Odpowied� na to pytanie ka�e doj�� do wniosku, �e Polacy nie maj� obecnie
w�asnego pa�stwa, a rz�dz� nimi skorumpowane elity mafijne zaanga�owane w
gry i wojny partykularnych interes�w.
Agent Tomek byďż˝ po prostu za bardzo skuteczny.
Przez swe "wdzi�ki" by� w stanie dotrze� do bardzo interesuj�cych
informacji.
Pojawi�y si� wi�c zarzuty, �e Centralne Biuro Antykorupcyjne (a fuj!)
wykorzystuje ludzkie s�abo�ci" i "zastawia sid�a" na Bogu ducha winne s�abe
kobiety, cz�sto samotne, z�aknione m�skiego towarzystwa.
Okaza�o si�, �e jest rzecz� nagann� czy nawet "niemoraln�", by
funkcjonariusz s�u�b antykorupcyjnych mia� szpanerskie samochody, zegarki
czy wydawa� si� by� mi�ym playboyem.
Zapewne o wiele mniej niemoralne by�y - wedle tej opinii - zastopowane przez
agenta pr�by okradzenia skarbu pa�stwa z milion�w z�otych; zapewne agent
Tomek powinien przypominaďż˝ "pana Anatola" i chodziďż˝ w berecie z antenkďż˝...
Fakt, �e CBA pod dyrekcj� Mariusza Kami�skiego dorobi�a si� skutecznej
siatki agent�w, po prostu wszed� jak drzazga za paznokie� posiadaczom
wsp�czesnej Polski, dla kt�rych pa�stwo, jego symbolika i instytucje to
jest OK, mo�e dobre dla gawiedzi, a tak naprawd� to... "powiedz mi m�j
z�oty, kogo ty tam znasz w tej Warszawie...".
Agent Tomek zabra� si� koterii za ty�ek i koteria zawy�a, �e to dziejowa
niesprawiedliwo��, odpowiednie sznurki zosta�y poci�gni�te, odpowiedni
dziennikarze dostali szare koperty i agent Tomek trafiďż˝ do gazet.
Wszelkiej ma�ci obce wywiady i z�e moce �eruj� na niczym innym jak na
ludzkich s�abo�ciach.
Odkrycie takiej "s�abo�ci" u cz�owieka, kt�rym si� interesujemy, to po�owa
sukcesu, co pozwala skutecznie zamota� p�tl� wok� ofiary.
Dlatego w�a�nie wszystkie kontrwywiady stosuj� prowokacj� i metod� pr�b i
b��d�w eliminuj� tych, kt�rzy przez s�abo�� nie nadaj� si� na zajmowane
stanowisko.
Niedawno ameryka�skie s�u�by zidentyfikowa�y pewnego naukowca, kt�ry po
zastosowaniu odpowiednich "zach�t" zdecydowa� si� "zapisa� do Mosadu".
Fakt, �e w Polsce utyskuje si� na zak�adanie przez s�u�by specjalne side� na
polityk�w (zupe�nie legalne i przewidziane ustaw�), by�by komiczny i
groteskowy, gdyby nie byďż˝ straszny.
Eliminuj�c agent�w Tomk�w, pa�stwo polskie pozbawia si� skutecznej ochrony
kontrwywiadowczej i nie tylko.
Co wi�cej; wystawienie agenta Tomka do wiatru to cios w ca�� agentur� RP -
informacja, �e nale�y interesy kliki obchodzi� szerokim �ukiem, gdy� w
przeciwnym wypadku trzeba b�dzie chodzi� piwnicami.
Jaki wariat zechce teraz s�u�y� Polsce?
Wszak Polska to pa�stwo niepowa�ne.
To potworek, kt�ry tylko z wierzchu wygl�da jak pa�stwo, a w istocie jest
tylko wypadkow� interes�w kilku koterii.
Po co takiemu czemu� pa�stwowe instytucje?!
Takie "co�" woli mie� - jak ka�da mafia - dyspozycyjnych "�o�nierzy".
Prowokacje to skuteczna bro� os�onowa, na dodatek, przeprowadzone do ko�ca -
czyli zako�czone wyrokami s�dowymi - dzia�aj� jak szczepionka na urz�dnik�w,
bo� przecie� zawsze mo�e si� okaza�, �e �w �adny �igolo namawiaj�cy do z�ego
to swojski funkcjonariusz CBA.
Ciemny to nar�d, kt�ry rozbraja si� na w�asne �yczenie, niczym w pijanym
widzie, a jeszcze si� przy tym za�miewa do �ez.
