Uczciwość...

11 views
Skip to first unread message

Tomasz Poznań

unread,
Feb 18, 2011, 10:43:08 AM2/18/11
to TaiChi co dalej ?
No cóż dobrze, że wiemy na czym stoimy...

Szkoda, że w tym wszystkim zatracamy to co ważne, zatracamy sens
TaiChi a on niestety nie jest zgodny z tym co się teraz dzieje w
stowarzyszeniu...

Nie rozumiem do czego dążymy, bo jak dla mnie nic się nie zmieniło,
teraz ćwiczymy tak samo jak 10 lat temu, tylko nasze taichi ewoluuje,
każdego inaczej, jednego szybciej, drugiego wolniej, innego wcale ale
to nie jest przeszkoda aby ćwiczyć... np dla osób starszych dla
których jakakolwiek forma ruchu jest ważna a czasami nawet liczy się
wyjście z domu i spotkanie z ludźmi.

Stowarzyszenie wyklucza wartościowych członków ale przyznajcie sami,
że decyzje o tym kto jest tym dobrym a kto tym złym nie są podejmowane
przez uczniów i spadkobierców Pana Moy...

Jeśli stowarzyszenie nie jest demokratyczne to przynajmniej powinno
być uczciwe i ludzkie... może to nie narzucone przez Kanadę zasady są
złe, może to ludzie którzy je realizują pogubili się w tym
wszystkim...

Ja w sumie nadal nie wiem o co tu chodzi... czas pokaże wszyscy
jesteśmy tylko ludźmi i nikt nie jest nieomylny...

I bądźmy uczciwi wobec ludzi, członków stowarzyszenia !!!


Lech Ważyński

unread,
Feb 18, 2011, 11:23:39 AM2/18/11
to taichi-...@googlegroups.com, Tomasz Poznań
Szkoda, że w tym wszystkim zatracamy to co ważne, zatracamy sens TaiChi a on niestety nie jest zgodny z tym co się teraz dzieje w stowarzyszeniu...

Ale to w Twojej ocenie. W ocenie władz i zapewne Tomka (jeżeli nie, to przepraszam) wystąpiły próby zatracenia sensu przez osoby, które zostały wykluczone.

Nie rozumiem do czego dążymy, bo jak dla mnie nic się nie zmieniło

Zmieniły się oczekiwania części członków i sposób pojmowania przez nich misji Stowarzyszenia, a to bardzo wiele...

Stowarzyszenie wyklucza wartościowych członków ale przyznajcie sami, że decyzje o tym kto jest tym dobrym a kto tym złym nie są podejmowane przez uczniów i spadkobierców Pana Moy...

Myślę, że się mylisz...
 
Jeśli stowarzyszenie nie jest demokratyczne to przynajmniej powinno być uczciwe i ludzkie...

To są bardzo niekonkretne określenia i dla każdego mogą znaczyć co innego. Ale zwróć uwagę, że formułujesz wobec Stowarzyszenia konkretne oczekiwania. A właśnie chodzi o to, że Stowarzyszenie nie ma zamiaru realizować podobnych oczekiwań. Pozostanie Stowarzyszeniem na miarę oczekiwań Pana Moy...
 
może to nie narzucone przez Kanadę zasady są złe, może to ludzie którzy je realizują pogubili się w tym wszystkim...

Myślę, że ludzie realizujący zasady, realizuję je w ścisłym kontakcie z Kanadą...

I bądźmy uczciwi wobec ludzi, członków stowarzyszenia !!!

Amen.

Mrówa

Tomasz Poznań

unread,
Feb 18, 2011, 4:33:54 PM2/18/11
to TaiChi co dalej ?
> > Szkoda, że w tym wszystkim zatracamy to co ważne, zatracamy sens TaiChi a
> > on niestety nie jest zgodny z tym co się teraz dzieje w stowarzyszeniu...
>
> Ale to w Twojej ocenie. W ocenie władz i zapewne Tomka (jeżeli nie, to
> przepraszam) wystąpiły próby zatracenia sensu przez osoby, które zostały
> wykluczone.

----- > Hmmmm no nie tylko w mojej... i chyba trzeba nad tym
ubolewać ;-(

> Nie rozumiem do czego dążymy, bo jak dla mnie nic się nie zmieniło
>
> Zmieniły się oczekiwania części członków i sposób pojmowania przez nich
> misji Stowarzyszenia, a to bardzo wiele...

------> Tych członków których ja znam, a ty wyraźnie nie znasz
pojmowanie misji się nie zmieniło, więc mówisz chyba o władzach...


> Stowarzyszenie wyklucza wartościowych członków ale przyznajcie sami, że
> decyzje o tym kto jest tym dobrym a kto tym złym nie są podejmowane przez
> uczniów i spadkobierców Pana Moy...
>
> Myślę, że się mylisz...

----- > Co do wartościowych członków to się nie mylę !!! A kto tu
podejmuje decyzje to może masz rację tego nie wiem...

> > Jeśli stowarzyszenie nie jest demokratyczne to przynajmniej powinno być
> > uczciwe i ludzkie...
>
> To są bardzo niekonkretne określenia i dla każdego mogą znaczyć co innego.
> Ale zwróć uwagę, że formułujesz wobec Stowarzyszenia konkretne oczekiwania.
> A właśnie chodzi o to, że Stowarzyszenie nie ma zamiaru realizować podobnych
> oczekiwań. Pozostanie Stowarzyszeniem na miarę oczekiwań Pana Moy...

----- > Określenia są konkretne propagujemy współczucie i życzliwość
czy już nie ?

> > może to nie narzucone przez Kanadę zasady są złe, może to ludzie którzy je
> > realizują pogubili się w tym wszystkim...
>
> Myślę, że ludzie realizujący zasady, realizuję je w ścisłym kontakcie z
> Kanadą...

----- > Pewnie masz rację ale Kanada jest w Kanadzie a Polska w Polsce
i skąd Kanada wie co tu się dzieje ?


