Węgry: Dwie osoby zginęły w czasie pokazu modeli samolotowych
PAP 13-05-2006, ostatnia aktualizacja 13-05-2006 20:56
Dwie osoby zginęły, a cztery zostały lekko ranne w sobotę na południu
Węgier, kiedy w czasie pokazu lotów modeli samolotowych jeden z nich
spadł na widzów - podała lokalna policja. Zabici to małżeństwo.
Wypadek wydarzył się w mieście Ocseny, 150 km na południe od Budapesztu.
Feralny model samolotu o dwumetrowej rozpiętości skrzydeł był sterowany
z ziemi przez doświadczonego modelarza w Niemiec - informuje węgierska
agencja prasowa MTI
kojot
http://english.mti.hu/default.asp?menu=1&theme=2&cat=25&newsid=219892
http://www.mti.hu/cikk/137267/
TVN24 też to ma na pasku
PMK
Użytkownik "PeKlesyk" <gru...@wierzbie.pl> napisał w wiadomości
news:e45drq$7ob$1...@atlantis.news.tpi.pl...
Makabra :-( Ponownie uświadamia mi to na ile latanie może być niebezpieczne. A
ile takich "prawie" wypadków w swojej karierze modelarskiej już widziałem. I
dużo mniejszy modele mogą i bywały śmiertelnie niebezpieczne. Tu jest
streaming z wiadomości węgierskiej TV:
http://stream.tv2video.hu/asxgen/tv2/video/tenyek/tenyek_0513_low.wmv
Niech będzie to ostrzeżeniem i da wielu z Was impulsem do zastanowienia się
czy ten najtańszy odbiornik, to najtańsze serwo faktycznie ma czego szuakć w
modelu latającym. A także do do zastanowienia się nad łamaniem podstawowych
zasad bezpiecznego latania. Niestety nasze piękne hobby może być niebezpieczne.
Bardzo smutnie pozdrawiam
Piotr
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Do mnie od czasu do czasu piszą jacyś zapaleńcy z zerową wiedzą o
elektronice
co koniecznie chcą zbudować aparaturę RC. Pewnie myślą że to klocki LEGO
- poskładasz i działa.
Zawsze wtedy odsyłam do sklepu po fabryczną bo po pierwsze, totalnie
nieopłacalne, a po drugie - znacznie ważniejsze - właśnie niebezpieczne.
--
Pozdrawiam
Michał -- Tarnowskie Góry
No nie ma co gadac przed kazdym lotem trzeba wszystko posprawdzac i nie
ma co siepiszyc, raz na lataniu mojemu tacie nie chcialo sie podjechac
do siebe modelem i startowal na siebie i skonczylo sie to tym ze taurus
okolo 2 metrowy z poteznym silnikiem i smiglem na pelnych obrotach
wjechal mu w nogi. Polamal kosci w stopie i poranil go od kolana w dol.
Innym razem zacielo sie nam tylne kolo i tez na dosc duzych obraotach
wiejchal prawie w kobiete, byla to tez jej wina bo rozlozyla sobie
lezak i czytala ksiake obok miejsca z ktorego startujemy. Moj wujek
posial sobie palca smiglem tak ze msuaieli mu przeszczepiec skure.
--
.-----------Mati-----------.
(---; matti...@gorzow.mm.pl ;---)
`````````````\/`````````````
Przepuściłem przez automatycznego tłumacza (co nie pomogło za bardzo). Dało
się zrozumieć, że organizatorzy nie mieli karetki na miejscu i że zakłócenie
mogło być spowodowane przez CB-radio (???) albo krótkofalówki jakich używają
taksówkarze (???)
Mumin
--
************** </body> *** Kilroy was here *** </html> *************
Michał Mumin Mierzwa http://www.cto.us.edu.pl/~mmierzwa 2
PGP key ID: 512/8E29F841 3
Na początku był chaos ... I tak już zostało 4 :-)
> Niech będzie to ostrzeżeniem i da wielu z Was impulsem do zastanowienia się
> czy ten najtańszy odbiornik, to najtańsze serwo faktycznie ma czego szuakć w
> modelu latającym. A także do do zastanowienia się nad łamaniem podstawowych
> zasad bezpiecznego latania. Niestety nasze piękne hobby może być
> niebezpieczne.
Straszne! Na steamingu widać model dosłownie spadający w tłum publiczności.
Pozdrawiam,
Szymon
Użytkownik "Michał Mierzwa" <mmie...@blaszok.silesia.linux.org.pl> napisał
w wiadomości news:e46qlm$4uv$1...@uranos.cto.us.edu.pl...
