Google Groups Home Help | Sign in
"Nie ma w Biblii" - protestancki sofizmat
There are currently too many topics in this group that display first. To make this topic appear first, remove this option from another topic.
There was an error processing your request. Please try again.
flag
  Messages 1 - 25 of 97 - Collapse all   Newer >
The group you are posting to is a Usenet group. Messages posted to this group will make your email address visible to anyone on the Internet.
Your reply message has not been sent.
Your post was successful
Jan  
View profile
 More options Oct 20 2001, 6:53 am
Newsgroups: pl.soc.religia
From: "Jan" <j...@cdgry.com>
Date: Sat, 20 Oct 2001 12:55:49 +0200
Local: Sat, Oct 20 2001 6:55 am
Subject: "Nie ma w Biblii" - protestancki sofizmat
Tak sobie dzisiaj dumalem i dumalem i doszedlem do wniosku, ze z punktu
widzenia protestanckiego (nie mowie o reformowanych) to Nowy Testament jest
rzecza absolutnie abstrakcyjna i do niczego niepotrzebna, bedac tylko
efektem dodawania ludzkiej tradycji do Pisma ST. Na pewno nie powinien byc
natomiast traktowany jako dokument cokolwiek autorytatywny. Zauwazmy, ze w
przypadku nas katolikow, o wartosci Nowego Testamentu jako "ksiegi"
autorytatywnej i natchnionej decyduje orzeczenie wladzy koscielnej. Co
jednak zostaje, kiedy orzeczenia owej wladzy sie oleje? Otoz pozostaje nam
bezwartosciowa makulatura w postaci 27 ksiazeczek Nowego Testamentu, ktore
to ksiazeczki mozna traktowac jako najwyzej apokryfy lub lekture historyczna
w kwestii chrzescijanstwa pierwotnego. Nowy Testament nigdzie bowiem nie
wypowiada sie co do tego, ze  jest autorytatywnym monolitem. Nie ma w ogole
w NT takiego okreslenia jak NT, czy, ze "to jest 27 ksiag, ktore obowiazuja
wszystkich chrzescijan". Na domiar zlego, to z punktu widzenia
protestanckiego Pismo swiete NT jest wrecz dokumentem nieuprawnionym.
Zauwazmy, ze Jezus nigdzie nie kazal spisac swoich slow. Apostolowie a
raczej predzej ich uczniowie cos tam czasem skrobali do pierwszych gmin, ale
tez
nie pozostawili po sobie spisu ksiag jakie mialy obowiazywac w przyszlosci
wierzacych jako jedyna norma wiary. W ogole nie mowili o swych pismach jako
obowiazujacej normie wiary, ktora miala byc uznawana po ich smierci. Nie
mowia takze nigdzie, ze slowa Jezusa nalezy umiescic w Ewangeliach. Gdyby
Jezus byl Sola Scripturowcem to powinien jednak wyraznie zaznaczyc kto ma
jego slowa spisac aby staly sie potem autorytetem wiary. On jednak takiego
czegos w ogole nie mowil. Jezus powinien tez bezwzglednie okreslic co jest
tekstem
natchnionym lub nie. Ale on tego nie zrobil, nie zrobili tez tego jego
uczniowie. W takim wypadku, traktowanie przez protestantow Biblii NT jako
autorytetu jest wymyslona tradycja ludzka, ktora tak tepia u katolikow.
Czesto na niniejszej liscie protestanci pisali (np. odnosnie prymatu, czy
sukcesji), ze gdyby cos mialo obowiazywac nas dzis wierzacych to Jezus lub
apostolowie wyraznie by nam o tym powiedzieli. Ale o obecnym Pismie NT nigdy
nie mowili oni jako o obowiazujacej i jedynej normie wiary, wiec przyjmujac
sposob myslenia protestantow wychodzi na to, ze NT jako tekst autorytatywny
jest zbednym dodatkiem do ST. Owszem, Pawel i inni pisali cos tam czasem do
wspolnot, ale czesto nie kazali swych pism traktowac jako normy majace
obowiazywac przyszle pokolenia chrzescijan. Parafrazujac slowa protestantow
moznaby
spytac: czemu uznajemy dzis wlasnie te a nie inne listy sw. Pawla, skoro on
sam nie wyznaczyl nam listy jego tekstow nas obowiazujacych? Idac dalej w
parafrazach slow braci protestantow mozna by powiedziec: gdyby obecne Pisma
sw. Pawla mialy byc dla nas autorytetem w sprawach wiary to na pewno
okreslilby ktore z posrod jego listow takie sa, tymczasem on tego nie
zrobil. Zauwazmy, ze Pawel pisal wiecej listow niz dzis mamy w NT. Pisal
przeciez jakis list do Laodycejczykow (Kol 4:16), ale jego statusu jako
natchniony lub nie nie okreslal, a na pewno by to zrobil gdyby pewne swe
listy traktowal jako autorytatywne. Tymczasem wyboru listow Pawla jako
autorytatywnych tekstow w Pismie dokonal nie Pawel ale jakies tam dopiero
pozniejsze
gminy. Ba, Pawel nawet nigdzie nie kazal swych listow przechowywac dla
potomnych i nastepnych pokolen chrzescijan a raczej powinien tak zrobic,
skoro nawet dzis maja nas one obowiazywac jako ramy normatywne. Z punktu
widzenia protestanckiego jestesmy wiec pozostawieni na pastwe losu i bez
autorytetu i w sytuacji wrecz relatywizmu. No tak, skoro dla protestanta
autorytetem nie moze byc zaden autorytet poza Pismem, to w tym wypadku
jedynie samo Pismo powinno dawac jakas gwarancje swego autorytetu, np. w
postaci twierdzenia jakie padloby zalozmy z ust apostolow, lub spod piora
ktoregos z autorow NT.
Moglo by owo swiadectwo byc na przyklad takie: "27 ksiag [tu lecialby spis
naszego obecnego kanonu] obowiazuje wszystkich chrzescijan jako jedyne
zrodla zasad
wiary". Takiego tekstu w NT jednak nie ma ani sladu. Mamy jedynie rzadkie
aluzje ze jakies tam "Pisma" sa natchnione (2 Tym 3:16) ale ktore to sa to
ten tekst juz za cholere nie mowi. Nawet
nie wiadomo czy owe Pisma ST sa tu kanoniczne bowiem termin Pismo jest w NT
stosowany do jakichs tekstow jakich dzis w ST nie ma (por. Jk 4:5 i J 7:38).
"Pismo" NT wiec nie daje sobie samo autorytetu jaki dzis przydaja mu
protestanci. W ogole Pismo nigdzie nie okresla swych granic w swym
ewentualnym
ksztalcie. Tak wiec czeste stwierdzenia protestantow, ze "Pismo nie mowi
czegos, wiec nie mozna w to wierzyc" sa pustym sofizmatem. Nie wiadomo
bowiem z ich punktu widzenia czym niby ma byc to Pismo, skoro Pismo samo
siebie nie okresla wiec nie maja sensu
stwierdzenia typu: "tego lub tamtego  nie ma w Pismie". To tak jak ktos
mowilby na przyklad: "Tego miasta nie ma w Polsce", w sytuacji, gdyby nikt
granic owej Polski autorytatywnie nie okreslil. W tym wypadku
stwierdzanie, ze  "tego miasta nie ma Polsce" byloby absurdalne i tak samo
absurdalne sa stwierdzenia protestantow "tego nie ma w Pismie" skoro nawet
wtedy gdy bylo trzeba nie okreslono gdzie to Pismo ma sie niby zaczynac lub
konczyc. Mozna przeciez
zapytac:  a czemu Pismem ma nie byc tez i Didache? Nie ma jasnych
kryteriow historycznych ani teologicznych ktore dowiodlyby, ze Pismem musi
byc na przyklad list do Hebrajczykow a nie moze nim byc jednoczesnie
Didache. Nic nie daje nam dzis ostatecznego rozstrzygniecia pozwalajacego
ostatecznie wyodrebnic wspomniany list do Hebrajczykow jako "Pismo" i
Didache jako "nie-Pismo" zarazem. Oba te Pisma byly bowiem w starozytnosci
chrzescijanskiej uznawane za kanoniczne (o Didache nizej), a list do
Hebrajczykow ktory dzis jest w kanonie byl wrecz czesto uwazany za
niekanoniczny, a w wielu Kosciolach byl wrecz odrzucany jak to swiadczy
jeszcze w IV wieku Euzebiusz  ("Historia Koscielna", VI, 20, 3). Do czasów
Hieronima nie przyjmowano go w kościołach łacińskich, Hipolit wrecz go
odrzucał, Kajus tez go nie uznawał (za John Henry Newman, "O rozwoju
doktryny chrześcijańskiej", wyd. Fronda [bez roku wydania], s. 129).  Zatem
autoryetet protestancki jakim ma byc NT w tym lub innym ksztalcie zawsze
pozostanie argumentem jednakowo relatywnym bo autorytatywnie ksztalt NT nie
zostal nigdy okreslony przez autorow tego co dzis znamy jako NT. Dowodza
tego fakty historyczne.
Zakres "Pisma" NT nie mogl byc okreslony przez apostolow, skoro:

