Od: Dorota <biedr...@wp.pl>
Do: <rob_...@poczta.onet.pl>
Temat: scenariusz
Data: 17 kwietnia 2001 19:13
dziendobry chcialabym o napisanie mi krótkiego scenariusz dotyczącego rewolucji
francuskiej na dzis
Z GÓRY DZIĘKUJE !!
--
[ Robson ] rob_...@poczta.onet.pl
www.bocznica.prv.pl ||| www.scenariusze.stopklatka.pl
~| Mushikhil Badi Tu hai Kaha |~
"BARWY REWOLUCJI"
Autor: Addy
Z ROZJAŚNIENIA
PLENER. BARYKADA NA PARYSKIEJ ULICY. DZIEŃ.
Na barykadę wbiega POWSTANIEC. Staje na szczycie barykady i rozkłada szeroko
ręce.
POWSTANIEC (krzyczy)
Wolność! Równość! Braterstwo!
Słychać WYSTRZAŁ.
WYSTRZAŁ
Bach!
POWSTANIEC pada zakrwawiony na barykadę.
ZACIEMNIENIE
KONIEC
PUBLICZNOŚĆ w kinie płacze.
PUBLICZNOŚĆ
Buu... Buuu... Chlip!
NAPRAWDĘ JUŻ KONIEC
> Z GÓRY DZIĘKUJE !!
Drozbiazg.
Mam nadzieję, że się ucieszy, puściłem to jej na priva ;)))
--
Addy
Ja tesz dostałem fajnego. Mowa o Baldurs Gate 2. Kumplowi coś się wiesza.
"Może to qrwa jakieś zabezpieczenia? No i co Ty na to. Zapytaj o zdanie
rodziców."
Ja się popłakałem jak przeczytałem o tych rodzicach. :)))
--
Jaro
Służba zdrowie marginesowi społecznemu mówi stanowcze nie.
<Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz>
:))))
>Panna odwiedzila moja strone "scenariusze" i:
>
>Od: Dorota <biedr...@wp.pl>
>Do: <rob_...@poczta.onet.pl>
>Temat: scenariusz
>Data: 17 kwietnia 2001 19:13
>
>dziendobry chcialabym o napisanie mi krótkiego scenariusz dotyczącego
rewolucji
>francuskiej na dzis
>
>
>Z GÓRY DZIĘKUJE !!
Skąd wiesz, że to nie jest jakaś kolejna podpucha?
Rafał - 694179
Mam nadzieję, że ograniczyłeś się do 30 stron maszynopisu.
--
Z pozdrowieniami:
Konserwatywna Unia Realizacji Webmasterskich Ambicji
-= Gadu-Gadu: 96452 =-
"Co innego jest dobre dla kobiety, a co innego dla Shivo" - BB
ROTFL!!! Chyba sobie strone ze scenariuszami zaloze!!! :)))
Ej wlasnie Robson - mocno bys sie wkurwil jakbym zrobil strone i umiescil na
niej wszystkie scenariusze z Twojej strony? A jak juz bys skonczyl
przepisywac Vabank to tez bym go do siebie przezucil a na prf wyslalbym
posta "Tylko u mnie po raz pierwszy w sieci scenariusz Vabank!" ;-DDD
--
jk
you can clap now
> Ej wlasnie Robson - mocno bys sie wkurwil jakbym zrobil strone i umiescil na
> niej wszystkie scenariusze z Twojej strony?
Nie. To samo robi Buli :)
> A jak juz bys skonczyl przepisywac Vabank to tez bym go do siebie przezucil a
na prf wyslalbym posta "Tylko u mnie po raz pierwszy w sieci scenariusz Vabank!"
Jak sobie zyczysz :) Ale przepisywanie utknelo w martwym punkcie ;-(
><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><
Od: Dorota <rast...@poczta.onet.pl>
Do: <rob_...@poczta.onet.pl>
Temat: scenariusz
Data: 22 kwietnia 2001 19:08
DZIEŃ DOBRY JA PISZE Z PROBLEMEM PROSIŁABYM O NAPISANIE SCENARIUSZA NA TEMAT
REWOLUCJI FRANCUSKIEJ TO NIE MA BYĆ AŻ TAKIE KRÓTKIE TAKIE ŻEBY BYŁO CO¦ OK. 2
STRON
Z GÓRY DZIĘKUJE I POZDRAWIAM
OTO MÓJ E- MAIL:rast...@poczta.onet.pl
><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><
Dla oddania pelni dramatyzmu sytuacji dodam, ze list napisany byl
w html'u czcianka chyba ze 30 punktow :)))
> Od: Dorota <rast...@poczta.onet.pl>
(...)
> Dla oddania pelni dramatyzmu sytuacji dodam, ze list napisany byl
> w html'u czcianka chyba ze 30 punktow :)))
Myślę, że ładnie razem wyglądacie...
:-))))
> > Dla oddania pelni dramatyzmu sytuacji dodam, ze list napisany byl
> > w html'u czcianka chyba ze 30 punktow :)))
>
> Myślę, że ładnie razem wyglądacie...
Mysle, ze cios pufa wisi w powietrzu... ;-)
Zamiast się śmiać pomóżmy dziewczynie!
"BARWY REWOLUCJI"
Z ROZJAŚNIENIA
PLENER. BASTYLIA. DZIEŃ
[ Pojawia się napis: 14 LIPCA 1789 ]
( Widok na masy chłopskie otaczające Bastylię, armaty i inne takie )
LEKTOR ( z OFFu )
Źle się działo w państwie francuskim. Osłabione prowadzonymi od 1740 roku
trzema wojnami nie miało się najlepiej. Na dodatek wielki nieurodzaj
spowodował gwałtowny wzrost cen żywności. Ludność francuska cierpiała głód,
a król Ludwik XVI siedząc sobie spokojnie na Wersalu zdawał się być głuchym
na nawoływanie głodujących poddanych. Postanowił dokonać wprowadzenia reform
podatkowych. To była iskra potrzebna do zapalenia lontu...
FRANCUSKI CHŁOP
Hej!!! Wstawać śpiochy!!! Pobudka wstać!!!
FRANCUSKA CHŁOPKA ( śpiewa )
Ja już trąbię pół godziny, a wy śpicie sukinsyny!
LUDNOŚĆ FRANCUSKA ( razem )
PO!! BUD!! KA!!! PO!! BUD!! KA!!
REŻYSER
Stop akcja! Co to ma być?!!
FRANCUSKI CHŁOP
Jak to to? Budzimy Bastylię.
REŻYSER
He?
FRANCUSKI CHŁOP
No przecież w scenariuszu jest napisane: "zbudzenie Bastylii"
REŻYSER
ZBURZENIE WIEJSKIE JEŁOPY!!! ZBURZENIE!!!!
