Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

obywatelu mieszkajacy za granica raduj sie

39 views
Skip to first unread message

Zbigniew Adam Popis

unread,
Oct 14, 1998, 3:00:00 AM10/14/98
to
Przeczytalem juz chyba z dziesiec postingow dotyczacych w wiekszym lub
mniejszym stopniu sprawy podrozowania do Polski polskich obywateli z
podwojnym obywatelstwem i zgadnijcie co?
Zatelefonowalem dzis do Ambasady RP w Waszyngtonie gdzie poinformowano
mnie ze nic o tym nie wiedza czyli ze nic sie nie zmienilo! Komu
wierzyc? Kto rozpetal burze w szklance wody?
Zbigniew


ALIEN RICE

unread,
Oct 14, 1998, 3:00:00 AM10/14/98
to
>
>Przeczytalem juz chyba z dziesiec postingow dotyczacych w wiekszym lub
>mniejszym stopniu sprawy podrozowania do Polski polskich obywateli z
>podwojnym obywatelstwem i zgadnijcie co?
>Zatelefonowalem dzis do Amb

O co tutaj chodzi? O ile mnie wiadomo Consulaty RP sa w Chicago i Los Angeles
czy my mamy jakas ambasade w Washington DC? Bylem w Polsce wiele razy i nie
mialem zadnych problemow nie bardzo wiem o co tutaj chodzi. Wybieram sie znow
wiec prosze jezeli sa jakies zmiany.alienrice

super trooper

unread,
Oct 14, 1998, 3:00:00 AM10/14/98
to
ALIEN RICE wrote:
>
> >
> >Przeczytalem juz chyba z dziesiec postingow dotyczacych
> >w wiekszym lub
> >mniejszym stopniu sprawy podrozowania do Polski polskich obywateli z
> >podwojnym obywatelstwem i zgadnijcie co?
> >Zatelefonowalem dzis do Amb
>
> O co tutaj chodzi? O ile mnie wiadomo Consulaty
> RP sa w Chicago i Los Angeles
> czy my mamy jakas ambasade w Washington DC?

ALIEN, czy zapomniales dzisiaj wyciagnac butelke
o 12 i twoj "social life" az tak ucierpial?
Twoje pytanie jest doprawdy zadziwiajace:
Wypisujesz brednie o USA, OK, jest wolnosc slowa.
Ale teraz okazuje sie, ze ty nawet nie wiesz czy
w Waszyngtonie jest polska ambasada a z Amerykanow
na pewno bys sie nasmiewal gdyby nie wiedzieli
gdzie jest Zakopane.

> Bylem w Polsce wiele razy i nie
> mialem zadnych problemow nie bardzo wiem o co tutaj chodzi.
> Wybieram sie znow
> wiec prosze jezeli sa jakies zmiany.alienrice

Chodzi o to, ze niektorzy ludzie sadza iz
powinien istniec specjalny rodzaj polskich obywateli,
majacych w Polsce wieksze prawa niz inni,
takich ktorzy nabyli obywatelstwo jeszcze innego kraju
i chca koniecznie jezdzic do swojego kraju z wiza.

W ramach demokracji, poszanowania Konstytucji i rownosci
miedzy narodami tylko Polska mialaby miec takie specjalne
prawa dla jej obywateli, ktorzy maja tez obywatelstwo innego
kraju, gdyz jest gorsza niz inne kraje, natomiast inne kraje
wcale nie musza sie martwic tym, ze np. czesc z nich obywateli
posiada tez obywatelstwo innego panstwa np. Polski.
Bardzo to logiczne i symetryczne.

Nie chodzi tu zreszta tylko o to, zeby wolno bylo miec obywatelstwo
innego kraju, w czym nikt na razie nie przeszkadza tylko
o to, zeby bedac w Polsce raz powolywac sie na swoje obywatelstwo
polskie, gdy to korzystne (czyli gdy chodzi o uprawnienia,
powiedzmy zakup ziemi lub diabli tylko wiedza o co) a innym razem
wypierac sie tego obywatelstwa i powolywac sie na inne, tez gdy jest
to korzystne (czyli gdy chodzi o obowiazki obywatela polskiego lub
prawa obywatela innego kraju).
Takie dwa koszyczki z co lepszymi kaskami do wybierania z kazdego.

Nie kazdemu, jak widac, chodzi tylko o podroze w jedna i druga strone.
Jesli tobie chodzi tylko o podroz do Polski nie musisz sie o nic martwic
zadnymi wizami. Paszport mozesz pokazac ten, ktory ci pierwszy wpadnie
w reke.

super trooper

Zbigniew Adam Popis

unread,
Oct 14, 1998, 3:00:00 AM10/14/98
to

ALIEN RICE wrote:

> >
> O co tutaj chodzi? O ile mnie wiadomo Consulaty RP sa w Chicago i Los Angeles

> czy my mamy jakas ambasade w Washington DC? Bylem w Polsce wiele razy i nie


> mialem zadnych problemow nie bardzo wiem o co tutaj chodzi. Wybieram sie znow
> wiec prosze jezeli sa jakies zmiany.alienrice

