Dobra, przyznam sie. Na pregu jest dyskusja (czy raczej flejm). Jestem w opozycji do grupy oszolomow, ktorzy twierdza mniej wiecej tak:
"Jesli wejdziesz do mojego sklepu, i zrobisz zdjecie, a mnie sie nie podoba, ze robisz zdjecie, to mam prawo wyrzucic cie z tego sklepu pod grozba kary na podstawie KK art. 193 'Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.'"
No i szukam informacji czy to jest w jakimkolwiek miejscu powiazane. Bo cytowany Art. moim zdaniem odnosi sie do miejsca prywatnego, lokalu, posesji - a nie do miejsca publicznego, dostepnego dla wszystkich.
Robienie zdjec w miejscach publicznych nie jest karalne. Wiec nie widze podstawy do opisanego powyzej "wyrzucenia" robiacego zdjecia z takiego np. sklepu Saturn czy inny MediaMarkt...
Misia Puchatka -- Tęskni Krzysio za Puchatkiem, Za Misiasiem, za Niedźwiadkiem, "Gdzie Ty jesteś, mój Misiasiu, Mój Puchatku - Patysiasiu?" A Puchatek wraz z ferajną używają sobie fajno, Pieprzą w Stumilowym Lesie, Aż się echo wkoło niesie.
>> Dobra, przyznam sie. Na pregu jest dyskusja (czy raczej flejm). Jestem >> w opozycji do grupy oszolomow, ktorzy twierdza mniej wiecej tak:
> No i generalnie, oszołomy mają rację.
Konkretna podstawa prawna?
Misia Puchatka -- Tęskni Krzysio za Puchatkiem, Za Misiasiem, za Niedźwiadkiem, "Gdzie Ty jesteś, mój Misiasiu, Mój Puchatku - Patysiasiu?" A Puchatek wraz z ferajną używają sobie fajno, Pieprzą w Stumilowym Lesie, Aż się echo wkoło niesie.
> Dnia Thu, 10 Jan 2008 17:36:26 +0100, Misia Puchatka napisał(a):
>>>> Dobra, przyznam sie. Na pregu jest dyskusja (czy raczej flejm). Jestem >>>> w opozycji do grupy oszolomow, ktorzy twierdza mniej wiecej tak:
>>> No i generalnie, oszołomy mają rację.
>> Konkretna podstawa prawna?
> Art. 193 kk ;-) > zważ, że sama napisałaś, że dom, mieszkanie i lokal są tam wymienione > osobno.
Moment moment, sklep MediaMarkt tomiejsce publiczne. Wiec moge tam wejsc (nie moze mi wlasciciel zakazc tam wejsc). Wiec jesli mnie wyprosi,. to ja po prostu wchodze od nowa. I jak mnie bramkarz nie chce wpuscic dzonie po patrol policji i... wchodze.
Uwazam, ze KK art 195 nie dotyczy miejsc publicznych wlasnie z tego powodu. Do czasu az nie zlamie prawa nie masensu,z eby mnie ktos mogl, wyprosic pod grozba KK, bo ja mam prawo tam wejsc.
Wiec jak to jest?
;)
Albo jak to wyglada w praketyce. Bramkarz mowui "prosze wyjsc albo pana wyrzuce".A ja mowie "nie wyjde, nei zrobilem nic zlego". I co sie dzieje dalej? PRzeca jak mnie koles wyniesie ze sklepu, to ja dzwonie po policje oi skarze sie o napasc/naruszenei nietykalnosci itp.
No i tlumacze dalej skoro kradlem/bylem awanturujacy sie - to czemu ochrona nie wezwala policji (zwlaszcza do kradziezy?).
Misia Puchatka -- Tęskni Krzysio za Puchatkiem, Za Misiasiem, za Niedźwiadkiem, "Gdzie Ty jesteś, mój Misiasiu, Mój Puchatku - Patysiasiu?" A Puchatek wraz z ferajną używają sobie fajno, Pieprzą w Stumilowym Lesie, Aż się echo wkoło niesie.
> Art. 193 kk ;-) > zważ, że sama napisałaś, że dom, mieszkanie i lokal są tam wymienione > osobno.
