Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

OT: Szkoła a sf-f

51 views
Skip to first unread message

Boni Sułkowski

unread,
Nov 10, 2000, 3:00:00 AM11/10/00
to
Córka w drugiej klasie podstawówki na lekcjach związanych z astronomią
dostała zadanie: narysować komiks sf-f, kilka stron, o kontakcie z Obcymi.
Jest kilka wyjaśnień:
Jest to spisek Obcych w celu szerzenia ksenofili.
Jest to spisek MinEda w celu szerzenia ksenofobii
Jest to spisek MinEda w celu szerzenia ksenofili
Jest to spisek fantastów w celu rozmnożenia

A tak w ogóle to jest to kuuuul ;-)

--
Boni


Adam Kucharski

unread,
Nov 10, 2000, 3:00:00 AM11/10/00
to
Boni Sułkowski <bonifacy_...@danfoss.pl> napisał(a) w artykule
<8ugkmb$rq2$1...@netra.daewoo.com.pl>...

Parę lat temu przyszła do mnie koleżanka, której na polskim kazano napisać
opowiadanie sf na dowolny temat, z prośbą o pomoc. Wtedy uznałem to za
ciekawostkę, ale może kropla drąży kamień?
--
Adaś
NTNR (No To Na Razie) - T Y G R Y S
ICQ: 83645247

Joanna Czaplinska

unread,
Nov 10, 2000, 3:00:00 AM11/10/00
to

Adam Kucharski wrote:

>
>
> Parę lat temu przyszła do mnie koleżanka, której na polskim kazano napisać
> opowiadanie sf na dowolny temat, z prośbą o pomoc. Wtedy uznałem to za
> ciekawostkę, ale może kropla drąży kamień?

A i owszem, polonistka mojej corki w zeszlym roku (I klasa LO) radzila
poczytac cos fantasy, zeby sie "wczuc" w klimat sredniowiecza.

Joanna


Krzysztof Kolaczkowski

unread,
Nov 10, 2000, 3:00:00 AM11/10/00
to
Joanna Czaplinska <joa...@protv.com.pl> wrote:

> Adam Kucharski wrote:

Ale to byl chyba dosc glupi pomysl. Mam na mysli fakt, ze
bohaterowi fantasy maja dosc czesto bardzo wspolczesny sposob
myslenia. A same reali, nawet pieczolowicie oddane, za klimat
nie wystarcza. Czy wystarcza ? ;-)

K.

Mark Falzmann

unread,
Nov 10, 2000, 3:00:00 AM11/10/00
to

"Joanna Czaplinska" <joa...@protv.com.pl> wrote

> A i owszem, polonistka mojej corki w zeszlym roku (I klasa LO) radzila
> poczytac cos fantasy, zeby sie "wczuc" w klimat sredniowiecza.

..........
Nastepny <kawal> o polonistkach?
Koszszszszmar :)))
............
FM

Joanna Czaplinska

unread,
Nov 10, 2000, 3:00:00 AM11/10/00
to

Krzysztof Kolaczkowski wrote:

> Joanna Czaplinska <joa...@protv.com.pl> wrote:


>
> > Adam Kucharski wrote:
>
> > A i owszem, polonistka mojej corki w zeszlym roku (I klasa LO) radzila
> > poczytac cos fantasy, zeby sie "wczuc" w klimat sredniowiecza.
>

> Ale to byl chyba dosc glupi pomysl. Mam na mysli fakt, ze
> bohaterowi fantasy maja dosc czesto bardzo wspolczesny sposob
> myslenia. A same reali, nawet pieczolowicie oddane, za klimat
> nie wystarcza. Czy wystarcza ? ;-)

Ja za pozytyw uznalam fakt, ze nauczycielka w ogole zacheca po siegniecie po ten
typ lektury a nie potepia go w czambul, jak to czesto miewalo miejsce wczesniej.
Inna sprawa, ze wlasnie dzieki fantasy moje dziecko w ogole siegnelo po
fantastyke, bo do hard SF jakos nie potrafilam jej przekonac (z wyjatkiem
filmow).

Joanna


Krzysztof Kolaczkowski

unread,
Nov 10, 2000, 3:00:00 AM11/10/00
to
Joanna Czaplinska <joa...@protv.com.pl> wrote:


> Ja za pozytyw uznalam fakt, ze nauczycielka w ogole zacheca po siegniecie po ten
> typ lektury a nie potepia go w czambul, jak to czesto miewalo miejsce wczesniej.
> Inna sprawa, ze wlasnie dzieki fantasy moje dziecko w ogole siegnelo po
> fantastyke, bo do hard SF jakos nie potrafilam jej przekonac (z wyjatkiem
> filmow).

To fakt - niezaleznie od sensownosci jej pomyslu moglo
to sie dzieciakom przydac ;-)

K.

Anna Więch

unread,
Nov 11, 2000, 3:00:00 AM11/11/00
to
On 10 Nov 2000 12:14:07 GMT, "Adam Kucharski" <aqch...@interia.pl>
wrote:


>Parę lat temu przyszła do mnie koleżanka, której na polskim kazano napisać
>opowiadanie sf na dowolny temat, z prośbą o pomoc. Wtedy uznałem to za
>ciekawostkę, ale może kropla drąży kamień?

My w piatej klasie podstwowki mielismy pisac kryminaly (po lekturze
Sherlocka Holmesa) i jeden kumpel napisal kryminal SF o buncie robotow
pod tytulem "Timur i jego komando". Musialo byc niezle, skoro do dzis
to pamietam.
--
Delilah
del...@kki.net.pl
Trust in God but keep your powder dry.

Grzegorz Król

unread,
Nov 11, 2000, 3:00:00 AM11/11/00
to
W piątek, 10 XI 2000r o 11:59,
Boni Sułkowski <bonifacy_...@danfoss.pl> pisze:

> Córka w drugiej klasie podstawówki na lekcjach związanych z astronomią
> dostała zadanie: narysować komiks sf-f, kilka stron, o kontakcie z Obcymi.
> Jest kilka wyjaśnień:
> Jest to spisek Obcych w celu szerzenia ksenofili.
> Jest to spisek MinEda w celu szerzenia ksenofobii
> Jest to spisek MinEda w celu szerzenia ksenofili
> Jest to spisek fantastów w celu rozmnożenia

Nie masz się co przejmować, na psf ktoś narzeka że polonistka(!)
poleciła im przygotować coś o Einsteinie i eksperymencie filadel­
fijskim ('no wiecie, teleportacja okrętu wojennego. E. brał w tym
udział').


Grzesiek

Bartosz Iwanowski

unread,
Nov 13, 2000, 3:00:00 AM11/13/00
to

Użytkownik "Anna Więch" <del...@kki.net.pl> napisał w wiadomości
news:3a0d0b82.2245561@localhost...

> On 10 Nov 2000 12:14:07 GMT, "Adam Kucharski" <aqch...@interia.pl>
> wrote:
>

> My w piatej klasie podstwowki mielismy pisac kryminaly (po lekturze
> Sherlocka Holmesa) i jeden kumpel napisal kryminal SF o buncie robotow
> pod tytulem "Timur i jego komando". Musialo byc niezle, skoro do dzis
> to pamietam.

Mogło ale nie musiało. Ja np. pamiętam coś co występowało jako horror
produkcji radzieckiej "Ślady zębów na kaszance". A było jedynie w postaci
ogłoszenia na tablicy w Dniu Nauczyciela.

> --
> Delilah

--
Bartosz (Georg) Iwanowski
Nie wypróżniaj od razu całego magazynka!
W nogi najpierw wal, najpierw w nogi!


Wisni...@zus.pl

unread,
Nov 13, 2000, 3:00:00 AM11/13/00
to
Delilah wrote:
> My w piatej klasie podstwowki mielismy pisac kryminaly (po lekturze
> Sherlocka Holmesa) i jeden kumpel napisal kryminal SF o buncie robotow
> pod tytulem "Timur i jego komando". Musialo byc niezle, skoro do dzis
> to pamietam.

Wiem, że pewnie będzie to dla Ciebie rozczarowanie, ale sądząc po tytule -
był top niestety plagiat pełną gębą... ;-))

PPNMSP

Pozdrawiam
Greg
"Finland - red. Germany - black. Egypt - white."
--
Archiwum grupy dyskusyjnej pl.rec.fantastyka.sf-f
http://niusy.onet.pl/pl.rec.fantastyka.sf-f

Saddie

unread,
Nov 14, 2000, 3:00:00 AM11/14/00
to
Tako rzecze Joanna Czaplinska :
[...]

>> Parę lat temu przyszła do mnie koleżanka, której na polskim kazano napisać
>> opowiadanie sf na dowolny temat, z prośbą o pomoc. Wtedy uznałem to za
>> ciekawostkę, ale może kropla drąży kamień?
> A i owszem, polonistka mojej corki w zeszlym roku (I klasa LO) radzila
> poczytac cos fantasy, zeby sie "wczuc" w klimat sredniowiecza.

Cóż, moja siostra nie ma takiego szczęścia do nauczycieli. Wymieniwszy w
wypracowaniu, wśród najważniejszych książek życia, cykl narnijski, została
zganiona przez polonistkę - że to dziecinne, że bajki, że niedorosłość...

Saddie :E
--
/\ /\ Małgorzata Lewicka ----- sad...@ideefixe.nom.pl -----
=^;^= http://www.ideefixe.nom.pl/~saddie
/ | Nikomu nie przeszkadzam, nikogo nie ruszam, reperuję prymus;
(___(|_|_| poza tym uważam za swój obowiązek uprzedzić, że kot
to zwierzę starożytne i nietykalne. (Behemot)

Boni Sułkowski

unread,
Nov 14, 2000, 3:00:00 AM11/14/00
to
Saddie <sad...@itpp.pl> wrote in message
news:slrn912206...@aravis.polpager.com...

> Cóż, moja siostra nie ma takiego szczęścia do nauczycieli. Wymieniwszy
w
> wypracowaniu, wśród najważniejszych książek życia, cykl narnijski, została
> zganiona przez polonistkę - że to dziecinne, że bajki, że niedorosłość...
>

O w mordę, kopa, nożem i jeszcz raz kopa :-E
Dobrze, że nikt nie próbował mi wciskać podobnych komentarzy za egz. wstępny
do technikum z Pirxa bo wyszedłbym z siebie i stanął obok...

> Saddie :E
--
Boni


Wojciech Gołąbowski

unread,
Nov 14, 2000, 3:00:00 AM11/14/00
to
Użytkownik Adam Kucharski <aqch...@interia.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:01c04b10$020f7020$5e42...@eet104e.uni.lodz.pl...

> Boni Sułkowski <bonifacy_...@danfoss.pl> napisał(a) w artykule
> <8ugkmb$rq2$1...@netra.daewoo.com.pl>...
> > Córka w drugiej klasie podstawówki na lekcjach związanych z astronomią
> > dostała zadanie: narysować komiks sf-f, kilka stron, o kontakcie z
> Obcymi.
>
> Parę lat temu przyszła do mnie koleżanka, której na polskim kazano napisać
> opowiadanie sf na dowolny temat, z prośbą o pomoc. Wtedy uznałem to za
> ciekawostkę, ale może kropla drąży kamień?

Wiem, że na _jakieś_ polecenie polonistki, w szóstej klasie (tj. kilkanaście
lat temu) napisałem opowiadanie sf. _Jakie_ było to polecenie - niestety,
nie pamiętam...

Wojtek
--
, Wojciech "Voqo" Gołąbowski
. / ,'. ,'| ,'. http://www.golabowski.art.pl
\/ `.' `.| `.' "Lubię pracę. Praca mnie fascynuje. Potrafię godzinami
---------- | --- siedzieć i przyglądać się jej." Jerome K. Jerome
---> http://www.esensja.pl <---

Stanislaw Witold Czarnecki

unread,
Nov 14, 2000, 3:00:00 AM11/14/00
to
In article <8ur9bo$23ji$1...@trinity.euromedia.pl>,

Wojciech Gołąbowski <vo...@kki.net.pl> wrote:
>
>Wiem, że na _jakieś_ polecenie polonistki, w szóstej klasie (tj. kilkanaście
>lat temu) napisałem opowiadanie sf. _Jakie_ było to polecenie - niestety,
>nie pamiętam...

