> Ja mam gęsie szyje i zapas powieszony z boku na wyporze - IMO w niczym to
> nie przeszkadza
Przetestowałem każde z rozwiązań z wyjątkiem zapasu nad głową przy Rotorze.
Spróbuj przelecieć się z zapasem umieszczonym centralnie lub bez (bez nie
polecam :) ) i uwierz mi, zobaczysz różnicę. Owszem będą i tacy dla których
ta różnica jest niewielka, ale dla mnie kolosalna.
1. Zapas na ruchomej wyporze lewej średniego podwieszenia (Rotor)- w lewej
jest manetka (nie zmieniam bo prawą rękę chcę mieć wolną). Klamka i manetka
po tej samej stronie - odpada
2. Zapas na ruchomej wyporze prawej średniego podwieszenia (Rotor) - w tym
przypadku sposób okazał się totalną porażką, bo rozwalił dokumentnie całe
wyważenie układu i zalety podwieszenia oraz zsumował się z efektem
odśmigłowym. "Da się latać", ale nie tego oczekiwałem.
3. Zapas we frontkontenerze - zdecydowanie lepiej niż na wyporze, ale
niestety to, że te parę kilo wisi łącząc wypory kastruje trochę ten rodzaj
podwieszenia. Wypory pracują, ale czucie już nie to. Do tego ogranicza pole
widzenia oraz jest upierdliwy przy wchodzeniu i wychodzeniu do uprzęży. W
razie wodowania tez może utrudniać oswobodzenie się. Dodatkową zaletą jest
to, że przenosi środek ciężkości do przodu.
4. Zapas przymocowany na ramie pod wyporą. Tak mam obecnie przymocowany
zapas i to najlepsze (po wielu próbach) moim zdaniem rozwiązanie jeśli nie
ma się uprzęży z kieszenią na zapas pod tyłkiem. Niestety w Rotorze nadal
jest z "niewłaściwej" prawej strony, ale jego niskie umiejscowienie daje
lepszy efekt niż na wyporze. W połączeniu z wyższym punktem wpięcia
karabinka w lewą taśmę daje dobre wyważenie. Do tego każda z wypór jest
swobodne, bez obciążenia i pracuje lepiej w całym zakresie.
5. Zapas nad głową - w moim koszu średnio jest na to miejsce a każdorazowe
mocowanie przy rozkładaniu kosza - odpada
6. Zapas pod tyłkiem - moim zdaniem dobre rozwiązanie a jego KOLOSALNĄ
zaletą jest brak wpływu na pracę wypór i wyważenie układu. Wadą może być to,
że nie masz klamki przed nosem jak w przypadku frontkontenera, ale
praktycznie tak samo jak w mocowaniu na wyporze, czy ramie. Padają głosy o
rosie, ale mnie jakoś ten argument nie przekonuje, bo jakoś nie miewam
mokrego siedziska uprzęży przy lataniu. Jeśli nawet ktoś musi siadać na
mokrym, to można rozłożyć sobie suche podłoże. Może też utrudniać włożenie
deski za tyłek (a niektórzy lubią tak startować) oraz obijać się o uda przy
rozbiegu, ale o tym niech powiedzą już stali użytkownicy takiego
rozwiązania.
Conrado