Co za bzdury. Osoba uprawniona moze zadac opuszczenia lokalu juz po jego zamknieciu. Wtedy bedzie mozna zastosowac wspomniany artykul. Wczesniej, z oferta sklepu, ma prawo zapoznac sie kazdy, kto ma na to ochote, a sklepikarz nie ma prawa odmowic zapoznania sie z oferta bo sam popelni wykroczenie.
>> Art. 193 kk ;-) >> zważ, że sama napisałaś, że dom, mieszkanie i lokal są tam wymienione >> osobno.
> Co za bzdury. Osoba uprawniona moze zadac opuszczenia lokalu juz po jego > zamknieciu. Wtedy bedzie mozna zastosowac wspomniany artykul. Wczesniej, > z oferta sklepu, ma prawo zapoznac sie kazdy, kto ma na to ochote, a > sklepikarz nie ma prawa odmowic zapoznania sie z oferta bo sam popelni > wykroczenie.
O właśnie, gdzie szukać przepisów z tym związanych?
Misia Puchatka -- Tęskni Krzysio za Puchatkiem, Za Misiasiem, za Niedźwiadkiem, "Gdzie Ty jesteś, mój Misiasiu, Mój Puchatku - Patysiasiu?" A Puchatek wraz z ferajną używają sobie fajno, Pieprzą w Stumilowym Lesie, Aż się echo wkoło niesie.
> No i tlumacze dalej skoro kradlem/bylem awanturujacy sie - to czemu > ochrona nie wezwala policji (zwlaszcza do kradziezy?).
A jakim cudem Cie wyrzuci skoro nie ma nawet prawa Cie tknac? Z oferta sklepu, w godzinach otwarcia, ma prawo zapoznac sie kazdy kto ma na to ochote i sklepikarz nie ma prawa odmowic zapoznania sie z oferta czy odmowic sprzedazy.
> Chciałabym w sklepie wprowadzic zakaz fotografowania ekspozycji i > produktów, a kazdego, kto go złamie po prostu wyrzucac za drzwi.
> Jak moge to poprzec aktami prawnymi, tak, zeby zawsze racja była po mojej > stronie?
Możesz zamknąc sklep i otworzyć hurtownię tylko dla podmiotów gospodarczych. W umowach cywilnych zawieranych z klientami zawrzesz zakaz fotografowania, wchodzenia z plecakiem, w adidasach itp.
> Moment moment, sklep MediaMarkt tomiejsce publiczne.
A co to jest miejsce publiczne? Według prawa. proszę jakąś definicje wynikającą z prawa.
> Wiec moge tam wejsc (nie moze mi wlasciciel zakazc tam wejsc).
A gdzie jest napisane, w prawie, że możesz wejść do miejsca publicznego i robić tam co chcesz? Spróbuj wejść do media marktu nocą i zobaczymy czy właściciel nie może ci zabronić :)
> A co to jest miejsce publiczne? Według prawa. proszę jakąś definicje > wynikającą z prawa.
Obawiam sie, ze nie ma prawnej definicji. Tak samo jak nie ma definicji "Człowiek", "Mężczyzna", "Kobieta" czy "Pies".
Przyjmuje sie, ze miejsce publiczne to miejsce, gdzie ma dostęp bez żadnych ograniczeń nieokreslona liczba osób.
>> Wiec moge tam wejsc (nie moze mi wlasciciel zakazc tam wejsc).
> A gdzie jest napisane, w prawie, że możesz wejść do miejsca publicznego > i robić tam co chcesz? > Spróbuj wejść do media marktu nocą i zobaczymy czy właściciel nie może > ci zabronić :)
Hmmm, ale my tutaj mówimy nie o godzinach zamknięcia, tylko godzinach otwarcia. Wtedy kiedy sklep jest czynny moge do niego wejsc i zapoznac sie z ofertą. Jakakolwiek próba uniemozliwienia mi zapoznania się z ofertą w godzinach otwarcia MediaMarktu (niewpuszczenie, wyproszenie, odmowa sprzedaży) spowoduje wykroczenie wg. KW - rozdział Rozdział XV "Wykroczenia przeciwko interesom konsumentów."
