Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Minister Applebaum

17 views
Skip to first unread message

u2

unread,
May 25, 2013, 5:42:00 AM5/25/13
to
Krzysztof Górecki
piątek, 17 maja 2013 11:59



11 listopada ubiegłego roku otrzymała z rąk prezydenta Komorowskiego
Krzyż Oficerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Nasuwa się
py­tanie za jakie to zasługi dla Polski ów rządowy medal dostała? Za
książkę kucharską? Za umieszczenie małżonka na liście „czołowych
myślicieli świata” w miesięczniku, dla którego pracuje? Za mokrą robotę
wykonaną na Węgrzech?





Oficjalnie zajmuje się krajami przechodzącymi transformację ustrojową
od autorytaryzmu do wolnorynkowej demokracji. Oficjalnie zbiera
infor­macje o sytuacji w tych krajach celem poprawy ich położenia
ekonomicz­nego oraz prowadzi badania i programy w celu lansowania idei
społeczeń­stwa otwartego. Tym razem nie chodzi już o Europę Wschodnią,
lecz kra­je Afryki i Bliskiego Wschodu. Podejrzewany jest jednak, a
nawet oskar­żany o to, że faktycznie jest instytutem szpiegostwa
gospodarczego, a zbierane informacje służą operacjom finansowym dla
ekonomicznego dre­nażu wspomnianych krajów i regionów. Dla większej
jasności – opera­cjom finansowym kapitałów głównie żydowskiego pochodzenia.



Instytut Legatum – bo to o nim mowa – jest częścią międzynarodowego
konglomeratu inwestycyjnego o takiej samej nazwie. Dyrektorem
Poli­tycznym Instytutu z siedzibą w Londynie (i przedstawicielstwem w
Duba­ju) została niedawno żona ministra spraw zagranicznych
Rzeczypospolitej Anne Applebaum. Kierownictwo Instytutu, podobnie jak
jego dyrektor po­lityczny, wywodzi się wyłącznie ze środowisk
żydowskich, związanych z kręgami tzw. neokonserwatystów i waszyngtońskim
American Enterprise Institute.



Członkiem Instytutu Przedsiębiorczości był niegdyś (ma się rozumieć,
zu­pełnie przypadkowo) minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Trudno przy tym uwierzyć, że zostałby nim, a także zdobył posadę
dyrek­tora wykonawczego afiliowanej do Instytutu tzw. Nowej Inicjatywy
Atlan­tyckiej, gdyby nie był „mężem swojej żony”. Obie placówki stanowią
bo­wiem zaplecze grupy skrajnie proizraelskich polityków amerykańskich
ży­dowskiego pochodzenia. Przez nich samych przewrotnie zwanych
neokon­serwatystami, a przez innych – neotrockistami, którzy na początku
lat 90. dokonali wrogiego przejęcia amerykańskiego konserwatyzmu i
insty­tucji konserwatywnych. Różnica między nimi a trockizmem jest taka,
że Trocki dążył do permanentnej światowej rewolucji bolszewickiej,
nato­miast oni do rewolucyjnego przewrotu politycznego w świecie, ale
pod płaszczykiem szerzenia idei demokracji i narzucania wzorców
ideologicz­nych przy pomocy armii, najlepiej najemnej (nie zapominając
przy tym ani na chwilę o popieraniu Izraela). Klasycznym tego przykładem
była in­wazja na Irak.



Klęska pod Bagdadem

Wojna miała być krótka, a Irakijczycy witać Amerykanów z otwartymi
ra­mionami. Jej bilans był jednak miażdżący, a ogrom ofiar absurdalny:
4,5 tys. zabitych żołnierzy, dziesiątki tysięcy rannych, pogrzebanie na
irac­kiej pustyni 800 mld dol. Sam Irak zamienił się w koszmar. W zamian
za to wszystko Ameryka nie zyskała nic (czego nie można powiedzieć o
Izra­elu). Dziesięć lat po wojnie największymi poszkodowanymi są same
Sta­ny Zjednoczone i ich najbliżsi sojusznicy, którzy – jak Polska –
zdecydo­wali się wziąć udział w inwazji. Koszty wojny nie tylko zadały
bolesny cios amerykańskiej gospodarce, ale znacznie osłabiły
międzynarodową pozy­cję Waszyngtonu. Interwencja w Iraku wydatnie
przyczyniła się do wyco­fania Amerykanów z Europy Wschodniej. A Warszawa
już nigdy nie odzy­skała znaczenia, jakie miała dla Waszyngtonu przed
dziesięciu laty. Dla Polski koszty naiwnych snów o potędze wyniosły 3
mld zł plus 720 mln do­larów umorzenia irackiego długu oraz
12-miliardowa faktura za F-16.