To standard. Przy przerabianiu "bajek robotow" uczniowie maja napisac
opowiadanie s-f, przy jakies tam okazji bajke, przy innej okazji cos tam z
dialogami, etc.

Stan
--
***Blogoslawieni, ktorzy czestuja kawa o poranku.***
Stanislaw "Stan" Witold Czarnecki, Ph.D. student, IF UMK
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^st...@eris.phys.uni.torun.pl^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
***Cholerna grawitacja... i w dodatku nie w te strone.***

Wojciech Gołąbowski

unread,
Nov 14, 2000, 3:00:00 AM11/14/00
to
Użytkownik Stanislaw Witold Czarnecki <st...@eris.phys.uni.torun.pl> w
wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:8ur66c$bgd$1...@flis.man.torun.pl...

> In article <8ur9bo$23ji$1...@trinity.euromedia.pl>,
> Wojciech Gołąbowski <vo...@kki.net.pl> wrote:
> >
> >Wiem, że na _jakieś_ polecenie polonistki, w szóstej klasie (tj.
kilkanaście
> >lat temu) napisałem opowiadanie sf. _Jakie_ było to polecenie - niestety,
> >nie pamiętam...
>
> To standard. Przy przerabianiu "bajek robotow" uczniowie maja napisac
> opowiadanie s-f, przy jakies tam okazji bajke, przy innej okazji cos tam z
> dialogami, etc.
>
> Stan

Nie przypominam sobie przerabiania "Bajek robotów". Może u mnie to było
przy "Weselu w Atomicach"...?

Saddie

unread,
Nov 14, 2000, 3:00:00 AM11/14/00
to
Tako rzecze Boni Sułkowski :
[...]

>> Cóż, moja siostra nie ma takiego szczęścia do nauczycieli. Wymieniwszy
>> w wypracowaniu, wśród najważniejszych książek życia, cykl narnijski, została
>> zganiona przez polonistkę - że to dziecinne, że bajki, że niedorosłość...
> O w mordę, kopa, nożem i jeszcz raz kopa :-E

Moje odczucia były podobne. :E Na szczęście siostra niezbyt się
przejęła.

> Dobrze, że nikt nie próbował mi wciskać podobnych komentarzy za egz. wstępny
> do technikum z Pirxa bo wyszedłbym z siebie i stanął obok...

Od pewnego czasu powtarzam siostrze, że musi po prostu przez ten bezsens
przejść. Potem, o ile wybierze odpowiednie studia, będzie lepiej.

Saddie


--
/\ /\ Małgorzata Lewicka ----- sad...@ideefixe.nom.pl -----
=^;^= http://www.ideefixe.nom.pl/~saddie

/ | Ceterum censeo pl.regionalne delendam esse.
(___(|_|_| (Janusz A. Urbanowicz)

Adam Kucharski

unread,
Nov 14, 2000, 3:00:00 AM11/14/00
to
Wojciech Gołąbowski <vo...@kki.net.pl> napisał(a) w artykule
<8ur9bo$23ji$1...@trinity.euromedia.pl>...

> > Parę lat temu przyszła do mnie koleżanka, której na polskim kazano
napisać
> > opowiadanie sf na dowolny temat, z prośbą o pomoc. Wtedy uznałem to za
> > ciekawostkę, ale może kropla drąży kamień?
>
> Wiem, że na _jakieś_ polecenie polonistki, w szóstej klasie (tj.
kilkanaście
> lat temu) napisałem opowiadanie sf. _Jakie_ było to polecenie - niestety,
> nie pamiętam...
>
> Wojtek
> Wojciech "Voqo" Gołąbowski
To i ja owej koleżance napisałem opowiadanie. Jakieś banały o wyprawie w
stronę innej gwiazdy. Nauczycielka była ponoć zadowolona.

Tomasz Kiełpiński

unread,
Nov 14, 2000, 3:00:00 AM11/14/00
to
Witajcie, Boni Sułkowski popełnił(a) co następuje...

>Saddie <sad...@itpp.pl> wrote in message
>news:slrn912206...@aravis.polpager.com...
>
>> Cóż, moja siostra nie ma takiego szczęścia do nauczycieli.
Wymieniwszy
>w
>> wypracowaniu, wśród najważniejszych książek życia, cykl narnijski,
została
>> zganiona przez polonistkę - że to dziecinne, że bajki, że
niedorosłość...
>>
>O w mordę, kopa, nożem i jeszcz raz kopa :-E
>Dobrze, że nikt nie próbował mi wciskać podobnych komentarzy za egz.
wstępny
>do technikum z Pirxa bo wyszedłbym z siebie i stanął obok...

Ja wyszedłem z siebie i stanąłem obok. I to bynajmniej nie za
fantastykę ale za klasykę.
Na maturze próbnej wybrałem temat "Tragedia jest tam gdzie jest wybór.
Uzasadnij
tezę na wybranych utworach literackich" czy cuś like that
Wybrałem m.in. Al. hr. Fredry "Osiołkowi w żłoby dano" i za ten wybór
otrzymałem niedostateczny :-(

No i co wy na to?

Kiełpiś
--
Bzdrężyło. Szłapy maślizgajne
Bujowierciły w gargazonach. Tomasz Kiełpiński
Tubylerczykom spełły fajle, kie...@poczta.onet.pl
Humpel wyhycnął ponad.


Mariusz Drozdziel

unread,
Nov 14, 2000, 3:00:00 AM11/14/00
to
Hello,

On 14 Nov 2000 12:48:16 GMT, Saddie wrote:

>> Dobrze, że nikt nie próbował mi wciskać podobnych komentarzy za egz. wstępny
>> do technikum z Pirxa bo wyszedłbym z siebie i stanął obok...

> Od pewnego czasu powtarzam siostrze, że musi po prostu przez ten bezsens
> przejść. Potem, o ile wybierze odpowiednie studia, będzie lepiej.

Etam. Hipokryzja jest częścią naszego życia...

--
.oO. ""
. -- .''
:: Mariusz Drozdziel <no...@moo.pl>
.oO. .Oo.

Marta

unread,
Nov 14, 2000, 7:23:23 PM11/14/00
to
No to ja sie powychwalam.

Moi uczniowie w zeszlym roku musieli znosic lekcje z ogladania Matrixa i GW.
Napisalam lekcje pod film i bylo sporo zabawy przy tym i nauki przy okazji.
Dykcja Smitha byla w sam raz na cwicznia ze sluchu.
Co prawda mialm skrupuly bo to brutalny film (M), ale okazalo sie ze bylo w
porzadku pod tym wzgledem. Tzn czternastolatki nie byly zbulwersowane ;-)
W ramach cwiczen z czytania mieli Pratchetta i "Kroniki Marsjanskie",
(troche OT Garfielda, Fistaszki i Dilberta).

Schody to byly zeby wytlumaczyc paniom od biologii czy fizyki, ze rzutnik do
kompa obslugiwac to umiem. One uwazaly ze jak one z tego nie korzystaja to
ja tez nie bede umiala. I w ogole "za drogi sprzet do zabawy". No i
babiszony nie daly wyswietlic filmu na duzym ekranie tylko klasa musiala
ogladac na moinitorze 17'.
Ale GW mialam VHS i bylo latwiej zdobyc sprzet.
Wspolnauczycielki w pokoju belfrowskim patrzyly na mnie krzywo, bo ich
dzieci tez tak chcialy. Ogolnie mlodziez byla zachwycona a kadra zgorszona.

Ale na 13kilku uczniow nie mialam zadnego Jarka Hirnego ;-)
Owszem kilka osob siegnelo po Pratchetta i moze, moze sie daly
zindoktrynowac...

Taki moj wklad w sf w szkole.

ps. pomyslalam sobie wlasnie o lekcji laczonej angielski z reigia w
kontekscie Matrixa,
to by bylo ciekawe...tylko to by sie nie dalo zrobic z nauczycielami
religii z ktorymi sie zetknelam...ech pomarzyc dobra rzecz :-)

Marta

Piotr Kapis

unread,
Nov 15, 2000, 3:00:00 AM11/15/00
to
<kie...@poczta.onet.pl> napisał:

> Witajcie, Boni Sułkowski popełnił(a) co następuje...
> >Saddie <sad...@itpp.pl> wrote in message
> >news:slrn912206...@aravis.polpager.com...
> >
> >> Cóż, moja siostra nie ma takiego szczęścia do nauczycieli.
> Wymieniwszy
> >w
> >> wypracowaniu, wśród najważniejszych książek życia, cykl narnijski,
> została
> >> zganiona przez polonistkę - że to dziecinne, że bajki, że
> niedorosłość...
> >>
> >O w mordę, kopa, nożem i jeszcz raz kopa :-E

> >Dobrze, że nikt nie próbował mi wciskać podobnych komentarzy za egz.
> wstępny
> >do technikum z Pirxa bo wyszedłbym z siebie i stanął obok...
>

> Ja wyszedłem z siebie i stanąłem obok. I to bynajmniej nie za
> fantastykę ale za klasykę.
> Na maturze próbnej wybrałem temat "Tragedia jest tam gdzie jest wybór.
> Uzasadnij
> tezę na wybranych utworach literackich" czy cuś like that
> Wybrałem m.in. Al. hr. Fredry "Osiołkowi w żłoby dano" i za ten wybór
> otrzymałem niedostateczny :-(
>
> No i co wy na to?
>

Jeśli oceniający potraktował to jako "nie na temat", to był jakiś
dziwny. Niestety takich nauczycieli jest trochę w naszych szkołach.
A tak przy okazji, to ja niedawno (z miesiąc temu) pomagałem siostrze
pisać wypracowanie. Temat był o władzy, porządku etc. i czy jest to
potrzebne. Przedstawiłem więc dwa przeciwne poglądy: zwolennika ładu
oraz anarchisty. Argumenty znalazłem dość łatwo, wystarczyło sobie
przypomnieć co na tej grupie pisał Boruta :-)


> Kiełpiś
> --
> Bzdrężyło. Szłapy maślizgajne
> Bujowierciły w gargazonach. Tomasz Kiełpiński
> Tubylerczykom spełły fajle, kie...@poczta.onet.pl
> Humpel wyhycnął ponad.
>
>


--
Pozdrawiam,
Piotr "Codiac" Kapis
Uwazam, ze wlosy sa czlowiekowi potrzebne jak, nie przymierzajac,
logowanie na wlasnym komputerze... (Wojciech Orliński)

Boni Sułkowski

unread,
Nov 15, 2000, 3:00:00 AM11/15/00
to
Tomasz Kiełpiński <kie...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:3a11...@news.vogel.pl...

> Ja wyszedłem z siebie i stanąłem obok. I to bynajmniej nie za
> fantastykę ale za klasykę.

[...]


> No i co wy na to?
>

Bo trzeba się było trzymać fantastyki, CBDU ;-P

> Kiełpiś
--
PNMSP Boni


Boni Sułkowski

unread,
Nov 15, 2000, 3:00:00 AM11/15/00
to
Marta <mart...@yahoo.com> wrote in message news:3a11d79f$1...@news.vogel.pl...

> No to ja sie powychwalam.
>
> Moi uczniowie w zeszlym roku musieli znosic lekcje z ogladania Matrixa i
GW.
[...]

> Taki moj wklad w sf w szkole.

Chwała Tobie i Cześć za te działania. Mam nadzieję że moje dzieci trafią na
nauczycieli takich jak Ty.

> Marta
--
Boni


Tomasz Kiełpiński

unread,
Nov 15, 2000, 3:00:00 AM11/15/00
to
Witajcie, Piotr Kapis popełnił(a) co następuje...

><kie...@poczta.onet.pl> napisał:
>
>> Witajcie, Boni Sułkowski popełnił(a) co następuje...
>> >Saddie <sad...@itpp.pl> wrote in message
>> >news:slrn912206...@aravis.polpager.com...
>> >
>> >> Cóż, moja siostra nie ma takiego szczęścia do nauczycieli.
>> Wymieniwszy
>> >w
>> >> wypracowaniu, wśród najważniejszych książek życia, cykl
narnijski,
>> została
>> >> zganiona przez polonistkę - że to dziecinne, że bajki, że
>> niedorosłość...
>> >>
>> >O w mordę, kopa, nożem i jeszcz raz kopa :-E
>> >Dobrze, że nikt nie próbował mi wciskać podobnych komentarzy za
egz.
>> wstępny
>> >do technikum z Pirxa bo wyszedłbym z siebie i stanął obok...
>>

>> Ja wyszedłem z siebie i stanąłem obok. I to bynajmniej nie za
>> fantastykę ale za klasykę.

