Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

MATKA_KURKA o legendzie bolkowej

3 views
Skip to first unread message

brat_olin

unread,
Feb 28, 2012, 4:49:58 AM2/28/12
to
Z jednego z moich ulubionych blogow:
http://www.kontrowersje.net/blog/matkakurka

Legenda o Bolku Złotoustym, który motorówką skoczył przez płot

Trudno powiedzieć, czy jeszcze za życia, czy już po śmierci, ale coś
czuję, że Lech Wałęsa doczeka się dosłownej legendy. Zacznę od rzeczy
na poły zabawnej, na poły przełomowej, chodzi o słynny skok motorówką
przez płot. Jak wiadomo ze śp. Anny Walentynowicz i żyjącego
Krzysztofa Wyszkowskiego zrobiono modelowych wariatów, którzy
"bredzili" o jakiejś motorówce esbeckiej transportującej Lecha Wałęsę
do stoczni. Dziś w niepozorny, lutowy poranek, ciągle mroźny, ale już
pachnący wiosną, Lech Wałęsa dokonał wpisu na swoim blogu. Cytował nie
będę, z szacunku dla mowy polskiej, streszczę tylko zasadniczą treść.
Wałęsa straszy procesem sądowymi nie tylko Nasz Dziennik, ale każdego
kto będzie podważał jego skok przez płot, bez udziału motorówki. W tym
miejscu tradycji musi stać się zadość i natychmiast przyłączam się do
potencjalnych oskarżonych, swoją deklaracją poddającą w głęboką
wątpliwość skok Wałęsy przez płot, przy udziale mięśni Wałęsy. No, ale
to takie "śmieszne żarty", poważnie wydarzyło się coś przełomowego.
Oto sam Lech Wałęsa przyznaje, że epizod z motorówką miał miejsce
tyle, że w motorówce siedział... sobowtór Wałęsy. Znów jest i śmiesznie
i poważnie, ale bez wątpienia przełomowo. Klasyczny syndrom
przyłapanego za rękę - to nie moja ręka, to sobowtóra. Lech Wałęsa sam
i przy pomocy umoczonych w równym i jeszcze większym stopniu
bajkopisarzy, pisze autentyczną legendę swojego żywota. Nie taką w
przenośni publicystycznej, ale autentyczną z zachowaniem wszelkich
kanonów gatunku literackiego. Wałęsa przestaje być żywym człowiekiem,
a staje się Smokiem Wawelskim, Złotą kaczką, Wandą co Niemca nie
chciała.

Nie wdając się w jakieś szczegółowe analizy psychologiczne i
faktograficzne, człowiek, który jest pewien swojej historii z artykułu
Naszego Dziennika zrobiłby luźny i zabawny komentarz. Lech Wałęsa
połknął tego barana z siarką i Wisły mu mało by ugasić pragnienie
zemsty, będzie się sądził o kota na sznurku, że roweru nie wspomnę. O
czym świadczy ta histeria? Ano o tym, że mohery nie pierwszy raz
trafiły Wałęsę w sam środek jego megalomańskiej wersji wydarzeń.
Świadczy to o tym, że do kwitów leżących gdzieś tam w sejmie i przede
wszystkim w "szafach" esbeckich, dołączają kolejne fakty, których
Wałęsa nie potrafi obalić inaczej niż sztubacką historyjką o
sobowtórze, czy zastraszaniem, bo przecież swój list Bolek kończy
apelem do premiera, prezydenta i ABW, żeby zrobić porządek z
moherami.

Moja ocena dokonań Wałęsy zmieniała się podobnie jak wszelkie inne
oceny, zwyczajnie i w pewnym momencie mnie olśniło, przestałem
przyjmować kolejne dowcipy prezentowane na ekranach, a zacząłem
studiować fakty. Ze zmiany nastawienia wyszła zmiana oceny, dziś nie
mam najmniejszych wątpliwości, ba, życie własne stawiam na szali, że
WAŁĘSA BYŁ ESBECKIM KAPUSIEM. Coraz mniej mam też wątpliwości co do
realnego udziału Wałęsy w wydarzeniach lat 80 i początku lat 90. Był
Wałęsa na pasku esbeckim i wykonywał zasadnicze zlecenia esbeków, fakt
historyczny, o dowody proszę nie pytać, poza zachowaniem Wałęsy,
reszta się "pogubiła". W moim odczuciu megalomania Wałęsy sprawiła, że
w pewnym momencie poczuł się na tyle silny, by zerwać się z paska
esbeckiego. Tłum nosił go na rękach, stał się dla esbeków konkurencją
i nie wiem jak inni, ale ja bym wybaczył Wałęsie i prymityw i
analfabetyzm i nawet brak miłości do Danusi, gdyby Wałęsa wytrwał w
tej wersji megalomanii. Niestety Wałęsa nie jest taki kozak na jakiego
się kreuje. W 1981 roku jeszcze się postawił, bo wiedział, że jest
nagłośnionym w świecie bojownikiem o wolność i komuna tak po prostu
nie urwie mu łba, ale już w latach 90-tych szybko pękł i to wcześniej
niż "Nocną zmianą", a pękając wrócił do punktu wyjścia.

