Spotkałem się z różnymi opiniami na ten temat, a sam jestem ojcem 3 i
pół letniej córeczki. Babcia natomiast jest emerytowaną przedszkolanką
i zdecydowanie namawia nas z żoną, żeby posłać dziecko dopiero do
zerówki.
Nasza mała jest nad wiek rozwinięta pod względem psychicznym - ma
świetnie rozwiniętą wyobraźnię, bardzo bogaty zasób słownictwa (na
poziomie pięcio-sześciolatki), cięte riposty i "charakterek". Jest
również doskonale rozwinięta pod względem intelektualnym jak i
manualnym - perfekcyjnie liczy do dziesięciu, zna bardzo dużo piosenek
i kilka wierszyków, ma świetną pamięć, potrafi jak na swój wiek dość
ładnie rysować, kolorować, wycinać i wyklejać. Potrafi nawet
uczestniczyć w zabawie polegającej na odgrywaniu ról (typu na przykład
"gąski-gąski"} Dzieje się tak za sprawą jej mamy, a mojej żony, która
to poświęca jej BARDZO wiele czasu - a ponieważ nie pracuje, ma go
niemało. Żona oddaje się córce bez reszty, sama zachowuje się przy
niej czasem jak przedszkolaczek, bawi się z nią, uczy ją różnych
rzeczy, bawią się w szkołę itd.
Niestety jednak, nasze dziecko nie jest psychicznie przygotowane na
dłuższą rozłąkę z mamą. Cały jej świat to MAMA - która jest dla niej
wszystkim. Zdarzało nam się owszem zostawiać córkę w miejscach
rozrywki dla dzieci, typu bajkoland, świat dziecka, itd. Kończyło się
to jednak po około 2-3 godzinach telefonem od pani-opiekunki, że nad
dzieckiem nie idzie z jakiegoś powodu zapanować. A to się uderzyła
(nie mocno, nie chodzi tu o brak należytej opieki, a o sam fakt - szok
dla dziecka) i chce do mamy, albo coś tam innego chciała, itp.
Zastawaliśmy wówczas naszą córę w stanie niemal kompletnego zamknięcia
się w sobie - jakby nic wkoło nie istniało, tylko ona sama i jej
problem. Dopiero mama potrafiła pomału do niej dotrzeć i jakoś ją
uspokoić.
Niby mała chce iść do przedszkola. Bardzo chce mieć koleżanki i
kolegów. Bo sąsiadka (o rok od niej starsza) chodzi, itd. Z drugiej
jednak strony obawiamy się takich właśnie jej reakcji -
niekontrolowanych stanów emocjonalnych. A przecież w przedszkolu jest
różnie - nie zawsze będzie tak, jakby ona chciała. Kolejnym minusem
byłaby konieczność wczesnego wstawania, o 6.30 - obecnie sypia do 10.
Co prawda mogłaby dojeżdżać ze mną przed 10, bo mam po drodze do
pracy, nie wiem jednak czy w przedszkolach wyrażają na coś takiego
zgodę (jakiś plan zajęć, harmonogram, itp). Córka ma w tej chwili trzy
i pół roku. Idąc do przedszkola, miałaby cztery i pół. Idąc natomiast
do zerówki miałaby już jednak pięć i pół, a więc byłaby całkiem dużą i
na pewno bardziej samodzielną (zwłaszcza emocjonalnie) dziewczynką.
Naprawdę nie wiemy co będzie dla naszego dziecka lepsze i jak
należałoby właściwie postąpić. Czy lepiej zapewnić dziecku możliwie
najdłuższy kontakt emocjonalny z matką, czy właśnie wręcz przeciwnie -
rzucić ją w "wir życia" i postawić na jak największą samodzielność.
Czy słuchać babci-przedszkolanki, również po konsultacji ze swoją
koleżanką po fachu, która zdecydowanie odradza posyłanie dziecka do
przedszkola, czy słuchać rad osób które twierdzą, że dla dziecka jest
najlepiej kiedy idzie wcześniej do przedszkola. Zastanawia mnie to tym
bardziej, że w tej chwili coś tam się niby ma pozmieniać z tą zerówką
- jako że dzieci mają iść o rok wcześniej do pierwszej klasy.
Pozdrawiam,
darr_d1
> (...)
> Naprawd� nie wiemy co b�dzie dla naszego dziecka lepsze
Przedszkole!!!
Nie ma nic gorszego dla dziecka wychowywanego tylko w domu, niďż˝ z natury
nieprzyjazne szkolne mury, bez przej�ciowego okresu dostosowania si� w
przedszkolu oraz zbyt wcze�nie...
--
Ikselka.
> Naprawd� nie wiemy co b�dzie dla naszego dziecka lepsze i jak
> nale�a�oby w�a�ciwie post�pi�. Czy lepiej zapewni� dziecku mo�liwie
> najd�u�szy kontakt emocjonalny z matk�, czy w�a�nie wr�cz przeciwnie -
> rzuci� j� w "wir �ycia" i postawi� na jak najwi�ksz� samodzielno��.
> Czy s�ucha� babci-przedszkolanki, r�wnie� po konsultacji ze swoj�
> kole�ank� po fachu, kt�ra zdecydowanie odradza posy�anie dziecka do
> przedszkola, czy s�ucha� rad os�b kt�re twierdz�, �e dla dziecka jest
> najlepiej kiedy idzie wcze�niej do przedszkola. Zastanawia mnie to tym
> bardziej, �e w tej chwili co� tam si� niby ma pozmienia� z t� zer�wk�
> - jako �e dzieci maj� i�� o rok wcze�niej do pierwszej klasy.
Moim zdaniem przedszkole. Cho�by na 4 godziny dziennie.
Z tego co napisa�e� to odebra�am to tak, nawet nie przypuszcza, �e mo�e
nie by� p�pkiem �wiata, bo jest tylko mama , kt�ra skupia na niej ca��
swoj� uwag�. Jak pu�cicie j� od razu do zer�wki gdzie Pani b�dzie mia�a
pod opiek� i inne dzieci, a na dodatek trzeba b�dzie sie naraz
podporz�dkowa� pewnym regu�om to dziecko mo�e prze�y� szok i wtedy
dopiero b�dziecie mie� problem.
Z mam� nie prze�wiczy w zabawie zachowania w grupie 20 r�wie�nik�w.
O godziny spania nie martwi�abym si�, bo to akurat piku�. Mo�na
poprzesuwa� godziny k�adzenia dziecka spa� z 22 na 19-20 na przyk�ad.
Pozdrawiam
--
Anka P.
To, ze jest nad wiek intelektualnie rozwinieta (wg Was) nie oznacza, ze jest
takze rozwinieta spolecznie. Zupelnie 2 rozne sprawy. Przedszkole zapewnia
przede wszystkim rozwoj dziecka _w grupie_. Do dobrego funkcjonowania
czlowieka (nie tylko malego) konieczne jest przystosowanie do odnalezienia
sie i wspolpracy w grupie (spolecznej). Dlatego zadaniem rodzicow jest nie
tylko praca nad rozwojem intelektualno-emocjonalnym, ale takze zapewnienie
mu rozwoju w obszarze spolecznym. Zreszta, dziecku w tym wieku potrzebne sa
nowe bodzce i nowe srodowisko. A nie tylko mama i mama.
Ma 3,5 roku, wiec emocjonalnie powinna byc przygotowana na nowe wyzwanie,
jakim jest przedszkole. Adaptacja do niego moze przebiegac nawet nieco
gorzej, niz u mlodszych dzieci, ale na pewno sie powiedzie. Przy wspolpracy
z Wami, oczywiscie. To, czy corcia jest, czy nie jest, psychicznie
przygotowana do pojscia do przedszkola, okazac sie moze jedynie wtedy, gdy
podejmiecie proby, by poszla. Z tego, co piszesz, na pewno jest z mama b.
zwiazana, co nie wyklucza calkiem dobrej adaptacji do przedszkola. Choc przy
tak zaangazowanej mamie przewija mi sie mysl, ze moze wlasnie mama nie byc
na to gotowa, chcac zatrzymac corcie jak najdluzej przy sobie, skoro jedna
dla drugiej jest calym swiatem. I to mama moze miec "synrom odstawienia"...
No i pojawia sie pytanie, gdzie Ty jako tata sie odnajdujesz w tym ukladzie.
Bajkoland - 2-3 godziny to optymalny czas dla 3,5-latki, by sie tam wybawic.
Wiec nie dziwcie sie, ze mala wymyslala jakies historie, byscie juz ja
stamtad zabrali.
Wstaje o 10?! Fajnie ma. A o ktorej sie kladzie spac?
Dzieci szybciutko umieja sie przestawic do wczesniejszego wstawania. No i do
szkoly sie przyda, bo tam trzeba byc na dana godzine i nie ma zmiluj.