Gdy okazało się, że arsenał irackiej broni masowego rażenia oraz jego
powiązania z Al-Kaidą są fikcją, waszyngtońscy trockiści dla
uzasadnienia interwencji wynaleźli inny zmyślny pretekst: budowę
pierwszego demo­kratycznego muzułmańskiego kraju na Bliskim Wschodzie.
Włosy stają na głowie kiedy przypomnieć sobie, co działo się wówczas w
należących do nich mediach. Żydowsko-amerykańska publicystka Ann
Coulter, do dzisiaj jedna z gwiazd neokonserwatystów, pisała: Nie
potrzebujemy żad­nych dokładnych dochodzeń. Nasz kraj został zaatakowany
przez fana­tyczną, morderczą sektę. Musimy dokonać inwazji, zabić ich
przywódców, a pozostałych nawrócić na chrześcijaństwo. W „National
Review” Jonah Goldberg pisał: Musimy zaatakować Irak, bo musimy jakiś
kraj zaatako­wać w tamtym regionie. Wojennemu zapałowi dała się także
porwać An­ne Applebaum. W tej wyssanej z palca, żerującej na emocjach
propagan­dzie (ale i także dobrej „politycznej robocie”) wzięła
bezpośredni aktywny udział. Krytykę działań neokonserwatystów zbywała
jako „paranoję, któ­rej celem jest zdyskredytowanie prodemokratycznych
inicjatyw takich jak sprawa Iraku”. Że jednak o coś innego niż budowę
pierwszego demo­kratycznego muzułmańskiego kraju chodziło, niech
świadczy, że ojcem planu agresji na Irak był amerykańsko-żydowski
neokonserwatysta i póź­niejszy prezydent Banku Światowego Paul
Wolfowitz, a wywołany propa­gandą trockistów udział USA w tej
bezsensownej i niemoralnej wojnie, miał na celu wyłącznie realizację
geopolitycznych interesów Izraela.



W inwazji na Irak, oprócz Applebaum, czynni byli i inni „Polacy”. W
„pro­demokratycznych inicjatywach” neokonserwatystów wcześniej, z dużym
wyprzedzeniem, uczestniczył GROM. Według projektu jego założycieli
jed­nym z głównych zadań jednostki – był eksport demokratycznych oraz
wol­nościowych ideologii. Warto tu przypomnieć, że GROM został stworzony
specjalnie dla tranzytu sowieckich Żydów i że w ramach tej operacji do
Izraela przerzucono ich ok. 60 tys.). Swój całkiem znaczny udział w
przedsięwzięciu, poprzez wkład w myśl polityczną neokonserwatystów, miał
także Sikorski. Gdy był w AEI w jednym z raportów postulował refor­mę
polskiej armii tak, aby mogła wysłać na misje stabilizacyjne pod
do­wództwem jankesów nawet kilkanaście tysięcy żołnierzy. Tłumaczył przy
tym, że żołnierze z Europy Środkowej są tańsi w eksploatacji, a ich
strata nie wywoła zbytniej niechęci do wojny w USA. W innym raporcie
(jawnie manipulując faktami) pisał, że większość Polaków popiera
zaangażowanie w Iraku, a atak na Bagdad porównuje do walk pod Monte
Cassino i Tobru­ku.



Dziś na celowniku Applebaum (i jej męża) jest Iran, a na tapecie
kierowa­nego przez nią Instytutu – projekt „The Future of Iran”. Sama
Applebaum tłumacząc irańskim opozycjonistom założenia przedsięwzięcia i
zachęca­jąc do myślenia, jakie wyzwania ich czekają, gdy będą musieli
dokonać zasadniczych zmian politycznych, przyznaje, że inspiracja
pochodzi z Eu­ropy Wschodniej z lat 80., tj. z okresu „gdy polscy i
węgierscy ekonomi­ści zaczęli mówić o tym, jak sprywatyzować gospodarki
w czasie, gdy re­formy takie nie były możliwe. Ale dekadę później stały
się nagle możli­we”. W swoich zawiłych wywodach zapomina jednak wymienić
inne podo­bieństwa między Polską a Węgrami, że Polacy, tak jak Węgrzy,
są jed­nym z najbardziej pokrzywdzonych i upokorzonych w historii
narodów w Europie i że metody transformacji „realnego socjalizmu” w
postkomunizm były w obu krajach identyczne w swym tragizmie.



Obrzydliwy mały kraj

A trzeba nam wiedzieć, że gdy premier Węgier Victor Orbán pokazał
środ­kowy palec lichwiarzom z Międzynarodowego Funduszu Walutowego,
czyli najzwyczajniej w świecie nie chciał im płacić „dwadzieścia od
sta”, a opo­datkował banki, wywołał niekontrolowany atak furii
neokonserwatystów, i to nie tylko tych w Europie. Ale to nie zaczęło się
w ten sposób. Na Wę­grzech zasady demokracji „łamane” są od 2010 r.
Najpierw – wbrew obo­wiązującym w UE zwyczajom – większość Węgrów
zagłosowała na partię konserwatywną. Potem – ciarki po plecach
przechodzą – ekipa Orbána obniżyła podatki i wprowadziła prorodzinne
ulgi. Orbán uznał też nieroz­ważnie, że jednym z warunków rzetelnej
demokracji jest ograniczenie dy­wersyjnej roli mediów opanowanych przez
tamtejszy oddział „Gazety Wy­borczej”. – Robiło się groźnie, ale Unia
ciągle milczała. Kolejnym zuchwa­łym krokiem panującej w Budapeszcie
prawicowej junty było uchwalenie konstytucyjnej poprawki broniącej
instytucji rodziny. Fidesz nie uzgodnił jej przy tym z Danielem
Cohn-Benditem. Nie zapytał też, co sądzi na ten temat Michnik i żona
Sikorskiego. I tu miarka się przebrała. Na szczęście reakcja
cywilizowanego świata była stanowcza. Do akcji natychmiast, z całym
arsenałem bojowych środków włączyły się „międzynarodowe siły postępu” z
aktywistką Applebaum na czele.



