.. Polak potrafi, zwlaszcza we wspolpracy z zabojadami :
http://zadniwiedzy.pl/?p=739
Metoda wytwarzania grafenu do celów przemysłowych, opracowana przez dr.
inż. Włodzimierza Strupińskiego z Instytutu Technologii Materiałów
Elektronicznych (ITME) wraz z zespołem naukowym uzyska ochronę patentową
na cały świat. Dzięki środkom przyznanym przez Ministerstwo Nauki i
Szkolnictwa Wyższego Polacy będą mogli rozwijać autorską technologię i
komercjalizować ją. Osiągnięcia Polaków dają nam silną pozycję w
konkurencji o fundusze z europejskiego programiu Flag Ship, który od
2012 roku na badania nad grafenem maprzeznaczać 100 milionów euro
rocznie przez 10 kolejnych lat.
Opracowana w Polsce metoda wytwarzania grafenu bardzo wysokiej jakości
odpowiada wysokim wymaganiom przemysłu elektronicznego. Grafen
otrzymywany metodami chemicznymi, gdzie właściwości mechaniczne czy
optyczne są bardziej istotne niż transport elektronów, może też służyć
do wytwarzania materiałów kompozytowych, przezroczystych elektrod w
ogniwach słonecznych, superkondensatorów i ogniw wodorowych.
Jak tłumaczy PAP dr inż. Strupiński, rodzima technologia jest
modyfikacją nurtu rozwijanego w Georgia Institute of Technology
(Atlanta, USA). Tamtejsi uczeni opatentowali w 2004 r. sposób
wytwarzania grafenu poprzez wytworzenie warstewki węgla na powierzchni
węglika krzemu. W wyniku wygrzewania w wysokiej temperaturze krzem
odparowuje z powierzchni, gdzie tworzy się cieniutka warstewka węgla –
grafen. Patent Amerykanów obejmuje specjalistyczne urządzenia, które –
zdaniem Strupińskiego – ciężko wykonać i wykorzystywać w warunkach
przemysłowych.
„My wykorzystaliśmy typowe urządzenia do wytwarzania epitaksjalnych
struktur półprzewodnikowych. Na razie jesteśmy jedyni i to może być
przełom w zastosowaniu na większą skalę produkcji grafenu. Polska metoda
jest dużo bardziej użyteczna, elastyczna i powinna się lepiej sprawdzać
w przemyśle” – przewiduje autor technologii.
Artykuł na temat polskich osiągnięć opublikowało prestiżowe w tej
dziedzinie czasopismo naukowe Nano-Letters. Spowodował on bardzo duże
zainteresowanie zarówno ze strony ośrodków badawczych z całego świata,
jak i podmiotów biznesowych.
Zespół ITME, we współpracy z pracownikami Uniwersytetu Warszawskiego i
innych ośrodków polskich i zagranicznych, wciąż rozwija swoją
technologię, ale metoda już jest opatentowana. W maju 2010 została
zgłoszona do polskiego urzędu patentowego, a równocześnie złożony został
wniosek do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego o dofinansowanie
rozszerzenia ochrony patentowej na inne kraje.
„Te pieniądze zostały nam przyznane, już podpisałem umowę z
ministerstwem (OPI) na realizację tego grantu. Ministerstwo zapewniło
nam środki na opłacenie procedury związanej z ochroną na cały świat –
przez najbliższe 18 miesięcy, a na kolejne lata w Unii Europejskiej,
Stanach Zjednoczonych i w Japonii, a niewykluczone, że dalej cały świat”
– mówi dr Strupiński.
Jak podkreśla rozmówca PAP, patent w połączeniu z artykułem w dzienniku
czytanym przez wszystkich zajmujących się grafenem na świecie stwarza
Polakom komfortową sytuację. Mogą myśleć zarówno o dalszym rozwijaniu
technologii pod względem badawczym, jak i komercyjnym.
„Ochrona sprawia, że ktokolwiek inny chciałby to robić, musi być bardzo
ostrożny i teoretycznie zwrócić się o wykupienie praw albo po prostu u
nas zamawiać. To daje bezpieczeństwo zarówno psychologiczne jak i
ekonomiczne, a więc wymierną korzyść z uzyskania patentu. Mamy swoją
metodę i jeśli jakaś wielka firma będzie chciała ją wykorzystać, to –
choć oczywiście procedury nie są proste – jednak prawo chroni nas. My
jesteśmy w pozycji strony, a nie kogoś, na kogo można nie zwracać uwagi”
– ocenia dr Strupiński.
Szeroka ochrona patentowa umożliwia naukowcom, jako właścicielom praw do
technologii, legalne wytwarzanie grafenu w Polsce dla zastosowań
komercyjnych. Mogą oni sprzedawać ten materiał lub – co ważniejsze –
rozwijać dalsze operacje technologiczne, które mają na celu zastosowanie
grafenu w urządzeniach.