FRANCUSKI CHŁOP
Aha
REŻYSER
AKCJA!!!!!
( Armaty strzelają, ludność naciera, Bastylia pada )
WNĘTRZE. WERSAL. DZIEŃ
[ Pojawia się napis: 1789, PRZEŁOM LIPCA I SIERPNIA ]
( LUDWIK XVI rozwiązuje krzyżówkę, MARIA ANTONINA robi na drutach )
LUDWIK XVI ( do sienie )
Rządzona przez Ludwika XVI, siedem liter na F.... proste, FRANCJA!!
Rozwiązałem krzyżówkę!!
MARIA ANTONINA
Brawo Ludwisiu!! Brawo!
LUDWIK XVI
Ile razy mam ci powtarzać żebys nie mówiła do mnie Ludwiś! To brzmi jak
nazwa płynu
do zmywania naczyń!
MARIA ANTONINA
Sorry.
LUDWIK XVI
Jeszcze bym coś rozwiązał. Nie masz gdzieś schowanej jakiejś krzyżówki?
MARIA ANTONINA
Nie mam. Ale za to mam pomysł! Może rozwiążesz Stany Generalne?
LUDWIK XVI
Znakomity pomysł! Zrobimy Zgromadzenie Narodowe!!
LEKTOR ( z OFFu )
Zgromadzenie Narodowe zabrało się do pracy. 27 sierpnia uchwalono Deklarację
Praw Człowieka i Obywatela. Lecz czas prawdziwej próby miał dopiero nadejść
WNĘTRZE. WIEEEELKA HALA. DZIEŃ
[ Pojawia się napis: 14 LIPCA 1790 ]
( W wieeeeeelkiej hali zebrało się wiele osób. Tumult, harmider. Przy
stołach siedzą dwie drużyny. Chorągiewki przed drużynami wskazują, że to
drużyny Polski i Francji. Zawodnicy coś zawzięcie piszą na białych kartkach.
Publiczność dopinguje. KOMENTATOR przekazuje najświeższe wiadomości )
KOMENTATOR
Wielka hala, dzień kolejny. Nasz turniej, który śledzimy już od jakiegoś
czasu powoli dobiega końca. Wszystko wskazuje na to, że dziś poznamy
zwycięzcę. Nie jest to wiadomość potwierdzona, ale z naszych źródeł...
( Nagle podrywa się KAPITAN drużyny francuskiej )
KAPITAN
PIERWSI!!!!!
LEKTOR ( z OFFu )
W ten sposób pierwszą europejską konstytucją była konstytucja francuska!
WNĘTRZE. DOM DANTONA. DZIEŃ
( DANTON siedzi, nic nie robi. Przychodzi HEBERT )
HEBERT
Może byś się ruszył, co?!
DANTON
Nieee chceee miiiii sięęę
HEBERT
Czas wziąć władzę w swoje ręce!!
DANTON
Nieee chceee miiiii sięęę
HEBERT
Rusz dupę, bo Wajda nie zrobi o tobie filmu!!!
( DANTON wstaje i zabiera się do roboty )
WNĘTRZE. WERSAL. DZIEŃ
[ Pojawia się napis: 1792 ]
( LUDWIK XVI gra w szachy z MARIĄ ANTONINĄ )
MARIA ANTONINA
Goniec na b4!
LUDWIK XVI
Merde! Pion c3 na c4
MARIA ANTONINA
Hetman na f3. Szach!
LUDWIK XVI
Merde! Merde! Merde! Poddaje się!!
( LUDWIK XVI przewraca króla )
LEKTOR ( z OFFu )
Monarchia upadła!
PLENER. CENTRUM PARYŻA. DZIEŃ
[ Pojawia się napis: STYCZEŃ 1793 ]
( Na ustawioną w centrum miasta gilotynę, przez dwóch katów prowadzony jest
LUDWIK XVI. LUDWIK XVI jest o głowę wyższy od oprawców. Idą bardzo _wolno_ )
[ Na ekranie pojawia się migający napis: WOLNOŚĆ ]
LUDWIK XVI
Dlaczego jest was dwóch?
KAT 1
To Pierre, mój brat.
KAT 2
To Jacques, mój brat.
[ Na ekranie pojawia się migający napis: BRATERSTWO ]
( LUDWIK XVI kładzie głowę na gilotynie. Ostrze opada. Odcięta głowa LUDWIKA
XVI ląduje w koszu )
KAT 1
Ha! Byłeś wyższy...
KAT 2
A teraz jesteśmy równi!
[ Na ekranie pojawia się migający napis: RÓWNOŚĆ ]
LEKTOR ( z OFFu )
Wolność! Równość! Braterstwo! Oto główne hasła Rewolucji Francuskiej!
PLENER. CENTRUM PARYŻA. DZIEŃ
[ Na ekranie pojawia się napis: PAŹDZIERNIK 1793 ]
( Na gilotynę wprowadzona zostaje MARIA ANTONINA. Kładzie głowę na
gilotynie )
KAT
Chciałabyś coś powiedzieć przed śmiercią?
MARIA ANTONINA
Buntownicy! Nie macie chleba to jedzcie ciastka!
( Ostrze opada. Glowa MARII ANTONINY ląduje w koszu. Kamera oddala się w
strone Paryża. Zatrzymuje się przed sklepem na szyldzie którego znajduje się
napis: "CUKIERNIA, WŁAS. MARIA ANTONINA )
PLENER. CENTRUM PARYŻA. DZIEŃ
[ Pojawia się napis: 1794 ]
LEKTOR ( z OFFu )
Paryż nie zaznał spokoju. Rządy terroru prowadzone przez ROBESPIERRE'A
dosięgły nawet jego przyjaciół )
( Dwie gilotyny stoją ustawione koło siebie. Przed jedną z nich klęczy
HEBERT, a przed drugą DANTON )
HEBERT
Dantonie, oni się z nami tylko przekomarzają! Przecież nie będą tego samego
w kółko pokazywać, a w tym filmie były już dwie egzekucje!
( Ostrze opada. Glowa HEBERTA ląduje w koszu. )
DANTON
Przeklinam cię Andrzeju Wajdo!
( Ostrze opada. Głowa DANTONA ląduje w koszu. ROBESPIERRE zaciera ręce )
PLENER. CENTRUM PARYŻA. DZIEŃ
[ Pojawia się napis: LIPIEC 1794 ]
( Przed gilotyną klęczy ROBESPIERRE )
ROBESPIERRE
To kurwa nie jest śmieszne!
( Ostrze opada. Głowa ROBESPIERRE'A ląduje w koszu )
WNĘTRZE. SZPITAL. DZIEŃ
[ Pojawia się napis: 1795 ]
( KOBIETA rodzi. Obok niej uwija się AKUSZERKA. Po chwili słychać płacz nowo
narodzonego dziecka. )
AKUSZERKA
Ma pani syna. Jak pani da mu na imię?