> I bądźmy uczciwi wobec ludzi, członków stowarzyszenia !!!
>
>
> Amen.
>

----- > Czyli podpisujesz się, że członkom powinno się uczciwie mówić
do jakiego stowarzyszenia należą i czego się od nich wymaga a ludziom
którzy wiele lat pracowali dla stowarzyszenia powiedzieć dlaczego się
ich wyrzuca, i powiedzeć jasno dlaczego sprzedajemy naszą Tao-Chatkę /
może jest to w jakiś sposób uzasadnione ale nikt nie powiedział w
jaki....

Gruby

unread,
Feb 18, 2011, 4:48:23 PM2/18/11
to TaiChi co dalej ?
członkom powinno się uczciwie mówić dlaczego się
> ich wyrzuca, i powiedzeć jasno dlaczego sprzedajemy naszą Tao-Chatkę /

No Tao-Chatka pewnie będzie sprzedana za karę że była w opozycji.

Lech Ważyński

unread,
Feb 21, 2011, 3:57:37 AM2/21/11
to taichi-...@googlegroups.com, Tomasz Poznań
> > Szkoda, że w tym wszystkim zatracamy to co ważne, zatracamy sens TaiChi a
> > on niestety nie jest zgodny z tym co się teraz dzieje w stowarzyszeniu...
>
> Ale to w Twojej ocenie. W ocenie władz i zapewne Tomka (jeżeli nie, to
> przepraszam) wystąpiły próby zatracenia sensu przez osoby, które zostały
> wykluczone.

----- > Hmmmm no nie tylko w mojej... i chyba trzeba nad tym
ubolewać ;-(

Wiem, że nie tylko i zgadzam się, że należy ubolewać...
 
> Nie rozumiem do czego dążymy, bo jak dla mnie nic się nie zmieniło
>
> Zmieniły się oczekiwania części członków i sposób pojmowania przez nich
> misji Stowarzyszenia, a to bardzo wiele...

------> Tych członków których ja znam, a ty wyraźnie nie znasz
pojmowanie misji się nie zmieniło, więc mówisz chyba o władzach...

Nie o władzach. Zmiana w naszych kolegach nastąpiła poprzez formułowanie oczekiwań, niezgadzanie się na narzucane przez władze rozwiązania i oczekiwanie zmian w rozumieniu tych kolegów na lepsze. To nazywam zmianą pojmowania misji Stowarzyszenia.

> Stowarzyszenie wyklucza wartościowych członków ale przyznajcie sami, że
> decyzje o tym kto jest tym dobrym a kto tym złym nie są podejmowane przez
> uczniów i spadkobierców Pana Moy...
>
> Myślę, że się mylisz...

----- > Co do wartościowych członków to się nie mylę !!!

Nie twierdziłem tego.
 
A kto tu
podejmuje decyzje to może masz rację tego nie wiem...

> > Jeśli stowarzyszenie nie jest demokratyczne to przynajmniej powinno być
> > uczciwe i ludzkie...
>
> To są bardzo niekonkretne określenia i dla każdego mogą znaczyć co innego.
> Ale zwróć uwagę, że formułujesz wobec Stowarzyszenia konkretne oczekiwania.
> A właśnie chodzi o to, że Stowarzyszenie nie ma zamiaru realizować podobnych
> oczekiwań. Pozostanie Stowarzyszeniem na miarę oczekiwań Pana Moy...

----- > Określenia są konkretne propagujemy współczucie i życzliwość
czy już nie ?

Napisałeś wcześniej "ludzkie" i "uczciwe" i do tych określeń się odniosłem.

> > może to nie narzucone przez Kanadę zasady są złe, może to ludzie którzy je
> > realizują pogubili się w tym wszystkim...
>
> Myślę, że ludzie realizujący zasady, realizuję je w ścisłym kontakcie z
> Kanadą...

----- > Pewnie masz rację ale Kanada jest w Kanadzie a Polska w Polsce
i skąd Kanada wie co tu się dzieje ?

Kanada jest w Kanadzie, ale stamtąd oddziaływuje na wszystkie zarządy krajowe, także polski.

> I bądźmy uczciwi wobec ludzi, członków stowarzyszenia !!!
>
>
> Amen.
>

----- > Czyli podpisujesz się, że członkom powinno się uczciwie mówić
do jakiego stowarzyszenia należą i czego się od nich wymaga

To akurat było i jest mówione. Zapewne wykluczeni instruktorzy również mówili początkującym adeptom, do jakiej organizacji wstępują.

a ludziom
którzy wiele lat pracowali dla stowarzyszenia powiedzieć dlaczego się
ich wyrzuca,

To z kolei zostało przedstawione w uchwale nr 1 ZG.
 
i powiedzeć jasno dlaczego sprzedajemy naszą Tao-Chatkę /
może jest to w jakiś sposób uzasadnione ale nikt nie powiedział w
jaki....

Z tego, co mi wiadomo, siedziba zostaje sprzedana z powodu niemożności jej utrzymania. I podobno koledzy z innych państw naszego regionu skarżyli się, że do Łodzi daleko. Siedziba środkowoeuropejska najprawdopodobniej zostanie utworzona w Czechach, ale nie jestem tego pewien.

Mrówa

Gruby

unread,
Feb 21, 2011, 4:22:23 AM2/21/11
to TaiChi co dalej ?
> Z tego, co mi wiadomo, siedziba zostaje sprzedana z powodu niemożności jej
> utrzymania.
>
> Mrówa

Sądzisz że podjęto decyzje o budowie bez przeprowadzenia analizy
finansowej?
To był akurat bardzo prosty do przewidzenia i obliczenia rachunek
ekonomiczny.
Kto więc podjął decyzje budowy i w jakim celu?
Łatwo wydawać nie swoje pieniądze i szafować darmową siłą roboczą.
To jak w powojennej Polsce, cały Naród budował swoją stolicę. W
nagrodę miał
później na półkach sklepowych ocet i musztardę.

Lech Ważyński

unread,
Feb 21, 2011, 5:44:14 AM2/21/11
to taichi-...@googlegroups.com, Gruby
Nie miałem na myśli kwestii finansowych tylko organizacyjne.