1) Jeszcze w polowie II wieku za najstarsze kanony w Kosciolach Wschodnich
(zakladanych czesto przez apostolow) uznawano dopiero 10 listow Pawla (dzis
w kanonie jest ich az 13) i obecne Ewangelie, czyli byl to niecaly
dzisiejszy NT
(za "Encyklopedia biblijna" Vocatio, Warszawa 1999, s. 507).

2) Kodeks claromontanski z roku ok. 300 podaje, ze w sklad kanonu NT wchodzi
list Barnaby, ktorego dzis nie ma w kanonie NT (tresc kanonu
klaromontanskiego referuje za "Apokryfy Nowego Testamentu", Lublin 1986, s.
41).

3) Apokryficzna Apokalipse Piotra pewne starozytne spisy kanonow uwazaly za
tekst kanoniczny (podaje za "Apokryfy nowego Testamentu - Listy i Apokalipsy
chrzescijanskie", Krakow 2001, s. 226) a najstarszy kanon Muratoriego z roku
180 stawia ja na rowni z kanoniczna dzis Apokalipsa Jana (tamze).

4) Euzebiusz w swej "Historii Koscielnej" podaje słowa  pisarza
wczesnochrześcijańskiego Apoloniusza, który w swych słowach uznawał za Pismo
NT apokryficzne dziełko wczesnochrześcijańskie Didache (Euzebiusz, "Historia
Kościelna", V, 18, 4).

5) Zaskakujace info podrzuca Marek Starowieyski w wstepie do "Didache" w
Pismach Ojcow Apostolskich, gdy podaje, ze Didache "figuruje rowniez w
starozytnych katalogach ksiag Nowego Testamentu".

6) Euzebiusz pisze o Ireneuszu, ze za "Pismo" uznawal on "Pasterza" Hermasa
(Euzebiusz, "Historia Kościelna", V, 8, 7).

7) Deschner podaje w "I znowu zapial kur" (tom I), ze starozytny Kosciol
etiopski po dzis dzien ma w kanonie owego "Pasterza" Hermasowego (Deschner,
s. 187).

Te kilka wybranych przykladow wyraznie wskazuje, ze granice NT nie byly
okreslone w czasach Jezusa i Apostolow, a nawet jeszcze dlugo po Apostolach.
Nikt z nich tego nie zrobil wiec czemu protestanci ubzdurali sobie ze akurat
Pismo ma byc w obecnym naszym ksztalcie ostateczna norma tego w co wierzyc
lub nie?

