Szkoda, że w tym wszystkim zatracamy to co ważne, zatracamy sens TaiChi a on niestety nie jest zgodny z tym co się teraz dzieje w stowarzyszeniu...
Nie rozumiem do czego dążymy, bo jak dla mnie nic się nie zmieniło
Stowarzyszenie wyklucza wartościowych członków ale przyznajcie sami, że decyzje o tym kto jest tym dobrym a kto tym złym nie są podejmowane przez uczniów i spadkobierców Pana Moy...
Jeśli stowarzyszenie nie jest demokratyczne to przynajmniej powinno być uczciwe i ludzkie...
może to nie narzucone przez Kanadę zasady są złe, może to ludzie którzy je realizują pogubili się w tym wszystkim...
I bądźmy uczciwi wobec ludzi, członków stowarzyszenia !!!
> > Szkoda, że w tym wszystkim zatracamy to co ważne, zatracamy sens TaiChi a----- > Hmmmm no nie tylko w mojej... i chyba trzeba nad tym
> > on niestety nie jest zgodny z tym co się teraz dzieje w stowarzyszeniu...
>
> Ale to w Twojej ocenie. W ocenie władz i zapewne Tomka (jeżeli nie, to
> przepraszam) wystąpiły próby zatracenia sensu przez osoby, które zostały
> wykluczone.
ubolewać ;-(
> Nie rozumiem do czego dążymy, bo jak dla mnie nic się nie zmieniło------> Tych członków których ja znam, a ty wyraźnie nie znasz
>
> Zmieniły się oczekiwania części członków i sposób pojmowania przez nich
> misji Stowarzyszenia, a to bardzo wiele...
pojmowanie misji się nie zmieniło, więc mówisz chyba o władzach...
> Stowarzyszenie wyklucza wartościowych członków ale przyznajcie sami, że----- > Co do wartościowych członków to się nie mylę !!!
> decyzje o tym kto jest tym dobrym a kto tym złym nie są podejmowane przez
> uczniów i spadkobierców Pana Moy...
>
> Myślę, że się mylisz...
A kto tu
podejmuje decyzje to może masz rację tego nie wiem...
----- > Określenia są konkretne propagujemy współczucie i życzliwość
> > Jeśli stowarzyszenie nie jest demokratyczne to przynajmniej powinno być
> > uczciwe i ludzkie...
>
> To są bardzo niekonkretne określenia i dla każdego mogą znaczyć co innego.
> Ale zwróć uwagę, że formułujesz wobec Stowarzyszenia konkretne oczekiwania.
> A właśnie chodzi o to, że Stowarzyszenie nie ma zamiaru realizować podobnych
> oczekiwań. Pozostanie Stowarzyszeniem na miarę oczekiwań Pana Moy...
czy już nie ?
> > może to nie narzucone przez Kanadę zasady są złe, może to ludzie którzy je----- > Pewnie masz rację ale Kanada jest w Kanadzie a Polska w Polsce
> > realizują pogubili się w tym wszystkim...
>
> Myślę, że ludzie realizujący zasady, realizuję je w ścisłym kontakcie z
> Kanadą...
i skąd Kanada wie co tu się dzieje ?
> I bądźmy uczciwi wobec ludzi, członków stowarzyszenia !!!----- > Czyli podpisujesz się, że członkom powinno się uczciwie mówić
>
>
> Amen.
>
do jakiego stowarzyszenia należą i czego się od nich wymaga
a ludziom
którzy wiele lat pracowali dla stowarzyszenia powiedzieć dlaczego się
ich wyrzuca,
i powiedzeć jasno dlaczego sprzedajemy naszą Tao-Chatkę /
może jest to w jakiś sposób uzasadnione ale nikt nie powiedział w
jaki....
--
Otrzymałeś/-aś tę wiadomość, ponieważ jesteś zapisany/-a do grupy
"TaiChi co dalej ?" w serwisie Grupy dyskusyjne.
