Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Kto szczątki tutki w brzozę ponabijał?

4 views
Skip to first unread message

stevep

unread,
Jun 1, 2012, 11:03:24 AM6/1/12
to
# Bogdan Wróblewski: Wczoraj w Kazimierzu Dolnym zakończyła się 15.
konferencja ''Mechanika w lotnictwie''. Dyskutowano o katastrofie
smoleńskiej?

Maciej Lasek: Odbyła się sesja dotycząca bezpieczeństwa lotów, a także
swobodny panel dyskusyjny poświęcony naukowo-technicznym aspektom
katastrofy smoleńskiej. Zaplanowany na godzinę. Trwał trzy.

Kto dyskutował?

- Panel miał największą frekwencję podczas konferencji, na sali było 85
osób reprezentujących wszystkie ośrodki naukowe w Polsce związane z
lotnictwem, uczelnie cywilne i wojskowe (politechniki: Warszawska,
Wrocławska, Rzeszowska, WAT, Wyższa Szkoła Oficerska w Dęblinie, Instytut
Techniczny Wojsk Lotniczych itd.).

Wystąpił też prof. Paweł Artymowicz z Uniwersytetu w Toronto (astrofizyk
i pilot), który przedstawił własną symulację lotu Tu-154 w trakcie
ostatnich 4,9 sekundy.


- ...od uderzenia w brzozę do zderzenia z ziemią. Wyniki symulacji
porównał ze śladami zderzenia oraz zapisami systemów TAWS i FMS. Jego
wnioski były bardzo zbieżne z raportem naszej komisji.

Po jego wystąpieniu zrobiliśmy panel. Przedstawiciele tzw. komisji
Millera - Stanisław Żurkowski, Piotr Lipiec i ja - przedstawiliśmy tylko
podstawowe fakty z raportu, bo w konferencji brały także udział osoby
niezwiązane naukowo z lotnictwem, np. naukowcy organizatorzy konferencji o
katastrofie smoleńskiej, która ma się odbyć w PAN w październiku.

Były pytania, wątpliwości?

- Pytania dotyczyły głównie kwestii powtarzanych w mediach. Np. dlaczego
7 kwietnia 2010 r. [gdy w Smoleńsku lądował premier] był system
automatycznego naprowadzania ILS, a 10 kwietnia go nie było. Piotr Lipiec
wyjaśniał, że 7 kwietnia też go nie było, że to nie jest mała skrzynka,
którą stawia się na płycie, tylko system, którego nie da się w dwa dni
zdemontować.

Były np. pytania dotyczące zdjęć, z których korzystała nasza komisja. Bo
część pochodziła z archiwum pana Siergieja Amielina, rosyjskiego blogera i
dziennikarza niezależnie wyjaśniającego przebieg katastrofy.

Na krakowskiej AGH powstała skupiona wokół prof. Piotra Witakowskiego
(specjalisty od geomechaniki) grupa inicjatywna, która chce wyjaśnić
''trudny do wytłumaczenia fakt rozpadnięcia się Tu-154 na tysiące drobnych
kawałków''.

- W katastrofie iła-62 w Lesie Kabackim w maju 1987 r. samolot też
rozpadł się na tysiące kawałków. W Kazimierzu raczej dyskutowaliśmy o
sławetnej brzozie. Pokazaliśmy jej zdjęcia z wbitymi fragmentami skrzydła,
z metryczką, czyli datą, kiedy zdjęcia zostały zrobione - 11 i 12 kwietnia
2010 r....

...bo były głosy, że ktoś szczątki w brzozę ponabijał później.

- Tak, słyszałem, że pół roku później. Pokazaliśmy też zdjęcia końcówki
skrzydła, które przez brzozę zostało obcięte. W dużym zbliżeniu widać, że
konstrukcja została sprasowana, na jednym zdjęciu widać nawet odrobinę
trocin z tej brzozy.