...i śmigło jak nóż od kosiary :/
--
pozdrawiam - Piotr Konopka
http://teemto.republika.pl
tel. (0-61) 656 25 65
>> z filmu wynika ze był to Pitts S12 - przy tej rozpiętości - to
>> było ok 20kg w powietrzu....
>
> ...i śmigło jak nóż od kosiary :/
>
nom smigla to jest dobiero bron :) mojemu wujkowi jak skalpelem opuszek
z paca scialo az do kosci :) niezle sie krew lala :)
> Niech będzie to ostrzeżeniem i da wielu z Was impulsem do zastanowienia się
^^
Twierdzisz jakoby ten doswiadczony modelarz uzywal serw conrada i latal
jak i gdzie mu sie zywnie podoba?
> czy ten najtańszy odbiornik, to najtańsze serwo faktycznie ma czego szuakć w
> modelu latającym. A także do do zastanowienia się nad łamaniem podstawowych
> zasad bezpiecznego latania. Niestety nasze piękne hobby może być niebezpieczne.
--
AlexY
http://yisse.neostrada.pl/spam.txt
http://ldhp715.immt.pwr.wroc.pl/~sapi/sieci/netykieta/
Czy Ty się Kolego kiedykolwiek pisząc tu jakąkolwiek odpowiedź, sam nad nią
choć dwie minuty zastanowiłeś? Aż mi się już Twój nick źle kojarzy...
Piotr
> Czy Ty się Kolego kiedykolwiek pisząc tu jakąkolwiek odpowiedź, sam nad nią
> choć dwie minuty zastanowiłeś? Aż mi się już Twój nick źle kojarzy...
Zabolalo wytkniecie bzdury?
Zanim tamto wyslales zastanowiles sie nad tym co piszesz?
To nie byl amator mojego pokroju, zas argumenty na temat jakosci
osprzetu sa tu najzwyczajniej nie na miejscu, ba mozna tym zdazeniem
wrecz wykazac ze nawet najdrozszy i najlepszy osprzet nic Ci nie pomoze
jak ktos wlezie Ci na kanal albo uzyje duzej mocy w pobliskim pasmie.
[...]
> To nie byl amator mojego pokroju, zas argumenty na temat jakosci
> osprzetu sa tu najzwyczajniej nie na miejscu, ba mozna tym zdazeniem
> wrecz wykazac ze nawet najdrozszy i najlepszy osprzet nic Ci nie pomoze
> jak ktos wlezie Ci na kanal albo uzyje duzej mocy w pobliskim pasmie.
inaczej mówiąc zaprzeczasz tezie, że używanie wątpliwej jakości sprzętu
zwiększa prawdopodobieństwo utraty panowania nad modelem?
--
Przemek Dębiński
Witam
Myślę, że piszesz nieprzemyślane stwiedzenia - delikatnie mówiąc, lub nie do
końca orientujesz się w temacie "najlepszego i najdroższego sprzętu".
W swoim nowym modelu mam system dwóch modułów w .cz w nadajniku i dwóch
odbiorników w modelu. Jeden na pasmo 35 MHz drugi na 40 MHz polączone
specjalnym PowerPanelem od Emcoteca. W przypadku zakłóceń, system przestawia
się na drugie pasmo. Taki układ jest bardziej odporny na zakłócenia i dużo
droższy.
Pozdrawiam Władek
Tezę się udowadnia, albo obala. To przynajmniej w czystej logice
matematycznej.
Dla mnie rozumowanie AleXa jest "logiczne". Okoliczności wypadku nie
dają przesłanek do wysuwania hipotezy postawionej przez Ciebe i Piotra.
Jeśli już coś można z tego wypadku wysnuć to "niezależnie od sprzętu i
doświadczenia NIE lataj nad ludźmi".
KAcper
--
Mail => www.rot13.com
>> To nie byl amator mojego pokroju, zas argumenty na temat jakosci
>> osprzetu sa tu najzwyczajniej nie na miejscu, ba mozna tym zdazeniem
>> wrecz wykazac ze nawet najdrozszy i najlepszy osprzet nic Ci nie
>> pomoze jak ktos wlezie Ci na kanal albo uzyje duzej mocy w pobliskim
>> pasmie.
>
> inaczej mówiąc zaprzeczasz tezie, że używanie wątpliwej jakości sprzętu
> zwiększa prawdopodobieństwo utraty panowania nad modelem?