Dalej, czemu wiec Pismem, w ktorym "cos musi byc lub nie" maja dzis byc np.
Dzieje
apostolskie lub Ewangelie, a nie maja byc pisma wczesnochrzescijanskie, jak
np. Didache, Apokalipsa Piotra, czy listy Barnaby lub Klemensa rzymskiego,
ktore to teksty najstarsze kanony NT wymieniaja jako kanoniczne? Pismo
przeciez to nie jedna ksiega w ktorym cos powinno byc lub nie, ale to zbior
ksiazeczek do ktorych sie doklejalo cos z czasem (czesto juz dlugo po
smierci
Apostolow). Ponadto wiele ksiag NT nie ma wrecz autorow (Hebr)  i zostalo
dolozone do NT na chybil trafil. Rownie dobrze mozna bylo do tego dokleic co
sie chcialo, co zreszta robiono.

Przykladowo koncowka Ewangelii Marka jest pozniejszym dodatkiem do tekstu
kanonicznego. Fragmentu tego nie potwierdzaja najstarsze swiadectwa (patrz
przypis w Biblii Tysiaclecia do Mk 16:9-20). Jak widac nikt wtedy nie myslal
kategoriami "byc albo nie byc w Pismie" bowiem doredagowywano sobie do Pisma
raz po raz co tam pasowalo wspolnotom.

Jan


    Reply to author    Forward  
You must Sign in before you can post messages.
To post a message you must first join this group.
Please update your nickname on the subscription settings page before posting.
You do not have the permission required to post.
knock  
View profile
 More options Oct 20 2001, 2:13 pm
Newsgroups: pl.soc.religia
From: "knock" <kn...@post.pl>
Date: Sat, 20 Oct 2001 20:12:18 +0200
Local: Sat, Oct 20 2001 2:12 pm
Subject: Re: "Nie ma w Biblii" - protestancki sofizmat
czas na lekarza

--

                                   Knock


    Reply to author    Forward  
You must Sign in before you can post messages.
To post a message you must first join this group.
Please update your nickname on the subscription settings page before posting.
You do not have the permission required to post.
Jan  
View profile
 More options Oct 20 2001, 2:41 pm
Newsgroups: pl.soc.religia
From: "Jan" <j...@cdgry.com>
Date: Sat, 20 Oct 2001 20:43:49 +0200
Local: Sat, Oct 20 2001 2:43 pm
Subject: Re: "Nie ma w Biblii" - protestancki sofizmat
Ale zes sie nameczyl i wyciagnal fure kontraargumentow.

Użytkownik "knock" <kn...@post.pl> napisał w wiadomości
news:9qsesu$q0c$1@news.tpi.pl...


    Reply to author    Forward  
You must Sign in before you can post messages.
To post a message you must first join this group.
Please update your nickname on the subscription settings page before posting.
You do not have the permission required to post.
CEOofChoA  
View profile
 More options Oct 20 2001, 2:49 pm
Newsgroups: pl.soc.religia
From: CEOofChoA <webmas...@KILL-ALL-SPAM.apologetyka.com>
Date: Sat, 20 Oct 2001 20:49:23 +0200
Local: Sat, Oct 20 2001 2:49 pm
Subject: Re: "Nie ma w Biblii" - protestancki sofizmat

On Sat, 20 Oct 2001 12:55:49 +0200, "Jan" <j...@cdgry.com> wrote:
>Zauwazmy, ze w przypadku nas katolikow, o wartosci Nowego Testamentu
>jako "ksiegi" autorytatywnej i natchnionej decyduje orzeczenie wladzy
>koscielnej.

Zaraz ci wykażę że wcale nie jesteś w lepszej sytuacji od
protestantów. Otóż dla każdego prawowiernego obrońcy rzymskiej wiary,
orzeczenia władzy kościelnej nie mają żadnej wartości o ile nie są to
orzeczenia obwarowane klauzulami ex-cathedra. Wszelkie inne
twierdzenia, jakkolwiek mocno byłyby gloszone nie są z def. nieomylne.
Można je zatem potraktować jako stek bezwartościowych słów, które
każdy prawdziwy katolik nie musi zbytnio brać sobie do serca.

Aby więc jakiekolwiek "orzeczenia władzy kościelnej" były
twierdzeniami na których każdy rzymski katolik może w pełni polegać,
muszą to być orzeczenia ex-cathedra. Wszelkie inne orzeczenia
rzymskiego pontiffu to bajania i ludzkie tradycje - nie chroni ich
klauzula boskiej nieomylności.

Rzymscy apologeci wyszkoleni w sofistyce za pomocą ekwiwokacji
mieszają  pojęcia i przemycają  ukryte założenia. Po pierwsze,
nadużywają słowa "kościół", podczas gdy na myśli mają tylko biskupa
Rzymu i to tylko w tych sytuacjach kiedy się wypowiada ex-cathedra.
Wszelkie inne sytuacje, inni biskupi, synody, sobory nie są (w oczach
syna rzymskiej wiary) nieomylne. Nie są one więc wiele warte jako
pewnik wiary.

Po drugie, przemyca się założenie, że biskup Rzymu był tym, który mocą
swojego orzeczenia ex-cathedra orzekł które księgi są natchnione a
które nie. Rzymski sofista ukrywa to, że za słowem "kościół" ma na
myśli "papieża". Dlaczego? Ano dlatego, że wtedy miałby spore problemy
z dowiedzeniem, że kanon NT został sformułowany przez biskupa Rzymu za
pomocą autorytarnego orzeczenia ex-cathedra.

Po trzecie, rzymscy katolicy zakładają że skoro "kościół" rozpoznał
właściwie to, co natchnione, to tym samym jest on nieomylny w innych
kwestiach i może ów kanon poszerzać o swoje wymysły. Tymczasem to
zwykła sofistyka, gdyż nie trzeba w ogóle być nieomylnym aby się nie
pomylić i dokonać dobrego wyboru. Zarówno katolicy jak i protestanci
wierzą, że Bóg czuwał nad tym, aby chrześcijanie rozpoznali naukę
apostolską od podróbek i pseudoepigrafów. Jednak tylko katolicy
wyprowadzają błędny wniosek, że skoro ktoś się nie pomylił to mylić
się nie będzie.

>Zauwazmy, ze Jezus nigdzie nie kazal spisac swoich slow. Apostolowie a
>raczej predzej ich uczniowie cos tam czasem skrobali do pierwszych gmin, ale
>tez nie pozostawili po sobie spisu ksiag jakie mialy obowiazywac w przyszlosci
>wierzacych jako jedyna norma wiary. W ogole nie mowili o swych pismach jako
>obowiazujacej normie wiary, ktora miala byc uznawana po ich smierci. Nie
>mowia takze nigdzie, ze slowa Jezusa nalezy umiescic w Ewangeliach.

Nie wiem czy Janek L. udaje czy faktycznie nie zna Biblii. Otóż w
czasach Apostołów Chrystusa Słowo Boże było głoszone wpierw ustnie, a
potem ustnie i pisemnie. Te pisma które przekazywali Apostołowie
posiadały autorytet dlatego, że pochodziły od Apostołów, a nie dlatego
że były spisane czy wypowiedziane. SPISANE słowa Apostołów posiadały
jednak taki sam autorytet jak słowa, które Apostołowie głosili
bezpośrednio. Dla przykładu parę cytatów:

Ef 3:2-5 Bw  "bo zapewne słyszeliście o darze łaski Bożej, która mi
została dana dla waszego dobra, (3)że przez objawienie została mi
odsłonięta tajemnica, JAK TO POWYŻEJ KRÓTKO OPISAŁEM. (4)
CZYTAJĄC  TO, możecie zrozumieć moje pojmowanie tajemnicy
Chrystusowej, (5)która nie była znana synom ludzkim w dawnych
pokoleniach, a teraz została przez Ducha objawiona jego świętym
apostołom i prorokom,"

J 20:31 Bw  "te zaś są SPISANE, abyście wierzyli, że Jezus jest
Chrystusem, Synem Boga, i abyście wierząc mieli żywot w imieniu jego."

1Kor 14:37 Bw  "Jeśli ktoś uważa, że jest prorokiem albo że ma dary
Ducha, niech uzna, że TO, CO WAM PISZĘ, JEST PRZYKAZANIEM
PAŃSKIM;"

1Tm 3:14-15 Bw  "PISZĘ do ciebie w nadziei, że rychło przyjdę do
ciebie; (15)gdyby jednak przyjście moje się odwlokło, to masz
wiedzieć, jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem
Boga żywego, filarem i podwaliną prawdy."

1J 1:4 Bw  "A to PISZEMY, aby radość nasza była pełna."

1J 2:1 Bw  "Dzieci moje, to wam PISZĘ, abyście nie grzeszyli. A
jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który
jest sprawiedliwy."

1J 5:13 Bw  "To NAPISAŁEM wam, którzy wierzycie w imię Syna Bożego,
abyście wiedzieli, że macie żywot wieczny."

1Kor 4:6 Bw  "A ja odniosłem to do siebie samego i do Apollosa przez
wzgląd na was, bracia, abyście na nas się nauczyli NIE ROZUMIEĆ
WIĘCEJ PONAD TO,  CO NAPISANO, żeby nikt z was nie wynosił się nad
drugiego, stając po stronie jednego nauczyciela przeciwko drugiemu."

2Tm 3:16-17 Bw  "Całe PISMO  przez Boga jest natchnione i pożyteczne
do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w
sprawiedliwości, (17)aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego
dobrego dzieła przygotowany."

Ap 1:11 Bw "To, co widzisz, ZAPISZ w księdze i wyślij do siedmiu
zborów: do Efezu i do Smyrny, i do Pergamonu, i do Tiatyry, i do
Sardes, i do Filadelfii, i do Laodycei."

Ap 1:19 Bw "NAPISZ  więc, co widziałeś i co jest, i co się stanie
potem."

>Owszem, Pawel i inni pisali cos tam czasem do wspolnot, ale czesto nie kazali
>swych pism traktowac jako normy majace obowiazywac przyszle pokolenia
>chrzescijan.

Czyżby? A co powiesz na takie słowa?

1Kor 14:37 Bw  "Jeśli ktoś uważa, że jest prorokiem albo że ma dary
Ducha, niech uzna, że TO, CO WAM PISZĘ, JEST PRZYKAZANIEM
PAŃSKIM;"

1J 5:13 Bw  "To NAPISAŁEM wam, którzy wierzycie w imię Syna Bożego,
abyście wiedzieli, że macie żywot wieczny."

Uważasz, że te słowa nie są już obowiązujące dla chrześcijan?

>Czesto na niniejszej liscie protestanci pisali (np. odnosnie prymatu, czy
>sukcesji), ze gdyby cos mialo obowiazywac nas dzis wierzacych to Jezus lub
>apostolowie wyraznie by nam o tym powiedzieli. Ale o obecnym Pismie NT nigdy
>nie mowili oni jako o obowiazujacej i jedynej normie wiary, wiec przyjmujac
>sposob myslenia protestantow wychodzi na to, ze NT jako tekst autorytatywny
>jest zbednym dodatkiem do ST.