KOBIETA
Dam mu na imię Dyrektoriat!
LEKTOR ( z OFFu )
Tak, to w 1795 roku powołano do życia Dyrektoriat.
PLENER. CENTRUM PARYŻA. DZIEŃ
[ Pojawia się napis: LISTOPAD 1799 ]
( Na koniu do centrum Paryża wjeżdża NAPOLEON BONAPARTE )
NAPOLEON BONAPARTE
A teraz rządzę ja!
LEKTOR ( z OFFu )
I tak swoje rządy rozpoczął Napoleon. Ale to zupełnie inna historia.
ZACIEMNIENIE
KONIEC
--
Quentin quen...@poczta.onet.pl
Sygnaturka okolicznościowa:
Tani telefon komórkowy na sprzedaż:
http://www.allegro.pl/mojastrona.php?id=11125
Mówiłeś jej, żeby powiększyła sobie czcionkę tak, żeby scenariusz zajął jej te
cholerne dwie strony? ;)
--
Addy
>
>
>Zamiast się śmiać pomóżmy dziewczynie!
>
>
>"BARWY REWOLUCJI"
/ciach krotki kurs historii powszechnej/
>[ Na ekranie pojawia się migający napis: WOLNOŚĆ ]
>
>[ Na ekranie pojawia się migający napis: BRATERSTWO ]
>
>[ Na ekranie pojawia się migający napis: RÓWNOŚĆ ]
A to jest hicior! Na to bym poszedl ;)))
Q z taki historia to ty tak z glowy czy z podrecznika?? ;))
I jeszcze jedno. Do wszystkich tworcow scenariusy: ogladaliscie juz
"Pol serio"??? To cos dla was. Powiem tak: Osma pieczec czyli Bergman
w stylu SF oraz Romeo i Julia w 4 aktach zabija. Obejrzyjcie to.
--
Roman -Faraon- 100pa (r10...@bwsh.edu.pl/r10...@promedia.net.pl)
GJ/MC/ED$ d++(-) s+++:--- a:26 C+++ U P L W++ N+++ w
PS++ PE- t+ X++ tv b+ DI++ D++ G++ e+++ h! r++ y+ G-G:158934
***We think we're whispering, but we're really broadcasting.
Nie masz pojęcia jak mnie kusi co by napisać, że z głowy :))
> "Pol serio"??? Obejrzyjcie to.
Kino? Kasety?
--
Quentin quen...@poczta.onet.pl
http://www.plrecfilm.prv.pl - strona pl.rec.film
-----------------------------------------------------------------------
"...bo jak miał w jednej kochać się, gdy ujrzał park z tysiącem róż"
> Zamiast się śmiać pomóżmy dziewczynie!
>
>
> "BARWY REWOLUCJI"
Opad szczeny. Q, jak dorosnę to chcę być taki jak Ty. (C)Shivo
Napisałbym coś więcej, ale muszę grać w Baldur's Gate 2.
;-)
>> Q z taki historia to ty tak z glowy czy z podrecznika?? ;))
>Nie masz pojęcia jak mnie kusi co by napisać, że z głowy :))
Czyli z niczego ;))))
>> "Pol serio"??? Obejrzyjcie to.
>Kino? Kasety?
Kino! Chyba w piatek byla premiera...
> I jeszcze jedno. Do wszystkich tworcow scenariusy: ogladaliscie juz
> "Pol serio"??? To cos dla was. Powiem tak: Osma pieczec czyli Bergman
> w stylu SF oraz Romeo i Julia w 4 aktach zabija. Obejrzyjcie to.
Szykuję się. Ale odpowiedz mi czy widziałeś to w kinie? W Koszalinie??? (o,
jak ładnie się rymnęło ;) Bo sprawdzałem w Wyborczej i nie było tego w
repertuarze.
--
Addy
> Zamiast się śmiać pomóżmy dziewczynie!
> "BARWY REWOLUCJI"
ROTFL! Paliłeś skręty robione z podręcznika historii, czy jak? ;)
--
Addy
> Zamiast się śmiać pomóżmy dziewczynie!
8<
ROTFL! Jestes WIELKI! Wyslales jej to?
1 ;))
Q
Ciebie prosiła, Ty Jej wyślij :) Mnie może nie zaufać :)
Q
:-(((( a ja nie mam czasuuuu:-(
Nawet Diablo2 wypozyczylam zeby o nim nie pamietac przed tym cholernym
majem:-(
Anaa
> :-(((( a ja nie mam czasuuuu:-(
> Nawet Diablo2 wypozyczylam zeby o nim nie pamietac przed tym cholernym
> majem:-(
hyhy, tez ostatynio wyniatamw diablo II, tyle ze mnie wczoraj trzy razy
zabili w ciagu pol godziny ;-)
--
ori0n
rzecz raz odlozona dalej odklada sie sama
rzecz ktora sama sie odklada nie jest nikomu potrzebna
A co ze stroną prf'u?
Q
Powalił mnie fragment, w którym drużyna francuska pierwsza skończyła pisać
konstytucję! ROTFL na maxa! :-))))
--
Marek
[<< awaria sygnaturki >>]
Kurde Robson, a nie wziąłeś pod uwagę, że może ktoś się z Ciebie napier***a?
;-)
--
Marek
[<< awaria sygnaturki >>]
>> hyhy, tez ostatynio wyniatamw diablo II, tyle ze mnie wczoraj trzy razy
>> zabili w ciagu pol godziny ;-)
> A co ze stroną prf'u?
Wymiatalem w diablo, bo mi internet padl ! ;-)
> Kurde Robson, a nie wziąłeś pod uwagę, że może ktoś się z Ciebie napier***a?
> ;-)
Ze mnie??? KTO BY SMIAL?
> I jeszcze jedno. Do wszystkich tworcow scenariusy: ogladaliscie juz
> "Pol serio"??? To cos dla was. Powiem tak: Osma pieczec czyli Bergman
> w stylu SF oraz Romeo i Julia w 4 aktach zabija. Obejrzyjcie to.
Widziałem kawałek tego w TV dotyczący Star Wars. Zupełnie nie wiem, czemu
pokazali to w TV, skro film był w realizacji. To było w okolicach
premiery TPM. Mam nagrany ten egzystencjalny kącik Luca Skywalkera, Leii,
C-PO i jego orgazmu.
--
Vojtas voj...@enter.net.pl
Star Wars Celebration 2001 http://swceleb.prv.pl
> A co ze stroną prf'u?
Nie wspominaj o portalu... ;)
> > Zamiast się śmiać pomóżmy dziewczynie!
