Daniel Libeskind won the competition for the Jewish Museum Berlin in
1989, which opened to the public in September 2001 to wide public
acclaim. The city museum of Osnabrück, Germany, The Felix Nussbaum Haus,
opened in July 1998. Most recently, in July 2002, the Imperial War
Museum North in Manchester opened to the public. He is presently
designing and constructing The Spiral Extension to the Victoria & Albert
Museum, London; The Jewish Museum in San Francisco, U.S.A; the JVC
University - Colleges of Public Administration, Education and Art &
Architecture, Guadalajara, Mexico; Maurice Wohl Convention Centre, Bar
Ilan University, Tel Aviv; Atelier Weil, a private atelier/gallery in
Mallorca, Spain; a department store for developer Wohnbau Nordwest in
Dresden, Germany, the largest shopping center in Europe outside of Bern,
Switzerland for the developer MIGROS, the Extension to the Denver Art
Museum, Denver, Colorado, a post graduate student center for the London
Metropolitan University and the Extension to the Royal Ontario Museum,
Toronto. Most recently Studio Daniel Libeskind is one of the six design
teams participating in the World Trade Center Design Study for which the
decision is still pending.
Libeskind has taught and lectured at many universities worldwide.
Currently he is the Frank O. Gehry Chair at the University of Toronto; a
Professor at the Hochschule für Gestaltung, Karlsruhe, Germany and the
Cret Chair at the University of Pennsylvania. He was appointed a member
of the European Academy of Arts and Letters, and has been the recipient
of numerous awards, most recently the 2001 Hiroshima Art Prize, the
first architect so awarded, an award given to an artist whose work
promotes international understanding and peace. He was awarded the 1999
Deutsche Architekturpreis (German Architecture Prize) for the Jewish
Museum Berlin; also the 2000 Goethe Medaillon for cultural contribution;
in 1996 the American Academy of Arts and Letters Award for Architecture
and in the same year the Berlin Cultural Prize; in 1997 an Honorary
Doctorate from Humboldt Universität, Berlin; also in 1999 an Honorary
Doctorate from the College of Arts and Humanities, Essex University,
England; and most recently in 2002 an Honorary Doctorate from the
University of Edingburgh and an Honorary Dorctorate from DePaul
University, Chicago. His work has been exhibited extensively in major
museums and galleries around the world and has also been the subject of
numerous international publications in many languages. His ideas have
influenced a new generation of architects and those interested in the
future development of cities and culture.
w.
-------------------------------------------------------------------
http://www.algonet.se/~wieslaw/Krupinski
Uprzejmosc, nie jest usprawiedliwieniem glupoty.
Czyni ja tylko bardziej upierdliwa.
Znam bardzo wielu Amerykanow polskiego pochodzenia,
urodzonych w USA, ktorzy mowia o sobie "I'm
Polish". Wybacz, ale zwykle sa to jednoczesnie
katolicy.
--
"Imbéciles réveillez vous!"
Jerzy Pawlowski (j...@panix.com)
a z kad wiesz ze sie czul Polakiem...???
a dlaczego nie ma byc z gumy.. skoro
jak widze tacy jak Ty sie "polacza"
a i Jaruzelski tez sie "polaczy" wiec
kto tu bedzie o tym decydowal?
> Znam bardzo wielu Amerykanow polskiego pochodzenia,
> urodzonych w USA, ktorzy mowia o sobie "I'm
> Polish". Wybacz, ale zwykle sa to jednoczesnie
> katolicy.
Co ja Ci powiem - biedni ludzie.
W
Sa. Ale czy z ego wynika, ze Polakami nie sa, n.p. Adam Malysz, Marian
Nowosielski, Jerzy Pilch, lub przewodniczacy katowickiej gminy
luteranskiej?
Jerzy Pawlowski wrote:
> Znam bardzo wielu Amerykanow polskiego pochodzenia,
> urodzonych w USA, ktorzy mowia o sobie "I'm
> Polish". Wybacz, ale zwykle sa to jednoczesnie
> katolicy.
>
No to " I'm Polish" rzeczywiscie o lzy wzruszenia przyprawia.
Wiesz..., jezeli facet trzech slow nie potrafi sklecic po polsku,
to niech sie nie wyglupia z tym bycia "polish".
Jerzy
Czasami takie zainteresowanie (w 3 pokoleniu) owocuje herbem rodziny
zawieszonym na honorowym miejscu.
W koncu to jest lepiej sprzedajne anizeli
pioropusz indianski.
Jesli czarni potomkowie polskich legionistow na Haiti uwazaja sie za Polakow,
to dlaczego
inni nie moga?
Jesli nie kazdy kto mowi wylacznie po Polsku jest Polakiem, to dlaczego nie
mozeto dzialac w 2 strony?
S.B.
