Grupy dyskusyjne Google nie obsługują już nowych postów ani subskrypcji z Usenetu. Treści historyczne nadal będą dostępne.

Zmarł profesor Ehrenkreutz

3 wyświetlenia
Przejdź do pierwszej nieodczytanej wiadomości

mkarwan

nieprzeczytany,
10 sie 2008, 03:15:3610.08.2008
do
z http://www.kworum.com.pl/art1627,zmarl_profesor_ehrenkreutz.html
Krótko po jego śmierci, 4 kwietnia bieżącego roku, pojawiło się wspomnienie
o nim w Pulsie Polonii, zostało odczytane w audycji polskojęzycznej SBS,
wydrukowane w Tygodniku Polskim z Melbourne oraz, przypuszczalnie też w
Gazecie Wyborczej ponieważ, pojawił się odnośnik do niej. Wszędzie ten sam
tekst. Suchy, niepełny i unikający tzw. interpretacyjnych kontrowersji.
Napisany nieco w stylu angloamerykańskiego Obituary tylko, zdecydowanie za
krótki i zbyt - powiedzmy, uczniowski - jak na tak barwną postać. Autorem
jest Adam Warzel, jego - młodszy o całe pokolenie - współaktywista z
Australian Insitute of Polish Affairs w skrócie AIPA

Znający profesora Ehrenkreutza ze Stanów dr Janusz Subczyński napisał o nim
że,: "mówi on prawdę, tylko, jak zwykle, nie całą". Podobnie Adam Warzel,
też pisze prawdę ale ......niepełną. Tu pozwolę sobie go zacytować: "do
największych osiągnięć Studium (1) należał min. skuteczny lobbing w
Kongresie Amerykańskim na rzecz przyznania NSZZ Solidarność poważnych
dotacji finansowych w drugiej połowie lat 80-tych oraz przeprowadzenie
zakrojonej na szeroką skalę akcji protestacyjnej przeciwko aresztowaniu
działaczy KOR-u w 1977 roku." Należy tu wyjaśnić iż uzyskał on - przy
udziale Nowaka-Jeziorańskiego - dwie dotacje wysokości miliona dolarów. Ma
to wartość - uwzględniając nawet Price Index i wszechobecny czarnorynkowy
kurs, funkcjonujący w marksistowskich systemach bankowych - powiedzmy.....
symboliczną. Zresztą, transfer pieniędzy przeprowadzany był przy pomocy
.....Jerzego Milewskiego, postaci co najmniej, kontrowersyjnej. Natomiast,
owa "zakrojona na szeroką skalę akcja protestacyjna przeciw aresztowaniu
działaczy KOR-u" to umieszczenie płatnego ogłoszenia w New York Times. Nigdy
też nie wyjaśniono o których działaczy KOR-u chodziło a, osobiście wątpię
aby się przejmował losem Macierewicza albo Naimskiego czyli, autentycznych
założycieli KOR-u.

Oprócz powyższego wspomnienia, opublikowano również "List prezydenta RP
Lecha Kaczyńskiego do uczestników uroczystości pogrzebowej śp. Profesora
Andrzeja Ehrenkreutza". Ten okolicznościowy, oficjalny komunikat, podpisany
przez prezydenta RP wygląda na pastisz drugiej części tekstu Warzela.
Zbliżona długość, podobne ustawienie paragrafów, identyczne, selektywnie
dobrane konteksty z jego życiorysu a nawet, powtarzające się znaczeniowo
słownictwo. Ponieważ, wydaje się jasne iż, urząd Prezydenta RP nie
przygotował tego tekstu, pozostaje pytanie, kto mu podstawił to, do
podpisania. Odpowiedź nie jest trudna, otóż, zrobił to któryś z operatorów
Niewidzialnego Imperium.. Ciekawe tylko, kogo Urząd Prezydenta RP zatrudnia
skoro tam nie zdawano sobie w pełni sprawy z faktu że "działalność
niepodległościowa" czyli aktywizm polityczny profesora Ehrenkreutza,
Polonia - zarówno w Stanach jak i w Australii - utożsamiała z interesem
żydowskiego lobby. W Stanach nazywano go "Spluwaczką" a, w Australii
zastosowano onomatopeję i przezwano "Hakenkrojcem" i, tu pozwolę sobie
umieścić to w zapisie fonetycznym. Istotnie, profesor Ehrenkreutz przyjaźnił
się z Karskim, Bieleckim, Lewandowskim, Życińskim, Nowakiem-Jeziorańskim,
Gronkiewicz-Waltz, Balcerowiczem, a także z prominentnymi przedstawicielami
politycznego syjonizmu w Polsce jak Michnik, Bartoszewski czy Geremek - aby
wymienić tylko małą część jego kontaktów - i, zaprosił ich jako de facto
przywódca duchowy AIPY, do Australii. I tu bardzo ciekawa rzecz która
jeszcze ubarwia tą niezaprzeczalnie kolorową postać. Otóż, profesor
Ehrenkreutz przysyłał mi regularnie zaproszenia na spotkania ze swoimi
gośćmi pomimo że, byłem zdeklarowanym oponentem jego politycznego aktywizmu
w Australii i wielokrotnie to zademonstrowałem. Później dopiero dowiedziałem
się iż, bardziej byłem nie na rękę jego współpracownikom niż jemu samemu
chociaż, miałem go też kilkakrotnie zdenerwować. Z jego zaproszenia
skorzystałem zaledwie raz o czym, nieco poniżej a z własnej inicjatywy
wybrałem się na spotkania z trzema innymi jego gośćmi ale, nigdy do Armagh
(2). Gdy AIPA zmieniła swojego frontmana, zaproszenia przestały do mnie
przychodzić.