Prof. Wiesław Binienda z Uniwersytetu w Akron pracujący dla
parlamentarnego zespołu Antoniego Macierewicza (PiS) wykluczył, by brzoza
(nawet cztery razy twardsza niż ta smoleńska) zniszczyła skrzydło. Mówił:
''gdyby mieli dane, które by mnie zmiotły, to byłbym zmieciony''. Nie
można go było zaprosić do Kazimierza?

- Prof. Binienda mógł przyjechać, bo konferencja była otwarta. Na
ogłoszenie zareagował np. prof. Artymowicz z Toronto.

Czy ktoś zapytał o wybuch?

- Tak. Pokazaliśmy zdjęcia fragmentów konstrukcji samolotu, które
wskazują na zderzenie z przeszkodą, a nie na wybuch. Były pytania -
dlaczego nie są udostępniane wszystkie materiały?

Właśnie.

- Nie ma takiej zasady. Czy ktoś widział cały materiał z badań
jakiejkolwiek katastrofy? Nikt nie widział. Raport z badania katastrofy
samolotu Concorde w Paryżu (lipiec 2000 r.) liczy 187 stron, nasz 330,
plus załączniki. Raporty zawierają tylko te dane, które są niezbędne do
określenia przyczyn i wytycznych, które mają zapobiegać następnym,
podobnym zdarzeniom.

Czy nie można udostępnić wszystkich danych z rejestratorów np. zespołowi
ekspertów, także zagranicznych, o czym mówił w ''Gazecie'' prof. Michał
Kleiber. Tak aby mogli prowadzić swobodnie własne analizy?

- Są dwie przeszkody. Pierwsza to problem prawny. Te dane podlegają
prawnej ochronie i w tej chwili są tylko w trzech miejscach: rosyjskim
MAK, w Inspektoracie Bezpieczeństwa Lotów MON, bo ten resort jest prawnym
sukcesorem naszej komisji, i ma je też prokuratura. Właśnie analizuje je
powołany przez nią zespół biegłych.

Podczas panelu było wiele wypowiedzi, że wobec kontrowersji, podważania
wiarygodności badań komisji, dobrze byłoby te dane udostępnić, powołać
zespół, który na drodze obliczeniowej udowodniłby przebieg katastrofy.
Tylko ktoś musiałby tej zgody udzielić.

- Pan premier, bo to szef rządu określił zakres udostępnienia danych.

Naukowcy powtarzają, że katastrofa smoleńska jest zbyt ważnym zdarzeniem,
by ''pozwolić na kształtowanie jej obrazu w świadomości społecznej przez
polityków i propagandzistów''.

- Ja się z tym zgadzam, i tego typu odczucie wyrażane było przez wielu
kolegów w Kazimierzu.

Dla ludzi, którzy są związani z lotnictwem, przyczyny tej katastrofy nie
budzą wątpliwości. Natomiast to, co się wokół niej dzieje, te absurdalne
teorie i koncepcje, rodzą potrzebę dania odporu, ale na drodze naukowej.
Moim zdaniem, jeżeli takie badania miałyby być przeprowadzone przez
środowisko naukowe, to na szczególnych zasadach: dyskusja specjalistów bez
dostępu mediów, bez mieszania w nią polityków, zakończona przedstawieniem
komunikatu z badań.

Wtedy znowu podważać się będzie wiarygodność rezultatu. A przecież
niejedną zagadkę rozwiązali choćby eksperci amatorzy, gdy tylko w
internecie udostępniono im dane, czyli materiały źródłowe. Dlaczego tego
nie można zrobić w tej sprawie?

- Tak się robi, gdy mamy do rozwiązania zagadkę. W katastrofie
smoleńskiej nie ma nic zagadkowego. Zagadka powstaje wtedy, gdy odrzucamy
fakty: ślady na ziemi, obiektywne zapisy z rejestratorów lotu, rozmów w
kabinie. Dopiero gdy odrzucamy fakty, dajemy pole do tajemnicy. Nic
tajemniczego w przyczynach tej katastrofy nie było. Nie ma sensu stawiać
hipotez ''od śmigła''.