Jest dokladnie tak jak mowisz: konsulaty sa w Chicago i Los Angeles. AMBASADA
jest w Waszyngtonie.
Adres: 2224 Wyoming Ave. N.W., Washington DC 20009
Telefon: (202) 232-4517, 234-2501
Pozdrowienia,
Zbigniew

BasiaII

unread,
Oct 15, 1998, 3:00:00 AM10/15/98
to
......podrozowanie do Polski polskich obywateli z podwojnym obywatelstwem......
.
Moze mi Pan powiedziec dlaczego
wywolalo to" burze w szklance wody"
Pozdrawiam
Basia

Zbigniew Adam Popis

unread,
Oct 15, 1998, 3:00:00 AM10/15/98
to

BasiaII wrote:

Dlatego ze z drobnej, nie sprawdzonej do konca informacji dyskusja natychmiast
przeksztalcila sie (jak zwykle)
w dyskusje nie majaca wiele wspolnego z rozpoczetym tematem. A odpowiedzi na to
czy cytowany przepis naprawde istnieje nie mamy nadal. Nawet to co powiedziano mi
w ambasadzie nie jest dla mnie do konca wiarygodne - najciemniej jest pod latarnia.
Dobrze byloby aby kazdy kto podaje informacje majace powazne znaczenie czy
konsekwencje dla czytelnikow grupy podawal rozniez ich zrodlo - dziennik ustaw,
gazeta, itp.
Zbigniew

Stary Wiarus

unread,
Oct 15, 1998, 3:00:00 AM10/15/98
to
In article <704mmd$elq$1...@news-2.news.gte.net>, Zbigniew Adam Popis
<zap...@gte.net> wrote:

>
> Dlatego ze z drobnej, nie sprawdzonej do konca informacji dyskusja natychmiast
> przeksztalcila sie (jak zwykle)
> w dyskusje nie majaca wiele wspolnego z rozpoczetym tematem. A
odpowiedzi na to
> czy cytowany przepis naprawde istnieje nie mamy nadal.

OK, ma pan zrodlo jak ponizej. Prosze zapytac mailem autora postingu,

(Wilhelm Glowacki <wgl...@direct.ca>)

pewnie ma dalsze na ten temat szczegoly. Cala dyskusja na polzamknietej
liscie poland-l na ten temat (Watek "Uwaga Polacy mieszkajacy na stale za
granica", 15 postingow) jest zarchiwizowana pod

http://listserv.acsu.buffalo.edu/cgi-bin/wa?S2=poland-l&q=&s=Uwaga+Polacy+mieszkajacy+na+stale+za+granica&f=&a=&b=

Prosze najpierw przeczytac, a potem sie wytrzasac.

//////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

Date: Sun, 27 Sep 1998 23:04:37 -0700
Reply-To: Discussion of Polish Culture list
<POLA...@LISTSERV.ACSU.BUFFALO.EDU>
Sender: Discussion of Polish Culture list
<POLA...@LISTSERV.ACSU.BUFFALO.EDU>
From: Wilhelm Glowacki <wgl...@direct.ca>
Subject: Uwaga Polacy mieszkajacy na stale za granica.
Content-Type: text/plain; charset="us-ascii"

Konsulat Generalny Rzeczpospolitej Polskiej w Vancouver, B.C. Canada

Vancouver, 15 wrzesnia 1998 roku.

Szanowni Panstwo,

Uprzejmie informujemy, ze zgodnie z ostatnimi decyzjami wladz polskich wizy
wydawane sa tylko cudzoziemcom, czyli osobom, ktore nie posiadaja
obywatelstwa polskiego.

Obywatele polscy proszeni sa o poslugiwanie sie przy podrozach do polski
polskimi paszportami.

Podstawa prawna;

Ustawa z dnia 25 czerwca 1997 r. o cudzoziemcach (Dz. U. Nr 114, poz.739,
Art. 2 i Art. 4 pkt 2,
Ustawa z dnia 15 lutego 1962 r. o obywatelstwie polskim (Dz. U. Nr.10,
poz.49), Art.2.

Uwaga.

U podstaw powyzszej decyzji leza glownie ustalenia, zwiazane z
przystepowaniem polski do Unii Europejskiej i dostosowywaniem polskich
przepisow do ustawodawstwa UE.

Jednoczesnie uprzejmie informujemy, ze ze wzgledu na charakterystyke
wprowadzanego w Polsce, w tym przez Straz Graniczna, systemu komputerowego,
stwierdzenie posiadania obywatelstwa polskiego zwiazane bedzie z
koniecznoscia zwrocenia wniosku wizowego.

Z powazaniem,
Za konsula Generalnego

Grzegorz Swoboda
Konsul
/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

--
Wasz Stary Wiarus

LDenterint

unread,
Oct 15, 1998, 3:00:00 AM10/15/98
to
><HTML><PRE>Subject: Re: obywatelu mieszkajacy za granica raduj sie
>From: Zbigniew Adam Popis <zap...@gte.net>
>Date: Wed, Oct 14, 1998 23:10 EDT
>Message-id: <703p3l$er6$1...@news-1.news.gte.net>

to adres Konsulatu...