>> Na maturze próbnej wybrałem temat "Tragedia jest tam gdzie jest
wybór.
>> Uzasadnij
>> tezę na wybranych utworach literackich" czy cuś like that
>> Wybrałem m.in. Al. hr. Fredry "Osiołkowi w żłoby dano" i za ten
wybór
>> otrzymałem niedostateczny :-(
>>

>> No i co wy na to?
>>
>

>Jeśli oceniający potraktował to jako "nie na temat", to był jakiś

_Oceniająca_ potraktowała to jako na pracę na temat, ale uważała, że
nie podszedłem do niego poważnie.


>dziwny.

Faktycznie, była dziwna: nauka polskiego sprowadzała się u niej do
dokładnych testów z przeczytanych lektur.
Przykład flagowy: co było na tabakierach w "Panu Tadeuszu"?

>Niestety takich nauczycieli jest trochę w naszych szkołach.

Dużo za dużo.
To prawda, zamiast podejścia kreatywnego i zrozumienia tematu wymagają
suchej, tak naprawdę nikomu później nie potrzebnej wiedzy :-(

Ale co zrobić? (Uwaga pytanie retoryczne, odpowiedź niekonieczna)

Pozdrawiam,

Tomasz Kiełpiński

unread,
Nov 15, 2000, 3:00:00 AM11/15/00
to
Witajcie, Boni Sułkowski popełnił(a) co następuje...
>Tomasz Kiełpiński <kie...@poczta.onet.pl> wrote in message
>news:3a11...@news.vogel.pl...
>
>> Ja wyszedłem z siebie i stanąłem obok. I to bynajmniej nie za
>> fantastykę ale za klasykę.
>[...]

>> No i co wy na to?
>>
>Bo trzeba się było trzymać fantastyki, CBDU ;-P

A możesz jakiś ładny przykład ?

Kiełpiś

Sigurd

unread,
Nov 15, 2000, 3:00:00 AM11/15/00
to

Użytkownik Tomasz Kiełpiński <kie...@poczta.onet.pl> w wiadomo¶ci do grup
dyskusyjnych napisał:3a12...@news.vogel.pl...

> Faktycznie, była dziwna: nauka polskiego sprowadzała się u niej do
> dokładnych testów z przeczytanych lektur.
> Przykład flagowy: co było na tabakierach w "Panu Tadeuszu"?

Resztki kabaki. Zgadlem?

Sigurd
--
I czy to takie dziwne, że zawsze uwazalem podzial
na czlowieka i zwierze za sztuczny i wydumany?
Greg

Piotr Kapis

unread,
Nov 15, 2000, 3:00:00 AM11/15/00
to
<kie...@poczta.onet.pl> napisał:

> Witajcie, Piotr Kapis popełnił(a) co następuje...
>
> ><kie...@poczta.onet.pl> napisał:
> >

> >> Witajcie, Boni Sułkowski popełnił(a) co następuje...

> >> >Saddie <sad...@itpp.pl> wrote in message
> >> >news:slrn912206...@aravis.polpager.com...
> >> >
> >> >> Cóż, moja siostra nie ma takiego szczęścia do nauczycieli.
> >> Wymieniwszy
> >> >w
> >> >> wypracowaniu, wśród najważniejszych książek życia, cykl
> narnijski,
> >> została
> >> >> zganiona przez polonistkę - że to dziecinne, że bajki, że
> >> niedorosłość...
> >> >>
> >> >O w mordę, kopa, nożem i jeszcz raz kopa :-E
> >> >Dobrze, że nikt nie próbował mi wciskać podobnych komentarzy za
> egz.
> >> wstępny
> >> >do technikum z Pirxa bo wyszedłbym z siebie i stanął obok...
> >>

> >> Ja wyszedłem z siebie i stanąłem obok. I to bynajmniej nie za
> >> fantastykę ale za klasykę.

> >> Na maturze próbnej wybrałem temat "Tragedia jest tam gdzie jest
> wybór.
> >> Uzasadnij
> >> tezę na wybranych utworach literackich" czy cuś like that
> >> Wybrałem m.in. Al. hr. Fredry "Osiołkowi w żłoby dano" i za ten
> wybór
> >> otrzymałem niedostateczny :-(
> >>

> >> No i co wy na to?
> >>
> >

> >Jeśli oceniający potraktował to jako "nie na temat", to był jakiś
>
> _Oceniająca_ potraktowała to jako na pracę na temat, ale uważała, że
> nie podszedłem do niego poważnie.
>

Dziwne. Dla mnie przykład jest świetny. Oryginalne podejście, z
humorem, czego ona się czepiała?

>
> >dziwny.


>
> Faktycznie, była dziwna: nauka polskiego sprowadzała się u niej do
> dokładnych testów z przeczytanych lektur.
> Przykład flagowy: co było na tabakierach w "Panu Tadeuszu"?
>

> >Niestety takich nauczycieli jest trochę w naszych szkołach.
>
> Dużo za dużo.
> To prawda, zamiast podejścia kreatywnego i zrozumienia tematu wymagają
> suchej, tak naprawdę nikomu później nie potrzebnej wiedzy :-(
>

Ja miałem szczęście, bo trafiłem na dobrą nauczycielkę w liceum.
Właściwie to ona i jeszcze jedna osoba nauczyli mnie pisać. Może
nie robię tego świetnie, ale gdybym jej nie spotkał, to pisałbym
o wiele gorzej.

> Ale co zrobić? (Uwaga pytanie retoryczne, odpowiedź niekonieczna)
>

A co mi tam, odpowiem. Ubić. Jak słyszę, czego wymagają nauczyciele
od mojej siostry, to mam ochotę pójść do jej szkoły i wyrzucić ich
przez okna. Nauczycielka polskiego rządała kiedyś (nie wiem czy dalej
tak robi), żeby przed każdym cytatem pojawiało się słowo "cytuję".
A matematyczka każe im pisać: "Zbiór pusty, czyli żadne zdarzenia
elementarne nie sprzyjają zdarzeniu X" za każdym razem. A mnie
zalewa krew i zastanawiam się, kto im w ogóle powierzył nauczanie
młodzierzy.

> Pozdrawiam,
> Kiełpiś
> --
> Bzdrężyło. Szłapy maślizgajne
> Bujowierciły w gargazonach. Tomasz Kiełpiński
> Tubylerczykom spełły fajle, kie...@poczta.onet.pl
> Humpel wyhycnął ponad.
>
>

--

Piotr Kapis

unread,
Nov 15, 2000, 3:00:00 AM11/15/00
to

Boni Sułkowski

unread,
Nov 15, 2000, 3:00:00 AM11/15/00
to
Tomasz Kiełpiński <kie...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:3a12...@news.vogel.pl...

> Witajcie, Boni Sułkowski popełnił(a) co następuje...

> >> Ja wyszedłem z siebie i stanąłem obok. I to bynajmniej nie za
> >> fantastykę ale za klasykę.
> >[...]


> >> No i co wy na to?

> >Bo trzeba się było trzymać fantastyki, CBDU ;-P
> A możesz jakiś ładny przykład ?
>

Mistrz i Małgorzata :-)))

> Kiełpiś
--
Boni


Tomasz Kiełpiński

unread,
Nov 15, 2000, 3:00:00 AM11/15/00
to
Witajcie, Sigurd popełnił(a) co następuje...
>
>Użytkownik Tomasz Kiełpiński <kie...@poczta.onet.pl> w wiadomości do
grup
>dyskusyjnych napisał:3a12...@news.vogel.pl...
>

>> Faktycznie, była dziwna: nauka polskiego sprowadzała się u niej do
>> dokładnych testów z przeczytanych lektur.
>> Przykład flagowy: co było na tabakierach w "Panu Tadeuszu"?
>
>Resztki kabaki. Zgadlem?

Nie, ale byłeś blisko :)
Były dwie dość dokładnie opisane.Na jednej AFAIR był Kościuszko pod
Racławicami, na drugiej.......? Nie pamiętam

Jarek Hirny

unread,
Nov 15, 2000, 3:00:00 AM11/15/00
to
I ucichło niebo i ziemia, kiedy Marta postanowił(a) napisać:

>Ale na 13kilku uczniow nie mialam zadnego Jarka Hirnego ;-)
>Owszem kilka osob siegnelo po Pratchetta i moze, moze sie daly
>zindoktrynowac...

Nie martw się. Nawet gdyby mi sie Pratchett nie spodobał (co jest
oczywiste, jak można lubić Pratchetta?) to i tak byłbym zachwycony samą
formą lekcji. :->

--
*** prgk FAQ, RFD list, LvTrier: http://kki.net.pl/~jeronimo ***
"Nie mowie, zem jest geniusz,
lecz i nie dupa:
tez bym napisal "Dziady",
gdybym sie uparl" (Konstanty I. Galczynski)

Marta

unread,
Nov 15, 2000, 3:00:00 AM11/15/00
to

Użytkownik "Jarek Hirny" <jero...@kki.net.pl> napisał w wiadomości
news:8FEDA9727c...@127.0.0.1...

> I ucichło niebo i ziemia, kiedy Marta postanowił(a) napisać:
>
> >Ale na 13kilku uczniow nie mialam zadnego Jarka Hirnego ;-)
> >Owszem kilka osob siegnelo po Pratchetta i moze, moze sie daly
> >zindoktrynowac...
>
> Nie martw się. Nawet gdyby mi sie Pratchett nie spodobał (co jest
> oczywiste, jak można lubić Pratchetta?) to i tak byłbym zachwycony samą
> formą lekcji. :->
>
Jarku nie chodzilo mi o to ze Pratchetta nie lubisz, lecz o to ze nikt z
klasy nie czytal
f ani sf. A nie zamierzalam namawiac dzieci na czytanie Pratchetta tylko na
czytanie czegos z kregu fantastyki szeroko rozumianej <uprzejmie prosze nie
czepiac sie definicji>
A Pratchett, czy sie go lubi czy nie jest chwytliwy i sie dobrze do celu
nadaje.


Marta

Jarek Hirny

unread,
Nov 15, 2000, 3:00:00 AM11/15/00
to
I ucichło niebo i ziemia, kiedy Marta postanowił(a) napisać:

>> Nie martw się. Nawet gdyby mi sie Pratchett nie spodobał (co jest


>> oczywiste, jak można lubić Pratchetta?) to i tak byłbym zachwycony
>> samą formą lekcji. :->
>>
>Jarku nie chodzilo mi o to ze Pratchetta nie lubisz, lecz o to ze nikt z
>klasy nie czytal f ani sf.

A to już w takim razie nie wiem, w jakim kontekście padło moje nazwisko.

--
*** prgk FAQ, RFD list, LvTrier: http://kki.net.pl/~jeronimo ***

"Are there any paranoids in the audience tonight?" (R.Waters)

Marta

unread,
Nov 15, 2000, 3:00:00 AM11/15/00
to

Użytkownik "Jarek Hirny" <jero...@kki.net.pl> napisał w wiadomości
news:8FEDC2FBAc...@127.0.0.1...

> I ucichło niebo i ziemia, kiedy Marta postanowił(a) napisać:
>
> >> Nie martw się. Nawet gdyby mi sie Pratchett nie spodobał (co jest
> >> oczywiste, jak można lubić Pratchetta?) to i tak byłbym zachwycony
> >> samą formą lekcji. :->
> >>
> >Jarku nie chodzilo mi o to ze Pratchetta nie lubisz, lecz o to ze nikt z
> >klasy nie czytal f ani sf.
>
> A to już w takim razie nie wiem, w jakim kontekście padło moje nazwisko.
>
Read my lips Jarku! Nikt w klasach ktore uczylam nie czytal sf i sie na niej
nie znal,
juz nie mowiac o takiej znajomosci jak Twoja.
Choc fakt ze Pratchetta nie lubisz tez mi przyszedl w tym kontekscie do
glowy, ale to po wyslaniu posta.

Marta

Daniel Walczak

unread,
Nov 16, 2000, 3:00:00 AM11/16/00
to
On Sat, 11 Nov 2000 09:05:23 GMT, del...@kki.net.pl (Anna Więch) wrote:

> On 10 Nov 2000 12:14:07 GMT, "Adam Kucharski" <aqch...@interia.pl>


> wrote:
>
>
> >Parę lat temu przyszła do mnie koleżanka, której na polskim kazano napisać
> >opowiadanie sf na dowolny temat, z prośbą o pomoc. Wtedy uznałem to za
> >ciekawostkę, ale może kropla drąży kamień?