> > "BARWY REWOLUCJI"
ROTFL no1 dla Q :-))))))
Gdybyś był moim nauczycielem historii, to...
...to bym się starała na same piątki zasłużyć ;-)))
> ROTFL! Paliłeś skręty robione z podręcznika historii, czy jak? ;)
ROTFL no2 dla Addy'ego :-))))))
Ewa
--
Najlepsze jest to, że podczas pisania BW nauczyłem się więcej niz w liceum
:) Gdybym dawno temu odkrył jak przyjemnie uczyć się w ten sposób nie
musiałbym na koniec czwartej klasy poprawiać się na dostateczny :))
Cóż, wybitne umysły zawsze miały problemy z historią, nieprawdaż? ;)))
--
Addy
Taa, zawsze tak sobie powtarzam. I z matematyką też :)
Q
> > Cóż, wybitne umysły zawsze miały problemy z historią, nieprawdaż? ;)))
>
> Taa, zawsze tak sobie powtarzam. I z matematyką też :)
Ja mialem ze wszystkim Jestem wybitny? ;)
> Cóż, wybitne umysły zawsze miały problemy z historią, nieprawdaż? ;)))
Dziwne... Ja przecież nie miałem kłopotów z historią...
Jaro
A miałes z jakiegos przedmiotu na koniec czwartej klasy liceum mierny z
minusem?
Q
> A miałes z jakiegos przedmiotu na koniec czwartej klasy liceum mierny z
> minusem?
Phi. Biologia: mierny*, Historia: mierny* :) (bez minusow) ;)
--
* Przepraszam osoby, ktore mialy mnie za inteligenta :)))
Bez minusów? Frajer! Ja z matmy miałem mierny z minusem. Poprawiałem się na
tą ocenę :) Kurde, przerypane- na koniec drugiej klasy to miałem ze trzy
mierne, albo i cztery ( co się dziwić jak na do szkoły chodziłem fifty/
fifty z wagami.
Najlepiej było na koniec czwartej klasy z historii :) Byłem przekonany, że
będe miał mierny ( facetka nie lubiła mnie jak diabeł święconej wody; z
wzajemnością zresztą- smiało moge powiedzieć, że na historii częściej
mnienie było niż byłem ). Noi tuż przed wystawieniem ocen moja ówczesna
dziewczyna, która chodziła do facetki na korki z histy stwierdziła, że
rozmawiały o mnie i że profesorka zamierza mi dać dostateczny. Nie
uwierzyłem jej za bardzo, ale na nastepny dzień facetka na historii chodzi
między ławkami i podaje każdemu końcową ocenę.
- Kaliński, dostateczny.
Chrząkłem dość głośno
- Co jest, nie pasuje ci coś?
- Wszystko mi pasuje pani profesor, chrząknąłem bo według mnie nie zasługuje
na dostateczny.
Poszła dalej. Po dziesięciu minutach zaczęła oglądać dziennik i mówi:
- Kaliński?
- Tak?
- Masz racje, nie zasługujesz na dostateczny. Ja cię jeszcze przepytam.
Zwątpiłem. Wolałbym mieć mierny za friko niz dostateczny z koniecznością
poprawiania. No, ale co było zrobić? Zgodziłem się, kazała mi zostać po
lekcji ( i jeszcze kilku osobom, które poprawiały się na lepsze oceny ).
Siedliśmy sobie w kółeczku, a ona zadawała nam na zmiane pytania. Wtedy
obraziłem się na nią dokumentnie!! Zadawała mi tak banalne pytania ( w stylu
"Stolica Polski?" ), że miałem ją zwyzywać za obrażanie mojej khm
inteligencji :)) No, ale sie powstrzymałem, odpowiadałem grzecznie i trójke
dostałem.
Z historia w ogóle miałem sporo przekrętów :) Pisałem już w holach, ale co
tam, zawsze można powtórzyć. Fakultet z historii mieliśmy z inną facetką.
Nawiasem mówiąc dyrektorką. W drugim semestrze nie byłem na _ani jednym_
fakultecie. Przyszedłem tylko, gdy pisalismy maturę próbną z historii.
Siedlismy z kumplem w jednej ławce ( uczęszczał do szkoły równie często jak
ja ) i po odczytaniu pytań mieliśmy od razu wychodzić. Kumpel jednak
stwierdził, że ma odpowiednią ściągę. On zaczął przepisywać słowo w słowo ze
ściągi, a ja spisywałem od niego. Siłą rzeczy musiałem zmieniać to co on
napisał. Efekt był taki, że on dostał cztery, a ja dostałem piątkę. Facetka
oddając próbne matury mówi:
- No Kaliński, ja cię rzadko na fakultecie widuję...- w tym momencie o mało
nie ryknąłem śmiechem-... ale jak już coś napiszesz!!
He he. Do wszystkich któzy wkrótce piszą maturę: wrzućcie na luz. Nie ma się
czego bać. Uwierzcie mi. Nie uczyłem się nic, a zdałem bez problemu (
oczywiście ustna z historii to moje najgorsze wspomnienie z całego życia,
ale to nie zmienia faktu, że jest spoko )
W ogóle na maturach to wiele dziwnego się działo :) Ale o tym już chyba
naprawdę pisałem w holach
> > > Cóż, wybitne umysły zawsze miały problemy z historią, nieprawdaż? ;)))
> > Taa, zawsze tak sobie powtarzam. I z matematyką też :)
> Ja mialem ze wszystkim Jestem wybitny? ;)
Myślę, że jeszcze nieraz o Tobie usłyszymy. Wolę nie myśleć w jakim kontekście
;)))
--
Addy
> > Cóż, wybitne umysły zawsze miały problemy z historią, nieprawdaż? ;)))
> Dziwne... Ja przecież nie miałem kłopotów z historią...
To o czymś świadczy, prawda? Tylko o czym? Cholera, z dedukcją też miałem
problemy ;)
--
Addy
Matematyka jak matematyk, ale ta chemia!!! Gdyby nie to, że chemii uczył mnie
mój sąsiad "zza płota", to pewnie do tej pory bym ją zaliczał ;)))
--
Addy
Ja mam ze wszystkim. Będę wybitny? Póki co jestem wypitny. Też się
wyróżniam. :)
--
Z pozdrowieniami:
Konserwatywna Unia Realizacji Webmasterskich Ambicji
-= Gadu-Gadu: 96452 =-
"Co innego jest dobre dla kobiety, a co innego dla Shivo" - BB
> Najlepiej było na koniec czwartej klasy z historii
Jesteś niezły, ale mój kumpel był porównywalny. Przez całe półrocze nie
chodził na historię. Nie był na _ani jednych_ zajęciach. Gość wystawia oceny
i z takim niedowierzaniem patrzy na naszego kumpla.
-Szczeponek, dlaczego ty nie masz żadnej oceny?!?