Aby publikować na tej grupie, wyślij wiadomość e-mail na adres
taichi-...@googlegroups.com
By wypisać się z grupy, wyślij e-mail do
taichi-co-dal...@googlegroups.com
Więcej opcji na stronie grupy
http://groups.google.com/group/taichi-co-dalej?hl=pl?hl=pl
G**no prawda. Kłamstwo i tyle. Jak to NIE BYŁO? To niby skąd pojawiło
się prawie 90 podpisów na petycji?
--
To może nie powinieneś się wypowiadać...
raz.... żałosne....
a tyle "madrości" w wypowiedziach i "zrozumienia"
To może powiem tak: "góra" zaczyna gubić się już w kłamstwach. Dobrze
widać to na tym przykładze (na innych zresztą też) Skoro petycję
podpisało prawie 90 osób, a "góra" twierdzi: "To nie są wszyscy
członkowie o. łódzkiego, to niecała połowa" to można założyć, że w
Łodzi jest co najmniej 200 członków. Lechu,
twierdzisz, że wśród 200 osób nie znajdą się chętni do sprzątania? A może wg. Ciebie podpisanie listy i chęć pomocy wzajemnie się wykluczają? No jeżeli tak, to mamy
110 członków potencjalnie chętnych.. Jakby nie liczył: ludzie SĄ. Nadal są i co najważniejsze BĘDĄ. To było kolejne kłamstwo, nie pierwsze i nie ostatnie. Zwróć uwagę, że jak zadajesz proste pytania, NIKT nie odpowiada. Łatwo powiedzieć "nie wiem, prawda czy nieprawda", trudniej przyznać się: dałem się oszukać, powtarzałem ich kłamstwa
był taki czas, kiedy STTC było fajnym
miejscem, wszyscy to pamiętamy. Więc co się, że tak powiem, zesrało?
Wg mnie przełomowym wydarzeniem było Wielkie Otwarcie.
Pisałem już o
tym w innym poście. Do pewnego momentu sam szukałem wyjaśnienia dla
tego co sie dzieje, coraz mniej podobały mi się pewne decyzje,
zwłaszcza związane z wyrzucaniem ludzi, czy to stosując ostracyzm, czy
deprecjację, nawet publiczną... widac było ze im większe zaangażowanie
tym większe wymagania odnośnie odporności psychicznej. "Co nas nie
zabije to nas wzmocni, ale może uczynić kaleką na resztę życia". No i
coraz trudniej było mi znależć te wyjaśnienia, a odpowiedzi typu "w
swoim czasie zrozumieją" traktowałem jako "tak, bo tak". Niestety,
chyba sie ze mną zgodzisz, podejrzewam że nie tylko Ty, że pozytywne
efekty ćwiczenia taoistycznego tai chi już nie przeważają skutków
ubocznych.
A kto jeszcze, poza Iwonką, potrafi tak klarownie i spokojnie wyłożyć tak trudne kwestie. Popatrz na to, co ja – uczeń Piotrka ucznia Iwonki - piszę. Piszę, czytam, poprawiam… wyobraź sobie jak by to wyszło, gdybym spróbował powiedzieć to na żywo?! Ile osób by zrozumiało, o co mi chodzi. Pamiętasz, co wczoraj mówiłem o roli instruktora w kontaktach z zarządem? Taka prosta rzecz, a nie wyszło klarownie.
Na jednym z warsztatów międzynarodowych Judi tłumaczyła, że dopiero bardzo doświadczony instruktor potrafi w prosty sposób pokazać proste ruchy, a jeszcze bardziej doświadczony potrafi prosto pokazać trudniejsze rzeczy. Ja tę naukę rozszerzam nie tylko na pokazywanie ruchów – im większe doświadczenie instruktorskie, tym większa łatwość prostego objaśniania trudnych kwestii.
Nie wymagaj od innych tego, co potrafi tylko Iwonka. Nie są winni.
Pozdrawiam,
Tomek
Nie wymagaj od innych tego, co potrafi tylko Iwonka. Nie są winni.
Pozdrawiam,
Tomek
Zapamiętajmy te słowa
> niepotrzebnie zrozumieliśmy
> Statut dosłownie.
Przeczytajmy raz jeszcze paragraf 6, który określa tożsamość naszego stowarzyszenia.
> Czyli są cele jawne i cele ukryte
Ukryte między wierszami paragrafu 6.