> My w piatej klasie podstwowki mielismy pisac kryminaly (po lekturze
> Sherlocka Holmesa) i jeden kumpel napisal kryminal SF o buncie robotow
> pod tytulem "Timur i jego komando". Musialo byc niezle, skoro do dzis
> to pamietam.

A my w tejże samej klasie mieliśmy napisać coś z fantastyki...naskrobałem
coś koło 30 stron w zeszycie (poltora 16-kartkowego)...jak na 12-letnie
dziecko było osiągnięciem całkiem dobrym...chyba :)))

Axe

Jacoj

unread,
Nov 17, 2000, 3:00:00 AM11/17/00
to
"Marta" <mart...@yahoo.com> wrote in message news:3a12f197$1...@news.vogel.pl...
[...]
> Nikt w klasach ktore uczylam nie czytal sf i sie na niej nie znal, [...]

To bardzo dziwne, ja bym tak na wszelki wypadek sprawdził
bibliotekę szkolną i bibliotekarkę, może w tym tkwi problem?

Pozdrawiam

--
----------------------------------------------
Jacoj - Jacek Jakubowski
e-mail: ja...@poczta.fm
Nic na siłę, tylko młotkiem ;-)
----------------------------------------------


Marta

unread,
Nov 17, 2000, 3:00:00 AM11/17/00
to

Użytkownik "Jacoj" <ja...@poczta.fm> napisał w wiadomości
news:8v2vcp$8tl$1...@news.tpi.pl...

> "Marta" <mart...@yahoo.com> wrote in message
news:3a12f197$1...@news.vogel.pl...
> [...]
> > Nikt w klasach ktore uczylam nie czytal sf i sie na niej nie znal, [...]
>
> To bardzo dziwne, ja bym tak na wszelki wypadek sprawdził
> bibliotekę szkolną i bibliotekarkę, może w tym tkwi problem?
>
>
No co Ty? Sf w szkolnej bibliotece?
Bibliotekarka byla ladna i mloda i w szyscy chlopcy z osmych klas w zwiazku
z tym odwiedzali biblioteke regularnie.
O ile pamietam byl Wiedzmin i..... to by bylo na tyle.
Chociaz byla bardzo dobrze zaopatrzona w inne ksiazki, bo szkola stara.
Problem z uczniami byl taki, ze oni w ogole malo co czytali.


Marta

Jo'Asia

unread,
Nov 17, 2000, 3:00:00 AM11/17/00
to
Marta wystukała w wiadomości <3a15...@news.vogel.pl>:

> No co Ty? Sf w szkolnej bibliotece?
> Bibliotekarka byla ladna i mloda i w szyscy chlopcy z osmych klas w zwiazku
> z tym odwiedzali biblioteke regularnie.
> O ile pamietam byl Wiedzmin i..... to by bylo na tyle.

IMO powinna tam jeszcze stać Narnia, co najmniej u mnie była... :)

Jo'Asia

--
(\(\ Joanna Słupek (\_/) http://rassun.art.pl /)/)
=(';')= joa...@hell.pl =(';')= http://framzeta.art.pl =(';')=
~~(")~(")~~~~~~~~~~~~~~~~~~(")~(")~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~(")~(")~~
Bohaterka "Wiernej rzeki" miała na imię Salmonella.

Piotr Kapis

unread,
Nov 17, 2000, 3:00:00 AM11/17/00
to
Jo'Asia <JoA...@rassun.art.pl> napisała:

> Marta wystukała w wiadomości <3a15...@news.vogel.pl>:
>
> > No co Ty? Sf w szkolnej bibliotece?
> > Bibliotekarka byla ladna i mloda i w szyscy chlopcy z osmych klas w zwiazku
> > z tym odwiedzali biblioteke regularnie.
> > O ile pamietam byl Wiedzmin i..... to by bylo na tyle.
>
> IMO powinna tam jeszcze stać Narnia, co najmniej u mnie była... :)
>

I Pirx. U mnie w podstawówce był Pirx. Moja pierwsza styczność
z Lemem. Chyba sobie zażyczę na gwiazdkę.

> Jo'Asia
>
> --
> (\(\ Joanna Słupek (\_/) http://rassun.art.pl /)/)
> =(';')= joa...@hell.pl =(';')= http://framzeta.art.pl =(';')=
> ~~(")~(")~~~~~~~~~~~~~~~~~~(")~(")~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~(")~(")~~
> Bohaterka "Wiernej rzeki" miała na imię Salmonella.
>

--

Ewa Pawelec

unread,
Nov 17, 2000, 3:00:00 AM11/17/00
to
Marta <mart...@yahoo.com> wrote:
> No co Ty? Sf w szkolnej bibliotece?
Hm, za daawnych czasów mojej (ale fakt, licealnej) taki Lem czy Vonnegut
to byli. Vonnegut to właśnie tak do mnie trafił, pani bibliotekarka mnie
za testera użytkowała...

EwaP HF FH
--
Ewa Pawelec, Zakład Fizyki Plazmy UO
Power corrupts, but we all need electricity
Linux user #165317

Tomasz Kiełpiński

unread,
Nov 17, 2000, 3:00:00 AM11/17/00
to
Witajcie, Piotr Kapis popełnił(a) co następuje...
><kie...@poczta.onet.pl> napisał:
>
>> Witajcie, Piotr Kapis popełnił(a) co następuje...
>>
>> ><kie...@poczta.onet.pl> napisał:
>> >
>> >> Witajcie, Boni Sułkowski popełnił(a) co następuje...
>> >> >Saddie <sad...@itpp.pl> wrote in message
>> >> >news:slrn912206...@aravis.polpager.com...
>> >> >
>> >> >> Cóż, moja siostra nie ma takiego szczęścia do nauczycieli.
>> >> Wymieniwszy
>> >> >w
>> >> >> wypracowaniu, wśród najważniejszych książek życia, cykl
>> narnijski,
>> >> została
>> >> >> zganiona przez polonistkę - że to dziecinne, że bajki, że
>> >> niedorosłość...
>> >> >>
>> >> >O w mordę, kopa, nożem i jeszcz raz kopa :-E
>> >> >Dobrze, że nikt nie próbował mi wciskać podobnych komentarzy za
>> egz.
>> >> wstępny
>> >> >do technikum z Pirxa bo wyszedłbym z siebie i stanął obok...
>> >>
>> >> Ja wyszedłem z siebie i stanąłem obok. I to bynajmniej nie za
>> >> fantastykę ale za klasykę.
>> >> Na maturze próbnej wybrałem temat "Tragedia jest tam gdzie jest
>> wybór.
>> >> Uzasadnij
>> >> tezę na wybranych utworach literackich" czy cuś like that
>> >> Wybrałem m.in. Al. hr. Fredry "Osiołkowi w żłoby dano" i za ten
>> wybór
>> >> otrzymałem niedostateczny :-(
>> >>
>> >> No i co wy na to?
>> >>
>> >
>> >Jeśli oceniający potraktował to jako "nie na temat", to był jakiś
>>
>> _Oceniająca_ potraktowała to jako na pracę na temat, ale uważała, że
>> nie podszedłem do niego poważnie.
>>
>
>Dziwne. Dla mnie przykład jest świetny. Oryginalne podejście, z
>humorem, czego ona się czepiała?

Tego, że na maturze próbnej powinienem popisać się Wiedzą a nie
dowcipem

>
>>
>> >dziwny.


>>
>> Faktycznie, była dziwna: nauka polskiego sprowadzała się u niej do
>> dokładnych testów z przeczytanych lektur.
>> Przykład flagowy: co było na tabakierach w "Panu Tadeuszu"?
>>

>> >Niestety takich nauczycieli jest trochę w naszych szkołach.
>>
>> Dużo za dużo.
>> To prawda, zamiast podejścia kreatywnego i zrozumienia tematu
wymagają
>> suchej, tak naprawdę nikomu później nie potrzebnej wiedzy :-(
>>
>
>Ja miałem szczęście, bo trafiłem na dobrą nauczycielkę w liceum.
>Właściwie to ona i jeszcze jedna osoba nauczyli mnie pisać. Może
>nie robię tego świetnie, ale gdybym jej nie spotkał, to pisałbym
>o wiele gorzej.

Mi się twój styl podoba (Może dlatego, że rozumiem co chcesz
powiedzieć). Zauważyłem parę literówek, ale to się zdarza.

>
>> Ale co zrobić? (Uwaga pytanie retoryczne, odpowiedź niekonieczna)
>>
>
>A co mi tam, odpowiem. Ubić. Jak słyszę, czego wymagają nauczyciele
>od mojej siostry, to mam ochotę pójść do jej szkoły i wyrzucić ich
>przez okna.

Groźba karalna ? ;)

Nauczycielka polskiego rządała kiedyś (nie wiem czy dalej
>tak robi), żeby przed każdym cytatem pojawiało się słowo "cytuję".

A to mi przypomina pewien teleturniej, w którym należy użyć zwrotu:
"Nasza odpowiedź to...."
Bzdura! I w jednym i drugim przypadku. ATSD to słyszałem o polonistce,
która upierała się, żeby mówić "cytata" a nie cytat

>A matematyczka każe im pisać: "Zbiór pusty, czyli żadne zdarzenia
>elementarne nie sprzyjają zdarzeniu X" za każdym razem. A mnie
>zalewa krew i zastanawiam się, kto im w ogóle powierzył nauczanie
>młodzierzy.

Otóż to. Dlaczego ludzie zostają nauczycielami? Kto sprawdza ich
przygotowanie?

Pozdrawiam,

Tomasz Kiełpiński

unread,
Nov 17, 2000, 3:00:00 AM11/17/00
to
Witajcie, Boni Sułkowski popełnił(a) co następuje...
>Tomasz Kiełpiński <kie...@poczta.onet.pl> wrote in message
>news:3a12...@news.vogel.pl...
>> Witajcie, Boni Sułkowski popełnił(a) co następuje...
>
>> >> Ja wyszedłem z siebie i stanąłem obok. I to bynajmniej nie za
>> >> fantastykę ale za klasykę.
>> >[...]

>> >> No i co wy na to?
>> >Bo trzeba się było trzymać fantastyki, CBDU ;-P
>> A możesz jakiś ładny przykład ?
>>
>Mistrz i Małgorzata :-)))

Że jak?! Za porównanie arcydzieła z nędznymi opowieściami o zielonych
ludzikach - pała!

Marta

unread,
Nov 17, 2000, 3:00:00 AM11/17/00
to

Użytkownik "Piotr Kapis" <pka...@poczta.wp.pl> napisał w wiadomości
news:8v3bbk$7q5$1...@i26.cnt.pl...

> Jo'Asia <JoA...@rassun.art.pl> napisała:
>
> > Marta wystukała w wiadomości <3a15...@news.vogel.pl>:
> >
> > > No co Ty? Sf w szkolnej bibliotece?
> > > Bibliotekarka byla ladna i mloda i w szyscy chlopcy z osmych klas w
zwiazku
> > > z tym odwiedzali biblioteke regularnie.
> > > O ile pamietam byl Wiedzmin i..... to by bylo na tyle.
> >
> > IMO powinna tam jeszcze stać Narnia, co najmniej u mnie była... :)
> >
>
> I Pirx. U mnie w podstawówce był Pirx. Moja pierwsza styczność
> z Lemem. Chyba sobie zażyczę na gwiazdkę.
>
Pirx byl to fakt, ale Narni juz nie. Ale to szkola podstawowa bo w liceumie
to juz bylo sporo branzowych ksiazek.

Marta

Szymon Sokół

unread,
Nov 17, 2000, 6:04:59 PM11/17/00
to
Tomasz Kiełpiński wrote:
[----]

> Na maturze próbnej wybrałem temat "Tragedia jest tam gdzie jest wybór.
> Uzasadnij
> tezę na wybranych utworach literackich" czy cuś like that
> Wybrałem m.in. Al. hr. Fredry "Osiołkowi w żłoby dano" i za ten wybór
> otrzymałem niedostateczny :-(
Widać uznano, że jaja sobie robisz.