Mrówa


--
Otrzymałeś/-aś tę wiadomość, ponieważ jesteś zapisany/-a do grupy
"TaiChi co dalej ?" w serwisie Grupy dyskusyjne.
Aby publikować na tej grupie, wyślij wiadomość e-mail na adres
taichi-...@googlegroups.com
By wypisać się z grupy, wyślij e-mail do
taichi-co-dal...@googlegroups.com
Więcej opcji na stronie grupy
http://groups.google.com/group/taichi-co-dalej?hl=pl?hl=pl

Michał - Łódź

unread,
Feb 28, 2011, 10:15:49 AM2/28/11
to TaiChi co dalej ?
G**no prawda. Kłamstwo i tyle. Jak to NIE BYŁO? To niby skąd pojawiło
się prawie 90 podpisów na petycji?

Lech Ważyński

unread,
Feb 28, 2011, 10:53:48 AM2/28/11
to taichi-...@googlegroups.com, Michał - Łódź
Nie wiem jaki związek ma liczba podpisów pod petycją z brakiem zainteresowania pracami porządkowymi i technicznymi w łódzkiej siedzibie siedzibie, a to było podnoszone jako jedna z przyczyn. Nie wiem: prawda czy nieprawda, na Nieszawskiej byłem raptem raz...

W dniu 28 lutego 2011 16:15 użytkownik Michał - Łódź <scie...@gmail.com> napisał:
G**no prawda. Kłamstwo i tyle. Jak to NIE BYŁO? To niby skąd pojawiło
się prawie 90 podpisów na petycji?

--

Monika Filipowicz

unread,
Feb 28, 2011, 11:09:06 AM2/28/11
to taichi-...@googlegroups.com
To może nie powinieneś się wypowiadać...
raz.... żałosne....
a tyle "madrości" w wypowiedziach i "zrozumienia" 

Michał - Łódź

unread,
Mar 1, 2011, 2:59:10 AM3/1/11
to TaiChi co dalej ?
To może powiem tak: "góra" zaczyna gubić się już w kłamstwach. Dobrze
widać to na tym przykładze (na innych zresztą też) Skoro petycję
podpisało prawie 90 osób, a "góra" twierdzi: "To nie są wszyscy
członkowie o. łódzkiego, to niecała połowa" to można założyć, że w
Łodzi jest co najmniej 200 członków. Lechu, twierdzisz, że wśród 200
osób nie znajdą się chętni do sprzątania? A może wg. Ciebie podpisanie
listy i chęć pomocy wzajemnie się wykluczają? No jeżeli tak, to mamy
110 członków potencjalnie chętnych.. Jakby nie liczył: ludzie SĄ.
Nadal są i co najważniejsze BĘDĄ. To było kolejne kłamstwo, nie
pierwsze i nie ostatnie. Zwróć uwagę, że jak zadajesz proste pytania,
NIKT nie odpowiada. Łatwo powiedzieć "nie wiem, prawda czy nieprawda",
trudniej przyznać się: dałem się oszukać, powtarzałem ich kłamstwa

Lech Ważyński

unread,
Mar 1, 2011, 4:37:08 AM3/1/11
to taichi-...@googlegroups.com, Monika Filipowicz
To może nie powinieneś się wypowiadać...

Moniko, ja się nie wypowiadam tylko przekazuję to, co przekazano mnie, m.in po to, abyś i Ty wiedziała jakie jest stanowisko naszych władz w sprawie siedziby na Nieszawskiej. Nie jest to moje stanowisko.

raz.... żałosne....

To przykre, że swój brak zrozumienia interlokutora obracasz w obrażanie go...

a tyle "madrości" w wypowiedziach i "zrozumienia" 

Nie zrozumiałem. Chętnie odniosę się do zarzutu, ale wpierw muszę go poznać...

Mrówa

Lech Ważyński

unread,
Mar 1, 2011, 4:57:07 AM3/1/11
to taichi-...@googlegroups.com, Michał - Łódź
W dniu 1 marca 2011 08:59 użytkownik Michał - Łódź <scie...@gmail.com> napisał:
To może powiem tak: "góra" zaczyna gubić się już w kłamstwach. Dobrze
widać to na tym przykładze (na innych zresztą też) Skoro petycję
podpisało prawie 90 osób, a "góra" twierdzi: "To nie są wszyscy
członkowie o. łódzkiego, to niecała połowa" to można założyć, że w
Łodzi jest co najmniej 200 członków. Lechu,

Prosiłbym o zwracanie się do mnie per Mrówa, nie przepadam za swoim imieniem...
 
twierdzisz, że wśród 200 osób nie znajdą się chętni do sprzątania? A może wg. Ciebie podpisanie listy i chęć pomocy wzajemnie się wykluczają? No jeżeli tak, to mamy
110 członków potencjalnie chętnych.. Jakby nie liczył: ludzie SĄ. Nadal są i co najważniejsze BĘDĄ. To było kolejne kłamstwo, nie pierwsze i nie ostatnie. Zwróć uwagę, że jak zadajesz proste pytania, NIKT nie odpowiada. Łatwo powiedzieć "nie wiem, prawda czy nieprawda", trudniej przyznać się: dałem się oszukać, powtarzałem ich kłamstwa

Znowu niezrozumienie podobne do tego zaprezentowanego przez Monikę, a przecież napisałem wyraźnie:
"...to było podnoszone jako jedna z przyczyn. Nie wiem: prawda czy nieprawda"..., a więc skoro było podnoszone, to znaczy, że to nie jest mój pogląd i napisałem, że nie wiem czy ten powód jest prawdziwy. Odnosząc sie do moich słów, proszę czytać je uważnie i nie przypisywać mi tych, których nie wypowiedziałem. Będę się odnosił wyłącznie do tego co napisałem, a nie do tego, co mi ktoś przypisuje, więc do Twoich insynuacji, Michale, nie odniosę się.

