In article <8i6bq1$54...@sunflower.man.poznan.pl>,
"Michal Babilas" <babi...@icpnet.pl> wrote:
> SBobrow940 <sbobrow...@aol.com> napisal dwie linijki wlasnego tekstu,
> a mianowicie:
> > Do Pana Krawczyka:
> > Tak, to jest kwintesencja problemu.
> a nastepnie poczestowal czytelnika 174 linijkami postingu p. Krawczyka
> w postaci "rozsypanego HTML'u". (snip)
> Sfrustrowany, bo slepnacy,
> Michal Babilas
> PS. A panu Bobrowskiemu dostalo sie tym razem zupelnie przypadkiem, bo
> i nie o osobe mi chodzi, lecz o zjawisko.
******************
OK. Na zasadzie "nie rob drugiemu co tobie niemilo" zalaczam swoj
wyslany dzis do "Rzeczypospolitej" teskt jako straight ASCII.
Wyslalem e-mailem na adresy:
P.Aleksandrow...@rzeczpospolita.pl (redaktor naczelny)
li...@rzeczpospolita.pl (listy do redakcji)
r...@rzeczpospolita.pl (Rzeczpospolita On Line)
Zobaczymy, czy "Rz" bedzie miala wystarczajace polityczne cojones, zeby
temat pociagnac dalej.
A teraz tekst:
*****************************************
Pan Krzysztof M. Krawczyk ("Co drazni amerykanska Polonie",
"Rzeczpospolita", z 12 czerwca 2000) jest optymista. Nie tylko o
pieniadze tu chodzi i nie tylko amerykanska Polonie cala rzecz drazni.
Na Okeciu stosuje sie obecnie tzw. 'pulapke paszportowa'. Polacy z
podwojnym obywatelstwem sa bez slowa wpuszczani do Polski na paszportach
obcych. Przy probie wyjazdu, odmawia sie im wypuszczenia z kraju na
paszporcie uzytym przy wjezdzie, zadajac okazania paszportu polskiego.
Do 'pulapki paszportowej' nawiazuje pani Anna Grabowska opisujac w 'Rz'
procedure wyrabiania paszportow polskich (dodatek 'Moje Prawo',
Rzeczypospolita nr 136, 12 czerwca 2000):
" Z identycznym wnioskiem do ministra musi wystapic osoba, która
wjechala do Polski, legitymujac sie obcym paszportem, ale ma polskie
obywatelstwo i chce dostac nasz paszport. Dla niej jest to zreszta
sprawa szczególnie wazna, poniewaz Straz Graniczna teoretycznie
moze jej nie wypuscic z kraju. Przy odprawie funkcjonariusze
korzystaja bowiem z systemu komputerowego, w którym latwo
sprawdzic, czy ktos jest obywatelem polskim. Taki zas nie moze
opuscic kraju z obcym paszportem. Nie ma przy tym znaczenia, ze
jednoczesnie jest obywatelem innego panstwa."
To, co autorka opisuje jako teoretyczna mozliwosc, jest juz od dluzszego
czasu mozliwoscia calkiem praktyczna. Wyrobienie zas paszportu polskiego
w Polsce przez Polaka zamieszkalego od 15-20 lat w USA, Kanadzie lub
Australii, nie majacego stalego zameldowania w Polsce, dowodu osobistego
ani numeru identyfikacyjnego PESEL, to procedura frustrujaca i
dlugotrwala. Cala rzecz powinna zgodnie z polskim prawem
administracyjnym trwac do 30 dni, ale moze takze potrwac znacznie
dluzej, jezeli urzedy nie wiedza (a najczesciej nie wiedza) co zrobic z
nietypowym petentem. A to, ze rodak zostanie w tym czasie dyscyplinarnie
zwolniony z pracy w USA za spoznienie z urlopu, zas jego amerykanski
bank podejmie kroki, by zlicytowac mu dorobek calego zycia, z powodu
niezaplacenia w terminie rat pozyczki hipotecznej, to juz nikogo w kraju
nie obchodzi. Dla wladz polskich, nieszczesny rodak sam jest sobie
winien. Mogl byl wyrobic sobie paszport polski, a nie wyrobil, wiec
wylanie z pracy i finansowa ruina w dalekiej Ameryce slusznie mu sie za
kare naleza. Porzadek musi byc.