> Może to, że ukrywanie prawdziwych celów jest charakterystyczne, na
> przykład dla grup psychomanipulacyjnych
Czy na pewno nikogo nie obwiniasz?
Od początku słyszę w kółko:
"TTC jest ćwiczeniem ciała i umysłu".
"Pan Moy uczy, że ciało i umysł jest jednością".
"Ćwicząc poprawnie sprawiasz, że stajesz się lepszym człowiekiem".
"Wykonując dobry uczynek sprawiasz, że tai chi wykonujesz poprawniej".
"Pracując dla STTC wg wskazówek Pana Moy, rozwijasz swoje ciało i umysł podobnie, jakbyś ćwiczył tai chi".
"Organizując STTC zgodnie ze wskazówkami Pana Moy, zapewniasz instruktorom i uczestnikom zajęć najlepsze warunki do nauki TTC i rozwijania zdrowia".
"Mistrz naturalnie najlepiej rozumie, jak uczyć swojej sztuki, jakie dodatkowe polecenia wydać uczniom, pozornie niezwiązane z nauczaniem, aby ułatwić im przyswajanie swoich nauk".
"Z początku uczniom niektóre polecenia Mistrza wydają się bezsensowne".
Czy Ty tego nie słyszałeś? Czy to nie dość, żeby dobrze zrozumieć tekst:
"należy do MSTTC. Formę ćwiczeń opiera na naukach Mistrza"?
Jak można się uczyć od Mistrza, jeśli się mu nie ufa?! Mistrz mówi: "Zrób sobie urlop, złóż akredytację, opuść zarząd i wróć do podstaw, ćwicz codziennie dan yu, a gdy zrozumiesz, o co chodzi w STTC, wróć i poproś o akredytację, ale nie wcześniej niż za rok". Teraz uczeń musi spytać sam siebie: "Czy chcę być nadal jego uczniem? Czy moje zaufanie do jego mądrości jest silniejsze niż moja uraza za takie traktowanie?"
Kto woli się obrazić i odejść, ten odchodzi. A kto ufa mądrości Mistrza, zostanie.
Zły człowiek nie może być ani mądry, ani zdrowy - tak zrozumiałem naukę Pana Moy i to zgadza się z moim doświadczeniem życiowym.
Pozdrawiam,
Tomek
Zbyszek
"Kamiński Tomasz" <Tomasz....@mofnet.gov.pl> pisze:
> Nie ma czegoś takiego jak "ślepe zaufanie", ślepa może być tylko wiara. Zaufanie można mieć tylko do tego, co sprawdzone. Nauki Pana Moy sam sprawdziłem na sobie, dlatego mu ufam... i naturalnie ufam jego spadkobiercom.
>
> Zły człowiek nie może być ani mądry, ani zdrowy - tak zrozumiałem naukę Pana Moy i to zgadza się z moim doświadczeniem życiowym.
>
> Pozdrawiam,
> Tomek
>
> > -----Original Message-----
> > From: taichi-...@googlegroups.com [mailto:taichi-co-
> > da...@googlegroups.com] On Behalf Of Michał - Łódź
> > Sent: Wednesday, March 02, 2011 4:25 PM
> > To: TaiChi co dalej ?
> > Subject: [taichi-co-dalej:308] Re: Uczciwość...
> >
> > --
> > Otrzymałeś/-aś tę wiadomość, ponieważ jesteś zapisany/-a do grupy
> > "TaiChi co dalej ?" w serwisie Grupy dyskusyjne.
> > Aby publikować na tej grupie, wyślij wiadomość e-mail na adres
> > taichi-...@googlegroups.com
> > By wypisać się z grupy, wyślij e-mail do
> > taichi-co-dal...@googlegroups.com
> > Więcej opcji na stronie grupy
> > http://groups.google.com/group/taichi-co-dalej?hl=pl?hl=pl
>
> --
> Otrzymałeś/-aś tę wiadomość, ponieważ jesteś zapisany/-a do grupy
> "TaiChi co dalej ?" w serwisie Grupy dyskusyjne.
