Czy Allegro sprawdza w jakiś sposób ewentualne podbijanie ceny? Czy nad
tym nie ma już żadnej kontroli? Tzn sprawdzić może, ale tylko pewnie po
zgłoszeniu któregoś z allegrowiczów, bo automatu to pewnie nie ma.
Ale, po pierwsze, musiałoby w ogóle takie zgłoszenie być rozpatrzone,
tia..., a po drugie, kto takie coś zgłasza.., a w ogóle da się coś zgłosić
po zakończeniu aukcji?
Czyli całkowite eldorado?
BTW.
Przynajmniej mniej będzie/jest kradzieży przedmiotów i pogryzień przez
psa, w ostatniej chwili...
Cena minimalna też już, w małej części, traci na sensowności.
--
pzdr, Piotr M
"Najczęstsze kłamstwo w Internecie?
- Szukałem, ale nie znalazłem."
Jakby oplata za cene minimalna nie bylatak wysoka to nie
bylo by podbijania debilu.
No to zabłysnąłeś swoją inteligencją, to już możesz wrócić na czat w
Onecie, plonk.
Widziałeś w jego poście jakieś szczątki inteligencji?
--
Cz.
A jeszcze dopiszę, przecież nawet gdyby ktoś miał zgłosić takie podbijanie
(pomijając już, że potrafiłby wykryć lub zorientować się), nawet gdyby
Allegro rozpatrzyło takie zgłoszenie, to podbijanie może być np z
prepaidów gsm i praktycznie tu się kończy dochodzenie.
I jaki mają sens licytacje, emocje, kupowania różnych używanych czy
unikatowych rzeczy od sprzedawców po cenach "rynkowych")? Faktycznie
Allegro idzie w kierunku przeobrażenia się w internetowy sklep KT ze
sprzedawcami prowadzącymi działalność gospodarczą, taki warszawski Jarmark
Europa w internecie, czy jak on tam się nazywał..
Yup.
Kiedys kilka razy zdarzylo mi sie zglosic ewidentnych podbijaczy. Nie
dlatego abym chciala zbawiac swiat, ale jak juz sie kantuje to,
litosci - troche finezji - tak wiec zglaszalam tych co mi przy moich
wlasnych zakupach tak wpadli w oko, ze az draznili (np. gosc ma 30
aukcji, a na wszystkich pan "jozek73984653 (0)" dzielnie walczy o
damskie sandalki w pieciu rozmiarach, klatke dla kota, kolpaki do
fiata i stara solniczke).
Trzeba przyznac, ze za kazdym razem Allegro reagowalo szybko i
wywalalo zgloszone aukcje (czy cos jeszcze robilo - tego nie wiem).
Natomiast w tej chwili, gdy nicki sa ukryte - nic tylko podbijac...
Czasem z rzadka widac podbijacza, ale juz nie rzuca sie to w oczy, tak
jak kiedys.
--
*lolka*
Przecież o to chodziło Allegro. Cena jest podbijana, jest wyższa, wyższa
prowizja od sprzedaży. Jeśli ktoś myśli, ze nicki ukryto dla bezpieczeństwa
użytkowników, to ... ROTFL
dochodzenie? :D
--
dziad
W pewnym przypadku ujawnia się.
Kiedy ktoś przebija kupującego, a potem wycofuje się z aukcji.
Cena kupującego wraca do poziomu sprzed przebicia, ale sprzedający wie, jaką
maksymalną cenę ustawił k. Sprzedający może więc poprosić kolegę -"podbijacza" o
podbicie ceny do odpowiedniego poziomu tuż przed zakończeniem aukcji.
Miałem przyjemność doświadczyć tego, jako kupujący.
Chyba mogłem temu zaradzić, również wycofując się z aukcji i ponowne wzięcie
udziału, ale mi się nie chciało (niewielka wartość przedmiotu - książka, ok.
40zł).
j.
> Przeciez i tak prawdziwa cena ujawnia sie dopiero w ostatnich sekundach,
> wiec podbijacze nie sa istotni...
Nie kapuje. A cena podbijana w trakcie trwania aukcji, uważasz, że nie ma
wpływu na tą końcową "prawdziwą" cenę?
ja tez nie kapuje
Jest sobie sprzet wart 500zl, startuje od 1 zl, aukcja trwa 7 dni.
Przez pierwsze 6 dni cena dochodzi do 300zl, ilosc licytujacych - 5
osob. W ostatnim dniu aukcji w ostatnich minutach cena dobija do tych
400zl. Gdzie tu praca dla podbijacza? w ostatnich minutach nie zdazy, a
nawet jesli przez podbijanie dowie sie ze ten co dal 300 ma max na 350 -
i nawet jesli podbije do 349 - czy to cos zmieni?
Marx
> Jest sobie sprzet wart 500zl, startuje od 1 zl, aukcja trwa 7 dni.
