Marian Sliwinski <
obves1...@gazeta.pl> napisał(a):
> Nie zapominaj ,że mam na ten rok datę 30 IX jaka jest najlepszą na ten rok .
> Jest zapowiadany 27 V przez Ronalda Weinlanda głównie i poszukaj go na
> internecie. Jest znany na cały świat i jak on wyjdzie z sytuacji jak minie
> 27 V 2012 bez spełnionej jego zapowiedzi ( pewnej ) ?
>
http://www.focusonthebible2011.com
Ronald Weinland i jego 27 maja? Mamy 23 maja, więc na pewno przeszedł już do
fazy drugiej, typowej dla każdego proroka-naciągacza:
a) faza pierwsza[ponad rok-około 3 miesiące do wyznaczonej daty]: w tej fazie
naciągacz odznacza się wręcz prowokującą pewnością siebie. Atakuje każdego,
kto spróbuje wytknąć mu jego oczywisty błąd i głosi wszem i wobec, że wszyscy,
którzy pójdą w ślady tej osoby spłoną w piekle. Dlaczego? Za krytykę
"nieomylnego" proroka X.
b) faza druga[3 miesiące-kilka tygodni do zapowiadanej daty]: tutaj nasz
"prorok", który jeszcze niedawno nie mógł popełnić żadnego błędu zaczyna mieć
wątpliwości co do swojej daty i przyznaje to publicznie. Na pytania ze strony
ludzi, których oszukał, czy w takim razie mają przestać mu wierzyć, odpowiada
stanowczo: nie. Tak właśnie jest ze słynnym obecnie Weinlandem. Przedtem
ogłaszał nieugięcie, że on i jego żona są dwoma świadkami z Biblii. Ostatnio
zaś wyznał, że tak naprawdę nie ma co do tego stuprocentowej pewności. Mimo to
propaguje dalej swoje herezje. Chodzi przecież o wciągnięcie jak największej
liczby osób w ten obłęd, a następnie wyciągnięcie od nich pieniędzy. Tak robił
Camping, tak robi podejrzewam również Weinland.
c) faza trzecia[wyznaczony dzień plus jeden, dwa dni po nim]: na jeden dzień
przed wydarzeniem "prorok" przestaje kontaktować się z ludźmi w jakikolwiek
sposób-po prostu znika. Pozostaje nieobecny w czasie, gdy wszyscy, którzy mu
uwierzyli wstrzymują oddech i odliczają powoli od dziesięciu w dół. Potem
wraca, bardzo "skruszony" z powodu swojej pomyłki-vide Camping po ogłoszeniu
swojej ostatniej, jak na razie, daty. Przyznaje, że nie powinien być aż tak
zuchwały w głoszeniu danej daty i prosi o wybaczenie. Następnie w ramach
zadośćuczynienia proponuje, że.....obliczy dla swoich wyznawców nowy dzień
"końca świata"! Po to, żeby móc znowu prać mózgi i portfele.
W której fazie znajduje się wobec tego Obves? Odpowiedź brzmi: w żadnej z
powyższych, ponieważ dotyczą one jedynie "proroków z wyrachowania", którzy
mają jeszcze świadomość tego co i dlaczego robią. Obves natomiast oblicza daty
nie dla zarobku, lecz z powodu wewnętrznego "głodu liczeń". Zupełnie jak
narkoman, potrzebujący kolejnej działki narkotyku-liczy jedynie po to, żeby
poczuć się lepiej, bo nie mając wyznaczonej daty nie potrafi już żyć. Wszyscy
to zauważają i dlatego Obves nie posiada najprawdopodobniej ani jednej osoby,
która by mu wierzyła.
Wniosek: Weinlanda ukarać za naciąganie, Obvesowi zapewnić zapas lekarstw.