Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Kto sprowokował stan wojenny?

2 views
Skip to first unread message

boukun

unread,
Dec 8, 2009, 5:18:43 PM12/8/09
to


PRZYPOPMNIENIE PRAWDY O STANIE WOJENNYM- (Leszek Skonka) (1)
Mija 29 lat od wprowadzenia w Polsce stanu wojennego 13 grudnia 1981 r., przez
rz�dz�c� w�wczas ekip� PZPR. Obecna prasa, media, jak zawsze b�d� przeinacza�
fakty i k�ama�. R�wnie� byli cz�onkowie, dzia�acze i kieruj�cy w�wczas obozem
"Solidarno�ci" wspominaj�c tamte wydarzenia ogranicz� si� jedynie do wymieniania
negatywnych skutk�w, jakie spowodowa� dla wielu obywateli stan wojenny, a
�wiadomie pomija� i przemilcza� jego przyczyny. Zwyk�a, ludzka i obywatelska
uczciwo��, przyzwoito��, szacunek dla prawdy, dla spo�ecze�stwa wymagaj�
przypomnienia faktycznych przyczyn tamtych wydarzeďż˝. Przemilczanie ich,
ukrywanie prawdy pod pretekstem nie rozdrapywania jeszcze niezabli�nionych ran
jest b��dem i nieuczciwo�ci�. Taka postawa toruje bowiem drog� do utrwalania
czasowo w �wiadomo�ci spo�ecze�stwa k�amstwa, kt�re wcze�niej lub p�niej
zostanie zdemaskowane. Zdumiewaj�ce, �e zar�wno ob�z postsolidarno�ciowy, jak i
postpezetperowski zgodnie d��� do przemilczania i przeinaczania faktycznych
poprzedzaj�cych wprowadzenie stanu wojennego. Dzieje si� tak dlatego, �e ludzie
obu oboz�w pragn� ukry�, przemilcze� lub przeinaczy� fakty dowodz�ce, �e po
sierpniu 1980 roku toczy�a si� za�arta walka o w�adz� w Pa�stwie. Tylko o
w�adz�, o korzy�ci p�yn�ce z jej sprawowania, o przywileje jakie mo�e ona
zapewni� sprawuj�cym, a nie o �adne warto�ci ideologiczne, narodowe, moralne,
spo�eczne, realizacj� cel�w narodowych.

Dlatego wywodz�cy si� z �wczesnego obozu rz�dz�cego PRL, a nast�pnie z III RP,
s� dzi� tak samo przeciwni powracaniu pami�ci� do niewygodnych, wstydliwych,
sierpniowych wydarze�, do Umowy z Rz�dem , do wynegocjowanych 21 postulat�w,
przypominania przyczyn wprowadzenia stanu wojennego; bo to kompromituje obie
strony. Ob�z PRL broni� w�wczas posiadanej w�adzy, a kierownictwo Zwi�zku
walcz�ce pod szyldem Solidarno�ci, chcia�o mu j� odebra� i d��y� do
zrealizowaniu w�asnych cel�w, do tego, co dzi� mamy w kraju. Dzi� ju� wiemy ,
�e stan wojenny nie by� spowodowany zagro�eniem z zewn�trz, interwencj� Zwi�zku
Radzieckiego i pa�stw Bloku Sowieckiego. Zagro�enie by�o wewn�trzne - utrata
w�adzy lub powa�ne jej ograniczenie .

Po 29 latach od sierpniowych bunt�w pracowniczych i wprowadzenia stanu wojennego
elementarna uczciwo�� obywatelska i zwyk�a ludzka przyzwoito�� nakazuj�
m�wienia ludziom prawdy o tamtych wydarzeniach, cho� mo�e ona by� niewygodna,
wstydliwa i bolesna dla wielu dawnych i obecnych dzia�aczy "Solidarno�ci oraz
�wczesnego kierownictwa PZPR.

