Mam problem z zakatarzona okropnie Pyza. Tzn jak przykrywac na noc. W nocy spi dziecie fatalnie, budzi sie czesto bardzo, oddychac nie moze itp. W domu mamy ok 15 stopni wieczorem po nagrzaniu domu, i kolo 5 stopni nad ranem - jak juz wystygnie. Wieczorem jest kapiel w goracej wodzie (nie mierzylam ale na pewno wiecej niz te 37 st), ale to jedyny sposob by krew w koncu dotarla do rak i stop. Pyza spi ostatnio w body i luznym pajacu polarkowym z kapturem, rekawiczkami i stopkami. Spi ze mna pod koldra bo u siebie marznie przerazliwie, a po pobudkach tylko piers ja uspokaja wiec tylko bym ja usypiala, odkladala i znow brala do uspokajania (a na lezaco to prosciej i ja choc troche pospie czasem). Ale u mnie zdarza jej sie przepocic, choc mnie dalej zimno i mam na sobie zdecydowanie wiecej ubran niz ona. Dodam, ze Pyza to spioch, od 20 do 9:30 w lozku, potem dopiero przytomnieje... Lepiej jej u siebie i za zimno czy u mnie i za cieplo? Pytam, bo wiem, ze nie wolno przegrzewac, ale wybor mam niestety dosc skapy...
Katar niecieknacy a zielony i zapychajacy. Nos ciagle furczy, oddech ciezki, apetyt jest choc nie zawsze i nie taki jak wczesniej. Mamy syropek na katar co nim Pyza pluje az milo (a dobry, slodki, cytrynowy, probowalam). Podajemy go strzykawkopodobna pompka do dzioba wprost. Goraczka sladowa, kaszel sladowy. Plucka podobno czyste a gardlo lekko czerwone bylo - to badanie z poniedzialku.
-- Pozdrawiam, Alicja + Maja, juz trzymiesieczna i smarkata
Pliterki pojawia sie jak moj komputer zacznie je obslugiwac. Na razie tylko udaje, ze chce - wyswietla ale nie wysyla.
Pewnego dnia, a było to Fri, 23 Nov 2007 17:54:12 +0900, przyszła do mnie wiadomość z adresu <ali...@google.com> i powiedziała:
> W domu mamy ok 15 stopni wieczorem po nagrzaniu domu, i kolo 5 stopni > nad ranem - jak juz wystygnie.
Chyba żartujesz? Otwierasz czasem lodówkę, żeby dogrzać mieszkanie?
Zuzanka -- .:*Z*:._.:*U*:._.:*Z*:._.:*A*:._.:*N*:._.:*K*:._.:*A*:. Małgorzata Krzyżaniak ..... http://www.pawnhearts.eu.org/~zuzanka/ We Are a Non Prophet Organization
Uzytkownik "Alicja W." napisal w wiadomosci ... W domu mamy ok 15 stopni wieczorem po nagrzaniu domu, i kolo 5 stopni
> nad ranem - jak juz wystygnie.
A nie mozecie w nocy dokladac zeby ta temperatura tak nie skakala? Takie wahania temperatur plus jeszcze gorace kapiele w temp otoczenia 15 stopni to chyba najgorsze z tego wszystkiego. Pzdr magda
Uzytkownik "Alicja W." <ali...@google.com> napisal | Mam problem z zakatarzona okropnie Pyza. Tzn jak przykrywac na noc. | moze kupcie spiwór ?
| W nocy spi dziecie fatalnie, budzi sie czesto bardzo, oddychac nie moze | itp. | ale to od zawsze czy teraz tak w zwiazku z tym katarem ?
W domu mamy ok 15 stopni wieczorem po nagrzaniu domu, i kolo 5 stopni | nad ranem - jak juz wystygnie. | oj wez - bo mi juz zimno ! 5 stopni to tak jakby sie na dworzu spalo :(
|Wieczorem jest kapiel w goracej wodzie (nie | mierzylam ale na pewno wiecej niz te 37 st), ale to jedyny sposob by krew w | koncu dotarla do rak i stop. | znaczy sie macie hartowanie ? Z goracej kapieli do 15 stopniowego pokoju ? No w sumie to dziwne wcale ze dziecko ma gila po pas
| Lepiej jej u siebie i za zimno czy u mnie i za cieplo? Pytam, bo wiem, ze | nie wolno przegrzewac, ale wybor mam niestety dosc skapy... | no przegrzewac w sensie goraco w pokoju i dziecko zakutane po zeby, Wy to chyba wrecz zimny wychów macie. A co do kataru - moze spróbuj na noc posmarowac jej mascia majerankowa pod noskiem ? U nas pomaga :)
> itp. W domu mamy ok 15 stopni wieczorem po nagrzaniu domu, i kolo 5 stopni
nie za malo tych stopni?
> Wieczorem jest kapiel w goracej wodzie (nie > mierzylam ale na pewno wiecej niz te 37 st),
nie za duzo tych stopni (jak na temp. w mieszkaniu)? przenosisz dziecko z wysokiej temperatury do niskiej. Nie wiem jak mysla inni, moze doradza cos lepszego, ale wydaje mi sie, ze masz za duza róznice temperatur (co ma wplyw na katar).
> to prosciej i ja choc troche pospie czasem). Ale u mnie zdarza jej sie > przepocic, choc mnie dalej zimno i mam na sobie zdecydowanie wiecej ubran
skad wiesz, ze marznie? moze sie budzic przez katar, a nie z zimna, sprawdzasz na karku czy po stópkach i raczkach? Moja ciagle sie odkrywa mimo, ze mi zimno, gdy przykrywam ja to albo sie przebudza, albo poci. Nie bierz siebie jako odnosnika do dziecka. To, ze Ty marznisz nie oznacza, ze dziecku tez zimno.
> Mam problem z zakatarzona okropnie Pyza. Tzn jak przykrywac na noc. > W nocy spi dziecie fatalnie, budzi sie czesto bardzo, oddychac nie moze > itp. W domu mamy ok 15 stopni wieczorem po nagrzaniu domu, i kolo 5 stopni > nad ranem - jak juz wystygnie. Wieczorem jest kapiel w goracej wodzie (nie > mierzylam ale na pewno wiecej niz te 37 st), ale to jedyny sposob by krew w > koncu dotarla do rak i stop. Pyza spi ostatnio w body i luznym pajacu > polarkowym z kapturem, rekawiczkami i stopkami. Spi ze mna pod koldra bo u > siebie marznie przerazliwie, a po pobudkach tylko piers ja uspokaja wiec > tylko bym ja usypiala, odkladala i znow brala do uspokajania (a na lezaco > to prosciej i ja choc troche pospie czasem). Ale u mnie zdarza jej sie > przepocic, choc mnie dalej zimno i mam na sobie zdecydowanie wiecej ubran > niz ona. > Dodam, ze Pyza to spioch, od 20 do 9:30 w lozku, potem dopiero > przytomnieje... > Lepiej jej u siebie i za zimno czy u mnie i za cieplo? Pytam, bo wiem, ze > nie wolno przegrzewac, ale wybor mam niestety dosc skapy...
> Katar niecieknacy a zielony i zapychajacy. Nos ciagle furczy, oddech > ciezki, apetyt jest choc nie zawsze i nie taki jak wczesniej. > Mamy syropek na katar co nim Pyza pluje az milo (a dobry, slodki, > cytrynowy, probowalam). Podajemy go strzykawkopodobna pompka do dzioba > wprost. > Goraczka sladowa, kaszel sladowy. Plucka podobno czyste a gardlo lekko > czerwone bylo - to badanie z poniedzialku.
musisz popytac chyba kogos miejscowego - kto tam mieszka i wychowuje dziecko w podobnych warunkach /tamtejszego lekarza, raczej w Polsce nikt dziecka nie trzyma w temp. 15 -5 st
> W domu mamy ok 15 stopni wieczorem po nagrzaniu domu,
Przypomniałaś mi ten koszmar. Najgorszy okres w moim życiu. Przez dwa lata tak było w naszym mieszkaniu. Zimno było jak diabli, ale dzięki temu mój mały ani razu nie zachorował. -- Aga, Maciuś ( 21.06.2002)
Użytkownik "chomik" <chomik1979@BEZ_TEGOo2.pl> napisał | Dzisiaj *zlosliwa* napisał(a),a było to tak: | | | > oj wez - bo mi juz zimno ! 5 stopni to tak jakby sie na dworzu spalo :( | | się można przyzwyczaić. ;-))) | Wiesz, to że kocham narciastwo nie znaczy zaraz że mogłabym spać na stoku ;)
Dnia Fri, 23 Nov 2007 10:44:42 +0100, złośliwa napisal(a):
> Użytkownik "chomik" <chomik1979@BEZ_TEGOo2.pl> napisał >| Dzisiaj *zlosliwa* napisał(a),a było to tak: >| >| >|> oj wez - bo mi juz zimno ! 5 stopni to tak jakby sie na dworzu spalo :( >| >| się można przyzwyczaić. ;-))) >| > Wiesz, to że kocham narciastwo nie znaczy zaraz że mogłabym spać na stoku ;)
U nas w domu to to samo co na dworze, tyle, ze nie wieje... idzie sie przyzwyczaic. A zimno dopiero przyjdzie, to prawdziwe. Wtedy juz piec bedzie i cieplej w domu, bo sie nagrzeje ladnie...
-- Pozdrawiam, Alicja
Pliterki pojawia sie jak moj komputer zacznie je obslugiwac. Na razie tylko udaje, ze chce - wyswietla ale nie wysyla.
> Mam problem z zakatarzona okropnie Pyza. Tzn jak przykrywac na noc. > W nocy spi dziecie fatalnie, budzi sie czesto bardzo, oddychac nie moze > itp. W domu mamy ok 15 stopni wieczorem po nagrzaniu domu, i kolo 5 stopni > nad ranem - jak juz wystygnie. Wieczorem jest kapiel w goracej wodzie (nie > mierzylam ale na pewno wiecej niz te 37 st), ale to jedyny sposob by krew w > koncu dotarla do rak i stop. Pyza spi ostatnio w body i luznym pajacu > polarkowym z kapturem, rekawiczkami i stopkami.
W pokoju Maćka było ciepło po nagrzaniu piecem kaflowym ok. 22 stopni. W reszcie mieszkania temperatura ok. 14 do 12 stopni. Najgorzej było w kuchni ok 5 stopni. Nigdy nie nagrzewałam przy kąpieli do takiej temperatury jak ty. Za duża różnica temperatur może być zabójcza dla organizmu.
> Lepiej jej u siebie i za zimno czy u mnie i za cieplo? Pytam, bo wiem, ze > nie wolno przegrzewac, ale wybor mam niestety dosc skapy...
Ja też miałam taki skąpy wybór i zdecydowanie Maciejek lubił spać w nocy gdzie był jedyny piec. Było ciepło, miło, przytulnie. Rano zanim wychodziliśmy z pokoju był ubierany jak na Syberię. ( najpierw otwierałam pokój aby zimne powietrze mogło wlecieć i żeby nie było wielkiego szoku związanego ze zmianą temperatury)