Nie, Piotr odniosl sie do konkretnego wydazenia i wskazal idace z niego
wnioski, mimo ze ogolnie ma racje (choc zbyt mocno uogolniajac) to sa
one kompletnie nie zwiazane z tym co sie stalo. U mnie w modelu lata
odbiornik blue arrowa majacy niepochlebne opinie oraz 2 serwa conrada,
tyle ze model ma 460g RTF i jest ze styropianu a najwiekszym zagrozeniem
jestem ja jako pilot (w tym miejscu przepraszam wlasciciela srebrnej
hondy ktoremu trafilem w samochod na polach wilanowskich jakis czas temu
podchodząc do lądowania przy zbyt silnym wietrze jak na moje
umiejętności) :)
Z tego co na relacji w wiadomosciach bylo widac wcale bezposrednio nad
ludzmi nie latal tylko w wyniku utraty kontroli model znioslo. Mam w tym
momencie kolejna watpliwosc czy mozliwe jest latanie bezpieczne, kazde
kolejne dzialanie jedynie obniza ryzyko, pozadny sprzet, umiejetnosci,
dobra lokalizacja... ale co z tego jak model ucieknie i spadnie pare
kilometrow dalej.. np w miescie.
> Użytkownik Piotrp_de napisał:
>
>> Czy Ty się Kolego kiedykolwiek pisząc tu jakąkolwiek odpowiedź,
>> sam nad nią choć dwie minuty zastanowiłeś? Aż mi się już Twój
>> nick źle kojarzy...
>
> Zabolalo wytkniecie bzdury?
> Zanim tamto wyslales zastanowiles sie nad tym co piszesz?
> To nie byl amator mojego pokroju, zas argumenty na temat jakosci
> osprzetu sa tu najzwyczajniej nie na miejscu, ba mozna tym
> zdazeniem wrecz wykazac ze nawet najdrozszy i najlepszy osprzet
> nic Ci nie pomoze jak ktos wlezie Ci na kanal albo uzyje duzej
> mocy w pobliskim pasmie.
>
Kurczen o stary ale i tak mimo wszystko trzeba wszystko sprawdzic, i
nie da sie ukryc ze nad ludzmi nie lata sie nigdy. Bo sprzet nie jest
niezawodny. Ja roznilem samolot kiedys bo mi sie serwo wypielo.
Doswiadczony i madry pilot wie, ze kazdy lot to moze byc niespodzianka.
A on myslal ze jest mistrzem, byl pewny siebie i teraz ma 2 osoby na
sumieniu.
Taaa, wszyscy się już nawymądrzali, czy trzeba jeszcze poczekać do
poniedziałku na kolejnych wybitnych specjalistów? Jak zwykle, najwięcej
do powiedzenia mają wybitni eksperci, z setkami i tysiącami godzin
nalotu na modelach.....
Piotr - IMO przy okazji, powtórzył swoją w gruncie rzeczy słuszną idee
fix, że nie należy oszczędzać na bezpieczeństwie. Co prawda Piotr często
zapomina, że te najtańsze rozwiązania stosujemy do piankowego planktonu
ale generalna zasada IMO jest słuszna.
Reszta komentarzy do wypadku - IMO bez racji bytu. Doświadczony
modelarz, właściwie zorganizowane pokazy i qr...ski pech zapewne.
I słusznie Piotr zauważył - bezpieczeństwona pierwszym miejscu! Jak
widać jest dostatczenie wiele innych ryzyk wypadku, żeby dodawać jeszcze
ryzyko zawodności byle jakiego wyposażenia. I tyle. A wnioski
wyciągnijmy sami i zastosujmy na naszych lotniskach.
A ja jeszcze dodam, że już sam obserwuję, jak zmiania się "świadomość"
kwestii bezpieczeństwa z wiekiem, statusem społecznym i wartością
(wyrażoną w pracy i pieniądzu) wysyłanego w powietrze modelu.
--
Pozdrawiam,
Krzysiek "kojot" Choroszko
to raczej była uwaga "na boku" nt zapewnienia optymalnego poziomu
bezpieczeństwa przez stosowanie odpowiedniego sprzętu a nie wykazanie
związku przyczynowo-skutkowego, ja to tak w każdym razie zrozumiałem,
przypuszczamy, że pechowy modelarz sprzęt miał dobry i nie wykazał się
lekkomyślnością montując do modelu używanego na pokazach byle czego,
gdyby tak zrobił, to prawdopodobieństwo wystąpienia wypadku było by na
pewno większe
--
Przemek Dębiński
>> inaczej mówiąc zaprzeczasz tezie, że używanie wątpliwej jakości sprzętu
>> zwiększa prawdopodobieństwo utraty panowania nad modelem?