Wydawa�oby si�, �e Polacy - jak tego chce Rafa� Ziemkiewicz - nie dorastaj�
dzisiaj do w�asnego pa�stwa.
Nie wiedz�, czym to pa�stwo ma by�, nie potrafi� zdefiniowa� interesu
pa�stwowego, a przede wszystkim zupe�nie nie zdaj� sobie sprawy, czym jest
s�u�ba pa�stwowa.
Polacy nie mog� si� przyzwyczai� do my�li, �e pa�stwo to oni, a nie co�
zewn�trznego narzuconego, co trzeba oszuka� lub wywie�� w pole.
Przez kilkadziesi�t lat kilka pokole� wychowano w pod�wiadomym rozr�nieniu
na: "my i oni" - "oni" -g�upie i represyjne pa�stwo, oraz "my", czyli sami
swoi.
Do dzisiaj to przekonanie pokutuje, przenosz�c si� r�wnie� na pokolenia
chowane po 1989 roku.
Do dzisiaj w polskiej mentalno�ci donie�� na wsp�obywatela �ami�cego
przepis jest czymďż˝ karygodnym, co nie godzi siďż˝ z sumieniem.
Tymczasem je�li pa�stwo to my, to dzia�anie wbrew dobru wsp�lnemu, wbrew
przepisom pa�stwowym jest wymierzone przeciwko nadrz�dnemu dobru; jest
rzecz�, kt�ra - patrz�c z perspektywy d�ugofalowej - nie op�aca si� nawet
samemu sprawcy.
Dop�ki przeci�tny Polak nie u�wiadomi sobie, �e pa�stwo polskie to dobro
wszystkich i ka�dego z osobna; dop�ki Polacy nie odbior� bandytom w�asnego
pa�stwa, otumaniona telewizj� i gazetami gawied� �mia� si� b�dzie z agenta
Tomka i ekscytowa�, jak to za pa�stwowe pieni�dze wozi� si� harleyem i
spijaďż˝ koniaki.
Gdyby ta gawied� potrafi�a krytycznie pomy�le� nad ca�� sytuacj�, �miech
zastyg�by jej na ustach.
Modl� si� o to, bym m�g� to szybko ogl�da�.
Andrzej Kumor
Mississauga
�r�d�o http://www.goniec.net/teksty.html#teksty
Dobrze pisze ale Tomek jest juz w Polsce spalony.
Zapraszam na Wyspy, moglby tu podrywac mloda Pania Marcinkiewicz mk II
i dowiedziec sie co Kaziu zamierza zrobic z sutym bonusem od Goldman Sachsa.
Poza tym mu tu juz mamy wprawe w takich rzeczach. Jednym z wiekszych
sukcesow
NRD-owskiego STASI byl pewien Anglik co sie byczyl na plazach Bulgarii.
Celowal
wlasnie w kierunku Niemek, z Berlina zach i Bundu. Zbyt ubogich, zwykle
sekretarek,
by sobie moc pozwolic na wakacje w przyzwoitszym miejscu za to chetnych
do kochania.
Anglik pierdolil, rozkochiwal i sklanial do wyjawiania sekretow.
Zadziwiajce ile sekretow
mozna bylo wyciagnac z biurka takiej szarej myszki w urzedzie.
fatso
> Przez polskie gazety przetoczyła się fala "podśmiechujek" z agenta Tomka -
> czyli pracownika CBA, który wcielał się w rolę przystojnego i wpływowego
> bawidamka, prowokującego do grzechu zdrady interesów państwa, różnego
> rodzaju osoby płci pięknej, zaangażowane w służbę państwowej nawy.
> Agent Tomek wzięty został na języki różnego rodzaju bulwarówek, opublikowano
> nazwisko, pokazano człowieka na zdjęciach...
> Funkcjonariusz, który w normalnej sytuacji byłby jednym z najważniejszych
> atutów w walce o prawo, został zdradzony przez państwo, dla którego narażał
> życie, wystawiony na niebezpieczeństwo, odstrzelony.
> Dlaczego?
>
> Odpowiedź na to pytanie każe dojść do wniosku, że Polacy nie mają obecnie
> własnego państwa, a rządzą nimi skorumpowane elity mafijne zaangażowane w
> gry i wojny partykularnych interesów.
>
> Agent Tomek był po prostu za bardzo skuteczny.
> Przez swe "wdzięki" był w stanie dotrzeć do bardzo interesujących
> informacji.
> Pojawiły się więc zarzuty, że Centralne Biuro Antykorupcyjne (a fuj!)