Co mogły i powinny były zrobić władze Polski w sytuacji, gdy wszystkie
nasze państwowe i narodowe interesy dyktowały wsparcie Węgier prze­ciw
postkomunistycznemu układowi i jego eurokomunistycznym sponso­rom?
Zastanowić się nad przyjęciem tej strategii nad Wisłą? Stanąć na czele
próby wybicia się państw Europy Środkowej na niepodległość? A co
zrobiły? – ustami Applebaum, jak się zdaje naszej rzeczywistej minister
spraw zagranicznych, przyłączyły się do nagonki na Orbána. „Przeciw

Orbánowi poszczuły naszym Urbanem w spódnicy”. Applebaum uderzyła w
alarmistyczne tony. Orbána przyrównała do Łukaszenki! Na łamach
„Washington Post” zadręczała się rzekomą putinizacją Węgier! Wg niej
faktycznym problemem węgierskiego rządu jest niepohamowana pogar­da dla
„liberalnej elity” i „mainstreamowych mediów”. „Przekleństwem Węgier
jest przywódca zbyt popularny, albo mający zbyt dużą większość, który
może zmieniać prawa i konstytucję swojego kraju, by utrzymać się u
władzy bez jakiejkolwiek przemocy” – pisze żona Sikorskiego. Zdaniem
ministrowej Applebaum rządzić z woli narodu po uczciwie
przeprowadzo­nych wyborach to przekleństwo! Dodaje przy tym znacząco
(ale i proro­czo): „Nie jest to problem wyłącznie węgierski”. I nie
jest. Bo nie trudno wyobrazić sobie pewien kraj nad Wisłą rządzony przez
„faszystów”, prze­ciwko któremu łatwo będzie rozpętać nienawistną
nagonkę, jeszcze więk­szą niż przeciwko Węgrom Orbána. Uczciwie trzeba
jednak przyznać, że równie mało życzliwie o Orbánie, oprócz Applebaum,
wyrażało się wielu innych. Do nagonki przyłączył się Przewodniczący
Europejskiego Kongre­su Żydów Mosze Kantor. Krytyczne podejście forsuje
Komisja Europej­ska. Skargę złożyła grupa kilkunastu potężnych banków i
koncernów, głównie niemieckich.



Z Grenzschutzem na karku

W tym samym czasie wywodzące się z żydokomuny oraz tajnych
komuni­stycznych służb z czasów Kadara, a hołubione przez
neokonserwatystów waszyngtońskie kręgi swoje porachunki z Orbánem
załatwiały przy pomo­cy żony polskiego ministra, rozpowiadając po całym
świecie o szowini­stycznych, rasistowskich i antysemickich Węgrach. Anne
Applebaum, oprócz tego, że jest małżonką myśliciela Radosława
Sikorskiego i auto­rem książek kucharskich, napisała też książki o
gułagu i powojennych la­tach stalinowskiej przemocy. Pokazując
wypaczenia z połowy zeszłego wieku, starannie omija w niej rolę
żydokomuny. 11 listopada ubiegłego roku otrzymała z rąk prezydenta
Komorowskiego Krzyż Oficerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.
Nasuwa się pytanie za jakie to zasługi dla Polski ów rządowy medal
dostała? Za książkę kucharską? Za umiesz­czenie małżonka na liście
„czołowych myślicieli świata” w miesięczniku dla którego pracuje? Za
polityczną, mokrą robotę wykonaną na Wę­grzech? Donald Tusk nakreślił
przed laty, że „polskość to nienormalność”. Pomimo tego Anne Applebaum
stara się o polskie obywatelstwo. Podej­rzewać należy, że zabiegi o
wyrobienie sobie polskich papierów nie są nie­winne, ale nie pora dziś
spekulować o takich czy innych tego intencjach. Powszechna nagonka na
Orbána sprawia wrażenie dobrze zorganizowa­nej. W tej dużo większej
machinie Applebaum jest tylko trybikiem. Cieka­we byłoby ujawnienie, kto
owe trybiki oliwi, jakie są mechanizmy koordy­nacji działań w tak dużej
skali, w jaki sposób oraz gdzie zapadają decy­zje. I czy wśród tych
mechanizmów nie było nominacji Applebaum na dy­rektora politycznego w
Instytucie Legatum, a wcześniej jej męża na sta­nowisko ministra kraju,
który ma „wysłać na misje stabilizacyjne pod do­wództwem jankesów nawet
kilkanaście tysięcy żołnierzy”.



„Nagonka na Węgry wynika z faktu, że w XX wieku nieraz
doświadczyli­śmy, że za propagandową kampanią kompromitacji kraju
okrzykniętego zbrodniczym może iść wojskowa interwencja” – piszą w
dramatycznym apelu do Polaków węgierscy konserwatyści. Inni, mniej
„życzliwi” ostrze­gają Orbána przyjacielską radą, że wprawdzie wygrał
wybory, i jeszcze do tego dostał 2/3 głosów, ale jest granica, poza
którą wychylać się nie powinien, „bo mu marines albo inny Grenzschutz na
głowę spaść gotowi”. Redakcyjny kolega Applebaum z organu trockistów
„National Review” Mi­chael Ladeen mówi tak: Mniej więcej co 10 lat Stany
Zjednoczone powin­ny wybrać sobie jakiś obrzydliwy mały kraj i porządnie
cisnąć nim o ścia­nę – żeby wszyscy na świecie wiedzieli, że nie
żartujemy. W tym jednak przypadku Węgrom może się upiec. Na celowniku
jest inny mały obrzydli­wy kraj – Iran. Wyznaczyła go między innymi
dyrektor polityczny Instytu­tu Legatum.