> Aby publikować na tej grupie, wyślij wiadomość e-mail na adres
> taichi-...@googlegroups.com
> By wypisać się z grupy, wyślij e-mail do
> taichi-co-dal...@googlegroups.com
> Więcej opcji na stronie grupy
> http://groups.google.com/group/taichi-co-dalej?hl=pl?hl=pl
>
---------------------------------------------------------------
Wybierz Queen of Poland!
Ocen i zaglosuj na wybrana dziewczyne >>> http://linkint.pl/f2930
STTC grupuje ludzi, którzy ufają Panu Moy.
Co do kolan, to możesz spytać uczestników moich zajęć, którzy narzekali na bóle kolan, więc dostali poprawkę, jak ćwiczyć, żeby kolana nie bolały. Przykro mi, że nie dostałeś takiej poprawki - niestety dawniej byliśmy instruktorami mniej doświadczonymi, teraz nam łatwiej przekazywać poprawki w sposób zrozumiały.
Ty chyba nie rozumiesz, o czym pisałem. I jak zwykle z ambony STTC starasz się wmawiać ludziom jacy są - komu ufają lub nie. Ze światem jestem pogodzony i z twoim istnieniem także (chociaż, jak zapewne zauważyłeś różnimy się bardzo) a dowodem na to jest nasza korespondencja.
Pan Moy nie żyje i to fakt. Są ludzie, którzy powołują się na jego nauki i to też fakt. Jednakże na ile ich działania są zbieżne z tym, co aprobowałby Pan Moy, tego nie wie nikt - i to też jest fakt.
Ty już nie powołujesz się na nauki Pana Moy, tylko na niego samego - to fakt i i jednocześnie manipulacja.
Mistrza Moy nie ma wśród nas, a są jedynie ludzie, którzy twierdzą, że "wiedzą lepiej" a przede wszystkim chcą bezgranicznie rządzić i pouczać innych. Czy takie żądze są zgodne z naukami Pana Moy - wątpię. Nie mają też nic wspólnego z taoizmem.
Co do kolan poprawki dawało mi wiele osób nie tylko z polskiego STTC (chociaż udzielał mi ich także Stefan) m.in. Eva Wang i Andrew z Anglii (przedstawiciel tamtejszej KKI). Jeszcze raz chcę podkreślić, że nie mam o to do nikogo żalu oraz że nie byłem jedynym takim przypadkiem. Chciałbym wierzyć w to, że chodząc do Ciebie na zajęcia nie naraziłbym się na przykre konsekwencje dla moich kolan, ale pomimo wysiłków nie potrafię sobie tego wyobrazić.
Pozdrawiam
Zbyszek
PS. Pozdrowienia dla Stefana. Uważam, że nas oszukał, ale akceptuję jego istnienie (to na wypadek gdybyś miał wątpliwości!).
"Kamiński Tomasz" <Tomasz....@mofnet.gov.pl> pisze:
> Twoje doświadczenia nie pozwalają Ci ufać, moje mi pozwalają - takie różnice między ludźmi są dopuszczalne. Wyjdzie Ci na zdrowie, jeśli pogodzisz się z faktem, że istnieją ludzie, którzy ufają ludziom, którym Ty nie ufasz.
>
> STTC grupuje ludzi, którzy ufają Panu Moy.
>
> Co do kolan, to możesz spytać uczestników moich zajęć, którzy narzekali na bóle kolan, więc dostali poprawkę, jak ćwiczyć, żeby kolana nie bolały. Przykro mi, że nie dostałeś takiej poprawki - niestety dawniej byliśmy instruktorami mniej doświadczonymi, teraz nam łatwiej przekazywać poprawki w sposób zrozumiały.
>
> Pozdrawiam,
> Tomek
>
> > -----Original Message-----
> > From: taichi-...@googlegroups.com [mailto:taichi-co-
> > da...@googlegroups.com] On Behalf Of Zbigniew
> > Sent: Wednesday, March 02, 2011 5:28 PM
> > To: taichi-...@googlegroups.com
> > Subject: RE: [taichi-co-dalej:312] Re: Uczciwość...
> >
> > Ależ Tomku jest i Ty je reprezentujesz.
