Nie musi sobie nikt przypominać, skąd przychodziły listy albo i
paczki od 1941 do 1945 roku, bo nikt o zdrowym umyśle w Polsce nie
będzie przecież czepiał się dzieci albo i wnuków za takie albo
inne czyny ich dziadków, czy pradziadków.
W kulturze polskiej nie ma czegoś takiego, jak zemsta na wieki,
karanie do dziesiątego pokolenia.
Polacy nie noszą w sercu pogardy dla ludzi, którzy w bardzo
ciężkich sytuacjach dokonują trudnych wyborów życiowych.
A wręcz odwrotnie: Polaków cechuje szlachetność serca i prawość
umysłu, które od wieków otwierały drzwi naszej Ojczyzny dla
tolerancji w stosunku do ludzi inaczej od nas myślących i
postępujących inaczej niż my.
Polakowi nie mieści się więc po prostu w głowie, żeby ktoś mógł
ot tak zapytać kandydata na jakiś urząd publiczny o żydowską, czy
okupacyjną przesłość jego antenatów.
Kurski zachował się nienaturalnie, wykonał groteskowy, za duży łuk
w tych udawanych (umówionych wcześniej) zapasach wyborczych koalicji
POPiS-wrestling, i nawet młody Giertych się połapał, że coś tu
nie tak.
Że to jeszcze nie ostatnie słowo Kurskiego. No, i może nie jest ta
uwaga całkiem już tak bardzo głupia, bo jeśli zważyć, że Kurski
wykonał wcześniej zbliżenie do Radia Maryja, oddając za darmo film
do radia o udziale TUSKA w obalaniu w Polsce prawowitej władzy
Olszewskiego i Maciarewicza,
to trzeba oczywiście zapytać, czy KURSKI nie ma ochoty - w
najbliższej przyszłości - wystąpić np. do tegoż radia z
propozycją współpracy na rzecz skupiania środowisk niepodległych i
patriotycznych?
Bo niewątpliwie potrzeba taka dawno w Kraju już zaistniała, a tylko
nie było dotąd postaci częściowo choćby integrującej Rodaków.