>
> Tezę się udowadnia, albo obala. To przynajmniej w czystej logice
> matematycznej.
formalista ;)
tą tezę udowadniają wszyscy budując coraz to większe modele, montując
tam coraz wymyślniejszy i bardziej niezawodny sprzęt, po to aby nie
dopuścić do utraty kontroli nad modelem a w rezultacie do jego rozbicia
(koszty), możliwe, że na głowach widzów (bezpieczeństwo)
> Dla mnie rozumowanie AleXa jest "logiczne". Okoliczności wypadku nie
> dają przesłanek do wysuwania hipotezy postawionej przez Ciebe i Piotra.
jak przypuszczam chodzi Ci o hipotezę "to na pewno z winy kiepskiego
sprzętu", przeczytaj wątek jeszcze raz, ani ja ani PiotrP (jeśli go
dobrze rozumiem) takiej hipotezy nie stawia
--
Przemek Dębiński
To jest chyba złe podejście. Pytanie jest czy jeżeli ten najtańszy sprzęt
jest faktycznie niebezpieczny czy ma prawo leżeć na półkach sklepowych?
>A także do do zastanowienia się nad łamaniem podstawowych
> zasad bezpiecznego latania. Niestety nasze piękne hobby może być niebezpieczne.
tu się zgadzam.
Szkoda tylko, że tego typu wypadki, szarego człowieka
(czytaj nie zajmującego się modelarstwem) uprzedzają do społeczności
modelarskiej i powodują że ludzie zaczynają się bać gdy widzą model na niebie.
Pozdrawiam
Darek
Witam mój przypadek...
Sprzęt niezbyt dobrej jakości ale i nie tragedia Hitec Flesh 5 system x
odbiornik Hitec 555 z podwójną przemianą -serwa Hitec bodajrze HS80 wszystkie
MG -i model motoszyba elektryk 2m rozpietości 1400g krążący w chmurach -nagle
przestał słuchać sterów -żadne tam zakłócenia czy szarpanie -po prostu
przestał reagować -z 3 sek nic -potem sekunda sterowania i znowu 3 sek
praktycznie -nic... -wielka pusta łaka -ale na tej łące blisko mnie moje
dzieciaki... -obroty silnika do zera -lekie nurkowanie i po kilkunastu
sekundach udało mi się obrócić model aby oddalał się od nas... wleciałem w
topolę -w samą koronę drzewa -jakieś 500m dalej -jak model się oddalił
zupełnie przestał słuchgać sterów -model dość poważnie uszkodzony -ale na
szczęście nikomu nic się nie stało. Następnego dnia małe śledztwo wśród
znajomych z miejscowości gdzie latałem. -Bo zakłucenia były naprawdę dziwne i
nietypowe... po kilku dniach wyjaśnienie... -chłopaczek mieszkajacy około 5km
dalej zbudował sobie "dopałkę" -wzmacniacz do SB. -co prawda pasma dalekie... -
gdzie 27MHz a gdzie 35...
tylko, że jego wzmacniacz końcowy miał ponad 500W !!! i po prostu
przesterowało -i zattkało wstępne stopnie odbiornika... -zupełnie niewazne, że
tak daleko od modelu i pasmo odległe... -a chłopaczek swojego sprzęta odpalił
tytułem pruby i strojenie jedynie raz na 5 minut... pech chciał że akurat
latałem w tej miejscowaoci -a latam tam średnio raz na 2-3 tygodnie po
godzince...
i co żaden nawet super sprzet by nie pomógł... -przy takiej mocy zakłóceń...=a
ciekawe gdyby model zrobił jakąś szkodę czy krzywdę -kto by odpowiadał... -bo
sumienie to i tak gryzłoby pilota...
pozdrawiam.
Witek
Pisanie w przypadku tego zdażenia ,że nie powinien latać nad ludźmi to juz
kretynizm ! Jakby facet robił to celowo albo nie panował nad modelem..
I panował nad modelem ,i dokładnie wiedział o co chodzi w przeciwieństwie od
kilku preclowych "ekspertów" ,którzy modele tej klasy znają z obrazków i
sporo czasu minie zanim zobaczą je na żywo.Nie tylko im stery zmiekną ale i
"rura"........
To chyba zbyt dalekie uogólnienie.
Nożem można zabić człowieka !!! Proponuję ustanowienie zakazu sprzedaży
sztućców w hipermarketach !!! ;-)
Proponujesz np. RD 8000 do sterowania małą łódką pływającą po kałuży ?
Aparaturę należy dobierać odpowiednio do zastosowań.
>
> Szkoda tylko, że tego typu wypadki, szarego człowieka
> (czytaj nie zajmującego się modelarstwem) uprzedzają do społeczności
> modelarskiej i powodują że ludzie zaczynają się bać gdy widzą model na niebie.
To niestety głownie zasługa mediów i ludzi szukających sensacji. Od paru
lat latam amatorsko na szybowcach i niektórzy moi znajomi patrzą na mnie
jak na potencjalnego samobójcę :-) Ale jak popatrzę w telewizor to wcale
im się nie dziwię. Bo kiedy się pokazuje, mówi, pisze o lotnictwie ...?
ano wtedy jak ktoś gwałtownie powróci na łono Matki Ziemii.