-Ja jestem Stasiak, a nie Szczeponek.
-To który to jest Szczeponek?!?
-Taki z długimi włosami.
-Przecież u was takiego nie ma!!!
-Jest, tylko wie pan - on z Żor jest. (gość mieszkał w internacie, który
był piętro nad szkołą :-))) )
Szczeponek zdał semestr na 4!!!
> - No Kaliński, ja cię rzadko na fakultecie widuję...- w tym momencie o
mało
> nie ryknąłem śmiechem-... ale jak już coś napiszesz!!
Kiedyś ojciec zatrudnił mnie w fabryce, żebym "poczuł trud pracy". Chłopaki,
którzy pracowali i uczyli się w technikum (po zawodówie) mieli napisać
wypracowanie. Jeden mnie błagał, żebym mu napisał. No to napisałem - jedząc
przy okazji śniadanie i gadając z pozostałymi. Koleś dostał +5 (z powodu
braku jakichkolwiek znaków interpunkcyjnych) z adnotacją, ze ma talent
pisarski. :-))))))) To mnie utwierdziło w przekonaniu, że mojua polonistka
była do mnie uprzedzona. :-)
> He he. Do wszystkich któzy wkrótce piszą maturę: wrzućcie na luz.
Dokładnie. Banalna sprawa.
Jaro
> * Przepraszam osoby, ktore mialy mnie za inteligenta :)))
He he, dzięki Bogu to nie do mnie! :-))))))))))))))
Jaro
> Matematyka jak matematyk, ale ta chemia!!! Gdyby nie to, że chemii uczył
mnie
> mój sąsiad "zza płota", to pewnie do tej pory bym ją zaliczał ;)))
Jak słyszę hasło "chemia" to aż mnie trzepie. Na świadectwie maturalnym nie
mam nawet jednej dochy, ale za to z duma mogę zaprezentoweać mierną z chemi!
Jaro
> > > Cóż, wybitne umysły zawsze miały problemy z historią, nieprawdaż? ;)))
> > Dziwne... Ja przecież nie miałem kłopotów z historią...
> To o czymś świadczy, prawda? Tylko o czym? Cholera, z dedukcją też miałem
> problemy ;)
Jesteś wybitny nawet jak na geniusza!!! :-))
Jaro
Chemia fajna była. Najfajniejsza wtedy, gdy kumpel poznał na niej grecką
literę psi. Od tej pory gdzie się tylko dało rysował znaczek oznaczający
psi, a po nim dopisywał chuju :)
> Jak słyszę hasło "chemia" to aż mnie trzepie. Na świadectwie maturalnym nie
> mam nawet jednej dochy, ale za to z duma mogę zaprezentoweać mierną z chemi!
Wiesz, co musimy z tej okazji zrobić u BiBi? Wiesz!... ;)))
--
Addy
> Jesteś wybitny nawet jak na geniusza!!! :-))
Wybitny? WyBitny??? Ech te literówki ;)
--
Addy
> Chemia fajna była.
SOJ! ;)))
--
Addy
> > He he. Do wszystkich któzy wkrótce piszą maturę: wrzućcie na luz.
> Dokładnie. Banalna sprawa.
Właśnie. Podczas pierwszej sesji zrozumiecie dlaczego ;)))
A matura to serio pryszcz. Do polaka uczyłem się dwa dni przed pisemną (ale
solidnie) i porządną trójczynę dostałem. A później było już z górki - ustny
polak (z grubsza to samo, co pisemny), matma ustna i pisemna (parę wzorów ;) i
angol - bułka z masłem. Nie ma się co stresować. Chociaż pewnie i tak
będziecie ;) Powodzenia!
--
Addy
Słaby jesteś :) Ja się w ogóle nie uczyłem. Napisałem w trzy godziny ( z
tego połowę czasu rozpraszałem kolegę Marcina, który siedział przede mną ) i
się nudziłem. Kumpel też napisał w trzy godziny i kiwnął na mnie że
wychodzimy. Nie zdążyłem sprawdzić ortografii i dostałem czwórkę za "żądać"
czy coś w tym stylu.
> A później było już z górki
U mnie podobnie. Zzieleniałem ze strachu tylko przed ustną z historii.
Wstałem rano o piątej z zamiarem nauczenia się o powstaniach. Wybrałem
listopadowe bo było krótsze. Wylosowałem zestaw z pytaniem o powstanie
listopadowe. Przy okazji podejrzałem inny zestaw i powiedziałem o nim
kumplowi, który wszedł za mną. Ucieszył się z tego cynku i w pełni go
wykorzystał.
--
Quentin quen...@poczta.onet.pl
Sygnaturka okolicznościowa:
Tani telefon komórkowy na sprzedaż:
http://www.allegro.pl/mojastrona.php?id=11125
[matura]
> Nie ma się co stresować. Chociaż pewnie i tak
> będziecie ;) Powodzenia!
A nawet jak coś nie wyjdzie to się nie przejmujcie. Ostatnio słyszałem jak
moich dwóch kumpli znalazło w Krakowie pracę. Rowy kopią. Inzynierowie...
Powaga.
Jaro
> > Jak słyszę hasło "chemia" to aż mnie trzepie.
>
> Wiesz, co musimy z tej okazji zrobić u BiBi? Wiesz!... ;)))
Spierdalaj! Nawet nie tknę tablicy Mendelejewa!!!!
;-)))))))))))))))
Jaro
>Phi. Biologia: mierny*, Historia: mierny* :) (bez minusow) ;)
>
>--
>* Przepraszam osoby, ktore mialy mnie za inteligenta :)))
Czuje sie rozczarowana - traktowalam cie jako kandydata na material
genetyczny, a tak to juz nie masz szans
BB
>> Jak słyszę hasło "chemia" to aż mnie trzepie. Na świadectwie maturalnym
nie
>> mam nawet jednej dochy, ale za to z duma mogę zaprezentoweać mierną z
chemi!
>
>Wiesz, co musimy z tej okazji zrobić u BiBi? Wiesz!... ;)))
Blagam tylko nie zestaw malego chemika ;)
BB
>Spierdalaj! Nawet nie tknę tablicy Mendelejewa!!!!
Czystych pierwiastkow nei musisz :)) mozesz od razu zwiazki :))
BB
> Czuje sie rozczarowana - traktowalam cie jako kandydata na material
> genetyczny, a tak to juz nie masz szans
Siet! Jak zwykle :(
.
.
.
.
.
.
.
.
Ale za to mam ladny usmiech :)))))
--
> >Spierdalaj! Nawet nie tknę tablicy Mendelejewa!!!!
