Dlatego może warto poprzeć akcję zbierania podpisów pod petycją organizacji
pozarządowych, które z inicjatywy Pani Minister Elżbiety Radziszewskiej
próbują znieść ten kompromitujący zapis w polskim prawie zakazujący
zawierania związków małżeńskich przez osoby chore psychicznie. Masz szansę
opowiedzieć się za tolerancją i równouprawnieniem. Więcej na
WWW.blask.x25.pl/petycja/apel.html
AK
Jakieś kompletne pomieszanie z poplątaniem.
Co tu ma do rzeczy jakaś tolerancja? I dlaczego zakaz zawierania małżeństw
osobom chorym psychicznie miałby być dyskryminacją?
Małżeństwo zawiera się zasadniczo po to, by mieć dzieci, a raczej nie
byłoby dobrze, by osoby chore psychicznie miały dzieci, które też mogą być
chore psychicznie. Inne osoby chore psychicznie nie są w stanie ocenić
wagi podejmowanych zobowiązań w momencie zawierania małżeństwa, więc
zrozumiałym jest, że nie mogą takich decyzji podejmować.
To jakieś kompletne szaleństwo jest z tą "dyskryminacją" i "tolerancją" na
którą się ciągle ktoś powołuje po to, by niszczyć zdrowe i dobrze
funkcjonujące dotychczas zasady życia społecznego.
--
Adam
Tu się zgadzam...
jednak jest taka jakaś tendencja w społeczeństwach rozwiniętych, że
rozpatrywane są coraz bardziej 'wysublimowane' problemy.
Drzewiej nie było problemu, żeby taką dziewczynę - chorą psychicznie -
która dawała wszystkim na prawo i lewo, podwiązać, bo tylko dzieciaki do
przytułków cyklicznie podrzucała.
Teraz...nie wiem czy w ogóle jest prawna możliwość podwiązania takiej, a
co rok to dzieciak z innym, a wszystkie niedomyte, niedożywione,
niedopielęglnowane i i tak do przytułków trafiają... Wyskrobać takiej
też nie wolno.
Ot przewraca się ludziom, przewraca.
Mam propozycję, żeby ci, którzy obstają za tym 'uszanowaniem praw
jednostki' własnym majątkiem ręczyli za skutki takiego 'przedsięwzięcia'
jak małżeństwa osób chorych psychicznie. Razem z tą deklaracją, o której
mowa proszę o dołączanie notarialnie potwierdzonego zobowiązania, że
będą łożyć na wychowanie dzieci takiej pary i wsparcie ich w
najdrobniejszych sprawach.
Uważam, że na małżeństwo powinno się pozwalać tylko wtedy, gdy
odpowiednie testy wykażą, że dane osoby są w stanie podjąć wyzwanie
jakim jest samodzielne życie i stawienie czoła normalnemu życiu we
dwoje, w tym wychowaniu dzieci. W przeciwnym wypadku jestem za zakazem i
nie uważam tego za kompromitację. Kompromitacją i brakiem
odpowiedzialności jest właśnie zniesienie tego zakazu.
pozdr
Robert G.
Też się zgadzam - a zakaz nie jest dyskryminacją, a bardziej ochroną takich ludzi. Nie wiem skąd ten szum i pomysł.
Z pozdrowieniami
Jacek Kruszniewski
--
"Serce rozważne szuka mądrości, usta niemądrych sycą się głupotą."
(Prz 15:14)
>
Zgoda, zakaz małżeństw ludzi chorych psychicznie i niepełnosprawnych
umysłowo ma sens, ale... Czy Szanowni Forumowicze na przykład wiedzą, że
ś.p. Marek Grechuta był schizofrenikiem? Takich przypadków pojawienia
się choroby umysłowej nagle, u zdrowego (lub pozornie wcześniej zdrowego
człowieka) jest sporo. Osobiście znam też osoby, które mimo epizodów
psychozy itd. żyją w związku małżeńskim, wychowują dzieci, nie
zaniedbując ich. Czy to dobrze dla nich, czy nie?
Nie wiem, ale takie są fakty.
Ergo - prawo w takim przypadku musi być "mądre" i niestety uwzględniać
różnorodne przypadki.