Współpraca Wałęsy z SB jest więcej niż pewna, legenda o Złotym
brzydkim kaczątku, płynącym motorówką, powstaje na życzenie głupoty
Wałęsy, spierać się można jedynie co do intensywności współpracy w
poszczególnych okresach. Swoją drogą na naszych oczach kruszy się
Matrix, czyż to nie jest pasjonujące, że cała ta mitologia
michnikowska wygląda jak hollywoodzka 80-cio letnia gwiazda, czyli
ponaciągana z każdej strony utracona twarz i tylko pomarszczona stara
szyja kręci tym make up'em. Fascynuje mnie odłupywanie fałszu od
prawdy, sam upadek Smoka Bolka, nie sprawia mi wielkiej radości, ale
sądzę, że ta namiastka satysfakcji należy się ludziom, którzy przez 30
lat mówili brzydką, jednak prawdę. Oni nie zostali jurorami w
konkursach, ministrami w ministerstwach, dzięki Bogu wyplatali się z
kaftanów i nie dali się ubezwłasnowolnić. W Polsce ukształtował się
specyficzny model dystrybucji historycznych wydarzeń, nie liczy się
przekaz, ale przekaźnik. Michnik z funkcjonariuszami może napisać
największą bzdurę, najgłupsze kłamstwo i będzie miał gotowy podręcznik
dla "inteligencji". Taki Rydzyk, gdy wywali kawę na ławę, ohydną
prawdę, zostanie plotkarzem, psychicznym, złodziejem, czy co tam
obecnie jest na topie eksperckich i autorytatywnych osądów. Wałęsa
pęka również dlatego, że traci polityczny protektorat, jego historia
staje się niebezpieczna dla wyżej od niego postawionych, im w zasadzie
pozostaje już tylko jedno. Muszą powtarzać, że "mimo pewnych słabości,
Lech Wałęsa na zawsze pozostanie polską legendą", z tym, że do tej
oficjalnej wersji legendy coraz częściej będzie dodawany ozdobnik:
Smok Wawelski, Złota kaczka, Walter, który się kulom nie kłaniał.
Odrywanie prawdy jest i podniecające i higieniczne, po micie Wałęsy
hurtem upadną mity rycerzy okrągłego stołu i ruskich generałów, którzy
wywołali wojnę domową, żeby uchronić naród przed wojną ojczyźnianą.

--
Smart questions to stupid answers

u2

unread,
Feb 28, 2012, 11:49:59 AM2/28/12
to
W dniu 2012-02-28 10:49, brat_olin pisze:
> Legenda o Bolku Złotoustym, który motorówką skoczył przez płot


W serii o Bondzie rzeczywiscie skakali motorowka przez wysokie
przeszkody, niezle kaskaderskie wyczyny ;)

DonJose

unread,
Feb 28, 2012, 1:49:49 PM2/28/12
to
On Feb 28, 3:49 am, brat_olin <brat_o...@yahoo.com> wrote:
> Z jednego z moich ulubionych blogow:http://www.kontrowersje.net/blog/matkakurka
>
>
> --
> Smart questions to stupid answers
Ale wlasciwie, dlaczego ne mozemy zalozyc, ze Walesa jest czysty, a
Gwiazda i s.p. Anna Walentynowicz umoczeni?

u2

unread,
Feb 28, 2012, 3:01:44 PM2/28/12
to
W dniu 2012-02-28 19:49, DonJose pisze:
No wlasnie, dlaczego uwazasz, ze bolek jest czysty jak lza ?

