Na eBayu kupilem 2 piekne cycuszki z flash memory 64Gb kazdy, za jedne
�18 za sztuke.
Przesylka z Chin ludowych darmo. Jeden nadszedl i wyglada pieknie, ma
napis Sony vaio
i udaje ze jest tam pamieci 64 Gb faktycznie. Niestety moja radosc
zmacil wrog jakis owego
Chinczyka, ktory mnie poinformowal ze za te pieniadze niesposob
wyprodukowac az tak
poteznej pamieci. I ze zabawka ma wirusa co tylko tak oszukuje. Podal
namiary na program
niemieckiego profesora h2testw.exe i ja ten cycek przetestowalem.
Okazalo sie, ze cycek rzeczywiscie
do dupy, nie da sie nawet zreformatowac.
No i ja teraz wstawilem cycek z flash memory do maszynki z Linuxem.
Linux pokazuje, ze jest tam
folder a w nim ukryte files. Anty-wirus tego nie wykrywa, usunac nie
moge a gdy zapytam o properties
to on udaje ze ma 232 GB !!!. Kurrwa, co zrobic?
Ebay zrezygnowal juz z poszukiwania Chinczyka bo ten sie zmyl z forsa
ode mnie i innych frajerow.
Ja swoje pieniadze odbiore bo placilem PayPalem ale zal mi tej flash
memory. Chcialbym usunac te
kilkadziesiat files wraz z folderem i uzywac pamieci, niechby nawet
miala tylko kilka Gb.
Czy spotkal sie Pan z takim wypadkiem i co zrobic?
fatso
Frajer i nieuk jesteś, tłuścioszku.
> Frajer i nieuk jeste�, t�u�cioszku.
>
>
Chciwy frajer i nieuk.
Piotr
> Trela ty glupi chuju w zarekawkach.
> Zamiast co jedynie starac sie po polsku, dokopac lezacemu
> to bys poradzil co zrobic.
>
>
Ja te� Pietrek, ale nie Trela. Nic nie op�aca si� robi�, zazwyczaj te peny
to jakie� kilkudziesi�ciomegowe gwna... Kup se nowy.
Piotr
Nic sie nie da robic - w Chinach produkuje sie falszywe USB flash
drive i falszywe MP3 players.
Jesli chodzi o falszywe USB flash drive, to robione one sa tak ze Win
i Linux mowi ze maja xxx GB, i rzeczywiscie tak maja, ale gdy probuje
sie cos zapisac, memory sie psuje, ale to tak jakos dziwnie ze nie
ostrzega OS ze memory is corrupted. Problem jest gdy chce sie
skopiowac ten zapisany "file". Tu ma Pan wiecej informacji o tych
falszywkach:
http://www.oblife.com/internet/2007-11-13/fake-usb-flash-drives/
A tutaj program ktory sprawdza (nie tylko) USB drives:
http://www.passmark.com/support/bit_fake_USB_detection.htm
Jesli ten flash nie przejdzie testu - nie radze uzywac. Ten test jest
dosyc dlugi 16gb zajmuje okolo godziny.
Ja wole placic pelna cene i byc pewny ze mam prawdziwy USB drive -
uzywam tylko U3 drives (tutaj wyjasnienie co to jest U3 u3.com).
Z reguly kupuje USB flash na newegg.com.
I podobnie jest z falszywymi MP3 players. Przed rokiem zamowilem w
Hong-Kongu 4gb mp3 player dosyc tani od jakiegos goscia ktory mial
dobre rating. MP3 okazal sie falszywy zamiast 4 gb mial 1gb (ale Win
mowilo ze 4gb). Napisalem do niego list ze jak mi nie zwroci pieniedzy
to nie tylko poskarze sie w ebay, ale rowniez w ambasadzie chinskiej,
napisze do mojego senatora, kongresmana, ministerstwa handlu i rabina.
Nie uwierzy Pan - ale Chinczyk napisal mi list z przeprosinami,
zwrocil pieniadze i poprosil abym zatrzymal sobie ten mp3 player jako
kompensata za straty moralane jakie ponioslem!
Zalek
Dzieki, Panie Zalek. System faktycznie ostrzegal, cos tam marudzil ale
ja naiwny sie nie sluchalem.
Rzucam ponownie przeklenstwo na Hiszpana co mi w Valencji w maju laptopa
podpierdolil.
Laptop byl stary, mala strata ale do niego mialem Solid state Hard Disk
Drive za �228, �64GB,
wyprodukowany przez Samsunga. Dysk marzenie. Jesli wygram na gieldzie
to za ta sama sume
mozna na eBayu dzis kupic dysk podwojnej wielkosci. Tylko ze ja juz
przymusowy emeryt na cienkiej
rencie, musze nauczyc sie liczyc z kazdym groszem.
fatso
>> Frajer i nieuk jeste�, t�u�cioszku.
>>
>>
> Chciwy frajer i nieuk.
Po prostu debil.
f