Anatol

unread,
Oct 15, 1998, 3:00:00 AM10/15/98
to
 

Zbigniew Adam Popis wrote:

> BasiaII wrote:
>
> > ......podrozowanie do Polski polskich obywateli z podwojnym obywatelstwem......
> > .
> > Moze mi Pan powiedziec dlaczego
> > wywolalo to" burze w szklance wody"
> > Pozdrawiam
> > Basia
>

> Dlatego ze z drobnej, nie sprawdzonej do konca informacji dyskusja natychmiast
> przeksztalcila sie (jak zwykle)
> w dyskusje nie majaca wiele wspolnego z rozpoczetym tematem.  A odpowiedzi na to

> czy cytowany przepis naprawde istnieje  nie mamy nadal.  Nawet to co powiedziano mi


> w ambasadzie nie jest dla mnie do konca wiarygodne - najciemniej jest pod latarnia.
> Dobrze byloby aby kazdy kto podaje informacje majace powazne znaczenie czy
> konsekwencje dla czytelnikow grupy podawal rozniez ich zrodlo - dziennik ustaw,
> gazeta, itp.
> Zbigniew

Pan sie dziwi?  Ja nie. Nawet i w ambasadzie nic panu nie powiedziano. Prosze ogladnac
na internecie strony polskich ambasad, konsulatow, MSZ, MSW- tam tez nie ma
jakiejkolwiek informacji. A moze w ogole nie ma informacji na ten temat a obowiazuje
prawo powielaczowe
i moze wlasnie o to idzie aby prawo naciagac do doraznej czyjejs potrzeby.


ALIEN RICE

unread,
Oct 15, 1998, 3:00:00 AM10/15/98
to
>
>ALIEN, czy zapomniales dzisiaj wyciagnac butelke
>o 12 i twoj "social life" az tak ucierpial?
>Twoje pytanie jest doprawdy zadziwiaja

Chcesz dokladnie wiedziec to mialem za duzo wina do obiadu.>

>Chodzi o to, ze niektorzy ludzie sadza iz
>powinien istniec specjalny rodzaj polskich obywateli,
>majacych w Polsce wieksze prawa niz inni,
>takich ktorzy nabyli obywatelstwo jeszcze innego kraju
>i chca koniecznie jezdzic do swojego kraju z wiza.
>

Ja chce miec normalne prawa i obowiazki jak kazdy Polak. Nie chce jezdzic do
mojego kraju z wiza ani wymachiwac tam na miejscu obcym paszportem.Od dawna
wiedzialem, ze na terenie Polski jestem obywatelem polskim nie zaleznie na
jakim paszporcie przylecialem i chyba nic sie nie zmienilo w tym. W ogole po
co i kto narobil tyle rabanu.

>Jesli tobie chodzi tylko o podroz do Polski nie musisz sie o nic martwic
>zadnymi wizami. Paszport mozesz pokazac ten, ktory ci pierwszy wpadnie
>w reke.
>
>super trooper

></PRE></HT

To jest prawda dzisiaj dzwonilem do Konsulatu RP, so moge siegnac spokojnie po
nastepna butelka. alienrice

ALIEN RICE

unread,
Oct 15, 1998, 3:00:00 AM10/15/98
to
>
>Jest dokladnie tak jak mowisz: konsulaty sa w Chicago i Los Angeles.
>AMBASADA
>jest w Waszyngtonie.
>Adres: 2224 Wyoming Ave. N.W., Washington DC 20009
>Telefon: (202) 232-4517, 234-2501
>Pozdrowienia,
>Zbigniew

Dziekuje za informacje, i pomyslec ze to wszystko za podatnika
pieniadze.alienrice

ALIEN RICE

unread,
Oct 15, 1998, 3:00:00 AM10/15/98
to
>Dobrze byloby aby kazdy kto podaje informacje majace powazne znaczenie czy
>konsekwencje dla czytelnikow grupy podawal rozniez ich zrodlo - dziennik
>ustaw,
>gazeta, itp.
>Zbigniew
>
>
Skad ja Panu Dziennik Ustaw wezme. Dzwonilem dzisiaj do Konsulatu RP nie ma
zadnych zmian dot. podrozy obywateli z tzw. dual citienship. Mozna jechac na
paszporcie RP albo na np. amerykanskim. Jezeli jednak chce sie zostac dluzszy
okres w Polsce (pow.3 miesiecy a jest sie na obcym paszporcie) wymagana jest
wiza Polska. Do trzech miesiecy nic nie jest potrzebne.alienrice

Pyzol

unread,
Oct 15, 1998, 3:00:00 AM10/15/98
to

super trooper wrote in message <36252C9C...@super.com>...
>ALIEN RICE wrote:
>>
>> >

>W ramach demokracji, poszanowania Konstytucji i rownosci
>miedzy narodami tylko Polska mialaby miec takie specjalne
>prawa dla jej obywateli

Uprzejmie pana informuje,ze znajoma Brytyjka, obywatelka t a k z e Kanady
jezdzi do kraju swego urodzenia na paszport raz brytyjski raz kanadyjski i
nikogo to w Wielkiej Brytanii nie dziwi. Raz tylko poproszono ja aby w y j
e z d z a l a na ten sam paszport, na ktory w j e c h a l a, poniewaz
inaczej oni maja odnotowane: przyjechala i nie wyjechala, a potem ona znowu
pojawia sie na granicy z drugiej strony.. Nie u p o m n i a n o jej,
niczym nie zagrozono, ale POPROSZONO, a ona - przeprosila i obiecala, ze
juz nie bedzie.