Misia Puchatka -- Tęskni Krzysio za Puchatkiem, Za Misiasiem, za Niedźwiadkiem, "Gdzie Ty jesteś, mój Misiasiu, Mój Puchatku - Patysiasiu?" A Puchatek wraz z ferajną używają sobie fajno, Pieprzą w Stumilowym Lesie, Aż się echo wkoło niesie.
> Obawiam sie, ze nie ma prawnej definicji. > Tak samo jak nie ma definicji "Człowiek", "Mężczyzna", "Kobieta" czy > "Pies".
Wymienione przez ciebie rzeczy to rzeczy naturalne istniejące w przyrodzie i mogą być rozumiane przez wszystkich bez definicji, a miejsce publiczne nie istnieje w przyrodzie. Więc np ja nie wiem co to znaczy.
> Przyjmuje sie, ze miejsce publiczne to miejsce, gdzie ma dostęp bez > żadnych ograniczeń nieokreslona liczba osób.
To sklep twojej definicji nie spełnia.
> Hmmm, ale my tutaj mówimy nie o godzinach zamknięcia, tylko godzinach > otwarcia. Wtedy kiedy sklep jest czynny moge do niego wejsc i zapoznac > sie z ofertą.
A gdzie jest tak napisane?
> Jakakolwiek próba uniemozliwienia mi zapoznania się z ofertą w godzinach
>> Obawiam sie, ze nie ma prawnej definicji. >> Tak samo jak nie ma definicji "Człowiek", "Mężczyzna", "Kobieta" czy >> "Pies".
> Wymienione przez ciebie rzeczy to rzeczy naturalne istniejące w > przyrodzie i mogą być rozumiane przez wszystkich bez definicji, a > miejsce publiczne nie istnieje w przyrodzie. Więc np ja nie wiem co to > znaczy.
"Miejsce publiczne - to miejsce dostępne dla bliżej nieokreślonej liczby osób" - M. Bojarski, W. Radecki, Kodeks wykroczeń z komentarzem, s. 197. Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 1997.
Cóż, to, że ty nie wiesz co to znaczy moze ci zaszkodzić.
>> Przyjmuje sie, ze miejsce publiczne to miejsce, gdzie ma dostęp bez >> żadnych ograniczeń nieokreslona liczba osób.
> To sklep twojej definicji nie spełnia.
Bo pisalem definicje z pamieci. Teraz juz spełnia.
>> Hmmm, ale my tutaj mówimy nie o godzinach zamknięcia, tylko godzinach >> otwarcia. Wtedy kiedy sklep jest czynny moge do niego wejsc i zapoznac >> sie z ofertą.
> A gdzie jest tak napisane?
Co gdzi ejest jak napisane?
>> Jakakolwiek próba uniemozliwienia mi zapoznania się z ofertą w godzinach > otwarcia MediaMarktu (niewpuszczenie, wyproszenie, >> odmowa sprzedaży) spowoduje wykroczenie wg. KW - rozdział Rozdział XV >> "Wykroczenia przeciwko interesom konsumentów." > A to przypadkiem nie mowa o sprzedaży? Jakoś nie widzę zapoznawania się > z ofertą, a tym bardziej fotografowania.
co nie jest zabronione jest dozwolone.
Pokaz mi podstawe prawna zakazujaca fotografowania wystawionych na sprzedaz produktów.
> Jak robisz zdjęcia w sposób oczywisty znaczy [nie rozdwoisz się ;) ], że > nie robisz zakupów.
Jak chodze po sklepie, tez nie robie zakupów.
> A skoro nie robisz zakupów można cię wyprosić.
Nie mozna. W tym problem, ze wtedy tez nie mozna. Chyba, ze przedtawisz przepis pokazujacy, ze mozna konsumenta wyrzucic ze sklepu na podstawie widzimisia.
> Robienie zdjęć nie jest czynnością konieczną dla zakupów :)
Robienie zdjec nei ejst czynnoscia prawnie zakazaną.
;)
Misia Puchatka -- Tęskni Krzysio za Puchatkiem, Za Misiasiem, za Niedźwiadkiem, "Gdzie Ty jesteś, mój Misiasiu, Mój Puchatku - Patysiasiu?" A Puchatek wraz z ferajną używają sobie fajno, Pieprzą w Stumilowym Lesie, Aż się echo wkoło niesie.
> "Miejsce publiczne - to miejsce dostępne dla bliżej nieokreślonej liczby > osób" - M. Bojarski, W. Radecki, Kodeks wykroczeń z komentarzem, s. 197. > Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 1997.
> Cóż, to, że ty nie wiesz co to znaczy moze ci zaszkodzić.
A odróżniamy prawo cywilne i prawo karne? Definicja z prawa karnego niekoniecznie jest identyczna w prawie cywilnym.
>>> Hmmm, ale my tutaj mówimy nie o godzinach zamknięcia, tylko godzinach >>> otwarcia. Wtedy kiedy sklep jest czynny moge do niego wejsc i >>> zapoznac sie z ofertą.
>> A gdzie jest tak napisane?
> Co gdzi ejest jak napisane?
Że w godzinach otwarcia możesz to i tamto.
>> A to przypadkiem nie mowa o sprzedaży? Jakoś nie widzę zapoznawania >> się z ofertą, a tym bardziej fotografowania.
> co nie jest zabronione jest dozwolone.
Przecież jest zabronione - art. 193 kk ??
> Pokaz mi podstawe prawna zakazujaca fotografowania wystawionych na > sprzedaz produktów.
>> Jak robisz zdjęcia w sposób oczywisty znaczy [nie rozdwoisz się ;) ], >> że nie robisz zakupów.
> Jak chodze po sklepie, tez nie robie zakupów.
No, ale przynajmniej można przypuszczać, że będziesz robić, ale jak zaczynasz fotografować to można spokojnie domniemywać że przyszłaś po fotografować :)
>> A skoro nie robisz zakupów można cię wyprosić.
> Chyba, ze przedtawisz przepis pokazujacy, ze mozna konsumenta wyrzucic ze sklepu na podstawie > widzimisia.
To ty mi pokaż że nie można, że gdzieś jest zakaz wypraszania, kgoś co robi na moim terenie wbrew woli właściciela. Przypominam że obowiązuje art. 64 ust. 3 Konstytucji RP.
> Robienie zdjec nei ejst czynnoscia prawnie zakazaną.
A co to ma do rzeczy. Spanie też nie jest zakazane to znaczy ze możesz w sklepie spać?
>> "Miejsce publiczne - to miejsce dostępne dla bliżej nieokreślonej >> liczby osób" - M. Bojarski, W. Radecki, Kodeks wykroczeń z >> komentarzem, s. 197. >> Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 1997.
>> Cóż, to, że ty nie wiesz co to znaczy moze ci zaszkodzić.
> A odróżniamy prawo cywilne i prawo karne? Definicja z prawa karnego > niekoniecznie jest identyczna w prawie cywilnym.
Niekoniecznie. Ale majac do wyboru brak definicji i definicje z prawa pokrewnego - co wybrac?
Po za tym sad moze potem rosadzic, czy ta definicja jest zla.
>>>> Hmmm, ale my tutaj mówimy nie o godzinach zamknięcia, tylko >>>> godzinach otwarcia. Wtedy kiedy sklep jest czynny moge do niego >>>> wejsc i zapoznac sie z ofertą.
>>> A gdzie jest tak napisane?
>> Co gdzi ejest jak napisane?
> Że w godzinach otwarcia możesz to i tamto.
Hmmm, moze nigdzie. A moze w ustawie o handlu?
>> Jak chodze po sklepie, tez nie robie zakupów.
> No, ale przynajmniej można przypuszczać, że będziesz robić, ale jak > zaczynasz fotografować to można spokojnie domniemywać że przyszłaś po > fotografować :)
Nie, fotografuje okazyjnie. Wchodzac nie bylo nawet intencji robieni zdjec.
>> Chyba, ze przedtawisz przepis pokazujacy, ze mozna konsumenta wyrzucic >> ze sklepu na podstawie widzimisia.
> To ty mi pokaż że nie można,
Ech, to grupa prawna. Wiec prosze cie o konkrety.
Jesli nie ma w prawie ZAKAZU, to jest to DOZWOLONE.
Nie ma zakazu fotografowania => dozwolone.
> że gdzieś jest zakaz wypraszania, kgoś co > robi na moim terenie wbrew woli właściciela.
Jesli wbrew woli wlasciciela jest zapoznawanie sie z ofertą, to ja nie mam pytań ;)
WOLNOŚCI I PRAWA EKONOMICZNE, SOCJALNE I KULTURALNE
Art. 64.
1. Każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia.
2. Własność, inne prawa majątkowe oraz prawo dziedziczenia podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej.
3. Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności.
Szczerz powiedziawszy nie rozumiem nawiązania. Zinterpretujesz?
>> Robienie zdjec nei ejst czynnoscia prawnie zakazaną.
> A co to ma do rzeczy. Spanie też nie jest zakazane to znaczy ze możesz w > sklepie spać?
Nie wiem, to zalezy pewnie od sklepu ;)
Misia Puchatka -- Tęskni Krzysio za Puchatkiem, Za Misiasiem, za Niedźwiadkiem, "Gdzie Ty jesteś, mój Misiasiu, Mój Puchatku - Patysiasiu?" A Puchatek wraz z ferajną używają sobie fajno, Pieprzą w Stumilowym Lesie, Aż się echo wkoło niesie.
>> A odróżniamy prawo cywilne i prawo karne? Definicja z prawa karnego >> niekoniecznie jest identyczna w prawie cywilnym.
> Niekoniecznie. Ale majac do wyboru brak definicji i definicje z prawa > pokrewnego - co wybrac?
To w prawie cywilnym nie ma definicji rzeczy ruchomej. Zastosuj sobie definicję rzeczy ruchomej z prawa karnego do prawa cywilnego, wtedy będziesz wiedziała co wybrać ...
> Hmmm, moze nigdzie. A moze w ustawie o handlu?
Może nigdzie ?
> Nie, fotografuje okazyjnie. Wchodzac nie bylo nawet intencji robieni zdjec.
A powiedz mi co jeszcze nosić bez intencji oprócz aparatu fotograficznego ? A liczą się czyny a nie intencje.
>>> Chyba, ze przedtawisz przepis pokazujacy, ze mozna konsumenta >>> wyrzucic ze sklepu na podstawie widzimisia.
>> To ty mi pokaż że nie można,
> Ech, to grupa prawna. Wiec prosze cie o konkrety.
Rozumiem, że konstytucja to zbyt nikły akt prawny by się nim przejmować. Z PiS-u jesteś ?
> Zdjecia robie w celu zapoznania sie z ofertą.
To już nie po to by zrobić zdjęcie?
>> Przypominam że obowiązuje art. 64 ust. 3 Konstytucji RP.
> Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w > zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności.
> Szczerz powiedziawszy nie rozumiem nawiązania. Zinterpretujesz?
Przecież nie jesteś w stanie tego zrozumieć. Nie będę się wysilał.
On Jan 10, 8:10 pm, Misia Puchatka <adam_mickiew...@amorki.pl> wrote:
> Użytkownik Johnson napisał: > >> "Miejsce publiczne - to miejsce dostępne dla bliżej nieokreślonej > >> liczby osób" - M. Bojarski, W. Radecki, Kodeks wykroczeń z > >> komentarzem, s. 197. > >> Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 1997. > >> Cóż, to, że ty nie wiesz co to znaczy moze ci zaszkodzić. > > A odróżniamy prawo cywilne i prawo karne? Definicja z prawa karnego > > niekoniecznie jest identyczna w prawie cywilnym. > Niekoniecznie. Ale majac do wyboru brak definicji i definicje z prawa > pokrewnego - co wybrac?
Przecież to nie jest definicja z prawa karnego, tylko z komentarza.
> To w prawie cywilnym nie ma definicji rzeczy ruchomej. Zastosuj sobie > definicję rzeczy ruchomej z prawa karnego do prawa cywilnego, wtedy > będziesz wiedziała co wybrać ...
Ok, zostawmy to. Nie jest to istotne. Bo takie rzeczy rozpatrzy sad. Nie ma definicji człowieka i mezczyzna, nie ma definicji miejsca publicznego, nie ma wielu definicji. A jednak sady sobie jakos z tym radzą. A inni ludzie spusują interpretacje, by si enimi pozluzyc, gdy potrzebne.
>> Nie, fotografuje okazyjnie. Wchodzac nie bylo nawet intencji robieni >> zdjec.
> A powiedz mi co jeszcze nosić bez intencji oprócz aparatu > fotograficznego ? A liczą się czyny a nie intencje.