Mrówa

Michał - Łódź

unread,
Mar 1, 2011, 6:09:38 AM3/1/11
to TaiChi co dalej ?
Nie chciałem niczego insynuować, faktycznie źle Cię zrozumiałem,
Mrówa, jeśli poczułeś sie urażony, przepraszam: to było zbyt pochopne
z mojej strony. Przyznaję, był taki czas, kiedy STTC było fajnym
miejscem, wszyscy to pamiętamy. Więc co się, że tak powiem, zesrało?
Wg mnie przełomowym wydarzeniem było Wielkie Otwarcie. Pisałem już o
tym w innym poście. Do pewnego momentu sam szukałem wyjaśnienia dla
tego co sie dzieje, coraz mniej podobały mi się pewne decyzje,
zwłaszcza związane z wyrzucaniem ludzi, czy to stosując ostracyzm, czy
deprecjację, nawet publiczną... widac było ze im większe zaangażowanie
tym większe wymagania odnośnie odporności psychicznej. "Co nas nie
zabije to nas wzmocni, ale może uczynić kaleką na resztę życia". No i
coraz trudniej było mi znależć te wyjaśnienia, a odpowiedzi typu "w
swoim czasie zrozumieją" traktowałem jako "tak, bo tak". Niestety,
chyba sie ze mną zgodzisz, podejrzewam że nie tylko Ty, że pozytywne
efekty ćwiczenia taoistycznego tai chi już nie przeważają skutków
ubocznych.

Michał

Lech Ważyński

unread,
Mar 1, 2011, 10:33:20 AM3/1/11
to taichi-...@googlegroups.com, Michał - Łódź
był taki czas, kiedy STTC było fajnym
miejscem, wszyscy to pamiętamy. Więc co się, że tak powiem, zesrało?
 
Myślę, że wielu z nas potworzyło sobie obraz STTC niezgodny z założeniami Pana Moy, realizowanymi przez Zarząd MSTTC, tylko z własnymi wizjami i oczekiwaniami. Ja też. To się stało samo. W pewnym momencie wielu z nas zauważyło, że nasze oczekiwania są niespójne z tym czym STTC jest naprawdę, że funkcjonuje inaczej niż chcielibyśmy aby funkcjonowało.

Dzieląc się wątpliwościami między sobą, stwierdziliśmy, że nie jesteśmy osamotnieni w tych oczekiwaniach. Uznaliśmy, że skoro jest nas tak wielu, to mamy rację. Ty sam podniosłeś ten aspekt w swoim przedpoprzednim poście. Przekonanie o własnej racji ugruntowało nas w oczekiwaniu przyjęcia jej przez nasze władze (no bo przecież Stowarzyszenie to my) i zarządzanie Stowarzyszeniem zgodnie z naszymi oczekiwaniami.

Nasz błąd polegał na tym, że naszą liczebność przekuliśmy na przekonanie o racji. (Piszę "naszą" bo jeszcze dwa tygodnie temu sam tak myślałem.)

Natomiast winą za to, że powstały w nas i ugruntowały się oczekiwania niezgodne z tym czym naprawdę jest STTC, obciążam nasze władze (celowo nie używam pojęcia "ZG"). Moim zdaniem dopuściły one do tego poprzez nierozmawianie z nami o sprawach zasadniczych i nieodpowiadanie na nasze pytania i wątpliwości. Myślę, że gdyby takich wystąpień jak Iwony dwa tygodnie temu było wcześniej więcej, nie doszłoby do tak poważnego kryzysu, jak obecny.

Mrówa
 
Wg mnie przełomowym wydarzeniem było Wielkie Otwarcie.
Pisałem już o
tym w innym poście. Do pewnego momentu sam szukałem wyjaśnienia dla
tego co sie dzieje, coraz mniej podobały mi się pewne decyzje,
zwłaszcza związane z wyrzucaniem ludzi, czy to stosując ostracyzm, czy
deprecjację, nawet publiczną... widac było ze im większe zaangażowanie
tym większe wymagania odnośnie odporności psychicznej. "Co nas nie
zabije to nas wzmocni, ale może uczynić kaleką na resztę życia". No i
coraz trudniej było mi znależć te wyjaśnienia, a odpowiedzi typu "w
swoim czasie zrozumieją" traktowałem jako "tak, bo tak". Niestety,
chyba sie ze mną zgodzisz, podejrzewam że nie tylko Ty, że pozytywne
efekty ćwiczenia taoistycznego tai chi już nie przeważają skutków
ubocznych.

Nie zgodzę się. To indywidualne odczucie. Gdyby tak było, już by mnie w STTC nie było. Ciągle jeszcze w mojej ocenie jest więcej dobrego.

Mrówa

Kamiński Tomasz

unread,
Mar 1, 2011, 11:01:45 AM3/1/11
to taichi-...@googlegroups.com

A kto jeszcze, poza Iwonką, potrafi tak klarownie i spokojnie wyłożyć tak trudne kwestie. Popatrz na to, co ja – uczeń Piotrka ucznia Iwonki -  piszę. Piszę, czytam, poprawiam… wyobraź sobie jak by to wyszło, gdybym spróbował powiedzieć to na żywo?! Ile osób by zrozumiało, o co mi chodzi. Pamiętasz, co wczoraj mówiłem o roli instruktora w kontaktach z zarządem? Taka prosta rzecz, a nie wyszło klarownie.

 

Na jednym z warsztatów międzynarodowych Judi tłumaczyła, że dopiero bardzo doświadczony instruktor potrafi w prosty sposób pokazać proste ruchy, a jeszcze bardziej doświadczony potrafi prosto pokazać trudniejsze rzeczy. Ja tę naukę rozszerzam nie tylko na pokazywanie ruchów – im większe doświadczenie instruktorskie, tym większa łatwość prostego objaśniania trudnych kwestii.

 

Nie wymagaj od innych tego, co potrafi tylko Iwonka. Nie są winni.

 

Pozdrawiam,

Tomek


Lech Ważyński

unread,
Mar 2, 2011, 4:24:46 AM3/2/11
to taichi-...@googlegroups.com, Kamiński Tomasz
W dniu 1 marca 2011 17:01 użytkownik Kamiński Tomasz <Tomasz....@mofnet.gov.pl> napisał:

Nie wymagaj od innych tego, co potrafi tylko Iwonka. Nie są winni.

 

Pozdrawiam,

Tomek


Zupełnie niepotrzebnie wziąłeś, Tomku, mój ustęp o winie do siebie. Nie miałem na myśli Ciebie. Miałem na myśli tych, którzy potrafią to, co potrafi Iwona, bo nie wierzę w to, że jest jedyną osobą w Stowarzyszeniu, która potrafi tak jasno i przekonująco wyłożyć cele. W szczególności nie wierzę, że nie potrafią tego ci, którzy przybywają do nas od czasu do czasu z Kanady aby prowadzić warsztaty...

