Henryk Kreuz: W imię obrony radzieckiego stylu życia. Moi kochani! Polacy! Nie oceniajcie innych pochopnie.

4 wyświetlenia
Przejdź do pierwszej nieodczytanej wiadomości

Kultur

nieprzeczytany,
3 lut 2007, 12:15:493.02.2007
do sowa-fr...@googlegroups.com
 
----- Original Message -----
Sent: Saturday, February 03, 2007 12:29 PM
Subject: Moi kochani! Polacy ! Nie oceniajcie innych pochopnie.

 
 

Henryk Kreuz

2 lutego

Moi kochani! Polacy ! Nie oceniajcie innych pochopnie.

 Czyli takie sobie przemyślenia.


Polska, jest rok 1981. Polska władza na czele z przywódcami PZPR przystaje do społeczeństwa.
ZSRR uznaje to za wrogi akt i kontrrewolucję. Nie może pozwolić na jakikolwiek wyłam w swojej strefie wpływów, ponieważ grozi to destabilizacją całego imperium budowanego mozolnie przez dziesięciolecia, imperium legalnego, akceptowanego przez tzw. opinię światową i stworzonego na podstawie wcześniejszych porozumień międzynarodowych.
W tym czasie armia ZSSR na terenie Afganistanu prowadzi misję stabilizacyjną. Państwa awanturnicze na czele z USA zwanym "imperium zła" usiłują destabilizować sytuację w Afganistanie. CIA-służby specjalne imperium zła, powołuje do życia AL Kaidę - organizację terrorystyczną z zadaniem dokonywanie aktów terrorystycznych w Afganistanie i ZSRR.

Na terenie Afganistanu i ZSRR dochodzi do serii aktów terroryzmu. ZSRR ogłasza totalną wojnę z terroryzmem. W atakach terrorystycznych aktywny udział bierze Polak Radosław Sikorski. Zdaniem przywódcy ZSRR R. Sikorski jest szefem komórki wschodniej Al Kaidy, po dokonanych atakach
ukrył się w Polsce i z jej terenu przygotowuje dalsze ataki terrorystyczne. ZSRR żąda od Polski prawa poszukiwania terrorystów na całym jej terytorium. Dla Polaków to potwarz, Rząd odmawia zapewniając Świat, że Radosław Sikorski nie ukrywa się w Polsce, a na jej terenie nie ma baz terrorystów AL Kaidy.

Grudzień 1981 roku.
ZSRR wykorzystując jako pretekst udział R. Sikorskiego w aktach terrorystycznych dokonuje militarnej inwazji na Polskę, uzasadniając ją koniecznością zniszczenia baz Al Kaidy i pojmania terrorystów, głównie R. Sikorskiego – odpowiadającego za wiele ataków terrorystycznych na ZSRR. Polska nie zgadza się z argumentami ZSRR, powtarza że nie ma na jej terenie baz Al Kaidy, ani Sikorskiego.

Podejmuje samotną straceńczą walkę. Inwazja ma jednak charakter totalny i prowadzona jest pod hasłami: walki z terroryzmem i obrony radzieckiego stylu życia.

I tak: po pierwszym tygodniu walki z żołnierzy WP przeżył co 3, Warszawa i większe ośrodki leżą w gruzach. Armia WP przestała istnieć, po polach, ulicach leżą trupy i zniszczony sprzęt. Jednak Dowództwo WP przewidując taki wynik bezpośredniego starcia większość zasobów przeznaczyła na walkę partyzancką.

Następuje okres "stabilizacji regionu nadwiślańskiego" przez armię ZSRR i armie sojusznicze, razem liczące około 400 000 żołnierzy i drugie tyle cywilów. Polacy jednak modlą się i walczą, miejsca oporu niszczone są przez okupanta z całą bezwzględnością.
Łódź-nadżaf cudem ocalała w inwazji stała się centrum oporu i w 1984 roku - w odwecie za powieszenie na moście kilku ciał żołnierzy Radzieckiej Armii Stabilizacyjnej - została doszczętnie spalona, zrównana z ziemią wraz z mieszkańcami.

Świat patrzy i milczy.

ZSRR musiało przyznać, że rzeczywiście na terenie Polski nie było baz Al Kaidy, a Sikorski działał z terytorium Anglii.