Moge noisic telefon komórkowy, z ktorych wlasciwie kazdy nowy ma teraz fotoaparat wbudowany. Telkefon nosze bo tak. Nie ma zakazu noszenia telefonow i wnoszenia ich do sklepów.
>> Ech, to grupa prawna. Wiec prosze cie o konkrety.
> Rozumiem, że konstytucja to zbyt nikły akt prawny by się nim przejmować. > Z PiS-u jesteś ?
Obawiam sie, ze konstytucja jest zbyt ogólna, by Ci zezwolic wyrzucic mnie ze sklepu, bo zrobilem zdjecie.
>> Zdjecia robie w celu zapoznania sie z ofertą. > To już nie po to by zrobić zdjęcie?
Robic zdjecie by robic zdjecie? No jest w tym pokretna logika.
>> Szczerz powiedziawszy nie rozumiem nawiązania. Zinterpretujesz?
> Przecież nie jesteś w stanie tego zrozumieć. Nie będę się wysilał.
Moze po prodstu nie potrafisz tego zinterpretowac. I tylko szczekasz jak burek, ktoremu pan kazal...?
Misia Puchatka -- Tęskni Krzysio za Puchatkiem, Za Misiasiem, za Niedźwiadkiem, "Gdzie Ty jesteś, mój Misiasiu, Mój Puchatku - Patysiasiu?" A Puchatek wraz z ferajną używają sobie fajno, Pieprzą w Stumilowym Lesie, Aż się echo wkoło niesie.
> On Jan 10, 8:10 pm, Misia Puchatka <adam_mickiew...@amorki.pl> wrote: >> Użytkownik Johnson napisał:
>> >> "Miejsce publiczne - to miejsce dostępne dla bliżej nieokreślonej >> >> liczby osób" - M. Bojarski, W. Radecki, Kodeks wykroczeń z >> >> komentarzem, s. 197. >> >> Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 1997. >> >> Cóż, to, że ty nie wiesz co to znaczy moze ci zaszkodzić. >> > A odróżniamy prawo cywilne i prawo karne? Definicja z prawa karnego >> > niekoniecznie jest identyczna w prawie cywilnym. >> Niekoniecznie. Ale majac do wyboru brak definicji i definicje z prawa >> pokrewnego - co wybrac?
> Przecież to nie jest definicja z prawa karnego, tylko z komentarza.
Poprosze o definicje "Mężczyzna" wedle prawa karnego.
Bo jak jej nie ma to nie ma mozliwosci karania mężczyzn.
Misia Puchatka -- Tęskni Krzysio za Puchatkiem, Za Misiasiem, za Niedźwiadkiem, "Gdzie Ty jesteś, mój Misiasiu, Mój Puchatku - Patysiasiu?" A Puchatek wraz z ferajną używają sobie fajno, Pieprzą w Stumilowym Lesie, Aż się echo wkoło niesie.
> Poprosze o definicje "Mężczyzna" wedle prawa karnego.
> Bo jak jej nie ma to nie ma mozliwosci karania mężczyzn.
Tak ci się tylko wydaje. Nie ma przestępstwa które może być popełnione tylko przez mężczyznę ... wszędzie mowa o ludziach .... Chyba że twierdzisz ze ludźmi są tylko mężczyźni. Tylko wtedy kim ty jesteś :) ?
>> Poprosze o definicje "Mężczyzna" wedle prawa karnego.
>> Bo jak jej nie ma to nie ma mozliwosci karania mężczyzn.
> Tak ci się tylko wydaje. Nie ma przestępstwa które może być popełnione > tylko przez mężczyznę ... wszędzie mowa o ludziach ....
Noto definicja "Czlowieka" misi na bank byc w praiw karnym ;)
> Chyba że twierdzisz ze ludźmi są tylko mężczyźni. Tylko wtedy kim ty > jesteś :) ?
Emo ;P
Misia Puchatka -- Tęskni Krzysio za Puchatkiem, Za Misiasiem, za Niedźwiadkiem, "Gdzie Ty jesteś, mój Misiasiu, Mój Puchatku - Patysiasiu?" A Puchatek wraz z ferajną używają sobie fajno, Pieprzą w Stumilowym Lesie, Aż się echo wkoło niesie.