Czy żona ministra spraw zagranicznych Rzeczypospolitej powinna być
dy­rektorem politycznym w takiej, najdelikatniej mówiąc, podejrzanej
poli­tycznie i etycznie instytucji? Czy powinna z ramienia ministra
spraw za­granicznych Rzeczypospolitej, czyli w naszym imieniu prowadzić
politykę zagraniczną? Pominąwszy kwestię przyzwoitości, bo o honorze nie
ma tu co wspominać (Bóg, Honor, Ojczyzna nie jest z pewnością jego
dewizą działania), z każdego z tych powodów Sikorski powinien podać się
lub być zmuszony do dymisji. Tak byłoby w każdym cywilizowanym pań­stwie.

http://www.warszawskagazeta.pl/polityka/35-polityka/1525-minister-applebaum
--
Istnieją trzy etapy ujawniania prawdy :
najpierw jest ona wyszydzana,
potem spotyka się z gwałtownym oporem,
a na końcu jest traktowana jak oczywistość.

http://telewizjarepublika.pl/
http://www.tv-trwam.pl/index.php?section=live

fatso

unread,
May 25, 2013, 7:04:07 AM5/25/13
to
Pani Applebaum bedac obywatelka polska bedzie mogla spokojnie brylowac na salonach w-skich jako Prezydentowa Sikorska. To tego rzeczy pomalu zmierzaja. Tusk pomalu sie zuzywa medialnie a Pan Hrabia okazal sie byc mezem innej Zydowki(co starannie ukrywno przed wyborami). Innej bo z rodowodem ubeckim. Pani Ania to przynajmniej dobre pioro i pierwszy damski intelekt w Rzeczypospolitej. Pani Komorowska moze zaimponowac co jedynie sluszna tusza. Dla mnie to duzy plus ale nie dla Swinskich Ryjowek co pojdza do urn wyborczych.
No i ladno. Pani Ania w Palacu Namiestnikowskim moze cos zrobic dla Polski- na przyklad zachecic Kahal by pofolgowal w swych slusznych zadaniach zaplaty 64 miliardow $ za zydowskie zlote zeby, pierzyny i srebrne lichtarze, ktore trafily pod swinskoryjne strzechy.

u2

unread,
May 25, 2013, 7:29:11 AM5/25/13
to
W dniu 2013-05-25 13:04, fatso pisze:
> No i ladno. Pani Ania w Palacu Namiestnikowskim moze cos zrobic dla Polski- na przyklad zachecic Kahal by pofolgowal w swych slusznych zadaniach zaplaty 64 miliardow $ za zydowskie zlote zeby, pierzyny i srebrne lichtarze, ktore trafily pod swinskoryjne strzechy.

i o to pewnie chodzi wam swinskim ryjom...-;)

jfi...@gmail.com

unread,
May 25, 2013, 9:00:57 AM5/25/13
to
On Saturday, May 25, 2013 4:42:00 AM UTC-5, u2 wrote:
> Krzysztof Górecki
>
> piątek, 17 maja 2013 11:59
>
>
Jak to ujal poeta: My rzadzim swiatem, a nami kobiety.
Zapomnial dodac, te te kobiety, wszystkie bez wyjatku, to Zydowki.
(Trocki byla kobieta).

u2

unread,
May 25, 2013, 9:02:04 AM5/25/13
to
W dniu 2013-05-25 15:00, jfi...@gmail.com pisze:
> On Saturday, May 25, 2013 4:42:00 AM UTC-5, u2 wrote:
>> Krzysztof G�recki
>>
>> pi�tek, 17 maja 2013 11:59
>>
>>
> Jak to ujal poeta: My rzadzim swiatem, a nami kobiety.
> Zapomnial dodac, te te kobiety, wszystkie bez wyjatku, to Zydowki.
> (Trocki byla kobieta).
>


LOL

--
Istniejďż˝ trzy etapy ujawniania prawdy :
najpierw jest ona wyszydzana,
potem spotyka si� z gwa�townym oporem,
a na ko�cu jest traktowana jak oczywisto��.

http://telewizjarepublika.pl/
http://www.tv-trwam.pl/index.php?section=live

boukun

unread,
May 25, 2013, 10:01:54 AM5/25/13
to
Uzytkownik "fatso" <fa...@tesco.net> napisal w wiadomosci
news:779daf1d-673d-46cd...@googlegroups.com...
---------------------
Tak jakby kurwa madrych polskich zon nie bylo...