Po co to robimy? Tutaj zaczyna sie dreszczowiec polityczny - slady
intrygi wioda na salony sejmowe. Pod obradami Sejmu znajduje sie obecnie
projekt nowej ustawy o obywatelstwie polskim, ktora ma zastapic datujaca
sie jeszcze z epoki Gomulki ustawe o obywatelstwie polskim z dn. 15
lutego 1962 r. (Dz.U. 1962 nr 10 poz.49). Opracowano dwa projekty nowej
ustawy - rzadowy i senacki; mozna je przeczytac jako druki sejmowe nr
1408 i 1222. Projekty zostaly ocenione w dwoch komisjach sejmowych:
komisji spraw wewnetrznych i administracji pod przewodnictwem pos. Jana
Rokity i komisji lacznosci z Polakami za granica, pod przewodnictwem
pos. Ryszarda Czarneckiego. Sprawozdanie komisji mozna przeczytac jako
druk sejmowy nr 1907. Komisje zaopiniowaly negatywnie lagodniejszy,
senacki projekt ustawy i zalecily uchwalenie projektu rzadowego. Projekt
rzadowy, zamiast gomulkowska ustawe z 1962 roku lagodzic, znacznie ja
zaostrza. Proponowane slownictwo kluczowego dla Polakow za granica art.
4 nowej ustawy stanowi kopie art. 2 ustawy z 1962 roku, ktora
wprowadzila zasade wylacznosci obywatelstwa polskiego. Proponuje sie
takze wprowadzenie karalnosci za okazywanie jakiejkolwiek wladzy
krajowej obcych dokumentow tozsamosci.
Odpowiadajac w Sejmie 11 lutego 1999 roku na interpelacje poselska
wniesiona przez pos. Longina Pastusiaka w sprawie wydawania paszportow
polskich obywatelom obcym pochodzenia polskiego, podsekretarz stanu
Leszek Burzynski odpowiedzial miedzy innymi: "wielokrotne obywatelstwo
jest z punktu widzenia panstwa zjawiskiem niepozadanym". W objasnienie
dlaczego, pan podsekretarz sie nie wdawal.
Z projektu nowej ustawy wynika, ze rzad pozostal przy tym przekonaniu. W
uzasadnieniu projektu rzadowego czytamy miedzy innymi:
"Przyjecie zasady wylacznosci obywatelstwa polskiego w rozumieniu art. 4
wiaze sie scisle z zaproponowanym przepisem art.8 ust.1 uzalezniajacym
nabycie obywatelstwa polskiego w drodze uznania i repatriacji od
uprzedniej utrat lub zwolnienia z obcego obywatelstwa. Zaproponowane
rozwiazanie jest zgodne z polska tradycja prawa, a w szczegolnosci z
obowiazujaca w II Rzeczypospolitej ustawa o obywatelstwie polskim z 1920
r. oraz z Europejska Konwencja o Obywatelstwie ktora przwiduje jedynie
jako wyjatek od generalnej zasady mozliwosc posiadania dwoch obywatelstw
przez malzenstwa mieszane i dzieci narodzone z takich malzenstw. Warto
zaznaczyc, ze tylko w polowie panstw Unii Europejskiej obowiazuje zasada
wielokrotnego obywatelstwa. W pozostalych, jak np. Niemcy, Austria,
panstwa skandynawskie, stosowana jest zasada jednego obywatelstwa.
Zasady tolerowania wielokrotnego obywatelstwa stosuja przede wszystkim
panstwa o charakterze imigracyjnym, tj. powstale na skutek naplywu
cudzoziemcow, np. USA, Australia i panstwa o przeszlosci kolonialnej,
np. Francja, Wielka Brytania. Wychodza z zalozenia, ze nie lezy w
interesie Polski stwarzanie mozliwosci powstawania przypadkow podwojnego
obywatelstwa, proponuje sie odstapienie od zasady jednego obywatelstwa
tylko w przypadkach scisle okreslonych w ustawie."
Fakt ze osiem z pietnastu krajow Unii Europejskiej (Francja, Grecja,
Holandia, Hiszpania, Irlandia, Portugalia, Wlochy i Wielka Brytania)
zezwala na posiadanie podwojnego obywatelstwa i zupelnie nie przejmuje
sie, na jakich paszportach jego obywatele podrozuja, nie przemawia do
rzadu. Przemawia natomiast do rzadu Rzeczypospolitej w roku 2000 fakt,
ze siedem pozostalych krajow pietnastki, przedwojenna ustawa polska z
1920 roku, Europejska Konwencja o Obywatelstwie z 1949 roku i represyjna
ustawa z gomulkowskiego PRL uchwalona w 1962 r., sa takiemu rozwiazaniu
przeciwne.