> wykorzystuje ludzkie słabości" i "zastawia sidła" na Bogu ducha winne słabe
> kobiety, często samotne, złaknione męskiego towarzystwa.
> Okazało się, że jest rzeczą naganną czy nawet "niemoralną", by
> funkcjonariusz służb antykorupcyjnych miał szpanerskie samochody, zegarki
> czy wydawał się być miłym playboyem.
> Zapewne o wiele mniej niemoralne były - wedle tej opinii - zastopowane przez
> agenta próby okradzenia skarbu państwa z milionów złotych; zapewne agent
> Tomek powinien przypominać "pana Anatola" i chodzić w berecie z antenką...
>
> Fakt, że CBA pod dyrekcją Mariusza Kamińskiego dorobiła się skutecznej
> siatki agentów, po prostu wszedł jak drzazga za paznokieć posiadaczom
> współczesnej Polski, dla których państwo, jego symbolika i instytucje to
> jest OK, może dobre dla gawiedzi, a tak naprawdę to... "powiedz mi mój
> złoty, kogo ty tam znasz w tej Warszawie...".
>
> Agent Tomek zabrał się koterii za tyłek i koteria zawyła, że to dziejowa
> niesprawiedliwość, odpowiednie sznurki zostały pociągnięte, odpowiedni
> dziennikarze dostali szare koperty i agent Tomek trafił do gazet.
>
> Wszelkiej maści obce wywiady i złe moce żerują na niczym innym jak na
> ludzkich słabościach.
> Odkrycie takiej "słabości" u człowieka, którym się interesujemy, to połowa
> sukcesu, co pozwala skutecznie zamotać pętlę wokół ofiary.
> Dlatego właśnie wszystkie kontrwywiady stosują prowokację i metodą prób i
> błędów eliminują tych, którzy przez słabość nie nadają się na zajmowane
> stanowisko.
>
> Niedawno amerykańskie służby zidentyfikowały pewnego naukowca, który po
> zastosowaniu odpowiednich "zachęt" zdecydował się "zapisać do Mosadu".
> Fakt, że w Polsce utyskuje się na zakładanie przez służby specjalne sideł na
> polityków (zupełnie legalne i przewidziane ustawą), byłby komiczny i
> groteskowy, gdyby nie był straszny.
> Eliminując agentów Tomków, państwo polskie pozbawia się skutecznej ochrony
> kontrwywiadowczej i nie tylko.
> Co więcej; wystawienie agenta Tomka do wiatru to cios w całą agenturę RP -
> informacja, że należy interesy kliki obchodzić szerokim łukiem, gdyż w
> przeciwnym wypadku trzeba będzie chodzić piwnicami.
>
> Jaki wariat zechce teraz służyć Polsce?
> Wszak Polska to państwo niepoważne.
> To potworek, który tylko z wierzchu wygląda jak państwo, a w istocie jest
> tylko wypadkową interesów kilku koterii.
> Po co takiemu czemuś państwowe instytucje?!
> Takie "coś" woli mieć - jak każda mafia - dyspozycyjnych "żołnierzy".
>
> Prowokacje to skuteczna broń osłonowa, na dodatek, przeprowadzone do końca -
> czyli zakończone wyrokami sądowymi - działają jak szczepionka na urzędników,
> boć przecież zawsze może się okazać, że ów ładny żigolo namawiający do złego
> to swojski funkcjonariusz CBA.
>
> Ciemny to naród, który rozbraja się na własne życzenie, niczym w pijanym
> widzie, a jeszcze się przy tym zaśmiewa do łez.
> Wydawałoby się, że Polacy - jak tego chce Rafał Ziemkiewicz - nie dorastają
> dzisiaj do własnego państwa.
> Nie wiedzą, czym to państwo ma być, nie potrafią zdefiniować interesu
> państwowego, a przede wszystkim zupełnie nie zdają sobie sprawy, czym jest
> służba państwowa.
> Polacy nie mogą się przyzwyczaić do myśli, że państwo to oni, a nie coś
> zewnętrznego narzuconego, co trzeba oszukać lub wywieść w pole.
> Przez kilkadziesiąt lat kilka pokoleń wychowano w podświadomym rozróżnieniu
> na: "my i oni" - "oni" -głupie i represyjne państwo, oraz "my", czyli sami
> swoi.
> Do dzisiaj to przekonanie pokutuje, przenosząc się również na pokolenia
> chowane po 1989 roku.
> Do dzisiaj w polskiej mentalności donieść na współobywatela łamiącego
> przepis jest czymś karygodnym, co nie godzi się z sumieniem.
