Mój mail może być odebrany jako kopia maila Pawła. To co poniżej przeczytacie jest wynikiem moich
własnych przemyśleń na temat, a mail Pawła utwierdza mnie w przekonaniu, że mam rację.
Jako chyba jeden z niewielu chodzę na spotkania wg.net od samego początku (ale nie byłem na wszystkich spotkaniach) -
widziałem jak grupa się rozwija, jakie miała kłopoty. Ponieważ nie byłem i nie jestem w samym centrum wydarzeń i decyzji,
więc na pewno nie wiem o wszystkich sukcecach, problemach i porażkach.
Uważam, że to jak wyglądają w tym momencie obie grupy jest zasługą tego, że działały razem oraz wręcz tytanicznego wysiłku jej liderów.
Widzę, że Paweł, Michał i Daniel są odmienni w swoich poglądach i postępowaniu,
ale to właśnie dzięki temu udawało się wypracowywać kompromisy, które wychodziły "wszystkim" na dobre.
Uważam, że któraś z grup na rozstaniu ucierpi, a prawdopodobnie obie i wrócimy do punktu wyjścia.
Patrząc w przyszłość (mam na myśli np C2C) nie wyobrażam sobie rozejścia grup.
Nie wyobrażam sobie też, że przyjdę na spotkanie i nie zobaczę Pawła i Michała (Daniel coś ostatnio się opuszcza ;) )
razem na środku, wprowadzających ludzi w spotkanie.
Tyle o moich przemyśleniach i uczuciach, teraz trochę faktów, rad i pomysłów.
Paweł napisał już skąd ogólny pomysł na rozstanie - mozna skwitować krótko "za mało .NET'a w .NETie".
Jeśtemy troche sami sobie winni, bo tak się potoczyły tematy - które były interesujące i naprawdę świetnie prowadzone.
Rozumiem argumenty Michała i dlatego w pierwszej chwili zachowałem neutralność - wydawało mi się nawet,
że im więcej się nad tym będę zastanawiał tym bardziej przechylę sie w stronę częśćiowego rozdzielania grup
(całkowite od razu mnie "odrzuciło"). Jednak po przemyśleniu wszystkiego jestem stanowczo na NIE.
Rozumiem, że jak zawsze pomysłów jest wiele, a czasu mało. Jednak zwiększenie ilości .NET'a w .NETie
nie spowoduje moim zdaniem zwiększenia ilości osób przychodzących na .NET
- chociaż może to sprawić wybranie innych tematów (.NET 3.0, 3.5, silverlighty itd).
Jeżeli chodzi o promocję ludzi, bo jak nietrudno zauważyć na sesjach .NETowych przewijają się ciągle te same twarze.
Taka jest niestety rzeczywistość - sam jestem jeszcze przed swoim pierwszym wystąpieniem
(wiadomo niepewność, stres, syndrom "cojarobietujestemprzeciezamatorem" ;) ).
Jednak wg mnie Community to nie tylko spotkania grup, bo nawet jakbyśmy spotkali się 4 razy w miesiącu to nie damy rady
wszystkiego zrobić i opowiedzieć. Do udzielania się mamy blogi - zine (chociaż częste powracanie do tematu jest traktowane
przez nas jako swego rodzaju żart ;) ) jest świetnym miejscem do tego - sam nakręciłem tydzień temu
pierwszego screencasta i mam zamiar kontynuować.
Nie widzę problemu, żeby np prowadzić serię np o WPFie w taki sposób, że jedna z części jest na spotkaniu,
potem kontyuuję na blogu, któraś część znowu na spotkaniu. Jeżeli ktoś chce, potrafi znaleźć sposób żeby się promować / udzielać.
Problem jest taki, że ludziom sie nie chce / boją się że sie ośmieszą. Potrzebują takich ludzi jak Michał i Paweł, którzy popchną ich
do działania. O WPFie wiem niewiele, ale jednak dzielę się tą wiedzą, którą mam i to dzięki pasji i inspiracji Pawła i Michała.
Podsumowując: Jestem na NIE.
Apeluję i proszę żeby wszyscy dokładnie się zastanowili zanim odpowiedzą - tak jak ja to zrobiłem. Wolałbym żeby kolejne odpowiedzi
pojawiły się tutaj za kilka godzin, jutro, po weekendzie. Wezmę to za dobry znak. Miałem akurat trochę więcej czasu na zastanowienie się
gdyż "plotki" dotarły do mnie trochę wcześniej. Pomyślcie o grupach jako całości. Boje się tylko, że mało ludzi się tutaj wypowie i decyzja,
która zostanie podjęta nagle okaże się decyzja mniejszości, a nie większości.
Do Michała i Pawła: spotkajcie się osobiście i mówcie o pomysłach na poprawę sytuacji.
Częśćiowe rozdzielenie grup to jeden z pomysłów na poprawę sytuacji. Bez nastawiania się, bez skrajnych emocji. Spiszcie wszystkie
pomysły na kartkach. po prostu sobie spokojnie pogadajcie przy piwie ;)
Popatrzyłem na wizytówkę grup "Profesjonalne grupy pasjonackie" i przypomniał mi się fragment filmu "Remeber the Titans" (świetny film
na sobotni wieczór o młodzieżowej drużynie footballowej - nawet jak ktoś nie lubi footballu ;) )
"Nikt z nas nie jest doskonały, ale razem tworzymy druzynę, która jest doskonała" -> rozdzielone grupy moim zdaniem nie będą tak profesjonalne
jak teraz te grupy razem.