boukun

quark

unread,
May 25, 2013, 10:08:06 AM5/25/13
to
On Saturday, May 25, 2013 2:42:00 AM UTC-7, u2 wrote:
> Krzysztof Górecki
>
> piątek, 17 maja 2013 11:59
>
>
>
>
>
>
>
> 11 listopada ubiegłego roku otrzymała z rąk prezydenta Komorowskiego
>
> Krzyż Oficerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Nasuwa się
>
> py-tanie za jakie to zasługi dla Polski ów rządowy medal dostała? Za
>
> książkę kucharską? Za umieszczenie małżonka na liście "czołowych
>
> myślicieli świata" w miesięczniku, dla którego pracuje? Za mokrą robotę
>
> wykonaną na Węgrzech?
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
> Oficjalnie zajmuje się krajami przechodzącymi transformację ustrojową
>
> od autorytaryzmu do wolnorynkowej demokracji. Oficjalnie zbiera
>
> infor-macje o sytuacji w tych krajach celem poprawy ich położenia
>
> ekonomicz-nego oraz prowadzi badania i programy w celu lansowania idei
>
> społeczeń-stwa otwartego. Tym razem nie chodzi już o Europę Wschodnią,
>
> lecz kra-je Afryki i Bliskiego Wschodu. Podejrzewany jest jednak, a
>
> nawet oskar-żany o to, że faktycznie jest instytutem szpiegostwa
>
> gospodarczego, a zbierane informacje służą operacjom finansowym dla
>
> ekonomicznego dre-nażu wspomnianych krajów i regionów. Dla większej
>
> jasności - opera-cjom finansowym kapitałów głównie żydowskiego pochodzenia.
>
>
>
>
>
>
>
> Instytut Legatum - bo to o nim mowa - jest częścią międzynarodowego
>
> konglomeratu inwestycyjnego o takiej samej nazwie. Dyrektorem
>
> Poli-tycznym Instytutu z siedzibą w Londynie (i przedstawicielstwem w
>
> Duba-ju) została niedawno żona ministra spraw zagranicznych
>
> Rzeczypospolitej Anne Applebaum. Kierownictwo Instytutu, podobnie jak
>
> jego dyrektor po-lityczny, wywodzi się wyłącznie ze środowisk
>
> żydowskich, związanych z kręgami tzw. neokonserwatystów i waszyngtońskim
>
> American Enterprise Institute.
>
>
>
>
>
>
>
> Członkiem Instytutu Przedsiębiorczości był niegdyś (ma się rozumieć,
>
> zu-pełnie przypadkowo) minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
>
> Trudno przy tym uwierzyć, że zostałby nim, a także zdobył posadę
>
> dyrek-tora wykonawczego afiliowanej do Instytutu tzw. Nowej Inicjatywy
>
> Atlan-tyckiej, gdyby nie był "mężem swojej żony". Obie placówki stanowią
>
> bo-wiem zaplecze grupy skrajnie proizraelskich polityków amerykańskich
>
> ży-dowskiego pochodzenia. Przez nich samych przewrotnie zwanych
>
> neokon-serwatystami, a przez innych - neotrockistami, którzy na początku
>
> lat 90. dokonali wrogiego przejęcia amerykańskiego konserwatyzmu i
>
> insty-tucji konserwatywnych. Różnica między nimi a trockizmem jest taka,
>
> że Trocki dążył do permanentnej światowej rewolucji bolszewickiej,
>
> nato-miast oni do rewolucyjnego przewrotu politycznego w świecie, ale
>
> pod płaszczykiem szerzenia idei demokracji i narzucania wzorców
>
> ideologicz-nych przy pomocy armii, najlepiej najemnej (nie zapominając
>
> przy tym ani na chwilę o popieraniu Izraela). Klasycznym tego przykładem
>
> była in-wazja na Irak.
>
>
>
>
>
>
>
> Klęska pod Bagdadem
>
>
>
> Wojna miała być krótka, a Irakijczycy witać Amerykanów z otwartymi
>
> ra-mionami. Jej bilans był jednak miażdżący, a ogrom ofiar absurdalny:
>
> 4,5 tys. zabitych żołnierzy, dziesiątki tysięcy rannych, pogrzebanie na
>
> irac-kiej pustyni 800 mld dol. Sam Irak zamienił się w koszmar. W zamian
>
> za to wszystko Ameryka nie zyskała nic (czego nie można powiedzieć o
>
> Izra-elu). Dziesięć lat po wojnie największymi poszkodowanymi są same
>
> Sta-ny Zjednoczone i ich najbliżsi sojusznicy, którzy - jak Polska -
>
> zdecydo-wali się wziąć udział w inwazji. Koszty wojny nie tylko zadały
>
> bolesny cios amerykańskiej gospodarce, ale znacznie osłabiły
>
> międzynarodową pozy-cję Waszyngtonu. Interwencja w Iraku wydatnie
>
> przyczyniła się do wyco-fania Amerykanów z Europy Wschodniej. A Warszawa
>
> już nigdy nie odzy-skała znaczenia, jakie miała dla Waszyngtonu przed
>
> dziesięciu laty. Dla Polski koszty naiwnych snów o potędze wyniosły 3
>
> mld zł plus 720 mln do-larów umorzenia irackiego długu oraz
>
> 12-miliardowa faktura za F-16.
>
>
>
> Gdy okazało się, że arsenał irackiej broni masowego rażenia oraz jego
>
> powiązania z Al-Kaidą są fikcją, waszyngtońscy trockiści dla
>
> uzasadnienia interwencji wynaleźli inny zmyślny pretekst: budowę
>
> pierwszego demo-kratycznego muzułmańskiego kraju na Bliskim Wschodzie.
>
> Włosy stają na głowie kiedy przypomnieć sobie, co działo się wówczas w
>
> należących do nich mediach. Żydowsko-amerykańska publicystka Ann
>
> Coulter, do dzisiaj jedna z gwiazd neokonserwatystów, pisała: Nie
>
> potrzebujemy żad-nych dokładnych dochodzeń. Nasz kraj został zaatakowany
>
> przez fana-tyczną, morderczą sektę. Musimy dokonać inwazji, zabić ich
>
> przywódców, a pozostałych nawrócić na chrześcijaństwo. W "National
>
> Review" Jonah Goldberg pisał: Musimy zaatakować Irak, bo musimy jakiś
>
> kraj zaatako-wać w tamtym regionie. Wojennemu zapałowi dała się także
>
