Mam déja vu czy prezes nie pamięta? Z tymi samymi hasłami szedł do wyborów w
2005 r. Wtedy wygrał. Ale cen podręczników nie obniżył. Ciężaru tornistrów
też nie.
MEN pod rządami PiS najpierw zawarło pakt w sprawie podręczników z
wydawnictwami. Szkoły miały od nich kupować książki hurtowo (czyli taniej) w
zamian za ograniczenie liczby tytułów. Tylko potem partia prezesa oddała
edukację Lidze Polskich Rodzin Romana Giertycha w zarząd. A ten obrócił to
porozumienie w groźną hybrydę: jeden podręcznik do jednego przedmiotu dla
całego rocznika w każdej szkole, i to na trzy lata! Prezes dziś już może nie
pamięta - choć był wtedy premierem - co z tego wyszło.
A ja pamiętam, bo opisywałam wówczas, jak wielkie wydawnictwa ruszyły do
szkół namawiać je na ''kontrakty''. Nauczyciele opowiadali ''Gazecie'' o
propozycjach ich przedstawicieli: ''Wybierzcie naszą książkę na trzy lata, a
otoczymy waszą szkołę opieką''.
Gdyby parlament nie odrzucił wtedy tej ustawy, z rynku wypadłyby wydawnictwa
z mniejszymi pieniędzmi na taką ''promocję'', choć być może miały równie
dobre podręczniki. Tak by się skończyła blokada wolności wyboru.
Bo nie jest łatwo wpływać na ceny podręczników na wolnym wydawniczym rynku.
A już zabieranie się za ograniczanie liczby ich tytułów pachnie cenzurą.
Dziś Kaczyński mimo to obiecuje: ''Jeśli PiS po wyborach parlamentarnych
dojdzie do władzy, to rozwiąże ten problem'' i ''żadne lobby nie będą nas
naciskały skutecznie''. Ale jak pokazała historia prezes szybko zapomina o
obietnicach złożonych uczniom i rodzicom, kiedy na drugiej szali ma cel
swojej partii. Za większość w Sejmie może znowu odda MEN.
Więcej...
http://wyborcza.pl/1,75968,10168909,Jak_rzad_PiS_zbijal_ceny_podrecznikow.html#ixzz1W18aT6wr
Przemek
--
"W białej księdze z rewelacji, którymi karmiono nas przez rok,
nie zostało nic. Nie ma magnesu, nie ma helu, nie ma sztucznej mgły.
W 38 milionowym kraju nie znalazł się ani jeden poważny człowiek,
który te bzdury by firmował własnym nazwiskiem"
http://www.youtube.com/watch?v=HEl_8eBXmtI&NR=1
A wierzysz, że tym mocnym i zmotywowanym może być akurat Jarek.???
Bo ja jakoś nie. On jest zmotywowany tylko do jednej rzeczy... do walki
o władzę i to obojętnie jakimi metodami - byle do władzy władzy
władzy... WŁADZY !!!
Reszta nieistotna - opakowanie/forma/mina/image/ideologia/cokolwiek
innego - niepotrzebne skreślić - się nie liczy.
To jak handlowcy, którzy upychają wszelki kicior, żeby tylko się
sprzedało i w portfelu się zgadzało a biznes kręcił. Kłamią, kręcą
oszukują i robią dobrą minę dopóki kasa nie znajdzie się w kieszeni,
potem udają greka... tak samo politycy - w tym Jarek.
pozdrawiam
Robert G.
No to już raz dali... w poprzednich wyborach - przedterminowych zresztą :-P
Nie sprawdził się raz, skąd nagle wiadomo, że sprawdzi się ponownie?
Ludzie krótką pamięć mają, oj krótką. :-/
Szanowny Panie.
pozdr
Robert G.
A kto nie kłamie a kampanii?
Na razie to widzę - że PO PiS specjalnie kłamią, wzywają się na pseudo-debaty, sądzą się i nic więcej nie robią.