Będę bronił stanowiska komisji, ale ponieważ mogę nie być obiektywny,
zweryfikuje je zespół biegłych powołanych przez wojskową prokuraturę, pod
kierownictwem płk Antoniego Milkiewicza, jednego z najwybitniejszych
ekspertów od badania wypadków lotniczych. Wykonują m.in. własną symulację
lotu. #
Ze strony:
http://tiny.pl/hpv8n

--
stevep
Używam klienta poczty Opera Mail: http://www.opera.com/mail/

Rafał

unread,
Jun 1, 2012, 11:04:42 AM6/1/12
to
Kiedy skończy sie to wariactwo?!

Bogdan Idzikowski

unread,
Jun 1, 2012, 11:23:56 AM6/1/12
to

Użytkownik "Rafał" <5...@kolumna.org> napisał w wiadomości
news:1rv2rfqjtdoix.u...@40tude.net...
Nigdy!!

--
Donald Tusk - "wolałbym się nie urodzić, niż na grobach zmarłych budować swoją
karierę polityczną".




pluton

unread,
May 28, 2012, 1:54:13 AM5/28/12
to
> Kiedy skończy sie to wariactwo?!

Jak Truppenfuhrer zejdzie z tego swiata.

--
pozdrawiam
P.L.U.T.O.N.: Positronic Lifeform Used for Troubleshooting and Online
Nullification



mkarwan

unread,
Jun 1, 2012, 12:48:29 PM6/1/12
to
Użytkownik "stevep" <stev...@invalid.tkdami.net> napisał w wiadomości
news:op.we8b3...@stevep-komputer.radom.vectranet.pl...
>Wystąpił też prof. Paweł Artymowicz z Uniwersytetu w Toronto (astrofizyk i
>pilot), który przedstawił własną symulację lotu Tu-154 w trakcie ostatnich
>4,9 sekundy.

Przyszedł taki czas na Pawłowa Artymowicza, że muszę kłamcy, potwarcy i
oszczercy, co zostało wielokrotnie udowodnione, zadać kolejną serię
bolesnych pytań.
Na początek pytanie zasadnicze.
Z jakiej gałęzi genealogicznej Artymowicz spadłeś, że ci się tak smutno z
polityczną głową porobiło?
Paweł Artymowicz łże w taki sposób i w takim tempie, że cholera wie, kiedy
przeskakuje z pochodzenia geograficznego i czy przypadkiem nie czmycha z
drzewa genetycznie esbeckiego:
„ja nie mam rodziny z kresow. ale z kolei mojego dziadka i nazwijmy to
dziadka ciotecznego niemcy wyslali zupelnie za darmo, koleja, do auschwitz.
ten dalszy wrocil. jestem dumny z tego ze NIE jestem gemanofobem.
przeciwnie. ale wiesz, to sa indywidualne sprawy i poniekad potrafie Cie
zrozumiec”.

Tyle nałgał pod jednym z ostatnich kabotyńskich wpisów.

Ktoś mu napisał, że jego ciotka, Białorusinka Nadzieja Artymowicz jest jego
ciotką (żart składniowy), a on to szybko skasował, chociaż Nadzieja jest
tylko lub aż poetką.
Tym ciężej zgadywać o jakim ciotecznym dziadku ocalałym z Auschwitz
Artymowicz pisze, w każdym razie mam dla Artymowicza dwóch dziadków do
wyboru, pytając przy tym grzecznie, który jest cioteczny, a który „rodzony”?
Żył kiedyś Stefan Artymowicz ojciec Mikołaja Artymowicza, z kolei Mikołaj i
też Artymowicz spłodził dwóch synów: Pawła i Andrzeja.

Całość układa się w rodzinę.