Mrówa

Michał - Łódź

unread,
Mar 2, 2011, 4:58:58 AM3/2/11
to TaiChi co dalej ?
Mrówa - masz rację mówiąc, że STTC okazało się inne, niż sobie
wyobrażaliśmy. I nie ma tu niczyjej winy: niepotrzebnie zrozumieliśmy
Statut dosłownie. Czyli są cele jawne i cele ukryte. Cóż więcej dodać?
Może to, że ukrywanie prawdziwych celów jest charakterystyczne, na
przykład dla grup psychomanipulacyjnych lub wspólnot religijnych?.
Taką fasadę ma STTC.
Nie zgadzasz się natomiast z moim indywidualnym odczuciem, no cóż,
doszedłem do takich wniosków wskutek wcześniejszych wydarzeń. Sam,
nikogo nie cytuję. Można się z tym zgodzić lub nie, czy przekonać mnie
do innego zdania: może się mylę, nie upieram się. Dla mnie przełomem
było Wielkie Otwarcie. Byłem zaangażowany w prace nad tym wydarzeniem,
bardzo miło wspominam Elę Bagińską (zresztą pewnie nie tylko ja), bez
której pracy i zaangażowania wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej. Po
WO jej zaangażowanie i poświęcenie zaczęło komuś przeszkadzać. Albo po
prostu przestała być potrzebna. Wszyscy wiemy, co się wtedy stało.
Odnośnie tego konkretnego występu Iwony nie mogę się wypowiadać, nie
tylko tam nie byłem, ale też nikt mi o tym nie opowiadał. Ale
przytoczę inną rzecz: Iwona przyjeżdżała do Łodzi, na Nieszawską,
prowadziła zajęcia intensywne, najpierw raz na dwa tygodnie, potem raz
w tygodniu, w czwartki. Najpierw dotacja była "co łaska" ale tylko
raz, potem po 15zł. Ilość chętnych momentalnie zmniejszyła się o 1/3.
Zajęcia wyglądały tak: godzina ćwiczeń, kilka minut przerwy, godzina
wykładu, opowiadania o stowarzyszeniu dłuższa przerwa i jak już
"ostygliśmy" po wcześniejszym rozgrzaniu, dalej ćwiczenia. Chętnych
było coraz mniej: widziałem jak ludzie przychodzili, zobaczyli że jest
Iwona i wychodzili: przyszli poćwiczyć a nie posłuchać. Ale może
właśnie o to chodziło? Może nie wystarczy ograniczać się jedynie do
ćwiczeń?
Nie chcę oceniać, ile dobrego a ile złego. To indywidualna sprawa: tak
naprawdę drugi człowiek może Cię skrzywdzić na tyle, na ile mu
pozwolisz. W Łodzi "się działo":widziałem, co widziałem. Co zostało
zobaczone, już się nie odzobaczy. Wśród owych skrzywdzonych są też moi
przyjaciele.
Napisałeś: "(Piszę "naszą" bo jeszcze dwa tygodnie temu sam tak
myślałem.)" Co chcesz przez to powiedzieć?

Kamiński Tomasz

unread,
Mar 2, 2011, 5:48:42 AM3/2/11
to taichi-...@googlegroups.com

> Mrówa - masz rację mówiąc, że STTC okazało się inne, niż sobie
> wyobrażaliśmy. I nie ma tu niczyjej winy

Zapamiętajmy te słowa

> niepotrzebnie zrozumieliśmy
> Statut dosłownie.

Przeczytajmy raz jeszcze paragraf 6, który określa tożsamość naszego stowarzyszenia.

> Czyli są cele jawne i cele ukryte

Ukryte między wierszami paragrafu 6.

> Może to, że ukrywanie prawdziwych celów jest charakterystyczne, na
> przykład dla grup psychomanipulacyjnych

Czy na pewno nikogo nie obwiniasz?

Michał - Łódź

unread,
Mar 2, 2011, 6:31:12 AM3/2/11
to TaiChi co dalej ?
&6:
Stowarzyszenie Taoistycznego Tai Chi w Polsce należy do
Międzynarodowego Stowarzyszenia Taoistycznego Tai Chi. Formę ćwiczeń
opiera na naukach Mistrza Moy Lin Shin i jego spadkobierców, których
obecność jest niezbędna dla zaawansowanych form treningu.

Tomku, między którymi wierszami? Napisane jest o formie ćwiczeń.
ĆWICZEŃ! Nadinterpretujesz. Poza tym tożsamość naszego stowarzyszenia
określają cele i zadania. Są jednakowe dla wszystkich stowarzyszeń
należących do MSTTC. Już o tym pisałem.
Pytając, czy na pewno nikogo nie obwiniam, co konkretnie masz na
myśli? Bo wg mnie nie jest to czyjeś zamierzone i celowe działanie. To
wszytsko jest skutkiem nieporozumienia: jedni myśleli że w STTC nie ma
celów ukrytych, zaś drudzy oczekiwali od pozostałych że będą te cele
ukryte nie tylko respektować, ale i wprowadzać. Ale to i tak nie
usprawiedliwia krzywdzenia ludzi..
Tak przy okazji: Akceptujesz istnienie celów ukrytych?

Kamiński Tomasz

unread,
Mar 2, 2011, 7:31:37 AM3/2/11
to taichi-...@googlegroups.com
> &6:
> Stowarzyszenie Taoistycznego Tai Chi w Polsce należy do
> Międzynarodowego Stowarzyszenia Taoistycznego Tai Chi. Formę ćwiczeń
> opiera na naukach Mistrza Moy Lin Shin i jego spadkobierców, których
> obecność jest niezbędna dla zaawansowanych form treningu.
>
> Tomku, między którymi wierszami? Napisane jest o formie ćwiczeń.
> ĆWICZEŃ! Nadinterpretujesz.