Zdaniem Prezydenta ZSRR  Armia Radziecka nie może opuścić terytorium Polski, ponieważ Polacy po ich odejściu nie byliby w stanie odbudować swego kraju ze zniszczeń, utworzyć bez ich pomocy demokratycznej władzy, a szczególnie mogłaby nastąpić dalsza destabilizacja regionu i nasilenie tworzenia się organizacji terrorystycznych.

W ramach "stabilizacji nadwiślańskiego kraju" przeprowadzono powszechne wybory, obszar Polski był w nich jednym okręgiem wyborczym. Kandydatów do sejmu było 24 tysiące. Listę kandydatów do sejmu liczącą 125 stron drobnym drukiem zatwierdziło KGB. Nikt nikogo nie znał, ani wyborcy kandydatów, ani kandydaci wyborców. Część społeczeństwa - nie widząc żadnego sensu w stawianiu dalszego oporu - poszła na wybory, każdy kto poszedł otrzymał rację żywnościową w tym 10 litrów wody.
Tak utworzony parlament wyłonił "Polski Rząd", a ten utworzył "Polską Armię", "Policję Polską" i "Polskie KGB".
Powieszono zdrajcę internacjonalizmu Gen. Jaruzelskiego razem z całym Sztabem Generalnym Wojska Polskiego uznanych za terrorystów i wrogów radzieckiego stylu życia. Świat obiegł film nagrany z wykonania egzekucji. Jaruzelski podszedł do pętli wyprostowany i dumny, przed uruchomieniem przez katów zapadni zdążył wypowiedzieć donośnie ostatnie słowa: "Niech żyje Polska, za Boga Honor i Ojczyznę", w tle dało się słyszeć poniżanie skazańca.

Jest rok 1986, terror obejmuje całe terytorium Polski i nie słabnie. Każdy, kto nie akceptuje obecności na terenie Polski "Sprzymierzonych Armii Stabilizacyjnych" jest prześladowany. Każdy, kto żąda opuszczenia przez nie terytorium Polski uznawany jest za "terrorystę" i "wroga radzieckiego stylu życia". Zapełniają się obozy koncentracyjne powstałe dla tych terrorystów. Do złamania oporu społeczeństwa w obozach tych stosowane są metody, jakie cywilizowany świat dawno uznał za zbrodnie przeciwko ludzkości: od przetrzymywania latami bez sądu i prawa do obrony po wymyślne tortury fizyczne i psychiczne. Ginie bez śladu wiele tysięcy Polaków.

Zdaniem Prezydenta ZSRR - uznawanego w dużej części świata i nawet obywateli ZSRR za ograniczonego umysłowo - walka z terrorystami musi być bezwzględna, bo toczy się o wartość najwyższą: "o radziecki styl życia", dla którego terroryści są śmiertelnym zagrożeniem.

Część społeczeństwa polskiego widzi bezsens dalszego stawiania oporu, duża jednak część woli umrzeć, choćby z głodu - jak kolaborować ze swoimi prześladowcami. Ponieważ do aktywnej walki wystarczy tylko 10% populacji, a Polaków czynnie biorących udział lub gotowych do walki jest aż 30%, opór i walka trwa.

W 1987 roku w celu przełamania woli oporu Polaków Prezydent ZSRR zwiększa liczebność Armii Stabilizacyjnej o 40 tysięcy. Na całym terytorium Polski trwają gwałty, mordy, zarówno na mężczyznach, kobietach i dzieciach. Polacy szukają oparcia w Bogu, zapełniają kościoły, słychać z nich jeden śpiew, jakby jeden wielki chór śpiewał "Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie". Armie Stabilizacyjne wiele kościołów zrównały z ziemią wraz z modlącymi się, ponieważ - zdaniem Prezdydenta ZSRR - stanowiły schronienie dla terrorystów i wrogów radzieckiego stylu życia.