To wszystko jest gra aby w mediach byli tylko oni.
A gawiedź i tak na nich będzie głosowała :(
Z pozdrowieniami
Jacek Kruszniewski
--
"Serce rozważne szuka mądrości, usta niemądrych sycą się głupotą."
(Prz 15:14)
no tak :)
Z pozdrowieniami
Jacek Kruszniewski
--
"Serce rozwa�ne szuka m�dro�ci, usta niem�drych syc� si� g�upot�."
(Prz 15:14)
Bo w połowie kadencji rozpisano przedterminowe wybory...?
No to rzeczywiście się sprawdził że lepiej chyba nie mógł.. No no...
zarabiałem lepiej,
A to od rządu zależy ile zarabiasz...??? Ciekawa teoria, bo jak dla mnie
zarobki są pochodną kwalifikacji, zaangażowania, kreatywności,
sumienności i jeszcze paru innych rzeczy, a nie sprawką rządu - chyba,
że byłeś z nadania w teczce przywieziony, to inna sprawa... :-P
wszystko
> wyglądało bezpieczniej.
A słyszał kolega, że pozory mylą...??? Wygląda wszystko ni mniej, ni
więcej tak, jak kto sobie w głowie poukłada. Pewnie media pod sztandarem
Jarka lepiej ten obraz przedstawiały... Ot i wszystko.
Jednak tak dobrze nie było, skoro tamta koalicja nie ostała się do czasu
następnych wyborów, a to jest wyznacznik jej skuteczności w 'demokracji'
chyba..., no nie??? :-)
pozdr
Robert G.
> A wierzysz, że tym mocnym i zmotywowanym może być akurat Jarek.???
> Bo ja jakoś nie. On jest zmotywowany tylko do jednej rzeczy... do walki
> o władzę i to obojętnie jakimi metodami - byle do władzy władzy
> władzy... WŁADZY !!!
Ja tak zadam pytanie ogólne - czy to ma oznaczać, że inni politycy
zachowują się inaczej? Czy jak?
To jest jakaś piramidalna bzdura, robienie ludziom wody z mózgu. Zajęciem
polityków jest parcie do władzy, bo to właśnie na tym polega. Do władzy
się prze okłamując wyborców i robią to dokładnie wszyscy politycy. Nie
bardzo rozumiem co w tym specjalnego, nadzwyczajnego i dlaczego w
wykonaniu Kaczyńskiego miałoby to być naganne, a w wykonaniu na przykład
Tuska nie...
--
Adam
> To jak handlowcy, którzy upychają wszelki kicior, żeby tylko się
> sprzedało i w portfelu się zgadzało a biznes kręcił.
No dobrze - to popatrzmy sobie a stronę pewnego idioty z PO, który
zapomniał zlikwidować tę część swojego sajtu:
http://michalstuligrosz.pl/index.php?name=News&file=article&sid=81
Ładny tekścik znaleziony w necie:
Niedobrze mi, gdy premier ryży
Propagandowe wciska gadki:
Gdy on obieca, że "obniży" -
W górę mkną ceny i podatki
Od dawien dawna w jednej sprawie
Nie znam żadnego kompromisu:
Dopóki chrząszcz brzmi gdzieś hen w trawie
Nigdy nie poprę kogoś z PiS-u
Cóż, pewnie starym mym zwyczajem
Oddałbym głos swój na lewicę
Lecz im już wisi, co z tym krajem -
Oni chcą tylko possać cycek
Cóż po wyborczym mi obrządku?
Wszak nikt nie umie w tym burdelu
Wprowadzić ładu i porządku -
Więc nie licz na mnie, PSL-u
Musiałbym chyba być pijany
Lub się nawąchać butaprenu
Albo zaliczyć w łeb od ściany
By poprzeć kogoś z PJN-u
Powiem wam też zupełnie szczerze
(szczerość to dzisiaj rzadka cnota!)
Że jakoś, kurde bladź, nie wierzę
W dobre intencje Palikota
Nie chcę też, by znów jakiś błazen
W cyrk nam zamieniał politykę
Nie oddam głosu i tym razem
Na... Jak mu tam? Korwina-Mikke
Zamiast pieniędzy - mam w bród pracy
I pod oczami wielkie wory
Dlatego powiem wam, rodacy:
Pieprzę. Nie idę na wybory
Copyright by Marek Trenkler
--
Adam
Piękne <...> po prostu piękne i święta prawda :)
PS. Zachowałem netykietę i nie użyłem słowa "krzywa" po łacinie :D
Z pozdrowieniami
Jacek Kruszniewski
--
Kaczyński w swoim 'kameleonizmie' pobił wszelkie rekordy i niech już ten
pan naprawdę idzie na zasłużoną emeryturę...;-)
Zauważ, że ja z nikim go nie porównuję i nie mówię, że Tusk szlachetniej
okłamuje gawiedź od Kaczyńskiego... Nie insynuuj mi nic proszę.
Po prostu Kaczyński budzi we mnie skrajnie negatywne emocje i o tym piszę.
A inni... o innych teraz nie dyskutujemy, ale też mi się nie podobają.
Jednak trzeba czasem wybierać mniejsze zło.
pozdr
Robert G
> Użytkownik Adam Pietrasiewicz napisał:
>> Nie bardzo rozumiem co w tym specjalnego, nadzwyczajnego i dlaczego w
>> wykonaniu Kaczyńskiego
>
> Kaczyński w swoim 'kameleonizmie' pobił wszelkie rekordy i niech już ten
> pan naprawdę idzie na zasłużoną emeryturę...;-)
Nie bardzo rozumiem czemu jakoś specjalnie wyróżniasz Kaczyńskiego.
Kameleon zmienia się wciąż, a on raczej od wielu, wielu lat nie zmienia
się specjalnie będąc wciąż w tej samej partii, z tymi samymi ludźmi.
> Po prostu Kaczyński budzi we mnie skrajnie negatywne emocje i o tym
> piszę.
Ale czemu? Czy zastanawiałeś się nad tym?
--
Adam
Tak... zastanawiałem się.
Nie lubię, jak ktoś mami ludzi swoim wizerunkiem, a po kilku tygodniach
się wszystkiego wypiera, wywala ludzi, którzy mu wtedy pomagali i robi
to samo, ale tym razem nieco inaczej...
Wybacz, ale brzydzę się czymś takim i o ile w prywatnym życiu może w
pewnych okolicznościach być to akceptowalne, bo tzw punkt widzenia
zależy od punktu siedzenia, o tyle osoba publiczna starająca się o
zaufanie społeczne nie może sobie na takie wyskoki pozwalać. On sobie
pozwala. Poza tym program tego pana mi nie odpowiada.
Ale ale... czy ja muszę się naprawdę tłumaczyć dlaczego mnie Kaczyński
nie odpowiada...???
Może nie drąż już ok. On dla mnie się skompromitował i nie istnieje w
kręgu ludzi godnych zaufania.
pozdrawiam
Robert G.
> Użytkownik Adam Pietrasiewicz napisał:
>>
>> Ale czemu? Czy zastanawiałeś się nad tym?
>
> Tak... zastanawiałem się.
> Nie lubię, jak ktoś mami ludzi swoim wizerunkiem, a po kilku tygodniach
> się wszystkiego wypiera, wywala ludzi, którzy mu wtedy pomagali i robi
> to samo, ale tym razem nieco inaczej...
No dobrze, ale problem w tym, że tak robi dokładnie każdy polityk. Na
przykład Tusk - przecież robi dokładnie to samo! Czemu Tusk cię nie złości?
>
> Wybacz, ale brzydzę się czymś takim i o ile w prywatnym życiu może w
> pewnych okolicznościach być to akceptowalne, bo tzw punkt widzenia
> zależy od punktu siedzenia, o tyle osoba publiczna starająca się o
> zaufanie społeczne nie może sobie na takie wyskoki pozwalać. On sobie
> pozwala. Poza tym program tego pana mi nie odpowiada.
A co w jego programie Ci nie odpowiada? No bo ja staram się dojść do tego,
jaki jest program partii, które starują w wyborach i jakoś nie mam wciąż
możliwości znaleźć. Przecież NIE MA żadnego programu. Ani PiS, ani PO, ani
nikt inny.
>
> Ale ale... czy ja muszę się naprawdę tłumaczyć dlaczego mnie Kaczyński
> nie odpowiada...???>
> Może nie drąż już ok. On dla mnie się skompromitował i nie istnieje w
> kręgu ludzi godnych zaufania.
Strasznie to smutne patrzeć, jak stosunek ludzi do polityków jest wynikiem
zwyczajnej manipulacji medialnej i jak ludzie kulturalni, tacy jak ty,
dają się tak prymitywnie manipulować. To zwyczajnie smutne.
Sądziłem, że masz jakieś własne przemyślenia, że wiesz coś więcej, a ty mi
tutaj teksty medialne ślesz z głębokim przekonaniem, że coś WIESZ bo
zobaczyłeś w telewizji, usłyszałeś w radio albo przeczytałeś w gazecie.
Smutne to, poważnie.
--
Adam
Smutne kolego Adamie...
Za czasów Kaczyńskiego niektóre ceremonie państwowe były transmitowane
przez religijne media... Za tym idzie faktyczny obraz ideologiczny tego
pana i ludzi za nim stojących.
I... Moje zdanie nie jest wcale oparte na medialnych doniesieniach, bo
ja np telewizji nie oglądam - nie mam w domu telewizora - a to jest
najbardziej opiniotwórcze i sugestywne medium. Doniesienia z netu
owszem, czytuję ale jak mam w nagłówku Kaczyński, to konsekwentnie pomijam.
Zgadzam się, że Tusk nie jest przejrzystszy i szlachetniejszy od
Kaczyńskiego, ale nie budzi we mnie jakoś takiej odrazy. Pawlak...? No
woda z mydłem, a Napieralski...?
SLD już zapisało się jako niewiarygodna formacja - konkordat. To wbrew
ich programowi.
Nie wspomnę o Giertychach, czy Korwinach Mikke, bo to raczej klauni, niż
politycy...
Moje zdanie o Kaczyńskim wypływa w prostej linii z mojego
antyklerykalizmu, a ten facet jest chyba najbardziej proklerykalny...
pewnie tutaj tkwi sedno problemu.
:-)
pozdr
Robert G
> Moje zdanie o Kaczyńskim wypływa w prostej linii z mojego
> antyklerykalizmu, a ten facet jest chyba najbardziej proklerykalny...
> pewnie tutaj tkwi sedno problemu.
Klerykalizm jest pewną opcją polityczną, która jak jest wygodna, to jest
użyta. Tak jak Tusk biorący ślub kościelny przed wyborami. To wszystko
jest oszustwo, kłamstwo i przeinaczanie.
Warto na przykład zwrócić uwagę na polityków PO, którzy manifestacyjnie
organizują sobie "dni modlitw" w Krakowie, pod nadzorem niezwykle
wpływowego i przychylnego im kardynała Dziwisza - oni nie są klerykałami?
Skoro kościół ma w Polsce wpływy, to politycy muszą się z tymi wpływami
liczyć. Przy czym uczciwie powiem, że jakoś zupełnie w dyskursie
Kaczyńskiego nie słyszę niczego w ogóle na temat kościoła. Ten temat w
ogóle jakby zniknął ostatnio ze sztandarów.
--
Adam
Zgadzam się z tym zdaniem i z Twoją wypowiedzią powyżej również.
Kaczyński jednak dla mnie pozostanie symbolem... właśnie klerykalizmu.
Pozwolę sobie zapytać wprost.
Czy jesteś sympatykiem Kaczyńskiego?
pozdr
Robert G.