Nawet faktycznie doznane krzywdy i cierpienia rozczarowanych dziďż˝ i oszukanych
dzia�aczy Solidarno�ci , nie usprawiedliwiaj� przemilczanie lub fa�szowanie
prawdy, w imi� rzekomo wy�szych cel�w. Nie ma wy�szych cel�w, ni� m�wienie
Narodowi prawdy. Prawdy domagajďż˝ siďż˝ dziďż˝ ludzie szczerze i autentycznie
zatroskani o dalsze losy kraju, o jego przysz�o�� , a przede wszystkim
oczekuj� na to nowe postsolidarno�ciowe i postpezetperowskie pokolenia. Poniewa�
up�yn�o ju� 29 lat od tamtych wydarze� i wiele fakt�w zatar�o si� w ludzkiej
pami�ci, przypomnijmy je. Po zako�czeniu strajk�w sierpniowych w 1980 r. , ruch
zawodowy ludzi pracy, przy dyskretnym sterowaniu nim, od samego pocz�tku, przez
S�u�by Specjalne, zw�aszcza SB i centralne kierownictwo PZPR, opanowany zosta�
przez ro�ne gangi przest�pcze, wszelkiej ma�ci szumowin�, szubrawc�w,
karierowicz�w i zwyk�ych �obuz�w. �eby to si� im uda�o trzeba by�o najpierw
wyrzuci� ze Zwi�zku uczciwych, ale niewygodnych , niezalanie my�l�cych,
aktywnych zwi�zkowc�w, i zast�pi� ich pos�usznymi, bezmy�lnymi, wed�ug
peerelowskiej zasady doboru ludzi "bierny ale wierny" i lansowaďż˝ postawďż˝ w
spo�ecze�stwie: " nie rozrabiaj, nie podskakuj sied� cicho i przytakuj".
Sprzyja�a tej postawie naiwno��, �atwowierno��, nie�wiadomo��, niewiedza,
lenistwo my�lowe otumanionych przez KOR i podobnie wrogie si�y antynarodowe,
kt�re wykorzysta�y instrumentalnie ludzi pracy, pchn�li ich do walki o obalenie
istniej�cej w�adzy i zagarni�cia jej dla siebie. Usun�li z Solidarno�ci"
aktywnych i zaanga�owanych dzia�aczy zwi�zkowych, a na ich miejsce wprowadzili
karierowicz�w, serwilist�w, ludzi bezideowych, sprzedajnych, nijakich, obiecuj�c
im uczestnictwo w przysz�o�ci w sprawowaniu w�adzy i korzy�ciach z niej
wyp�ywaj�cych. Zacz�li te� systematycznie dezorganizowa� �ycie kraju, nie
pozwolili na popraw� sytuacji gospodarczej, zg�asza �ywno�ciowej. �wczesny
premier gen. Wojciech Jaruzelski prosiďż˝ tylko o 90 spokojnych, dni bez
strajkowych, by mo�na dora�nie poprawi� sytuacj� gospodarcz� i �ywno�ciow� w
kraju. Przez 16 miesi�cy istnienia "Solidarno�ci" nie by�o ani jednego bez
strajkowego dnia. �wczesne kierownictwo "Solidarno�ci nakazywa�o zak�adom
strajkowa� z byle jakiej przyczyny, a nawet bez powodu. Wa��sa cz�sto �ali� si�
, �e je�dzi po kraju i gasi strajki, a kto� je na nowo wznieca. Wreszcie
zm�czona walk� narzucon� przez Solidarno�� ekipa PZPR zgodzi�a si� na podzia�
w�adzy, ale ludzie faktycznie kieruj�cy "Solidarno�ci�" ��dali w�wczas zbyt
wiele, za� PZPR by�a gotowa podzieli� si� w�adz� ale dawa�a zbyt ma�o i
kategorycznie odmawia�a oddania ca�ej w�adzy . 4 grudnia 1981 r., tu� przed
wprowadzeniem stanu wojennego, zebra�a si� w Radomiu, Krajowa Komisja
Koordynacyjna "Koro-Solidarno�ci" postanowi�a, �e przejmie rz�dy w Polsce 17
grudnia 1981 roku, og�aszaj�c strajk powszechny, to znaczy sparali�uje
gospodark�, administracj� i wszystkie sfery �ycie pa�stwa. To w�a�nie w Radomiu
zapad�a ostateczna decyzja podj�cia decyduj�cej, rozstrzygaj�cej walki o w�adz�
w Polsce i , jak m�wi� wa��sa -"targaniu si� po szcz�kach". Tam te� Karol
Modzelewski , szara eminencja Solidarno�ci, zapowiedzia� bu�czucznie zwyci�stwo
"Solidarno�ci" i kl�sk� PRL - m�wi�c, �e " b�j to ich b�dzie ostatni".

Genera� Jaruzelski uprzedzi� Koro-Solidano�� wprowadzaj�c stan wojenny trzy
dni wcze�niej 13 grudnia 1981 r.

Czy MO�na BY�O unikn�� KONFRONTACJI?