Bede panstwa starala sie informowac jak to wyglada w innych krajach w
zaleznosci od moich roznych rozmowcow - ludzi z podwojnym obywatelstwem
jest w Kanadzie raczej t r o c h e.

Katarzyna Makowska

Pyzol

unread,
Oct 15, 1998, 3:00:00 AM10/15/98
to

Pyzol wrote in message
<71tV1.4079$re.4...@HME2.newscontent-01.sprint.ca>...
Ciag dalszy: Czeszka tez jezdzi na oba paszporty.
Katarzyna Makowska

Eugeniusz

unread,
Oct 16, 1998, 3:00:00 AM10/16/98
to


Kasiu, JAKA CZESZKA? Piac razy przeczytalem twoj poprzedni posting,
oraz posting na ktory odpowiadasz i NIGDZIE NIC nie znalazlem o Czeszce.

Eugeniusz

Stary Wiarus

unread,
Oct 16, 1998, 3:00:00 AM10/16/98
to
In article <idzV1.6622$re.7...@HME2.newscontent-01.sprint.ca>, "Pyzol"
<py...@sprint.ca> wrote:

> Ciag dalszy: Czeszka tez jezdzi na oba paszporty.
> Katarzyna Makowska

------------------------------------------


No dobrze, i co dalej, rodacy? Wiemy cos w koncu, czy nie wiemy? Podjeto w
koncu, czy nie podjeto jakies oficjalne kroki zmierzajace do ukrocenia
podrozy podwojnych obywateli do do Polski na paszportach innych niz
paszporty RP?

G... wiemy, ot co. Ogolna niemoznosc plus pozar w burdelu. To takie bardzo
polskie.

Reasumujac pokrotce:

Jeden konsul RP (Grzegorz Swoboda, Vancouver, Kanada) oswiadcza 15
wrzesnia 1998 r., ze on nie bedzie juz wiecej wydawal wiz obywatelom
polskim w paszportach obcych, bo tak sie podobno wladzom polskim ostatnio
uwidzialo. Jakichkolwiek wiazacych oswiadczen MSZ w tej sprawie brak.

Normalnie nalezaloby taki gleboki wyraz mysli urzedowej do kosza
natychmiast wyrzucic, ale Swoboda (nomen omen) podaje podstawe prawna:
Ustawa z dn. 25 czerwca 1997 o cudzoziemcach (Dz.U. Nr 14, poz.739, art 2
i art.4.2) oraz Ustawa z dn. 15 lutego 1962 o obywatelstwie polskim
(Dz.U. Nr.10 poz.49) art.2. Wyglada na to, ze sam sobie tego wszystkiego
nie wymyslil. Oficjalnych wyjasnien brak.


Sporo osob zaczyna sie denerwowac na Internecie: najpierw na polzamknietej
liscie poland-l, a potem na scp, polityce i dziennikarzu i usiluja dojsc o
co tu chodzi i po co to komu. Po dluzszych poszukiwaniach wiadomo, ze nic
nie wiadomo.


Na internetowych stronach nalezacych do ambasad, konsulatow, MSZ, Sejmu,
Prezydenta i kogo jeszcze tylko chcemy, propagandy skolko ugodno, ale z
informacja cieniutko. A juz o takim drobiazgu, jak wladze polskie w kraju
maja zamiar traktowac urodzonego w Polsce posiadacza paszportu obcego ­
cisza jak w grobie. Publicznie dostepnej wykladni przepisow brak, a moze
nie ma w ogole, bo moze kazdego traktuja inaczej, jak im akurat tego dnia
wygodniej, albo zaleznie od tego, czyj to znajomy.


Jak wladze polskie traktuja obywatela, ktory chcialby sie obywatelstwa
ZRZEC, mozna sie natomiast wyczerpujaco dowiedziec ma stronie sieciowej
Konsulatu Generalnego RP w Los Angeles
<http://pan.net/konsulat/law/zwolnpl.htm>. Otoz traktuja go zgodnie z
esbecka instrukcja z 1962 roku, wydana na podstawie tej samej ustawy, na
ktora powoluje sie konsul Swoboda z Vancouver [Ustawa z dn. 15 lutego 1962
o obywatelstwie polskim (Dz.U. Nr.10 poz.49)]. Komentarza, z jakiej racji
obowiazuja nadal 36-letnie jawnie represyjne przepisy, jaskrawo sprzeczne
z Konstytucja RP z 1997 roku, ktora nie ogranicza obywatelowi mozliwosci
zrzeczenia sie obywatelstwa (art. 34.2) ­ brak. Naturalnie, jak sie komus
nie podoba, to moze wlasnym sumptem skarzyc rzad RP do Trybunalu
Konstytucyjnego w Warszawie o niezgodnosc ustawy z Konstytucja, nie?