Wpadło mi kiedyś w ucho dobre powiedzenie:
"Start jest zawsze dobrowolny; lądowanie - zawsze obowiązkowe."
--
Pozdrawiam
Grzegorz Kurczyk
http://www.control.slupsk.pl
ftp://ftp.control.slupsk.pl
GG: 1445218
UWAGA !!! adres e-mail w nagłówku jest pułapką na spamerów !!!
przed znakiem @ powinno być moje imię małymi literami
grzegorz(małpa)control(kropka)slupsk(kropka)pl
to jest argument, kiedy nie ma się argumentów :-(, żeby dyskutować na temat
głupoty ludzkiej nie trzeba mieć doświadczenia modelarskiego
to był nieszczęśliwy wypadek i sugerowanie, że przy tej klasy imprezie,
przyczyną był kiepski sprzęt, jest cokolwiek nie na miejscu, i przypomina
zrzędzenie w stylu "a nie mówiłem", nawet doświadczenie Piotra nie czyni go
jasnowidzem i nie znaczy, że zawsze ma rację
pozdrawiam
s_13
Widzisz, ja staram się oceniać sytuację trzeźwo a nie popadać w skrajność.
A to co Ty napisałeś to jest właśnie popadanie w skrajności i przekoloryzowanie.
Zapewne zrobiłes to z premedytacją, ale jednak przekoloryzowania średnio
lubię. Idąc Twoim tokiem rozumowania, to niczego nie można by sprzedawać,
poniważ orzechem kokosowym tez można zabić równie skutecznie ;-) jak nożem.
Ja sam nie mam zdania np. na temat serw conrada, ponieważ ich nie posiadam, ale
mam zamiar kupić kilka sztuk w celu sprawdzenia. Skoro conrad oferuje mikroserwa
to z duzym prawdopodobieństwem będą używane w lekkich modelach samolotów.
Oczywiście można stwierdzić, że one są przeznaczone do samochodów czy łódek,
ale producent nie nakłada takich obostrzeń!
Moją intencją było tylko i wyłącznie zwrócenie uwagi, czy jeżeli faktycznie
np. te nieszczęsne serwa conrada są takie tandetne, to czy powinny być sprzedawane
a przynajmniej czy nie powinno być obostrzenia - "nie stosować w modelarstwie lotniczym".
> Proponujesz np. RD 8000 do sterowania małą łódką pływającą po kałuży ?
Nie rozmawiamy o kałuzy, czy o torze a o modelach latających, przynajmniej
ja o tym pisałem. Jeżeli nie wynikało to bezpośrednio z mojej poprzedniej wypowiedzi,
to teraz to uściślam. Choć model samochodu rozpędzony do 80km pewnie też może
wyrządzić poważną krzywdę - ale ja się tym nie zajmuje więc nie zabieram głosu na ten
temat.
> Aparaturę należy dobierać odpowiednio do zastosowań.
To i owszem, jednak są pewne dziedziny gdzie obowiązuje pewne minimum
jakie trzeba spełnić i nie ma mowy o całkowitej dowolności.
Zresztą dalsza dyskusja, pomimo tego że ciekawa, raczej nie ma sensu, ponieważ
zbytnio odbiega od głównej tematyki tej grupy.
Pozdrawiam
Darek
Oczywiście ma Kolega racje. W moim poście było dużo ironii, ale nie
chciałem tym Kolegi urazić. Chodzi mi o to, że o tym czy sprzęt (nawet
ten najbardziej tani) jest bezpieczny czy nie, decyduje przede wszystkim
modelarz, który chce go zastosować w konkretnym rozwiązaniu.
Zadałeś pytanie "czy jeżeli ten najtańszy sprzęt jest faktycznie
niebezpieczny czy ma prawo leżeć na półkach sklepowych?"
Chodzi mi o kryterium, na podstawie którego jesteśmy w stanie
stwierdzić, czy dany sprzęt leżący na półce jest bezpieczny czy nie...
Najprymitywniejsze radio pracujące w paśmie 27MHz będzie bezpieczne w
małej zabawce jezdżącej po mieszkaniu.
i właśnie to jest jedna z rzeczy której bym zakazał!!! Zakaz latania na 27MHz!!!
To pasmo jest tak zaśmiecone, że latanie na nim jest niebezpieczne dla samego
modelarza nie mówiąc juz o publiczności.