Lepiej go jednak poznałem jako historyka. Kiedy jakieś 10 lat temu
zaczynałem zbierać materiały do napisania szerszego opracowania o Chazarach,
dotarłem do anglojęzycznych publikacji powołujących się na szalenie
specjalistyczne źródła polskojęzyczne autorstwa profesora Zajączkowskiego.
Wyjaśnię tu że, Chazarowie byli oryginalnie nomadycznym ludem tureckim
który, gdzieś około połowy VIII wieku n.e. przyjął judaizm jako obowiązującą
religię państwową. Około 250 lat później, zjudeizowane państwo Chazarów
zostało podbite przez wschodnioeuropejskich Słowian nazwanych w literaturze
historycznej Rusią Kijowską. Oczywiście, Chazarowie nie nazywali siebie
"Narodem Wybranym" w tamtym czasie. Rozpowszechnili to dopiero ich
potomkowie; Aszkenazyjczycy i Syjoniści. Dziwne "zniknięcie" chazarskich
konwertów z kart historii Średniowiecza, jest konsekwencją inwazji Mongołów
i, jest równoznaczne z "pojawieniem" się dużej liczby Żydów na ogromnych
połaciach wschodniej części Europy a następnie - nieco później - w
środkowej. Współcześni Żydzi lubią cofać się pamięcią tylko do drugiej
połowy XIX wieku czyli do narodzin syjonizmu i od razu "skaczą" do czasów
starożytnych. Dość sporadycznie i bardzo selektywnie wspominają co się
działo wśród nich, w okresie niemalże dwóch tysięcy lat i, koncentrują się
zazwyczaj na biadoleniu o czasach inkwizycji, pogromach i innych
niepowodzeniach.

Profesor Zajączkowski nosił niezwykłe imię; Ananiasz. Był od profesora
Ehrenkreutza o 18 lat starszy i już przed wojną miał ustabilizowaną pozycję
naukową. Był orientalistą turkologiem oraz, był najwybitniejszym i
najbardziej znanym przedstawicielem polskich Karaimów lub Karaitów (obie
nazwy są używane zamiennie). Karaimowie byli Chazarami i, tak jak oni
wyznawali judaizm ale, starotestamentowy, odrzucający talmudyzm. Wydaje się
że, do czasów współczesnych ich nieliczni potomkowie potrafią używać języka
starotureckiego. Gdy wybrałem się na grób profesora Zajączkowskiego na
cmentarzyk karaimski w Warszawie miałem okazję zobaczyć niezwykłą kolekcję
liturgicznych napisów nagrobkowych, sporządzonych w języku karaimskim
(tureckim) ale, w zapisie łacińskim z uwzględnieniem polskich specyfików
fonetycznych jak "sz" lub "dzi". Coś niezwykłego, ten malutki cmentarzyk,
nie zawierający więcej jak 100 grobów jest zupełnie nieznanym lingwistycznym
klejnocikiem. Przeliczyłem wszystkie i liczba była większa niż podają
współczesne oficjalne źródła ale, była zima, mogiły były przykryte śniegiem
a niemało było zapuszczonych, więc nie przytaczam dokładnego wyniku
przeliczenia. Chyba nikogo nie zadziwi informacja że, na żadnym z nagrobków
nie ma symbolu Gwiazdy Dawida z którą Karaimowie się nie utożsamiali. Łatwa
do wyrysowania lub wykucia w kamieniu kombinacja dwóch odwróconych trójkątów
równobocznych była już stosowana od czasów sumeryjskich z uwagi na swą
symetryczną prostotę. Najczęściej była używane w popularnej ornamentalistyce
nie mającej żadnego znaczeniowego zastosowania. Później dopiero, w
Starożytnym Egipcie miał to być trójwymiarowy symbol piramidy albo
prokreacji (jeden z trójkątów miał wyobrażać łono kobiece a drugi męskie) i
miało to mieć jakieś związki z tajnymi stowarzyszeniami które to dotrwały do
czasów współczesnych. Po raz pierwszy Żydzi użyli znaku dwóch odwróconych
trójkątów na początku XVI wieku w Pradze Czeskiej i było to łączone z
jakimiś, na tle wyznaniowym, zamieszkami. Przyjmuje się iż, od tego momentu,
koncept dwóch odwróconych od siebie trójkątów stał się dla Żydów Gwiazdą
Dawida. Później tak się rozpowszechnił że, aż został oficjalnym godłem
państwowym. XVI wiek to było późno ponieważ, proces rozwojowy heraldyki
europejskiej już był bardzo zaawansowany. Współcześnie, ciężko wyobrazić
sobie że, może oznaczać coś innego. Gdy ktoś zobaczy symbol dwóch
odwróconych od siebie trójkątów to od razu kojarzy to nie tylko z państwem
Izrael ale, ze wszystkimi Żydami. Tylko sporadycznie jakieś tajne
stowarzyszenie dość nieśmiało zaznaczy swoją egzystencję dwoma trójkątami i
nie próbuje nawet nikogo przekonywać że to nie jest oryginalnie Gwiazda
Dawida. Tu dodam że, ówczesne getto w Pradze Czeskiej było zaludnione przez
chazarskich przechrztów którzy nie mieli nic wspólnego z plemieniem Dawida.