Obiektywnie rzecz biorac, byc moze wszystko to jest rzeczywiscie bardzo
maly pryszcz na bardzo duzym posladku Najjasniejszej Rzeczypospolitej,
ktora ma duzo wazniejsze sprawy na glowie. Mozliwe. Ale z punktu widzenia
urodzonego w Polsce posiadacza paszportu USA, Kanady, Australii, panstwa
czlonkowskiego Unii Europejskiej lub innego panstwa zachodniego nie jest
to kwestia bagatelna, zwlaszcza psychologicznie.


Wielu Polakow mieszkajacych za granica bardzo dobrze pamieta PRL.
Niektorzy maja nawet znajomych, ktorzy nieopatrznie przyjechali z
sentymentalna wizyta do PRL po dwudziestu latach na emigracji, a potem
mieli powazne klopoty z wyjechaniem z powrotem, albo skladano im rozne
ciekawe propozycje nie do odrzucenia straszac np. szybka i sprawna zamiana
paszportu kanadyjskiego na polski dowod osobisty. Takim osobom optymisci
moga bezskutecznie tlumaczyc do upojenia, ze RP to nie to samo co PRL,
zwlaszcza ze sklad personalny smietanki politycznej po czesci zostal ten
sam.


Panstwo pamietaja taki klasyczny sen emigranta? Po wieloletniej
nieobecnosci przyjechal do Polski na jakichs blizej nieokreslonych
dokumentach. Jest wzruszony, odnalazl przyjaciol, spotkal sie z rodzina,
jest mu fajnie. Kiedy przychodzi do wyjezdzania z powrotem, wszystko
zaczyna sie walic: nieokreslone sily zabieraja mu paszport albo zaczynaja
sie naraz pietrzyc jakies przeszkody nie do pokonania. Po jakims czasie
staje sie jasne, ze jest uwieziony, nie moze wyjechac. Budzi sie zlany
zimnym potem, polprzytomny z przerazenia, dopiero widok Brooklyn Bridge
albo wiezy Eiffla za oknem przekonuje go, ze to byl tylko zly sen.


Zaczynaja wiec rodacy na obczyznie dzwonic do ambasad i konsulatow,ze by
sie w miare sensownie dowiedziec zawczasu, jaki jest ich status w kraju.
Jednym mowia tak, drugim owak, a najczesciej w ogole nic nie wiedza i
chca, zeby im przestac zawracac glowe. Ogolna niemoznosc ­ nie sposob sie
zadna sila dowiedziec niczego, co by bylo w jakikolwiek sposob wiazace dla
polskich urzednikow. Consensus urzedowej opinii to: Przyjedz pan, to
zobaczymy!


Otoz, ja osobiscie mam zero respektu dla panstwa, w ktorym nic nie
wiadomo, niczego nie sposob sie dowiedziec na pewno, prawo jest metne i
napredce uchwalane, wiazacej wykladni prawa nie ma w ogole, kazdy
urzednik mowi co innego, nikt za nic nie odpowiada, wszyscy urzednicy
razem i kazdy z osobna nie czuja sie do niczego zobowiazani, poza
odbieraniem z kasy wlasnych poborow.


Panstwa, o ktorym wiadomo (ze smutnych doswiadczen), ze prawo powielaczowe
(nigdzie nie opublikowane, przez zadna niezalezna instancje nie
kontrolowane, odbijane na powielaczach instrukcje dla urzedow) ma w nim
wieksza wage niz
Konstytucja, ustawy i orzecznictwo Sadu Najwyzszego razem wziete.


Ja niby rozumiem, ze wielu osobom, z waaadza na czele, jest wygodniej
lowic ryby w metnej wodzie, ale to nie jest zaden dostateczny powod, zeby
ten ogolny burdel mial w kraju panowac przez nastepne piecdziesiat lat,
albo zeby Polak za granica mial sie bac przyjechac z wizyta do wlasnego
kraju.


Tym bardziej, ze mozna inaczej. Ja jestem od wielu lat obywatelem panstwa,
w ktorym od ponad dwustu lat nikogo nie trzeba przekonywac, ze to nie
obywatele istnieja dla wygody aparatu panstwowego, tylko odwrotnie.