Dziwi mnie niefrasobliwość rzymskich katolików aby zapoznać się z
faktycznym rozumieniem zasady Sola Scriptura którą oni zastąpili
zasadą Sola Papa. Po pierwsze, podałem wyżej dosyć jasne teksty
dowodzące tego, że Apostołowie oczekiwali, że ich pisma będą
traktowane tak jak Słowo Boże. Nie pisali ich przecież ot tak sobie,
ale z natchnienia Ducha Bożego w co nawet katolicy nie wątpią.
Po drugie, NT w formie jaką posiadamy, przecież nic nie stracił ze
swojej mocy i autorytetu z której katolicy próbują go obedrzeć. Gdy
Apostoł napisał: "to co wam piszę jest przykazaniem Pańskim" to trudno
dać wiarę w to, że teraz te słowa wyrażone na piśmie już Pańskim
przykazaniem nie są. Tak, jak pisałem w ostatnim liście, zasadnicza
różnica między katolicyzmem a protestantyzmem polega na tym, że
katolicy nigdy nie uznali kanonu NT za zamknięty, lecz nadal go
kontynuują i uzupełniają o swoje twierdzenia ex-cathedra (których co
prawda jak na lekarstwo ;) Tu leży sedno różnic. Dlatego protestanci
uważają, że NT jest wystarczający do wiary i pobożności. Zakładają, że
Apostołowie nie mogli pominąć żadnej kluczowej nauki do wiary i
pobożności. Każdy katolik musi uznać siłę tego argumentu i boi się
wprost mu zaprzeczać.

Dlatego Janek L. robi to dookoła. Boi się wprost, bo by się ośmieszył.
A tak jest "nadzieja", że ktoś nie zauważy. Otóż rządanie aby zasada
wystarczalności NT była wyrażana explicite w NT jest po prostu głupie,
gdyż poszczególne elementy NT były tworzone w czasie, gdy jeszcze żyli
apostołowie i powstawanie ich Pism trwało. Jak można rządać, aby np.
List do Efezjan głosił, że cały NT jest wystarczający do wiary i
pobożności, skoro nie było wtedy jeszcze całego NT? Rzymscy sofiści
nie rozumieją, że zasada Sola Scriptura jest zasadą epistemologiczną a
nie teologiczną. Zasada ta oparta jest za b. prostych i mocnych
założeniach: że Bóg ochronił Apostołów przed pobłądzeniem podczas
spisywania NT, że ten sam Bóg nie pozwolił, aby Apostołowie pominęli w
swych naukach jakieś kluczowe kwestie do wiary i pobożności. Że
Apostołowie Słowo Boże wyrażali zarówno pismem jak i ustnie oraz obie
formy przekazu były tak samo autorytatywne. Stąd prosty wniosek: z
chwilą ich śmierci nie możemy ich usłyszeć, ale możemy przeczytać, to
co napisali. A skoro nie bładzli ani nie pominęli żadnej ważnej nauki
do zbawienia, to czemu rzymscy katolicy oczekują, że będziemy wierzyć
w jakieś dodatkowe inne nauki, których nie znali ani nie głosili
Apostołowie? Zaprawdę ciąży na nich klątwa zgodnie z tym co napisano:

Ga 1:8-12 Bw  "Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował
wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech
będzie przeklęty! (9)Jak powiedzieliśmy przedtem, tak i teraz znowu
mówię: Jeśli wam ktoś zwiastuje ewangelię odmienną od tej, którą
przyjęliście, niech będzie przeklęty! (10)A teraz, czy chcę ludzi
sobie zjednać, czy Boga? Albo czy staram się przypodobać ludziom? Bo
gdybym nadal ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym sługą
Chrystusowym. (11)A oznajmiam wam, bracia, że ewangelia, którą ja
zwiastowałem, nie jest pochodzenia ludzkiego; (12)albowiem nie
otrzymałem jej od człowieka, ani mnie jej nie nauczono, lecz
otrzymałem ją przez objawienie Jezusa Chrystusa."

> W ogole Pismo nigdzie nie okresla swych granic w swym
> ewentualnym ksztalcie.

Nie musi. To nie ma znaczenia. Istotne ...

read more »


    Reply to author    Forward  
You must Sign in before you can post messages.
To post a message you must first join this group.
Please update your nickname on the subscription settings page before posting.
You do not have the permission required to post.
Mumba  
View profile
 More options Oct 20 2001, 3:49 pm
Newsgroups: pl.soc.religia
From: juda...@wp.pl ( Mumba )
Date: Sat, 20 Oct 2001 19:56:51 GMT
Local: Sat, Oct 20 2001 3:56 pm
Subject: Re: "Nie ma w Biblii" - protestancki sofizmat

>> W ogole Pismo nigdzie nie okresla swych granic w swym
>> ewentualnym ksztalcie.

>Nie musi. To nie ma znaczenia. Istotne jest to, czy daną naukę głosili
>Apostołowie czy nie. Jeśli tak, to dane pismo jest autorytatywne, bo
>Apostołowie Chrystusa otrzymali od Niego bezpośrednio autorytet do
>nauczania i Ducha Św. który miał im wszystko przypomnieć i wprowadzać
>we wszelką prawdę. Autorytet NT wypływa z autorytetu Chrystusa i Jego
>Apostołów. Jednak w NT próżno szukać rzymskokatolickiej kocepcji
>sukcesji apostolskiej. Apostołowie umarli. Zostawili jednak po sobie
>zapis tego czego nauczał Chrystus i w co oni wierzyli. Rzymscy
>katolicy mogą sobie wierzyć w to, że oni kontynuuja pisanie NT. Ale ja
>nie widzę powodu aby im wierzyć, że są tym za kogo uchodzić chcą.

OK, to wszystko jest cholernie logiczne, co napisales, ale mam takie
oto pytanie do ciebie. Tylko skup sie w sobie, zanim odpowiesz, bo nie
jestem twoim wrogiem, ok ?