>
> Czystych pierwiastkow nei musisz :)) mozesz od razu zwiazki :))
Z niektórymi związkami, tyo się możemy z Addym zmierzyć... :-)))
Jaro
> >Wiesz, co musimy z tej okazji zrobić u BiBi? Wiesz!... ;)))
>
> Blagam tylko nie zestaw malego chemika ;)
Wolisz małego doktora??? ;-))
Ewa
--
Zaraz wyjdzie, że tu każdy taki kozak! Polskiego uczyłem na kilka dni przed,
a nauka ta polegała po prostu na czytaniu non stop streszczeń lektur
(zwłaszcza tych, których się nie czytało), bo zapominałem już coponiektóre
imiona czy nazwy miejscowości. A wychodziłem z założenia, że jeśli tylko
można się oprzeć na kilku choćby lekturach, to można pisać ile wlezie :-)
A do matmy to w ogółe się nie uczyłem... Tylko po przyjściu z egzaminu z
polaka, przejrzałem jakieś wzory czy coś, żeby nie móc sobie nic zarzucić w
razie niepowodzenia :-))
>Napisałem w trzy godziny ( z
>tego połowę czasu rozpraszałem kolegę Marcina, który siedział przede mną )
i
>się nudziłem. Kumpel też napisał w trzy godziny i kiwnął na mnie że
>wychodzimy. Nie zdążyłem sprawdzić ortografii i dostałem czwórkę za "żądać"
>czy coś w tym stylu.
Myślałem, że opowieści w stylu "były przecieki" to tylko takie konfabulacje
po fakcie. Ale jednak nie zawsze... Jadąc na pisemny z polaka słyszałem
rozmowę dwóch dziewczyn w autobusie, jak to nauczyciel polskiego w którymś
tam liceum urządził dzień wcześniej spotkanie ze swoimi uczniami i przerobił
z nimi jeden temat [tu podała treść tego tematu]. Temat ten usłyszałem
godzinę później, gdy polonistka wyjęła tematy z koperty.
>> A później było już z górki
>
>U mnie podobnie.
Z matmy miałem piątkę przepisaną, a z polskiego sam ją wywalczyłem :-)) A
muszę Wam powiedzieć, że polonistkę mieliśmy niesłychanie wymagającą. Na
każdej lekcji przechodziło się niemal palpitacje serca, gdy otwierała
dziennik.
A co do tych matur, wkurzyłem się tylko, gdy przyszedłem na ustny z anglika.
Patrzę, a wszyscy zakuwają jakieś skserowane teksty i wymieniają się
uwagami, które z nich chcieliby trafić, a których nie. Byłem jedynym, który
nic o tych tekstach nie wiedział! Okazało się, że na ostatnich zajęciach
dogadaliśmy się z gostkiem co do tego, jakie teksty będą na egzaminie. Byłem
w tym dniu w szkole, ale w połowie zajęć musiałem wyjść i już nie wróciłem.
Nikt nie zauważył, że mnie nie ma i nie przekazał mi tej wiadomości. Gdybym
nie dostał piony, tobym się tak na nich wściekł, że głowa mała...
--
Marek
"Kobiety są jak książki,
[<< sygnaturka na pół etatu >>]
Widzisz, Robson? Beata już Cię chciała na organy i do kliniki... ;-))
A co!
> Polskiego uczyłem na kilka dni przed,
> a nauka ta polegała po prostu na czytaniu non stop streszczeń lektur
Według mnie bez sensu. Coś się tam przecież zawsze przeczytało w czasie
czterech lat liceum i jeśli jest to z dziesięć lektur plus poezja z książek
do polskiego to już moim zdaniem wystarczy. Wiadomo, że zawsze trafi się
jakiś temat w stylu "coś tam według literatury na przestrzeni wieków" i juz
jestesmy w domu. Wybieramy jakieś cztery utworki i praca maturalna gotowa.
Jeszcze tylko trochę polac wody i pozamiatane. Po co czytać wszystkie
lektury?
> (zwłaszcza tych, których się nie czytało)
Mały pikuś :)) Nie ma takiej mozliwości żeby do zdania matury ( przynajmniej
pisemnej :) ) potrzebna była znajomość wszystkich lektur.
> A wychodziłem z założenia, że jeśli tylko
> można się oprzeć na kilku choćby lekturach, to można pisać ile wlezie :-)
Ano właśnie :))
> A do matmy to w ogółe się nie uczyłem...
Ja zdawałem historię. Brr. Facetka mnie szczerze nienawidziła i co tu dużo
nie mówić bałem się i kropka. Oczywiście strach i tak nie popchnął mnie w
kierunku książek :)) Wyszedłem z założenia, że skoro przez cztery lata się
nic nie nauczyłem to przez cztery dni nie zrobię tego tymbardziej. Okazało
się potem, że siadłem na odpowiedniej książce :))
Fakt, faktem miałem sporo szczęścia, ale że nic się do matury nie uczyłem
powiedziec mogę i będzie to prawda.
> Myślałem, że opowieści w stylu "były przecieki" to tylko takie
konfabulacje
> po fakcie. Ale jednak nie zawsze...
Myśmy na historii mieli prawie dokładnie taki sam temat jak na maturze
próbnej. Cos tam o Traktacie Wersalskim. Najbardziej zaś podobały mi się
ściągi z rozwiązaniami zadań z matmy... były poodbijane na ksero :))
> Z matmy miałem piątkę przepisaną
Ja w sumie tez miałem powody do radości: nie robili mi żadnych przeszkód z
przystapieniem do matury mimo blisko 50% nieobecnościom :))
> a z polskiego sam ją wywalczyłem :-))
Na ustnym wylosowałem chyba najprostszy zestaw. Zresztą wszystkie były łatwe
zważywszy, że znało się je wcześniej.
> > Blagam tylko nie zestaw malego chemika ;)
> Wolisz małego doktora??? ;-))
Oj, cicho, bo nie będzie efektu zaskoczenia! ;)
BTW. Właśnie mi się przypomniał "mały doktor" z "Gry Endera". Kto czytał, ten
wie o co chodzi. I myślę, że BiBi nie chciałaby małego doktora u siebie w domu
;)))
--
Addy
> > >Spierdalaj! Nawet nie tknę tablicy Mendelejewa!!!!
> > Czystych pierwiastkow nei musisz :)) mozesz od razu zwiazki :))
> Z niektórymi związkami, tyo się możemy z Addym zmierzyć... :-)))
Uff! Już się bałem, że w tej szkole na chemii to nawet eksperymentów z C2H5OH
nie robiliście! ;)))
--
Addy
> Blagam tylko nie zestaw malego chemika ;)
^^^^^^^
Chodziło o chOmika, prawda? ;)
--
Addy
> A nawet jak coś nie wyjdzie to się nie przejmujcie. Ostatnio słyszałem jak
> moich dwóch kumpli znalazło w Krakowie pracę. Rowy kopią. Inzynierowie...