Przyznam ze skrucha, ze sie przyzwyczailem, ze jak u siebie o cos urzad
pytam, to mi zwiezle i do sensu odpowiadaja. Jak prosze o szczegoly na
pismie, to mi przysylaja do domu szczegolowa broszure. Jak mi malo tych
szczegolow, to mi uprzejmie wskaza, gdzie moge kupic pelny tekst ustawy i
przepisow wykonawczych, niezaleznie od tego, z ktorego sa roku. Jak musze
cos zalatwic, to w 95 procentach przez telefon albo faxem. Z niewielkimi
wyjatkami, wszedzie widoczna jest troska, zebym czasem nie stracil wiecej
czasu, niz to absolutnie konieczne, i zebym nie musial nigdzie
niepotrzebnie biegac. Od dziesiecioleci nie stalem ani razu w kolejce do
zadnego urzedu. Od wyjazdu z Polski zadnemu urzednikowi nie musialem
udowadniac przy pomocy oswiadczen, zaswiadczen i pieczatek z innych
urzedow, ze nie jestem wielbladem. Moze dlatego kolizja z polska
rzeczywistoscia, nawet wirtualna, zle mi robi na nadcisnienie.


Tak ze, w sumie, najdrozsi rodacy w kraju i za granica, wy sobie robta jak
chceta, ale dla mnie mysl o sentymentalnej wycieczce do Polski jest mniej
wiecej tak samo kuszaca jak wypoczynek w skorumpowanej od gory do dolu
poludniowo-amerykanskiej republice bananowej. Tylko ze tam przynajmniej
wiem, ze jak bede mial karton papierosow dla celnikow na lotnisku, flache
Jasia Wedrowniczka dla policji, oraz dostateczna liczbe banknotow jedno-,
piecio- i dziesieciodolarowych na napiwki i drobne lapowki szczodra reka w
miare potrzeby rozdzielane, to bede mial swiety spokoj. A jak ktos, kto
dostal za malo, zamknie mnie w celi i bedzie chcial wiecej, to mnie moj
konsul za pare dni z tej celi wyjmie. W Polsce nawet tego nie wiem na
pewno.


***W Polsce z definicji nikt nic nie wie na pewno.***


Kiedy bylem mlodszy, lubilem jezdzic po roznych dziwnych i troche
hazardowych miejscach na swiecie, dodawalo to podrozom pikanterii. Teraz
juz nie ciesza mnie takie pomysly jak lot do Ghany zmurszalym samolotem
DC-10, ani jazda jeepem przez gory Albanii (probowalem jednego i
drugiego). Teraz jestem pracujacym od rana do nocy, punktualnie placacym
podatki facetem w srednim wieku, obarczonym rodzina. Opadla mi zylka
ryzyka. Nie mam ochoty narazac sie na sytuacje, w ktorej moze wystapic
koniecznosc prowadzenia przymusowego urzedowego dyskursu z gluchym, na
przyklad na temat statusu podwojnych obywateli w Polsce.


Polski urzednik po drugiej stronie biurka bedzie sie swietnie bawil.
Bedzie mial na ta zabawe dowolna ilosc czasu, wiec nie bedzie sie
spieszyl. Bedziemy sobie popijali herbate z cytryna i roztrzasali
filozoficzne podstawy definicji emigranta jako zdrajcy na tle praw i
obowiazkow obywatela polskiego.


Mnie natomiast beda w czasie szesciu miesiecy tej prowadzonej w Polsce
dyskusji wyrzucac za granica z pracy za nieusprawiedliwiona nieobecnosc,
zabierac mi sprzed domu niezaplacony w pore samochod oraz sprzedawac tenze
dom z licytacji z powodu zaleglosci w splatach pozyczki hipotecznej. Po
szesciu miesiacach waaadza w Rzeczypospolitej powie, ze wszystko w
porzadku i moge wracac do siebie. Po powrocie okaze sie, ze zwykle
cierpliwa i racjonalna zona dawno zabrala dzieci i odeszla, zbrzydzona
tymi niezrozumialymi dla niej rytualnymi tancami dzikich, zostawiajac po
sobie obelzywy list pozegnalny i sterte uzyskanych in absentia nakazow
sadowych w sprawie alimentow. I juz bede mogl zaczynac zycie od nowa.


Ze RP jest w porzadku, a ja nastojaszczy paranoik jestem? Mozliwe, ale ja
swoje w zyciu widzialem, tak w Polsce jak i poza. Konsulowi Swobodzie z
Vancouver serdecznie dziekuje, ze przypomnial mi dlaczego z Polski
wyjechalem. Bawcie sie panstwo dobrze. Visitez la Pologne, jak mawialy
stare plakaty Orbisu. Ja, z bolem serca, jezdzic bede gdzie indziej;
rodzinne groby w Polsce beda sobie teraz spokojnie zarastac trawa ­ nie ma
juz komu ich odwiedzac.


Dzieciom tez takie eskapady odradze, jak dorosna ­ z powodu miejsca
urodzenia taty, RP oglosila moje dzieci obywatelami polskimi, bez pytania
ani mnie, ani nikogo innego o zdanie (art. 34.1 Konstytucji). Nawet jak
dorosna, to nie zrozumieja, dlaczego obce panstwo po drugiej stronie
swiata rosci sobie do nich jakies pretensje. A juz na pewno nie pojma,
dlaczego jakis dziwny i daleki kraj Trzeciego Swiata chce, zeby go
pokornie upraszaly o zgode na nabycie obywatelstwa swojego wlasnego kraju,
ktore mialy zawsze, bo sie z nim urodzily (patrz procedura zrzeczenia
obywatelstwa RP na stronie Konsulatu RP w Los Angeles).

