Wyjazd krakowskiej wspólnoty "Alfa" do Ugandy

0 views
Skip to first unread message

Michał Pawłowski

unread,
Sep 21, 2011, 4:19:50 AM9/21/11
to alfat...@googlegroups.com, datr...@googlegroups.com
Witajcie :)

Pewnie nie wszyscy wiedzą, ale krakowska wspólnota która na miasteczku studenckim organizuje kursy "Alfa" została poproszona o przeszkolenie ponad 80 osób w Ugandzie, które będą organizować 8 kursów alfa na tamtejszych uniwersytetach. Wiąże się to z dużymi potrzebami zarówno finansowymi, jak i modlitewnymi. Szczegóły przesyłam w wiadomości poniżej, z prośbą by pamiętać o nich w modlitwie, a także jeżeli ktoś ma takie pragnienie by wspomóc to dzieło finansowo. Szczegóły w mailu poniżej i załącznikach :)

To treść maila Antka Tompolskiego (wysłanego na listę mailową krakowskiej wspólnoty):

Coraz bliżej naszego wyjazdu. Jak z pewnością docierają wieści do wielu z Was - nasza wspólnota została poproszona o wyszkolenie ekip Alfowych w Kampali.

Krótką historię, jak do tego doszło znajdziecie w załączonym pliku. W drugim jest list z biura biskupa Kampali odnośnie naszego przyjazdu.
Możecie też te same informacje znaleźć na www.alpha-uganda.pl lub wejść tam poprzez stronę naszego DA.

Nasze przygotowania w toku, każdy z nas - jadących już wykonał wielką pracę, bo nie jedziemy tam na safari. Nasze konferencje będą po angielsku i każdy z nas będzie musiał się wynieść na szczyty umiejętności komunikacyjnych - nie wiem, czy słyszeliście ten angielski w afrykańskim wydaniu...

Mam wielkie pragnienie, aby Ci, którzy jadą, byli obficie pobłogosławieni modlitwą i finansowo ze strony naszej wspólnoty. By nie musieli do własnej pracy i czasu dokładać jeszcze własnych funduszy.
Jedziemy w optymalnym składzie - 5 osób. Ze szkoleń i doświadczenia Alfy wynika, że 4 osoby to minimum, 6 to max. 

Koszt dla każdego z nas to około 6 tysięcy złotych. Skąd ta suma - znajdziecie odpowiedź w pliku. 
Chciałbym bardzo abyśmy wszyscy się poczuli, że jest to NASZA MISJA!!!
Wracam tu pamięcią do tych wizji i tego Słowa, które otrzymywaliśmy na początku istnienia wspólnoty i teraz te Słowa się potwierdzają. 
Sądzę, że nasz wyjazd nie będzie ostatni, choć nie wiem, czy następne będą również do Afryki, może gdzieś bliżej. Ale jest to spełnienie tych słów, o Judei, Samarii i krańcach ziemi (Dz. 1, 8) z preambuły naszego statutu.

Każdy może wspierać wyjazd modlitwą, postem, adoracją, uczestnictwem w nabożeństwie, Eucharystii.
Każdy może też wesprzeć finansowo. Tu nie chodzi o ilość, ale o ofiarność. Jezus pochwalił ubogą wdowę, bo dała z serca. Możliwości ilościowe są różne wśród nas, ale każdy może stać się częścią tej misji, która jest przed nami. Ktoś na froncie: stoi i naucza, a ktoś inny wiele tysięcy kilometrów od tego miejsca na kolanach może wypraszać, by powiedziane słowo zapadło w serce słuchacza. Tak to działa, tak Bóg zaplanował. Jeżeli przeczyta się Wy. 17, 8-16 to widać tam wyraźnie, że prawdziwa walka duchowa i zwycięstwo (lub porażka) rozgrywa się na kolanach w zaciszu kaplic, a nie na "mównicach" czy pulpitach. 


--
Pozdrawiam
Michał Pawłowski
Uganda - do sponsorów.doc
zaproszenie do Ugandy.jpg
Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages