--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Fuj
> :) wykorzystujecie je w kuchni tez do potraw i dan czy tylko traktujecie
> jako
> orzeźwiające i zdrowe napoje czy desery?
Dlaczego sugerujesz, że "zdrowe"?
Przecież soja to rekordzistka w zawartościach substancji antyżywieniowych.
> próbowaliście może nasze napoje Alpro soya?
Nasze, to znaczy czyje?
Usiłujesz je promować? Jesteś z firmy?
Pozdrawiam
Leszek
P.S. Pozdrowienia dla Krystyny, any, Chirona i Pszemola
Na to wygląda... :-)
> Pozdrawiam
> Leszek
> P.S. Pozdrowienia dla Krystyny, any, Chirona i Pszemola
Witaj, kope lat!
Dzięki, Leszku! Również pozdrawiam.
Krystyna
A- dzięki. Także pozdrawiam:-).
A czemu krytykujesz napoje sojowe? Ja je lubię.
--
Chiron
Prawda, Prostota, Miłość.
Przecież napisał czemu.
> Ja je lubię.
A co to ma do rzeczy?
Przeciwne do żywieniowych... tak trudno zrozumieć o co mu chodziło?
Np. fitoestrogeny występujące w dużych ilościach w soi. Nie wiedziałeś?
Tak jest - bo faceci potrzebują analog żeńskich hormonów płciowych...
Oczywiście Chiron. Popisujesz się znowu bogatą wiedzą :-)
Znowu się popisałeś, bo oczywiście osteoporoza to choroba mężczyzn, nie? :-)
Nie jest pełnowartościowym białkiem, bo żadne roślinne takie nie może być.
Na dodatek po co obywać się bez mięsa? Toż to sztuczne jest...
Po co ktoś miałby jeść pełno trucizn podobnych do żeńskich hormonów
aby jeść białko, skoro mógłby zjeść na przykład jajko i mieć dużo lepsze
białko i nie mieć przy okazji szkodliwych fitoestrogenów... co?
Poza tym- twierdzicie, że zawiera coś "antyżywieniowego" ta soja.
p.s.
Poza tym- co sądzisz o aspartamie?
Najczęściej bo mężczyźni nie mają po prostu tego problemu.
> Poza tym- twierdzicie, że zawiera coś "antyżywieniowego" ta soja.
No właśnie ma ten syf w postaci fitoestrogenów. Być może coś więcej.
Nie! Skąd taki bzdurny wniosek?
Mogą sobie dodać soję z fitoestrogenami do diety mięsnej.
> Po co jeść białko roślinne zamiast zwierzęcego- i ja i inni pisali Ci
> wielokrotnie: skoro 100g fasoli ma tyle białka co 10g szynki konserwowej-
> to znaczy, że jedząc fasolę a nie szynkę powoduję zmniejszenie popytu na
> wieprzowinę, czyli- ginie mniej świnek.
Co z tego że 100g fasoli ma tyle samo GRAMÓW białka co 10g szynki
skoro to nie jest to samo białko? Nie liczy się tylko ilość ale i jakość.
Stawiasz równość tam, gdzie równości nie ma.
> Pszemolu- czy Ty potrafisz sam zabić świnię?
> Ot- tak, bo masz ochotę na jej mięso?
Rozumiem, że sam potrafisz zbudować komputer... bo go używasz.
> p.s.
> Poza tym- co sądzisz o aspartamie?
Nic nie sądzę. A co mam sądzić?
> P.S. Pozdrowienia dla Krystyny, any, Chirona i Pszemola
Tez pozdrawiam wszystkich zwierzozercow i roslinozercow;)
.ana
z kropka przed a
--
Nie widac lasu spoza drzew