- This Poland of yours must be sort of a weird place, Dad?
- Sure is, darling.


Zdroweczka wszystkim panstwu.

--
Wasz Stary Wiarus

jerz...@yahoo.com

unread,
Oct 16, 1998, 3:00:00 AM10/16/98
to
In article <stary-16109...@dialup37.clover.com.au>,
st...@zampolit.mil.pl says...

>
>Panstwo pamietaja taki klasyczny sen emigranta? Po wieloletniej
>nieobecnosci przyjechal do Polski na jakichs blizej nieokreslonych
>dokumentach. Jest wzruszony, odnalazl przyjaciol, spotkal sie z rodzina,
>jest mu fajnie. Kiedy przychodzi do wyjezdzania z powrotem, wszystko
>zaczyna sie walic: nieokreslone sily zabieraja mu paszport albo zaczynaja
>sie naraz pietrzyc jakies przeszkody nie do pokonania. Po jakims czasie
>staje sie jasne, ze jest uwieziony, nie moze wyjechac. Budzi sie zlany
>zimnym potem, polprzytomny z przerazenia, dopiero widok Brooklyn Bridge
>albo wiezy Eiffla za oknem przekonuje go, ze to byl tylko zly sen.
>
Chcialbym jednak zapytac Starego Wiarusa czy problem nie jest troszke wydumany?
Juz od szeregu lat przepisy paszportowe w Polsce nie roznia sie niczym od
analogicznych przepisow w jakimkolwiek kraju zachodnim. Polak sklada podanie, w
ciagu niewielu dni otrzymuje paszport i od tej chwili moze sobie jezdzic po
calym swiecie przez najblizsze dziesiec lat. Przez te dziesiec lat paszport
trzyma w szufladzie (albo w kieszeni). Jesli nie lubi urzedow, to do zadnego
urzedu fatygowac sie nie musi - wszystko za niego zalatwi prywatna agencja
(istotne jesli ktos mieszka w malej miejscowosci daleko od miasta
wojewodzkiego). Polak zamieszkaly w kraju nie jest wiezniem swojego kraju. Ma
taka sama swobode poruszania sie po swiecie jak Szwed, Niemiec czy Holender.
Dlaczego panstwo mialoby utrudniac wyjazd odwiedzajacemu emigrantowi, skoro w
ogole nie wtraca sie do podrozy stalych mieszkancow?

Klasyczny sen emigranta jest zrozumialy ze wzgledu na stan rzeczy, jaki emigrant
zapamietal. Ale ten stan rzeczy juz od wielu lat nie istnieje.

Jerzy Malec

Anatol

unread,
Oct 16, 1998, 3:00:00 AM10/16/98
to
 

Stary Wiarus wrote:

>  
>
> Dzieciom tez takie eskapady odradze, jak dorosna ­ z powodu miejsca
> urodzenia taty, RP oglosila moje dzieci obywatelami polskimi, bez pytania
> ani mnie, ani nikogo innego o zdanie (art. 34.1 Konstytucji). Nawet jak
> dorosna, to nie zrozumieja, dlaczego obce panstwo po drugiej stronie
> swiata rosci sobie do nich jakies pretensje. A juz na pewno nie pojma,
> dlaczego jakis dziwny i daleki kraj Trzeciego Swiata chce, zeby go
> pokornie upraszaly o zgode na nabycie obywatelstwa swojego wlasnego kraju,
> ktore mialy zawsze, bo sie z nim urodzily (patrz procedura zrzeczenia
> obywatelstwa RP na stronie Konsulatu RP w Los Angeles).
>  

Panie Wiarus o dzieci to sie pan nie martw, maja przegwizdane.  Ja bym sie
martwil o wnuki, nawet jeszcze nienarodzone, bo te z mocy ustawy juz sa
obywatelemi rzeczpospolitej-gdy dziecie poslubi  "Polaka z  ustawy" lub lub
zaniedba w odpowiednim czasie objawic sie przed obliczem stosownego urzednika
i powiedziec: nie dziekuje.


Pyzol

unread,
Oct 16, 1998, 3:00:00 AM10/16/98
to

jerz...@yahoo.com wrote in message <707ei7$n...@edrn.newsguy.com>...