Polacy walczą i żądają opuszczenia armii sprzymierzonych, zwą ich armiami okupacyjnymi. Polskie straty w ludziach są ogromne, 300 tysięcy żołnierzy zabitych i 1,5 mln cywili, niezliczone rzesze rannych, dziesiątki tysięcy zaginionych bez wieści, niepoliczalne rzesze okaleczonych psychicznie i fizycznie.
Cała gospodarka leży w gruzach, społeczeństwo głoduje, wyzwolone zostają najniższe instynkty, bandytyzm jest stałym elementem bytu. Pracują tylko stocznie, rafinerie, petrochemie, ale tylko na użytek armii stabilizacyjnych i głównie w ramach tzw. zwrotu kosztów stabilizacji dla ZSRR.

Polska umiera! Radziecki styl życia wydaje się być ocalony.

Archiwa

Nazwa:
Henryk Kreuz
Wiek:
50
Do listy nie dodano jeszcze żadnych elementów.
c.gif
c.gif?space=HenrykKreuz&page=Henryk+Kreuz&referrer=
profileicon.gif
blogicon.gif
listsicon.gif
synd.gif
tellfrnd.gif
addicon.gif
friendsicon.gif
c.gif?NC=31263&NA=1149&PS=73938&PI=94580&DI=8281&TP=spaces.live.com&GT1=HenrykKreuz;1045

sowa

nieprzeczytany,
3 lut 2007, 13:08:413.02.2007
do magazyn europejski
Brawo, brawo, brawo! Dokładnie tak wyglada misja pokojowa w Iraku!
Jesteśmy wspólnikami wszystkich zbrodni tej bandyckiej napaści
zbrodniczego mocarstwa. Pluszkiewicz


----- Original Message -----
From: tygodnikszerszen tygodnik...@wp.pl
To: kul...@gazeta.pl
Sent: Saturday, February 03, 2007 6:34 PM
Subject: Re: sowa magazyn europejski Henryk Kreuz: W imię obrony
radzieckiego stylu życia. Moi kochani! Polacy! Nie oceniajcie innych
pochopnie.

PAPUREC

nieprzeczytany,
3 lut 2007, 14:49:323.02.2007
do kul...@gazeta.pl, magazyn europejski
World Socialist Web Site www.wsws.org

--------------------------------------------------------------------------------

WSWS : News & Analysis : North America

A political bombshell from Zbigniew Brzezinski
Ex-national security adviser warns that Bush is seeking a pretext to attack
Iran
By Barry Grey in Washington DC
2 February 2007
Back to screen version | Send this link by email | Email the author

Testifying before the Senate Foreign Relations Committee on Thursday,
Zbigniew Brzezinski, the national security adviser in the Carter
administration, delivered a scathing critique of the war in Iraq and warned
that the Bush administration's policy was leading inevitably to a war with
Iran, with incalculable consequences for US imperialism in the Middle East
and internationally.

Brzezinski, who opposed the March 2003 invasion and has publicly denounced
the war as a colossal foreign policy blunder, began his remarks on what he
called the "war of choice" in Iraq by characterizing it as "a historic,
strategic and moral calamity."

"Undertaken under false assumptions," he continued, "it is undermining
America's global legitimacy. Its collateral civilian casualties as well as
some abuses are tarnishing America's moral credentials. Driven by Manichean
principles and imperial hubris, it is intensifying regional instability."

Brzezinski derided Bush's talk of a "decisive ideological struggle" against
radical Islam as "simplistic and demagogic," and called it a "mythical
historical narrative" employed to justify a "protracted and potentially
expanding war."

"To argue that America is already at war in the region with a wider Islamic
threat, of which Iran is the epicenter, is to promote a self-fulfilling
prophecy," he said.

Most stunning and disturbing was his description of a "plausible scenario
for a military collision with Iran." It would, he suggested, involve "Iraqi
failure to meet the benchmarks, followed by accusations of Iranian
responsibility for the failure, then by some provocation in Iraq or a
terrorist act in the US blamed on Iran, culminating in a 'defensive' US
military action against Iran that plunges a lonely America into a spreading
and deepening quagmire eventually ranging across Iraq, Iran, Afghanistan and
Pakistan." [Emphasis added].

This was an unmistakable warning to the US Congress, replete with quotation
marks to discount the "defensive" nature of such military action, that the
Bush administration is seeking a pretext for an attack on Iran. Although he
did not explicitly say so, Brzezinski came close to suggesting that the
White House was capable of manufacturing a provocation—including a possible
terrorist attack within the US—to provide the casus belli for war.