> Powaga.
Inżynierowie rowy kopią, ekonomiści sprzedają w sklepach. Dobrze przynajmniej,
że pracują w swoim zawodzie ;)))
Choć to raczej smutne jest. Zaczynam się zastanawiać nad swoim małym
interesem... (jeśli pomyśleliście o tym, o czym myślę, że pomyśleliście, to
jesteście świnie ;)
--
Addy
> Uff! Już się bałem, że w tej szkole na chemii to nawet eksperymentów z
> C2H5OH nie robiliście! ;)))
Nie robiliśmy!!! Dzięki Bogu, koledzy byli ambitni i sami sobie zalożyliśmy
kółko chemiczne.
Jaro
> Choć to raczej smutne jest. Zaczynam się zastanawiać nad swoim małym
> interesem... (jeśli pomyśleliście o tym, o czym myślę, że pomyśleliście,
to
> jesteście świnie ;)
LOL Ja też sporo myślę o moim interesie. Ale od myślenia nie urośnie. Tak
powiedziała pani doktor. Pozostaje tylko szwedzxka pompka (C) paranoja
Jaro
Dlaczego bez sensu? Na kilka dni przed maturą pamiętałem mniej więcej, o co
chodziło w "Kordianie", ale imiona pozostałych bohaterów wyleciały mi z
głowy. Z "Nie-boskiej komedii" nie pamiętałem prawie nic, choć czytałem.
>Coś się tam przecież zawsze przeczytało w czasie
>czterech lat liceum i jeśli jest to z dziesięć lektur plus poezja z książek
>do polskiego to już moim zdaniem wystarczy.
Im więcej masz w głowie książek, z których możesz skorzystać, tym lepiej.
>Wiadomo, że zawsze trafi się
>jakiś temat w stylu "coś tam według literatury na przestrzeni wieków" i juz
>jestesmy w domu.
Z czegoś podobnego pisałem. "Obal lub uzasadnij tezę, że lektury szkolne
mogą być interesujące" czy coś w tym guście ;-))
>Wybieramy jakieś cztery utworki i praca maturalna gotowa.
>Jeszcze tylko trochę polac wody i pozamiatane. Po co czytać wszystkie
>lektury?
"Podręcznik przyszłego maturzysty", zasad numer 1 :-)
LOL, ja dostałem niedawno taki spam:
"Increase Your Penis In Just Days!!! Click Here For Details!!!
http://www.geocities.com/penisgrowth2001/"
Ja się pytam, skąd oni wiedzieli?!?
;-))
No dobra :) Bez sensu jeśli jednak coś pamiętasz. Nadal twierdzę, że bez
znajomości "Kordiana" i "Nie- boskiej komedii", a znając na przykład "Potop"
i "Dziady" mozna napisać maturę z polskiego na piątkę. Zawsze jakąś lekturę
pamiętasz, a jeśli nie to streszczenia nie pomogą. No, ale masz rację-
trochę można je przejrzeć w celu przypomnienia sobie tego i owego; z tym, że
chodzi raczej o przypomnienie czegoś co mniej więcej znasz, bo czytanie
streszczeń po to żeby dowiedzieć się czegoś powiedzmy o "Dziadach", bo
kompletnie nic o nich nie wiesz sensu nie ma.
> Im więcej masz w głowie książek, z których możesz skorzystać, tym lepiej.
To oczywiście racja. Choć nie należy z tym przesadzać.
> Z czegoś podobnego pisałem. "Obal lub uzasadnij tezę, że lektury szkolne
> mogą być interesujące" czy coś w tym guście ;-))
Trudno sobie chyba wyobrazić lepszy temat do pisania :)) Przy takim temacie
czytanie streszczeń przed maturą okazuje się niezbyt potrzebne; a taki (
bądź podobny ) temat trafia się zawsze ( ja miałem cos o miłości w
literaturze polskiej na przestrzeni wieków ). Banał. A co do twojego tematu
to he he. Nic tylko życzyć każdemu takiego :) Znasz "Dziady". Nie podobały
ci się co prawda, ale przez dwie strony udowadniasz, że zainteresowały cię
jak cholera. Do tego jeszcze jakieś trzy utwory ( "Potop" bo to każdy zna z
filmu itp. ) wstęp, zakończenie i do domu. Albo na odwrót. "Dziady" się nie
podobały to je z błotem mieszasz, ale w przypadku tego tematu chyba lepiej
uzasadnić niż obalać tą tezę.
--
Quentin quen...@poczta.onet.pl ; http://www.plrecfilm.prv.pl
--------------------------------------------------------
"Q jest największym expertem od staników. Nawet nie próbuję z nim
w szranki stawać!"- Jaro
> LOL, ja dostałem niedawno taki spam:
> "Increase Your Penis In Just Days!!! Click Here For Details!!!
> http://www.geocities.com/penisgrowth2001/"
> Ja się pytam, skąd oni wiedzieli?!?
Pewnie już od dawna śledzą nasze poczynania na grupie i doszli do wniosku, że
to, co tu wypisujemy jest spowodowane kompleksami ;)))
--
Addy
I słusznie! Szkoła niczego nie uczy, a jeśli ktoś ma pęd do wiedzy, musi sam
działać!
--
Addy
>> >Wiesz, co musimy z tej okazji zrobić u BiBi? Wiesz!... ;)))
>>
>> Blagam tylko nie zestaw malego chemika ;)
>
> Wolisz małego doktora??? ;-))
Albo duzego doktora? ;-)
--
ori0n
rzecz raz odlozona dalej odklada sie sama
rzecz ktora sama sie odklada nie jest nikomu potrzebna
Ew.mozesz se zaplacic za metody na powiekszenie interesu na stronie,np.
big-penis.com, http://www.penilesecrets.com. Nie zebym tam zagladal ;)
morcio
> LOL, ja dostałem niedawno taki spam:
> "Increase Your Penis In Just Days!!! Click Here For Details!!!
> http://www.geocities.com/penisgrowth2001/"
>
> Ja się pytam, skąd oni wiedzieli?!?
To jeszcze nic!!! Ja kiedyś dostałem spam o treści: "I ty możesz zostac
dawcą spermy". Było tam kilka kilo tekstu na temat kontaktu z tym bankiem
spermy. Skąd oni to wiedzieli!!! (no wiecie co) ;-)))
Jaro
> > > Uff! Już się bałem, że w tej szkole na chemii to nawet eksperymentów z
> > > C2H5OH nie robiliście! ;)))
> > Nie robiliśmy!!! Dzięki Bogu, koledzy byli ambitni i sami sobie
zalożyliśmy
> > kółko chemiczne.
>
> I słusznie! Szkoła niczego nie uczy, a jeśli ktoś ma pęd do wiedzy, musi
sam
> działać!