Nie powinno zależeć to od zdrowego rozsądku
modelarza ale wynikać z przepisów - nie kazdy jest elektronikiem, nie każdy
wie co to są kanały, pasma. Przeciętnemu modelarzowi, który chce latać wystarczy,
że wie o numeracji kanałów i że musi mieć inny kanał od kolegów a skoro przepisy
dopuszczają stosowanie 27MHz to może uznać, że będzie ok. ..... a tu pojawi się
"krótkofalowiec", który bez zezwolenia włączy dopalacz.... i kto jest wtedy winny?
Musimy to zrozumieć, że nie każdy ma ochotę "babrać" się w technice!
Dla mnie modelarz, który nie ma zielonego pojęcia o kącie natarcia o wzniosie
skrzydeł, stosowanych profilach czy powierzchni (przynajmniej orientacyjnej),
wykłonie silnika i o podobnych rzeczach związanych bezpośrednio z samym
modelem, to za przeproszeniem d........ a nie modelarz, ale jeżeli ktoś nie wie
co to jest synteza, modulacja, PWM, PPM czy inne techniczne ciekawostki to nie jest
to czymś dyskwalifikującym takiego delikwenta. Ot tyle.
Pozdrawiam
Darek
cóz, znam takich kilku "wiecznych oponentów" na innych grupach, sam nie mogę
nazywać się modelarzem z prawdziwego zdarzenia, latam tanim motoszybowcem
kupionym jako gotowiec, bardzo amatorskim, z trzy kanałowym sterowaniem, ze
swoją wiedzą, na razie nie potrafiłbym zbudować samodzielnie porządnego
modelu, ale to wcale nie oznacza, że na zdrowy rozum nie potrafię ocenić
zagrożeń, wynikających z tej zabawy. Dlatego zgadzam się z Alexym w tej
jednej sprawie (i tylko w tej !!!), że trudno wysuwać pochopne wnioski, ze
zawiniła tania aparatura i lekkomyślność modelarza
pozdrawiam
s_13
[..]
> pisaliśmy o bezpieczeństwie, to Alexy podjął walkę totalnie krytykując
Debilne faszystowskie podejscie do tematu
> modelarzy.Zaangażował się w obrażanie ludzi.Teraz usiłuje krytykować
> Piotra.Jak będziesz miał choć 1/3 doświadczenia Piotra to podejmij wtedy
> dyskusję. Na razie przedszkole i do nauki!!!
Zadnej personalnej wycieczki nie bylo, co jakis czas widze nagonke na
tanszy osprzet jakby swoje macki w grupe wtykali dystrybutorzy, a prawda
jest taka ze to czy model jest bezpieczny zalezy od mozelarza.
Zwiekszyles poziom bezpieczenstwa, szacuje ze tak co najmniej
dwukrotnie, jak ktos nieopatrznie wejdzie Ci w kanal jestes bezpieczny
(o ile czas wykrycia zaklocen i przelaczenia na drugie pasmo nie bedzie
zbyt dlugi w stosunku do wysokosci, predkosci, kierunku lotu itp). Ale w
przypadku opisanym przez Witka rowniez i ten system by zawiodl.
[..]
> Szanowny kolego,
> Zanim napiszesz to zastanów się trochę.Wzmacniacz 500 w odległości kilku
> km to nie problem.Odegrała tu istotną rolę jakość odbiornika. Dobre
> odbiorniki z dobrymi obwodami na wejsciu nie mają prawa odebrać
> częstotliwości kilka Mhz niżej.To twój odbiornik spowodował taką reakcję.
Rozwaz ponownie opcje "rozstrojony wzmacniacz 500W w trakcie strojenia"
mozna domniemywac ze samorobka, moze przemodulowany, moze przesterowany,
moze bez filtrow pasmowych na wyjsciu. Jakosc odbiornika nie ma nic do
gadania gdy silny sygnal przytyka obwody ARW. I przestan w koncu pisac
bzdury jak nie masz podstawowych wiadomosci w temacie co ewidentnie
widac po tym co wypisujesz.
Witam ponownie...
Dokladnie wiem o czym piszę... -Istnieje jeszcze coś takiego jak harmoniczne -
to po pierwsze.. -a po drugie napisałem, że był to amatorski hałupniczo
sklecony przez nastolatka wzmacniacz -uruchomiony tytułem strojenia... -to nie
było jakies tam 27MHz -toto siało po całym widmie od podczerwieni do dalekiego
rentgena -po drodze zachaczajac o częstotliwości modelarskie 35 MHz... ;(
pozdrawiam Witek
Bardzo mi miło :-)
>>Najprymitywniejsze radio pracujące w paśmie 27MHz będzie bezpieczne w
>>małej zabawce jezdżącej po mieszkaniu.
>
> i właśnie to jest jedna z rzeczy której bym zakazał!!! Zakaz latania na 27MHz!!!