--
Szymon Sokol (SS316-RIPE, SS4004) -- Network Manager B
Computer Center, University of Mining and Metallurgy, Krakow O
http://galaxy.uci.agh.edu.pl/~szymon/ PGP 2.x: 0x61094A7D, 5.x: 0xF9289982 F
Free speech includes the right not to listen, if not interested -- Heinlein H

Aneta Baran

unread,
Nov 18, 2000, 8:10:43 PM11/18/00
to
Marta <mart...@yahoo.com> wrote:
> No co Ty? Sf w szkolnej bibliotece?
Pewnie, że tak. U nas było, i pani bibliotekarka mi nawet nowości wciskała.
Przeczytałam w ten sposób większość Lema, kilka książek Zajdla, Borunia
i Trepkę, Bułyczowa, sporo Strugackich... Nie było źle.

> O ile pamietam byl Wiedzmin i..... to by bylo na tyle.

Nie moje szkolne czasy, niestety ;-)

Anetek
--
....
.' .. `. Aneta...@cern.ch | http://chall.ifj.edu.pl/~aneta
:`.__.': Anything is good and useful if it's made of chocolate.
`....'

Piotr Kapis

unread,
Nov 20, 2000, 2:46:44 AM11/20/00
to
<kie...@poczta.onet.pl> napisał:

> Witajcie, Piotr Kapis popełnił(a) co następuje...
> ><kie...@poczta.onet.pl> napisał:
> >
> >> Witajcie, Piotr Kapis popełnił(a) co następuje...
> >>
> >> ><kie...@poczta.onet.pl> napisał:
> >> >

> >> >> Witajcie, Boni Sułkowski popełnił(a) co następuje...

> >> >> >Saddie <sad...@itpp.pl> wrote in message
> >> >> >news:slrn912206...@aravis.polpager.com...
> >> >> >
> >> >> >> Cóż, moja siostra nie ma takiego szczęścia do nauczycieli.
> >> >> Wymieniwszy
> >> >> >w
> >> >> >> wypracowaniu, wśród najważniejszych książek życia, cykl
> >> narnijski,
> >> >> została
> >> >> >> zganiona przez polonistkę - że to dziecinne, że bajki, że
> >> >> niedorosłość...
> >> >> >>
> >> >> >O w mordę, kopa, nożem i jeszcz raz kopa :-E
> >> >> >Dobrze, że nikt nie próbował mi wciskać podobnych komentarzy za
> >> egz.
> >> >> wstępny
> >> >> >do technikum z Pirxa bo wyszedłbym z siebie i stanął obok...
> >> >>

> >> >> Ja wyszedłem z siebie i stanąłem obok. I to bynajmniej nie za
> >> >> fantastykę ale za klasykę.

> >> >> Na maturze próbnej wybrałem temat "Tragedia jest tam gdzie jest
> >> wybór.
> >> >> Uzasadnij
> >> >> tezę na wybranych utworach literackich" czy cuś like that
> >> >> Wybrałem m.in. Al. hr. Fredry "Osiołkowi w żłoby dano" i za ten
> >> wybór
> >> >> otrzymałem niedostateczny :-(
> >> >>

> >> >> No i co wy na to?
> >> >>
> >> >

> >> >Jeśli oceniający potraktował to jako "nie na temat", to był jakiś
> >>
> >> _Oceniająca_ potraktowała to jako na pracę na temat, ale uważała, że
> >> nie podszedłem do niego poważnie.
> >>
> >
> >Dziwne. Dla mnie przykład jest świetny. Oryginalne podejście, z
> >humorem, czego ona się czepiała?
>
> Tego, że na maturze próbnej powinienem popisać się Wiedzą a nie
> dowcipem
>

A ja durny zawsze myślałem, że przede wszystkim należy wykazywać
umiejętnościami logicznego myślenia, kojarzenia faktów oraz
wykorzystywania nabytej wiedzy (a nie samym jej posiadaniem).

> >
> >>
> >> >dziwny.
> >>
> >> Faktycznie, była dziwna: nauka polskiego sprowadzała się u niej do
> >> dokładnych testów z przeczytanych lektur.
> >> Przykład flagowy: co było na tabakierach w "Panu Tadeuszu"?
> >>
> >> >Niestety takich nauczycieli jest trochę w naszych szkołach.
> >>
> >> Dużo za dużo.
> >> To prawda, zamiast podejścia kreatywnego i zrozumienia tematu
> wymagają
> >> suchej, tak naprawdę nikomu później nie potrzebnej wiedzy :-(
> >>
> >
> >Ja miałem szczęście, bo trafiłem na dobrą nauczycielkę w liceum.
> >Właściwie to ona i jeszcze jedna osoba nauczyli mnie pisać. Może
> >nie robię tego świetnie, ale gdybym jej nie spotkał, to pisałbym
> >o wiele gorzej.
>
> Mi się twój styl podoba (Może dlatego, że rozumiem co chcesz
> powiedzieć). Zauważyłem parę literówek, ale to się zdarza.
>

Dziękuję. Znaczy to dla mnie całkiem sporo, bo niedawno zacząłem
myśleć o napisaniu opowiadanka. To znaczy myślałem o tym już dawno,
ale po przeczytaniu "Pomidorów" Januarego to postanowienie jeszcze
się wzmocniło.
Literówki zdarzają się każdemu i właściwie powinniście się
cieszyć że piszę na komputerze, a nie odręcznie. Mój charakter
pisma jest, ten tego, mało czytelny :-)
Bardziej interesuje mnie jedna rzecz. Czy nikt nie ma problemów
z odczytywaniem polskich literków :-), które stosuję? Na razie
nikt się nie zgłaszał, ale jeśli ktoś nie może ich odczytywać, to
niech da znać, a przestanę je stosować.

> >
> >> Ale co zrobić? (Uwaga pytanie retoryczne, odpowiedź niekonieczna)
> >>
> >
> >A co mi tam, odpowiem. Ubić. Jak słyszę, czego wymagają nauczyciele
> >od mojej siostry, to mam ochotę pójść do jej szkoły i wyrzucić ich
> >przez okna.
>
> Groźba karalna ? ;)
>

E, chyba nie. A przynajmniej taką mam nadzieję. Tak w ogóle to ja
jestem spokojny człowiek, tylko czasami krew mnie zalewa, gdy
czytam jakieś tłumoczenia, albo słyszę o wybrykach takich nauczycieli.

> Nauczycielka polskiego rządała kiedyś (nie wiem czy dalej
> >tak robi), żeby przed każdym cytatem pojawiało się słowo "cytuję".
>
> A to mi przypomina pewien teleturniej, w którym należy użyć zwrotu:
> "Nasza odpowiedź to...."
> Bzdura! I w jednym i drugim przypadku. ATSD to słyszałem o polonistce,
> która upierała się, żeby mówić "cytata" a nie cytat
>

Zgadzam się. Niestety takich przypadków jest całkiem sporo :-(


> >A matematyczka każe im pisać: "Zbiór pusty, czyli żadne zdarzenia
> >elementarne nie sprzyjają zdarzeniu X" za każdym razem. A mnie
> >zalewa krew i zastanawiam się, kto im w ogóle powierzył nauczanie
> >młodzierzy.
>
> Otóż to. Dlaczego ludzie zostają nauczycielami? Kto sprawdza ich
> przygotowanie?
>

Nikt? Na pewno nie ja.

> Pozdrawiam,


> Kiełpiś
> --
> Bzdrężyło. Szłapy maślizgajne
> Bujowierciły w gargazonach. Tomasz Kiełpiński
> Tubylerczykom spełły fajle, kie...@poczta.onet.pl
> Humpel wyhycnął ponad.
>

--

Boni Sułkowski

unread,
Nov 20, 2000, 3:00:00 AM11/20/00
to
Tomasz Kiełpiński <kie...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:3a15...@news.vogel.pl...

> Witajcie, Boni Sułkowski popełnił(a) co następuje...
> >Tomasz Kiełpiński <kie...@poczta.onet.pl> wrote in message

> >> >Bo trzeba się było trzymać fantastyki, CBDU ;-P


> >> A możesz jakiś ładny przykład ?
> >Mistrz i Małgorzata :-)))
> Że jak?! Za porównanie arcydzieła z nędznymi opowieściami o zielonych
> ludzikach - pała!
>

A skąd, to jest na podany przez ciebie temat: "Tragedia wyboru etc" a MiM
_jest_ fantastyką.

> Kiełpiś
--
Boni


Ela Gepfert

unread,
Nov 20, 2000, 8:45:22 PM11/20/00
to
On Mon, 20 Nov 2000 08:46:44 +0100, Piotr Kapis

po pierwsze: tnij prosze posty.
Zobacz co dostaje od Ciebie zanim znajde wlasciwa tresc postu:

><kie...@poczta.onet.pl> napisał:
>
>> Witajcie, Piotr Kapis popełnił(a) co następuje...
>> ><kie...@poczta.onet.pl> napisał:
>> >
>> >> Witajcie, Piotr Kapis popełnił(a) co następuje...
>> >>
>> >> ><kie...@poczta.onet.pl> napisał:
>> >> >
>> >> >> Witajcie, Boni Sułkowski popełnił(a) co następuje...
>> >> >> >Saddie <sad...@itpp.pl> wrote in message
>> >> >> >news:slrn912206...@aravis.polpager.com...
>> >> >> >
>> >> >> >> Cóż, moja siostra nie ma takiego szczęścia do nauczycieli.

Uff, a teraz do rzeczy:

>Bardziej interesuje mnie jedna rzecz. Czy nikt nie ma problemów
>z odczytywaniem polskich literków :-), które stosuję? Na razie
>nikt się nie zgłaszał, ale jeśli ktoś nie może ich odczytywać, to
>niech da znać, a przestanę je stosować.
>

Wszystkie Twoje znaczki sa dla mnie OK, oprocz "s", ale spokojnie jest
do odczytania.


Rozdzka
*--------*
All animals are equal but some animals
are more equal than others. (Animal Farm)

Piotr Kapis

unread,
Nov 21, 2000, 3:00:00 AM11/21/00
to
e...@necik.mag.com.pl (Ela Gepfert) napisała:

> On Mon, 20 Nov 2000 08:46:44 +0100, Piotr Kapis
>
> po pierwsze: tnij prosze posty.
> Zobacz co dostaje od Ciebie zanim znajde wlasciwa tresc postu:
>

[ciach]

Przepraszam, ale to nie tylko ja tak. W końcu nie piszę sam do siebie.
Ale będę ciął częściej, skoro tak trzeba.

>
> Uff, a teraz do rzeczy:
>
> >Bardziej interesuje mnie jedna rzecz. Czy nikt nie ma problemów
> >z odczytywaniem polskich literków :-), które stosuję? Na razie
> >nikt się nie zgłaszał, ale jeśli ktoś nie może ich odczytywać, to
> >niech da znać, a przestanę je stosować.
> >
> Wszystkie Twoje znaczki sa dla mnie OK, oprocz "s", ale spokojnie jest
> do odczytania.
>

"s" jako ś jak się domyślam?
Nie mam zielonego pojęcia co z tym zrobić, ale dziękuję za informację.

>
> Rozdzka
> *--------*
> All animals are equal but some animals
> are more equal than others. (Animal Farm)
>

--
Pozdrawiam,
Piotr "Codiac" Kapis
And every victory has a taste that's bittersweet
And it's your face I'm looking for on every street

Michal Radomil Wisniewski

unread,
Nov 21, 2000, 3:00:00 AM11/21/00
to

Piotr Kapis napisał(a) w wiadomości: <8v3bbk$7q5$1...@i26.cnt.pl>...

> Jo'Asia <JoA...@rassun.art.pl> napisała:
>
>> Marta wystukała w wiadomości <3a15...@news.vogel.pl>:
>>
>> > No co Ty? Sf w szkolnej bibliotece?
>> > Bibliotekarka byla ladna i mloda i w szyscy chlopcy z osmych klas w
zwiazku
>> > z tym odwiedzali biblioteke regularnie.
>> > O ile pamietam byl Wiedzmin i..... to by bylo na tyle.
>>
>> IMO powinna tam jeszcze stać Narnia, co najmniej u mnie była... :)
>>
>
>I Pirx. U mnie w podstawówce był Pirx. Moja pierwsza styczność
>z Lemem. Chyba sobie zażyczę na gwiazdkę.