Gdy ktoś chce się coś dowiedzieć o historii Żydów to powinien operować dobrą
angielszczyzną ponieważ, wszystkie wartościowe opracowania przychodzą ze
Stanów lub z Izraela ale, to dopiero ostatnio i, też po angielsku. Konwerci
mają to do siebie że nie przeszkadza im kolejna, ewolucyjna konwersja, tym
razem językowa. Stąd ten angielski jako główny język komunikacyjny
współczesnych Żydów. Po polsku, wartościowego materiału jest niewiele tak
jak w yidish pomimo że, ziemia Polska gościła największą liczbę chazarskich
konwertów (Żydów) przed wojną którzy utrzymują iż, to był najważniejszy
obszar kultury i tradycji dla nich w tamtym okresie historycznym. Siłą
rzeczy, autorzy nie powołują się na źródła polskie, polskojęzyczne lub
pochodzące z ziem polskich. Ale, profesor Zajączkowski jest tu wyjątkiem.
Jak na uznanego, dobrego językoznawcę był też dobrym historykiem. Stąd
tłumaczenia jego prac na angielski.

Przy takim stanie wiedzy i takiej oprawie dotarłem do profesora Ehrenkreutza
bo szczerze wierzyłem że, to on mógł być tłumaczem na język angielski jego
prac lub mieć na to wpływ. Oczywiście znał go osobiście i wspominał z dużym
szacunkiem ale, to nie on tłumaczył. Dał mi kontakty do akademików
izraelskich zajmujących się Chazarami a nawet zdobył się na sprezentowanie
mi kopii swojej osobistej korespondencji dotyczącej tematu. Później
zaczęliśmy wymieniać bardziej ogólne opinie o historii wschodniej części
Europy. Napisałem do niego że, właściwie trzeba ją napisać na nowo i że
wpływ Turków - ale, już bez nominacji religijnej - na historię świata jest o
wiele większy niż to się przyjmuje i często redukuje do Imperium Ottomanów.
Wyraziłem też obawy że, gdyby ktoś chciał to zrobić to od razu pojawiły by
się siły które by zastopowały takie próby. W tym samym czasie jeden z
akademików izraelskich dość smutno zauważył że Izraelczycy zupełnie nie
interesują się historią Chazarów. Trudno się dziwić bowiem rozpowszechnienie
tej - może niedokładnie tajemnicy historycznej ale, skrzętnie ukrywanej
prawdy - uderza wprost w ideę Syjonizmu czyli nacjonalizm żydowski i, samą
egzystencję państwa Izrael. W pewnym momencie sam zacząłem go zachęcać aby
napisał coś o czym wie bardzo dużo. Oczywiście tak się nie stało. Czy
obawiał się że napisanie szerokiej pracy o Wschodniej Europie, z należytym
uwzględnieniem roli Chazarów, postawi go od razu w pozycji takiej jak
profesora Finkelsteina, autora The Holocaust Industry (3) i zostania od razu
wrogiem publicznym numer jeden Syjonizmu czy też, po prostu stał mocniej
drugą nogą po innej stronie barykady ? A może nie czuł się już na tyle
dobrze aby ślęczeć całymi miesiącami przy komputerze a, był już w wieku
zaawansowanym.