Od początku słyszę w kółko:
"TTC jest ćwiczeniem ciała i umysłu".
"Pan Moy uczy, że ciało i umysł jest jednością".
"Ćwicząc poprawnie sprawiasz, że stajesz się lepszym człowiekiem".
"Wykonując dobry uczynek sprawiasz, że tai chi wykonujesz poprawniej".
"Pracując dla STTC wg wskazówek Pana Moy, rozwijasz swoje ciało i umysł podobnie, jakbyś ćwiczył tai chi".
"Organizując STTC zgodnie ze wskazówkami Pana Moy, zapewniasz instruktorom i uczestnikom zajęć najlepsze warunki do nauki TTC i rozwijania zdrowia".
"Mistrz naturalnie najlepiej rozumie, jak uczyć swojej sztuki, jakie dodatkowe polecenia wydać uczniom, pozornie niezwiązane z nauczaniem, aby ułatwić im przyswajanie swoich nauk".
"Z początku uczniom niektóre polecenia Mistrza wydają się bezsensowne".

Czy Ty tego nie słyszałeś? Czy to nie dość, żeby dobrze zrozumieć tekst:

"należy do MSTTC. Formę ćwiczeń opiera na naukach Mistrza"?

Jak można się uczyć od Mistrza, jeśli się mu nie ufa?! Mistrz mówi: "Zrób sobie urlop, złóż akredytację, opuść zarząd i wróć do podstaw, ćwicz codziennie dan yu, a gdy zrozumiesz, o co chodzi w STTC, wróć i poproś o akredytację, ale nie wcześniej niż za rok". Teraz uczeń musi spytać sam siebie: "Czy chcę być nadal jego uczniem? Czy moje zaufanie do jego mądrości jest silniejsze niż moja uraza za takie traktowanie?"

Kto woli się obrazić i odejść, ten odchodzi. A kto ufa mądrości Mistrza, zostanie.

Michał - Łódź

unread,
Mar 2, 2011, 10:25:08 AM3/2/11
to TaiChi co dalej ?
Nie bardzo rozumiem, co ma wspólnego sprawność umysłowa z dobrymi
uczynkami i stawaniem się lepszym człowiekiem. To są już wartości
duchowe. Przecież nawet wyjątkowo zły człowiek może być bardziej
sprawny umysłowo od świętego. To jak ze sprawnością fizyczną: można
wyćwiczyć.
Właśnie, czy okazując ślepe zaufanie Spadkobiercom Mistrza stajemy sie
od tego zdrowsi? Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Przecież Centrum
na Nieszaskiej zostało wybudowane właśnie według wskazówek
Spadkobierców, ludzie, którzy włożyli tyle wysiłku zostali wyrzuceni
ze stowarzyszenia, a samo Centrum zostaje sprzedane. Jaki urlop,
Tomku, masz na myśli? A Spadkobiercy są ci sami. Jeszcze raz powtórzę
pytanie - herezję: Czy Spadkobiercy realizują jeszcze wizję Mistrza
Moy, czy może zaczęli realizować już własną?

Kamiński Tomasz

unread,
Mar 2, 2011, 10:44:42 AM3/2/11
to taichi-...@googlegroups.com
Nie ma czegoś takiego jak "ślepe zaufanie", ślepa może być tylko wiara. Zaufanie można mieć tylko do tego, co sprawdzone. Nauki Pana Moy sam sprawdziłem na sobie, dlatego mu ufam... i naturalnie ufam jego spadkobiercom.

Zły człowiek nie może być ani mądry, ani zdrowy - tak zrozumiałem naukę Pana Moy i to zgadza się z moim doświadczeniem życiowym.

Pozdrawiam,
Tomek

Zbigniew

unread,
Mar 2, 2011, 11:27:40 AM3/2/11
to taichi-...@googlegroups.com
Ależ Tomku jest i Ty je reprezentujesz.
Z całą pewnością mogę odpowiedzieć, że nie wszystkie nauki Pana Moy, a w szczególności jego spadkobierców wyszły mi na zdrowie. Być może tego nie pamiętasz, ale z pewnością wiedziałeś, bo tego nie ukrywałem, że prze kilka ostatnich lat w Stowarzyszeniu skarżyłem się na bóle kolana. Nie jestem w tym wyjątkiem. To dotknęło także jednego z członków ówczesnego KKI Bogdana Osiwałę, są też inni.
Dla jasności, nie chcę by myślano, że ktoś w stowarzyszeniu chciał mi zaszkodzić. Niemniej brak kompetencji w nauczaniu nawet pomimo dobrej woli uczącego może okazać się szkodliwy. Myślę sobie, że byliśmy wtedy zbyt naiwni i mieliśmy "ślepe zaufanie" w to, że Tai Chi to sztuka, która leczy. Z perspektywy czasu uważam, że ograniczone zaufanie wyszłoby mi bardziej na zdrowie.


Zbyszek


"Kamiński Tomasz" <Tomasz....@mofnet.gov.pl> pisze:


> Nie ma czegoś takiego jak "ślepe zaufanie", ślepa może być tylko wiara. Zaufanie można mieć tylko do tego, co sprawdzone. Nauki Pana Moy sam sprawdziłem na sobie, dlatego mu ufam... i naturalnie ufam jego spadkobiercom.
>
> Zły człowiek nie może być ani mądry, ani zdrowy - tak zrozumiałem naukę Pana Moy i to zgadza się z moim doświadczeniem życiowym.
>
> Pozdrawiam,
> Tomek
>
> > -----Original Message-----
> > From: taichi-...@googlegroups.com [mailto:taichi-co-
> > da...@googlegroups.com] On Behalf Of Michał - Łódź
> > Sent: Wednesday, March 02, 2011 4:25 PM
> > To: TaiChi co dalej ?
> > Subject: [taichi-co-dalej:308] Re: Uczciwość...
> >

> > --
> > Otrzymałeś/-aś tę wiadomość, ponieważ jesteś zapisany/-a do grupy
> > "TaiChi co dalej ?" w serwisie Grupy dyskusyjne.
> > Aby publikować na tej grupie, wyślij wiadomość e-mail na adres
> > taichi-...@googlegroups.com
> > By wypisać się z grupy, wyślij e-mail do
> > taichi-co-dal...@googlegroups.com
> > Więcej opcji na stronie grupy
> > http://groups.google.com/group/taichi-co-dalej?hl=pl?hl=pl
>
> --
> Otrzymałeś/-aś tę wiadomość, ponieważ jesteś zapisany/-a do grupy
> "TaiChi co dalej ?" w serwisie Grupy dyskusyjne.
> Aby publikować na tej grupie, wyślij wiadomość e-mail na adres
> taichi-...@googlegroups.com
> By wypisać się z grupy, wyślij e-mail do
> taichi-co-dal...@googlegroups.com
> Więcej opcji na stronie grupy
> http://groups.google.com/group/taichi-co-dalej?hl=pl?hl=pl
>