Pamietam, ze w podstawowce z bibklioteki przeczytalem "Na Srebrnym Globie",
"Klany Ksiezyca Alfa" Dicka, "Cala prawde o planecie Ksi", zbiorek
Fialkowskiego i innych, "Hioba" Heinleina, "Gateway" Pohla, i pelno rzecz
jasna Vernea - slowem niezle bylo.

--
michio: mic...@kki.net.pl mic...@jota.tuniv.szczecin.pl
[gits pop art page: http://kki.net.pl/pop.htm]

..He's a complicated man but no one understands him like his woman..

Michał Szklarski

unread,
Dec 25, 2000, 3:49:17 PM12/25/00
to
11 Nov 2000 12:02:33 GMT kr...@uci.agh.edu.pl (Grzegorz Król) spłodził(a)
takie o:

>Nie masz się co przejmować, na psf ktoś narzeka że polonistka(!)
>poleciła im przygotować coś o Einsteinie i eksperymencie filadel­
>fijskim ('no wiecie, teleportacja okrętu wojennego. E. brał w tym
>udział').

No właśnie. Kto wie coś bliżej o eksperymencie filadelfijskim? Jakieś
źródło może? NIgdy nie udało mi się nic znaleźć, widziałem tylko film i
nie wiem, ile ma wspólnego z rzeczywistośxcią.

--
_/~\_ _/~\_
@ @ Michał Szklarski o-o
^ mic...@kki.net.pl ^
\-/ \=/

Michał Szklarski

unread,
Dec 25, 2000, 3:49:21 PM12/25/00
to
Fri, 17 Nov 2000 16:58:28 +0100 "Tomasz Kiełpiński"
<kie...@poczta.onet.pl> spłodził(a) takie o:

>A to mi przypomina pewien teleturniej, w którym należy użyć zwrotu:
>"Nasza odpowiedź to...."
>Bzdura! I w jednym i drugim przypadku. ATSD to słyszałem o polonistce,
>która upierała się, żeby mówić "cytata" a nie cytat

Obejrzyjcie sobie Va Banque. Ospowiedzi należy udzielać w formie pytania.
Idiotyzm.

Jan Rudziński

unread,
Dec 25, 2000, 4:07:26 PM12/25/00
to
Cześć wszystkim

"Michał Szklarski" wrote:
>
> 11 Nov 2000 12:02:33 GMT kr...@uci.agh.edu.pl (Grzegorz Król) spłodził(a)
> takie o:
>
> >Nie masz się co przejmować, na psf ktoś narzeka że polonistka(!)
> >poleciła im przygotować coś o Einsteinie i eksperymencie filadel­
> >fijskim ('no wiecie, teleportacja okrętu wojennego. E. brał w tym
> >udział').
>
> No właśnie. Kto wie coś bliżej o eksperymencie filadelfijskim? Jakieś
> źródło może? NIgdy nie udało mi się nic znaleźć, widziałem tylko film i
> nie wiem, ile ma wspólnego z rzeczywistośxcią.

Zapytaj na pl.misc.paranauki. Nawiasem mówiąc wszystko, czego się na
ten temat dowiesz będzie koszmarną brednią.
Jedyny pozytek z eksp. fil. jest taki, że wmontowałem go do historii o
pochodzenia Jasia, tego od tragicznego końca...

Nawiasem mówiąc na AltaVista w odpowiedzi na pytanie 'philadelphia
experiment' uzyskałem 3394 odpowiedzi, na przykład:

http://www.history.navy.mil/faqs/faq21-1.htm


>
> --
> _/~\_ _/~\_
> @ @ Michał Szklarski o-o
> ^ mic...@kki.net.pl ^
> \-/ \=/


--
Pozdrowienia
Janek http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...

Tallis

unread,
Dec 26, 2000, 7:57:22 AM12/26/00
to

Użytkownik Michał Szklarski <mic...@kki.net.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:2vmb4t0acc7pj8hgf...@4ax.com...

> Obejrzyjcie sobie Va Banque. Ospowiedzi należy udzielać w formie pytania.
> Idiotyzm.

dlaczego? Pytania sa raczej takie, ze nalezy je utrudnic na ile sie da :)
ale btw najwieksza zdolnoscia utrudniania w dziedzinie teleturniejow,
wykazuja sie
milionerzy, bo gdyby nie obecnosc hubercika, milion wygrywanoby co dwa
tygodnie,
ciekazwe jak oni ich szkola, zeby robili zawodnikom wode z mozgu ? :)))
dostaja premie? :)
A po drugie btw to najlepszym pomyslem bylo to granie parami,
lepiej niech je zostawia na stale, bo to gwarantuje ze zadna para nie
osiagnie
32 kawalkow. :-)))
tal

Mike

unread,
Dec 26, 2000, 8:51:12 PM12/26/00
to

"Michał Szklarski" <mic...@kki.net.pl> wrote in message
news:0nmb4tog7rk87s75a...@4ax.com...

> 11 Nov 2000 12:02:33 GMT kr...@uci.agh.edu.pl (Grzegorz Król) spłodził(a)
> takie o:
>
> >Nie masz się co przejmować, na psf ktoś narzeka że polonistka(!)
> >poleciła im przygotować coś o Einsteinie i eksperymencie filadel­
> >fijskim ('no wiecie, teleportacja okrętu wojennego. E. brał w tym
> >udział').
>
> No właśnie. Kto wie coś bliżej o eksperymencie filadelfijskim? Jakieś
> źródło może? NIgdy nie udało mi się nic znaleźć, widziałem tylko film i
> nie wiem, ile ma wspólnego z rzeczywistośxcią.

Oficjalnie celem eksperymentu była próba wykorzystania pola
elektormagnetycznego o okreśłonej charakterystyce do uzyskania efektu
"stealth:" dla okrętów i być może również rzeczywistej całkowitej
niewidzialności
( odpowiednie ugięcie swiatła). Cos jednak poszło nie tak i nastąpił jakiś
wypadek. Reszta to juz są spekulacje domysły itp tak że trudno odróznić co
jest prawdą a co fikcją.

Michał Szklarski

unread,
Dec 27, 2000, 3:48:22 PM12/27/00
to
Mon, 25 Dec 2000 22:07:26 +0100 Jan Rudziński <jan...@astercity.net>
spłodził(a) takie o:

> Nawiasem mówiąc na AltaVista w odpowiedzi na pytanie 'philadelphia
>experiment' uzyskałem 3394 odpowiedzi, na przykład:
>
>http://www.history.navy.mil/faqs/faq21-1.htm

Danke. W wolnym czasie przejrzę.

Michal Mlotek

unread,
Dec 28, 2000, 9:36:43 AM12/28/00
to
Na newsy przyszedl list z adresu mic...@kki.net.pl i powiedzial:

>11 Nov 2000 12:02:33 GMT kr...@uci.agh.edu.pl (Grzegorz Król) spłodził(a)
>takie o:
>
>>Nie masz się co przejmować, na psf ktoś narzeka że polonistka(!)
>>poleciła im przygotować coś o Einsteinie i eksperymencie filadel­
>>fijskim ('no wiecie, teleportacja okrętu wojennego. E. brał w tym
>>udział').
>No właśnie. Kto wie coś bliżej o eksperymencie filadelfijskim? Jakieś
>źródło może? NIgdy nie udało mi się nic znaleźć, widziałem tylko film i
>nie wiem, ile ma wspólnego z rzeczywistośxcią.
>
> @ @ Michał Szklarski o-o

Nigdy czegos takiego nie bylo. Byla to czesc kampani majaca na celu
zdyskredytowania kogos tam. Z reszta kiedys juz o tym pisalem na
prfsf-f. Poszukaj w archiwach listy lub na deja.

--
Friends help you move.
Real friends help you move bodies.
OBCY aka Michal Mlotek
mlo...@rassun.art.pl

Mark Falzmann

unread,
Dec 28, 2000, 5:43:31 PM12/28/00
to

> > @ @ Michał Szklarski o-o
> >No właśnie. Kto wie coś bliżej o eksperymencie filadelfijskim? Jakieś
> >źródło może? NIgdy nie udało mi się nic znaleźć, widziałem tylko film i
> >nie wiem, ile ma wspólnego z rzeczywistośxcią.
> >
"Michal Mlotek" <mlo...@rassun.art.pl> wrote

> Nigdy czegos takiego nie bylo. Byla to czesc kampani majaca na celu
> zdyskredytowania kogos tam. Z reszta kiedys juz o tym pisalem na
> prfsf-f. Poszukaj w archiwach listy lub na deja.
>

===========
Hmm... nie wiem jak na to wpadles, ze...
<Nigdy czegos takiego nie bylo>

Z tego co da sie wykopac w Internecie, wynika cos przeciwnego.
Oczywiscie hipoteza o <ukrywaniu_prawdy> oraz kospiracji rodem z Pentagonu,
jest tylko jeszcze jedna bajeczka dla duzych dzieci, ale... moze jednak nie
jest...
:)))
By bylo smieszniej, duzo wczesniej, juz niejaki Tesla <wyglupial_sie>
produkujac super_rezonans dostrojony do czestotliwosci powietrza, ziemi,
skal, cegiel, zelaza, a nawet szkla.
To, iz zdolal raz zdemolowac czesc domow dookola swojego <labu>, zostalo ku
rozpaczy rzadowych konspiratorow zapisane w druku i gazetach, ze zdjeciami
wlacznie.
Ku naszej rozpaczy, material faktograficzy z Filadelfi, nigdy nie ujrzal
dziennego swiatla, wiec mozemy jedynie spekulowac w oparciu o dane z drugiej
i trzeciej reki.
Sam jednak fakt, ze tak Navy jak Air Force, mialo i ma te swoje <tajne>
programy badawcze oraz ukryte Bazy Naukowe, wystarczy za potwierdzenie.
Jesli rzadowi naukowcy probowali powtorzyc doswiadczenia i eksperymenty
Tesli, tyle ze na wieksza skale, to byc moze zdolali dokonac czegos
niezwyklego oraz nadzwyczaj niszczacego :(((
Tesla tylko raz zapuscil sie w strone super_rezonasu i natychmiast o nim
zapomnial, rozbijajac mlotem wlasne urzadzenie.
Wyglada na to, ze w rzadowym ekspertymencie na statku, zabraklo kogos z
<mlotem> i cala zabawa zamienila sie w <koszmar>.
.........
seeya
FM

Marek Krukowski

unread,
Dec 29, 2000, 6:06:15 AM12/29/00
to
Michał Szklarski wrote:

> >A to mi przypomina pewien teleturniej, w którym należy
> >użyć zwrotu: "Nasza odpowiedź to...."

> Obejrzyjcie sobie Va Banque. Ospowiedzi należy udzielać w
> formie pytania. Idiotyzm.

Ręce precz od Va Banque'u! To jeden z trzech ostatnich prawdziwych
teleturniejów jakie pozostały jeszcze w polskich telewizjach i jeden z
dwóch bezwzględnie przyzwoitych (to znaczy takich w których wolno mi
występować). Poza tym jako gra jest dla grającego naprawdę świetną
zabawą. Niestety to co najlepsze ukryte jest przed okiem widza - cały
problem w tym teleturnieju to wykazywanie się refleksem w reakcji na
zapalenie światełka pozwalającego na rozpoczęcie przyciskania zgłoszenia
do odpowiedzi. Główna koncentracja jest na wzroku - semantykę robi się
lewą nogą.

Marek Krukowski
--
kruk...@use.pl
_______________

Tato, dlaczego grasz w listy? c Maciej August Krukowski

Marek Krukowski

unread,
Dec 29, 2000, 6:10:02 AM12/29/00
to
Tallis wrote:

> dlaczego? Pytania sa raczej takie, ze nalezy je utrudnic
>na ile sie da :)
> ale btw najwieksza zdolnoscia utrudniania w dziedzinie
> teleturniejow, wykazuja sie
> milionerzy, bo gdyby nie obecnosc hubercika, milion
> wygrywanoby co dwa tygodnie,


E tam, obecność prowadzącwego nie ma żadnego większaego znaczenia dla
ilości wygranych w tym programie. To w ogóle nie jest teleturniej, tylko
antyteleturniej - widz ogląda nie ludzi, którzy czymś się wykazują,
tylko jak strasznie męczą się tacy, o których wiadomo, że wykazać się
nie będą mieli szans.