> porwać An-ne Applebaum. W tej wyssanej z palca, żerującej na emocjach
>
> propagan-dzie (ale i także dobrej "politycznej robocie") wzięła
>
> bezpośredni aktywny udział. Krytykę działań neokonserwatystów zbywała
>
> jako "paranoję, któ-rej celem jest zdyskredytowanie prodemokratycznych
>
> inicjatyw takich jak sprawa Iraku". Że jednak o coś innego niż budowę
>
> pierwszego demo-kratycznego muzułmańskiego kraju chodziło, niech
>
> świadczy, że ojcem planu agresji na Irak był amerykańsko-żydowski
>
> neokonserwatysta i póź-niejszy prezydent Banku Światowego Paul
>
> Wolfowitz, a wywołany propa-gandą trockistów udział USA w tej
>
> bezsensownej i niemoralnej wojnie, miał na celu wyłącznie realizację
>
> geopolitycznych interesów Izraela.
>
>
>
>
>
>
>
> W inwazji na Irak, oprócz Applebaum, czynni byli i inni "Polacy". W
>
> "pro-demokratycznych inicjatywach" neokonserwatystów wcześniej, z dużym
>
> wyprzedzeniem, uczestniczył GROM. Według projektu jego założycieli
>
> jed-nym z głównych zadań jednostki - był eksport demokratycznych oraz
>
> wol-nościowych ideologii. Warto tu przypomnieć, że GROM został stworzony
>
> specjalnie dla tranzytu sowieckich Żydów i że w ramach tej operacji do
>
> Izraela przerzucono ich ok. 60 tys.). Swój całkiem znaczny udział w
>
> przedsięwzięciu, poprzez wkład w myśl polityczną neokonserwatystów, miał
>
> także Sikorski. Gdy był w AEI w jednym z raportów postulował refor-mę
>
> polskiej armii tak, aby mogła wysłać na misje stabilizacyjne pod
>
> do-wództwem jankesów nawet kilkanaście tysięcy żołnierzy. Tłumaczył przy
>
> tym, że żołnierze z Europy Środkowej są tańsi w eksploatacji, a ich
>
> strata nie wywoła zbytniej niechęci do wojny w USA. W innym raporcie
>
> (jawnie manipulując faktami) pisał, że większość Polaków popiera
>
> zaangażowanie w Iraku, a atak na Bagdad porównuje do walk pod Monte
>
> Cassino i Tobru-ku.
>
>
>
>
>
>
>
> Dziś na celowniku Applebaum (i jej męża) jest Iran, a na tapecie
>
> kierowa-nego przez nią Instytutu - projekt "The Future of Iran". Sama
>
> Applebaum tłumacząc irańskim opozycjonistom założenia przedsięwzięcia i
>
> zachęca-jąc do myślenia, jakie wyzwania ich czekają, gdy będą musieli
>
> dokonać zasadniczych zmian politycznych, przyznaje, że inspiracja
>
> pochodzi z Eu-ropy Wschodniej z lat 80., tj. z okresu "gdy polscy i
>
> węgierscy ekonomi-ści zaczęli mówić o tym, jak sprywatyzować gospodarki
>
> w czasie, gdy re-formy takie nie były możliwe. Ale dekadę później stały
>
> się nagle możli-we". W swoich zawiłych wywodach zapomina jednak wymienić
>
> inne podo-bieństwa między Polską a Węgrami, że Polacy, tak jak Węgrzy,
>
> są jed-nym z najbardziej pokrzywdzonych i upokorzonych w historii
>
> narodów w Europie i że metody transformacji "realnego socjalizmu" w
>
> postkomunizm były w obu krajach identyczne w swym tragizmie.
>
>
>
>
>
>
>
> Obrzydliwy mały kraj
>
>
>
> A trzeba nam wiedzieć, że gdy premier Węgier Victor Orbán pokazał
>
> środ-kowy palec lichwiarzom z Międzynarodowego Funduszu Walutowego,
>
> czyli najzwyczajniej w świecie nie chciał im płacić "dwadzieścia od
>
> sta", a opo-datkował banki, wywołał niekontrolowany atak furii
>
> neokonserwatystów, i to nie tylko tych w Europie. Ale to nie zaczęło się
>
> w ten sposób. Na Wę-grzech zasady demokracji "łamane" są od 2010 r.
>
> Najpierw - wbrew obo-wiązującym w UE zwyczajom - większość Węgrów
>
> zagłosowała na partię konserwatywną. Potem - ciarki po plecach
>
> przechodzą - ekipa Orbána obniżyła podatki i wprowadziła prorodzinne
>
> ulgi. Orbán uznał też nieroz-ważnie, że jednym z warunków rzetelnej
>
> demokracji jest ograniczenie dy-wersyjnej roli mediów opanowanych przez
>
> tamtejszy oddział "Gazety Wy-borczej". - Robiło się groźnie, ale Unia
>
> ciągle milczała. Kolejnym zuchwa-łym krokiem panującej w Budapeszcie
>
> prawicowej junty było uchwalenie konstytucyjnej poprawki broniącej
>
> instytucji rodziny. Fidesz nie uzgodnił jej przy tym z Danielem
>
> Cohn-Benditem. Nie zapytał też, co sądzi na ten temat Michnik i żona
>
> Sikorskiego. I tu miarka się przebrała. Na szczęście reakcja
>
> cywilizowanego świata była stanowcza. Do akcji natychmiast, z całym
>
> arsenałem bojowych środków włączyły się "międzynarodowe siły postępu" z
>
> aktywistką Applebaum na czele.
>
>
>
>
>
>
>
> Co mogły i powinny były zrobić władze Polski w sytuacji, gdy wszystkie
>
> nasze państwowe i narodowe interesy dyktowały wsparcie Węgier prze-ciw
>
> postkomunistycznemu układowi i jego eurokomunistycznym sponso-rom?
>
> Zastanowić się nad przyjęciem tej strategii nad Wisłą? Stanąć na czele
>
> próby wybicia się państw Europy Środkowej na niepodległość? A co
>
> zrobiły? - ustami Applebaum, jak się zdaje naszej rzeczywistej minister
>
> spraw zagranicznych, przyłączyły się do nagonki na Orbána. "Przeciw
>
>
>
> Orbánowi poszczuły naszym Urbanem w spódnicy". Applebaum uderzyła w
>
> alarmistyczne tony. Orbána przyrównała do Łukaszenki! Na łamach
>
> "Washington Post" zadręczała się rzekomą putinizacją Węgier! Wg niej
>