Wybor miedzy szkola brytyjsko-francuska (tolerancja) a
austriacko-niemiecko -skandynawska (zakaz) byl arbitralny. Nie
przeprowadzono zadnych studiow porownawczych strat i zyskow plynacych z
obu rozwiazan. Polonii o zdanie nie pytano. Majac do wyboru
rozwiazanie liberalne lub represyjne, Polska, zgodnie z jej
ponadustrojowa tradycja, wybrala rozwiazanie represyjne.
Obywatel jest wszak wlasnoscia panstwa, czyz nie?
Solidne zadlo tkwi takze ukryte gleboko wewnatrz 70-stronicowego
dokumentu, na jedenastej z dwunastu stron rzadowego uzasadnienia
dolaczonego do projektu ustawy:
"W rozdziale 14 w art. 50 projektu proponuje sie, z inicjatywy resortu
Obrony Narodowej, wprowadzenie zmiany w Ustawy z dnia 21 listopada 1967
roku o powszechnym obowiazku obrony Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. Nr
4, poz. 16 z pozniejszymi zmianami) przez skreslenie w art 4 w ust. 1
zdania drugiego, bowiem w przypadku utrzymania dotychczasowej tresci
art.4 ust.1 powszechnemu obowiazkowi obrony nie bedzie podlegal jedynie
obywatel polski ktory bedzie jednoczesnie obywatelem innego panstwa,
stale zamieszkujacym poza granicami Rzeczypospolitej."
Kiedy siegnac do cytowanej ustawy o powszechnym obowiazku obrony, to
okazuje sie, ze zdanie, kprzeznaczone do skreslenia, brzmi: "Obywatel
polski bedacy rownoczesnie obywatelem innego panstwa nie podlega
powszechnemu obowiazkowi obrony, jezeli stale zamieszkuje poza granicami
Rzezczpospolitej Polskiej". Po modyfikacji, art.4 ustep 1 ustawy bedzie
brzmiec: "Powszechnemu obowiazkowi obrony podlegaja wszyscy obywatele
polscy zdolni ze wzgledu na wiek i stan zdrowia do wykonywania tego
obowiazku." Kropka.
Tym samym, po cichu, tylnymi drzwiami, Polonia objeta zostaje
obowiazkiem sluzby wojskowej w Wojsku Polskim. Nic nie bedzie teraz
stalo na przeszkodzie, by dowolnej osobie urodzonej w Polsce, lub
urodzonej w dowolnym innym kraju z polskich rodzicow, wyslac do domu w
Los Angeles, Sydney czy Montrealu wezwanie do stawiennictwa w WKU w
Kutnie albo do przybycia do Polski na cwiczenia rezerwy.
Ze sluzba w armii polskiej moze byc przestepstwem w kraju zamieszkania
takiej osoby? Nie szkodzi. Ze poborowy nie wlada jezykiem polskim? Nie
szkodzi. Ze jako cudzoziemiec podlega wyzszemu ryzyku "fali" w polskich
jednostkach wojskowych? Nie szkodzi.
A jesli poborowy z USA czy Kanady nie poslucha i nie przyjedzie? Mamy
wtedy bogaty wybor sankcji karnych w artykulach 224, 228, 230 i 243
ustawy - zaleznie od okolicznosci, od trzech miesiecy do pieciu lat
wiezienia. Straz Graniczna ma system komputerowy ktory zidentyfikuje
takiego przestepce przy nastepnej wizycie. Uchylanie sie od sluzby
wojskowej - w odroznieniu od morderstwa, gwaltu czy podpalenia - w
Polsce sie nie przedawnia. Art 243.2 ustawy stanowi, ze przedawnienie
scigania i wyrokowania nie biegnie podczas "samowolnego pobytu sprawcy
za granica". Na tej samej podstawie, prokuratury okregowe RP, panstwa
czlonkowskiego NATO, nadal scigaja dzis z godnym lepszej sprawy uporem
osoby, ktore dwadziescia lat temu uchylily sie od odbycia sluzby
wojskowej w Ludowym Wojsku Polskim, filarze Ukladu Warszawskiego
W braku marchewki, znaleziono kij na Polonie. Czemu zawdzieczamy tego
rodzaju interpretacje pojecia lacznosci Polonii z Macierza? Czemu ma
sluzyc zniechecanie mlodego pokolenia do utrzymywania zwiazkow z krajem
przodkow?
Stary Wiarus
Sydney, Australia
sta...@hotmail.com
Sent via Deja.com http://www.deja.com/
Before you buy.