That a man such as Brzezinski, with decades of experience in the top
echelons of the US foreign policy establishment, a man who has the closest
links to the military and to intelligence agencies, should issue such a
warning at an open hearing of the US Senate has immense and grave
significance.

Brzezinski knows whereof he speaks, having authored provocations of his own
while serving as Jimmy Carter's national security adviser. In that capacity,
as he has since acknowledged in published writings, he drew up the covert
plan at the end of the 1970s to mobilize Islamic fundamentalist mujaheddin
to topple the pro-Soviet regime in Afghanistan and draw the Soviet Union
into a ruinous war in that country.

Following his opening remarks, in response to questions from the senators,
Brzezinski reiterated his warning of a provocation.

He called the senators' attention to a March 27, 2006 report in the New York
Times on "a private meeting between the president and Prime Minister Blair,
two months before the war, based on a memorandum prepared by the British
official present at this meeting." In the article, Brzezinski said, "the
president is cited as saying he is concerned that there may not be weapons
of mass destruction found in Iraq, and that there must be some consideration
given to finding a different basis for undertaking the action."

He continued: "I'll just read you what this memo allegedly says, according
to the New York Times: 'The memo states that the president and the prime
minister acknowledged that no unconventional weapons had been found inside
Iraq. Faced with the possibility of not finding any before the planned
invasion, Mr. Bush talked about several ways to provoke a confrontation.'

"He described the several ways in which this could be done. I won't go into
that... the ways were quite sensational, at least one of them.

"If one is of the view that one is dealing with an implacable enemy that has
to be removed, that course of action may under certain circumstances be
appealing. I'm afraid that if this situation in Iraq continues to
deteriorate, and if Iran is perceived as in some fashion involved or
responsible, or a potential beneficiary, that temptation could arise."

At another point Brzezinski remarked on the conspiratorial methods of the
Bush administration and all but described it as a cabal. "I am perplexed,"
he said, "by the fact that major strategic decisions seem to be made within
a very narrow circle of individuals—just a few, probably a handful, perhaps
not more than the fingers on my hand. And these are the individuals, all of
whom but one, who made the original decision to go to war, and used the
original justifications to go to war."

None of the senators in attendance addressed themselves to the stark warning
from Brzezinski. The Democrats in particular, flaccid, complacent and
complicit in the war conspiracies of the Bush administration, said nothing
about the danger of a provocation spelled out by the witness.

Following the hearing, this reporter asked Brzezinski directly if he was
suggesting that the source of a possible provocation might be the US
government itself. The former national security adviser was evasive.

The following exchange took place:

Q: Dr. Brzezinski, who do you think would be carrying out this possible
provocation?

A: I have no idea. As I said, these things can never be predicted. It can be
spontaneous.

Q: Are you suggesting there is a possibility it could originate within the
US government itself?

A: I'm saying the whole situation can get out of hand and all sorts of
calculations can produce a circumstance that would be very difficult to
trace.

--------------------------------------------------------------------------------

Copyright 1998-2007
World Socialist Web Site

Jerzy Tatol

nieprzeczytany,
3 lut 2007, 17:25:253.02.2007
do kul...@gazeta.pl, magazyn europejski
Uprzejmie proszę o niewciąganie nas, Polaków na listę " wspólników wszystkich zbrodni". Prezentowanie takich opinii to
okrutna kpina z okupowanego i sterroryzowanego Narodu Polskiego.
Czy mozna oskarzać Polaków o cokolwiek jeśli od ponad 60-ciu lat Polska nie była rządzona przez Polaków? Chyba, że ktoś
podziela poglady tych co wyslali Polskie Wojsko do Iraku!
A tą "antydatowaną" historią świata można by się ubawić gdyby z sowieckiego agenta i jego janczarów
autor nie przerabiał na polskich patriotów. To budzi obrzydzenie!
Jerzy Tatol

sowa napisał(a):

hkr...@o2.pl

nieprzeczytany,
4 lut 2007, 02:24:534.02.2007
do magazyn europejski
Szanowny Panie Tatol.