W "naszym" przedszkolu o okreslonej godzinie jest sniadanie, a pozniej
zajecia edukacyjne. Corcia byla zawozona po sniadaniu, czasami sie spozniala
na zajecia, co nie bylo mile widziane, bo rozpraszala grupe.
Wczesniejsze wstawanie nie jest problemem. Chyba, ze dla Was bylby to
"kolejny minus". Bo dziecko mozna dosc latwo przyzwyczaic do nowych zasad.
"Niekontrolowane strany emocjonalne" - nie wiem, co to, ale swiat emocji
jest b. istotny dla malych dzieci. Niemniej jednak nie jestescie w stanie
uchoronic malej przed wszystkimi niefajnymi czy nieprzyjaznymi jej
zdarzeniami czy doswiadczeniami. A im szybciej sie zorientuje, ze zycie nie
polega jedynie na ciaglych fajnych zabawach z ukochana mamunia i domowym
ciepelku, tym dla niej lepiej. Wychowywanie pod kloszem przynosi duzo
szkody, glownie dzieciom.
Osobiscie uwazam, ze powinna isc do przedszkola juz teraz, a nie za rok.
Idac do zerowki tez nie wiesz, czy bedzie emocjonalnie na to gotowa.
Zaryzykowalabym stwierdzenie, ze mniej, niz gdyby miala za soba
doswiadczenia przedszkolne. Z cala pewnoscia jednak moze nie byc gotowa pod
wzgledem spolecznym.
Kontaktu emocjonalnego z matka nie straci nigdy. No, chyba, ze sie cos
dramatycznego wydarzy. Z cala jednak pewnoscia nie jest to pojscie do
przedszkola. Tu straci jedynie kontakt fizyczny/realny. A i tak, idac do
szkoly, go straci.
Na Waszym miejscu nie sluchalabym emerytowanych przedszkolanek. Wiem, ze to
Babcia, ale jednak nie.
Jesli juz, to wybralabym sie na konsultacje do psychologa dzieciecego. Choc
IMHO jest to calkiem na wyrost, choc przewrazliwonych rodzicow moze to
przynajmniej uspokoic.
Pozmieniac sie z zerowka ma to, ze rocznik 2007 pojdzie do niej w wieku lat
5. Waszej corci to nie powinno obowiazywac, bo jest z rocznika 2006, o ile
dobrze kojarze.
BTW - zmien kodowanie czy cos, bo zle sie odpisuje, jak nie ma ptaszkow:
">".
--
Pozdrawiam!
Marchewka z M�od� Marchewk� (24/12/03) & Ma�ym Marchewkiem (20/03/07)
--
Pozdrawiam
Maciek
> Naprawd� nie wiemy co b�dzie dla naszego dziecka lepsze i jak
> nale�a�oby w�a�ciwie post�pi�. Czy lepiej zapewni� dziecku mo�liwie
Ja bym radzi�a przedszkole. Wiele na temat rozwoju spo�ecznego napisa�y
ju� dziewczyny, wi�c nie b�d� powtarza�a. Dodam tylko, �eby�cie wzi�li
te� pod uwag� "obycie si�" c�rki z r�nymi chorobami i tym samym
uodpornienie si�, kt�re nast�puje zwykle w okresie przedszkolnym. Jak
po�lecie dziecko od razu do szko�y, to ten etap nast�pi w�a�nie w
szkole, a straty spowodowane nieobecno�ciami w szkole s� trudniejsze do
nadrobienia, ni� nieobecno�ci w przedszkolu i mog� generalnie �le
wp�yn�� potem na funkcjonowanie dziecka w szkole.
Im wcze�niej po�lecie dziecko do przedszkola, tym lepiej - mam tu na
my�li dziecko ju� po sko�czeniu 3 r�.
Do grupy przedszkolnej mojej c�rki (obecnie zer�wka) w tym roku
do��czy� ch�opiec, kt�ry dopiero swoj� przedszkoln� karier� zacz��.
Jeszcze nie zd��y� si� zaaklimatyzowa�, a ju� zacz�� tak chorowa�, �e
rodzice zawiesili jego pobyt w przedszkolu. Kr�tko m�wi�c przechodzi to,
co wi�kszo�� dzieci z grupy ma ju� dawno za sob�, bo przechodzili ten
etap w 1 i 2 grupie. No i niestety szanse tego ch�opca na faktyczne
zwi�zanie si� z obecn� grup� s� w tym momencie marne.
Ewa
> Ca�y jej �wiat to MAMA - kt�ra jest dla niej
> wszystkim.
> Z drugiej
> jednak strony obawiamy si� takich w�a�nie jej reakcji -
> niekontrolowanych stan�w emocjonalnych. A przecie� w przedszkolu jest
> r�nie - nie zawsze b�dzie tak, jakby ona chcia�a.
Te trzy Twoje zdania sa dla mnie kwintesencj�. Pos�a� do przedszkola,
cho�by i w tym roku ju�, np. na 4-5 godzin dziennie.
Dla dziecka w tym wieku �wiat, to nie tylko Mama. Mama udaj�ca rowie�nika,
to pora�ka ;) a nie prawdziwy r�wie�nik, no chyba, �e Mama te� czasem
pluje, za mocno przytuli, kopnie pod sto�em czy wsadzi sobie makaron do
nosa (wtedy wy�lijcie Mam� na terapi� ;)
W przedszkolu b�dzie r�nie, bo w �yciu jest r�nie, czy mam rozumie�, �e w
domu jest zawsze tak jak ma�a chce? ;)
Ona musi si� nauczy� stawa� przed problemem i go rozwi�zywa�, a nie liczy�
do 10. Musi nauczy� si� wsp�istnie� w grupie i umie� podporz�dkowa� si�
zasadom, kt�re w niej panuj�, to wa�niejsze od wierszyk�w.
> Czy lepiej zapewni� dziecku mo�liwie
> najd�u�szy kontakt emocjonalny z matk�, czy w�a�nie wr�cz przeciwnie -
> rzuci� j� w "wir �ycia" i postawi� na jak najwi�ksz� samodzielno��.
E tego, a Wy j� chcecie wys�a� do przedszkola z internatem w Szwajcarii? :O
> Czy s�ucha� babci-przedszkolanki, r�wnie� po konsultacji ze swoj�
> kole�ank� po fachu, kt�ra zdecydowanie odradza posy�anie dziecka do
> przedszkola,
A jakie Babcia podaje argumenta?
--
oshin
cylatek (26.03.2006) i ��w (15.01.2009)
Babcia ma z�e do�wiadczenia zwi�zane z przedszkolem.
> Nasza ma�a jest nad wiek rozwini�ta pod wzgl�dem psychicznym - ma
> �wietnie rozwini�t� wyobra�ni�, bardzo bogaty zas�b s�ownictwa (na
> poziomie pi�cio-sze�ciolatki), ci�te riposty i "charakterek". Jest
> r�wnie� doskonale rozwini�ta pod wzgl�dem intelektualnym jak i
> manualnym - perfekcyjnie liczy do dziesi�ciu, zna bardzo du�o piosenek
> i kilka wierszyk�w, ma �wietn� pami��, potrafi jak na sw�j wiek do��
> �adnie rysowa�, kolorowa�, wycina� i wykleja�.
Zer�wka tego intelektu nie rozwinie sama z siebie. Zw�aszcza �e trafi� do
niej r�ne dzieci (w wielu przypadkach nie maj�ce do�wiadcze�
przedszkolnych). Zreszt� w przedszkolu wcale mo�e nie by� lepiej.
> Niestety jednak, nasze dziecko nie jest psychicznie przygotowane na
> d�u�sz� roz��k� z mam�. Ca�y jej �wiat to MAMA - kt�ra jest dla niej
> wszystkim. [...]
> C�rka ma w tej chwili trzy
> i p� roku. Id�c do przedszkola, mia�aby cztery i p�. Id�c natomiast
> do zer�wki mia�aby ju� jednak pi�� i p�, a wi�c by�aby ca�kiem du�� i
> na pewno bardziej samodzieln� (zw�aszcza emocjonalnie) dziewczynk�.
Jeste� pewien tej emocjonalnej samodzielno�ci u 5,5-letniego dziecka?
Zw�aszcza takiego jak Twoje?
> Kolejnym minusem
> by�aby konieczno�� wczesnego wstawania, o 6.30 - obecnie sypia do 10.
> Co prawda mog�aby doje�d�a� ze mn� przed 10, bo mam po drodze do
> pracy, nie wiem jednak czy w przedszkolach wyra�aj� na co� takiego
> zgod� (jaki� plan zaj��, harmonogram, itp).