Poznajesz Pawle Artymowiczu tę gałąź, czy to nie twoja?
Stefan Artymowicz, „wsławił” się następująco: „pracownik aparatu partyjnego
KW PZPR w Białymstoku.
Od 1950 r. na wojewódzkich konferencjach PZPR wielokrotnie powierzano mu
funkcję przewodniczącego Komisji Rewizyjnej KW PZPR w Białymstoku.
Przewodniczącym Komisji Rewizyjnej kolejny raz wybrano go także na VI
Wojewódzkiej Konferencji Partyjnej w grudniu 1956 roku”.

Źródłem tej informacji nie jest złowrogi i „nienawistny” IPN, ale Archiwum
Państwowe w Białymstoku:
http://www.bialystok.ap.gov.pl/teksty/pazdziernik.pdf
Pierwszy krewny z kresów, trafiony i zatopiony jako stalinowski
funkcjonariusz?
Paweł odpowiesz?
Drugiego przodka trzeba poszukać na wspomnianych ciotecznych gałęziach i
jest taki, nazywa się Piotr Artymowicz.
Proszę Szanownych Czytelników, aby spróbowali odgadnąć skąd pochodzi i czym
się zajmował Piotr Artymowicz senior?
Łatwa była zagadka. Piotr Artymowicz senior to ubek, który prześladował
żołnierzy AK.
Źródło?
Bardzo proszę, ale niestety IPN:
http://www.ipn.gov.pl/ftp/pdf/represjonowani/Olczyk_Edward.pdf
Przy Piotrze Artymowiczu pojawił się zwyczajowy dodatek senior, to ważna
informacja, do której dojdę, ale wcześniej Mikołaj Artymowicz, ojciec Pawła
oraz Andrzeja Artymowicza.
Człowiek o identycznym imieniu i nazwisku jest zarejestrowany na tak zwanej
liście Wildsteina pod numerem IPN BU 01703/91.
Jak wiadomo ta lista nie zawiera dokumentów poszerzonych i w związku z tym
ponownie grzecznie pytam Pawła Artymowicza.
Czy tata Mikołaj Artymowicz był esbeckim kapusiem, esbeckim
funkcjonariuszem, czy może był prześladowany jako opozycyjny działacz przez
tatę Stefana i wuja Piotra?
Czym się tata zajmował?
Trzech Artymowiczów i trzech esbeckich aktywistów.
Być może przypadek, taki sam jak następny, niesamowity przypadek.
Oto strona o familiarnej nazwie: Family aviators - Piotr senior, Piotr
Junior, Paweł, Andrzej ( brat: ksywka "Arti" ):
http://artymowiczaviation.com/

Dziwne byłoby bardzo, gdyby jeden zbieg okoliczności nałożył się na drugi,
zwłaszcza, że mamy kolejne źródło, które informuje, że junior Piotr, syn
seniora Piotra jest nagrodzony przez państwo polskie w dacie zgodnej z
żywotem jednego i drugiego Piotra: http://tnij.org/qwmt

Byłbym jednak nieodpowiedzialny, gdybym na podstawie dwóch zbiegów
okoliczności nałożonych na siebie nie poszukał trzeciego zbiegu.
Daleko szukać nie musiałem, wystarczyło połączyć wniosek wojewody
krakowskiego, żeby dojść do klubu krakowskiego:
http://krakow.naszemiasto.pl/archiwum/118335,xxxix-lot-poludniowo-zachodniej-polski,id,t.html
Jest trzeci zbieg okoliczności.
Wystarczy?
Skoro dalej są wątpliwości nakładam czwarty.
Oto senior Piotr Artymowicz i jego pasja:
http://www.szybowce.com/news/article.php?id=12693&group=ava.szybowce
Cztery zbiegi okoliczności uważam za wystarczający powód, żeby po nitkach
dojść do kłębka takiej oto buńczucznej deklaracji kabotyna:
„wiec szukajcie dojscia, nie bede przeciez wysylal listow do prokuratury bo
oni dostaja takich (jak od pumby) dziesiec miesiecznie i sprzataczka juz nie
nadaza.

bardzo prosze mnie umowic oficjalnie lub nieoficjalnie z prokuratorami
wojskowymi. bede w wwie w tygodniu 10-16 czerwca, mam wyklad w osrodku PAN.
prosze przeslac telefon pana prokuratora na mojego priva tutaj. obiecuje
zadzwonic i postaram sie przyjsc na spotkanie.”