> To pasmo jest tak zaśmiecone, że latanie na nim jest niebezpieczne dla samego
> modelarza nie mówiąc juz o publiczności.
Oczywiście zgadzam się z Kolegą, że 27MHz nie jest do latania
(o ile wogóle można mówić o jakimkolwiek RC w tym paśmie).
> Nie powinno zależeć to od zdrowego rozsądku
> modelarza ale wynikać z przepisów - nie kazdy jest elektronikiem, nie każdy
> wie co to są kanały, pasma. Przeciętnemu modelarzowi, który chce latać wystarczy,
> że wie o numeracji kanałów i że musi mieć inny kanał od kolegów a skoro przepisy
> dopuszczają stosowanie 27MHz to może uznać, że będzie ok. ..... a tu pojawi się
> "krótkofalowiec", który bez zezwolenia włączy dopalacz.... i kto jest wtedy winny?
> Musimy to zrozumieć, że nie każdy ma ochotę "babrać" się w technice!
Obawiam się, że taki przepis byłby "martwy" bo skąd sprzedawca ma
wiedzieć do czego bedzie zamontowana aparatura, którą akurat sprzedaje ?
:-( Kupujący miałby podpisywać jakąś deklarację ? Przepis tem miałby
ewentualnie znaczenie tylko "po fakcie" czyli np. latałeś na 27MHz i
zrobiłeś komuś kuku to masz kłopoty i zapomnij o posiadanym
ubezpieczeniu. Elektornika w modelu RC jest jego nierozerwalna częścią i
chciał nie chciał każdy musi się w niej trochę "babrać" :-) Jeśli chce
tego uniknąć to pozostają "rzutki" lub modele na uwięzi ;-) Na 35MHz też
możesz "oberwać" jakimś "dopalaczem" (choć prawdopodobieństwo jest
oczywiście o rząd wielkości mniejsze) czy choćby dostać zakłócenie od
niefrasobliwego (bądź całkowicie nieświadomego) modelarza, który wyszedł
sobie polatać dwa pola dalej i nie ma pojęcia o Twoim istnieniu. Tego
ryzyka nie da się uniknąć. To chyba trochę tak jak w ruchu drogowym.
Najmniej wypadków powodują nie ci, którzy ściśle (i niekiedy bezmyślnie)
trzymają się przepisów, tylko ci, którzy zachowują zdrowy rozsądek.
Zakaz 40km/h przed zakrętem wcale nie oznacza, że na suchej nawierzchni
wylecisz z niego przy 45km/h, ale również nie gwarantuje, że przy 35km/h
pokonasz go bezpiecznie w nocy podczas gołoledzi i na łysych oponach...
> Dla mnie modelarz, który nie ma zielonego pojęcia o kącie natarcia o wzniosie
> skrzydeł, stosowanych profilach czy powierzchni (przynajmniej orientacyjnej),
> wykłonie silnika i o podobnych rzeczach związanych bezpośrednio z samym
> modelem, to za przeproszeniem d........ a nie modelarz, ale jeżeli ktoś nie wie
> co to jest synteza, modulacja, PWM, PPM czy inne techniczne ciekawostki to nie jest
> to czymś dyskwalifikującym takiego delikwenta. Ot tyle.
No ale z punktu widzenia bezpieczeństwa to samolot z nowoczesną
aparaturą RC i nieprawidłowym profilem, wykłonem, kątem zaklinowania
itd. itp. conajwyżej nie poleci lub wykona pokazowy lot na dystansie 5m
i szybując z wdzięcznością żelazka zasadzi na polu sliczną marchewkę :-)
a poprawny aerodynamicznie z nieodpowiednim osprzętem RC może być
potencjalnie niebezpieczny ;-)
To co się stało na Węgrzech, to naprawdę zbieg pechowych okoliczności...
:-( i to czy latał na 27, 35 czy 40MHz z pojedynczą czy podwójną
przemianą częstotliwości nie przywróci nikomu życia :-(
Ale to, że zastosował odpowiedni osprzęt RC jest z pewnością
okolicznością łagodzącą, że modelarz ze swojej strony zrobił wszystko
aby do tego wypadku nie doszło.
Przepraszam za długi wywód, ale bardzo miło się z Kolegą dyskutuje.
Pozdrawiam
Grzegorz
Zacytuje:
"nie wdawaj sie w dyskusje z idiota bo sciagnie Cie do swojego poziomu i
pokona doswiadczeniem".
Tym samym dziekuje za rzeczowa dyskusje i zycze powodzenia w swojej
wizji swiata.
EOT
Jeśli wynikają jakieś wnioski lub problemy techniczne mogące podnieść
bezpieczeństwo lotów radiomodeli nie wałkujmy tych tematów w tym wątku.