Liczysz, �e zer�wka dostosuje sw�j program do p�r snu Twojego dziecka? Ot�
ju� bardziej pod tym wzgl�dem elastyczne jest przedszkole.
> Naprawd� nie wiemy co b�dzie dla naszego dziecka lepsze i jak
> nale�a�oby w�a�ciwie post�pi�. Czy lepiej zapewni� dziecku mo�liwie
> najd�u�szy kontakt emocjonalny z matk�, czy w�a�nie wr�cz przeciwnie -
> rzuci� j� w "wir �ycia" i postawi� na jak najwi�ksz� samodzielno��.
Do przedszkola mo�na te� pos�a� 5-latka
Qra
> a straty spowodowane nieobecno�ciami w szkole s� trudniejsze do
> nadrobienia,
W zer�wce?
:-DDD
--
Ikselka.
A kto pisze o zer�wce? Zw�aszcza �e teraz odchodzi si� od zer�wek. Kiedy
dziecko w�tkodawcy b�dzie mia�o 6 lat, raczej nie b�dzie ju� zer�wek,
tylko ew. pierwsza klasa.
Ewa
> Kolejnym minusem
> by�aby konieczno�� wczesnego wstawania, o 6.30 - obecnie sypia do 10.
> Co prawda mog�aby doje�d�a� ze mn� przed 10, bo mam po drodze do
> pracy, nie wiem jednak czy w przedszkolach wyra�aj� na co� takiego
> zgod� (jaki� plan zaj��, harmonogram, itp).
Nasze przedszkole wymaga (prosi?), by dziecko przyprowadziďż˝ przed
�niadaniem i odebra� po obiedzie, a ,,program realizowany jest w godz.
9-14''.
A jakies ,,przedszkole'', ktore oferuje zajecia tylko kilka godzin
dziennie lub tylko w niektore dni nie wchodzi w gre? W takich miejscach
tez czesto sa grupy, jakis program, dzieci maja swoje teczki na prace.
th
Co by nie powiedzie� - zer�wka czy nie-zer�wka, i tak w pierwszych latach
dzieci maj� si� tylko bawi�, wi�c w sumie mog� to robi� w domu lub w
przedszkolu o wiele lepiej... A ja tu o obowi�zkowej maturze z trzech!!!
przedmiot�w: historii (Polski), matematyki i j. polskiego marz� :-///
--
Ikselka.
> Co by nie powiedzie� - zer�wka czy nie-zer�wka, i tak w pierwszych latach
> dzieci maj� si� tylko bawi�, wi�c w sumie mog� to robi� w domu lub w
Sk�d taki pomys�? Te zalecenia dotycz� przedszkola.
I ja, pisz�c o ewentualnych zaleg�o�ciach, nie mam na my�li nauki
czytania, pisania i liczenia, bo tego dziecko z powodzeniem mo�e nauczy�
si� w domu na poziomie podstaw�wki. Bardziej chodzi mi o dostosowanie
si� do szkolnych regu�, zasad, rytmu pracy, sposob�w uczenia si� itd.
Wyobra�am sobie, �e dziecko, kt�re nigdy wcze�niej nie chodzi�o do
przedszkola, musi w szkole nauczyďż˝ siďż˝ zasad funkcjonowania w grupie, a
jeszcze dodatkowo szkolnego rytmu pracy (jakieďż˝ zadania domowe,
wierszyki na pami��, uzupe�nianie zeszytu i ca�a masa innych rzeczy, o
kt�rych ju� nie pami�tam). Nie ka�de dziecko sobie da z tym �atwo rad�,
je�li b�dzie co dwa tygodnie na zwolnieniu lekarskim.
Ewa
> Bajkoland - 2-3 godziny to optymalny czas dla 3,5-latki, by sie tam wybawic.
> Wiec nie dziwcie sie, ze mala wymyslala jakies historie, byscie juz ja
> stamtad zabrali.
To nie tak - ona nadal bardzo chętnie by tam była, choć i tak
planowaliśmy już po nią iść. Wydarzyło się po prostu coś co było nie
po jej myśli i to było tzw. "zapalnikiem" określonej reakcji.
> "Niekontrolowane strany emocjonalne" - nie wiem, co to, ale swiat emocji
> jest b. istotny dla malych dzieci.
Być może użyłem złego określenia, ale chodzi mi o opisane dalej
wydarzenia. We wspomnianym bajkolandzie w pierwszym przypadku pani
zadzwoniła do nas z informacją, że córka spadła z jakiejś tam zabawki
i mimo że się nawet nie udarzyła mocno, biega w kółko placząc i
wołając mamę i nie ma sposobu, żeby do niej jakkolwiek dotrzeć - jakby
była nieobecna, nie widziała nikogo ani niczego obok siebie. W drugim
przypadku pani nie dała jej soczku bo nie wiedziała czy mała może
dostać drugi, a gdy przyszliśmy córa siedziała na jakimś dziecięcym
rusztowaniu i płakała w kąciku. W pierwszej chwili nawet nie słyszała,
że mama już jest i coś do niej mówi, a pani po wielu próbach wcześniej
w końcu się poddała i zadzwoniła po nas. Później mała tłumaczyła nam,
że niby bała się zejść (a wcześniej ze sto razy tam wchodziła).
I takich właśnie sytuacji obawiamy się w przedszkolu.
> Pozmieniac sie z zerowka ma to, ze rocznik 2007 pojdzie do niej w wieku lat
> 5. Waszej corci to nie powinno obowiazywac, bo jest z rocznika 2006, o ile
> dobrze kojarze.
Tak, 2006. Tylko że z tą zerówką też tak do końca nie rozumiem i nie
wiem czy nasza córa musi iść do pierwszej klasy w wieku 6 czy 7 lat.
Pozdrawiam,
darr_d1
Tak, 2006. Tylko �e z t� zer�wk� te� tak do ko�ca nie rozumiem i nie
wiem czy nasza c�ra musi i�� do pierwszej klasy w wieku 6 czy 7 lat.
_____________________________________
To b�dzie zale�a�o od Was czy po�lecie c�rk� do szko�y w wieku 6 czy 7 lat.
Sylwia
> By� mo�e u�y�em z�ego okre�lenia, ale chodzi mi o opisane dalej
> wydarzenia. We wspomnianym bajkolandzie w pierwszym przypadku pani
> zadzwoni�a do nas z informacj�, �e c�rka spad�a z jakiej� tam zabawki
> i mimo �e si� nawet nie udarzy�a mocno, biega w k�ko placz�c i
> wo�aj�c mam� i nie ma sposobu, �eby do niej jakkolwiek dotrze� - jakby
> by�a nieobecna, nie widzia�a nikogo ani niczego obok siebie. W drugim
> przypadku pani nie da�a jej soczku bo nie wiedzia�a czy ma�a mo�e
> dosta� drugi, a gdy przyszli�my c�ra siedzia�a na jakim� dzieci�cym
> rusztowaniu i p�aka�a w k�ciku. W pierwszej chwili nawet nie s�ysza�a,
> �e mama ju� jest i co� do niej m�wi, a pani po wielu pr�bach wcze�niej
> w ko�cu si� podda�a i zadzwoni�a po nas. P�niej ma�a t�umaczy�a nam,
> �e niby ba�a si� zej�� (a wcze�niej ze sto razy tam wchodzi�a).
>
> I takich w�a�nie sytuacji obawiamy si� w przedszkolu.
Ale trochďż˝ pomieszaďż˝ siďż˝ skutek z przyczynďż˝. To nie przez przedszkole
dziecko tak si� zachowuje, tylko przez bycie w domu w�a�nie.
Przedszkole jest w�asnie po to, �eby dziecko "odzwyczaic" od takich
zachowaďż˝...
Stalker
To mo�na nie posy�a� do przedszkola. Potem do szko�y. Potem do pracy. I za
m�� niech lepiej nie wychodzi. Dzieci te� niech nie rodzi, bo dziecko to
jedna wielka zbieranina nieoczekiwanych sytuacji.
Co w �agodniejszy spos�b starali si� wyrazi� inni grupowicze.
Qra
Pozdrawiam,
darr_d1
> Jak pyta� te� kolega "Maciek" - odpowiadam wi�c i jemu. Co prawda jest
> to wy��cznie nasza decyzja, babcia jednak argumentuje to m.in. tym, �e
> dzieci bywaj� r�ne, niekt�re nawet agresywne.
Wsz�dzie ludzie s� r�ni, a niekt�rzy nawet agresywni :-)
B�dziecie ca�e �ycie chroni�?
W grupie M�odego te� jest ch�opiec agresywny i bij�cy i jakis czas M�ody
miaďż˝ awersje do przedszkola, ale sytuacja juďż˝ jest opanowana i problem
rozwi�zany...