Jak wspomniałem, skorzystałem tylko raz z jego zaproszenia i wybrałem się na
sympozjum gdzie główną postacią był Geremek który też był najgorszym
prelegentem i, jak zwykle, nie bardzo wiadomo było o czy mówi, a do tego,
złe wrażenie pogłębiała jego ograniczona angielszczyzna. Ale, w kuluarach
nie próbował wcale błyszczeć, zachowywał się bardzo kurtuazyjnie i grzecznie
się uśmiechał. W przerwie uścisnąłem dłoń profesora Ehrenkreutza z
podziękowaniem za zaproszenie i od razu przeszliśmy na temat profesora
Zajączkowskiego. Zachęcałem go do napisania choćby niedługiego tekstu o nim,
przypomnienie i odświeżenie nieco zapomnianego już uczonego. Oferowałem
dodanie własnej wiedzy o nim, kilku fotografii i przedwojennych jeszcze
źródeł o Karaimach jako dodatek do jego własnych wspomnień. Kiwał głową,
najwyraźniej już się nie czuł dobrze. Nie na tyle aby pisać.

Później podszedł do mnie jeden z członków AIPY którego znałem długo zanim
jeszcze do Australii przybył profesor Ehrenkreutz i z zaczepką w głosie
spytał po co tu przyszedłem. Odrzekłem że, zostałem zaproszony. A przez
kogo? Zrobiłem ruch głową w stronę drobnej i już poważnie pochylonej,
stojącej nieopodal, sylwetki profesora Ehrenkreutza.
...................

1. Północnoamerykańskie Studium Spraw Polskich założone w 1973 roku przez
profesora Ehrenkreutza w pokoiku wykładowcy w swoim miejscu pracy. Jest to
typowy NGO (Non Government Organization) charakterystyczny dla
amerykańskiego systemu nacisku na polityków lub wpływu na nich z elementami
samopromocji (lobby). W Australii, ten system wpływo-nacisku zaczął być
widoczny gdzieś od 20 lat ale, nigdy nie zdobył takiej pozycji jak w
Stanach. Po przyjeździe do Australii, profesor Ehrenkreutz szybko stworzył
Australijski Instytut Spraw Polskich w identyczny sposób jak Studium z tą
różnicą że, nie w miejscu pracy bo był już na emeryturze ale, w swoim
miejscu zamieszkania w dzielnicy Mooroolbark w Melbourne ponieważ, innym
lokalem nie dysponował.

2. Dla czytelników spoza Australii wyjaśniam że, Armagh to ośrodek/sala do
wynajęcia w Melbourne gdzie AIPA tradycyjnie organizowała spotkania z swoimi
gośćmi.

3. Niefortunnie przetłumaczony tytuł jako Przedsiębiorstwo Holocaust choć
powinno być Dział gospodarki: Holocaust. Natomiast, samo tłumaczenie pracy
jest bardzo dobre.

Włodzimierz Kowalik

herrm...@aol.com

nieprzeczytany,
10 sie 2008, 03:31:4410.08.2008
do
On Aug 10, 12:15 am, "mkarwan" <mkar...@poczta.onet.pl> wrote:
> zhttp://www.kworum.com.pl/art1627,zmarl_profesor_ehrenkreutz.html

dr. Janusza Subczynskiego znalem -- byl on jednym z Dyrektorow
Pomostu.
Pare innych nazwisk tu wymienionych znam.
Nazwisko Ehrenkreutz przewinelo sie mi pare razy przed oczami chociaz
nie przywiazywalem mu szczegolnej uwagi.
Gieremka tyko idiota bedzie wiazal z syjonizmem.
Michnik, mimo swoich lewackich plam, syjonista nie byl ale idiota it
tak te late mu doczepi.

A kto to jest/byl Wlodzimierz Kowalik?
Zupelnie nieznana postac.

s.b.

Zalek...@hotmail.com

nieprzeczytany,
10 sie 2008, 12:47:2410.08.2008
do
On Sun, 10 Aug 2008 09:15:36 +0200, "mkarwan" <mka...@poczta.onet.pl>
wrote:


Panie Marku,

Jest to jeden z najlepszych artykulow jaki czytalem na sciepie, ktory
po mistrzowsku laczy Chazarow, Michnika, Bartoszewskiego, Geremka i
sprawe polska. Co prawda sa ludzie ktorzy uwazaja ze o umarlych mowi
sie dobrze albo sie milczy - ale na pewno ta zasada nie obejmuje
Katolikow.

Niestety w tym artykule autor podal pare niescislosci ktore tutaj
prostuje:


"Po raz pierwszy Żydzi użyli znaku dwóch odwróconych
trójkątów na początku XVI wieku w Pradze Czeskiej i było to łączone z
jakimiś, na tle wyznaniowym, zamieszkami".