> Przez pierwsze 6 dni cena dochodzi do 300zl, ilosc licytujacych - 5
> osob. W ostatnim dniu aukcji w ostatnich minutach cena dobija do tych
> 400zl. Gdzie tu praca dla podbijacza? w ostatnich minutach nie zdazy, a
> nawet jesli przez podbijanie dowie sie ze ten co dal 300 ma max na 350 -
> i nawet jesli podbije do 349 - czy to cos zmieni?
wystarczy by nikt nie podniosl wiecej niz to 300zl (wygrywajacym jest
kupujacy z max.350zl),
a podbijacz przebije goscia, sprzedajacy go wycofa i na koniec aukcji
znowu ktos podbije ale tylko tyle by wycisnac max (czyli da 349zl)
ogolnie nie oplaca sie pokazywac na aukcji wczesniej niz minute przed
koncem ;)
pozdrawiam,
K.
Wiele osób sortuje po ilości ofert w aukcji ... podem to już tylko owczy
pęd.
> Jakby oplata za cene minimalna nie bylatak wysoka to nie
> bylo by podbijania debilu.
Nie sądzę. Sporo osob nie licytuje poki widnieje komunikat o minimalnej,
więc żartownisie i tak by z tej opcji nie korzystali.
moze sortuje ale raczej dotyczy to KT - sortowanie aukcji po ilosci
licytujacych nie ma sensu
Marx
no wlasnie tak jest wiec nie wiem o co to bicie piany
znaczna wiekszosc aukcji osiaga sensowna cene dopiero w ostatniej
minucie i rzadko kiedy ktos licytuje z duzym zapasem.
Marx
No to masz dobre narzędzie (anonimowość) do podbicia ceny na swojej
licytacji właśnie w ostatnich minutach, zabezpieczasz się też przed
sprzedażą po cenie która Cię nie satysfakcjonuje. A wiadomo że licytacje z
ceną minimalną bardzo mało przyciągają chętnych. I tak samo jak Ty sobie
coś licytujesz, to oczekujesz że kupisz za dobra cenę, że może Ci się uda,
że może akurat nie będzie chętnych itd, ale guzik, nie kupisz w takiej
atmosferze bo zawsze będziesz oszukiwany, bo jak ktoś Cię przebije to nie
dlatego że chce kupić, a Ty powalczysz, tylko aby sprzedawca więcej kasy z
Ciebie mógł wyciągnąć. Taka czarna wizja.. :)
> sortowanie aukcji po ilosci licytujacych nie ma sensu
Z punktu widzenia sprzedawcy ma - mozna obserwowac ilu jest potencjalnie
zainteresowanych danym towarem. Takie badanie rynku.
Ma sens. Dużo osób wchodzi do danej kategorii, a następnie sortuje po ilości
ofert. Myślenie wiwlu kupujących jest takie, że jeśłi inni chętnie kupują
ten przedmiot, na tej aukcji to widocznie warto i sami składaja ofertę.
Bo coś w tym prawdziwego też jest.
Bo jeżeli, dajmy na to, przedmiot licytacji w miarę popularny i w miarę
atrakcyjny, a cena jeszcze nie za wysoka, a tylko jeden licytujący, to
może coś jest nie tak.. :) Pomijając już istnienie baranów sprzedawców, co
dają dziwne opisy i niby wszystko ok tylko że.. np - telefon całkowicie
sprawny, minimalne ślady użytkowania, tylko nie ładuje i wyświetlacz nie
działa :)
To tak jak lody, zapiekanki czy kebaby, jak długa kolejka to znaczy że
dobre :D (przynajmniej jest szansa na to)
Tak i znam do z własnego doświadczenia. Jesłi mam np. kupić dziecku grę na
konsole, a za bardzo nie znam się na tym, to patrzę co inni kupuje i sam
dzieciakowi tez to kupuje i przewaznie na tej samej aukcji gdzie jest duża
liczba ofert.
ale to sa zakupy KT, a ja pisalem o aukcjach.
Jak wystawisz jakikolwiek drozszy towar od 1zl to jest gwarantowane ze w
krotkim czasie pojawia sie oferty 1,2,5zl itp - to sa tzw harpie ktore
po prostu licytuja wszytsko co sie da tanio liczac ze w powodzi takich
licytacji cos jednak tanio kupia, zrobia lepszy opis i odsprzedadza z
zyskiem.
Sa tez wyspecjalizowani np w branzy fotograficznej czy antykow, maja
powiadomienia w ten czy inny sposob i sa w stanie kupic towar nawet
kilka minut po wystawieniu.
Sposobow jest wiele ale poddbijanie uwazam za marginalny problem z
ktorym bardzo latwo sobie poradzic - duzo wiekszym sa notoryczni odwolywacze
Marx
> Sposobow jest wiele ale poddbijanie uwazam za marginalny problem z
> ktorym bardzo latwo sobie poradzic - duzo wiekszym sa notoryczni
> odwolywacze
Hehe, ciekawe jak sobie poradzisz i jeszcze łatwo, pewnie masz dużo w
dodatku pomysłów. I marginalny problem? No tak, jak lubisz płacić w
licytacjach więcej niż to reguluje naturalnie rynek to może i jest to dla
Ciebie marginalne.
A notoryczni odwoływacze? Sam nie wiem dlaczego jeszcze istnieją,
wystarczy odpowiednio przecież podbić cenę.. A np ty będziesz zadowolony
bo licytacja w której bierzesz udział będzie trwać do końca, tyle że nie
kupisz bo cena będzie wywindowana, albo przepłacisz :)