---------------------------------------------------------------
Wybierz Queen of Poland!
Ocen i zaglosuj na wybrana dziewczyne >>> http://linkint.pl/f2930

Kamiński Tomasz

unread,
Mar 3, 2011, 3:29:10 AM3/3/11
to taichi-...@googlegroups.com
Twoje doświadczenia nie pozwalają Ci ufać, moje mi pozwalają - takie różnice między ludźmi są dopuszczalne. Wyjdzie Ci na zdrowie, jeśli pogodzisz się z faktem, że istnieją ludzie, którzy ufają ludziom, którym Ty nie ufasz.

STTC grupuje ludzi, którzy ufają Panu Moy.

Co do kolan, to możesz spytać uczestników moich zajęć, którzy narzekali na bóle kolan, więc dostali poprawkę, jak ćwiczyć, żeby kolana nie bolały. Przykro mi, że nie dostałeś takiej poprawki - niestety dawniej byliśmy instruktorami mniej doświadczonymi, teraz nam łatwiej przekazywać poprawki w sposób zrozumiały.

Zbigniew

unread,
Mar 3, 2011, 7:19:20 AM3/3/11
to taichi-...@googlegroups.com
Tomku,

Ty chyba nie rozumiesz, o czym pisałem. I jak zwykle z ambony STTC starasz się wmawiać ludziom jacy są - komu ufają lub nie. Ze światem jestem pogodzony i z twoim istnieniem także (chociaż, jak zapewne zauważyłeś różnimy się bardzo) a dowodem na to jest nasza korespondencja.

Pan Moy nie żyje i to fakt. Są ludzie, którzy powołują się na jego nauki i to też fakt. Jednakże na ile ich działania są zbieżne z tym, co aprobowałby Pan Moy, tego nie wie nikt - i to też jest fakt.
Ty już nie powołujesz się na nauki Pana Moy, tylko na niego samego - to fakt i i jednocześnie manipulacja.
Mistrza Moy nie ma wśród nas, a są jedynie ludzie, którzy twierdzą, że "wiedzą lepiej" a przede wszystkim chcą bezgranicznie rządzić i pouczać innych. Czy takie żądze są zgodne z naukami Pana Moy - wątpię. Nie mają też nic wspólnego z taoizmem.

Co do kolan poprawki dawało mi wiele osób nie tylko z polskiego STTC (chociaż udzielał mi ich także Stefan) m.in. Eva Wang i Andrew z Anglii (przedstawiciel tamtejszej KKI). Jeszcze raz chcę podkreślić, że nie mam o to do nikogo żalu oraz że nie byłem jedynym takim przypadkiem. Chciałbym wierzyć w to, że chodząc do Ciebie na zajęcia nie naraziłbym się na przykre konsekwencje dla moich kolan, ale pomimo wysiłków nie potrafię sobie tego wyobrazić.

Pozdrawiam

Zbyszek


PS. Pozdrowienia dla Stefana. Uważam, że nas oszukał, ale akceptuję jego istnienie (to na wypadek gdybyś miał wątpliwości!).

"Kamiński Tomasz" <Tomasz....@mofnet.gov.pl> pisze:


> Twoje doświadczenia nie pozwalają Ci ufać, moje mi pozwalają - takie różnice między ludźmi są dopuszczalne. Wyjdzie Ci na zdrowie, jeśli pogodzisz się z faktem, że istnieją ludzie, którzy ufają ludziom, którym Ty nie ufasz.
>
> STTC grupuje ludzi, którzy ufają Panu Moy.
>
> Co do kolan, to możesz spytać uczestników moich zajęć, którzy narzekali na bóle kolan, więc dostali poprawkę, jak ćwiczyć, żeby kolana nie bolały. Przykro mi, że nie dostałeś takiej poprawki - niestety dawniej byliśmy instruktorami mniej doświadczonymi, teraz nam łatwiej przekazywać poprawki w sposób zrozumiały.
>

> Pozdrawiam,
> Tomek
>
> > -----Original Message-----
> > From: taichi-...@googlegroups.com [mailto:taichi-co-

> > da...@googlegroups.com] On Behalf Of Zbigniew
> > Sent: Wednesday, March 02, 2011 5:28 PM
> > To: taichi-...@googlegroups.com
> > Subject: RE: [taichi-co-dalej:312] Re: Uczciwość...
> >

> > Ależ Tomku jest i Ty je reprezentujesz.
> > Z całą pewnością mogę odpowiedzieć, że nie wszystkie nauki Pana Moy, a w
> > szczególności jego spadkobierców wyszły mi na zdrowie. Być może tego nie
> > pamiętasz, ale z pewnością wiedziałeś, bo tego nie ukrywałem, że prze
> > kilka ostatnich lat w Stowarzyszeniu skarżyłem się na bóle kolana. Nie
> > jestem w tym wyjątkiem. To dotknęło także jednego z członków ówczesnego
> > KKI Bogdana Osiwałę, są też inni.
> > Dla jasności, nie chcę by myślano, że ktoś w stowarzyszeniu chciał mi
> > zaszkodzić. Niemniej brak kompetencji w nauczaniu nawet pomimo dobrej woli
> > uczącego może okazać się szkodliwy. Myślę sobie, że byliśmy wtedy zbyt
> > naiwni i mieliśmy "ślepe zaufanie" w to, że Tai Chi to sztuka, która
> > leczy. Z perspektywy czasu uważam, że ograniczone zaufanie wyszłoby mi
> > bardziej na zdrowie.
> >
> >
> > Zbyszek
> >
> >

> > "Kamiński Tomasz" pisze:


----------------------------------------------------------------
Czy wiesz, ze mieszkanie 50m2 mozna miec juz za 90 tys?
Sprawdz szczegoly >> http://linkint.pl/f2939

Kamiński Tomasz

unread,
Mar 3, 2011, 7:47:23 AM3/3/11
to taichi-...@googlegroups.com
Dziękuję, chętnie pozdrowię go od Ciebie, ale bez tego dodatku, że Cię oszukał. Pozwolisz?