Wróćmy jeszcze raz do linku:
http://krakow.naszemiasto.pl/archiwum/118335,xxxix-lot-poludniowo-zachodniej-polski,id,t.html
Z tego adresu można wyczytać, że Piotr Artymowicz (Kraków), wypadł w
zawodach średnio i zajął 6-te miejsce.
Fatalnie wypadł pilot Krzysztof Lenartowicz ( Kraków ), który zajął miejsce
19-te i nie trzeba mi wierzyć na słowo, bo już opisuję nie pamiętam, który
zbieg okoliczności. 19-te miejsce Krzysztofa Lenartowicza należy przypisać
do „wybitnego eksperta” komisji Millera.
Pilot Krzysztof Lenartowicz z Krakowa, b. szef pionu PLL LOT, to członek
Komisji Millera!
http://pl.wikipedia.org/wiki/Komisja_Badania_Wypadków_Lotniczych_Lotnictwa_Państwowego
Naturalnie byłoby strasznym zbiegiem okoliczności, gdyby ten znajomy rodziny
Artymowiczów i to znajomy kilku gałęzi Artymowiczów, był tym „wybitnym
pilotem LOT”, który jadł z Pawłem Artymowiczem obiad i opowiadał o
„debeściakach”, potem dostarczył nielegalnych nagrań i tego wszystkiego o
czym Artymowicz opowiadał, a czego zwykły, uczciwy i przestrzegający prawa
człowiek zdobyć nie może.
Teraz jest chyba jasne, że co najmniej… sześć(?), się pogubiłem, zbiegów
okoliczności pozwala Artymowiczowi zlewać wnioski do prokuratury i łgać ile
wlezie. Zdarzyć się może, że to wszystko razem wzięte jest funta kłaków
warte, ja się wcale nie upieram, że pasujące do siebie klocki obciążają
Pawła A., ale tak psychologicznie rzecz ujmując, kto mógłby kozakować w taki
kabotyński sposób, jeśli nie wnuk, syn, bratanek/siostrzeniec esbeków, który
ma wysoko postawionych urzędników państwowych na etacie przyjaciół rodziny?
Mnie nie pytajcie. Zapytajcie razem ze mną Pawła Artymowicza.

PS Część z tych informacji uzyskałem kanałami od ludzi, którzy mają obawy i
ja się im nie dziwię.
Wiem jak działa Artymowicz, który posyła swoich burków, aby zastraszali
autora niekorzystnych wpisów na jego temat i rodzinę autora.
Mnie koneksje i rodzinne tradycje Artymowicza powiewają, mnie Artymowicz co
najwyżej może zajady zdetonować, bo jest jeszcze jeden zbieg okoliczności,
który nazywa się Paweł Artymowicz.
Prace trwają, a w rodzinie nic nie ginie.

PS2 Wysłałem Artymowiczowi tekst do autoryzacji, przeczytał i zamilkł.
Pierwszy taki przypadek, zawsze na moje maile odpowiadał i to wylewnie.
źródło
http://kontrowersje.net/tresc/nazwisko_artymowicz_pelne_zbiegow_okolicznosci_i_powiazan_z_ekspertami_komisji_millera_nie

pluton

unread,
Jun 1, 2012, 3:09:11 PM6/1/12
to
kurwan, wy takie od małego czy od kolan ?

Rafał

unread,
Jun 2, 2012, 7:08:20 AM6/2/12
to
Dnia Fri, 1 Jun 2012 18:48:29 +0200, mkarwan napisał(a):

> Użytkownik "stevep" <stev...@invalid.tkdami.net> napisał w wiadomości
> news:op.we8b3...@stevep-komputer.radom.vectranet.pl...
>>Wystąpił też prof. Paweł Artymowicz z Uniwersytetu w Toronto (astrofizyk i
>>pilot), który przedstawił własną symulację lotu Tu-154 w trakcie ostatnich
>>4,9 sekundy.
>
> Przyszedł taki czas na Pawłowa Artymowicza, że muszę kłamcy, potwarcy i
> oszczercy, co zostało wielokrotnie udowodnione, zadać kolejną serię
> bolesnych pytań.

Kogo obchodzą twoje pojebane fobie żałosny starcze?

T.

unread,
Jun 4, 2012, 6:36:35 AM6/4/12
to

> - W katastrofie iła-62 w Lesie Kabackim w maju 1987 r. samolot też
rozpadł się na tysiące kawałków. W Kazimierzu raczej dyskutowaliśmy o
sławetnej brzozie. Pokazaliśmy jej zdjęcia z wbitymi fragmentami skrzydła,
z metryczką, czyli datą, kiedy zdjęcia zostały zrobione - 11 i 12 kwietnia
2010 r....

Tupolewy to generlanie słabe samoloty - IŁ w Lesie Kabackim ściął kilka
hektarów lasu, zanim sie rozpadł (ścinając drzewa u podstawy). A tego
wykończyła jedna brzoza, złamana na wysokości kilku metrów...
T.


Bogdan Idzikowski

unread,
Jun 4, 2012, 6:53:35 AM6/4/12
to

Użytkownik "T." <kuk...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:4fcc9071$0$1224$6578...@news.neostrada.pl...
Wiadomo! Iły były używane przez rosyjskich leśników do wycinki lasów. I pod tum
kątem były konstruowane!

sofu

unread,
Jun 4, 2012, 12:07:38 PM6/4/12
to

Użytkownik "T." <kuk...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:4fcc9071$0$1224$6578...@news.neostrada.pl...
>
----------

Brzozy to bardzo delikatne drzewa, często łamane przez silniejszy podmuch
wiatru zwłaszcza w deszczu, gdy liści koron są obciążone wodą. Brzoza rośnie
bardzo szybko i jest zwykle wysoka i smukła. Biorąc pod uwagę specyficzny
skład twardziela podobnego do lipy często się zdarza, że brzozy mają
połamane gałęzie po burzy. Brzozę bardzo łatwo można rąbać siekierą.
Widziałem jak ktoś wlazł na długą drabinę i jednym ciosem siekiery odciął
spora część korony brzozy (bał się, ze mu się kiedyś na chałupę zwali).
Drewno brzozy nie nadaje się na meble czy użycie go w budownictwie.
Najczęściej wykorzystuje się je energetycznie. Wytrzymałość drewna brzozy
jest wielokrotnie mniejsza od drewna sosnowego o dębinie nie wspominając.
Dla tego jestem bardzo zdziwiony, że skrzydło potężnego samolotu miałoby się
oderwać po uderzeniu w pień brzozy i to w miejscu gdzie on jest potencjalnie
najsłabszy.


sofu

Bogdan Idzikowski

unread,
Jun 4, 2012, 12:47:44 PM6/4/12
to

Użytkownik "sofu" <manhu...@o2.pl> napisał w wiadomości
news:jqimgh$5d1$1...@node1.news.atman.pl...
Synek. Wiesz, co to jest woda? Wodą przecina się stal. Dlaczego? Dośpiewaj
sobie!