Pawel Aleksander Fedorynski

unread,
Dec 29, 2000, 5:08:50 PM12/29/00
to
On Fri, 29 Dec 2000 12:06:15 +0100, Marek Krukowski <kruk...@use.pl> wrote:

>Ręce precz od Va Banque'u! To jeden z trzech ostatnich prawdziwych
>teleturniejów jakie pozostały jeszcze w polskich telewizjach

Jaki jest ten trzeci (bo drugi to - domyślam się - Wielka Gra?)?


Pozdrawiam

Aleksander

"There's more to see than can ever be seen
More to do than can ever be done"

Michał Szklarski

unread,
Dec 30, 2000, 5:38:15 AM12/30/00
to
Thu, 28 Dec 2000 14:36:43 +0000 (UTC) mlo...@rassun.art.pl (Michal Mlotek)
spłodził(a) takie o:

>prfsf-f. Poszukaj w archiwach listy lub na deja.

No właśnie, już dawno chciałem zadać to pytanie: co to jest deja?

--
_/~\_ _/~\_

@ @ Michał Szklarski o-o

Michał Szklarski

unread,
Dec 30, 2000, 5:38:14 AM12/30/00
to
Fri, 29 Dec 2000 12:06:15 +0100 Marek Krukowski <kruk...@use.pl>
spłodził(a) takie o:

>> >A to mi przypomina pewien teleturniej, w którym należy
>> >użyć zwrotu: "Nasza odpowiedź to...."
>
>> Obejrzyjcie sobie Va Banque. Ospowiedzi należy udzielać w
>> formie pytania. Idiotyzm.
>
>Ręce precz od Va Banque'u! To jeden z trzech ostatnich prawdziwych
>teleturniejów jakie pozostały jeszcze w polskich telewizjach i jeden z
>dwóch bezwzględnie przyzwoitych (to znaczy takich w których wolno mi

Zgadzam się z tym, uważam tylko, że obowiązkowe udzielanie odpowiedzi w
formie pytania jest głupie.

Krzysztof Krasoń

unread,
Dec 30, 2000, 7:03:21 AM12/30/00
to
On Sat, 30 Dec 2000 11:38:15 +0100, Michał Szklarski
<mic...@kki.net.pl> wrote:

>Thu, 28 Dec 2000 14:36:43 +0000 (UTC) mlo...@rassun.art.pl (Michal Mlotek)
>spłodził(a) takie o:
>
>>prfsf-f. Poszukaj w archiwach listy lub na deja.
>
>No właśnie, już dawno chciałem zadać to pytanie: co to jest deja?

Można to określić jako archiwum grup dyskusyjnych z możliwością
przeszukiwania względem róznych kryteriów, bardzo przydatna rzecz.
(ostatnio ciągle brakuje postów z przed 1999)
adres www.deja.com

--
Krzysztof Krasoń

Marek Krukowski

unread,
Dec 30, 2000, 9:16:07 AM12/30/00
to
Pawel Aleksander Fedorynski wrote:

> >Ręce precz od Va Banque'u! To jeden z trzech ostatnich
> >prawdziwych teleturniejów jakie pozostały jeszcze w
> >polskich telewizjach

> Jaki jest ten trzeci (bo drugi to - domyślam się - Wielka > Gra?)?

1z10. Tam co prawda można startować tylko raz życiu, ale to jedyne
kryterium ograniczające udział i takie do którego trudno się przyzcepić.
Reszta zależy od grającego.

Marek Krukowski

unread,
Dec 30, 2000, 10:20:59 AM12/30/00
to
Michał Szklarski wrote:

> >> >A to mi przypomina pewien teleturniej, w którym należy
> >> >użyć zwrotu: "Nasza odpowiedź to...."

> >> Obejrzyjcie sobie Va Banque. Ospowiedzi należy udzielać
> >> w formie pytania. Idiotyzm.

> >Ręce precz od Va Banque'u! To jeden z trzech ostatnich
> >prawdziwych teleturniejów jakie pozostały jeszcze w
> >polskich telewizjach

> Zgadzam się z tym, uważam tylko, że obowiązkowe udzielanie

> odpowiedzi w formie pytania jest głupie.

Za mądre nie jest i specjalnie atrakcyjne dla widza też nie, ale
przynajmniej utrudnia grę w sposób choć w miarę równomierny. I nawet
jeśli nadaje grze dość dziwaczny charakter, to jest to jednak jakiś
charakter, a nie zupełne pomieszanie z pąplątaniem jak choćby w
koszmarnym Telemilenium.

Michał Szklarski

unread,
Dec 31, 2000, 5:05:57 PM12/31/00
to
Sat, 30 Dec 2000 16:20:59 +0100 Marek Krukowski <kruk...@use.pl>
spłodził(a) takie o:

>Za mądre nie jest i specjalnie atrakcyjne dla widza też nie, ale


>przynajmniej utrudnia grę w sposób choć w miarę równomierny. I nawet
>jeśli nadaje grze dość dziwaczny charakter, to jest to jednak jakiś
>charakter, a nie zupełne pomieszanie z pąplątaniem jak choćby w
>koszmarnym Telemilenium.

Hm? Co zacz? nie słyszałem.

Michał Szklarski

unread,
Dec 31, 2000, 5:05:58 PM12/31/00
to
Sat, 30 Dec 2000 13:03:21 +0100 Krzysztof Krasoń
<kr...@mops.uci.agh.edu.pl> spłodził(a) takie o:

>>No właśnie, już dawno chciałem zadać to pytanie: co to jest deja?
>
>Można to określić jako archiwum grup dyskusyjnych z możliwością
>przeszukiwania względem róznych kryteriów, bardzo przydatna rzecz.
>(ostatnio ciągle brakuje postów z przed 1999)

Danke

Pawel Aleksander Fedorynski

unread,
Dec 31, 2000, 9:15:01 AM12/31/00
to
On Sat, 30 Dec 2000 15:16:07 +0100, Marek Krukowski <kruk...@use.pl> wrote:

>> Jaki jest ten trzeci (bo drugi to - domyślam się - Wielka Gra?)?
>
>1z10. Tam co prawda można startować tylko raz życiu, ale to jedyne
>kryterium ograniczające udział i takie do którego trudno się przyzcepić.
>Reszta zależy od grającego.

A co jest nie tak z "miliardem w rozumie"?

Pawel Aleksander Fedorynski

unread,
Dec 31, 2000, 11:14:39 AM12/31/00
to
On Sat, 30 Dec 2000 16:20:59 +0100, Marek Krukowski <kruk...@use.pl> wrote:

>> Zgadzam się z tym, uważam tylko, że obowiązkowe udzielanie
>> odpowiedzi w formie pytania jest głupie.
>
>Za mądre nie jest i specjalnie atrakcyjne dla widza też nie, ale
>przynajmniej utrudnia grę w sposób choć w miarę równomierny. I nawet
>jeśli nadaje grze dość dziwaczny charakter, to jest to jednak jakiś
>charakter, a nie zupełne pomieszanie z pąplątaniem jak choćby w
>koszmarnym Telemilenium.

Czy nie było tak, że oryginalnie chodziło o to żeby zawodnik musiał zadać
pytanie, na które odpowiedzią jest to co przeczytał prowadzący? Na
przykład gdyby Kaczor przeczytał "Był ojcem Luke'a i Lei" to dobrą
odpowiedzią byłoby "Co możemy powiedzieć o Darthie Vaderze?" albo "Czyim
ojcem był Darth Vader?", ale niepoprawne byłoby "W jakim filmie pojawia
sie Darth Vader?" albo "Czy Darth Vader nosił maskę?". Potem z tego
zrezygnowali i teraz każde z wymienionych pytań jest okej. Ale może mi się
tylko tak wydaje.

Jarek Hirny

unread,
Jan 1, 2001, 12:10:20 PM1/1/01
to
I ucichło niebo i ziemia, kiedy Pawel Aleksander Fedorynski postanowił(a)
napisać:

>>1z10. Tam co prawda można startować tylko raz życiu, ale to jedyne
>>kryterium ograniczające udział i takie do którego trudno się
>>przyzcepić. Reszta zależy od grającego.
>
>A co jest nie tak z "miliardem w rozumie"?

Zdania Marka nie znam, ale od czasu, kiedy uczestnicy zaczęli być zmuszani
do wrzucania jakiś różnych dziwnych kulek w różne dziwne miejsca, a i
pytania zjechaaaały poziomem trudności na łeb na szyję, to ten program
stracił wiele w moich oczach.

--
Lars von Trier, Anna Brzezinska, spis RFD, p.r.g.k. FAQ:***********
********Fidonet: 2:480/96.666********http://jeronimo.neutron-it.com
"Is heaven just for victims, dear?
Where only those in pain go?" (Nick Cave)

Tomasz Kiełpiński

unread,
Jan 2, 2001, 5:20:01 AM1/2/01
to
Witajcie, Pawel Aleksander Fedorynski popełnił(a) co następuje...
Wydaje mi się, że ci się wydaje.
A co do samej formuły: Teleturniej jest dobry, a byłby rewelacyjny
gdyby Kaczor się nie powtarzał (np. z charakterystycznym gestem obydwu
kciuków wzniesionych do góry i skierowanych za Siebie: "...stawki za
moimi plecami zostały podwojone!")
>
>Pozdrawiam
>
>Aleksander
wzajemnie
Kiełpiś
--
Bzdrężyło. Szłapy maślizgajne
Bujowierciły w gargazonach. Tomasz Kiełpiński
Tubylerczykom spełły fajle, kie...@poczta.onet.pl
Humpel wyhycnął ponad.


Wiktor Bukato

unread,
Jan 2, 2001, 7:55:51 AM1/2/01
to

Użytkownik "Tomasz Kiełpiński" <kie...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:3a51...@news.vogel.pl...
[...]

> Wydaje mi się, że ci się wydaje.
> A co do samej formuły: Teleturniej jest dobry, a byłby rewelacyjny
> gdyby Kaczor się nie powtarzał (np. z charakterystycznym gestem obydwu
> kciuków wzniesionych do góry i skierowanych za Siebie: "...stawki za
> moimi plecami zostały podwojone!")

Nie mam pewności, ale sądzę, że należy to do tzw. obowiązkowych formuł, od
których nie można odstąpić. Tak samo jak przy losowaniu Toto-Lotka.

--
Wiktor Bukato
wbu...@post.pl

"Logic is a wonderful thing but doesn't always beat actual thought". Terry
Pratchett

Tomasz Kiełpiński

unread,
Jan 2, 2001, 10:03:56 AM1/2/01
to
Witajcie, Wiktor Bukato popełnił(a) co następuje...

>
>Użytkownik "Tomasz Kiełpiński" <kie...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości
>news:3a51...@news.vogel.pl...
>[...]
>> Wydaje mi się, że ci się wydaje.
>> A co do samej formuły: Teleturniej jest dobry, a byłby rewelacyjny
>> gdyby Kaczor się nie powtarzał (np. z charakterystycznym gestem
obydwu
>> kciuków wzniesionych do góry i skierowanych za Siebie: "...stawki za
>> moimi plecami zostały podwojone!")
>
>Nie mam pewności, ale sądzę, że należy to do tzw. obowiązkowych
formuł, od
>których nie można odstąpić. Tak samo jak przy losowaniu Toto-Lotka.

Że niby Kaczor ma zapisane w kontrakcie słowo w słowo co ma mówić?
Nie podejrzewam.
Ja rozumiem, że prowadzący ma obowiązek powiadomić o tym
zawodników/widzów, ale można zrobić jakąś wariację.
Czy zauważyłeś, żeby np. Sznuk informując, że zostało już tylko trzech
zawodników i zaraz rozpocznie się finał, powtarzał za każdym razem to
samo zdanie?

Wiktor Bukato

unread,
Jan 2, 2001, 10:07:22 AM1/2/01
to

Użytkownik "Tomasz Kiełpiński" <kie...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:3a51...@news.vogel.pl...
> Witajcie, Wiktor Bukato popełnił(a) co następuje...
[...]

> >Nie mam pewności, ale sądzę, że należy to do tzw. obowiązkowych
> formuł, od
> >których nie można odstąpić. Tak samo jak przy losowaniu Toto-Lotka.
>
> Że niby Kaczor ma zapisane w kontrakcie słowo w słowo co ma mówić?
> Nie podejrzewam.
> Ja rozumiem, że prowadzący ma obowiązek powiadomić o tym
> zawodników/widzów, ale można zrobić jakąś wariację.
> Czy zauważyłeś, żeby np. Sznuk informując, że zostało już tylko trzech
> zawodników i zaraz rozpocznie się finał, powtarzał za każdym razem to
> samo zdanie?