> Ponadto uwa�a te� za
> minus fakt, �e z przedszkola przynosi si� cz�sto r�ne chor�bska, a
> pobyt w domu mia�by uchroni� dziecko przed nimi.
Patrz wy�ej...
> Co jednak najwa�niejsze, dla dziecka podobno najwa�niejszy jest jak najd�u�szy
> kontakt emocjonalny z matk�, a nasza ma�a jest ze swoj� mam� do�� mocno zwi�zana
To akurat z zalety �atwo w realnym �yciu zamienia sie w wad�...
Stalker
A szko�a nie przyjmuje dzieci r�nych?
> Ponadto uwa�a te� za
> minus fakt, �e z przedszkola przynosi si� cz�sto r�ne chor�bska, a
> pobyt w domu mia�by uchroni� dziecko przed nimi.
A szko�a chroni przed chor�bskami?
> Co jednak
> najwa�niejsze, dla dziecka podobno najwa�niejszy jest jak najd�u�szy
> kontakt emocjonalny z matk�, a nasza ma�a jest ze swoj� mam� do��
> mocno zwi�zana
Polecam zostawi� dziecko w domu do ko�ca. Waszego lub jej.
Qra, nmsp
A krzyczy te�? Du�y jest?
Qra, czy�by�my posy�ali dzieci do tego samego przedszkola?
>> W grupie M�odego te� jest ch�opiec agresywny i bij�cy i jakis czas
>> M�ody mia� awersje do przedszkola, ale sytuacja ju� jest opanowana i
>> problem rozwi�zany...
>
> A krzyczy te�? Du�y jest?
>
> Qra, czy�by�my posy�ali dzieci do tego samego przedszkola?
Qrka wodna, M�j krzyczy, a Tw�j bije? :-\
Stalker
(...)
poslac do przedszkola. Nawet nie na zasadzie "od otwarcia do zamkniecia",
ale chociaz do obiadu, na kilka godzin. Jakies takie odnioslam wrazenie, ze
dziecko Wasze mimo ze suuuper intelektualnie rozwiniete, nie umie
funkcjonowac w grupie rowiesniczej- jest malo samodzielne psychicznie (na
jej wiek rzecz jasna). Mama powinna byc mama a nie jej kolezanka, kolezanka
powinna miec 3.5 lat i byc obca osoba. To imo jest lekko dziwne....(bycie
malym przedszkolaczkiem w ramach zabawy z dzieckiem). Babcia, hm- po
pierwsze ma emocjonalny stosunek do wnuczki, wiec niestety jej fachowosc
jest mocno zachwiana. Po drugie, moze pamieta przedszkola z
czasow "przechowalni". Tazke nie izolujcie dziecka, nie robcie z niej
niesmodzielna, tylko intelektualnie rozwinieta mala-duza. Niech bedzie
dzieckiem, niech sie rozwija z dziecmi- bez mamy. A mama, niech bedzie mama
a nie kolezanka.
i.
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> To nie tak - ona nadal bardzo ch=EAtnie by tam by=B3a, cho=E6 i tak
> planowali=B6my ju=BF po ni=B1 i=B6=E6. Wydarzy=B3o si=EA po prostu co=B6
co=
> by=B3o nie
> po jej my=B6li i to by=B3o tzw. "zapalnikiem" okre=B6lonej reakcji.
tym bardziej bym poslala. Dzieciaki maja rozne problemy emocjonalne wiec
lepiej je wychwycic wczesniej niz pozniej, chowajac glowe w piach.
A i porod moze byc z komplikacjami.
> Co w �agodniejszy spos�b starali si� wyrazi� inni grupowicze.
Ja bym dodala, ze dla tak przerwazliwonych rodzicow dobrym srodkiem na
opisane przez tate "problemy" jest zmajstrowanie sobie drugiej pociechy.
Sprawdzone w drodze autopsji. A i dla opisywanej corci byloby z korzyscia -
mialaby "domowa grupe przedszkolna". Jakies umiejetnosci grupowej wspolpracy
zawsze mozna z rodzenstwem wypracowac. ;-)
Iwona
Po przeczytaniu jednak Waszych wypowiedzi zaczynam to wszystko trochę
inaczej postrzegać, za co jestem wszystkim bardzo wdzięczny.
Pozdrawiam,
darr_d1
-----------------------
Dla jej pelnego rozwoju potrzebne jest takze przebywanie z tata, nie jedynie
z mama.
-------------------
> Bajkoland - 2-3 godziny to optymalny czas dla 3,5-latki, by sie tam
> wybawic.
> Wiec nie dziwcie sie, ze mala wymyslala jakies historie, byscie juz ja
> stamtad zabrali.
To nie tak - ona nadal bardzo ch�tnie by tam by�a, cho� i tak
planowali�my ju� po ni� i��. Wydarzy�o si� po prostu co� co by�o nie
po jej my�li i to by�o tzw. "zapalnikiem" okre�lonej reakcji.
------------------------------
Noi co z tego? W zyciu mnostwo takich sytauacji, ktore sa "zapalnikami
okreslonych reakcji". Bedziecie ten klosz trzymac nad nia az do...?
-----------------------
By� mo�e u�y�em z�ego okre�lenia, ale chodzi mi o opisane dalej
wydarzenia. We wspomnianym bajkolandzie w pierwszym przypadku pani
zadzwoni�a do nas z informacj�, �e c�rka spad�a z jakiej� tam zabawki
i mimo �e si� nawet nie udarzy�a mocno, biega w k�ko placz�c i
wo�aj�c mam� i nie ma sposobu, �eby do niej jakkolwiek dotrze� - jakby
by�a nieobecna, nie widzia�a nikogo ani niczego obok siebie.
-----------------
Normalne. Przestraszyla sie i nie mial jej kto ukoic. BTW - jak moglicie
zostawic 3,5-letnie dziecko w takim miescu samo? Mam 6-letnia corke, a
balabym sie ja w jakims Bajkolandzie zostawic. Rozne sytuacje sie tam moga
pojawic.
--------------------
I takich w�a�nie sytuacji obawiamy si� w przedszkolu.
-------------------------------------------
Czyli czego tak naprawde obawiacie sie w zwiazkuz przedszkolem? Ze sobei nie
poradzi, ze bedzie przezywala silne emocje? Na tym polega rozwoj - ze mlode
styka sie z roznymi sytuacjami i musi sie uczyc z nimi radzic. Wy
popelniacie spory blad pozbawiajac jej tej nauki.
Juz teraz widac, ze corcia jest nieco rozpieszczona. A sprawa moze
eskalowac, niestety, jak temu nie przeciwdzialacie. No, chyba, ze Wam to na
reke i nie chcecie nic zmieniac. Z Twojej samoobrony to wlasnie sie wykluwa.
--------------------------
Tak, 2006. Tylko �e z t� zer�wk� te� tak do ko�ca nie rozumiem i nie
wiem czy nasza c�ra musi i�� do pierwszej klasy w wieku 6 czy 7 lat.
-----------------------
To sie zapoznaj z ustawa o szkolnictwie poczatkowym.
Iwona
U nas podobnie. Ale z czasem "nasz" agresor mocno lagodnieje. Wczoraj nawet
syna po plecach poglaskal ze s�owami: "Juz dobrze". Mlody az przestal plakac
z wrazenia. ;-)
Iwona
_Moj_ krzyczy! Zatem: czyj bije? ;-)
Iwona
> Co jednak
> najwa=BFniejsze, dla dziecka podobno najwa=BFniejszy jest jak
najd=B3u=BFsz=
> y
> kontakt emocjonalny z matk=B1, a nasza ma=B3a jest ze swoj=B1 mam=B1 do=B6=
> =E6
> mocno zwi=B1zana
ale to nie oznacza przeciez przebywania z mama 24/7. Imo lekko przesadzacie.
Widze to tak-
-terapia dla mamy, bo ona tez ma imo jakis problem z odcinaniem pepowiny
(praca?)
-drugie dziecko, najlepiej od razu blizniaki!
-przedszkole (a mama zaczyna zyc wlasnym zyciem)
Nie wiem czy czyj bije... A m�j z tego co m�wi� to biega...
Stalker, ale nie wiem o co :-)
Hmm, dziwne argumenty w ustach przedszkolanki, ale mo�e jej babciostwo
przys�oni�o zawod :)
To, �e dzieci bywaj� r�ne jest IMO najwi�ksz� zalet� przedszkola. Do tego
stopnia uwa�a�am to za wa�ne, �e upiera�am si� by zabra� cylatka z
przedszkola prywatnego (trafi� tam, jak mia� 2,5) i wsadzi� do pa�stwowej
jednostki integracyjnej. I teraz cylatek rozumie, �e S. nie _bije_ tylko ma
downa i nie panuje czasem nad r�kami (robi za wiatrak troch� ;), a K. ma
szyny na nogach i s�abo chodzi, wi�c nie mozna na niego wpada� z impetem.