Tym sentymentalnym akcentem kończę
Marcin
PS: wybaczcie przydługie zdania, błędy w interpunkcji i ogólny chaos.
Witam,
Powiem krótko jako obserwator zza Wisły (można mi więc zarzucić brak
szczegółowej wiedzy o sytuacji, ale ostrożnie z zarzucaniem mi braku
obiektywizmu i spojrzenia z dystansu).
Niezależnie od tego, czy ktoś jest gorącym zwolennikiem rozdzielenia,
czy ich pogłębionej integracji - chyba wszyscy się zgodzimy, że
robienie radykalnych ruchów (zwłaszcza secesyjnych) w przeddzień
konferencji C2C to - delikatnie mówiąc - nie jest najszczęśliwszy
pomysł.
Natomiast jeśli chodzi o moje prywatne zdanie - to grupy nie powinny
się rozdzielać. Teoria organizacji mówi, że zasadniczo jest jeden
uzasadniony powód rozdzielania się bytów organizacyjnych - potrzeba
specjalizacji. Przeciwnikiem specjalizacji jest ogólność ("coś jest do
wszystkiego, to jest do niczego"). IMHO w przypadku zarówno WG.NET,
jak i PLSSUG, dużo bardziej wskazana jest konwencja szerszego
spojrzenia na technologie, wieloaspektowego, zderzenia dwóch światów
itd. - czyli ogólnie mówiąc, optymalnej integracji. Nie można
oczywiście zupełnie zapomnieć o potrzebie specjalizacji, od której się
nie ucieknie. Rzeczywiście pojawia się pewien konflikt - np. część
sesji low-levelowych z SQLa bardzo zainteresuje SQLowców, a
wcale .NETowców. Ale tego konfliktu nie powinno się rozwiązywać drogą
wylania dziecka z kąpielą - tylko środkami _adekwatnymi_ (bloki
czasowe/tematyczne podczas spotkania, dwie ścieżki na spotkaniu, dobór
tematów, profilowanie i częstotliwość spotkań).
Pozdrawiam,
Marcin Guzowski
> 2008/2/22 Pawel Potasinski <pawel.potasin...@gmail.com>:
>
>
>
>
>
> > Witajcie,
>
> > Od pewnego czasu zapewne do wielu z Was docierają plotki na temat
> > rozejścia grup PLSSUG Warszawa i WG.NET <http://wg.net/>. Czy takie
> > rozejście ma mieć
> > miejsce, zapytacie? A jeżeli tak, to dlaczego i kto o tym zdecydował?
>
> > Ja osobiście __JESTEM ZDECYDOWANIE PRZECIWNY ____JAKIEMUKOLWIEK____
> > ROZDZIELANIU TYCH GRUP__. Powodów jest kilka, a wymienię tylko dwa:
> > 1) uważam, że obie grupy mają sporą część wspólną (zarówno w tematach,
> > jak i w ludziach tworzących grupy),
> > 2) twierdzę z pełnym przekonaniem, że każda z tych grup z osobna jest
> > zbyt słaba, by samodzielnie istnieć i prowadzić działalność na
> > przyzwoitym poziomie,
> > 3) twierdzę, że zawsze będzie ktoś niezadowolony ze spotkań, ich
> > częstotliwości, czasu trwania, tematów, ale to nie powód, by o 180
> > stopni zmieniać formułę spotkań,
> > 4) twierdzę, że członkowie grup mają wiele okazji, by pokazać się
> > zarówno offline, jak i online.
>
> > Kiedyś już ten problem poruszaliśmy z Michałem Grzegorzewskim i mimo,
> > że parę osób twierdziło, że wspólne spotkania PLSSUG i WG.NET<http://wg.net/>nie mają
> > sensu, postanowiliśmy twardo trzymać się razem. Wyszło nam to IMHO na
> > dobre i wiele udało się nam zrobić. W tamtym czasie to Michał był tym,
> > który odwodził mnie od myśli o prowadzeniu tych grup osobno. Teraz
> > jakimś dziwnym trafem sytuacja się zmieniła. Zdębiałem, gdy Michał
> > zaproponował mi częściowe rozstanie grup (jedno spotkanie razem, jedno
> > osobno), ale starałem się to zrozumieć. Ok, WG.NET <http://wg.net/>brakuje czasu na
> > na całą sprawę (członków WG.NET <http://wg.net/> starałem się z tej
> > korespondencji
> > wyeliminować, może niepotrzebnie, ale chciałem, by wypowiedzieli się
> > skrajni SQLowcy).
>
> > Czekam na Wasze zdanie tu - na grupach dyskusyjnych oraz na
> > spotkaniach grup. Do dyspozycji w razie potrzeby jest mój mail:
> > pawel.potasin...@sqlpass.org, Skype (pawel.potasinski) oraz MSN
> > (pawel_potasin...@hotmail.com).
>
> > Mam nadzieję, że wspólnie podejmiemy decyzję najlepszą dla nas
> > wszystkich. Tu już nie możemy decydować ja i Michał, bo mogą się
> > wkraść nasze prywatne gry czy uprzedzenia (choć nadal Michała lubię,
> > szanuję i jestem gotowy z nim współpracować - oczywiście po
> > wyjaśnieniu całego tego bałaganu). Piłeczka jest po Waszej stronie.
>
> > Pozdrawiam
> > Paweł Potasiński
>
> --
>> http://2-many.net- nasza mała stronka