Drobna niescislosc, tak bowiem o Gwiezdzie Dawida pisze Wikipedia:

"the earliest archaeological evidence for the Jewish use of the symbol
comes from an inscription attributed to Yehoshua ben Asayahu in the
late 7th century BCE, in Sidon, in what is now Lebanon. [1]

Autor pisze:


"Gdy ktoś chce się coś dowiedzieć o historii Żydów to powinien
operować dobrą angielszczyzną ponieważ, wszystkie wartościowe
opracowania przychodzą ze Stanów lub z Izraela ale, to dopiero
ostatnio i, też po angielsku. Konwerci mają to do siebie że nie
przeszkadza im kolejna, ewolucyjna konwersja, tym razem językowa. Stąd
ten angielski jako główny język komunikacyjny współczesnych Żydów".

Drobna niescislosc - dzisiaj wiekszosc atykulow naukowych publikuje
sie po angielsku, albowiem angielski jest dzisiaj miedzynarodowym
jezykiem - to dotyczy zarowno historii Zydow jak i matematyki.
Natomiast jestli chodzi o historie Chazarow - jest duzo opracowan po
rosyjsku, albowiem byly teren panstwa Chazarow znajdowal sie pod
wladza radziecka. Jest tez obszerna literarura naukowa po hebrajsku -
poczawszy od od poczatkow 19 wieku az do dzisjaj. Cytuje za za Shlomo
Zand (tlumacze z nazwiska z hebrajskiego tekstu, wiec mozliwe ze
niedokladnie):
Izaak Yust, Heinrich Grantz, Yosef Yehuda Larner, Baron and Dinur
"Kazaria - dzieje zydowskiego imperium w Europie", Polack - "Kazaria",
Koestler "Szczep 13" - nie chce mi sie wiecej ksiazki Zanda cytowac.
Ale faktem jest ze popularnosc literartury o Kazarach w Izraelu mozna
porownac do popularnosci "Strachu" Grossa - izraelscy Prawdziwi
Patrioci sa tak samo zainteresowani Kazarami jak polscy Prawdziwi
Patrioci "Strachem".

Zalek

pjfreier

nieprzeczytany,
10 sie 2008, 22:05:3010.08.2008
do
On Aug 10, 12:47 pm, ZalekBl...@hotmail.com wrote:
. Jest tez obszerna literarura naukowa [o Chazarach -pjf] po hebrajsku

-
> poczawszy od od poczatkow 19 wieku az do dzisjaj. Cytuje za za Shlomo
> Zand (tlumacze z nazwiska z hebrajskiego tekstu, wiec mozliwe ze
> niedokladnie):
> Izaak Yust, Heinrich Grantz, Yosef Yehuda Larner, Baron and Dinur
> "Kazaria - dzieje zydowskiego imperium w Europie", Polack - "Kazaria",
> Koestler "Szczep 13" - nie chce mi sie wiecej ksiazki Zanda cytowac.
> Ale faktem jest ze popularnosc literartury o Kazarach w Izraelu mozna
> porownac do popularnosci "Strachu" Grossa - izraelscy Prawdziwi
> Patrioci sa tak samo zainteresowani Kazarami jak polscy Prawdziwi
> Patrioci "Strachem".
>

Uczony Maz Kowalik twierdzi zdaje sie, ze to Karaimowie sa Chazarami,
podczas gdy 'mainstream' wszelkiej masci oszolomow i fantastow wywodzi
calosc wschodnioeuropejskich Zydow od tego zaginionego narodu. Jedno i
drugie uzasadnione w takim samym stopniu, czyli zadnym. Tym samym
temat na sciepe w sam raz. Ananiasza Zajaczkowskiego czytalem, owszem.
Dziekuje (posrednio) p. MKurwanowi!

> Zalek

pjf

Zalek...@hotmail.com

nieprzeczytany,
10 sie 2008, 22:30:2710.08.2008
do

Panie pfj,

Nie wiem czy zauwazyl Pan moja recenzje z ksiazki Shlomo Zanda, podaje
na koncu. Pomimo ze Shlomo Zand podaje ze nalezal/zy do izraelskiej
partii komunistycznej, ksiazka jest ciekawa, robi wrazenie pracy
naukowej (nie jestem historykiem) i naprawde jest przekonujaca.
Probowalem przekonac kolege historyka aby przetlumaczyl ta ksiazke na
polski, ale kolega twierdzi ze nikogo nie zainteresuje teza ze to
praojcowie Palestynczykow "ukrzyzowali" Jezusa.

Zalek

Anyone who read the Bible was shocked by the following phrases from
the Bible describing Jesus's trial:
Matthew 27:24 :
"When Pilate saw that he could do nothing, but that instead a riot
was starting, he took some water, washed his hands before the crowd
and said, I am innocent of this man's blood. You take care of it
yourselves! In reply all the people said, Let his blood be on us and
on our children!