Czy nie widzisz, ze ludzka wiedza o WSZYSTKIM rosnie, a przeciez
Bog JEST wszystkim, co nas otacza, czym oddychamy, w czym poruszamy
sie i w ogole, jak zreszta mowil sam Pawel, pamietasz ?

No wiec czemu tamujesz Pismem droge Bozemu duchowi, ktory moze dzisiaj
znacznie jasniej do nas przemawiac niz kiedys ? I jak ci sie zdaje, co
Jezus zostawil nam w spadku testamentem swojej woli, swojego ducha
czy Pisma, w ktorych uczniowie zawarli cala pelnie ?
A duch Chrystusa czul sie synem rodzonym czy moze adoptowanym ?

I co znaczy "pelnia" objawienia,skoro zycie wieczne na tym ma polegac,
ze bedziemy w nieskonczonosc poznawac Boga i naszego Ojca ?
Owszem, Pismo moze "wprowadzac we wszelka prawde", bo jest
drogowskazem, ale bez jaj, kosmos jest nieskonczony, tak jak zycie
nasze jest bez konca i poznawanie jest nieskonczone, tak przynajmniej
mi sie zdaje, ze taka mam nadzieje, ze jestesmy wobec tej prawdy nadzy
i bezsilni, ale i wolni, i wszyscy rowni, bo Ojciec kocha swoje
wszystkie dzieci, jak leci, i te ateistyczne i te wierzace, byle
szczere, a nawet te obludne, ok ?

>CEOofChOA (UIN: 6712522)
>http://apologetyka.com

Mumba

Ps. I przeciez ja nie wysylam obludnikow do piekla na wieczne meki,
ale chce ich tylko troche nastraszyc, zgoda ?


    Reply to author    Forward  
You must Sign in before you can post messages.
To post a message you must first join this group.
Please update your nickname on the subscription settings page before posting.
You do not have the permission required to post.
AZRK  
View profile
 More options Oct 20 2001, 3:59 pm
Newsgroups: pl.soc.religia
From: "AZRK" <pamietni...@wp.pl-fukk-spam>
Date: Sat, 20 Oct 2001 21:59:17 +0200
Local: Sat, Oct 20 2001 3:59 pm
Subject: Re: "Nie ma w Biblii" - protestancki sofizmat

> Ps. I przeciez ja nie wysylam obludnikow do piekla na wieczne meki,
> ale chce ich tylko troche nastraszyc, zgoda ?

zgoda i przybij 5ke, ha ha !

pozdro
A


    Reply to author    Forward  
You must Sign in before you can post messages.
To post a message you must first join this group.
Please update your nickname on the subscription settings page before posting.
You do not have the permission required to post.
Mumba  
View profile
 More options Oct 20 2001, 5:37 pm
Newsgroups: pl.soc.religia
From: juda...@wp.pl ( Mumba )
Date: Sat, 20 Oct 2001 21:44:42 GMT
Local: Sat, Oct 20 2001 5:44 pm
Subject: Re: "Nie ma w Biblii" - protestancki sofizmat

>> Ps. I przeciez ja nie wysylam obludnikow do piekla na wieczne meki,
>> ale chce ich tylko troche nastraszyc, zgoda ?

>zgoda i przybij 5ke, ha ha !

Bog musi sie teraz w niebie radowac, ze Jego dzieci przybijaja sobie
5ke na zgode, nie sadzisz ? Jesli dobry Bog w ogole istnieje, rzecz
jasna.

>pozdro
>A

pozdro
M

    Reply to author    Forward  
You must Sign in before you can post messages.
To post a message you must first join this group.
Please update your nickname on the subscription settings page before posting.
You do not have the permission required to post.
AZRK  
View profile
 More options Oct 20 2001, 6:30 pm
Newsgroups: pl.soc.religia
From: "AZRK" <pamietni...@wp.pl-fukk-spam>
Date: Sun, 21 Oct 2001 00:29:30 +0200
Local: Sat, Oct 20 2001 6:29 pm
Subject: Re: "Nie ma w Biblii" - protestancki sofizmat

> Bog musi sie teraz w niebie radowac, ze Jego dzieci przybijaja sobie
> 5ke na zgode, nie sadzisz ?

ha ha ! pewnie ma brechty na maxxa,
bo rzadko takie sceny widzi

> Jesli dobry Bog w ogole istnieje, rzecz  jasna.

no i jesli nie jest alienem , ha ha

pozdro
A


    Reply to author    Forward  
You must Sign in before you can post messages.
To post a message you must first join this group.
Please update your nickname on the subscription settings page before posting.
You do not have the permission required to post.
Jan  
View profile
 More options Oct 20 2001, 6:47 pm
Newsgroups: pl.soc.religia
From: "Jan" <j...@cdgry.com>
Date: Sun, 21 Oct 2001 00:49:06 +0200
Local: Sat, Oct 20 2001 6:49 pm
Subject: Re: "Nie ma w Biblii" - protestancki sofizmat

Użytkownik "CEOofChoA" <webmas...@KILL-ALL-SPAM.apologetyka.com> napisał w
wiadomości news:gbc3tt4gfg4qod9uqftkuokt1m5u25jh8f@4ax.com...

> On Sat, 20 Oct 2001 12:55:49 +0200, "Jan" <j...@cdgry.com> wrote:

> >Zauwazmy, ze w przypadku nas katolikow, o wartosci Nowego Testamentu
> >jako "ksiegi" autorytatywnej i natchnionej decyduje orzeczenie wladzy
> >koscielnej.

> Zaraz ci wykażę że wcale nie jesteś w lepszej sytuacji od
> protestantów.

Nie wykazuje ze jestem w lepszej, tylko wykazuje, ze protestanci sa w mniej
wiecej takich samych dylematach jak ja ze swym rzymskim katolicyzmem w
pewnych kwestiach.