-------kon ma cos takiego zalozonego z boku oczu...------
Subject: Re: Pawlowski bez zagladania do rozporka...
From: Jerzy zde...@sprint.ca
Date: 3/1/2003 9:18 PM Pacific Standard Time
Message-id: <3E619438...@sprint.ca>
W USA jest moim zdaniem paskudny problem
wynaradawiania sie Polakow, katolikow tez.
Zauwazylem to porownujac tzw. getta etniczne w
duzych miastach. W takim np. San Francisco druga,
trzecia czy nawet pozniejsze generacje Azjatow mieszaja
sie w Chinatown razem z pierwsza, co produkuje bardzo ciekawe i dobre dla
biznesu i postepu ekonomicznego srodowisko.
Tzn. druga i pozniejsze generacje niemaja zbytnio
problemow tranzaktowac z pierwsza generacja!
Juz pierwsza generacja ma wiec duze szanse sie
wzbogacic gdyz tranzaktuja z nia bogatsze poprzednie
generacje.
W polskim srodowisku jest nieco inaczej. Druga
generacja szybko sie amerykanizuje i izoluje od
generacji pierwszej. To przyczynia sie do tego
ze "Polakowo" jest zawsze biedne. Pierwsza generacja
ma duzy problem sie wzbogacic gdyz druga, trzecia, i
pozostale generacje niewiele co z nia tranzaktuja.
Wielu ludzi w USA co mowi "I' am Polish" preferowaloby
jednak nie tranzaktowac z rdzennymi Polakami, gdyz
widza wartosc uslugi/serwisu wykonanego przez
Anglosasa za wyzsza, zbrukanego stygma biednego getta,
rdzennego Polaka. Tego problemu niema, albo wystepuje
on w mniejszej skali, wsrod Azjatow, i innych.
Byc moze wszystko to ma jakies podloze rasowe; druga generacja Polakow moze juz
uchodzic za Anglo, i chce
uciec od biedy i stygmy polskiego getta, zas Azjaci
pozostaja jednak soba nawet w kolejnych generacjach.
Dzieki takiej dynamice ich getta szybko staja sie
bogatsze a czesto i w ogole przestaja byc gettami.
Niewiem, tak mi sie wydaje. Do pewnego stopnia
nawet samemu jestem przykladem powyzszej dynamiki,
tzn. preferuje swoj "mobil home" w Newadzie nizeli
"bejzment" na Polakowie (????).
s.z.
SBobrow940 wrote:
> Spotykam ludzi, ktorzy poza slowem "pierogi" i "kielbasa" oraz wspomniniami
> babci Polki nic wspolnego z Polska nie maja ale sie uwazaja za
> Polish-Americans.
[...]
Na upartego kazdy jest jakis _ _ _ - Americans, no oprocz Indian, bo oni
sa Americans bez upartego.
Ja spotykam ludzi co sa po prostu Americans, albo Canadians i z nimi mi
bardziej po drodze.
Rzygac mi sie chce jak kanadyjski policjant pojawia sie w pracy w
turbanie, bo on jest Hindus - Canadian.
Polish-American, to jak bycie ..troche w ciazy !
Jerzy
S.B.
-------dlatego w Kanadzie bardziej wytykaja (kolorowym) palcem...------
Subject: Re: Pawlowski bez zagladania do rozporka...
From: Jerzy zde...@sprint.ca
Date: 3/1/2003 10:31 PM Pacific Standard Time
Message-id: <3E61A53E...@sprint.ca>
UserEddie214 wrote:
> Niewiem, tak mi sie wydaje. Do pewnego stopnia
> nawet samemu jestem przykladem powyzszej dynamiki,
> tzn. preferuje swoj "mobil home" w Newadzie nizeli
> "bejzment" na Polakowie (????).
>
No to tranzaktujesz sie z grzchotnikami i po problemie.
A mzes ty juz: http://www.fortogden.com/foredneck.html
?
W gorach Sierra Nevada, na wysokosci 4750 stop,
okolo 1500 metrow n.p.m., gdzie mieszkam, niema grzechotnikow. Cockroach'i tez
niema... a teraz
Dzieciol, sfruwaj do swojej dziupli.
s.z.
czy zydow rowniez obejmuja te same kryteria, czyli zyd nie mowiacy po hebrajsku
to nie-zyd itd. ?
S.B.
----------------------------------------------
Subject: Re: Pawlowski bez zagladania do rozporka...
From: odrza...@aol.com (OdrzanskiS)
Date: 3/2/2003 5:51 AM Pacific Standard Time
Message-id: <20030302085121...@mb-bk.aol.com>
Kiedy sie wejdzie do firmy "high-tech" w Kaliforni, ktorej wlascicielem jest
Chinczyk, tam nie zobaczy sie zadnego bialego.