Mój kumpel Gruby Maja opowiadał, jak kiedyś w szkole napalm zrobili. Spaliły
im się naczynia laboratoryjne, pół metalowego stolika, na któeym to robili i
fragment podłogi. :-)))))
Jaro
>> >Wiesz, co musimy z tej okazji zrobić u BiBi? Wiesz!... ;)))
>>
>> Blagam tylko nie zestaw malego chemika ;)
>
>Wolisz małego doktora??? ;-))
Nie ale za to wole "duzego doktora" ;)
BB
Marek nie widzisz roznicy miedzy materialem genetycznym a organami? :) W
razie czego mam altas anatomiczny :)
BB
>>> >Wiesz, co musimy z tej okazji zrobić u BiBi? Wiesz!... ;)))
>>>
>>> Blagam tylko nie zestaw malego chemika ;)
>>
>> Wolisz małego doktora??? ;-))
>
>Albo duzego doktora? ;-)
ZAczyna to byc podejrzane ;)
BB
>Oj, cicho, bo nie będzie efektu zaskoczenia! ;)
>BTW. Właśnie mi się przypomniał "mały doktor" z "Gry Endera". Kto czytał,
ten
>wie o co chodzi. I myślę, że BiBi nie chciałaby małego doktora u siebie w
domu
>;)))
MOze ten bylby bardziej pacyfistycznie nastawiony od zycia ;)
BB
> To jeszcze nic!!! Ja kiedyś dostałem spam o treści: "I ty możesz zostac
> dawcą spermy". Było tam kilka kilo tekstu na temat kontaktu z tym bankiem
> spermy. Skąd oni to wiedzieli!!! (no wiecie co) ;-)))
Tez uwazam,ze to paskudna zlosliwosc z ich strony. Zart nie na miejscu. Nie
znaja umiaru.
> No, proszę, czyli czasem można się nauczyć czegoś przydatnego! ;)
> Maja to ten, co machał ręką? ;)
:-)) Diobrą masz pamięć!!!
Nie, to nie ten. Tamten to był Maja Chudy, a od napalmy jest Maja Gruby.
Różni ich jakieś 40 kilo. :-))
Jaro
> > Już widzę nasze powitanie:
> > - Doctor.
> > - Doctor.
> > - Doctor.
> > - Doctor.
> > ...
> Przypomnial mi sie pewien film, jaki? ;-)))
Jeśli jest to pytanie podchwytliwe, to pewnie "Doctor No" ;)
--
Addy
>Na Twoim miejscu, mając wybór między nami a małym doktorem, bez chwili
wahania
>wybrałbym doktora ;)
Mam jeszcze kilak dni do piatku ;)
BB
> > > Już widzę nasze powitanie:
> > > - Doctor.
> > > - Doctor.
> > > - Doctor.
> > > - Doctor.
> > > ...
> > Przypomnial mi sie pewien film, jaki? ;-)))
> Jeśli jest to pytanie podchwytliwe, to pewnie "Doctor No" ;)
:-) Nie
"Szpiedzy tacy jak my" - scena w namiocie, kiedy podali sie za lekarzy
i z wszystkimi sei witali a potem zegnali :-)
--
Pozdrawiam - Luc
To już trudniejsza zagadka byłaby: "Ile jest dwa plus dwa" :))
Q
> > > - Doctor.
> > > - Doctor.
> > > - Doctor.
[...]
> > Przypomnial mi sie pewien film, jaki? ;-)))
>
> To już trudniejsza zagadka byłaby: "Ile jest dwa plus dwa" :))
Jak dla kogo. :-)))
--
Pozdrawiam - Luc
> > Maja to ten, co machał ręką? ;)
> :-)) Diobrą masz pamięć!!!
Właśnie zaczynam sobie przypominać niektóre szczegóły naszego wypadu do Gęsi.
My naprawdę to wszystko zrobiliśmy??? ;)
> Nie, to nie ten. Tamten to był Maja Chudy, a od napalmy jest Maja Gruby.
> Różni ich jakieś 40 kilo. :-))
Maja Mai nierówna ;)
--
Addy
>> To już trudniejsza zagadka byłaby: "Ile jest dwa plus dwa" :))
>
>Jak dla kogo. :-)))
Dla mnie ;) juz problem ukladu liczenia poruszlam z Ori0nem wracaja z
Rysianki, takze dla mnie mowiac 2 plus dwa musisz okreslic jaki to uklad 3,
4, czy 16 ;)
BB
> > > Przypomnial mi sie pewien film, jaki? ;-)))
> > Jeśli jest to pytanie podchwytliwe, to pewnie "Doctor No" ;)
> :-) Nie
> "Szpiedzy tacy jak my" - scena w namiocie, kiedy podali sie za lekarzy
> i z wszystkimi sei witali a potem zegnali :-)
Ja wiem, że nie jestem przenikliwy, ale nie aż tak! ;) Sam widziałem
"Szpiegów" chyba z dziesięc razy... To był żart z "Doctorem No" ;)))
--
Addy
> Ja wiem, że nie jestem przenikliwy, ale nie aż tak! ;) Sam widziałem
> "Szpiegów" chyba z dziesięc razy... To był żart z "Doctorem No" ;)))
A ja nie jestem az tak przenikliwy, zeby przeniknac Twoj zart
> [...] takze dla mnie mowiac 2 plus dwa musisz okreslic jaki to uklad
3, 4, czy 16 ;)
Nie wiem, o czym mowisz :-))
--
Pozdrawiam - Luc
Nie gadaj :))
Q
> Właśnie zaczynam sobie przypominać niektóre szczegóły naszego wypadu do >
Gęsi. My naprawdę to wszystko zrobiliśmy??? ;)
Niestety. Ja tam się jeszcze przez pół roku nie pokażę na pewno! ;-))))
> > Nie, to nie ten. Tamten to był Maja Chudy, a od napalmy jest Maja Gruby.
> > Różni ich jakieś 40 kilo. :-))
>
> Maja Mai nierówna ;)
I to strasznie!!! Ale piją w podobnych ilościach. Patrz jak niewiele ich
dzieli. :-)
Jaro
> > A ja nie jestem az tak przenikliwy, zeby przeniknac Twoj zart
>
> Cóż, nie byłem dość przenikliwy, aby przeniknąć zawczasu, że nie
przenikniesz
> mojego żartu ;) Przepraszam.
:-) Skonczmy juz te wzjemne przenikania, bo zaczynam sie czuc jak duch
Kacperek ;-)
--
Pozdrawiam - Luc
> A ja nie jestem az tak przenikliwy, zeby przeniknac Twoj zart
Cóż, nie byłem dość przenikliwy, aby przeniknąć zawczasu, że nie przenikniesz
mojego żartu ;) Przepraszam.
--
Addy