Są chętnie?
- Riannon?
Mam taką sprawę że wypadało by abym pojechał do mojego rodzinnego domu
poinformować ciotki klotki o moich zaręczynach. Pojadę w piątek sobota
lub sobota niedziele (w zależności od was).
Noc z piątku na sobotę. Zaczynamy koło 21-szej, gramy ile się da (no,
my koło 6-tej musimy wrócić).
Mistrzu, załatw rezerwację!
mi tam wszystko jedno;
ale coponiektorzy sie juz poumawiali, inni chca miec czas na
odespanie, a jeszcze inni by sie spozniali (tych co sie zakopali w
snieznych zaspach pomijam, bo glosu nie maja);
takze pozostaje piatek/sobota tak jak sie umawialismy;
chyba ze ktos ma jakies inne pomysly (byle szybko z tymi pomyslami, bo
zmienianie planow w ostatniej chwili jest ZŁE)
Rezerwację odwołałem. W zamian rezerwuje sobie największy kawałek
Lazagne ;p
> > zmienianie planow w ostatniej chwili jest ZŁE)- Ukryj cytowany tekst -
>
> - Pokaż cytowany tekst -
Nie widze powodu abyś musiała coś zmieniać w swoich planach.
Jedyne co powiedziałem to to że "Rezerwuje sobie największy kawałek
Lazagne" a jak wiadomo w DomuGier Lazagne przecież nie podają! I że
przyznaje się do "błędu i niedopatrzenia" jakim było na siłe granie w
DG.
To może powiem nieco mniej zagadkowo, jasno i przejrzyście.
U kogo gramy?!
p.s. nerwowa sie robisz ostatnio...
> lasagne tez mozna zrobic,
Dobry argument
> jak ktos chce kimac to miejsce bedzie;
No i to jest też mocny argument. Nie mam autobusy nocnego a do mnie do
do mu z DG będzie się szło coś koło 3,5h. jeśli okaże się że nie chce
nam się grać już o 3:00 to nie miał bym co ze sobą zrobić :|
Od początku mówiłam/pisałam, że jak w dzień to u mnie, jak w nocy to w
DG. Tudzież że jak u mnie to w dzień, a jak w DG to w nocy. Khaki,
upierałeś się z początku na DG, więc przyjęłam, że gramy tak i juś.
Skoro nie, to ok, tę kasę zawsze lepiej wydać na cel zbożny, jakim
niewątpliwie jest lasania;)
Ponieważ już się umówiłam z siostrą, propozycja Riannon wydaje mi się
w tej sytuacji najsensowniejsza. Następnym razem możemy się umówić w
dzień i u mnie.
Pytanie jeszcze jedno. Gdzie jest to "U riannony". Jak tam dojechać?
czym?
jak bedzies zniegrzeczny to nie dostaniesz lasagne! ;)
Mam przywiezc jakies wiktualy do tej lasagne, czy dorzucic sie do
tego, co kupicie?
Mówisz do mistrza w robieniu lasagne :D
Nie taki rzeczy sie w życiu robiło jadło i patrzyło na.
21 to nawet późno. Chętnie przyjadę wcześniej. Ale to ustalimy jutro.
wracam do nauki
Moje typy to:
- piątek od rana do 20tej
- Sobota rano do 15tej
- Niedziela cała wolna
> - Sobota rano do 15tej
Co to znaczy "rano"?
> - Niedziela cała wolna
Jakoś najbardziej do mnie przemawia. Jakoś tak od 15 do 19.45.
Mogę zdradzić że mam już scenariusza na jakieś 20-30h grania :D
Pozdro
Mgkhaki
na ta chwile mi totalnie obojenie, byle popoludniem
szkoda tylko tej pieknej pogody...
> Jest jeszcze sprawa organizacyjna. Nie wiem jak magicznie
> przeteleportować Wita :/
znaczy nie masz pomyslu, czy nie masz z Marasem kontaktu?
wiesz - zawsze sie moze zdarzyc ze Witt sie nadal nie pojawi - cholera
go wie;
> A i jeszcze jeden gracz miał być.
> Niech koniecznie napisze mi swój background. Nie obchodzi mnie że mu
> jest granie obojętnie kim. Albo zrobi background z tajemniczym
> aspektem, pewną mroczną albo nie wyjaśnioną mysterią albo nie mam jak
> go wkręcić.
moge go pomeczyc....
> > > umówmy tak jak ostatnio - czyli w sobotę od 14 do 19.45- Ukryj cytowany tekst -
>
> - Pokaż cytowany tekst -
Garret ponoć może. Ciekawe jak Marek? Niech sie odezwą i opowiedzą w
tym temacie. Ja też gneralnie jestem wolny przez cały weekend (mam
nogę w gipsie :/
była propozycja grania w tą sobotę ale niestety ja odpadam bo mam msze
za mamę :/
niedziela mi pasuje
czekam na wasze typy
Zjem sobie obiadek u teściowej (przyszłej) :D
Upss.... czyli to oznacza że mam raptem 4 dni na zrobienie scenariusza
z 4 rozwidleniami, rysunki, plany, mapy, statystyki wrogów i potworów,
mapę podziemi, pułapki, opisy BN i ich rysy psychologiczne, poćwiczyć
ich odgrywanie, wydarzenia poboczne i spotkania dodatkowe, magiczne
przedmioty, rozdzielić punkt doświadczenia i... i... i... przeczytać
podręcznik w końcu ;D
Damy radę!
On 14 Maj, 12:31, "Marek Waligorski" <marek.waligor...@gmail.com>
wrote:
mi pasuje, jak reszta?
A co do podrozy - Elizabeth dobrze gada z tym lasem, w koncu zalezy nam na
czasie. Za to Popielvon - hm... Parravon nie byl zbyt bezpiecznym miejscem
nawet za czasow jego "swietnosci"... mowicie, ze to taki dobry pomysl? ;)
A tak w ogole to dzieki za 5 minut dla Witta ;)
Pozdrawiam
Maras
I tak jak jestem w stanie namówić uczelnię aby mi uwierzyła że umiem i
zaliczyła mi przedmiot (ucząc się tylko w niedzielę) tak już Marty nie
przekonam że piątek to kiepski dzień na spacer, wspólny obiad, piknik,
spacer, wycieczkę, spacer, tulenie, patrzenie na siebie, czułe słówka
i całusy, kino film wieczorem,
Pozostaje mi tylko sobota :/
Problem jest też tej natury że nie mam scenara :( niech ktoś
poprowadzi plizzz... Maras? Garret?
Co do prowadzenia - ja odpadam, praca magisterska coraz bardziej mnie cisnie,
wiec wymyslanie scenariusza chwilowo mnie przerasta (pomijajac juz, ze
mistrzem gry jestem tragicznym)
To moze lepiej bedzie przelozyc ta sesje na przyszly tydzien? Przynajmniej
Khaki w spokoju bedzie mogl scenariusz opracowac ;)
Pozdrawiam,
Maras
pozdrawiam
garrecisko