Podkreślam, że w przypadku osób upośledzonych umysłowo uważam zakaz za
sensowny. Być może tu powinien roztrzygać jakiś test właśnie, by
ustalić, na ile taka osoba jest w ogóle podejmować świadome decyzje i
żyć w związku małżeńskim.
Chciałam tylko zauważyć, że pod jedną kreskę nie da się wszystkich
podciągnąć.
Na marginesie owej testowe propozycji... Tak myślę, że część sprawnych i
zdrowych młodych ludzi też wcale by ich nie przeszła. ;)
I mam też nadzieję, że zdolność do posiadania dzieci nie byłby tu
głównym kryterium, bo uwzględniacie w swoich rozważaniach np. niemożność
posiadania dzieci ze względów czysto zdrowotnych (np. schorzenie kobiety
nie pozwala na przeżycie porodu)?
To tak tytułem zastrzeżeń paru, by uświadomić, że sprawa nie jest tak
prosta, na jaką wygląda.
pozdrawiam
M.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Witam
> Czytam i oczom nie wierze, radykane poglądy.
> A może i niepełnosprwnym fizycznie też zakazać, też według niektórych
> tacy jak
> my nie powinni zakładać rodzin? Przecież często potrzebujemy pomocy
> innych, w
> mniejszym lub większym stopniu. I bywa ,że nie możemy mieć dzieci, więc
> związek małżeński jako taki nie ma sensu?
> Pozostawiam do przemyślenia.
Ale co tu przemyślać? Przecież sama wiesz, że piszesz brednie i że jeśli
się coś porównuje, to warto porównywać rzeczy porównywalne, a nie byle co.
Ale skoro zadajesz pytanie, to ci odpowiem - nie, zakazywanie małżeństw
niepełnosprawnym fizycznie ze względu na ich niepełnosprawność fizyczną
nie jest uzasadnione.
Natomiast zakazywanie tego osobom uposledzonym umysłowo jest uzasadnione.
Zadowolona?
--
Adam
Użytkownik "Adam Pietrasiewicz" <ad...@pietrasiewicz.net> napisał w
wiadomości grup dyskusyjnych:op.vwa6xdaxjzsohw@redaktorbs-desktop...
> Dnia 30-05-2011 o 13:53:39 Megi <malgosw1...@op.pl> napisał(a):
>
> Natomiast zakazywanie tego osobom uposledzonym umysłowo jest uzasadnione.
>
Choroba umysłowa to nie tylko upośledzenie, ale na przykład także depresja,
na którą w Polsce cierpi (leczy się psychiatrycznie z tego powodu) około
10% do 20% populacji - różnie podają różne źródła.
AK
Z całą pewnością. Tylko że nie o tym tutaj mówimy. o ile mi wiadomo osoby
chore na depresję nie mają kłopotów z zawieraniem małżeństw.
--
Adam
Użytkownik "Adam Pietrasiewicz" <ad...@pietrasiewicz.net> napisał w
wiadomości grup dyskusyjnych:op.vwgezyhxjzsohw@redaktorbs-desktop...
> Dnia 02-06-2011 o 16:27:55 amk <anna....@onet.pl> napisał(a):
> Z całą pewnością. Tylko że nie o tym tutaj mówimy. o ile mi wiadomo osoby
> chore na depresję nie mają kłopotów z zawieraniem małżeństw.
>
Art 12 KRiO dotyczy *wszystkich* chorych psychicznych w świetle prawa (
leczących się na choroby z grupy "F" według klasyfikacji) - jak najbardziej
depresja w to wchodzi. Stąd debilność tego artykułu i postulat organizacji
pozarządowych, aby to zmienić.
AK
Ale zmienić CO?
Bo tam jest napisane coś, co jest ewidentnie słuszne i dobre:
Art. 12. § 1. Nie może zawrzeć małżeństwa osoba dotknięta chorobą
psychiczną albo niedorozwojem umysłowym. Jeżeli jednak stan zdrowia lub
umysłu takiej osoby nie zagraża małżeństwu ani zdrowiu przyszłego
potomstwa i jeżeli osoba ta nie została ubezwłasnowolniona całkowicie, sąd
może jej zezwolić na zawarcie małżeństwa.
Nie bardzo rozumiem co w tym zapisie jest złe?
--
Adam
Użytkownik "Adam Pietrasiewicz" <ad...@pietrasiewicz.net> napisał w
wiadomości grup dyskusyjnych:op.vwgli4j0jzsohw@redaktorbs-desktop...
Po pierwsze to jawna dyskryminacja. Osoby chore psychiczne maja pełną
zdolność do czynności prawnych. Dlaczego więc, zabrania im sie podejmować
samodzielnej decyzji w sprawie zawarcia małżeństwa, umożliwiający wydanie
zakazu, co w znacznej większości wypadków osób chorych psychicznie jest
nieuzasadnione. Najgorsze jest to, że decyzję w obecnym brzmieniu przepisu
podejmuje urzędnik Stanu Cywilnego, który, z całym szacunkiem dla powagi
tego urzędu, może dysponować wiedzą opartą na fałszywych stereotypach na
temat chorych psychicznie (agresywny, nieudolny, upośledzony intelektualnie,
nieodpowiedzialny).
Przepis ten (12 art KRiO) powstał w 1964, gdy metody leczenia chorób
psychicznych był niewystarczający, aby zapewnić całkiem normalne
funkcjonowanie chorych psychicznie w społeczeństwie. Obecnie farmakologia i
metody psychoterapii stoją na bardzo wysokim poziomie.
Poza tym założę się, że praktycznie ten przepis był martwy, bo prawie nikt z
zainteresowanych o nim nie wie, a ponieważ przy zawieraniu małżeństwa nie
jest potrzebne zaświadczenie o stanie zdrowia, urzędnik nie pytał, chory nie
informował!!!!
Ważne jest też, że w całej Europie nie funkcjonują analogiczne przepisy
(poszanowanie praw człowieka), więc tylko czekać, by Komisja UE się do tego
przyczepiła.
I na koniec - przepis *zakazujący* literalnie zawarcia małżeństwa osobie
chorej psychicznie jest nie zgodne z Konstytucją RP (równość wobec prawa).
Nie będę ukrywać, że środowisko osób chorych psychicznie jest bardzo
zróżnicowane. I z pewnością nikt nie wnosi zastrzeżeń do art 11 ww. Ustawy,
mówiący o tym, że nie może zawrzeć małżeństwa i osoba ubezwłasnowolniona.
AK
> Nie będę ukrywać, że środowisko osób chorych psychicznie jest bardzo
> zróżnicowane. I z pewnością nikt nie wnosi zastrzeżeń do art 11 ww.
> Ustawy, mówiący o tym, że nie może zawrzeć małżeństwa i osoba
> ubezwłasnowolniona.
Ja wciąż czegoś tu nie rozumiem.
Nie ma przeszkód do zawarcia małżeństwa jeśli choroba psychiczna nie jest
problemem. Tam jest to napisane.
--
Adam
Użytkownik "Adam Pietrasiewicz" <ad...@pietrasiewicz.net> napisał w
wiadomości grup dyskusyjnych:op.vwgpdccjjzsohw@redaktorbs-desktop...
Tak, ale w pierwszej kolejności, przy obecnym stanie prawa, musiałbyś
powiedzieć o swojej chorobie psychicznej urzędnikowi Stanu Cywilnego. I tu
jest zasadnicza sprzeczność (nie mówiąc już o jawnej dyskryminacji,
niezgodności z Konstytucja RP i łamaniu praw człowieka (napisane w moim
poprzednim poście) - nie wiem dlaczego tego nie rozumiesz - zadaj konkretne
pytanie - to spróbuje odpowiedzieć), bo o stanie swojego zdrowia mam prawo
rozmawiać tylko i wyłącznie z lekarzem (są odpowiednie przepisy, które
obligują go do zachowania tajemnicy lekarskiej), a nie z urzędnikiem Stanu
Cywilnego!!!! Pozostaje jeszcze przemilczeć chorobę, co jest pewno normalna
praktyką.
AK
Dziekuje wszystkim za pomoc. Mysle,że teraz bedzie dobrze.
Pozdrawiam Megi
Jest dobrze - przynajmniej u mnie na SeaMonkey :)