>Klasyczny sen emigranta jest zrozumialy ze wzgledu na stan rzeczy, jaki
emigrant
>zapamietal. Ale ten stan rzeczy juz od wielu lat nie istnieje.
>
>Jerzy Malec

Nie istnieja represje ( zalozmy!) ale istnieje balagan i nadal istnieje
zagrozenie, ze moze sie byc zabawka w reku urzedasa - z ktorym to klopotem
praktycznie nie ma sie gdzie zwrocic. Nadal istnieje - bezprawie, o czym
zaswiadcza chocby sprawa nieukarania winnych stanu wojennego lub calkowita
bezsila polskiego systemu sprawiedliwosci wobec najrozmaitszych gangow i
mafii. Ludzie nie ufaja policji nadal i trudno im sie dziwic, jezeli ta
policja pozwala sobie nadal zabijac na ulicy. Premier tego "normalnego"
kraju, oburzenie publiczne na policjanta , ktory zatlukl na smierc 12 letnie
dziecko nazwal " nagonka prasowa". To jest obywatel PRL, ktory mial az nadto
okazji aby sie przekonac, ze alergiczny stosunek Polakow do policji JEST
uzasadniony. Milo i symaptycznie obiecujac ukaranie winnego, zarzucil
srodkowm masowego przekazu, ze o sprawie pisza i mowia. Panie Jerzy, zdaje
sie, mieszka pan w Szwecji - jak sobie pan wyobraza zachowaloby sie
szwedzkie spoleczenstwo gdyby cos takiego tam sie stalo? Czy premier
pozwolilby sobie na sarkazmy pod adresem prasy w takiej sytuacji?

To tylko jeden z wielu przykladow, ktore wskazuja, ze bynajmniej, nie
wszystko ze "strasznego snu emigranta" mozemy juz odlozyc na polke obledu.

Tu, np. przypominam, aczkolwiek mnie to nie dotyczy, ze wielu obecnie
mieszkajacych za granica Polakow uzyskalo prawo pobytu w danym kraju ( a po
latach - ewentualnie - obywatelstwo) jako uchodzcy polityczni. W czasie
przesluchania azylowego, pytano tych, ktorzy sluzyli w wojsku o numer
jednostki wojskowej. Nie sadze aby przepis o "zdradzie tajemnicy" w wypadku
podania osobom niepowolanym tego numeru zostal zniesiony - tak wiec, b.
wielu ludziom moze grozic dluzsze zatrzymanie w Ojczyznie, do wyjasnienia
tej sprawy... a w miedzyczasie: praca, dom, zona ....- wszystko to co opisal
Stary Wiarus w swoim postingu.

Wierchuszka, najrozmaitszego rodowodu - poradzi sobie, zas tzw. szary
obywatel nadal obawia sie , ze m o z e miec klopoty. Chyba slusznie. Nie
musza byc juz to klopoty wynikajace z doktryny komunistycznej ale moga byc
"mniejsze" aczkolwiek rownie uciazliwe.
Sytuacja, kiedy obywatele nie maja zaufania do panstwa ( a dotyczy to
bynajmniej nie tylko Polakow zamieszkalych poza granicami Polski!) , zas
jednoczesnie to panstwo w y m u s z a dostosowanie sie do jego
widzimisie, jest wrecz groteskowa.
A punktem programu jest zdaje sie fakt, ze sprawa wyszla z jednego
konsulatu, inne nabraly wody w usta. Czy to mandarynski wybryk pana
konsula, czy tez "wypslo" mu sie cos przed czasem? Osobiscie tez wole
poczekac, az to sie wyjasni.

Katarzyna Makowska

ALIEN RICE

unread,
Oct 17, 1998, 3:00:00 AM10/17/98
to
>Nadal istnieje - bezprawie, o czym
>zaswiadcza chocby sprawa nieukarania winnych stanu wojennego lub calkowita
>bezsila polskiego systemu sprawiedliwosci wobec najrozmaitszych gangow i
>mafii. Ludzie nie ufaja policji nadal i trudno im

Bla, bla, bla, bbbbbbbbbbbbbbbbbbb. Tak jak by tutaj sprawy gangow i mafii
policja zalatwiala over night. Tutaj policja nie strzela na ulicy do nikogo.Nie
to sie nie zdarza. Miejscowa propaganda sprala wam ludzie mozgi.

>wielu ludziom moze grozic dluzsze zatrzymanie w Ojczyznie, do wyjasnienia
>tej sprawy... a w miedzyczasie: praca, dom

Radze nie odwiedzac znienawidzonej "Ojczyzny"tam tylko czekaja na takich
dzialaczy. Zal mnie was pseudodzialacze. Oczywiscie tam nie ma klimatyzacji,
sklepy sa malutkie i ciasne, nie ma ruchomych schodow i mieszkania sa takie
malenkie. Wszedzie panoszy sie :"komuna" a was wspanialych dzialaczy odsunieto
od wladzy.

>A punktem programu jest zdaje sie fakt, ze sprawa wyszla z jednego
>konsulatu, inne nabraly wody w usta. Czy to mandarynski wybryk pana
>konsula, czy tez "wypslo" mu sie cos przed czasem?

Ta cala sprawa nie wyszla z zadnego konsulatu. Jakis oszolom cos napisal na SCP
i tak poszlo w swiat. Nie ma zadnych zmian. Polacy zamieszkali za granica moga
podrozowac na paszportach ktore wpadna im pierwsze w rece. Moga posiadac
nieruchomosci w Polsce i konta bankowe.alienrice

0 new messages