DonJose

unread,
Feb 28, 2012, 5:38:47 PM2/28/12
to
Napizalem "zalozyc." Z faktu, ze na Wyszkowskiego, Walentynowicz lub
Gwiazdow nie ma domentow nie wynika nic. Dokumenty mozna zniszczyc. A
ich obsesyjne ataki na Walese moga jedynie dowodzic, ze albo probuja
(probowala) odwrocic uwage od siebie, albo w dalszym ciagu wypelniaja
zadania swoich mocodawcow. Ostatecznie dlaczego jedynie Walesa ma
udowadniac, ze nie jest wielbladem?

quark

unread,
Feb 28, 2012, 6:11:37 PM2/28/12
to
"Ludzie sprawujący najwyższe godności w Polsce, obdarzający sie
nawzajem najwyższymi orderami państwowymi za udział w ruchu
Solidarność, stanowiskami państwowymi oraz pensjami, oskarżają się też
nawzajem w 2007 roku o to, że byli kapusiami, tajnymi
współpracownikami Służby Bezpieczeństwa. Najpierw zrobił to Andrzej
Gwiazda w stosunku do Lecha Wałęsy, potem Bogdan Borusewicz w stosunku
do Andrzeja Gwiazdy, teraz Lech Wałęsa oskarża Gwiazdę, a Gwiazda
Borusewicza."

WYGLADA NA TO, ZE GWIAZDA BYL MANIPULOWANY PRZEZ SB --- czy fakt
prowadzenia za nos i wykonywania planowanych operacji SB robi z
Gwiazde agenta SB?
Borusewicz w pewnym momencie oskarzyl A.Gwiazde ze byl agentem SB:
(jesli ponizszy tekst jest autentyczny to A.Gwiazda byl bez watpienia
agentem _wplywu_.
Tak wlasnie zostal zneutralizowany Pomost na okres Okraglego Stolu --
aby nie pyskowal i nie przeszkadzal.)

"Mam przed soba rozkaz zastepcy Komendanta Wojewódzkiego MO z podpisem
pplk. major (...) z oznaczeniem: Tajne spec. Znaczenia . Nastepnie:
Zatwierdzam, Gdansk, dnia 27.11.1981 roku, Zadanie dla tw. PS.
"Roman"
pozostajacego na kontakcie kpt.(...) Kier. Sekcji VI Wydzialu III "A".
o
tresci: Inicjatorem powolania nowego Zarzadu Regionu konkurencyjnego
w
stosunku do kierowanego przez L. Walese jest Henryk Tarasiewicz
zwiazany
scisle z grupa skupiona wokól A. Gwiazdy usunieta /czesc zlozyla
rezygnacje/
z aktualnego skladu Zarzadu Regionu Gdanskiego NSZZ " Solidarnosc"
Solidarnosc. A. Gwiazda traktowany jest przez czesc czlonków zwiazku
jako
rzeczywisty lider "Solidarnosci". Na spotkaniu z zaloga Zarzadu Portu
w
Gdansku w dniu 26.11.br zyskal jeszcze wieksza popularnosc poprzez
ograniczenie swojego wystapienia do zakresu najistotniejszych spraw
socjalnych robotników. W zwiazku z powyzszym prosze o utwierdzenie A.
Gwiazde w przekonaniu o slusznosci powolania nowego Zarzadu Regionu,
który
bylby przeciwwaga dla autokratycznych wplywów L. Walesy, rozpoznanie
stanowiska A. Gwiazdy, zamierzen i planów w tym zakresie. Podawany
jest
sposób wykonania, zrealizowany i realizowany przez lata do dzis.
Zadanie
prosze realizowac poprzez nastepujace uzasadnienie:"



quark

unread,
Feb 28, 2012, 6:26:53 PM2/28/12
to
> prosze realizowac poprzez nastepujace uzasadnienie:"- Hide quoted text -
>
> - Show quoted text -

Nigdy nie usilowalem isc za "mysla" Walentynowicz.
Z jej krzykow i dramatyzowania wynikalo, ze doskonale by sie czula w
kazdym ruchu, w ktorym by dano sie jej wykrzyczec i wylamentowac.
Swietnie by pasowala do lamentujacej bojowki PiS, owinieta w mohery.

DonJose

unread,
Feb 28, 2012, 11:31:25 PM2/28/12
to

quark

unread,
Feb 29, 2012, 3:24:07 AM2/29/12
to
ballada dobra i z sensem
0 new messages