Za to mo�na na I. bo on uwielbia przewalanki. Itd. �e s� dzieci, kt�re nie
maj� wszystkich samochodow zygzaka ;> i ze nie ka�de dziecko jest wo�one
samochodem do wc.
Choroby... no pono� i tak z�apa�by w szkole. Swoje odchoruje i nabierze
odporno�ci i to �wietnie, jak mawia nasza pediatra.
Dzieci majďż˝ kontakt z rodzicami mimo przedszkola :), a to juďż˝ teďż˝ zaczyna
by� wiek, gdy kontakt z innymi jest coraz wa�niejszy.
Nawi�zuj�c do innego twojego postu, to pierwszy rok cylatka, to faktycznie
dla nas by�a taka troch� przechowalnia, ale ten (od 3r�) to ju� jest dla
niego. Bardzo du�o czerpie z przedszkola :)
--
oshin
Ale� s� ptaszki u niego. A Twoje posty ci�gle dok�adaj� Odp.
Marchewko proszďż˝ zainstalowaďż˝ Dialog albo coďż˝, bo znowu mam poszatkowany
w�tek!
--
oshin
> poslac do przedszkola. Nawet nie na zasadzie "od otwarcia do zamkniecia",
> ale chociaz do obiadu, na kilka godzin. Jakies takie odnioslam wrazenie, ze
> dziecko Wasze mimo ze suuuper intelektualnie rozwiniete, nie umie
> funkcjonowac w grupie rowiesniczej- jest malo samodzielne psychicznie (na
> jej wiek rzecz jasna). Mama powinna byc mama a nie jej kolezanka, kolezanka
> powinna miec 3.5 lat i byc obca osoba. To imo jest lekko dziwne....(bycie
> malym przedszkolaczkiem w ramach zabawy z dzieckiem). Babcia, hm- po
> pierwsze ma emocjonalny stosunek do wnuczki, wiec niestety jej fachowosc
> jest mocno zachwiana. Po drugie, moze pamieta przedszkola z
> czasow "przechowalni". Tazke nie izolujcie dziecka, nie robcie z niej
> niesmodzielna, tylko intelektualnie rozwinieta mala-duza. Niech bedzie
> dzieckiem, niech sie rozwija z dziecmi- bez mamy. A mama, niech bedzie mama
> a nie kolezanka.
Bardzo s�usznie.
--
Ikselka.
>> Taty dziecko prawie cały dzień nie widzi. Kiedy tata wychodzi do pracy
>> to mała jeszcze śpi, a gdy z niej wraca to często już szykuje się do
>> snu. Spędzamy czas razem tylko w weekendy.
>
> Dla jej pelnego rozwoju potrzebne jest takze przebywanie z tata, nie jedynie
> z mama.
>
Oczywiście, że tak. Widuje tatę prawie codziennie, wieczorem - choć
zdarza się czasami, że faktycznie tylko pół godzinki (może trochę
przesadziłem pisząc wcześniej, że prawie wcale).
Widzisz, pytanie brzmi: co jest dziecku bardziej potrzebne do rozwoju
- kontakt z tatą czy na przykład ciepły obiad, ubranie, opłacone
rachunki za mieszkanie, itd. Rozumiesz, pracować trzeba - czy się tego
chce czy nie.
> Normalne. Przestraszyla sie i nie mial jej kto ukoic. BTW - jak moglicie
> zostawic 3,5-letnie dziecko w takim miescu samo? Mam 6-letnia corke, a
> balabym sie ja w jakims Bajkolandzie zostawic. Rozne sytuacje sie tam moga
> pojawic.
Czy to taka ukryta ironia odnośnie obaw dotyczących posyłania dziecka
do przedszkola? Młodsze dzieci były tam zostawiane - pod opieką jak
sądzę dośiadczonej pani z odpowiednimi kwalifikacjami. Hmm...
Wyprzedzając Twoją ewentualną odpowiedź - pół dnia w przedszkolu to
nie 2-3 godziny w "centrum rozrywki". Stąd nasze ewentuakne obawy
(choć bardziej raczej moje - żona chce ją posłać do przedszkola, i to
bardzo. Mała też bardzo chce tam iść).
>
Pozdrawiam,
darr_d1
> Widzisz, pytanie brzmi: co jest dziecku bardziej potrzebne do rozwoju
> - kontakt z tat� czy na przyk�ad ciep�y obiad, ubranie, op�acone
> rachunki za mieszkanie, itd.
Nie dramatyzujesz trochďż˝? :-)
Stalker
> Jak pytał też kolega "Maciek" - odpowiadam więc i jemu. Co prawda jest
> to wyłącznie nasza decyzja, babcia jednak argumentuje to m.in. tym, że
> (...)
> (...)
> I jaka "Wasza decyzja"? Odnosnie przedszkola? Wiec po co nas pytasz o
> zdanie, skoro juz podjeliscie decyzje?
>
Naprawdę nie zrozumiałaś co miałem na myśli? Nikt, ale to NIKT nie
może zdecydować za nas, jako rodziców, o czymś co dotyczy naszego
dziecka. Każdy jednak może coś podpowiedzieć, doradzić. Poza tym ani
babcia, ani Ty ani nikt inny nie podejmie decyzji za nas - to dopiero
by było...
Tak więc pytam, pytam mądrzejszych od siebie... ;-)
I muszę przyznać, że te odpowiedzi skłaniają mnie do pewnych
przemyśleń.
Pozdrawiam,
darr_d1
> Tak wi�c pytam, pytam m�drzejszych od siebie... ;-)
>
> I musz� przyzna�, �e te odpowiedzi sk�aniaj� mnie do pewnych
> przemy�le�.
�e nie zawsze ma si� do czynienia z m�drzejszymi! Wi�cej wiary w siebie :-)
--
Ikselka.
> > Widzisz, pytanie brzmi: co jest dziecku bardziej potrzebne do rozwoju
> > - kontakt z tatą czy na przykład ciepły obiad, ubranie, opłacone
> > rachunki za mieszkanie, itd.
>
> Nie dramatyzujesz trochę? :-)
>
Lekko to przejaskrawiłem - dla lepszego zrozumienia...;-)
Lubię przebywać ze swoim dzieckiem, choć nie zawsze się da.
Pozdrawiam,
darr_d1
> Czy to taka ukryta ironia odno�nie obaw dotycz�cych posy�ania dziecka
> do przedszkola? M�odsze dzieci by�y tam zostawiane - pod opiek� jak
> s�dz� do�iadczonej pani z odpowiednimi kwalifikacjami. Hmm...
Bo dzieci mo�na zostawi� w r�nych miejscach. Tak�e na ulicy :->
A kluczowe w tym Twoim ostatnim zdaniu jest "s�dz�" :-D
> Wyprzedzaj�c Twoj� ewentualn� odpowied� - p� dnia w przedszkolu to
> nie 2-3 godziny w "centrum rozrywki". St�d nasze ewentuakne obawy
> (cho� bardziej raczej moje - �ona chce j� pos�a� do przedszkola, i to
> bardzo. Ma�a te� bardzo chce tam i��).
Nikt nie ka�e zostawia� na ca�e p� dnia. Mo�na na p�-p� dnia, czyli
np. 8-12.
--
Pozdrawiam
Maciek
--
Pozdrawiam
Maciek
> Co jednak
> najwa�niejsze, dla dziecka podobno najwa�niejszy jest jak najd�u�szy
> kontakt emocjonalny z matk�, a nasza ma�a jest ze swoj� mam� do��
> mocno zwi�zana
Najlepiej wida� to u mieszkaj�cych z mam� 40-latk�w bez rodziny :->
--
Pozdrawiam
Maciek
>> Taty dziecko prawie ca�y dzie� nie widzi. Kiedy tata wychodzi do pracy
>> to ma�a jeszcze �pi, a gdy z niej wraca to cz�sto ju� szykuje si� do
>> snu. Sp�dzamy czas razem tylko w weekendy.
>
> Dla jej pelnego rozwoju potrzebne jest takze przebywanie z tata, nie
> jedynie
> z mama.
>
Oczywi�cie, �e tak. Widuje tat� prawie codziennie, wieczorem - cho�
zdarza si� czasami, �e faktycznie tylko p� godzinki (mo�e troch�
przesadzi�em pisz�c wcze�niej, �e prawie wcale).
Widzisz, pytanie brzmi: co jest dziecku bardziej potrzebne do rozwoju
- kontakt z tat� czy na przyk�ad ciep�y obiad, ubranie, op�acone
rachunki za mieszkanie, itd. Rozumiesz, pracowaďż˝ trzeba - czy siďż˝ tego
chce czy nie.