Ot� tak. W�adze PRL nie chcia�y konfrontacji. Chcia�y realizowa� zawart� Umow�
na Wybrze�u ze strajkuj�cymi . D��y�y do konfrontacji si�y polityczne
usadowione w Solidarno�ci. Wyczu�y one s�abo�� obozu rz�dz�cego i kryzys
spo�eczny, polityczny, gospodarczy PRL. Trzeba by�o w�wczas cz�onkom Zwi�zku i
spo�ecze�stwu u�wiadomi�, �e "Solidarno��" powo�ana zosta�a tylko jako zwi�zek
zawodowy i powinna pozosta� Zwi�zkiem Zawodowym , tylko Zwi�zkiem i niczym
innym. To strajkuj�cy robotnicy, ludzie pracy powalali Zwi�zek. Dlatego powinni
realizowa� tylko cele zwi�zkowe i spe�nia� oczekiwania pracownicze. Nie powinni
zajmowa� si� polityk�, bo temu celowi s�u�� partie i organizacje polityczne.
Zrzeszeni przecie� pracownicy w zwi�zkach zawodowych mog� mie� r�ne pogl�dy
ale ��cz� ich nie pogl�dy polityczne, a sprawy pracownicze. Je�li by�o ma�o
partii lub by�y niew�a�ciwe, to nale�a�o je naprawi� lub zorganizowa� nowe.
Warunki ku temu sprzyja�y. Je�li ludzie pracy, strajkuj�cy w sierpniu 1980 roku,
chcieli uwolni� ruch zwi�zkowy od kurateli i wp�yw�w politycznych PZPR, to nie
wolno by�o nowemu zwi�zkowi narzuca� cel�w politycznych, ideologicznych i
oddawa� jego kierownictwo politykom, m.in. z kr�gu KOR i Ko�cio�a . Od
pocz�tku powstania Zwi�zku istnia�y dwie g��wne tendencje: jedna s�absza,
zwi�zkowa, pro pracownicza, prospo�eczna, pronarodowa, propolska, wyst�puj�ca
m.in. pod has�em - "socjalizm tak, wypaczenia - nie; wi�cej socjalizmu, mniej
wypacze�", kt�ra chcia�a realizowa� "Porozumienie Gda�skie". I druga silniejsza,
wspierana przez Zach�d, przez jego wywiady, agentury w Polsce, Ko�ci�, "polski
ciemnogr�d"; anty pracownicza, anty robotnicza, antyspo�eczna, antynarodowa,
antypolska, pro kapitalistyczna. Pierwsza chcia�a rozszerzy� i umacnia�
socjalne, bytowe, spo�eczne, obywatelskie zdobycze ludzi pracy i budowa�
niezale�ny ruch zawodowy. Przewodzili jej aktywi�ci i przyw�dcy Wolnych
Zwi�zk�w Zawodowych m.in. Anna Walentynowicz, Jan Zapolnik, Andrzej Gwiazda w
Gda�sku, Kazimierz �wito� w Katowicach, (inicjator i za�o�yciel Zwi�zku w
Polsce), Jerzy Pi�rkowski i Leszek Skonka na Dolnym �l�sku, Marian Jurczyk w
Szczecinie, Boles�aw �wik�a w Lublinie... Druga tendencja po zako�czeniu
sierpniowych strajk�w zmierza�a do zerwania warunk�w Umowy Gda�skiej i pchni�cia
zwi�zkowc�w do walki politycznej, o zdobycie w�adzy w pa�stwie. Tej drugiej
orientacji przewodzi� w walce o w�adz� g��wnie ludzie KOR-u i tacy, jak Lech
Wa��sa, Adam Michnik, Jacek Kuro�, Bronis�aw Geremek, Tadeusz Mazowiecki, Karol
Modzelewski, Jan Lity�ski, Janusz Onyszkiewicz, Henryk Wujec, Jan J�zef Lipski,
Bogdan Borusewicz, W�adys�aw Frasyniuk, Miros�aw Chojecki, Antoni Macierewicz,
Zbigniew Romaszewski, Piotr Naimski i im podobni. By osi�gn�� wyznaczony cel
opanowali kierownictwo "Solidarno�ci, usun�li r�koma naiwnych zwi�zkowc�w,
niewygodnych dla nich dzia�aczy zwi�zkowych, kt�rzy sprzeciwiali si�
upolitycznieniu Zwi�zku, przekszta�ceniu go w parti�, czy ruch polityczny.

JAK M�G� I POWINIEN POST�PI� OB�Z RZ�DZ�C�CY W GRUDNIU 1981 R.?

Na ten temat od 29 lat panuje zmowa milczenia. Solidarno�� unika tego pytania i
odpowiedzi na nie. Czy ob�z rz�dz�cy powinien 13 grudnia 1981 roku odda� bez
oporu w�adz� w r�ce KOR-owskiej Solidarno�ci? KOR-u, Ko�cio�a?