Otóż dla każdego prawowiernego obrońcy rzymskiej wiary,

> orzeczenia władzy kościelnej nie mają żadnej wartości o ile nie są to
> orzeczenia obwarowane klauzulami ex-cathedra. Wszelkie inne
> twierdzenia, jakkolwiek mocno byłyby gloszone nie są z def. nieomylne.
> Można je zatem potraktować jako stek bezwartościowych słów, które
> każdy prawdziwy katolik nie musi zbytnio brać sobie do serca.

No wiec traktuj, nikt Ci nie zabrania. Ja jednak pisalem o czyms innym: skad
wiadomo, co w ogole brac do serca? Kto okresla, ktore nauki sa obowiazujace,
a ktore nie?

> Aby więc jakiekolwiek "orzeczenia władzy kościelnej" były
> twierdzeniami na których każdy rzymski katolik może w pełni polegać,
> muszą to być orzeczenia ex-cathedra. Wszelkie inne orzeczenia
> rzymskiego pontiffu to bajania i ludzkie tradycje - nie chroni ich
> klauzula boskiej nieomylności.

Tluczesz ciagle to samo. A ten watek jest o czym innym tak w ogole.

> Rzymscy apologeci wyszkoleni w sofistyce za pomocą ekwiwokacji
> mieszają  pojęcia i przemycają  ukryte założenia. Po pierwsze,
> nadużywają słowa "kościół", podczas gdy na myśli mają tylko biskupa
> Rzymu i to tylko w tych sytuacjach kiedy się wypowiada ex-cathedra.
> Wszelkie inne sytuacje, inni biskupi, synody, sobory nie są (w oczach
> syna rzymskiej wiary) nieomylne. Nie są one więc wiele warte jako
> pewnik wiary.

Ten watek jest nie o tym.

> Po drugie, przemyca się założenie, że biskup Rzymu był tym, który mocą
> swojego orzeczenia ex-cathedra orzekł które księgi są natchnione a
> które nie. Rzymski sofista ukrywa to, że za słowem "kościół" ma na
> myśli "papieża". Dlaczego? Ano dlatego, że wtedy miałby spore problemy
> z dowiedzeniem, że kanon NT został sformułowany przez biskupa Rzymu za
> pomocą autorytarnego orzeczenia ex-cathedra.

Ja sprawy tak nie stawialem. Otoz pierwszy wypowiedzial sie na ten temat
Atanazjusz. Po nim zatwierdzily to Sobory, ktore Rzym sobie uznal. Tak czy
inaczej nadal nie dobrze, bo Sobory Cie chyba nie obowiazuja? A moze
uznajesz je za wiazace? Problemow jest wiecej. Dlaczego akurat te orzeczenia
ztradycji maja obowiazywac, skoro inne Koscioly zalozone rowniez przez
uczniow Apostolow widzialy sprawe nowotestamentalnego autorytetu odmiennie?
Konkrety i zrodla juz dawalem.

> Po trzecie, rzymscy katolicy zakładają że skoro "kościół" rozpoznał
> właściwie to, co natchnione, to tym samym jest on nieomylny w innych
> kwestiach i może ów kanon poszerzać o swoje wymysły.

Gdzie tak zakladalem? Mam napisac jeszcze raz swoj post? Nizej kasuje
wszystkie te miejsca ktore przypisuja mi twierdzenia jakich nie podalem.

[.....]

> >Zauwazmy, ze Jezus nigdzie nie kazal spisac swoich slow. Apostolowie a
> >raczej predzej ich uczniowie cos tam czasem skrobali do pierwszych gmin,
ale
> >tez nie pozostawili po sobie spisu ksiag jakie mialy obowiazywac w
przyszlosci
> >wierzacych jako jedyna norma wiary. W ogole nie mowili o swych pismach
jako
> >obowiazujacej normie wiary, ktora miala byc uznawana po ich smierci. Nie
> >mowia takze nigdzie, ze slowa Jezusa nalezy umiescic w Ewangeliach.

> Nie wiem czy Janek L. udaje czy faktycznie nie zna Biblii. Otóż w
> czasach Apostołów Chrystusa Słowo Boże było głoszone wpierw ustnie, a
> potem ustnie i pisemnie.

Skad wiadomo co jest owym "slowem Bozym"?

 Te pisma które przekazywali Apostołowie

> posiadały autorytet dlatego, że pochodziły od Apostołów, a nie dlatego
> że były spisane czy wypowiedziane.

Daj sobie lepiej spokoj. Nawet ani jedna Ewangelia nie pochodzi od
Apostolow, a zreszta nawet nie ma o tym w samym Pismie. "Ewangelia Mateusza"
na pewno nie pochodzi od Mateusza, bo on jako swiadek naoczny pisalby co
widzial tymczasem tekst jest kompilacja korzystajaca z Marka z czym sie juz
zaden biblista nie kloci. Mozemy co najwyzej mowic o sklejankach. Nie
wspomne o liscie do Hebrajczykow, i innych, ktore tez nie okreslaja swego
pochodzenia. Prawdopodobienstwo ze spadly od Apostolow jest rowne
prawdopodobienstwu ze spadly z nieba.

SPISANE słowa Apostołów posiadały

> jednak taki sam autorytet jak słowa, które Apostołowie głosili
> bezpośrednio.

j.w.

Dla przykładu parę cytatów:

> Ef 3:2-5 Bw  "bo zapewne słyszeliście o darze łaski Bożej, która mi
> została dana dla waszego dobra, (3)że przez objawienie została mi
> odsłonięta tajemnica, JAK TO POWYŻEJ KRÓTKO OPISAŁEM. (4)
> CZYTAJĄC  TO, możecie zrozumieć moje pojmowanie tajemnicy
> Chrystusowej, (5)która nie była znana synom ludzkim w dawnych
> pokoleniach, a teraz została przez Ducha objawiona jego świętym
> apostołom i prorokom,"

I slowa "krotko opisalem" oznaczaly wedle niego dzisiejsze 27 ksiag?