Yes - it was a Roman judge who sentenced Jesus Christ, and Roman
soldiers crucified Him, but who were the people that said: Let his
blood be on us and on our children ?

I just finished reading a book written in Hebrew by Israeli historian
Shlomo Sand "When and how the Jewish people were invented". In this
well documented scholarly book, Shlomo Sand proves that the majority
of today'ss Jews are descendents of various ethnics groups who
converted to Judaism - from the Chazars (people of Turkish origin),
the Berbers tribes (the indigenous people of North Africa), the Himyar
tribes (people from southern part of Arabian Peninsula) to Greeks,
Romans and Slavs.
So who are the true descendants of people of Israel from Jesus's time?
Here is the big surprise: the true descendants of the people who said
"Let his blood be on us and on our children" are today's
PALESTINIANS. They are descendants of biblical Jews and who converted
to Islam in about 700 AD during the Muslim occupation of Palestine!

The true Jesus killers were forefathers of PALESTINIANS! So if you
want to see people whose ancestors said "Let his blood be on us and on
our children", go to Gaza or to the Western Bank!

Zalek

herrm...@aol.com

nieprzeczytany,
10 sie 2008, 23:15:3910.08.2008
do

Karaimowie jak i Falaszowie (Etiopia) sa zydami nietalmudycznymi.
Czyli Karaimowie nie mogli byc od Chazarow -- chyba, ze to jacys
frajerzy.

s.b.

herrm...@aol.com

nieprzeczytany,
10 sie 2008, 23:21:1510.08.2008
do
> Zalek- Hide quoted text -
>
> - Show quoted text -

Jak zwykle Wasner 'udawadnia' jedno robiac idiote z siebie i ze
wspolczesnych nam Zydow za jednym zamachem.
Tak wiec ruch syjonistyczny wyslal do Palestyny falszyswych Zydow, i
najechal pradziwych Zydow i zrabowal im ziemie twierdzac jakies
straszne bzdury aby
uzasadnic rozboj i kradzierz. ;-)))))))))))))

s.b.

pjfreier

nieprzeczytany,
11 sie 2008, 11:36:3711.08.2008
do
On Aug 10, 10:30 pm, ZalekBl...@hotmail.com wrote:
>
> Nie wiem czy zauwazyl Pan moja recenzje z ksiazki Shlomo Zanda, podaje
> na koncu. Pomimo ze Shlomo Zand podaje ze nalezal/zy do izraelskiej
> partii komunistycznej, ksiazka jest ciekawa, robi wrazenie pracy
> naukowej (nie jestem historykiem) i naprawde jest przekonujaca.

Zauwazylem Zanda, owszem. Problem z nim jest nie tylko taki, ze nalezy
on do partii komunistycznej, wiec ma swoja agende, ale glownie ten, ze
jest profesorem od historii ale Francji i kina francuskiego. Zna sie
wiec na Chazarach jak kura na pieprzu. Cos podobnego do "profesora"
Pogonowskiego, choc Zand jest istotnie profesorem (Universytetu w Tel
Avivie), a Pogonowski ani nie jest, ani takim nigdy nie byl. Zand
jawi mi sie wiec jako niejako drugie wcielenie nieboszczyka Shahaka. W
sumie bylaby to przekonywujaca lektura dla Dyr. Tomaszewskiego, gdyby
ten potrafil ja przeczytac i zrozumiec, ale to sprawa beznadziejna.

> Probowalem przekonac kolege historyka aby przetlumaczyl ta ksiazke na
> polski, ale kolega twierdzi ze nikogo nie zainteresuje teza ze to
> praojcowie Palestynczykow "ukrzyzowali" Jezusa.
>

Wg. Zanda Palestynczycy sa potomkami Zydow, ktorzy nawrocili sie na
islam po podboju Palestyny przez Arabow, czyli w latach 600+ maszej
ery. Innymi slowy, 600+ lat po ukrzyzowaniu Chrystusa. Nie bardzo wiec
pojmuje, dlaczego wiec mieliby, nawet dla zgrywy, byc obwiniani za to
wydarzenie.

Pozdrowienia, pjf

> Zalek

herrm...@aol.com

nieprzeczytany,
11 sie 2008, 20:07:0411.08.2008
do
> > Zalek- Hide quoted text -
>
> - Show quoted text -

Frajerze, to samo co ten Izraelita pisza inni.
Zdenerwowalo ciebie, ze nie pochodzisz z tamtad skad bys chcial.

Nie ma to jak frajerskie bajeczki.

s.b.