Ale konkretnie, jak mia� to zrobi� i komu? Organizacji, pn. "Solidarno��",
ludziom z ni� zwi�zanym; ale personalnie, komu? Kuroniowi, Gieremkowi,
Rulewskiemu, Frasyniukowi, Modzelewskiemu, Mazowieckiemu, Wa��sie? Chodzi�o
tak�e o procedur� techniczno- organizacyjno-prawn� przekazania w�adzy. Czy
ludzie z obozu Solidarno�ci pretenduj�cy do w�adzy byli gotowi do jej przej�cia
i rz�dzenia krajem, pa�stwem, tak�e w terenie, i czy rz�dziliby lepiej, bardziej
sprawnie, uczciwiej, ni� ob�z PZPR? S� to pytania retoryczne. Dzisiejsza
rzeczywisto�� �wiadczy, �e kierowaliby pa�stwem jeszcze gorzej, jeszcze bardziej
nieudolnie, jeszcze bardziej niesprawiedliwie. Czy gdyby si� w�wczas tak
rzeczywi�cie sta�o, nie oznacza to, �e sytuacja, jak� dzi� mamy w kraju
nast�pi�aby ju� wcze�niej, czyli wszystko by�oby sprzedawane, rozkradzione,
rozgrabiane, zniszczone 8 lat wcze�niej?

Wreszcie pytanie logiczne, pragmatyczne - czy PZPR maj�c do dyspozycji takie
potencjalne si�y, jak 3 miliony cz�onk�w, wojsko, Milicj�, SB, s�dy,
prokuratury, �rodki masowego przekazu, banki, aparat administracyjny,
gospodark�, poparcie pa�stw o�ciennych itp. mog�a rzeczywi�cie odda� bez walki,
bez oporu sprawowan� przez 35 lat w�adz�, i to w niewiadome, bardzo niepewne
r�ce, zwyk�ym "p�takom", jak ich w przysz�o�ci nazwie abp. J�zef �yci�ski, i "popapra�com",
jak ich okre�li Lech Wa��sa. Je�li rzeczywi�cie tak by si� sta�o, czy nie
postawiono by dzi� zarzutu rz�dz�cym w�wczas w PRL, �e oddali lekkomy�lnie
w�adz� g�wniarzom, hochsztaplerom, z�odziejom, oszustom, karierowiczom,
miernotom i dlatego ponosz� wsp�odpowiedzialno�� za obecny stan kraju:
bezrobocie, n�dz� spo�ecze�stwa, ruin� gospodarcz�? Wprowadzaj�c stan wojenny,
cho� nieudolnie, �wczesna ekipa rz�dz�ca ma dzi� jednak niew�tpliwe,
niepodwa�alne pewne moralne alibi, cho�by we w�asnym mniemaniu, �e nie chcia�a
dopu�ci� do sytuacji, jaka panuje dzi� w Polsce.

SPӏNIONA REAKCJA JANA PAW�A II NA B��DY SOLIDARNOSCI

To jest przykre, wstydliwe zw�aszcza dla wierz�cych, �e do wprowadzenia stanu
wojennego przyczyni� Ko�ci� i Papie� Jan Pawe� II. Chyba jednak nie
przewidywa� skutk�w swojej postawy wobec Solidarno�ci. Od pocz�tku mocno i
bezpo�redni zaanga�owany by� ideologicznie i programowo w tworzenie Zwi�zku i
przywr�cenie w Polsce kapitalizmu. Jest odpowiedzialny za skutki dzia�ania
zwi�zkowego, za powr�t do zwierz�cego, dziewi�tnastowiecznego kapitalizmu,
pauperyzacj� spo�ecze�stwa, za n�dz� i poni�enie robotnik�w, ludzi pracy. To
nie Papie� i nie Ko�ci� lecz M. Ghandi uwa�a�, �e "nie ma wi�kszej zbrodni ni�
doprowadzenie ludzi do �ycia w n�dzy". Dlatego w jednym z artyku��w
zamieszczonym w Internecie wyrazi�em si� , �e Papie� powinien przeprosi� ludzi
pracy w Polsce za "Solidarno��" w kt�rej przekszta�ceniu w parti� polityczn�
bra� �wiadomie udzia�.

Jeden z czytelnik�w, pan Opolski, replikowa� na moj� wypowied�,, pisz�c:

Odpowied� na artyku� dra Leszka Skonki - Czy Ojciec �wi�ty przeprosi?