------------------------------
Rozumiem, jak najbardziej. Moj maz tez b. duzo czasu spedza w pracy. Czasmi
przyjezdza, jak dzieci juz spia. Jest jednak na tyle zaangazowanym tata, ze
dzieci myla go ze mna i mowia do niego "mamo", a do mnie "tato".
Przesledz swoja narracje i moze zauwazysz biernosc w Waszych wspolnych
kontaktach z dzieckiem.
--------------------------
> Normalne. Przestraszyla sie i nie mial jej kto ukoic. BTW - jak moglicie
> zostawic 3,5-letnie dziecko w takim miescu samo? Mam 6-letnia corke, a
> balabym sie ja w jakims Bajkolandzie zostawic. Rozne sytuacje sie tam moga
> pojawic.
Czy to taka ukryta ironia odno�nie obaw dotycz�cych posy�ania dziecka
do przedszkola?
--------------------------------
Tu akurat nie bylo nawet odrobiny ironii. Bywam czasami w takich miejscach i
widze, jak dzieci szaleja. O wypadek dosc latwo.
---------------------------
St�d nasze ewentuakne obawy
(cho� bardziej raczej moje - �ona chce j� pos�a� do przedszkola, i to
bardzo. Ma�a te� bardzo chce tam i��).
-------------------------
Czyli mam rozumiec, ze to wlasnie Ty masz obawy przed przedszkolem. Bardziej
bym sie jednak spodziewala, ze zona ma problem z rozstaniem z corka. Bylo to
juz tutaj kilka razy podjete, nie zaprzeczales...
Skoro corka b. chce isc do p., to jest znakomita sytuacja do wykorzystania.
O co Tobie w tym wszystkim chodzi?
Iwona
Kurka, nie wiem, co co mi tu kaman ostatnio. U reszty widze ptaszki. Ale
wiem tez, ze mam to co nie ten teges, bo ostatnio cos zamieszalam. Prosze o
pomoc. Mam Viste teraz i program "Poczta systemu Windows", przez ktory
sciagam grupy. Dasz rade mnie wyedukowac? Co gdzie odlikac, zaklikac.
Iwona
A postulowa�a� nauk� w domu...
--
Paulinka
> Tak wi�c pytam, pytam m�drzejszych od siebie... ;-)
>
> I musz� przyzna�, �e te odpowiedzi sk�aniaj� mnie do pewnych
> przemy�le�.
Jeszcze taka ma�a sugestia - matka, zw�aszcza ta, kt�ra du�o przebywa z
dzieckiem, zwykle wie najlepiej, czego temu dziecku trzeba. Zatem skoro
Twoja �ona sk�ania si� do tego, �eby pos�a� dziecko do przedszkola, to
zaufaj jej. To o wiele istotniejsze, ni� ca�a grupa dyskusyjna
"m�drzejszych". :)
Ewa
Naukďż˝ na poziomie szkolnym.
--
Ikselka.
Wszyscy pisz�, �e przedszkole jest wa�nym elementem rozwoju spo�ecznego
dziecka, napisa�a o tym r�wnie� Iwon(k)a, przyklasn�a� jej, a teraz co
masz na my�li pisz�c o edukacji szkolnej, �e nie jest wa�nym elementem
rozwoju spo�ecznego?
--
Paulinka
> (...)a teraz co
> masz na my�li pisz�c o edukacji szkolnej, �e nie jest wa�nym elementem
> rozwoju spo�ecznego?
Gdzie� tak napisa�am o edukacji szkolnej?
To Ty masz na my�li, �e ja mam na my�li, �e nie jest :-)
JA mam na my�li, �e jest wa�na w rozw.spo�., ale lepszym jego elementem
jest bliska i dalsza rodzina wielopokoleniowa i �rodowisko bliskorodzinne,
s�siedzkie. A nauka szkolna mo�e si� odbywa� w domu, jak i w szkole. Przy
odpowiednich warunkach - w domu jest efektywniejsza.
I to dotyczy�o dzieci w wieku szkolnym (podstaw�wka, gimnazjum), bo chyba
nie do�piewasz sobie za chwil�, �e uwa�am, i� studiowa� te� nale�y w domu.
Tylko �e TUTAJ rozmawia si� o okresie "przedszkolnym" oraz o wy�szo�ci
przedszkola nad szko�� dla tego wieku. To Ty mieszasz do tego jeszcze
trzecie srodowisko - rodzinďż˝.
Wi�c je�li trzyma� si� w�tku i jego tematu, to nadal twierdz�, �e z DW�CH
wymienionych opcji (przedszkole, szko�a) lepsze jest przedszkole dla
dziecka w wieku przedszkolnym.
--
Ikselka.
No to wybitnie z�agodzi�a� na ten temat swoje pogl�dy. Tyle.
> Tylko �e TUTAJ rozmawia si� o okresie "przedszkolnym" oraz o wy�szo�ci
> przedszkola nad szko�� dla tego wieku. To Ty mieszasz do tego jeszcze
> trzecie srodowisko - rodzinďż˝.
Tutaj si� rozmawia z tego co zauwa�y�am po postach autora, czy w og�le
pos�a� dziecko do tego przybytku z�a i wszelkiej rozpaczy.
> Wi�c je�li trzyma� si� w�tku i jego tematu, to nadal twierdz�, �e z DW�CH
> wymienionych opcji (przedszkole, szko�a) lepsze jest przedszkole dla
> dziecka w wieku przedszkolnym.
Nie ma ju� zer�wek, wi�c w�tek jest jakby bezzasadny.
--
Paulinka
> XL pisze:
>> Dnia Thu, 05 Nov 2009 20:43:53 +0100, Paulinka napisaďż˝(a):
>>
>>> (...)a teraz co
>>> masz na my�li pisz�c o edukacji szkolnej, �e nie jest wa�nym elementem
>>> rozwoju spo�ecznego?
>>
>> Gdzie� tak napisa�am o edukacji szkolnej?
>> To Ty masz na my�li, �e ja mam na my�li, �e nie jest :-)
>>
>> JA mam na my�li, �e jest wa�na w rozw.spo�., ale lepszym jego elementem
>> jest bliska i dalsza rodzina wielopokoleniowa i �rodowisko bliskorodzinne,
>> s�siedzkie. A nauka szkolna mo�e si� odbywa� w domu, jak i w szkole. Przy
>> odpowiednich warunkach - w domu jest efektywniejsza.
>> I to dotyczy�o dzieci w wieku szkolnym (podstaw�wka, gimnazjum), bo chyba
>> nie do�piewasz sobie za chwil�, �e uwa�am, i� studiowa� te� nale�y w domu.
>
> No to wybitnie z�agodzi�a� na ten temat swoje pogl�dy. Tyle.
Nigdy nie by�y przeciw szkole, ale nadal zdecydowanie lepsze jest wg mnie
domowe nauczanie i nigdy nie twierdzi�am, �e ka�dy musi, lecz mo�e - "je�li
ma warunki".
I w�a�nie sprawa owych "warunk�w" tak podnieci�a dyskusj�...
>
>> Tylko �e TUTAJ rozmawia si� o okresie "przedszkolnym" oraz o wy�szo�ci
>> przedszkola nad szko�� dla tego wieku. To Ty mieszasz do tego jeszcze
>> trzecie srodowisko - rodzinďż˝.
>
> Tutaj si� rozmawia z tego co zauwa�y�am po postach autora, czy w og�le
> pos�a� dziecko do tego przybytku z�a i wszelkiej rozpaczy.
Autorowi chodzi�o o oddzia� przedszkolny w szkole oraz o typowe
przedszkole.
>
>> Wi�c je�li trzyma� si� w�tku i jego tematu, to nadal twierdz�, �e z DW�CH
>> wymienionych opcji (przedszkole, szko�a) lepsze jest przedszkole dla
>> dziecka w wieku przedszkolnym.
>
> Nie ma ju� zer�wek, wi�c w�tek jest jakby bezzasadny.
Chodzi�o o "oddzia� przedszkolny" w szkole.
--
Ikselka.
>>> Tylko �e TUTAJ rozmawia si� o okresie "przedszkolnym" oraz o wy�szo�ci
>>> przedszkola nad szko�� dla tego wieku. To Ty mieszasz do tego jeszcze
>>> trzecie srodowisko - rodzinďż˝.
>> Tutaj si� rozmawia z tego co zauwa�y�am po postach autora, czy w og�le
>> pos�a� dziecko do tego przybytku z�a i wszelkiej rozpaczy.
> Autorowi chodzi�o o oddzia� przedszkolny w szkole oraz o typowe
> przedszkole.
" Naprawd� nie wiemy co b�dzie dla naszego dziecka lepsze i jak
nale�a�oby w�a�ciwie post�pi�. Czy lepiej zapewni� dziecku mo�liwie
najd�u�szy kontakt emocjonalny z matk�, czy w�a�nie wr�cz przeciwnie -
rzuci� j� w "wir �ycia" i postawi� na jak najwi�ksz� samodzielno��."
(by)darr_d1
>>> Wi�c je�li trzyma� si� w�tku i jego tematu, to nadal twierdz�, �e z DW�CH
>>> wymienionych opcji (przedszkole, szko�a) lepsze jest przedszkole dla
>>> dziecka w wieku przedszkolnym.
>> Nie ma ju� zer�wek, wi�c w�tek jest jakby bezzasadny.
>
> Chodzi�o o "oddzia� przedszkolny" w szkole.
j.w.
--
Paulinka
Nie :( Visty na oczy nie widzia�am. Problem w tym, �e do ka�dego postu
dodajesz Odp. Kiedy� do OE to si� �ci�ga�o jaki� patch i problem by� z
g�owy.
--
oshin
PS. Nauczy�am Dialog �eby mi nie ciacha� w�tk�w po zmianie tytu�u i daj�
radďż˝ :)
Dobra, mam juz Thunderbirda, wiec mam nadzieje, ze juz bedzie OK. Jesli
nie, to prosze o wybaczenie i wyrozumialosc. Musze sie nauczyc
obslugiwac ustrojstwo.
Iwona
Internat w Szwajcarii, a gdzie przedszkole (w dobie szengen - to moze w
Austrii)?
Pozdro
Maseďż˝
P.S. MSPANC
Pozdrawiam,
darr_d1
Nie wiem, czy dobrze. I przestaje sie juz sprawami szkoly zajmowac.
Powroce, kiedy syn nieco wydorosleje i trzeba bedzie go zapisac do szkoly.
Cos mi sie jednak kojarzy, ze w roku pojscia do szkoly (panstwowej) ma
miec skonczona wymagana liczbe lat do wrzesnia. Czyli te dzieci z konca
roku to nie obowiazuje. Moze kolezanki nauczycielki (grupowe nasze :-))
Ci to lepiej wytlumacza.
Na razie i tak masz sporo czasu na roztrzyganie, czy corcia "straci
kontakt emocjonalny z mama", jak pojdzie do szkoly. ;-)
Iwona
> >> Pozmieniac sie z zerowka ma to, ze rocznik 2007 pojdzie do niej w wieku lat
> >> 5. Waszej corci to nie powinno obowiazywac, bo jest z rocznika 2006, o ile
> >> dobrze kojarze.
>
> > Zaraz, zaraz.. Czy aby na pewno dobrze policzyłaś?
>
> Nie wiem, czy dobrze. I przestaje sie juz sprawami szkoly zajmowac.
Okay, okay... To już teraz nie dość, że OT z mojej strony to do tego
jeszcze podpada pod NTG (boż to z prawem w końcu bardziej powiązane).
Tak czy inaczej z tego co ja zrozumiałem jest tak, że pozmieniać ma
się to na 100% w 2012 roku. Wtedy wchodzą OBOWIĄZKOWO dwie sprawy:
1/ Dzieci w wieku lat 5 mają obowiązek odbyć roczne przygotowanie
przedszkolne. Wcześnij, do roku 2011 włącznie mogą a nie muszą
(wówczas w 2012 pójdą wprost spod skrzydeł mamy w nieprzyjazne mury
szkole)
2/ Dzieci w wieki lat 6 muszą iść do szkoły.
> Na razie i tak masz sporo czasu na roztrzyganie, czy corcia "straci
> kontakt emocjonalny z mama", jak pojdzie do szkoly. ;-)
Oj tam, zaraz straci...Nie byłem po prostu pewien czy dla dziecka
będzie lepiej jeżeli poślemy je do przedszkola już teraz (to znaczy od
września w sumie) i będzie do niego chodzić 2 lata zanim zaliczy
pójście do szkoły czy posłać do niego rok później i zafundować jej tą
rozrywkę dopiero od 5 lat. Teraz już wiem i raczej jednak mała pójdzie
do przedszkola przy najbliższej okazji.
Pozdrawiam,
darr_d1
Ja teďż˝. Dlatego lubiďż˝ byďż˝ w pracy.
Qra
Ja to widz� tak: dbaj�cy o chleb i zup� tatu� widz�c, jak mamusia spe�nia
si� w opiece nad dzieckiem, zaanga�owa� babci� w odwiedzeniu c�rki od ch�ci
p�j�cia do przedszkola.
Qra, kr�tko i na temat
BTW nie posz�a Ci Marchewko na korzy�� ta przesiadka na vist�
> Okay, okay... To ju� teraz nie do��, �e OT z mojej strony to do tego
> jeszcze podpada pod NTG (bo� to z prawem w ko�cu bardziej powi�zane).
> Tak czy inaczej z tego co ja zrozumia�em jest tak, �e pozmienia� ma
> si� to na 100% w 2012 roku. Wtedy wchodz� OBOWI�ZKOWO dwie sprawy:
Spoko, sprawa dotyczy dzieci, wiec jak najbardziej OK. Temat byl
walkowany tutaj dosc solidnie przed rozpoczeciem roku szkolnego.
Wszystko w archiwum.
>> Na razie i tak masz sporo czasu na roztrzyganie, czy corcia "straci
>> kontakt emocjonalny z mama", jak pojdzie do szkoly. ;-)
>
> Oj tam, zaraz straci...Nie by�em po prostu pewien czy dla dziecka
> b�dzie lepiej je�eli po�lemy je do przedszkola ju� teraz (to znaczy od
> wrze�nia w sumie)
Dla dziecka jest lepiej, jak poznaje zycie w grupie (w przedszkolu jest
probka zycia spolecznego), a nie jedynie wisi u mamy spodnicy.
> i b�dzie do niego chodzi� 2 lata zanim zaliczy
> p�j�cie do szko�y czy pos�a� do niego rok p�niej i zafundowa� jej t�
> rozrywk� dopiero od 5 lat. Teraz ju� wiem i raczej jednak ma�a p�jdzie
> do przedszkola przy najbli�szej okazji.
Czyli kiedy? Za rok?
Iwona
Odklikaďż˝ z kompa Vistďż˝ jako takďż˝.
Qra, jakoďż˝ nie potrafiďż˝ polubiďż˝
I tam. Ja na Viscie mia�am starego dobrego Outlooka i wszystko mi bangla�o.
Sylwia
No, niewatpliwie jakies korzysci (pozamaterialne, zeby nie bylo...)
tatus musi miec z takiego ukladu, ze oporuje (jak twierdzi) przed
poslaniem corki do przedszkola. Moze boi sie ew. usamodzielnienia zony?
Takie tam moje domysly...
> Qra, kr�tko i na temat
> BTW nie posz�a Ci Marchewko na korzy�� ta przesiadka na vist�
A co? Znowu cos nie ten-teges z moimi postami? Bo przesiadlam sie na
Thunderbirda wczoraj. Vista jest, jak byla, ale nie korzystam juz z jej
programu pocztowego Windows (czy jak tam to sie zwie).
Iwona
Ja sie na razie oswajam. Za bardzo kolorowa i animacyjna jest. Ale
ogolnie, po przesiadce z zolwiowego kompa, jest OK. Co nie jest zasluga
Visty akurat, tylko samego sprzetu.
Iwona
Trza szanowac tych nielicznych tatusiow tutaj, ze chca z tego strumienia
madrosci korzystac. Po uprzednim namierzeniu go.
Iwona
--
Pozdrawiam
Maciek
Mo�emy tylko sobie gdyba�, �e �ona zechce teraz wreszcie troch� cywilizacj�
odetchn��, a nie tylko do ogniska drew dorzuca�. M�owi takiej �ony,
przyzwyczajonemu do kobiecego szczebiotu przy kuchni mo�e zacz�� doskwiera�
brak paruj�cego obiadu w�druj�cego na st� z chwil� wej�cia m�a do domu.
Podobnie jak oddanie drugiej kobiety ludziom obcym a w og�le si� jej stanem
emocjonalnie rozchwianym nie przejmuj�cych.
>> Qra, kr�tko i na temat
>> BTW nie posz�a Ci Marchewko na korzy�� ta przesiadka na vist�
>
> A co? Znowu cos nie ten-teges z moimi postami? Bo przesiadlam sie na
> Thunderbirda wczoraj. Vista jest, jak byla, ale nie korzystam juz z jej
> programu pocztowego Windows (czy jak tam to sie zwie).
Ja odpowiada�am po kolei, chronologicznie, wi�c mo�e ju� jest gut.