Zalek...@hotmail.com

nieprzeczytany,
11 sie 2008, 21:04:0111.08.2008
do
On Mon, 11 Aug 2008 08:36:37 -0700 (PDT), pjfreier
<frei...@yahoo.com> wrote:

>On Aug 10, 10:30 pm, ZalekBl...@hotmail.com wrote:
>>
>> Nie wiem czy zauwazyl Pan moja recenzje z ksiazki Shlomo Zanda, podaje
>> na koncu. Pomimo ze Shlomo Zand podaje ze nalezal/zy do izraelskiej
>> partii komunistycznej, ksiazka jest ciekawa, robi wrazenie pracy
>> naukowej (nie jestem historykiem) i naprawde jest przekonujaca.
>
>Zauwazylem Zanda, owszem. Problem z nim jest nie tylko taki, ze nalezy
>on do partii komunistycznej, wiec ma swoja agende, ale glownie ten, ze
>jest profesorem od historii ale Francji i kina francuskiego. Zna sie
>wiec na Chazarach jak kura na pieprzu. Cos podobnego do "profesora"
>Pogonowskiego, choc Zand jest istotnie profesorem (Universytetu w Tel
>Avivie), a Pogonowski ani nie jest, ani takim nigdy nie byl. Zand
>jawi mi sie wiec jako niejako drugie wcielenie nieboszczyka Shahaka. W
>sumie bylaby to przekonywujaca lektura dla Dyr. Tomaszewskiego, gdyby
>ten potrafil ja przeczytac i zrozumiec, ale to sprawa beznadziejna.

Myli sie Pan - nie mozna porownywac Pogonowskiego do Zanda - to tak
jakby porownywac Dyrektora Tomaszewskiego do p. Treli. Nie chodzi mi o
poglady, ale przedstawianie tych pogladow i intelektualne mozliwosci.
Zand powoluje sie na zrodla i zadaje calkiem logiczne pytania - czego
nie mozna powiedziec o Pogonowskim. Naprawde polecam jego ksiazke bo
nie tylko ciekawa, ale i przekonywujaca. Zreszta to nie jest pierwsza
ksiazka w tym temacie - ciekawa ksiazka jest "Yidish civilisation" P.
Kriwaczek (po angielsku) i Finkielstein & Silberman "The Bible
unearthed" - czytalem hebrajskie wydanie ale slyszalem ze
przetlumaczono na angielski.

>
>> Probowalem przekonac kolege historyka aby przetlumaczyl ta ksiazke na
>> polski, ale kolega twierdzi ze nikogo nie zainteresuje teza ze to
>> praojcowie Palestynczykow "ukrzyzowali" Jezusa.
>>
>
>Wg. Zanda Palestynczycy sa potomkami Zydow, ktorzy nawrocili sie na
>islam po podboju Palestyny przez Arabow, czyli w latach 600+ maszej
>ery. Innymi slowy, 600+ lat po ukrzyzowaniu Chrystusa. Nie bardzo wiec
>pojmuje, dlaczego wiec mieliby, nawet dla zgrywy, byc obwiniani za to
>wydarzenie.

Za malo sciepy Pan czyta aby to zrozumiec. W 2000 lat po ukrzyzowaniu
Chrystusa potomkowie Chazarow byli mordowani za "zbrodnie" ktora
popelnili protoplasci Palestynczykow. Nie musze chyba dodawac ze
wiekszosc tych ktorzy obwiniaja dzisiejszych Zydow o "ukrzyzowanie"
Chrystusa popieraja Palestynczykow - wiec to niesamowity kawal ze
wlasnie Palestyczycy sa "winni".
Zreszta niech Pan poszuka na sciepie slowa "Pilat" i zobaczy Pan z
jakim zatrzewieniem zwolennicy "bohaterskich partyzantow
palestynskich" obwiniali Zydow o smierc Chrystusa. To naprawde dobry
kawal ze wlasnie Palestynczycy sa "winni" ukrzyzowania Jezusa.

Zalek

pjfreier

nieprzeczytany,
15 sie 2008, 19:52:5215.08.2008
do
On Aug 11, 9:04 pm, ZalekBl...@hotmail.com wrote:
> Myli sie Pan - nie mozna porownywac Pogonowskiego do Zanda - to tak
> jakby porownywac Dyrektora Tomaszewskiego do p. Treli.

Panie Zalek:

Musze Panu uwierzyc na slowo -- od dawna nie udalo mi sie przeczytac
do konca zadnego produktu tego ostatniego. Nie kazdy ma taka
cierpliwosc i odpornosc na nude jak Pan. Naszego Dyrektora za to mozna
czytac od deski do deski, bo przynajmniej zwiezly. Dyrektorze, jesli
pan to czyta: uwielbiam Pana! Rozrywki Pan dostarcza za wszystkich.