Taki numer moze przejsc prawnie tylko jesli wszyscy pracujacy sa formalnie
rodzina.
S.B.
---------------------------------------------
Subject: Re: Pawlowski bez zagladania do rozporka...
From: dzieciol pus...@krzyki.net
Date: 3/2/2003 12:37 AM Pacific Standard Time
Message-id: <3E61C2D5...@krzyki.net>
> W gorach Sierra Nevada, na wysokosci 4750 stop, okolo 1500
> metrow n.p.m., gdzie mieszkam, niema grzechotnikow. Cockroach'i
> tez niema... a teraz Dzieciol, sfruwaj do swojej dziupli.
Czy to jest w okolicach lake Tahoe?
Chetnie bym zamienil swoj bejsment
na mobile home w tamtych okolicach.
> Czy to jest w okolicach lake Tahoe?
> Chetnie bym zamienil swoj bejsment
> na mobile home w tamtych okolicach.
Nie nad samym jeziorem (tam dzialka pod
sam mobil home kosztuje tyle co niejeden
penthouse na Manhattanie), ale w okolicach,
w odleglosci jakies ze 15 mil, w prostej linii.
Z tym ze "nothing's perfect," zastrzegam!
Niewiem czy wspominalem o sasiedzie. Ma na
imie Woolly i nie przepada za obcokrajowcami!
s.z.
UserEddie214 wrote:
Strzelal juz do ciebie?
SBobrow940 wrote:
> Bycie Polakiem praktycznie bez znajomosci polskiego jest dramatem rodzin
> polskich zyjacych w Kazachstanie i na Syberii.
> Tak wiec odmawianiem komus prawa do polskosci dlatego, ze nie mowi po polsku
> jest zupelnym skonieniem (to od tych konskich okularow).
>
> S.B.
Jest bardzo denerwujaca ta Panska maniera odpowiadania, przed pytaniem.
Musialem wiec pociac ten tekst w sposob jakiego nie chcialem.
Dlaczego nie poda Pan pytania w cudzyslowach, tzn., z poprzedniego
tekstu a potem na nie odpowie ? To co Pan uprawia nie maduzego sensu,
ale to Panska sprawa.
Wiec ja pisalem o Polakach w USA i Canadzie, ktorym sie nie odmawia
uczenia polskiego. Z Panskiego tekstu to za nic nie wyniknie, bo
wiekszosci normalnych ludzi nie chce czytac sie od tylu.
Poza tym rodzinom polskim w Kazachstanie nikt nie zabranial (sadze)
uczyc swoich potomkow polskiego. Rodziny zydowskie w podobnej sytuacji
nie mialy klopotow z pielegowaniem swojego jezyka.
Jak juz pisalem, jak juz argumentowac, to argumentowc ...., madrze.
Jerzy
"Z Panskiego tekstu to za nic nie wyniknie, bo
wiekszosci normalnych ludzi nie chce czytac sie od tylu." - Pan wybaczy, ale
struktura tego zdania jest zupelnie nie polska. Napewno wskazuje na brak
formalnego wyksztalcenia w jezyku polskim. To moze byc kluczem do Panskiej
opinii o polskosci jako czynniku zbednym. Kanada jst bylym dominium brytyjskim
i to tez wyjasnia Panska opinie, mimo ze Pan sobie moze z tego nie zdawac
sprawy.
Mowie to z pozycji kogos kto studiowal systemy kolonizacyjne: brytyjski i
francuski jako systemy odrebne i dosc szczegolne w sposobie budowania
spoleczenstwa kolonialnego.
Kanada nie jest tu wyjatkiem.
Zycze dobrej nocy,
S.B.
Jerzy wrote:
> SBobrow940 wrote:
> > Bycie Polakiem praktycznie bez znajomosci polskiego jest dramatem rodzin
> > polskich zyjacych w Kazachstanie i na Syberii.
> > Tak wiec odmawianiem komus prawa do polskosci dlatego, ze nie mowi po polsku
> > jest zupelnym skonieniem (to od tych konskich okularow).
> >
> > S.B.
>
> Jest bardzo denerwujaca ta Panska maniera odpowiadania, przed pytaniem.
> Musialem wiec pociac ten tekst w sposob jakiego nie chcialem.
> Dlaczego nie poda Pan pytania w cudzyslowach, tzn., z poprzedniego
> tekstu a potem na nie odpowie ? To co Pan uprawia nie maduzego sensu,
> ale to Panska sprawa.
Zgadzam sie! Dodam, ze dla czytajacego to uciazliwe dziwactwo,
zwlaszcza zgadywanie czyjego autorstwa jest przytaczany cytat.
Ale pod tym wzgledem pan S.B jest niereformowalny, zwracalem
mu kiedys uwage na to.
PS. A moze o to chodzi by powstawalo na tym tle wiele pomylek
i nieporozumien?