MH

unread,
Jun 4, 2012, 1:18:42 PM6/4/12
to
sofu <manhu...@o2.pl> napisał(a):


> WidziaĹ em jak ktoĹ wlazĹ na dĹ ugÄ drabinÄ i jednym ciosem siekiery odciÄ
> Ĺ
> spora czÄ Ĺ Ä korony brzozy (baĹ siÄ , ze mu siÄ kiedyĹ na chaĹ upÄ zwali)

====================

Dobrze zrobił. Bał się że jak mu się zwali,to chałupę mu rozdupcy. A ta
zwaliła się na trupolewa i widać jaki efekt..

MH

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

sofu

unread,
Jun 5, 2012, 3:56:03 AM6/5/12
to

Użytkownik "Bogdan Idzikowski" <bogd...@neostrada.pl> napisał w wiadomości
news:4fcce6b2$0$1216$6578...@news.neostrada.pl...
S-synek a wiesz co to to jest gówno? Gówno wylewa ci się z ust. Nie próbuj
śpiewać!


sofu

Bogdan Idzikowski

unread,
Jun 5, 2012, 4:18:57 AM6/5/12
to

Użytkownik "sofu" <manhu...@o2.pl> napisał w wiadomości
news:jqke2l$4l0$1...@node2.news.atman.pl...

>>> Brzozy to bardzo delikatne drzewa, często łamane przez silniejszy podmuch
>>> wiatru zwłaszcza w deszczu, gdy liści koron są obciążone wodą. Brzoza rośnie
>>> bardzo szybko i jest zwykle wysoka i smukła. Biorąc pod uwagę specyficzny
>>> skład twardziela podobnego do lipy często się zdarza, że brzozy mają
>>> połamane gałęzie po burzy. Brzozę bardzo łatwo można rąbać siekierą.
>>> Widziałem jak ktoś wlazł na długą drabinę i jednym ciosem siekiery odciął
>>> spora część korony brzozy (bał się, ze mu się kiedyś na chałupę zwali).
>>> Drewno brzozy nie nadaje się na meble czy użycie go w budownictwie.
>>> Najczęściej wykorzystuje się je energetycznie. Wytrzymałość drewna brzozy
>>> jest wielokrotnie mniejsza od drewna sosnowego o dębinie nie wspominając.
>>> Dla tego jestem bardzo zdziwiony, że skrzydło potężnego samolotu miałoby się
>>> oderwać po uderzeniu w pień brzozy i to w miejscu gdzie on jest potencjalnie
>>> najsłabszy.
>>
>> Synek. Wiesz, co to jest woda? Wodą przecina się stal. Dlaczego? Dośpiewaj
>> sobie!
>>
>> --
>
> S-synek a wiesz co to to jest gówno? Gówno wylewa ci się z ust. Nie próbuj
> śpiewać!

Moje gratulacje. Jeszcze nie spotkałem osoby, która w tak niezwykle przekonujący
sposób, przekonała mnie do swoich racji!
Czy to jest twój najwyższy poziom? Czy też możesz wznieść się na wyższe poziomy
intelektu, niedostępne zwykłym śmiertelnikom?

sofu

unread,
Jun 6, 2012, 1:45:24 AM6/6/12
to

U�ytkownik " MH" <logizna...@gazeta.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:jqiqli$f5n$1...@inews.gazeta.pl...
> sofu <manhu...@o2.pl> napisaďż˝(a):
>
>
>> WidziaĹ em jak ktoĹ wlazĹ na dĹ ugÄ drabinÄ i jednym ciosem siekiery
>> odciÄ
>> Ĺ
>> spora czÄ Ĺ Ä korony brzozy (baĹ siÄ , ze mu siÄ kiedyĹ na chaĹ upÄ
>> zwali)
>
> ====================
>
> Dobrze zrobi�. Ba� si� �e jak mu si� zwali,to cha�up� mu rozdupcy. A ta
> zwali�a si� na trupolewa i wida� jaki efekt..
>
> MH
>
> --

Jedni wierzďż˝ w magnes czy hel, a inni w brzozďż˝.



sofu

0 new messages