Jestemk krotkofalowcem i powiem szczrze co ty za bzdury wypisujesz ?
>
> Użytkownik Bond napisał:
> [ciach]
>
> Zacytuje:
> "nie wdawaj sie w dyskusje z idiota bo sciagnie Cie do swojego poziomu i
> pokona doswiadczeniem".
> Tym samym dziekuje za rzeczowa dyskusje i zycze powodzenia w swojej
> wizji swiata.
> EOT
To mi pachnie ,,młodzieżą wszechpolską'' Alexy zostanie niebawem Minitrem d/s
modelarstwa. Trzeba zmieniać hobby. Ratujmy się póki czas.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
>Witam kłucącą się grupe po dość długiej przerwie.
Z całym szacunkiem ,ale czy nawet taka tragedia musi być dla was pretekstem
do
pokazania swojej i tylko swojej racji .
Czy byle pytanie z np. błędem ortograficznym musi być dyskusją na temat tego
błędu a nie na temat pytania?
Może są modelaże których nie stać na aparature doskonałej jakości ,która
też może nawalić.
Może sa wśród nas i dyslektycy .
A może zakazać kupowania używania i dysleksji?
Wstyd mi za was!!!
Pozdr. Adam Cyboran.
`````````````\/`````````````
>>Zacytuje:
>>"nie wdawaj sie w dyskusje z idiota bo sciagnie Cie do swojego poziomu i
>>pokona doswiadczeniem".
>>Tym samym dziekuje za rzeczowa dyskusje i zycze powodzenia w swojej
>>wizji swiata.
>>EOT
>>
> Odpowiesz za to wszystko.Jestem przekonany że prokurator znajdzie paragraf za
> używanie takiego słownika.Niebawem się o tym przekonasz.
czekam niecierpliwie
Pozdrowienia
Artur
> Użytkownik Mariusz Pawlikowski napisał:
>
> >>Zacytuje:
> >>"nie wdawaj sie w dyskusje z idiota bo sciagnie Cie do swojego poziomu i
> >>pokona doswiadczeniem".
> >>Tym samym dziekuje za rzeczowa dyskusje i zycze powodzenia w swojej
> >>wizji swiata.
> >>EOT
> >>
> > Odpowiesz za to wszystko.Jestem przekonany że prokurator znajdzie paragraf za
> > używanie takiego słownika.Niebawem się o tym przekonasz.
>
> czekam niecierpliwie
Kto czeka to się doczeka. Jak tak czytam to co piszesz kretynku to pewnie ten
nieszczęsny wzmacniacz siejący harmonicznymi wypalil co zwoje mozgowe. A
niebawem przeprosisz towarzystwo za obrazliwe slowa. Jest lepszy sposob aby
cie do tego zmusic.Ciekawe czy o tym napiszesz? Nie polatasz sobie, nie
polatasz. Woodpecker poleci na spotkanie.Pewnie zostanie ci tylko łodeczka.
Moherek
Jak na razie ci nie wychodzi, latam kiedy tylko pogoda mi na to pozwala
> Moherek
W koncu ktorys sie przyznal... a mnie posadzali :)
Zajmij sie reklamami w sloganie i nie pisz bzdur bo widze ze nawet nie
wiesz czyj model byl narazony na te harmoniczne.
>>>
> To tym bardziej powinieneś przemyśleć swoje wypociny.Czy Twoja Wołna też
> jest podatna na odbiór harmonicznych tego wzmacniacza? Pewnie pracujesz
> na 2m i przeszedłeś z cymbał radio.A pasmo 28 Mhz znane jest tylko z
> opowieści.
> Tak znasz radio jak ten powalony Alexy, który swój poziom ograniczył do
> wyzywania od faszystów.Ja mam potwierdzonych 334 kraje i na pasmach
> spędziłem pół życia. Więc nie opowiadaj bzdur. Spróbuj przy braku
> propagacji zawołac kogos na 28 Mhz mieszkającego kilka km dalej.
> Nawet 500 W nie pomoże. A propos to mam 1,5 kW out Ten Tec i Yagi KLM KT
> 34 XA na 25 maszcie.W okolicy dziesiątki cymbalistów używa dużych mocy.
> Jeszcze nikt mi nie zakłócił pracy na pasmach amatorskich.Na 28 Mhz moja
> antena ma 15 db zysku.Ale moje radio jest odporne na takie sygnały.
> Zastanów się więc i nie kompromituj hamsiaków bo to obciach.
500W w odleglosci kilku kilometrow nie zrobi nic nawet fabrycznemu
radyjku KONIEC KROPKA. Nie wiem po co te twoje wypociny nie na temat