> > Z całą pewnością mogę odpowiedzieć, że nie wszystkie nauki Pana Moy, a w
> > szczególności jego spadkobierców wyszły mi na zdrowie. Być może tego nie
> > pamiętasz, ale z pewnością wiedziałeś, bo tego nie ukrywałem, że prze
> > kilka ostatnich lat w Stowarzyszeniu skarżyłem się na bóle kolana. Nie
> > jestem w tym wyjątkiem. To dotknęło także jednego z członków ówczesnego
> > KKI Bogdana Osiwałę, są też inni.
> > Dla jasności, nie chcę by myślano, że ktoś w stowarzyszeniu chciał mi
> > zaszkodzić. Niemniej brak kompetencji w nauczaniu nawet pomimo dobrej woli
> > uczącego może okazać się szkodliwy. Myślę sobie, że byliśmy wtedy zbyt
> > naiwni i mieliśmy "ślepe zaufanie" w to, że Tai Chi to sztuka, która
> > leczy. Z perspektywy czasu uważam, że ograniczone zaufanie wyszłoby mi
> > bardziej na zdrowie.
> >
> >
> > Zbyszek
> >
> >
> > "Kamiński Tomasz" pisze:
----------------------------------------------------------------
Czy wiesz, ze mieszkanie 50m2 mozna miec juz za 90 tys?
Sprawdz szczegoly >> http://linkint.pl/f2939
Czyli są cele jawne i cele ukryte. Cóż więcej dodać? Może to, że ukrywanie prawdziwych celów jest charakterystyczne, na
przykład dla grup psychomanipulacyjnych lub wspólnot religijnych?.
Dla mnie przełomem było Wielkie Otwarcie. Byłem zaangażowany w prace nad tym wydarzeniem, bardzo miło wspominam Elę Bagińską (zresztą pewnie nie tylko ja), bez której pracy i zaangażowania wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej.
Odnośnie tego konkretnego występu Iwony nie mogę się wypowiadać, nie tylko tam nie byłem, ale też nikt mi o tym nie opowiadał.
Napisałeś: "(Piszę "naszą" bo jeszcze dwa tygodnie temu sam tak myślałem.)" Co chcesz przez to powiedzieć?
Pozdrawiam
Zbyszek
"Kamiński Tomasz" <Tomasz....@mofnet.gov.pl> pisze:
> Dziękuję, chętnie pozdrowię go od Ciebie, ale bez tego dodatku, że Cię oszukał. Pozwolisz?
>
> > "Kamiński Tomasz" pisze:
może kiedyś będzie okazja byś mi tej poprawki udzielił. Trzymam za słowo
Pozdrawiam
Zbyszek
"Kamiński Tomasz" <Tomasz....@mofnet.gov.pl> pisze:
> Dam Ci prostą poprawkę do dan yu, a Twoje kłopoty z kolanami przeminą... naprawdę się rozwijamy, 10 lat to dużo, jakość nauczania wzrosła bardzo i jakość TTC, które pokazujemy. Sam jestem zdziwiony, jak łatwo nam to teraz przychodzi, bo pamiętam dawne czasy, gdy się męczyłem z najprostszymi rzeczami i nie umiałem pomóc ludziom poprawić dan yu, a teraz słyszę jak ktoś nowy narzeka na kolana, podchodzę, pokazuję jak poprawić pozycję i od razu mam efekt w postaci: "ojej, jak dobrze, nic nie boli, nie wiedziałam, że to możliwe, zupełnie inaczej to robiłam"
>
> > "Kamiński Tomasz" pisze:
---------------------------------------------------------------
Ktore auta podbija Genewe?
Sportowe bestie, czy 'ekologiczne maluchy'? >>> http://linkint.pl/f292e
Pozdrawiam,
Tomek
> -----Original Message-----
> From: taichi-...@googlegroups.com [mailto:taichi-co-
> da...@googlegroups.com] On Behalf Of Zbigniew
> Sent: Thursday, March 03, 2011 3:27 PM
> To: taichi-...@googlegroups.com
> Subject: RE: [taichi-co-dalej:355] Re: Uczciwość...
>
> Oczywiście, że się zgadzam.