„Nie zamierzamy poprzestać na materiale czyli wytwarzaniu samego grafenu
i sprzedawaniu go. Owszem, już to jest dużym sukcesem i gwarantuje zysk,
niemniej największą wartość dodaną ma finalny produkt, a więc
urządzenie. Skoro już zrobiliśmy pierwszy krok w tej dziedzinie i
jesteśmy w tej chwili w światowej czołówce jeśli chodzi o technologię
wytwarzania grafenu, to dobrze by było, żeby w Polsce rozwijać ją dalej”
– deklaruje naukowiec.
Dodaje, że istotnym elementem tej strategii są starania o to, by
zainteresować zarówno resorty nauki i gospodarki, jak i grupy biznesowe
dalszym inwestowaniem w różne pomysły zastosowania grafenu.
Dr inż. Strupiński nie wyklucza, że w przyszłości powstanie komercyjna
firma odpryskowa, współpracująca z jednej strony z UW, a z drugiej z
funkcjonującym w strukturach ITME, laboratorium
www.epi-lab.com .
„Jeśli technologia wytwarzania grafenu rozwinie się w wyjątkowo silną
gałąź, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby założyć tzw. spin-off. Taka
działalność wpisuje się w tradycję Instytutu, który w Polsce jest
jedynym, natomiast na świecie – jednym z kilku ośrodków, gdzie produkuje
się grafen tak wysokiej jakości i tak zaawansowanymi metodami. ITME
będzie co najmniej udziałowcem firmy, która powstanie aby
skomercjalizować nasze badania. Myślimy o tym bardzo poważnie, zgłaszają
się do nas różne grupy biznesowe, a rozmowy są bardzo zaawansowane.
Wspiera nas również Ministerstwo Gospodarki, które kojarzy nas z firmami
krajowymi, które mogłyby zainwestować w działalność związaną z grafenem”
– zdradza dr Strupiński.
Jego zdaniem polskie firmy są gotowe do inwestowania, choć trzeba
dopiero zorganizować w naszym kraju podstawę technologiczną i
infrastrukturę związaną z grafenem. Uczeni liczą na to, że powstanie
krajowy program badawczy, który – wzorem innych państw – uruchomi
potencjał polskich placówek badawczych i doprowadzi do zdobycia różnych
doświadczeń, opracowania technologii cząstkowych. Według ich szacunków
potrzeba około 2-3 lat, żeby stworzyć w Polsce bazę grafenową i
zorganizować firmy, które będą produkować ten materiał, a potem
urządzenia z jego wykorzystaniem.
„Niezależnie od konieczności stworzenia krajowego programu badawczego,
warto pamiętać, że za rok Unia Europejska ogłosi wielki program Flag
Ship, do którego złożono kilka propozycji m.in. związanych z grafenem.
Badania nad grafenem prawdopodobnie zostaną zaakceptowane do
finansowania. Wówczas Europa będzie przez 10 lat łożyć na nie ok. 100
mln euro rocznie” – wylicza badacz. Dodaje, że jeżeli polskie instytucje
naukowo-badawcze zdołają się do tego programu zakwalifikować, otworzy to
wiele możliwości rozwoju tej technologii w naszym kraju i w polskich
firmach.
„Sądzę, że z uwagi na nasze dotychczasowe osiągnięcia mamy duże szanse
zakwalifikowania się do programu, jednak chodzi o to, by uczestniczyć w
nim jak najszerzej. Potrzebujemy tego bardzo, bo dotąd zajmujemy się
grafenem w niewielkim zespole. Ten program badawczy byłby mostem
łączącym działania krajowe z potencjałem europejskim” – podsumowuje nasz
rozmówca.
W skład zespołu, który przyczynił się do polskiego odkrycia, wchodzą
m.in.: Jacek Baranowski, prof. Roman Stępniewski, prof. Andrzej
Wysmołek, prof. Andrzej Witowski, prof. Jerzy Krupka, dr Aneta
Drabińska, dr Rafał Bożek oraz uczeni z Francji. Dr inż. Strupiński
prowadził również eksperymenty wspólnie z noblistą – prof. Andre Geimem.
Nobliści rozwijali pomysł chemicznego oddziaływania na własności
grafenu, uzyskując z materiału przewodzącego – dielektryk, wykorzystując
obok płatków grafenu także próbki polskiej produkcji. Projekt zakończył
się publikacją. Jej współautorem, obok laureatów Nagrody Nobla, jest
właśnie dr Strupiński i zespół badaczy z Manchesteru
Źródło: Nauka w Polsce, PAP