> faktycznym problemem węgierskiego rządu jest niepohamowana pogar-da dla
>
> "liberalnej elity" i "mainstreamowych mediów". "Przekleństwem Węgier
>
> jest przywódca zbyt popularny, albo mający zbyt dużą większość, który
>
> może zmieniać prawa i konstytucję swojego kraju, by utrzymać się u
>
> władzy bez jakiejkolwiek przemocy" - pisze żona Sikorskiego. Zdaniem
>
> ministrowej Applebaum rządzić z woli narodu po uczciwie
>
> przeprowadzo-nych wyborach to przekleństwo! Dodaje przy tym znacząco
>
> (ale i proro-czo): "Nie jest to problem wyłącznie węgierski". I nie
>
> jest. Bo nie trudno wyobrazić sobie pewien kraj nad Wisłą rządzony przez
>
> "faszystów", prze-ciwko któremu łatwo będzie rozpętać nienawistną
>
> nagonkę, jeszcze więk-szą niż przeciwko Węgrom Orbána. Uczciwie trzeba
>
> jednak przyznać, że równie mało życzliwie o Orbánie, oprócz Applebaum,
>
> wyrażało się wielu innych. Do nagonki przyłączył się Przewodniczący
>
> Europejskiego Kongre-su Żydów Mosze Kantor. Krytyczne podejście forsuje
>
> Komisja Europej-ska. Skargę złożyła grupa kilkunastu potężnych banków i
>
> koncernów, głównie niemieckich.
>
>
>
>
>
>
>
> Z Grenzschutzem na karku
>
>
>
> W tym samym czasie wywodzące się z żydokomuny oraz tajnych
>
> komuni-stycznych służb z czasów Kadara, a hołubione przez
>
> neokonserwatystów waszyngtońskie kręgi swoje porachunki z Orbánem
>
> załatwiały przy pomo-cy żony polskiego ministra, rozpowiadając po całym
>
> świecie o szowini-stycznych, rasistowskich i antysemickich Węgrach. Anne
>
> Applebaum, oprócz tego, że jest małżonką myśliciela Radosława
>
> Sikorskiego i auto-rem książek kucharskich, napisała też książki o
>
> gułagu i powojennych la-tach stalinowskiej przemocy. Pokazując
>
> wypaczenia z połowy zeszłego wieku, starannie omija w niej rolę
>
> żydokomuny. 11 listopada ubiegłego roku otrzymała z rąk prezydenta
>
> Komorowskiego Krzyż Oficerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.
>
> Nasuwa się pytanie za jakie to zasługi dla Polski ów rządowy medal
>
> dostała? Za książkę kucharską? Za umiesz-czenie małżonka na liście
>
> "czołowych myślicieli świata" w miesięczniku dla którego pracuje? Za
>
> polityczną, mokrą robotę wykonaną na Wę-grzech? Donald Tusk nakreślił
>
> przed laty, że "polskość to nienormalność". Pomimo tego Anne Applebaum
>
> stara się o polskie obywatelstwo. Podej-rzewać należy, że zabiegi o
>
> wyrobienie sobie polskich papierów nie są nie-winne, ale nie pora dziś
>
> spekulować o takich czy innych tego intencjach. Powszechna nagonka na
>
> Orbána sprawia wrażenie dobrze zorganizowa-nej. W tej dużo większej
>
> machinie Applebaum jest tylko trybikiem. Cieka-we byłoby ujawnienie, kto
>
> owe trybiki oliwi, jakie są mechanizmy koordy-nacji działań w tak dużej
>
> skali, w jaki sposób oraz gdzie zapadają decy-zje. I czy wśród tych
>
> mechanizmów nie było nominacji Applebaum na dy-rektora politycznego w
>
> Instytucie Legatum, a wcześniej jej męża na sta-nowisko ministra kraju,
>
> który ma "wysłać na misje stabilizacyjne pod do-wództwem jankesów nawet
>
> kilkanaście tysięcy żołnierzy".
>
>
>
>
>
>
>
> "Nagonka na Węgry wynika z faktu, że w XX wieku nieraz
>
> doświadczyli-śmy, że za propagandową kampanią kompromitacji kraju
>
> okrzykniętego zbrodniczym może iść wojskowa interwencja" - piszą w
>
> dramatycznym apelu do Polaków węgierscy konserwatyści. Inni, mniej
>
> "życzliwi" ostrze-gają Orbána przyjacielską radą, że wprawdzie wygrał
>
> wybory, i jeszcze do tego dostał 2/3 głosów, ale jest granica, poza
>
> którą wychylać się nie powinien, "bo mu marines albo inny Grenzschutz na
>
> głowę spaść gotowi". Redakcyjny kolega Applebaum z organu trockistów
>
> "National Review" Mi-chael Ladeen mówi tak: Mniej więcej co 10 lat Stany
>
> Zjednoczone powin-ny wybrać sobie jakiś obrzydliwy mały kraj i porządnie
>
> cisnąć nim o ścia-nę - żeby wszyscy na świecie wiedzieli, że nie
>
> żartujemy. W tym jednak przypadku Węgrom może się upiec. Na celowniku
>
> jest inny mały obrzydli-wy kraj - Iran. Wyznaczyła go między innymi
>
> dyrektor polityczny Instytu-tu Legatum.
>
>
>
>
>
>
>
> Czy żona ministra spraw zagranicznych Rzeczypospolitej powinna być
>
> dy-rektorem politycznym w takiej, najdelikatniej mówiąc, podejrzanej
>
> poli-tycznie i etycznie instytucji? Czy powinna z ramienia ministra
>
> spraw za-granicznych Rzeczypospolitej, czyli w naszym imieniu prowadzić
>
> politykę zagraniczną? Pominąwszy kwestię przyzwoitości, bo o honorze nie
>
> ma tu co wspominać (Bóg, Honor, Ojczyzna nie jest z pewnością jego
>
> dewizą działania), z każdego z tych powodów Sikorski powinien podać się
>
> lub być zmuszony do dymisji. Tak byłoby w każdym cywilizowanym pań-stwie.
>
>
>
> http://www.warszawskagazeta.pl/polityka/35-polityka/1525-minister-applebaum
>
> --
>
> Istnieją trzy etapy ujawniania prawdy :
>
> najpierw jest ona wyszydzana,
>
> potem spotyka się z gwałtownym oporem,
>
> a na końcu jest traktowana jak oczywistość.
>
>
>
> http://telewizjarepublika.pl/
>
> http://www.tv-trwam.pl/index.php?section=live