My�l� �e mo�na te� zada� takie pytanie, kto przeprosi Ojca �wi�tego za naciski
jakie by�y skierowane na Jego Osob�.
O ile sobie przypominam, to Ojciec �wi�ty kilka razy oficjalnie krytykowa� to,
co si� dzieje za czas�w rz�d�w tzw. prawicy. Raz dosz�o do tego, �e wo�a�
podczas audiencji og�lnej - co zrobili�cie z Polsk�, to jest te� i moja
Ojczyzna.
Nawet dosz�o do tego, �e w pewnym momencie zrezygnowa� z odwiedzenia Polski; to
by�o wtedy, gdy przyjecha� na Msz� pod granic� Polski; o ile wiem, to ju�
wszystko by�o przygotowane na to, aby Ojciec �wi�ty mia� spotkania te� w
wojew�dztwach przy granicy z Czechami i S�owacj�, po naszej stronie . Jednak
Ojciec �wi�ty nie zgodzi� si�. Tak samo raz dosz�o do sytuacji, �e Prymas nie
mia� zamiaru pofatygowa� si� na powitanie i spotkanie z Ojcem �wi�tym.
A takim wyra�nym sygna�em, �e co� nie jest w porz�dku by�a nag�a rezygnacja z
transmisji na �ywo z Watykanu, nawet i Radio Maryja nie transmitowa�o.
Dopiero zacz�li transmitowa�, gdy swoje ju� przeprowadzili, lub Ojciec �wi�ty
z�agodnia�.
Z tym si� nie myl�, zreszt� sam bra�em udzia� w jednej z akcji zainicjowanej
przez Ojca �wi�tego.
No c� p�niej okaza�o si�, �e silniejsza od nas jest p�niejsze AWS.
Mog� doda�, �e dla jednej z gazet katolickich, sko�czy�o si� tym, �e musieli
zawiesi� dzia�alno��; byli zbyt dobrzy... IAR/PAP, MFi / 2003-11-11 16:15:00 )

"Solidarno��" pope�ni�a b��d
Trzeba jednak sprawiedliwe przyzna� , �e Jan Pawe� II wielokrotnie, cho� nie od
razu, wytyka� b��dy "Solidarno�ci". Pisa� i:mowil: "Solidarno��" pope�ni�a b��d
zajmuj�c si� polityk� - powiedzia� Jan Pawe� II do dw�ch tysi�cy dzia�aczy
zwi�zku, kt�rzy z�o�yli mu wizyt� w Watykanie w dniu �wi�ta Narodowego.(11
listopada 2003 r. przyp. L.S). Dopiero po latach Papie� wezwa� zwi�zek do
powrotu do korzeni i obrony ludzi pracy. Jan Pawe� II zapewni�, "�e jak zawsze
los ludzi pracy w Polsce jest mu stale bliski". (.)
Stwierdzi� jednak, �e nie wystarczaj�co troszczy si� ona (Solidarno��, przyp.
L.S) o "losy pracownik�w ma�ych prywatnych przedsi�biorstw, supermarket�w,
szk�, szpitali i innych podmiot�w gospodarki rynkowej, kt�re nie maj� tej si�y,
jak� maj� kopalnie i huty". " Niesprawiedliwo�ci� "wo�aj�c� o pomst� do nieba"
nazwa� papie� niewyp�acalnie ludziom zarobk�w.
Zdaniem Jana Paw�a II "Solidarno��" zawiod�a nadzieje �wiata pracy, gdy
nast�pi�o "upolitycznienie zwi�zku", co "doprowadzi�o do jego os�abienia".
"Niech mi wolno b�dzie powiedzie� - stwierdzi� na zako�czenie - �e
dzi� >Solidarno��<, je�li prawdziwie pragnie s�u�y� narodowi, winna wr�ci� do
swych korzeni, do idea��w, jakie przy�wieca�y jej jako zwi�zkowi zawodowemu".
Czyli do przestrzegania 2-go punktu Umowy Sierpniowej z Rz�dem, kt�ry brzmia�:
"Nowe zwi�zki zawodowe b�d� broni� spo�ecznych i materialnych interes�w
pracownik�w i nie zamierzaj� pe�ni� roli partii politycznej. Staj� one na
gruncie zasady spo�ecznej w�asno�ci �rodk�w produkcji stanowi�cej podstaw�
istniej�cego w Polsce ustroju socjalistycznego"

Oczywi�cie, cenzura, rzekomo wolnych, niezale�nych medi�w zablokowa�a t� i
podobne wypowiedzi Papie�a. Szkoda, �e dopiero po 24 latach Papie� nawo�ywa� do
odpolitycznienia Zwi�zku i powrotu do jego zwi�zkowych korzeni. Pomijaj�c fakt,
�e powr�t taki jest ju� dzi� niemo�liwy, cho�by dlatego, �e w "Solidarno�ci"
nie ma prawdziwych, ideowych dzia�aczy zwi�zkowych i ludzi, kt�rzy chcieliby i
potrafili pozyska� zaufanie i poparcie spo�ecze�stwa. Dzi�, �eby odzyska�
odrobin� spo�ecznego zaufania, zar�wno Ko�ci�, jak i owe resztki "Solidarno�ci"
musia�yby zacz�� od przyznania si� do b��d�w i naprawienie krzywd wyrz�dzonych w
imieniu Zwi�zku i Ko�cio�a, milionom Polak�w, zw�aszcza tym, kt�rzy mimo
represji i upokorzeďż˝, prowadzili samotnicza walkďż˝ przeciw upolitycznieniu
Zwi�zku przekszta�ceniu go w parti� polityczn�. W tym hipotetycznym procesie
ekspiacji musia�by uczestniczy� przede wszystkim Ko�ci�, jako wsp�winny
nagromadzonego z�a.

W sierpniu 1980 roku, a tak�e po 1989 roku Ko�ci� jeszcze mia� wielki wp�yw na
kszta�towanie charakteru Zwi�zku. Dlaczego wtedy dopu�ci� do upolitycznienia
"Solidarno�ci"? Odpowied� jest prosta - upatrywa� w tym sw�j w�asny materialny i
polityczny i rzeczywi�cie go osi�gn��.

Papie� nie zaprzecza, �e to dzi�ki Niemu powsta�a Solidarno�� i wybra�a �w
polityczny kierunek dzia�ania, kapitalizm. To przecie� ona pozbawi�a ludzi
pracy, podstawowych �rodk�w do �ycia, skaza�a miliony na n�dzn� wegetacj�, na
poszukiwaniu chleba u obcych, a dzieci na g��d, chorych, wymagaj�cych pomocy i
opieki na cierpienia i przedwczesn� �mier�, inicjowa�a rozkradanie olbrzymiego
maj�tku narodowego, tworzonego z trudem, ofiarno�ci� i po�wi�ceniem przez wiele
pokole� Polak�w. Tej deformacji i dewastacji nie da si� ju� ani cofn�� ani w
najbli�szym czasie odrobi�. Trzeba wszystko zaczyna� jak po pierwszej wojnie
�wiatowej w 1918 roku od pocz�tku. W komunikacie z audiencji jest jedno bardzo
swojsko brzmi�ce stwierdzenie, a

zredagowa� je kto� bardzo z�o�liwy. Podobnie, bowiem brzmia�o stwierdzenie
umieszczenie w Umowie Gda�skiej.

W pkt. 2 , kt�ry stwierdza� - "Nowe zwi�zki zawodowe b�d� broni� spo�ecznych i
materialnych interes�w pracownik�w i nie zamierzaj� pe�ni� roli partii
politycznej. Staj� one na gruncie zasady spo�ecznej w�asno�ci �rodk�w produkcji
stanowi�cej podstaw� istniej�cego w Polsce ustroju socjalistycznego" Czy zwyk�a
ludzka uczciwo��, przyzwoito�� i tzw. "chrze�cija�skie warto�ci" nie
nakazywa�yby sprawiedliwie os�dzi� i ukara� sprawc�w wyrz�dzonego Polsce i
Polakom przez Solidarno�� i Ko�ci� z�a, a skrzywdzonym naprawi� krzywdy,
przynajmniej w formie moralnej satysfakcji?

Podobnie surowo ocenia b��dy i aberracje "Solidarno�ci", prof. KUL i publicysta
ks. Czes�aw Bartnik. Warto przytoczy� pe�n� jego wypowied�

Pisze on:

"Budzi si� gorzki �al do pierwszych przyw�dc�w[Solidarno�ci ], �al tym wi�kszy
im wi�cej by�o kiedy� nadziei.(...)

Dzi�, gdy zwracamy my�l ku owym pierwszym czasom "Solidarno�ci" to doznajemy
skurczu serca. Wszystko prys�o jak fatamorgana. Proces "solidarno�ciowy" wyni�s�
na szczyty tylko jak�� dziwn� spo�eczno�� " zdobywc�w", namno�y� ca�� zgraj�
niemoralnych drapie�nik�w, a masy pozwoli� pogr��y� w n�dzy i smutnym milczeniu.
( podkre�lenia L.S)

Owe dziesi�� milion�w ludzi, kt�re si� zwi�za�y z "S" i kt�re mia�y si� bi� o
Polsk� i o lepsz� przysz�o��, stopnia�y do kilkuset tysi�cy. Te z kolei bij�
si�, a jak�e, ale mi�dzy sob�. Niekiedy przypomina to typ ch�opa staroruskiego;
zapytany, co by robi�, gdyby zosta� carem, odpowiedzia� bez namys�u " Pi�bym i
pra�bym po mordach".

(.) Budzi si� gorzki �al do pierwszych przyw�dc�w, �e pozwolili si� ca�kowicie
podej�� i ogra� i oddali prawie ca�� w�adz� grupie graczy kosmopolitycznych, jak
Komitet Obrony Robotnik�w i inne.(...)

My, grupa ksi�y i profesor�w KUL, ju� od momentu powstania KOR-u w 1976 r.,
wiedzieli�my, �e jest to lobby �ydowsko-polskie zwi�zane dodatkowo z masoneri�
( np. Jan J�zef Lipski) niech�tne tradycyjnej Polsce i zmierzaj�ce do jakiej�
Neo-Polski i do socjaldemokracji lansowanej przez tzw. szko�� frankfurck�,
nazywanej "r�ow� komun�".

Przyw�dcy "Solidarno�ci" tego nie wiedzieli?

A mo�e dyplomatycznie milczeli? (�al do Solidarno�ci, Nasz Dziennik,
15.11.2002, Ks. prof. Czes�aw Bartnik)

"POKARA� R�K� NIE �LEPY MIECZ" (1)

W �rodowisku "Solidarno�ci" wci�� pokutuje fa�szywy pogl�d na temat
odpowiedzialno�ci za wprowadzenie przed 29 laty stanu wojennego. Od lat obci��a
si� za to wy��cznie �wczesne w�adze PRL i PZPR. Eksponuje wy��cznie skutki, a
pomija �wiadomie, lub pomniejsza znaczenie przyczyn i okoliczno�ci, kt�re
spowodowa�y t� decyzj�. Organizuje si� np. procesy zomowc�w strzelaj�cych do
g�rnik�w, esbek�w, a nie oskar�a tych, kt�rzy z rozmys�em pchali pod kule
g�rnik�w. S�owem usi�uje si� kara� "�lepy miecz , a nie r�k�". Moralnym
obowi�zkiem przyw�dc�w strajkowych w grudniu 1981 by�a, nie tyle ochrona
zak�ad�w pracy, bo te nie by�y zagro�one, ale g��wnie bezpiecze�stwa ludzi.

Do�wiadczenia star� z w�adz� w 1956, 1970, 1976 r. dowodzi�y, �e nie wolno
bezmy�lnie nara�a� �ycia lub zdrowia podleg�ych sobie ludzi. Z perspektywy 29
lat coraz wi�cej Polak�w inaczej ju� patrzy na stan wojenny, ma do niego
stosunek bardziej obiektywny, oboj�tny lub ambiwalentny. Zw�aszcza m�odsze
pokolenia niewiele wiedzďż˝ o faktycznych przyczynach i przebiegu tamtych
wydarzeďż˝.

JAK MOG�A I POWINNA ZACHOW� SI� "SOLIDARNO��" WOBEC GRO�BY STANU WOJENNEGO?

R�wnie� i na to pytanie unika si� rzeczowej odpowiedzi. �eby jednak na nie
sensownie i szczerze odpowiedzieďż˝ trzeba koniecznie poprzedziďż˝ je innym
pytaniem, - o co naprawd� w ci�gu tych 16 miesi�cy walczy�a "Solidarno��"?

Jedno jest oczywiste i nie podlega �adnej w�tpliwo�ci, �e nie o poprawienie
warunk�w bytu ludzi pracy. Strajki, manifestacje, g�od�wki nie przysparza�y
zaopatrzenia i nie likwidowa�y problem�w gospodarczych.

Trzeba, wi�c cz�onkom i sympatykom "S" ci�gle przypomina� gorzk� prawd�, �e
zostali u�yci przez kierownictwo "Solidarno�ci" instrumentalnie, tylko dla
zdobycia w�adzy dla grupy gangster�w politycznych, a kiedy przestali im by�
u�yteczni, to potraktowano ich jak �miecie; dow�d - prosz� - zdeprecjonowano
status ludzi pracy, szczeg�lnie robotnik�w, spowodowano gigantyczne bezrobocie,
skazano na g��d dzieci, wi�kszo�� narodu na n�dza , zrabowano maj�tek narodowy
tworzony przez wiele pokole�. Czy tego chcieli strajkuj�cy robotnicy w sierpniu
1980 roku i walcz�cy w grudniu 1981 r. Czy zatem g�rnicy na �l�sku gin�li za
sprawy robotnicze, czy nie�wiadomie walczyli o w�adz� dla rz�dz�cych dzi� krajem
pod szyldem "Solidarno�ci" politycznych gangster�w?

Dlatego oszukani, zdradzeni ludzie pracy powinni wreszcie rozliczyďż˝ tych
�obuz�w, kt�rzy ich skrzywdzili, zniszczyli Polsk�, okradli, rozgrabili maj�tek
og�lnonarodowy. Od wielu lat przed domem gen. Jaruzelskiego 13 grudnia grupa
ekstremist�w organizuje pikiety protestacyjne. Czy nie czas na surowe, uczciwe i
sprawiedliwe potraktowanie tak�e wsp�odpowiedzialnych za wprowadzenie stanu
wojennego i dzisiejsze jego tragiczne skutki dla obecnych i przysz�ych pokole�
Polak�w ? Czy nie czas by powiedzie� spo�ecze�stwu prawd� o sprowokowanie stanu
wojennego przez przyw�dc�w -uzurpator�w w�adzy nad Zwi�zkiem i skierowaniu go do
walki o obce ludziom pracy cele? Czy nie nale�a�oby zacz�� organizowa� pikiety
przed domami Lecha Wa��sy, W�adys�awa Frasyniuka, Adama Michnika, braciom
Kaczy�skich, Jana Rulewskiego, Tadeusza Mazowieckiego, Henryka Wujca, Karola
Modzelewskiego i innym sprawcom nieszcz�� spo�ecze�stwa, a szczeg�lnie ludzi
pracy?

Leszek Skonka -

1. By�y dzia�acz przedsierpniowej opozycji demokratycznej, uczestnik Ruchu
Obrony Praw Cz�owieka i Obywatela, wsp�organizator i wsp�kieruj�cy strajkiem w
sierpniu 1980 roku we Wroc�awiu .

2. Cz�onek prezydium w pierwszym sk�adzie Zarz�du Regionu Dolno�l�skiego
NSZZ. Organizator i prowadz�cy pierwsze kursy ( jeszcze w czasie strajku) na
temat organizowania, dzia�ania i obrony niezale�no�ci ruchu zwi�zkowego, a
nast�pnie w MKZ po zako�czeniu strajku, dla dzia�aczy i organizator�w nowych
zwi�zk�w.

3. Sprzeciwia� si� wprowadzaniu KOR-u, upolitycznieniu Zwi�zku, zrywaniu
Umowy Gda�skiej, awanturnictwu politycznemu. Chcia� by Zwi�zek nie wychodzi�
poza sw�j statut. Za sw� postaw� oskar�ony zosta� publicznie , bez
jakichkolwiek podstaw o sprzyjanie PZPR, dzia�anie na szkod� Zwi�zku, wsp�prac�
z SB. Usuni�ty ze wszystkich funkcji, r�wnie� ze Zwi�zku "Solidarno��",
spotwarzony publicznie, zaocznie bez prawa do obrony, skazany na kar� �mierci
cywilnej 19 pa�dziernika 1980 r., do dzi� nie odwo�anej,

Za�o�yciel i przewodnicz�cy istniej�cego od 1988 roku Komitetu Pami�ci Ofiar
Stalinizmu w Polsce oraz Instytutu Bada� Stalinizmu i Patologii W�adzy, zbudowa�
w 1989 roku pierwszy w Polsce i na �wiecie Pomnik Ofiar Stalinizmu we Wroc�awiu.
Za�o�yciel w 1990 r. Stronnictwa Sprawiedliwo�ci Spo�ecznej

XM-25 Smart

unread,
Dec 8, 2009, 5:46:19 PM12/8/09
to
U�ytkownik "boukun" <bou...@neostrada.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hfmk0k$jei$1...@nemesis.news.neostrada.pl...
>

Ty masz czas to czytaďż˝?
Pisz kr�tko:
Temat: Kto sprowokowaďż˝ stan wojenny?
Tre��: Imi�, Nazwisko

Dirko

unread,
Dec 8, 2009, 5:58:52 PM12/8/09
to

U�ytkownik "XM-25 Smart" <xm...@smartiexm25.org> napisa� w wiadomo�ci
news:hfmkut$2j7$1...@aioe.org...
> U�ytkownik "boukun" <bou...@neostrada.pl> napisa� w wiadomo�ci
> news:hfmk0k$jei$1...@nemesis.news.neostrada.pl...
>>
> Pisz kr�tko:
> Temat: Kto sprowokowa� stan wojenny?
> Tre��: Imi�, Nazwisko
Podobno jaki� Bolek. ;-)


J-23

unread,
Dec 9, 2009, 1:17:59 AM12/9/09
to
On 8 Gru, 23:58, "Dirko" <jacki.di...@wp.pl> wrote:
> Użytkownik "XM-25 Smart" <xm...@smartiexm25.org> napisał w wiadomościnews:hfmkut$2j7$1...@aioe.org...> Użytkownik "boukun" <bou...@neostrada.pl> napisał w wiadomości
> >news:hfmk0k$jei$1...@nemesis.news.neostrada.pl...
>
> > Pisz krótko:
> > Temat: Kto sprowokował stan wojenny?
> > Treść: Imię, Nazwisko
>
>     Podobno jakiś Bolek. ;-)

ooooooooooooo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Bolek z Olkiem

J-23 itede...

0 new messages