> J 20:31 Bw  "te zaś są SPISANE, abyście wierzyli, że Jezus jest
> Chrystusem, Synem Boga, i abyście wierząc mieli żywot w imieniu jego."

Nie zartujmy, przeciez w calej tej Ewangelii nawet nie ma ze to pisal
Apostol Jan, wiec Twe powyzsze slowa, ze

słowa Apostołów posiadały

> jednak taki sam autorytet jak słowa, które Apostołowie głosili
> bezpośrednio

tycza sie tej Ewangelii jako "apostolskiej" najwyzej z zalozenia bo ona sama
nie mowi o sobie, ze to jakis Apostol pisal. Skad wiesz kto to pisal, skoro
uznajesz tylko Biblie a Biblia nie mowi kto to pisal? Z Twojego punktu
widzenia to powinna byc pusta lektura bez autora. Apokryf, ktory ma zreszta
platonskie elementy obecne tez u Filona i jest po brzegi wypelniony motywami
gnostyckimi.  Zawsze trzeba sie wiec bedzie odwolac do kogos z zewnatrz zeby
okreslic kto to pisal, a ci z zewnatrz nie byli wcale zgodni, ze to pisal
Jan. I tu zaczyna sie dla protestantow taki sam dylemat jaki maja katolicy
odnosnie tego ktore tradycje wybrac jako wiarygodne. Jesli uznajesz tylko
nauke Apostolska to daj taka Ewangelie, ktora by stwierdzala, ze to pisal
Jan albo inny apostol (i powodzenia w szukaniu zycze). Rownie dobrze taki
fragmencik moglbys przytoczyc z jakiegos Apokryfu gnostyckiego, co wcale nie
oznacza, ze kogos to wiaze.  Hermas to nawet mniemal, ze Bog przez niego
mowi a zeby bylo smieszniej to Hermas nawet byl uwazany za kanon wsrod
chrzescijan II wieku.

> 1Kor 14:37 Bw  "Jeśli ktoś uważa, że jest prorokiem albo że ma dary
> Ducha, niech uzna, że TO, CO WAM PISZĘ, JEST PRZYKAZANIEM
> PAŃSKIM;"

Nie napisal jednak, ze caly jego list jest przykazaniem panskim a w 7:12
niniejszego listu nawet wyraznie to wykluczyl.

> 1Tm 3:14-15 Bw  "PISZĘ do ciebie w nadziei, że rychło przyjdę do
> ciebie; (15)gdyby jednak przyjście moje się odwlokło, to masz
> wiedzieć, jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem
> Boga żywego, filarem i podwaliną prawdy."

Z tego ze on pisze ma cos wynikac?

> 1J 1:4 Bw  "A to PISZEMY, aby radość nasza była pełna."

j.w.

> 1J 2:1 Bw  "Dzieci moje, to wam PISZĘ, abyście nie grzeszyli. A
> jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który
> jest sprawiedliwy."

j.w. Pisze zeby nie grzeszyli. Ja tez pisze wszystkim psr-owiczom: nie
grzeszcie! Jestem juz Apostolem?

> 1J 5:13 Bw  "To NAPISAŁEM wam, którzy wierzycie w imię Syna Bożego,
> abyście wiedzieli, że macie żywot wieczny."

> 1Kor 4:6 Bw  "A ja odniosłem to do siebie samego i do Apollosa przez
> wzgląd na was, bracia, abyście na nas się nauczyli NIE ROZUMIEĆ
> WIĘCEJ PONAD TO,  CO NAPISANO, żeby nikt z was nie wynosił się nad
> drugiego, stając po stronie jednego nauczyciela przeciwko drugiemu."

Z tego wynika tylko, ze w Pismie nie wolno widziec wiecej niz jest. Nie ma
tu mowy jednak co jest Pismem a co nie jest, a powinno, gdyby tekst mial
mowic, ze tylko Pismo jest norma wiary. Zreszta w momencie pisania tego
tekstu nie istnial kanon NT, nie bylo nawet wszystkich Ewangelii. Gdyby sie
go tu posluchac to trzeba by nie przyjac wszystko co po nim wyszlo.

> 2Tm 3:16-17 Bw  "Całe PISMO  przez Boga jest natchnione i pożyteczne
> do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w
> sprawiedliwości, (17)aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego
> dobrego dzieła przygotowany."

Nie ma tu mowy co jest Pismem. Dla Jezusa Pismem byly fragmenty jakich w
Pismie nie ma (przyklady w 2 czesci mojego cyklu z tej serii). Tak samo dla
chrzescijan zyjacych i piszacych w czasach apostolow. Przykladow moge w
razie co nawrzucac.

> Ap 1:11 Bw "To, co widzisz, ZAPISZ w księdze i wyślij do siedmiu
> zborów: do Efezu i do Smyrny, i do Pergamonu, i do Tiatyry, i do
> Sardes, i do Filadelfii, i do Laodycei."

> Ap 1:19 Bw "NAPISZ  więc, co widziałeś i co jest, i co się stanie
> potem."

Napisz napisz napisz napisz....

> >Owszem, Pawel i inni pisali cos tam czasem do wspolnot, ale czesto nie
kazali
> >swych pism traktowac jako normy majace obowiazywac przyszle pokolenia
> >chrzescijan.

> Czyżby? A co powiesz na takie słowa?

> 1Kor 14:37 Bw  "Jeśli ktoś uważa, że jest prorokiem albo że ma dary
> Ducha, niech uzna, że TO, CO WAM PISZĘ, JEST PRZYKAZANIEM
> PAŃSKIM;"

Z tego samego listu:

1 Kor 7:25