Sądziłem, że obrzydzenie to budzi brak refleksji nad tym, czym jest ta
wojna, czym jest okupacja Iraku, czym jest Polski udział w niej, bez
względu na to, kto Nas tam wysłał i co za brednie opowiada propaganda
wojenna o tym udziale. Moje obrzydzenie budzi milcząca zgoda, znaczy
przyzwolenie na tę propagandę i ten udział.

Pozdrawiam
Henryk Kreuz

> > pochopnie.- Ukryj cytowany tekst -
>
> - Pokaż cytowany tekst -

Krzysztof Cierpisz

nieprzeczytany,
4 lut 2007, 09:47:354.02.2007
do hkr...@o2.pl, magazyn europejski
Bycie "zniewolonym" tez jest ograniczone; w miejscu, czasie i zakresie.
Obowiazkiem kazdego jest byc wolnym.
Wolnosc bowiem pochodzi od samego Stworcy, podleganie innym jest zatem
bluznierstwem rzuconym Panu Bogu.
Nalezy ocenic czy Polacy sa zniewoleni, bo sila wroga jest tak
Przeogromna, czy tez z powodu, ze Polacy to slabeusze, ktorzy
Latwo nadstawiaja sie innym.

KC

hkr...@o2.pl

nieprzeczytany,
4 lut 2007, 16:03:304.02.2007
do magazyn europejski
Właśnie. Zasadniczą sprawą jest odpowiedź na pytanie, czy przeciwnik
jest tak potężny, czy my słabi?
Tylko prawidłowa odpowiedź na to pytanie może przełożyć się, ale nie
musi, na znalezienie sposobu na wygraną.

pozdr
Henryk Kreuz


On 4 Lut, 15:47, "Krzysztof Cierpisz" <krzysztof.cierp...@tele2.se>
wrote:

Lukasz Wolanski

nieprzeczytany,
4 lut 2007, 19:26:154.02.2007
do hkr...@o2.pl, magazyn europejski
Wszelki duch Pana Boga chwali.Toz to sam Henryk Kreuz we wlasnej osobie
sie pojawil.Ciekawe czy ku mojej uciesze,czy tez bezgranicznemu mojemu
utrapieniu.Jakos od Polski Zbrojnej,dlugie wieki nie milismy ani
parszywej,ani milej okolicznosci ze soba.Ostatnio lamalismy sobie mleczne
zabki,nad problemem tzw.JOW.Az sie prosi zapytac.Anie mowilem? No,ale to
okazalo sie drobiazgiem.Niedlugo pojdziem na low.A ubecka bladz gesto
chodzi.Roboty duzo,a zniwiarzy malo.Ot.Co.No coz Panie Henryku.Prawice
podaje.Wyciagam jak najdluzsza.Ku zgodzie.A niech tam.Tylko szecdziesiat nas
milionow na swiecie.Ktoz nas zrozumie sieroty nie otulone w zalu.No co,Panie
Heniu?Zgoda? Caly drze w oczekiwaniu na panska odpowiedz.
Pozdrawiajac serdecznie.Pelen przyjaznych uczuc.
Lukasz Zbigniew Wolanski.
Calgary AB.

=================================================================


----- Original Message -----
From: <hkr...@o2.pl>
To: "magazyn europejski" <sowa-fr...@googlegroups.com>

Sent: Sunday, February 04, 2007 1:03 PM
Subject: sowa magazyn europejski Re: Henryk Kreuz: W imię obrony
radzieckiego stylu życia. Moi kochani! Polacy! Nie oceniajcie innych
pochopnie.

hkr...@o2.pl

nieprzeczytany,
6 lut 2007, 02:16:216.02.2007
do magazyn europejski
Witam Pana serdecznie Panie Lukaszu.
Oczywiscie, ze zgoda.

Polskie przywary np. swarnosc, nieumiejetnosc dyskusji, obrazanie
zamiast dyskusji o czyms znaczy szybszy jezyk jak glowa skutkuja tym,
ze nie umiemy dzialac grupowo, wyznaczyc celu i grac w jednej
druzynie do jego osiagniecia, a które dodatkowo przeciwnicy z
latwoscia wykorzystuja przeciwko nam i nawet trudno ich za to winic,
bo wine ponosimy sami.