> Tymczasem jeśli państwo to my, to działanie wbrew dobru wspólnemu, wbrew
> przepisom państwowym jest wymierzone przeciwko nadrzędnemu dobru; jest
> rzeczą, która - patrząc z perspektywy długofalowej - nie opłaca się nawet
> samemu sprawcy.
>
> Dopóki przeciętny Polak nie uświadomi sobie, że państwo polskie to dobro
> wszystkich i każdego z osobna; dopóki Polacy nie odbiorą bandytom własnego
> państwa, otumaniona telewizją i gazetami gawiedź śmiać się będzie z agenta
> Tomka i ekscytować, jak to za państwowe pieniądze woził się harleyem i
> spijał koniaki.
> Gdyby ta gawiedź potrafiła krytycznie pomyśleć nad całą sytuacją, śmiech
> zastygłby jej na ustach.
> Modlę się o to, bym mógł to szybko oglądać.
> Andrzej Kumor
> Mississauga
> źródło http://www.goniec.net/teksty.html#teksty
>
mkarwan, ale czy na pewno znasz pochodzenie swoich rodziców?
fatso, ale wiesz, ze Twoja matóla robiła za pfeniga laske kazdego rzóla?
I to na Bahnhof Zoo
> Eliminując agentów Tomków, państwo polskie pozbawia się skutecznej ochrony
> kontrwywiadowczej i nie tylko.
> Co więcej; wystawienie agenta Tomka do wiatru to cios w całą agenturę RP -
> informacja, że należy interesy kliki obchodzić szerokim łukiem, gdyż w
> przeciwnym wypadku trzeba będzie chodzić piwnicami.
>
> Jaki wariat zechce teraz służyć Polsce?
> Wszak Polska to państwo niepoważne.
> To potworek, który tylko z wierzchu wygląda jak państwo, a w istocie jest
> tylko wypadkową interesów kilku koterii.
> Po co takiemu czemuś państwowe instytucje?!
> Takie "coś" woli mieć - jak każda mafia - dyspozycyjnych "żołnierzy".
>
> Prowokacje to skuteczna broń osłonowa, na dodatek, przeprowadzone do końca -
> czyli zakończone wyrokami sądowymi - działają jak szczepionka na urzędników,
> boć przecież zawsze może się okazać, że ów ładny żigolo namawiający do złego
> to swojski funkcjonariusz CBA.
>
> Ciemny to naród, który rozbraja się na własne życzenie, niczym w pijanym
> widzie, a jeszcze się przy tym zaśmiewa do łez.
> Wydawałoby się, że Polacy - jak tego chce Rafał Ziemkiewicz - nie dorastają
> dzisiaj do własnego państwa.
> Nie wiedzą, czym to państwo ma być, nie potrafią zdefiniować interesu
> państwowego, a przede wszystkim zupełnie nie zdają sobie sprawy, czym jest
> służba państwowa.
> Polacy nie mogą się przyzwyczaić do myśli, że państwo to oni, a nie coś
> zewnętrznego narzuconego, co trzeba oszukać lub wywieść w pole.
> Przez kilkadziesiąt lat kilka pokoleń wychowano w podświadomym rozróżnieniu
> na: "my i oni" - "oni" -głupie i represyjne państwo, oraz "my", czyli sami
> swoi.
> Do dzisiaj to przekonanie pokutuje, przenosząc się również na pokolenia
> chowane po 1989 roku.
> Do dzisiaj w polskiej mentalności donieść na współobywatela łamiącego
> przepis jest czymś karygodnym, co nie godzi się z sumieniem.
> Tymczasem jeśli państwo to my, to działanie wbrew dobru wspólnemu, wbrew
> przepisom państwowym jest wymierzone przeciwko nadrzędnemu dobru; jest
> rzeczą, która - patrząc z perspektywy długofalowej - nie opłaca się nawet
> samemu sprawcy.
>
> Dopóki przeciętny Polak nie uświadomi sobie, że państwo polskie to dobro
> wszystkich i każdego z osobna; dopóki Polacy nie odbiorą bandytom własnego
> państwa, otumaniona telewizją i gazetami gawiedź śmiać się będzie z agenta
> Tomka i ekscytować, jak to za państwowe pieniądze woził się harleyem i
> spijał koniaki.
> Gdyby ta gawiedź potrafiła krytycznie pomyśleć nad całą sytuacją, śmiech
> zastygłby jej na ustach.
> Modlę się o to, bym mógł to szybko oglądać.
> Andrzej Kumor
> Mississauga
> źródło http://www.goniec.net/teksty.html#teksty
>
mkarwan, czy znasz pochodzenie swoich rodziców?