Odwoluje porownanie Zanda do Pogonowskiego, ale trzymam sie przy
porownaniu do Shahaka. Jeden i drugi pisza (pisali) o dziedzinie, w
ktorej nie pracowali i na ktorej sie nie znaja, a kazdy mial swoja
(podobna) agende, czyli walke z syjonizmem. Zanda nie czytalem w
oryginale, ale wystarczajaco duzo streszczen, zeby sobie wyrobic
opinie. Koestler tez pisal bardzo ciekawie o Charazach (czytalem w
calosci), co nie przeszkadzalo, ze sie tez na tym temacie nie znal i
sa to skonczone bzdury. Wole juz poprzestac na specjalistach, np.:
"Karaites and Dejudaization" by Robert I. Friedman. Polecam; bardzo
rzeczowa i anty-sensacyjna pozycja. Wyjasnia przynajmniej, kim moga
byc, a kim nie moga Karaimowie. Pozostawmy literature popularna roznym
sciepowym prorokom i innym nawiedzonym.

Za innne odnosniki dziekuje, poczytam przy okazji.

Pozdrowienia, pjf

herrm...@aol.com

nieprzeczytany,
16 sie 2008, 04:11:2016.08.2008
do
> s.b.- Hide quoted text -

>
> - Show quoted text -

Swiat otaczajacy Morze Srodziemne w VI-VII w byl chrzescijanski.
Protoplasci Palestynczykow w tym czasie byli najczesciej Zydami
nawroconymi na chrzescijanstwo.
Po ponad 1000 latach podboju muzulmanskiego i panowania Turkow, w
Palestynie w 1914 r. ponad 35% mieszkancow (Palestynczykow) bylo
chrzescijanami.
Teorie paru idiotow syjonistow nie zmienia historycznej
rzeczywistosci.

Fantazjujcie balwany dalej.

s.b.

Zalek...@hotmail.com

nieprzeczytany,
16 sie 2008, 06:13:1216.08.2008
do

Szukalem na Amazon "Karaites and Dejudaization" by Robert I. Friedman
ale znalazlem tylko:
"Karaites and Dejudaization: A Historical Review of an Endogenous and
Exogenous Paradigm (ACTA Universitatis Stockholmiensis)" by Roman
Freund

Zanim zamowie - czy to jest tak ksiazka ktora Pan poleca?

Zalek

Zalek...@hotmail.com

nieprzeczytany,
16 sie 2008, 06:46:5516.08.2008
do

Wlasnie!!! To przodkowie Palestynczykow powiedzieli:
"Krew Jego na nas i na dzieci nasze" - dlaczego wiec dzisiejszych
Zydow sie o to oskarza?
Mysle ze po mszach wielkanocnych wierni powinni udac sie na wycieczke
do Gazy aby wypelnic swoje przykazania.

Zalek

pjfreier

nieprzeczytany,
17 sie 2008, 11:13:4517.08.2008
do
On Aug 16, 6:13 am, ZalekBl...@hotmail.com wrote:

> Szukalem na Amazon "Karaites and Dejudaization" by Robert I. Friedman
> ale znalazlem tylko:
> "Karaites and Dejudaization: A Historical Review of an Endogenous and
> Exogenous Paradigm (ACTA Universitatis Stockholmiensis)"  by Roman
> Freund
>
> Zanim zamowie - czy to jest tak ksiazka ktora Pan poleca?
>

Tak, pomylilem dwoch autorow. Na mojej liscie lektur byli kolejno:

Freund, Roman Karaites and dejudaization
1992
Friedman, Robert I. Red mafia. How the Russian mob has invaded
America 2001

Przepraszam, pjf

Piotr

nieprzeczytany,
21 sie 2008, 19:21:0421.08.2008
do
On Aug 15, 9:52 pm, pjfreier <freier...@yahoo.com> wrote:
> On Aug 11, 9:04 pm, ZalekBl...@hotmail.com wrote:
>
> > Myli sie Pan - nie mozna porownywac Pogonowskiego do Zanda - to tak
> > jakby porownywac Dyrektora Tomaszewskiego do p.Treli.
>
> Panie Zalek:
>
> Musze Panu uwierzyc na slowo -- od dawna nie udalo mi sie przeczytac
> do konca zadnego produktu tego ostatniego.

czy Panska niezdolnosc doczytania do konca moich postow
nie zaczela sie przypadkiem od mojego postu w ktorym
wykazalem ze zmieszal Pan z gownem ("z gowna lodow
nie ukreci") niewinna osobe ?

Mial Pan wtedy do wyboru - albo uczciwie przyznac sie do
razacego bledu i przeprosic nieslusznie oplutych
albo ... "nie doczytac".

Ktore Pan z nich Pan wybral, i pewnosc siebie z ktora szydzil
Pan z p.Leszka i polskiej inteligencji za slowa ... Wieslawa
- do sprawdzenia w
http://groups.google.ca/group/soc.culture.polish/msg/c490944496978ac7?hl=en

Milego niedoczytania

Piotr Trela

Nowe wiadomości: 0