Pozdrawiam serdecznie

Henryk Kreuz

> > KC- Ukryj cytowany tekst -

Lech Wałęsa

nieprzeczytany,
6 lut 2007, 13:50:076.02.2007
do hkr...@o2.pl, magazyn europejski
Przeglądając teksty w Internecie można zwątpić w sens służenia ideałom,
można zwątpić w patriotyzm .Nigdy nie przypuszczałem że za taką ofiarę , za
taki sukces , oceniać będą mnie w wielu przypadkach bezmyślni łajdacy .i o
co Wam właściwie chodzi .o to że oddałem wszystko co miałem Ojczyźnie , że
nic się nie liczyło , tylko uczciwa walko o wolną Polskę , o to , by była
Wasza , nie sowiecka , nie komunistyczna .Udało się--to był Cud nad Cudami
.Więcej i lepiej nie mogłem zrobić .Przekazałem pełne zwycięstwo mówiąc
bierzcie w swoje ręce To że efekty tak wielkiego i mądrego zwycięstwa są
takie jakie są ,to wynik waszego angażowania się , waszych wyborów waszego
pilnowania .Co potrzebujecie pały sowiecko, ZOMO-wskiej .Nie mieści się w
głowie taka głupota nie wszystkich , ale wielu z Was .Dla wielu z Was można
zrobić wiele ale z Wami nie da się nic . Wszystko co mi zarzucacie , o co
macie pretensje do mnie ,to nie prawda ,to wersja SB i wymyślona przez moich
wrogów na wszystko możecie uzyskać dowody .Ja jestem idealista i dałem z
siebie wszystko co możne dać człowiek . Na tym e-mail możesz uzyskać
materiały dowodowe ……lwpre...@wp.pl…..

Jasiek z Toronto

nieprzeczytany,
6 lut 2007, 15:50:236.02.2007
do lwpre...@wp.pl, hkr...@o2.pl, magazyn europejski
"bolek" a ty jeszcze nie w 'pierdlu" za..."lewa noge?"
"wachowski juz siedzi..."
====================
jasiek z toronto

Stan

nieprzeczytany,
6 lut 2007, 15:41:146.02.2007
do lwpre...@wp.pl, hkr...@o2.pl, magazyn europejski

+-
+.0

0.


Panie Walesa:

Prosze tu nie biadolic bo za glupote oraz ignorancje nie ma kary.

Pan Henryk ten tekst napisal ironicznie a to trzeba umiec czytac.

Stanislaw Tyminski

..............................................................................................+


At 13:50 06/02/2007, Lech Wałęsa wrote:

>Przeglšdajšc teksty w Internecie można zwštpić w sens służenia ideałom,
>można zwštpić w patriotyzm .Nigdy nie przypuszczałem że za takš ofiarę , za
>taki sukces , oceniać będš mnie w wielu przypadkach bezmy lni łajdacy .i o
>co Wam wła ciwie chodzi .o to że oddałem wszystko co miałem Ojczy nie , że
>nic się nie liczyło , tylko uczciwa walko o wolnš Polskę , o to , by była


>Wasza , nie sowiecka , nie komunistyczna .Udało się--to był Cud nad Cudami

>.Więcej i lepiej nie mogłem zrobić .Przekazałem pełne zwycięstwo mówišc
>bierzcie w swoje ręce To że efekty tak wielkiego i mšdrego zwycięstwa sš
>takie jakie sš ,to wynik waszego angażowania się , waszych wyborów waszego
>pilnowania .Co potrzebujecie pały sowiecko, ZOMO-wskiej .Nie mie ci się w


>głowie taka głupota nie wszystkich , ale wielu z Was .Dla wielu z Was można
>zrobić wiele ale z Wami nie da się nic . Wszystko co mi zarzucacie , o co

>macie pretensje do mnie ,to nie prawda ,to wersja SB i wymy lona przez moich

> > Wła nie. Zasadniczš sprawš jest odpowied na pytanie, czy przeciwnik


> > jest tak potężny, czy my słabi?

> > Tylko prawidłowa odpowied na to pytanie może przełożyć się, ale nie
> > musi, na znalezienie sposobu na wygranš.

Odpowiedz wszystkim
Odpowiedz autorowi
Przekaż
Nowe wiadomości: 0