POMYLENIEM Z POPLATANIEM, DLA PODSUWALEK I IDIOTY W UMEA;

NIE MA TO JAK DOZA DEMAGOGI ZE SRODOWISK FASZYSTOWSKICH I CALKOWICIE NIEODPOWIEDZIALLNYCH;

TO JEST DOBRE:
"Czy żona ministra spraw zagranicznych Rzeczypospolitej powinna być
dy-rektorem politycznym w takiej, najdelikatniej mówiąc, podejrzanej
poli-tycznie i etycznie instytucji? Czy powinna z ramienia ministra
spraw za-granicznych Rzeczypospolitej, czyli w naszym imieniu prowadzić
politykę zagraniczną? Pominąwszy kwestię przyzwoitości, bo o honorze nie
ma tu co wspominać (Bóg, Honor, Ojczyzna nie jest z pewnością jego
dewizą działania), z każdego z tych powodów Sikorski powinien podać się
lub być zmuszony do dymisji. Tak byłoby w każdym cywilizowanym pań-stwie. "

TO CO ZA KARZEL CZEKA NA POSADE MINISTRA SPRAW ZAGRANICZNYCH TYM RAZEM?

POZA TYM, WARTO ABY OW GORECKI ZAPOZNAL SIE Z ZYCIORYSAMI ZON PREZYDENTOW, CZY MINISTROW W INNYCH KRAJACH, KTORZY STALI SIE MEZAMI AKTYWISTEK A CO NIE DAJ BOZE
CZLONKAMI INTELEKTUALIZUJACYVH ELIT: PRZYKLADEM NACZELNYM MOZE BYC TU ELLENOR
ROOSEVELT;

POZA TYM GORECKI JEST TU OSZUSTEM; POLACY W IRAKU BYLI ROWNIEZ W LATACH 2005-2010, I CO WTEDY ZROBIL TEN NJASWIATLEJSZY RZAD POLSKI W TEJ SPRAWIE?
OCIAGAL SIE, NIEDOWIDZIAL, AZ W KONCU LECH KACZYNSKI ZNALAZL WYMOWKE WSIADAJAC
NA SAMOLOT DO SMOLENSKA;

NIEKTORE REDAKCJE GAZETOWE POWINNY SWOJ SERWIS DOSTARCZAC Z POKLADOW WIECZNIE
ZAWIESZONYCH W POWIETRZU SAMOLOTOW - NAJLEPIEJ LECACYCH CIAGLE DO SMOLENSKA;

PODOBA MI SIE ROWNIEZ SLEPA KONSEKWENCJA GORECKIEGO:
MA WIELE DO ZARZUCENIA AMERYKANOM ZA ICH IMPERIALNE I BEZ SENSU AKCJE ZAMORSKIE, A JEDNOCZESNIE CHCE ICH WIDZIEC W EUROPIE WSCHODNIEJ; PO CO?



fatso

unread,
May 25, 2013, 1:55:01 PM5/25/13
to
.Wszelako powroce do tematu naleznych i sciagalnych z Krainy Swinskich Ryjow
owych 64 mld $. Pani Anne to duza glowa i mocne plecy. Ona wam moze zalatwic
spory upust i rozlozyc splate na dogodne raty. KGHM produkuje srebro, kilka tys ton rocznie, najwiecej w swiecie. Sa lupki gazowe rowniez do oddania w pacht Zydom. Macie wiec z czego placic, chuje tylko jakos nie chcecie.

u2

unread,
May 25, 2013, 2:03:27 PM5/25/13
to
W dniu 2013-05-25 19:55, fatso pisze:
> .Wszelako powroce do tematu naleznych i sciagalnych z Krainy Swinskich Ryjow
> owych 64 mld $. Pani Anne to duza glowa i mocne plecy. Ona wam moze zalatwic
> spory upust i rozlozyc splate na dogodne raty. KGHM produkuje srebro, kilka tys ton rocznie, najwiecej w swiecie. Sa lupki gazowe rowniez do oddania w pacht Zydom. Macie wiec z czego placic, chuje tylko jakos nie chcecie.
>


ale co mnie te wasze zwidy interesuja ?
0 new messages