Ale to inny teleturniej - i może regulamin też inny. Nie wiem - to było
tylko przypuszczenie.

--
Wiktor Bukato
wbu...@post.pl

"Always be wary of any helpful item that weighs less than its operating
manual". Terry Pratchett

Tomasz Kiełpiński

unread,
Jan 3, 2001, 3:43:59 AM1/3/01
to
Witajcie, Wiktor Bukato popełnił(a) co następuje...
>
>Użytkownik "Tomasz Kiełpiński" <kie...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości
>news:3a51...@news.vogel.pl...
>> Witajcie, Wiktor Bukato popełnił(a) co następuje...
>[...]
>> >Nie mam pewności, ale sądzę, że należy to do tzw. obowiązkowych
>> formuł, od
>> >których nie można odstąpić. Tak samo jak przy losowaniu Toto-Lotka.
>>
>> Że niby Kaczor ma zapisane w kontrakcie słowo w słowo co ma mówić?
>> Nie podejrzewam.
>> Ja rozumiem, że prowadzący ma obowiązek powiadomić o tym
>> zawodników/widzów, ale można zrobić jakąś wariację.
>> Czy zauważyłeś, żeby np. Sznuk informując, że zostało już tylko
trzech
>> zawodników i zaraz rozpocznie się finał, powtarzał za każdym razem
to
>> samo zdanie?
>
>Ale to inny teleturniej - i może regulamin też inny. Nie wiem - to
było
>tylko przypuszczenie.

Możliwe, chociaż nie podejrzewam, że licencjodawcy wprowadzili aż tak
drastyczne warunki.
Może ktoś z BiSwK wie coś więcej na ten temat?

Zbigniew Żygadło

unread,
Jan 12, 2001, 8:33:01 AM1/12/01
to
Marek Krukowski wrote:

> E tam, obecność prowadzącwego nie ma żadnego większaego znaczenia dla
> ilości wygranych w tym programie. To w ogóle nie jest teleturniej, tylko
> antyteleturniej - widz ogląda nie ludzi, którzy czymś się wykazują,
> tylko jak strasznie męczą się tacy, o których wiadomo, że wykazać się
> nie będą mieli szans.
>
> Marek Krukowski
>

A to nie zawsze tak jest.
W niedzielę 07.01.2001 przypadkowo oglądałem "Milionerów"
Trafił się facet, który miał bardzo dużą wiedzę i inteligencję.
Nawet przy jednym pytaniu (o zwierzęta synantropijne - czy jakieś
takie) wyprowadził sobie z greki co to oznacza i odpowiedział
poprawnie.
Ale pytanie za 64 tysiące go załatwiło na cacy:
"W jakim meksykańskim serialu NIE zagrała Letitia Calderon??" :-D
I padły cztery tytuły. Tak przy okazji pupliczność się pomyliła.

Dlatego zgadzam się z opinią, że Hubert U. nie powoduje jakiegoś
strasznego stresu. Gorzej jest z tymi, co wybierają pytania...
Przecież ktoś, o kim wiedzieliby, że zna się na fantastyce nie dostałby
słynnego pytania za milion (Conan i tak dalej...)

Pozdrawiam serdecznie
Zigzag
--
I'm not even supposed to be here! I'm just Crewman #6.
I'm expendable. I'm the guy who dies to show the situation is serious!
from "Galaxy Quest"


Aleksander Heba

unread,
Jan 12, 2001, 1:10:35 PM1/12/01
to
Użytkownik Zbigniew Żygadło <zig...@ab.com.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:3A5F078D...@ab.com.pl...

> Dlatego zgadzam się z opinią, że Hubert U. nie powoduje jakiegoś
> strasznego stresu. Gorzej jest z tymi, co wybierają pytania...
> Przecież ktoś, o kim wiedzieliby, że zna się na fantastyce nie dostałby
> słynnego pytania za milion (Conan i tak dalej...)
>
> Pozdrawiam serdecznie
> Zigzag

Sie masz Zigzag, co tam słychać we Wrocławiu? Jak tam Ganelon? Nie myślałem
że się tu spotkamy...
pozdrawiam
Xander

--
Aleksander Heba
.
redPoint serwis wspinaczkowy
http://www.redpoint.pdi.pl
http://wap.redpoint.pdi.pl
mail: in...@redpoint.pdi.pl

Marek Krukowski

unread,
Jan 13, 2001, 8:03:28 PM1/13/01
to
Zbigniew Żygadło wrote:

> > E tam, obecność prowadzącwego nie ma żadnego większaego
> > znaczenia dla ilości wygranych w tym programie. To w
> > ogóle nie jest teleturniej, tylko antyteleturniej - widz
> > ogląda nie ludzi, którzy czymś się wykazują, tylko jak
> > strasznie męczą się tacy, o których wiadomo, że wykazać > > się nie będą mieli szans.

> A to nie zawsze tak jest.


> W niedzielę 07.01.2001 przypadkowo oglądałem "Milionerów"
> Trafił się facet, który miał bardzo dużą wiedzę i
> inteligencję. Nawet przy jednym pytaniu (o zwierzęta
> synantropijne - czy jakieś takie) wyprowadził sobie z
> greki co to oznacza i odpowiedział poprawnie.
> Ale pytanie za 64 tysiące go załatwiło na cacy:
> "W jakim meksykańskim serialu NIE zagrała Letitia
> Calderon??" :-D I padły cztery tytuły. Tak przy okazji
> pupliczność się pomyliła.


Dlaczego jako argument za tym, że nie zawsze jest tak, jak mówię
wybierasz przykład będący preczyjną ilustracją mojej tezy. Przecież jest
oczywiste, że człowiek który potrafi wydedukować, jak nazywają się
zwierzęta żyjące w środowisku przekształconym przez człowieka nie może
mieć szans by wiedzeić cokolwiek o karierze Letitii Calderon ponieważ
prawdopodonie sama wiedza o istnieniu Letitii Calderon uniemożliwia
jakąkolwiek dedukcję. Więc było oczywiste, że jeśli wykazał się ogólną
wiedzą i inteligencją to nie ma szans wykazania się znajomością tego
fragmentu popkultury.
i będzie się, ku uciesze i przerażeniu widowni męczył.

A tak swoją drogą, to jakie tam były seiale wymienione - tylko proszę
nie zdradzaj jaka była prawidłowa odpowiedź.

Zbigniew Żygadło

unread,
Jan 15, 2001, 10:36:15 AM1/15/01
to
Marek Krukowski wrote:

> Zbigniew Żygadło wrote:
>
> > > E tam, obecność prowadzącwego nie ma żadnego większaego
> > > znaczenia dla ilości wygranych w tym programie. To w
>

> > A to nie zawsze tak jest.

> > Ale pytanie za 64 tysiące go załatwiło na cacy:
> > "W jakim meksykańskim serialu NIE zagrała Letitia
> > Calderon??" :-D I padły cztery tytuły. Tak przy okazji
> > pupliczność się pomyliła.
>
> Dlaczego jako argument za tym, że nie zawsze jest tak, jak mówię
> wybierasz przykład będący preczyjną ilustracją mojej tezy. Przecież jest
> oczywiste, że człowiek który potrafi wydedukować, jak nazywają się
> zwierzęta żyjące w środowisku przekształconym przez człowieka nie może
> mieć szans by wiedzeić cokolwiek o karierze Letitii Calderon ponieważ
> prawdopodonie sama wiedza o istnieniu Letitii Calderon uniemożliwia
> jakąkolwiek dedukcję. Więc było oczywiste, że jeśli wykazał się ogólną
> wiedzą i inteligencją to nie ma szans wykazania się znajomością tego
> fragmentu popkultury.
> i będzie się, ku uciesze i przerażeniu widowni męczył.

Cholera, oczywiście żle doczytałem i chylę czoła.


> A tak swoją drogą, to jakie tam były seiale wymienione - tylko proszę
> nie zdradzaj jaka była prawidłowa odpowiedź.

Myślisz, że pamiętam tytuły???
Mgliste przypomnienie (nie jestem pewny czy to właśnie takie):
1. Paulina
2. Dagmara i przyjaciele
3. no tak, tego w ogóle nie pamiętam :-(((
4. Labirynt namiętności (czy też uczuć).


> Marek Krukowski

Marek Krukowski

unread,
Jan 31, 2001, 12:39:16 PM1/31/01
to
Tomasz Kiełpiński wrote:

> >> Wydaje mi się, że ci się wydaje.
> >> A co do samej formuły: Teleturniej jest dobry, a byłby
> >> rewelacyjny gdyby Kaczor się nie powtarzał (np. z
> >>charakterystycznym gestem obydwu
> >> kciuków wzniesionych do góry i skierowanych za Siebie:
> >> "...stawki za moimi plecami zostały podwojone!")

> >Nie mam pewności, ale sądzę, że należy to do tzw.

> >obowiązkowychformuł, od


> >których nie można odstąpić. Tak samo jak przy losowaniu
> >Toto-Lotka.

> Że niby Kaczor ma zapisane w kontrakcie słowo w słowo co
> ma mówić? Nie podejrzewam.
> Ja rozumiem, że prowadzący ma obowiązek powiadomić o tym
> zawodników/widzów, ale można zrobić jakąś wariację.

No więc z prawdziwą przyjemnością (bo rzadko zdarza mi się dostąpić tak
wysokiej kompetencji, by powiedzieć coś z drugiej ręki), mogę
stwierdzić, że prowadzący teleturniej Va banque pan Kazimierz Kaczor
zapytany przeze mnie o wysunięte w toku dyskusji przypuszczenia
stwierdził jednoznacznie, że:

1) Wszystko, co mówi na początku jest ściśle unormowane warunkami
licencji
2) Gest na zakończenie sam sobie wymyślił.

Tomasz Kiełpiński

unread,
Feb 2, 2001, 8:59:07 AM2/2/01
to
Użytkownik "Marek Krukowski" <kruk...@use.pl> napisał w wiadomości
news:3A784D...@use.pl...

[ciach]

> > Że niby Kaczor ma zapisane w kontrakcie słowo w słowo co
> > ma mówić? Nie podejrzewam.
> > Ja rozumiem, że prowadzący ma obowiązek powiadomić o tym
> > zawodników/widzów, ale można zrobić jakąś wariację.
>
> No więc z prawdziwą przyjemnością (bo rzadko zdarza mi się dostąpić
tak
> wysokiej kompetencji, by powiedzieć coś z drugiej ręki), mogę
> stwierdzić, że prowadzący teleturniej Va banque pan Kazimierz Kaczor
> zapytany przeze mnie o wysunięte w toku dyskusji przypuszczenia
> stwierdził jednoznacznie, że:
>
> 1) Wszystko, co mówi na początku jest ściśle unormowane warunkami
> licencji

Oczywiście. Rozumiem. Licencja, pieniądze, zasady. Z Jeopardy (tak się
chyba nazywa oryginał) jak z McDonaldem. Gdziekolwiek na świecie byś
nie jadł, zawsze musi smakować tak samo :)
Ale czy nie uważasz, że licencjodawca powinien wziąć pod uwagę
osobowość prowadzącego, pozwolić mu na pewną inicjatywę. Kaczor mógłby
być naprawdę rewelacyjny gdyby nie te ograniczenia. I nie uważam żeby
to było niemożliwe. Urbański czy Sznuk mimo licencji każdy program
prowadzą inaczej. Nie powtarzają do znudzenia tych samych formułek czy
gestów.

> 2) Gest na zakończenie sam sobie wymyślił.

Czyli jednak jest możliwość _drobnych_ zmian. Uważam,że Pan Kaczor
powinien porozmawiać na ten temat zlicencjodawcami.

A tak BTW: Jak wyglądają eliminacje do VB? Trudno się dostać?
(Myślę o udziale swojej skromnej osoby w kolejnym teleturnieju.
Domyślam się, że Ty nie miałeś żadnych problemów)


>
> Marek Krukowski
> --
> kruk...@use.pl
> _______________
>
> Tato, dlaczego grasz w listy? c Maciej August Krukowski

ROTFL. Dzieci to mają pomysły :)

0 new messages