Qra, z lekkim op�nieniem
Ja przesiadk� zrobi� ju� na Si�demk�. A sprzetowo najch�tniej na takie cudo:
http://www.youtube.com/watch?v=7H0K1k54t6A
Qra
Mi OE �rednio bangla ale nie znalaz�am jeszcze lepszej alternatywy.
Qra
--
Pozdrawiam
Maciek
Ty siďż˝ kolego nie przejmuj, tu wszystko jest TG!!!
Qra, nawet linijki i w�yki
Bo to zale�y, z jakiego �r�d�a t� m�dro�ci� tryskasz
Qra, w kontek�cie karmienia dzieci, ich ojc�w i w og�le
Kiedy� to rodziny by�y wielodzietne i wielopokoleniowe. Mo�na si� by�o
uspo�eczni� bez przedszkola :-)
Sylwia
--
Pozdrawiam
Maciek
Opowie�ciami si� dziecka nie uspo�eczni :-)
Sylwia
Ale mo�esz do tego do��czy� i obrazki. "Ch�op�w" im na dvd pu��, "Ma�y domek
na prerii".
Qra
--
Pozdrawiam
Maciek
W "Ch�opach" dzieci nie kojarz�. No mo�e jakie� jedno kt�re by�o przeganiane
z izby do izby. W "Domku..." by�y tylko 3 c�rki. Za ma�o na uspo�ecznianie
;-)
Sylwia
Ma�o familijny film ;-)
Sylwia
Ale argument wielopokoleniowo�ci spe�nia.
> W "Domku..." by�y tylko 3 c�rki. Za ma�o na
> uspo�ecznianie ;-)
To polecam "Si�dme niebo" ("7th Heaven") i to serio. Pasjami ogl�da�am ten
serial i p�aka�am w poduszk� potem, �e jestem jedynaczk�.
Qra
Ale wielodzietno�ci nie :-)
>
>> W "Domku..." by�y tylko 3 c�rki. Za ma�o na
>> uspo�ecznianie ;-)
>
>
> To polecam "Si�dme niebo" ("7th Heaven") i to serio. Pasjami ogl�da�am ten
> serial i p�aka�am w poduszk� potem, �e jestem jedynaczk�.
Zawsze mo�esz nadrobi� w swoich dzieciach ;-)
Sylwia
W "Ch�opach" dzieci by�y!
Mo�e w filmie mniej, z r�znych powod�w, ale w powie�ci by�o bachor�w na
p�czki. U Hanki by�y, a i po domu Boryny si� jakie� jego najm�odsze p�ta�y.
>>> W "Domku..." by�y tylko 3 c�rki. Za ma�o na
>>> uspo�ecznianie ;-)
>>
>> To polecam "Si�dme niebo" ("7th Heaven") i to serio. Pasjami ogl�da�am
>> ten serial i p�aka�am w poduszk� potem, �e jestem jedynaczk�.
>
> Zawsze mo�esz nadrobi� w swoich dzieciach ;-)
Ale i mam lito�� dla matki Ziemi.
Qra
No, p�ta�y si� w�a�nie. Ogl�daj�c film dziecko si� nie uspo�eczni. Ju� to
sevenheaven lepsze
>>>> W "Domku..." by�y tylko 3 c�rki. Za ma�o na
>>>> uspo�ecznianie ;-)
>>>
>>> To polecam "Si�dme niebo" ("7th Heaven") i to serio. Pasjami ogl�da�am
>>> ten serial i p�aka�am w poduszk� potem, �e jestem jedynaczk�.
>>
>> Zawsze mo�esz nadrobi� w swoich dzieciach ;-)
>
> Ale i mam lito�� dla matki Ziemi.
Nie b�j, Ziemia i ich ud�wignie ;-)
Sylwia
--
Pozdrawiam
Maciek
W tym dwie bardzo skuteczne: ogieďż˝ i miecz
Qra
>> Qra, krótko i na temat
>> BTW nie poszła Ci Marchewko na korzyść ta przesiadka na vistę
>
> A co? Znowu cos nie ten-teges z moimi postami? Bo przesiadlam sie na
> Thunderbirda wczoraj. Vista jest, jak byla, ale nie korzystam juz z jej
> programu pocztowego Windows (czy jak tam to sie zwie).
Przesiądź się na Windows 7 - właśnie od dwóch tygodni korzystam z uroków :)
LL
>>> Widzisz, pytanie brzmi: co jest dziecku bardziej potrzebne do rozwoju
>>> - kontakt z tatą czy na przykład ciepły obiad, ubranie, opłacone
>>> rachunki za mieszkanie, itd.
>> Nie dramatyzujesz trochę? :-)
>>
> Lekko to przejaskrawiłem - dla lepszego zrozumienia...;-)
>
> Lubię przebywać ze swoim dzieckiem, choć nie zawsze się da.
Wyślij żonę do pracy - ona sobie przypomni jak fajnie być dorosłą a Ty
nie będziesz musiał pracować do późna :>
LL
> > Teraz już wiem i raczej jednak mała pójdzie
> > do przedszkola przy najbliższej okazji.
>
> Czyli kiedy? Za rok?
U nas "turnus" rozpoczyna się od września, więc w tej chwili jest już
po zawodach. To tak akurat - mała będzie miała 4 latka.
Pozdrawiam,
darr_d1
I raczej nie adekwatne do naszych czas�w :-)
Sylwia
> >> Skoro corka b. chce isc do p., to jest znakomita sytuacja do
> >> wykorzystania. O co Tobie w tym wszystkim chodzi?
>
> > Ja to widzę tak: dbający o chleb i zupę tatuś widząc, jak mamusia
> > spełnia się w opiece nad dzieckiem, zaangażował babcię w odwiedzeniu
> > córki od chęci pójścia do przedszkola.
>
> No, niewatpliwie jakies korzysci (pozamaterialne, zeby nie bylo...)
> tatus musi miec z takiego ukladu, ze oporuje (jak twierdzi) przed
> poslaniem corki do przedszkola. Moze boi sie ew. usamodzielnienia zony?
> Takie tam moje domysly...
>
Gratuluję pomysłu i wyobraźni...
Moja żona bardzo chciałaby pracować lecz nie wolno jej ze względów
zdrowotnych. I nie mam ochoty tłumaczyć nikomu czemu i dlaczego.
Pozdrawiam,
darr_d1
> Moja żona bardzo chciałaby pracować lecz nie wolno jej ze względów
> zdrowotnych. I nie mam ochoty tłumaczyć nikomu czemu i dlaczego.
A kim jest Twoja żona z zawodu? Może wystarczyłoby się przekwalifikować?
Bo jeżeli ona sama czuje taką potrzebę, to myślę, że za wszelką cenę
powinieneś jej to umożliwić. Mówiąc brutalnie i nieco dociążając (ale
tylko nieco): bo nie będzie szczęśliwa.
LL
A to ja przepraszam, znaczy si� jak �ona w domu jest to znaczy �e nie
pracuje? Znaczy siďż˝ przy domowych obowiazkach odpoczywa i bawi siďż˝ jak
dziecko? (skoro musi sobie doros�o�� np. w jakims biurze przypomnie� :-)
Stalker
> >> Ja to widzę tak: dbający o chleb i zupę tatuś widząc, jak mamusia spełnia
> >> się w opiece nad dzieckiem, zaangażował babcię w odwiedzeniu córki od
> >> chęci pójścia do przedszkola.
>
> > No, niewatpliwie jakies korzysci (pozamaterialne, zeby nie bylo...) tatus
> > musi miec z takiego ukladu, ze oporuje (jak twierdzi) przed poslaniem
> > corki do przedszkola. Moze boi sie ew. usamodzielnienia zony? Takie tam
> > moje domysly...
>
> Możemy tylko sobie gdybać, że żona zechce teraz wreszcie trochę cywilizacją
> odetchnąć, a nie tylko do ogniska drew dorzucać. Mężowi takiej żony,
> przyzwyczajonemu do kobiecego szczebiotu przy kuchni może zacząć doskwierać
> brak parującego obiadu wędrującego na stół z chwilą wejścia męża do domu.
> Podobnie jak oddanie drugiej kobiety ludziom obcym a w ogóle się jej stanem
> emocjonalnie rozchwianym nie przejmujących.
Ot i "fantasta"... Jak napisałem w poprzedniej wypowiedzi - i nikogo
nie powinno interesować co dolega mojej żonie że nie wolno jej
pracować
Pozdrawiam,
darr_d1
5-tka!
Pozdrawiam.
darr_d1
Twoje zdanie si� nie liczy. Ty swoj� trzymasz w domu na �a�cuchu!!!
Qra
Przepraszam bardzo, ale nie rozmawiamy tutaj o niczyich żonach. O
dzieciach możemy ewentualnie.
Pozdrawiam,
darr_d1