Kamiński Tomasz

unread,
Mar 3, 2011, 7:58:44 AM3/3/11
to taichi-...@googlegroups.com
Dam Ci prostą poprawkę do dan yu, a Twoje kłopoty z kolanami przeminą... naprawdę się rozwijamy, 10 lat to dużo, jakość nauczania wzrosła bardzo i jakość TTC, które pokazujemy. Sam jestem zdziwiony, jak łatwo nam to teraz przychodzi, bo pamiętam dawne czasy, gdy się męczyłem z najprostszymi rzeczami i nie umiałem pomóc ludziom poprawić dan yu, a teraz słyszę jak ktoś nowy narzeka na kolana, podchodzę, pokazuję jak poprawić pozycję i od razu mam efekt w postaci: "ojej, jak dobrze, nic nie boli, nie wiedziałam, że to możliwe, zupełnie inaczej to robiłam"

Lech Ważyński

unread,
Mar 3, 2011, 9:21:15 AM3/3/11
to taichi-...@googlegroups.com, Michał - Łódź
W dniu 2 marca 2011 10:58 użytkownik Michał - Łódź <scie...@gmail.com> napisał:

Czyli są cele jawne i cele ukryte. Cóż więcej dodać? Może to, że ukrywanie prawdziwych celów jest charakterystyczne, na
przykład dla grup psychomanipulacyjnych lub wspólnot religijnych?.

Być może są jakieś cele ukryte, ale jeżeli tak jest, to stan ich ukrycia powoduje, że dla nas tak naprawdę ich nie ma. Wolałbym się raczej zajmować sprawami rzeczywistymi, a nie domniemanymi

Dla mnie przełomem było Wielkie Otwarcie. Byłem zaangażowany w prace nad tym wydarzeniem, bardzo miło wspominam Elę Bagińską (zresztą pewnie nie tylko ja), bez której pracy i zaangażowania wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej.

Pamiętam Eluchnę i pamiętam innych kolegów Oddziału Warszawskiego, którzy odeszli w tym czasie kiedy ona. Nie znam bezpośrednich powodów ich odejścia, więc trudno mi to komentować. Brakuje mi ich. I nie tylko mnie. Często ich wspominamy...

Odnośnie tego konkretnego występu Iwony nie mogę się wypowiadać, nie tylko tam nie byłem, ale też nikt mi o tym nie opowiadał.

Myślałem o tym, żeby streścić jej wystąpienie na tym forum, ale bałem się swoich przekłamań lub nadinterpretacji, więc porzuciłem ten zamysł.
 
Napisałeś: "(Piszę "naszą" bo jeszcze dwa tygodnie temu sam tak myślałem.)" Co chcesz przez to powiedzieć?

Chcę przez to powiedzieć, że poziomem frustracji i niezrozumienia dorównywałem Tobie i kilku innym forumowiczom. Napisałem o tym w swoim pierwszym poście na tym forum pt. "Zrozumiałem".

Mrówa

Zbigniew

unread,
Mar 3, 2011, 9:26:56 AM3/3/11
to taichi-...@googlegroups.com
Oczywiście, że się zgadzam.
A co do oszukania to nie mnie oszukał, tylko członków stowarzyszenia, m.in. publicznie poprzez dodatek do Przeglądu Taichi, o którym wspominaliśmy. Mówił o faktach dotyczących MSTTC, których nie było - ja sobie z tego zdawałem sprawę, ale większość nie. W tym przypadku oszukał także i Ciebie, ale ty chyba takie rzeczy wybaczasz swoim świętym.

Pozdrawiam

Zbyszek


"Kamiński Tomasz" <Tomasz....@mofnet.gov.pl> pisze:


> Dziękuję, chętnie pozdrowię go od Ciebie, ale bez tego dodatku, że Cię oszukał. Pozwolisz?
>

> > "Kamiński Tomasz" pisze:

Zbigniew

unread,
Mar 3, 2011, 9:29:16 AM3/3/11
to taichi-...@googlegroups.com
Dzięki,

może kiedyś będzie okazja byś mi tej poprawki udzielił. Trzymam za słowo

Pozdrawiam

Zbyszek

"Kamiński Tomasz" <Tomasz....@mofnet.gov.pl> pisze:


> Dam Ci prostą poprawkę do dan yu, a Twoje kłopoty z kolanami przeminą... naprawdę się rozwijamy, 10 lat to dużo, jakość nauczania wzrosła bardzo i jakość TTC, które pokazujemy. Sam jestem zdziwiony, jak łatwo nam to teraz przychodzi, bo pamiętam dawne czasy, gdy się męczyłem z najprostszymi rzeczami i nie umiałem pomóc ludziom poprawić dan yu, a teraz słyszę jak ktoś nowy narzeka na kolana, podchodzę, pokazuję jak poprawić pozycję i od razu mam efekt w postaci: "ojej, jak dobrze, nic nie boli, nie wiedziałam, że to możliwe, zupełnie inaczej to robiłam"
>

> > "Kamiński Tomasz" pisze:


---------------------------------------------------------------
Ktore auta podbija Genewe?
Sportowe bestie, czy 'ekologiczne maluchy'? >>> http://linkint.pl/f292e

Kamiński Tomasz

unread,
Mar 3, 2011, 9:58:58 AM3/3/11
to taichi-...@googlegroups.com
Mam nadzieję, że ta nasza zgoda jest dobrym zakończeniem tej wymiany poglądów - pamiętam zresztą, że zawsze potrafiliśmy się dogadać i ze sobą zgodzić, choć nie we wszystkim.

Pozdrawiam,
Tomek

> -----Original Message-----
> From: taichi-...@googlegroups.com [mailto:taichi-co-
> da...@googlegroups.com] On Behalf Of Zbigniew
> Sent: Thursday, March 03, 2011 3:27 PM
> To: taichi-...@googlegroups.com

> Subject: RE: [taichi-co-dalej:355] Re: Uczciwość...
>
> Oczywiście, że się zgadzam.

Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages