wprowadzenie:
Je�li dowolny zbi�r niesko�czony podwoimy - to uzyskamy
zbi�r parzysty.
Je�li ze zbioru parzystego odejmiemy jeden element - to uzyskamy
zbi�r nieparzysty.
twierdzenie:
Zbioru nieparzystego nie da si� podzieli� na dwa r�wne podzbiory
pod wzgl�dem ilo�ci element�w (mocy zbioru) gdy elementy
sďż˝ niepodzielne. :-)
Edward Robak* z Nowej Huty
~>ďż˝<~ c:psf,psp | apm
mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
Ale co ma dok��dniej oznaczac operacja "podwojenia zbioru"?
--
Ikselka.
Edward Robak* z Nowej Huty napisaďż˝:
Podwojenie zbioru to po��czenie dw�ch identycznych zbior�w.
W zbiorze podwojonym ilo�� element�w jest dwa razy wi�ksza
ni� w pojedynczym zbiorze a ka�da nazwa elementu wyst�puje
dwukrotnie np.
{1; 1; 2; 2; 3; 3; ...}
�adnie to wida� na przyk�adzie zbioru i jego odbicia w lustrze. :)
Gdy do zbioru A doda si� zbi�r A wtedy otrzymamy ten sam zbi�r A a nie
�aden podwojony.
O to mi w�asnie chodzi�o.
--
Ikselka.
>> Podwojenie zbioru to po��czenie dw�ch identycznych zbior�w.
> Gdy do zbioru A doda si� zbi�r A wtedy otrzymamy ten sam zbi�r A
> a nie �aden podwojony.
Wiersz w Tabeli N^2 Kartezjusza ma niesko�czon� ilo�� p�l.
Wiersz podwojony to DWA wiersze.
Dlaczego twierdzisz, �e DWA to to samo co JEDEN? :-)
Edward Robak* z Nowej Huty
~>ďż˝<~
> Wiersz w Tabeli N^2 Kartezjusza ma niesko�czon� ilo�� p�l.
> Wiersz podwojony to DWA wiersze.
> Dlaczego twierdzisz, �e DWA to to samo co JEDEN? :-)
Nie rozumiem, o czym Ty do mnie rozmawiasz: co iloczyn kartezja�ski ma
wsp�lnego z sum� zbior�w. Jakie wiersze, jakie podwojone :-/
Suma AuA=A, podobnie jak Informacja+Informacja=Informacja itd.
--
Ikselka.
Pisa�em o tym, �e gdy ma si� jeden wiersz
1) 1 2 3 4 5 6 7 8 9 ...
i gdy ma siďż˝ drugi wiersz
2) 1 2 3 4 5 6 7 8 9 ...
to razem ma siďż˝ dwa wiersze
1) 1 2 3 4 5 6 7 8 9 ...
2) 1 2 3 4 5 6 7 8 9 ...
jeden pod drugim. :-)
Pyta�em zdumionego dlaczego twierdzi, �e DWA to
to samo co JEDEN.
Czy dwa wiersz to jeden wiersz? :)
No ale Ty piszesz o rz�dkach identycznych znak�w graficznych - cyferek na
ekranie, a ja o elementach tego samego zbioru liczbowego... Dwie cyferki w
r�nych miejscach ekranu to dwa r�ne obiekty, natomiast liczba 2 i liczba
2 to ci�gle jedna i ta sama liczba 2...
--
Ikselka.
Jeszcze raz:
1. Wypisz SWOJE aksjomaty
2. Ustalmy (to znaczy: Ty ustal) pola semantyczne poj��, kt�rymi operujesz
3. Podaj spos�b wnioskowania (logika boolowska, rozmyta, itp)
w ten spos�b przedstawisz SWOJ� teori�.
Jednak Ty sprawiasz wra�enie, jakby� na gruncie istniej�cej matematyki
odkry� ca�kiem nowe prawa. A to nie tak.
--
Serdecznie pozdrawiam
Chiron
1. Znale�� cz�owieka, z kt�rym mo�na porozmawia� nie wys�uchuj�c bana��w,
konowa��w, idiotyzm�w cwaniackich, �garstw, fa�szywych zapewnie�, tanich
spro�no�ci lub specjalistycznych be�kot�w "fachowca", dla kt�rego bran�owe
wykszta�cenie plus umiej�tno�� trzymania widelca jest ca�� jego kultur�,
kogo� bez p�askostopia m�zgowego i bez lizusowskiej mentalno�ci- to znale��
skarb.
- Waldemar �ysiak
2. Jedyna godna rzecz na �wiecie tw�rczo��. A szczyt tw�rczo�ci to tworzenie
siebie
Leopold Staff
Widzę, że przemożna chęć znania się na wszystkim jest nie do
pokonania.
Nawet jeśli "Nie rozumiem, o czym Ty do mnie rozmawiasz" :-)
Stalker, to już takie trochę groteskowe jest...
> Zbioru nieparzystego nie da si� podzieli� na dwa r�wne podzbiory
Na rowne - NIE.
Na rownoliczne - TAK.
Ale to nie to samo.
Nelius
__________ Informacja programu ESET NOD32 Antivirus, wersja bazy sygnatur wirusow 4720 (20091227) __________
Wiadomosc zostala sprawdzona przez program ESET NOD32 Antivirus.
http://www.eset.pl lub http://www.eset.com
No w�a�nie te cyferki tworz� rz�dki (wiersze) i s� elementami zbioru.
Jeden rz�dek to jeden zbi�r, a dwa rz�dki to dwa zbiory.
Dwa rz�dki to wi�cej ni� jeden, a w dw�ch rz�dkach razem wsp�lnie
jest parzysta ilo�� element�w bo ka�da nazwa wyst�puje dwa razy.
> Dwie cyferki w r�nych miejscach ekranu to dwa r�ne obiekty,
W�a�nie.
> natomiast liczba 2 i liczba 2 to ci�gle jedna i ta sama liczba 2...
> -- Ikselka.
2 z�ote i 2 z�ote to ci�gle r�ne monety cho� maj� ten sam napis 2.
twierdzenie:
Zbioru nieparzystego nie da si� podzieli� na dwa r�wne podzbiory
pod wzgl�dem ilo�ci element�w (mocy zbioru) gdy elementy
sďż˝ niepodzielne. :-)
Je�li z sumy dw�ch niesko�czonych rz�dk�w odj�� jeden element
to uzyskamy zbi�r nieparzysty, bowiem suma dw�ch identycznych
rz�dk�w jest parzysta. Tak? :-)
Edward Robak* z Nowej Huty
~>ďż˝<~
mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
PS.
Dlaczego Chiron milczy? ;)
> On 27 Gru, 20:43, XL <iks...@gazeta.pl> wrote:
>> Dnia Sun, 27 Dec 2009 20:38:23 +0100, Robakks napisaďż˝(a):
>>
>>
>>
>>> "XL" <iks...@gazeta.pl>
>>>news:yf84lrjdrarv.4...@40tude.net...
>>>> Dnia Sun, 27 Dec 2009 18:21:43 +0100, Robakks napisaďż˝(a):
>>
>>>>> Wiersz w Tabeli N^2 Kartezjusza ma niesko�czon� ilo�� p�l.
>>>>> Wiersz podwojony to DWA wiersze.
>>>>> Dlaczego twierdzisz, �e DWA to to samo co JEDEN? :-)
>>
>>>> Nie rozumiem, o czym Ty do mnie rozmawiasz: co iloczyn
>>>> kartezja�ski ma wsp�lnego z sum� zbior�w. Jakie wiersze,
>>>> jakie podwojone :-/
>>
>>>> Suma AuA=A, podobnie jak Informacja+Informacja=Informacja itd.
>>>> --
>>>> Ikselka.
>>
>>> Pisa�em o tym, �e gdy ma si� jeden wiersz
>>> 1) �1 � 2 � 3 � 4 � 5 � 6 � 7 � 8 � 9 ...
>>> i gdy ma siďż˝ drugi wiersz
>>> 2) �1 � 2 � 3 � 4 � 5 � 6 � 7 � 8 � 9 ...
>>
>>> to razem ma siďż˝ dwa wiersze
>>> 1) �1 � 2 � 3 � 4 � 5 � 6 � 7 � 8 � 9 ...
>>> 2) �1 � 2 � 3 � 4 � 5 � 6 � 7 � 8 � 9 ...
>>> jeden pod drugim. :-)
>>
>>> Pyta�em zdumionego dlaczego twierdzi, �e DWA to
>>> to samo co JEDEN.
>>
>>> Czy dwa wiersz to jeden wiersz? :)
>>
>>> Edward Robak* z Nowej Huty
>>> ~>ďż˝<~
>>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
>>
>> No ale Ty piszesz o rz�dkach identycznych znak�w graficznych - cyferek na
>> ekranie, a ja o elementach tego samego zbioru liczbowego... Dwie cyferki w
>> r�nych miejscach ekranu to dwa r�ne obiekty, natomiast liczba 2 i liczba
>> 2 to ci�gle jedna i ta sama liczba 2...
>
> Widz�, �e przemo�na ch�� znania si� na wszystkim jest nie do
> pokonania.
> Nawet je�li "Nie rozumiem, o czym Ty do mnie rozmawiasz" :-)
>
> Stalker, to juďż˝ takie trochďż˝ groteskowe jest...
No jest - kiedy widz�, �e dla Ciebie "liczba" to ta dw�jka na ekranie w
drugim wierszu :->
--
Ikselka.
> No w�a�nie te cyferki tworz� rz�dki (wiersze) i s� elementami zbioru.
> Jeden rz�dek to jeden zbi�r, a dwa rz�dki to dwa zbiory.
> Dwa rz�dki to wi�cej ni� jeden, a w dw�ch rz�dkach razem wsp�lnie
> jest parzysta ilo�� element�w bo ka�da nazwa wyst�puje dwa razy.
:-DDD
Ileby� jdentycznych rz�dk�w cyfr nie wypisa�, ci�gle wymieniasz elementy
jednego i tego samego zbioru.
--
Ikselka.
Najlepsze jest w tym, że ja się w ogóle nie odnosiłem do tematu
dwójek :-)
Stalker
Hm, wydaje mi si�, �e gdyby Robakks wymieni� swoje cyfry na jab�ka (np.
ponumerowane), to lepiej by�cie si� dogadali. ;)
Ewa z jab�kami
A Ciebie prosz�, aby� pisa�a_ca��_prawd�: Ewo z jab�kami i w�em:-)
> Najlepsze jest w tym, �e ja si� w og�le nie odnosi�em do tematu
> dw�jek :-)
>
> Stalker
A to szkoda, bo tutaj chyba Ty nie rozumiesz, o czym siďż˝ rozmawia, a siďż˝
odnosisz.
--
Ikselka.
W�� m�g�by tu nie�le pomiesza� szyki, tfu... ci�gi liczbowe.
Ewa
:-DDD
W modelu, kt�ry prezentuj� jest inaczej ni� piszesz. Zobacz:
Ty masz sw�j hotel Holberta:
1) 1 2 3 4 5 6 7 8 9 ...
i ja mam sw�j hotel Hilberta:
2) 1 2 3 4 5 6 7 8 9 ...
Tw�j hotel nie jest m�j, a m�j hotel nie jest Tw�j. To dwa r�ne
hotele cho� wygl�daj� tak samo.
U Ciebie jest pok�j nr 1 i u mnie jest pok�j nr 1 ale to nie jest
ten sam pok�j.
RAZEM mamy dwa hotele i po dwa pokoje o tej samej nazwie.
RAZEM mamy parzyst� ilo�� pokoi bo ka�da nazwa jest 2 razy.
. . .
Czy to prawda, �e Tw�j pok�j nr 1 nie jest moim pokojem nr 1 ? :-)
pyt: Co to jest matematyka?
odp: Nie wiadomo.
pyt: Dlaczego nie wiadomo?
odp: Bowiem nie ma �cis�ej, formalnej definicji.
pyt: "Matematyka - to dzia� nauki zajmuj�cy si� badaniem j�zyka
potocznego w aspekcie liczebnik�w i relacji" /Robakks/
- Czy powy�sze nie jest �cis�� definicj�?
odp: Nie jest.
pyt: Dlaczego?
odp. Dlatego, bo autor definicji - Robakks - jest nikim.
pyt: Czeg� wi�c brakuje by odpowiedzie� na pytanie:
"Czy dwa wiersze niesko�czone to jeden wiersz?"
odp: Brakuje woli.
pyt: Acha
odp: �ap kr�liczka za horyzontem, a p�jdziesz do nieba.
pyt: zrozumia�em: "ignorancja jest b�ogos�awie�stwem"
odp: "wiem, �e nic nie wiem"
dzi�kuj�. :-)
>> Zbioru nieparzystego nie da si� podzieli� na dwa r�wne podzbiory
> Na rowne - NIE.
> Na rownoliczne - TAK.
> Ale to nie to samo.
>
> Nelius
Moc zbioru = ilo�� element�w
r�wne = maj�ce t� sam� ilo�� element�w, a wi�c r�wnoliczne.
R�wne pod wzgl�dem ilo�ci.
Za�o�enie, �e
"r�wne =/= r�wnoliczne" <= to samozaprzeczenie.
Powy�sze dotyczy wszelkich zbior�w oboj�tnie czy maj� nazw�
zbiory sko�czone, czy maj� nazw� zbiory niesko�czone.
Zbiory r�wne pod wzgl�dem ilo�ci, mog� by� r�ne pod wzdl�dem
warto�ci - gdy sumy warto�ci element�w zbior�w nie s� r�wne. :-)
przyk�ad:
zbi�r {1/10; 1/10^2; 1/10^3; 1/10^4; ...} = 0,1111...
jest r�wny pod wzgl�dem ilo�ci zbiorowi
{2/10; 2/10^2; 2/10^3; 2/10^4; ...} = 0,2222...
ale r�ny pod wzgl�dem warto�ci, bowiem
0,1111... =/= 0,2222...
Edward Robak* z Nowej Huty
~>ďż˝<~
"Juz"? Raczej od dawna.
I.
A co to s� zbiory r�wnoliczne? 2 zbiory s� r�wnoliczne, kiedy elementy
jednego z nich wycherpiemy elementami drugiego. Nie liczymy. Mamy 2 zbiory
koszyk�w grzyb�w. Sprawdzamy, czy s� r�wnoliczne: wyjmujemy po jednym
grzybku z ka�dego koszyka. Czynno�� powtarzamy, a� co najmniej w jednym si�
wyczerpi� grzyby. Je�li w drugim wtedy te� si� wyczerpi�- to s� to 2 zbiory
r�wnoliczne. Z definicji, Drogi Interlokutorze.
Je�li teraz do jednego kosza wrzucimy wszystkie liczby naturalne, a do
drugiego wszystkie u�amki w�a�ciwe w przedziale <0;1>, i post�pimy podobnie,
jak z grzybami- to zauwa�ymy, �e wyczerpiemy jeden zbi�r drugim- s� wi�c
r�wnoliczne.
To przykre, co napisa�e�. Tak dyskutowa� si� nie da. Nie nazwa� bym Ci�
"nikim"- dlaczego tak napisa�e�? Ca�y czas odnosz� si� do tre�ci Twoich
wypowiedzi- a nie do Ciebie. Naprawdďż˝ czujesz siďż˝ przeze mnie personalnie
atakowany?
--
Serdecznie pozdrawiam
Chiron, zdziwiony
Licencja poety. :-)
> Ca�y czas odnosz� si� do tre�ci Twoich wypowiedzi- a nie do Ciebie.
Gdyby� odnosi� si� do tre�ci to odpowiedzia�by� na pytanie:
"Czy dwa wiersze niesko�czone to jeden wiersz?"
Nie odpowiedzia�e�. Dlaczego?
> Naprawdďż˝ czujesz siďż˝ przeze mnie personalnie atakowany?
> --
> Serdecznie pozdrawiam
>
> Chiron, zdziwiony
W k�ko powtarzasz o jakiej� "mojej teorii" a wi�c atakujesz mnie
personalnie przypisuj�c mi co� czego nie mam. Nie mam teorii.
Mam konkretne pytanie:
"Czy dwa wiersze niesko�czone to jeden wiersz?" :-)
> Mam konkretne pytanie:
> "Czy dwa wiersze niesko�czone to jeden wiersz?" :-)
M�wisz ca�y czas o znakach graficznych, a ja/Chiron o liczbach.
Dwa rz�dki cyferek to dwa rz�dki cyferek.
Ale:
Dwa identyczne zbiory liczbowe A to wci�� jeden zbi�r A.
Informacja A plus Informacja A to ci�gle Informacja A.
Nie widz� mo�liwo�ci porozumienia si�.
--
Ikselka.
Oczywi�cie. :-)
> Je�li teraz do jednego kosza wrzucimy wszystkie liczby naturalne,
> a do drugiego wszystkie u�amki w�a�ciwe w przedziale <0;1>, i post�pimy podobnie, jak z grzybami-
> to zauwa�ymy, �e wyczerpiemy jeden zbi�r drugim- s� wi�c r�wnoliczne.
> --
> Serdecznie pozdrawiam
> Chiron
A to ju� fa�szywe za�o�enie bez uzasadnienia prawdziwo�ci.
Rozumowanie:
1. Dla ka�dej liczby naturalnej n ze zbioru N istnieje liczba wzajemnie
odwrotna 1/n o takiej w�asno�ci, �e n * 1/n = 1
2. Zbi�r liczb wzajemnie odwrotnych {1/n} jest r�wnoliczny ze zbiorem
liczb naturalnych N
3. Zbi�r liczb wzajemnie odwrotnych {1/n} jest podzbiorem zbioru
u�amk�w w�a�ciwych z przedzia�u <0;1> Zbi�r ten to zbi�r {a/n} dla a<n
4.
Je�li teraz do jednego kosza wrzucimy wszystkie liczby naturalne N,
a do drugiego wszystkie u�amki w�a�ciwe w przedziale <0;1> i
post�pimy podobnie, jak z grzybami - to zauwa�ymy, �e po
wyczerpaniu zbioru liczb naturalnych N, ze zbioru u�am�w w�a�ciwych
ub�dzie podzbi�r liczb wzajemnie odwrotnych {1/n} natomiast
pozostan� liczby o liczniku wi�kszym ni� 1 np: 2/7, 17/18 i
niesko�czenie wiele innych.
Dlaczego twierdzisz, �e te zbiory s� r�wnoliczne - skoro nie s�? :-)
Robakks
*�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
1. Znaki graficzne to elementy zbioru.
2. Ka�dy element ma numer, kt�ry jest liczb� porz�dkow�
wyra�aj�c� kolejno��.
Czy dlatego nie mo�emy si� porozumie�, �e piszesz o liczbach
nie wiedz�c co to s� liczby, a gdy pokazuj� Ci liczby to m�wisz,
�e liczby to nie liczby... ?
Tak? :)
> "XL" <iks...@gazeta.pl>
> news:tobjswqu3rq5.wwfdksplsrvv$.dlg@40tude.net...
>> Dnia Mon, 28 Dec 2009 20:19:50 +0100, Robakks napisaďż˝(a):
>
>>> Mam konkretne pytanie:
>>> "Czy dwa wiersze niesko�czone to jeden wiersz?" :-)
>
>> M�wisz ca�y czas o znakach graficznych, a ja/Chiron o liczbach.
>> Dwa rz�dki cyferek to dwa rz�dki cyferek.
>> Ale:
>> Dwa identyczne zbiory liczbowe A to wci�� jeden zbi�r A.
>> Informacja A plus Informacja A to ci�gle Informacja A.
>> Nie widz� mo�liwo�ci porozumienia si�.
>> --
>> Ikselka.
>
> 1. Znaki graficzne to elementy zbioru.
> 2. Ka�dy element ma numer, kt�ry jest liczb� porz�dkow�
> wyra�aj�c� kolejno��.
>
> Czy dlatego nie mo�emy si� porozumie�, �e piszesz o liczbach
> nie wiedz�c co to s� liczby, a gdy pokazuj� Ci liczby
Pokazujesz mi powt�rzone znaki graficzne, a nie liczby.
> to m�wisz,
> �e liczby to nie liczby... ?
> Tak? :)
Dlatego nie mo�emy sie porozumiec, �e pokazujesz mi znaki graficzne u�o�one
w rz�dki/wiersze, a m�wisz, �e to s� liczby.
A tak nie jest.
W dodatku s�dzisz, i� je�li np znak graficzny "2" powt�rzysz w
drugiej linijce, to teraz oznacza on INN� liczb� ni� t�, kt�r� oznacza� on
linijk� wy�ej.
A tak nie jest.
Zatem je�li powt�rzysz/podwoisz ca�y wiersz ZNAK�W GRAFICZNYCH, to i tak po
prostu wymieniasz powt�rnie elementy TEGO SAMEGO ZBIORU LICZBOWEGO.
--
Ikselka.
Rozumiem.
Twoim zdaniem zbi�r {1; 2; 3; 4; 5; ...}
nie jest zbiorem tylko rz�dkiem znak�w graficznych.
Zapisz wi�c jaki� zbi�r, kt�ry nie jest rz�dkiem - lecz zbiorem. OK?
liczbowym
> tylko rz�dkiem znak�w graficznych.
To, co widac na ekranie, jest zbiorem znak�w, a nie zbiorem liczbowym.
Jest zapisem.
> Zapisz wi�c jaki� zbi�r, kt�ry nie jest rz�dkiem - lecz zbiorem. OK?
> Robakks
> *�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
Nie o to chodzi. Nie spieram siďż˝ o zapis. Lecz o istotďż˝. Dwa identyczne
zapisy zbioru liczbowego A oznaczaj� ci�gle zapis tego samego zbioru
liczbowego A.
--
Ikselka.
>> Zapisz wi�c jaki� zbi�r, kt�ry nie jest rz�dkiem - lecz zbiorem. OK?
>> Robakks
>> *�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
> Nie o to chodzi. Nie spieram siďż˝ o zapis. Lecz o istotďż˝.
> Dwa identyczne zapisy zbioru liczbowego A oznaczaj� ci�gle
> zapis tego samego zbioru liczbowego A.
> -- Ikselka.
Chyba wiem, co chcesz mi przekaza�. Spr�buj� w�asnymi s�owami.
Najpierw kr�tki cytat:
"Descartes Renďż˝, Kartezjusz (1596-1650), wybitny filozof,
racjonalista oraz matematyk i fizyk francuski. Prekursor
wsp�czesnej kultury umys�owej..."
http://portalwiedzy.onet.pl/10801,,,,descartes_ren,haslo.html
Filozof Kartezjusz wprowadzi� do matematyki narz�dzie o nazwie:
prostok�tny uk�ad wsp�rz�dnych kartezja�skich x,y,z.
To 3 prostopad�e do siebie linie zwane osiami uk�adu, przecinaj�ce
si� w jednym punkcie zwanym pocz�tkie uk�adu 0.
Ka�da z osi posiada punkty o nazwach liczb ca�kowitych powsta�e
z od�o�enia na osiach 'odcinka jednostkowego', kt�ry okre�la skal�.
Odk�adanie odcinka jednostkowego i numeracja punkt�w rozpoczyna
si� od pocz�tku uk�adu, przy czym jedna z p�osi ma znak dodatni
a druga ma znak ujemny. Pierwszy od�o�ony odcinek wyznacza
na osi punkt o nazwie JEDEN, kt�ry jest pierwszym elementem
zbioru liczb naturalnych:
|--------| <- odcinek jednostkowy
_0____1___ <- pierwsza liczba naturalna
Nazwy u�yte do numeracji wyznaczonych punkt�w na p�osi dodatniej
tworz� zbi�r NAZW nazywany zbiorem liczb naturalnych N.
Zbi�r NAZW posiada niesko�czon� oo ilo�� element�w bowiem
p�prosta jest niesko�czona ...-->oo.
. . .
piszesz:
"Dwa identyczne zapisy zbioru liczbowego A oznaczaj� ci�gle
zapis tego samego zbioru liczbowego A. / Ikselka./
a wi�c:
Dwa identyczne zapisy zbioru liczbowego N oznaczaj� ci�gle
zapis tego samego zbioru liczbowego N.
innymi s�owy:
Gdy Ty stworzysz w�asne odwzorowanie zbioru liczbowego N
i ja stworz� w�asne odwzorowanie zbioru liczbowego N
to u�yjemy tych samych nazw z tego samego zbioru osiowego.
Zgoda.
Uzyskamy dwa r�ne odwzorowania tego samego zbioru.
pytanie:
Czy te odwzorowania dlatego s� r�ne, �e zajmuj� inn�
lokalizacjďż˝ przestrzennďż˝?
np. liczby na osi x choďż˝ sďż˝ takie same jak liczby na osi y
to nie sďż˝ tymi samymi punktami choďż˝ majďż˝ takie same nazwy.
Czy punkt jest elementem zbioru punkt�w?
Je�li tak, to zbi�r punkt�w x nie jest zbiorem punkt�w y
cho� do numeracji u�yto tych samych nazw z tego samego
zbioru nazw N.
O� x i o� y to r�ne zbiory, cho� elementy na tych osiach
majďż˝ takie same nazwy. Tak? :-)
> Pierwszy od�o�ony odcinek wyznacza
> na osi punkt o nazwie JEDEN, kt�ry jest pierwszym elementem
> zbioru liczb naturalnych:
Chcesz mi powiedzieďż˝, ze punkt to liczba?
;-PPP
--
Ikselka.
Punkt to ELEMENT
Element sam na siebie jest liczb� JEDEN wyra�aj�c� ILO��.
Odcinek jednostkowy tak�e jest liczb� dlatego nazywa si�
jednostkowy od s�owa jednostka. Miar� odcinka jednostkowego
jest jego d�ugo�� przyj�ta za r�wn� 1. To wymiar liniowy.
Dwa odcinki maj� d�ugo�� 2 gdy s� od�o�one na osi jeden za drugim.
Graficznie kropka "." oznacza punkt
Narysuj� Ci 18 punk�w:
..................
Jaka to liczba?
18 punkt�w jest zbiorem o mocy 18
Zbi�r mo�na przelicy� nadaj�c kolejnym elementom nazwy:
1, 2, 3 itd
Zbi�r 18-tu kropek i zbi�r 18-tu nazw, S� r�wnoliczne,
bowiem zawieraj� t� sam� ilo�� element�w, ilo�� wyra�on�
liczbďż˝ 18. :-)
Zbi�r niesko�czonej ilo�ci kropek i zbi�r niesko�czonej ilo�ci nazw
to r�ne zbiory cho� maj� t� sam� moc.
Niesko�czony rz�dek cyferek czerwonych i niesko�czony drugi
rz�dek cyferek zielonych - to dwa r�ne zbiory, cho� w obu mog� wyst�powa� te same nazwy. Kolor jest
mianowaniem liczby
tak samo jak znak +/--
Dodatnia liczba +2 to nie ta sama liczba co ujemna liczba -2.
>> [...]
>> wprowadzenie:
>> Je�li dowolny zbi�r niesko�czony podwoimy - to uzyskamy
>> zbi�r parzysty.
>> [...]
>> Edward Robak* z Nowej Huty
>> ~>ďż˝<~ c:psf,psp | apm
>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
> A co to jest wg Robakksa "zbi�r niesko�czony" ?
> Skoro to wprowadzenie, to nale�y od tego zacz��...
>
> syzyf
Proponuj� Drogi profesorze syzyf, by poj�cie "zbi�r niesko�czony"
odnosi� do konkretnego obiektu b�d�cego desygnatem tego
poj�cia. Tradycyjnie s�owo "niesko�czono��" odnosi si� do
d�ugo�ci linii prostej na p�aszczy�nie Euklidesa..
Linia prosta jest niesko�czona, a wi�c ma d�ugo�� niesko�czon�.
Linia prosta jest zbiorem jednoelementowym = 1 linia.
Je�li lini� prost� podzielimy na jednakowe niezerowe odcinki
to uzyskamy zbi�r niesko�czony, bowiem odcink�w b�dzie
niesko�czenie wiele. Zrobi� to �yj�cy w latach 1596 - 1650
francuski filozof, fizyk i matematyk Kartezjusz (Rene Descartes)
- tworz�c o� liczbow�.
Na osi liczbowej Kartezjusza jest niesko�czenie wiele punkt�w
maj�cych nazwy liczb ca�kowitych dodatnich.
Proponuj� by zbi�r NAZW liczb ca�kowitych dodatnich nazywa�
zbiorem liczb naturalnych N.
Elementami zbioru liczb naturalnych N s� wi�c nazwy i jest ich
niesko�czenie wiele bowiem prosta jest niesko�czona..
Czy potwierdzasz profesorze, �e zbi�r nazw o kt�rym mowa
jest zbiorem niesko�czonym? :-)
Edward Robak* z Nowej Huty
~>ďż˝<~
mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
FILOZOFIA
- to zdolno�� �wiadomego podmiotu do nadawania NAZW
i wyci�gania uzasadnionych wniosk�w. /Robakks/
"syzyf" <syz...@poczta.onet.pl>
news:hi1q2l$b2h$1...@inews.gazeta.pl...
> "Robakks" <Rob...@gazeta.pl>
> news:hi1pdn$8dt$1...@inews.gazeta.pl...
> Ale Robakks robi co innego. Robakks nie ma prostej tylko odcinek
> podzielony na kawa�ki ponumerowane od 1 do N, otrzymuj�c oczywi�cie zbi� sko�czony.
>
> syzyf
Ten odcinek Drogi profesorze syzyf podzielony na kawa�ki
ponumerowane od 1 do N zawiera w sobie wszystkie nazwy
liczb naturalnych - jest wi�c odcinkiem o niesko�czonej d�ugo�ci
zawieraj�cym pocz�tek 1 i koniec N.
Powtarzam:
Proponuj� by zbi�r NAZW liczb ca�kowitych dodatnich nazywa�
zbiorem liczb naturalnych N. Zbi�r NAZW zawiera wszystkie nazwy
i �adnej nazwy nie brakuje. To zbi�r PE�NY (kompletny).
{1; 2; 3; 4; 5 ... N-2: N-1; N}
Liczba N+1 = oo+1 = aleph0 + 1 = 1'1
nie jest liczb� naturaln� i nie wyst�puje na osi liczbowej, cho� jest
liczb� ca�kowit�.
Liczba (9) jest wi�ksza od aleph0
aleph0 < (9) < continuum < LP
Robakks
*�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
>> FILOZOFIA
"syzyf" <syz...@poczta.onet.pl>
news:hi47np$4uo$1...@inews.gazeta.pl...
> "Robakks" <Rob...@gazeta.pl>
> news:hi2a6o$h2j$1...@inews.gazeta.pl...
> A przy kt�rym numerze nast�puje zmiana d�ugo�ci ze sko�czonej na
> niesko�czon� ?
>
> syzyf
W zbiorze niesko�czonym zawieraj�cym N element�w ka�dy numer n
wyra�a ilo�� niesko�czon�, bowiem do sko�czenia brakuje N-n
element�w. Jak widzisz ka�da z liczb sko�czona w zbiorze n
elementowym jest r�wnocze�nie liczb� niesko�czon� w zbiorze
wi�kszym - wi�c poj�cia sko�czono�� i niesko�czono��
S� WZGL�DNE.
przyk�ad:
W klasie jest 22 dzieci, kt�re odliczaj� po kolei od 1
Dziecko z numerem 18 nie sko�czy�o odliczania
jest wi�c liczba 18 niesko�czona w tym zbiorze.
Do sko�czenia brakuje g�os�w 4 dzieci.
Edward Robak* z Nowej Huty
~>ďż˝<~
mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
>>>> FILOZOFIA
"syzyf" <syz...@poczta.onet.pl>
news:hi4d4e$pn7$1...@inews.gazeta.pl...
"Robakks" <Rob...@gazeta.pl>
news:hi4adr$f4k$1...@inews.gazeta.pl...
>> [...]
>> W zbiorze niesko�czonym zawieraj�cym N element�w ka�dy numer n
>> wyra�a ilo�� niesko�czon�, bowiem do sko�czenia brakuje N-n
>> element�w. Jak widzisz ka�da z liczb sko�czona w zbiorze n
>> elementowym jest r�wnocze�nie liczb� niesko�czon� w zbiorze
>> wi�kszym - wi�c poj�cia sko�czono�� i niesko�czono��
>> S� WZGL�DNE.
>> [...]
>> Edward Robak* z Nowej Huty
>> ~>ďż˝<~
>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
> Napisa�e� mi�o�niku "m�dro�ci":
>>>> Ten odcinek Drogi profesorze syzyf podzielony na kawa�ki
>>>> ponumerowane od 1 do N zawiera w sobie wszystkie nazwy
>>>> liczb naturalnych - jest wi�c odcinkiem o niesko�czonej d�ugo�ci
>>>> zawieraj�cym pocz�tek 1 i koniec N.
> Czy wg propozycji Robakksa kawa�ki od nr 1 do numeru 1000
> r�wnie� tworz� "odcinek o niesko�czonej d�ugo�ci" ? I kawa�ki
> od nr 1 do N tak�e tworz� "odcinek o niesko�czonej d�ugo�ci" ?
>
> syzyf
Oczywi�cie.
Je�li odcinek o d�ugo�ci 1000 podzielimy na niesko�czon� ilo��
odcink�w elementarnych
to
odcinek ten b�dzie mia� d�ugo�� niesko�czon� wyra�on� w tych
jednostkach d�ugo�ci
por�wnaj:
kwadrat o boku 1 dzielimy na niesko�czon� ilo�� odcink�w
tworz�cych pole kwadrata i uzyskujemy odcinek o d�ugo�ci
niesko�czonej, w kt�rym jest odcinek pierwszy i odcinek ostatni.
Niesko�czono�� tego odcinka wynika z faktu, �e mo�na
go przed�u�y� uzyskuj�c kwadrat o wi�kszej powierzchni.
formalnie:
1/oo = +0
oo * +0 = 1
Miar� niesko�czono�ci jest wymiar wy�szy.
Jeden metr kwadratowy jest odcinkiem o d�ugo�ci aleph0 metr�w.
Dwa metry kwadratowe to odcinek 2 razy d�u�szy = 2*aleph0 [m]
Chwila czasowa dt = 1/aleph0 sekund
Dwie chwile czasowe to 2*dt = 2/aleph0 [s]
Matematyka jest fizyczna gdy liczby sďż˝ mianowane.
Robakks
*�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
PS.
Dlaczego profesorze syzyf szydzisz z m�dro�ci pisz�c to s�owo
w cudzys�owiu? :-)
"syzyf" <syz...@poczta.onet.pl>
news:hi4kaq$r4a$1...@inews.gazeta.pl...
> "Robakks" <Rob...@gazeta.pl>
> news:hi4ign$j5b$1...@inews.gazeta.pl...
>>>> [...]
>>>> W zbiorze niesko�czonym zawieraj�cym N element�w ka�dy numer n
>>>> wyra�a ilo�� niesko�czon�, bowiem do sko�czenia brakuje N-n
>>>> element�w. Jak widzisz ka�da z liczb sko�czona w zbiorze n
>>>> elementowym jest r�wnocze�nie liczb� niesko�czon� w zbiorze
>>>> wi�kszym - wi�c poj�cia sko�czono�� i niesko�czono��
>>>> S� WZGL�DNE.
>>>> [...]
>>>> Edward Robak* z Nowej Huty
>>>> ~>ďż˝<~
>>>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
>>
>>> Napisa�e� mi�o�niku "m�dro�ci":
>>
>>>>>> Ten odcinek Drogi profesorze syzyf podzielony na kawa�ki
>>>>>> ponumerowane od 1 do N zawiera w sobie wszystkie nazwy
>>>>>> liczb naturalnych - jest wi�c odcinkiem o niesko�czonej d�ugo�ci
>>>>>> zawieraj�cym pocz�tek 1 i koniec N.
>>
>>> Czy wg propozycji Robakksa kawa�ki od nr 1 do numeru 1000
>>> r�wnie� tworz� "odcinek o niesko�czonej d�ugo�ci" ? I kawa�ki
>>> od nr 1 do N tak�e tworz� "odcinek o niesko�czonej d�ugo�ci" ?
>>>
>>> syzyf
>>
>> Oczywi�cie.
>> Je�li odcinek o d�ugo�ci 1000 podzielimy na niesko�czon� ilo��
>> odcink�w elementarnych to odcinek ten b�dzie mia� d�ugo��
>> niesko�czon� wyra�on� w tych jednostkach d�ugo�ci...
>> [...]
>> Robakks
>> *�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
>> PS.
>> Dlaczego profesorze syzyf szydzisz z m�dro�ci pisz�c to s�owo
>> w cudzys�owiu? :-)
> Nie pytam o podzia� d�ugo�ci 1000 na cycki krasnoludka, tylko
> o to co z imienia i nazwiska zaproponowaďż˝ imďż˝ Edward Robak*
> z Nowej Huty. Im� Edward Robak podzieli� odcinek na kawa�ki
> jednostkowe ponumerowane od 1 do N i d�ugo�� tego odcinka
> nazywa niesko�czon�...
>
> Pytam, czy fragment tego odcinka z�o�ony z kawa�k�w od 1 do
> 1000, podzielony na 1000 (s�ownie tysi�c) kawa�k�w jednostkowych
> ma r�wnie� d�ugo�� niesko�czon�, czy mo�e jednak zgodnie ze zdrowym rozs�dkiem jest to d�ugo��
> sko�czona ?
>
> syzyf
Przecie� Ci t�omaczy�em profesorze syzyf wzgl�dno�� przymiotnika
"niesko�czony". Odcinek z�o�ony z 1000 kawa�k�w sam na siebie
jet sko�czony tak samo jak pole kwadrata z�o�one z aleph0 kawa�k�w
jest sko�czone, ale...
ale?
ale ten sam odcinek z�o�ony z 1000 kawa�k�w jest niesko�czony
wzgl�dem odcinka d�u�szego, kt�rego stanowi podzbi�r,
Do sko�czenia brakuje mu dope�nienia.
Spr�buj budowa� wie�� na 1000 pi�ter. Gdy zbudujesz tylko 500
to wie�a b�dzie niesko�czona.
"syzyf" <syz...@poczta.onet.pl>
news:hi4qj9$oaf$1...@inews.gazeta.pl...
> "Robakks" <Rob...@gazeta.pl>
> news:hi4m1h$56l$1...@inews.gazeta.pl...
> Czyli wg propozycji Robakksa odcinek z�o�ony z kawa�k�w od 1
> do 1000 ma sko�czon� d�ugo��, a z kawa�k�w od 1 do N ma
> d�ugo�� niesko�czon�...
Nie zrozumia�e� wzgl�dno�ci i mylisz ca�y czas liczebniki
z przymiotnikami. :-)
Odcinek z�o�ony z kawa�k�w od 1 do 1000 ma d�ugo�� niesko�czon�
je�li ma tylko 1000 kawa�k�w, a mia� mie� wi�cej np 1001.
Do sko�czenia brakuje mu 1 kawa�ek jest wi�c niesko�czony.
> Pytanie jest proste i zrozumia�e:
> dla jakiej liczby pomi�dzy 1000 a N d�ugo�� odcinka przestaje
> by� sko�czona, a jest niesko�czona ?
>
> syzyf
Zn�w profesorze syzyf nie rozumiesz co si� do Ciebie pisze.
To czy konkretnej wielko�ci nadasz nazw� niesko�czona,
nie zale�y od tej wielko�ci, ale od zbioru w kt�rym ta wielko��
wyst�puje.
Podzbi�r jest niesko�czony wzgl�dem zbioru. Sam na siebie
jest sko�czony.
Masz zbudowa� 4-ry pi�tra a zbudowa�e� dwa. Budowa jest
niesko�czxona, a do sko�czenia brakuje dwa pi�tra. :-)
Robakks
*�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
PS. Napisz co zrozumia�e�. OK?
"syzyf" <syz...@poczta.onet.pl>
news:hi4sg0$34p$1...@inews.gazeta.pl...
> "Robakks" <Rob...@gazeta.pl>
> news:hi4rv5$qf$1...@inews.gazeta.pl...
>> Nie zrozumia�e� wzgl�dno�ci i mylisz ca�y czas liczebniki
>> z przymiotnikami. :-)
>> Odcinek z�o�ony z kawa�k�w od 1 do 1000 ma d�ugo�� niesko�czon�
>> je�li ma tylko 1000 kawa�k�w, a mia� mie� wi�cej np 1001.
>> Do sko�czenia brakuje mu 1 kawa�ek jest wi�c niesko�czony.
> Cytujďż˝:
>
>>>>> Ten odcinek Drogi profesorze syzyf podzielony na kawa�ki
>>>>> ponumerowane od 1 do N zawiera w sobie wszystkie nazwy
>>>>> liczb naturalnych - jest wi�c odcinkiem o niesko�czonej d�ugo�ci
>>>>> zawieraj�cym pocz�tek 1 i koniec N.
>
> Dlaczego zatem odcinek z�o�ony z kawa�k�w od 1 do N jest niesko�czony,
> skoro jest to zbi�r PE�NY, kt�ry mia� i ma mie� kawa�ki od 1 do N ?
>
> syzyf
Odcinek z�o�ony z kawa�k�w od 1 do N jest niesko�czony dlatego
bo taki przymiotnik nada� cz�owiek temu konkretnemu odcinkowi
z�o�onemu z N kawa�k�w.
Teraz Ty profesorze syzyf odpowiedz na moje pytanie:
czym r�ni si� odcinek sko�czony z�o�ony z 5 kawa�k�w
od odcinka niesko�czonego z�o�onego z 5 takich samych kawa�k�w?
"syzyf" <syz...@poczta.onet.pl>
news:hj1j5n$l94$1...@inews.gazeta.pl...
> "Robakks" <Rob...@gazeta.pl>
> news:hi50bg$ikv$1...@inews.gazeta.pl...
>>> Dlaczego zatem odcinek z�o�ony z kawa�k�w od 1 do N jest niesko�czony, skoro jest to zbi�r
>>> PE�NY, kt�ry mia� i ma mie� kawa�ki od 1 do N ?
>>>
>>> syzyf
>> Odcinek z�o�ony z kawa�k�w od 1 do N jest niesko�czony dlatego
>> bo taki przymiotnik nada� cz�owiek temu konkretnemu odcinkowi
>> z�o�onemu z N kawa�k�w.
> Zatem wg mi�o�nika "m�dro�ci" ka�da liczba w zbiorze liczb od 1 do N
> jest liczb� "niesko�czon�"... Na prawd� mi�o�niku "m�dro�ci" jeste� w
> stanie wm�wi� sobie, i� zbawienie nauki le�y w tym, by liczb� 2
> nazywa� liczb� "niesko�czon�" ?!
>
> syzyf
Widzisz profesorze syzyf jaka matematyka jest prosta?
Na osi liczbowej mamy zbi�r punkt�w o nazwach liczb ca�kowitych
dodatnich. Co zrobiďż˝ by uzyskaďż˝ liczby ujemne?
Banaďż˝
Bierzemy po kolei nazwy punkt�w od 1, dopisujemy minus
i umieszczamy w odpowiednim miejsu na osi ujemnej.
Po przeniesieniu nazwy -1 i -2 opis osi ujemnej b�dzie
niesko�czony bowiem do sko�czenia b�dzie brakowa� N-2 nazw
natomiast zbi�r nazw dodatnich tak�e b�dzie niesko�czony
bo do sko�czenia b�zie mu brakowa� dw�ch zabranych nazw.
Proste, �atwe i przyjemne. :-)
Robakks
*�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
>> Teraz Ty profesorze syzyf odpowiedz na moje pytanie:
>> czym r�ni si� odcinek sko�czony z�o�ony z 5 kawa�k�w
>> od odcinka niesko�czonego z�o�onego z 5 takich samych kawa�k�w?
>> Edward Robak* z Nowej Huty
>> ~>ďż˝<~
>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
> Tym, �e jeden ocinek mi�o�nik "m�dro�ci" przezywa s�owem "sko�czony"
> a drugi odcinek mi�o�nik "m�dro�ci" przezywa s�owem "niesko�czony"...
"syzyf" <syz...@poczta.onet.pl>
news:hj3u6o$82p$1...@inews.gazeta.pl...
> "Robakks" <Rob...@interia.eu>
> news:hj2eua$c9v$1...@news.interia.pl...
>> Widzisz profesorze syzyf jaka matematyka jest prosta?
> Dla s��w "zbi�r niesko�czony" zmy�li�e� sobie mi�o�niku "m�dro�ci"
> prywatne znaczenie, zupe�nie inne od przyj�tego.
>
> To rzeczywi�cie banalnie proste, jednak mi�o�niku nie potrafisz
> tego poj��... Czy mo�e raczej nie chcesz, brn�c w zaparte...
>
> Po co to robisz zaprzeczaj�c ca�kowicie temu co umieszczasz
> w swoim podpisie ??
>
> syzyf
Wnioskuj� Drogi profesorze syzyf, �e nie nauczono Ci� w dzieci�stwie
czym jest matematyka i nie nauczono Ci� czym jest m�dro��,
dlatego dziwi Ci� bezpo�rednie spotkanie z matematyk� "oko w oko".
Patrzysz na matematyk� i m�wisz: Nie! To niemo�liwe! To nie
mo�e by� matematyka i na pewno nie jest m�dro�ci�.
Dlaczego tak bronisz si� przed zrozumieniem, �e matematyka
to ten podzbi�r j�zyka potocznego, kt�ry dotyczy liczebnik�w i relacji?
Je�li ludzie nadali nazwy ilo�ciom i relacjom tworz�c zapis 2+2=4
- to masz do czynienia z matematykďż˝. Dlatego 2+2=4 bo takie nazwy
ludzie nadali konkretnym ilo�ciom i relacjom. Najpierw jest �wiadomy
cz�owiek umiej�cy nadawa� nazwy i umiej�cy wyci�ga� wnioski.
Z nazw wynika j�zyk, a z j�zyka wynika matematyka.
Je�li cz�owiek tworz�c jaki� zbi�r stwierdza: jeszcze nie sko�czy�em
- to zbi�r kt�ry stworzy� jest zbiorem niesko�czonym.
Wiersz PE�NY Tabeli N^2 jest zbiorem sko�czonym bowiem
wszystkie pola s� zaznaczone i �adne pole nie jest puste, ale
Wiersz PE�NY Tabeli N^2 jest zbiorem niesko�czonym wzgl�dem
ca�ej Tabeli bo tylko jeden wiersz jest zaznaczony, a pozosta�e wiersze
nie s� zaznaczone. Aby je zaznaczy� konieczne jest przepe�nienie
wiersza.
Liczba ca�kowita 1'1 pokazuje przepe�nienie.
Jeden wiersz PE�NY i jedno pole spoza wiersza.
Liczba 1'1 jest liczb� SILN� i nie nale�y do liczb osiowych.
Jest wi�ksza od dowolnej liczby na osi liczbowej Kartezjusza
wyskalowanej klasycznie. :-)
Edward Robak* z Nowej Huty
~>ďż˝<~
mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
PS. Dlaczego boisz siďż˝ matematyki profesorze? :-)
"syzyf" <syz...@poczta.onet.pl>
news:hj4b4g$rn2$1...@inews.gazeta.pl...
> "Robakks" <Rob...@gazeta.pl>
> news:hj4aaf$ofp$1...@inews.gazeta.pl...
> Je�li w zbiorze N-elementowym wyr�ni� zbi�r 2-elementowy to
> nazywa si� to podzbi�r zbioru, a nie "zbi�r niesko�czony".
No przecieďż˝ jedno drugiemu w niczym nie przeszkadza.
Kto� tam 2 elementy zbioru liczniejszego od 2 nazwa� s�owem
podzbi�r, a kto� inny stwierdzi�:
"podzbi�r jest zbiorem niesko�czonym wzgl�dem zbioru"
W czym widzisz problem, kt�rego nie ma?
Robakks
*�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
> W jakim celu mi�o�niku "m�dro�ci" zmy�lasz prywatne znaczenie dla
> tych s��w, zupe�nie inne od przyj�tego ?? Po co to robisz ca�kowicie
> zaprzeczaj�c temu co z tak� lubo�ci� umieszczasz w podpisie ??
>
> syzyf
"syzyf" <syz...@poczta.onet.pl>
news:hj5gui$n27$1...@inews.gazeta.pl...
> "Robakks" <Rob...@gazeta.pl>
> news:hj4fke$fu6$1...@inews.gazeta.pl...
>>> [...]
>>> Je�li w zbiorze N-elementowym wyr�ni� zbi�r 2-elementowy to
>>> nazywa si� to podzbi�r zbioru, a nie "zbi�r niesko�czony".
>> No przecieďż˝ jedno drugiemu w niczym nie przeszkadza.
>> Kto� tam 2 elementy zbioru liczniejszego od 2 nazwa� s�owem
>> podzbi�r, a kto� inny stwierdzi�:
>> "podzbi�r jest zbiorem niesko�czonym wzgl�dem zbioru"
>> W czym widzisz problem, kt�rego nie ma?
>> Robakks
>> *�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
> Dlaczego zatem mi�o�niku "m�dro�ci" masz problem z zaakceptowaniem faktu, i� zbi�r, w kt�rym ka�da
> liczba ma
> sw�j nast�pnik i w kt�rym nie ma liczby najwi�kszej nosi nazw�
> zbioru liczb naturalnych ?
>
> syzyf
Takie za�o�enie, �e w zbiorze liczb naturalnych ka�da liczba ma
sw�j nast�pnik i nie ma w tym zbiorze liczby najwi�kszej
uniemo�liwia przeliczenie ca�ego wiersza Tabeli N^2 i kontynuowanie
liczenia p�l nast�pnego wiersza z zachowaniem ci�g�o�ci.
Nie mo�na wi�c przy takim za�o�eniu dodaj�c rekurencyjnie +1
osi�ga� wi�kszych mocy ni� moc jednego wiersza, a przecie� R>N
Takie za�o�enie, �e w zbiorze liczb naturalnych ka�da liczba ma
sw�j nast�pnik i nie ma w tym zbiorze liczby najwi�kszej sprawia,
�e podzia� po��wkowy nie ko�czy si� cho� strza�a osi�ga tarcz�.
Takie za�o�enie, �e w zbiorze liczb naturalnych ka�da liczba ma
sw�j nast�pnik i nie ma w tym zbiorze liczby najwi�kszej wyklucza oo
jako liczb� arytmetyczn�, a co za tym idzie wyklucza rozr�nienie
liczb 1/0 od 2/0.
itd.
Podsumowuj�c:
za�o�enie, �e N to LP hamuje rozw�j matematyki.
> Jednostka wojsk pancernych. M�odzi �o�nierze stoj� przy czo�gu,
> podchodzi do nich dow�dca i pyta, - co jest najwa�niejsze w czo�gu?
> - Dzia�o - m�wi jeden.
> - Nie, najwa�niejszy jest pancerz - rzuca drugi.
> - Radiostacja jest najwa�niejsza - krzyczy trzeci.
> - Bzdura, g�upoty gadacie!
> - Zapami�tajcie! Najwa�niejsze w czo�gu, to nie pierdzie�!
Najwa�niejsze w czo�gu, to zim� nie przymarzn�� w �rodku do kad�uba. M�K to
prze�wiczy�.
--
Ikselka.
"syzyf" <syz...@poczta.onet.pl>
news:hj7q9g$o9s$1...@inews.gazeta.pl...
> "Robakks" <Rob...@gazeta.pl>
> news:hj7dma$3a0$1...@inews.gazeta.pl...
>>>>> [...]
>>>>> Je�li w zbiorze N-elementowym wyr�ni� zbi�r 2-elementowy to
>>>>> nazywa si� to podzbi�r zbioru, a nie "zbi�r niesko�czony".
>>
>>>> No przecieďż˝ jedno drugiemu w niczym nie przeszkadza.
>>>> Kto� tam 2 elementy zbioru liczniejszego od 2 nazwa� s�owem
>>>> podzbi�r, a kto� inny stwierdzi�:
>>>> "podzbi�r jest zbiorem niesko�czonym wzgl�dem zbioru"
>>>> W czym widzisz problem, kt�rego nie ma?
>>>> Robakks
>>>> *�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
>>
>>> Dlaczego zatem mi�o�niku "m�dro�ci" masz problem z zaakceptowaniem faktu, i� zbi�r,
>>> w kt�rym ka�da liczba ma
>>> sw�j nast�pnik i w kt�rym nie ma liczby najwi�kszej nosi nazw�
>>> zbioru liczb naturalnych ?
>>>
>>> syzyf
>>
>> Takie za�o�enie, �e w zbiorze liczb naturalnych ka�da liczba ma
>> sw�j nast�pnik i nie ma w tym zbiorze liczby najwi�kszej
>
> Sam mi�o�niku "m�dro�ci" uznajesz istnienie takiego zbioru. Dlaczego
> zabraniasz go nazywaďż˝ zbiorem liczb naturalnych ?
W zbiorze liczb naturlnych istnieje ostatni element dope�niaj�cy zbi�r.
>> uniemo�liwia przeliczenie ca�ego wiersza Tabeli N^2 i kontynuowanie
>> liczenia p�l nast�pnego wiersza
>
> Bzdura. Od 1 do N i sko�czony wiersz jest przeliczony. Od N+1 do N^2
> i sko�czona tabela N^2 jest r�wnie� przeliczona.
>
>> z zachowaniem ci�g�o�ci.
>> Nie mo�na wi�c przy takim za�o�eniu dodaj�c rekurencyjnie +1
>> osi�ga� wi�kszych mocy ni� moc jednego wiersza, a przecie� R>N
>>
>> Takie za�o�enie, �e w zbiorze liczb naturalnych ka�da liczba ma
>> sw�j nast�pnik i nie ma w tym zbiorze liczby najwi�kszej sprawia,
>> �e podzia� po��wkowy nie ko�czy si� cho� strza�a osi�ga tarcz�.
>
> Sam mi�o�niku "m�dro�ci" uznajesz istnienie takiego zbioru. Dlaczego
> zabraniasz go nazywaďż˝ zbiorem liczb naturalnych ?
W zbiorze liczb naturlnych istnieje ostatni element dope�niaj�cy zbi�r.
>> Takie za�o�enie, �e w zbiorze liczb naturalnych ka�da liczba ma
>> sw�j nast�pnik i nie ma w tym zbiorze liczby najwi�kszej wyklucza oo
>> jako liczb� arytmetyczn�, a co za tym idzie wyklucza rozr�nienie
>> liczb 1/0 od 2/0.
>
> Sam mi�o�niku "m�dro�ci" uznajesz istnienie takiego zbioru. Dlaczego
> zabraniasz go nazywaďż˝ zbiorem liczb naturalnych ?
W zbiorze liczb naturlnych istnieje ostatni element dope�niaj�cy zbi�r.
>> itd.
>
> Sam mi�o�niku "m�dro�ci" uznajesz istnienie takiego zbioru. Dlaczego
> zabraniasz go nazywaďż˝ zbiorem liczb naturalnych ?
W zbiorze liczb naturlnych istnieje ostatni element dope�niaj�cy zbi�r.
>> Podsumowuj�c:
>> za�o�enie, �e N to LP hamuje rozw�j matematyki.
>> Edward Robak* z Nowej Huty
>> ~>ďż˝<~
>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
> Uroi�e� to sobie mi�o�niku "m�dro�ci" bo takowego za�o�enia
> nie ma. Zbi�r liczb naturalnych to podzbi�r zbioru liczb
> porz�dkowych.
>
> syzyf
Edward Podaj wi�c profesorze syzyf nazw� najmniejszej liczby
Robak porz�dkowej, kt�ra nie jest liczb� naturaln�.
~>ďż˝<~ Czy tďż˝ nazwďż˝ jest 1'1? Tak?
z Nowej A ile to jest 1/aleph0 ? Wiecej od zera czy mniej?
Huty Czy dt = 1/oo to ZERO???
Ta jednostka znajduje sie w Iraku.
>> Takie za�o�enie, �e w zbiorze liczb naturalnych ka�da liczba ma
>> sw�j nast�pnik i nie ma w tym zbiorze liczby najwi�kszej wyklucza oo
>> jako liczb� arytmetyczn�, a co za tym idzie wyklucza rozr�nienie
>> liczb 1/0 od 2/0.
>>
>> itd.
>>
>> Podsumowuj�c:
>> za�o�enie, �e N to LP hamuje rozw�j matematyki.
>>
>> Edward Robak* z Nowej Huty
>> ~>ďż˝<~
>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
> Z tego wniosek, ze matematyka jest nauka ograniczona...
> Pzdr.
> Tornad
"�wiat jest zapisany matematyk� liczb mianowanych."
Cz�owiek rozumny patrzy na �wiat i za pomoc� j�zyka naturalnego
opisuje to co widzi i czego si� domy�la.
Cz�owiek rozumny bada j�zyk naturalny i niekt�re jego sk�adniki,
w tym liczebniki i relacje - zast�puje symbolami.
Tak powstaje matematyka jako podzbi�r j�zyka naturalnego.
Na tym etapie nast�puje rodzielenie matematyki na DWIE
1. matematyka u�ytkowa w kt�rej liczba ma miano: kg, metry, sztuki itd.
2. matematyka abstrakcyjna liczb czystych
Matematyka u�ytkowa to matematyka zaokr�gle�. Praktycznie
w �adnym zastosowaniu nie jest potrzebna dok�adno�� idealna.
Matematyka abstrakcyjna to wsp�cze�nie matematyka za�o�e�
i parados�w. Tworzy si� za�o�enia bez uzasadnienia prawdziwo�ci,
a nast�pnie z za�o�e� wyprowadza paradoksy.
Przyk�ad:
zak�ada si�, �e granica zbioru "niesko�czonego" nie jest osi�gana
rekurencyjnie, a wi�c tworzy si� za�o�enie sprzeczne z funkcj� tangens,
w kt�rej wielko�� 1/0 jest osi�gana rekurencyjnie. Bazuj�c na tym
za�o�eniu tworzy si� teorie, kt�re z samego za�o�enia s� fa�szywe.
. . .
Dlaczego tak si� dzieje, �e matematycy abstrakcyjni sami sobie
robi� "kuku na muniu"? S�dz�, �e jest to wp�yw religii. Na wz�r
religii tworzy si� relig� matematyczn� tak�, kt�ra z za�o�enia
musi by� nielogiczna. Smaczku sprawie nadaje kolejne za�o�enie,
�e brak logiki jest logik� - co nie tyle "wo�a o pomst� do Nieba"
co sk�ania do g��bokiej refleksji nad z�o�ono�ci� ludzkiej psychiki. :)
Robakks
*�"�'���`�.^:;~>�<��-.,�� c:psf,psp | apm
> A przy okzaji dowcip, ktory moze nieco stepi kopie, ktore kruszycie.
> W pomieszczeniu zamkneli filozofa, matematyka i inzyniera z piekna seksowna
> blondynka. Tych trzech posadzili pod jedna sciana a piekna seksowna dziewczyne
> polozyli naprzeciw. I postawili warunek, ktory byl tu tez juz omawiany, ze
> kazdy z panow moze zblizyc sie do dzieczyny na polowe odleglosci ich
> dzielacej, po czym po minucie delikwent moze sie zblizyc do niej znowu na
> polowe tej polowy itd.
> Teoretycznie wiec mogli ja posiasc po nieskonczenie dlugim czasie.
> Filozof i matematyk zrezygnowali ale inzynier nie. Zapytany jak to rozwiazal
> odrzekl, ze juz po 8 minutach jego odleglosc do dziewczyny
> bedzie "wystarczajaca".
>
> --
> Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
haha
Dok�adnie o to chodzi z matematyk� u�ytkow�. Fizycy s� konkretni. ;)
"syzyf" <syz...@poczta.onet.pl>
news:hj7s3v$2mg$1...@inews.gazeta.pl...
> "Robakks" <Rob...@gazeta.pl>
> news:hj7rb9$so8$1...@inews.gazeta.pl...
>> W zbiorze liczb naturalnych istnieje ostatni element dope�niaj�cy zbi�r.
> Uznajesz istnienie zbioru w kt�rym ka�da liczba ma nast�pnik.
Tak. To zbi�r liczb porz�dkowych. W tym zbiorze LP ka�da liczba
ma sw�j nast�pnik.
> Ten zbi�r nosi nazw� zbioru liczb naturalnych.
Nie. Zbi�r liczb porz�dkowych nie nosi nazwy zbioru liczb naturalnych
bowiem LP > N
> Dlaczego mi�o�niku tak bronisz si� przed zaakceptowaniem tego faktu ? Jakie� re1igijne tabu, czy
> co ?!
>> Edward Podaj wi�c profesorze syzyf nazw� najmniejszej liczby
>> Robak porz�dkowej, kt�ra nie jest liczb� naturaln�.
>> ~>ďż˝<~ Czy tďż˝ nazwďż˝ jest 1'1? Tak?
>> z Nowej A ile to jest 1/aleph0 ? Wiecej od zera czy mniej?
>> Huty Czy dt = 1/oo to ZERO???
> Sk�d�e. Liczba N+1 jest oczywi�cie liczb� naturaln�. �adne tabu
> re1igijne nie zabroni liczby naturalnej nazywaďż˝ liczbďż˝ naturalnďż˝....
>
> Desygnatem najmniejszej liczby porz�tkowej, kt�ra nie jest liczb�
> naturaln� jest zbi�r, w kt�rym ka�da liczba ma nast�pnik.
>
> syzyf
hahaha
N=oo
Poka� wi�c Drogi profesorze syzyf jak do niesko�czono�ci
dodajesz 1 na ko�cu. W kt�rym punkcie na osi jest oo+1 ? :)
"syzyf" <syz...@poczta.onet.pl>
news:hj9gfd$cvm$1...@inews.gazeta.pl...
> "Robakks" <Rob...@gazeta.pl>
> news:hj94l9$9i$1...@inews.gazeta.pl...
> W imi� jakiego ob��du re1igijnego zbi�r, w kt�rym ka�da liczba ma
> nast�pnik zakazujesz nazywa� zbiorem liczb naturalnych ?!
Z prostego powodu. Za pomoc� zbioru w kt�rym ka�da liczba
ma sw�j nast�pnik mo�na przeliczy� zbi�r liczb rzeczywistych.
Za pomocďż˝ zbioru liczb naturalnych nie jesteďż˝ w stanie przeliczyďż˝
zbioru liczb rzeczywistych - masz wi�c dow�d logiczny, �e zbi�r
liczb naturalnych nie jest zbiorem, w kt�rym ka�da liczba ma
sw�j nast�pnik. Jest taka liczba ca�kowita oo=alef0=Re1=N=1'0
kt�ra nie ma nast�pnika w zbiorze liczb naturalnych. :-)
Edward Robak* z Nowej Huty
~>ďż˝<~
mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
> Na prawd� s�dzisz, �e ktokolwiek zgodzi si� na takie inkwizycyjne szale�stwo ?!
Nikt nie b�dzie idiot�w pyta� o zdanie, a m�drzy zrozumiej� dow�d. :-)
> Zbi�r liczb od 1 do N to sko�czony podzbi�r zbioru liczb naturalnych.
Zbi�r liczb od 1 do N to sko�czony sam na siebie podzbi�r zbioru
liczb porz�dkowych, a niesko�czony wzgl�dem zbioru LP.
Robakks
*�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
>>> Dlaczego mi�o�niku tak bronisz si� przed zaakceptowaniem tego faktu ? Jakie� re1igijne tabu, czy
>>> co ?!
>>
>>>> Edward Podaj wi�c profesorze syzyf nazw� najmniejszej liczby
>>>> Robak porz�dkowej, kt�ra nie jest liczb� naturaln�.
>>>> ~>ďż˝<~ Czy tďż˝ nazwďż˝ jest 1'1? Tak?
>>>> z Nowej A ile to jest 1/aleph0 ? Wiecej od zera czy mniej?
>>>> Huty Czy dt = 1/oo to ZERO???
>>
>>> Sk�d�e. Liczba N+1 jest oczywi�cie liczb� naturaln�. �adne tabu
>>> re1igijne nie zabroni liczby naturalnej nazywaďż˝ liczbďż˝ naturalnďż˝....
>>>
>>> Desygnatem najmniejszej liczby porz�tkowej, kt�ra nie jest liczb�
>>> naturaln� jest zbi�r, w kt�rym ka�da liczba ma nast�pnik.
>>>
>>> syzyf
>>
>> hahaha
>> N=oo
>> Poka� wi�c Drogi profesorze syzyf jak do niesko�czono�ci
>> dodajesz 1 na ko�cu. W kt�rym punkcie na osi jest oo+1 ? :)
>> Robakks
>> *�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
> Mi�o�niku "m�dro�ci", a niby od kt�rej liczby w ci�gu od 1 do N
> zaczynajďż˝ siďż˝ te cycki krasnoludka ?!
Odpowied� masz w to�samo�ci:
oo=alef0=Re1=N=1'0
cycki krasnoludka zaczynaj� si� tej samej liczby od kt�rej zaczyna si�
alef zero.
> N jest oczywi�cie liczb� sko�czon� i nie ma najmniejszego problemu
> �eby dodaj�c 1 otrzyma� liczb� N+1.
Oczywi�cie. Je�li do wiersza PE�NEGO dodamy jedno pole
spoza wiersza, to uzyskamy zbi�r o liczno�ci N+1.
Bana�. To samo uzyskamy dobudowuj�c na dachu hotelu Hilberta
dodatkowy pok�j. Na parterze nie da si� dobudowa� bo nie ma
miejsca. Pokoje ci�gn� si� do samiutkich cyck�w kracnoludka oo
i wszystkie nazwy liczb naturalnych s� ju� u�yte.
> Odcinek o sko�czonej d�ugo�ci
> N to sko�czony fragment osi liczbowej. W odleg�o�ci 1 od ko�ca N
> tego odcinka le�y punkt N+1. To banalne mi�o�niku "m�dro�ci"...
>
> syzyf
Widzia�e� o� liczbow� Robakksa?
0------oo-------2*oo-------3*oo-------4*oo----> LP
To tylko kwestia przeskalowania do nadwymiaru. :-)
M�wi�em Ci ju� profesorze syzyf, �e kwadrat to odcinek o
niesko�czonej d�ugo�ci? Je�li nie - to m�wi�. :-)
> z alt.pl.matematyka
>
> "syzyf" <syz...@poczta.onet.pl>
> news:hj9gfd$cvm$1...@inews.gazeta.pl...
> > "Robakks" <Rob...@gazeta.pl>
> > news:hj94l9$9i$1...@inews.gazeta.pl...
>
> > W imi� jakiego ob��du re1igijnego zbi�r, w kt�rym ka�da liczba ma
> > nast�pnik zakazujesz nazywa� zbiorem liczb naturalnych ?!
>
> Z prostego powodu. Za pomoc� zbioru w kt�rym ka�da liczba
> ma sw�j nast�pnik mo�na przeliczy� zbi�r liczb rzeczywistych.
> Za pomocďż˝ zbioru liczb naturalnych nie jesteďż˝ w stanie przeliczyďż˝
> zbioru liczb rzeczywistych - masz wi�c dow�d logiczny, �e zbi�r
> liczb naturalnych nie jest zbiorem, w kt�rym ka�da liczba ma
> sw�j nast�pnik. Jest taka liczba ca�kowita oo=alef0=Re1=N=1'0
> kt�ra nie ma nast�pnika w zbiorze liczb naturalnych. :-)
> Edward Robak* z Nowej Huty
> ~>ďż˝<~
> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
Kupilem 27 paczkow i 5 wzialem do reki.
Naturalnie mam ich w rece 5 z 27.
Wymiernie z calosci mam w rece 5/27 wszystkich moich paczkow.
W ca�ej, nieskonczonej rzeczywistosci mam w rece 0,(185) wszystkich moich paczkow.
5/27 to ile pol z wiersza tabeli Eda Robaka , w zapisie porzadkowym
calkowitym, kiedy jeden caly wiersz ma N(Alef0) pol?
Felek Kartofelek z
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
U�ytkownik "Felicjan Kartofel" <felek_k...@gazeta.pl> napisa� w
wiadomo�ci grup dyskusyjnych:hj9rlk$oe1$1...@inews.gazeta.pl...
> Ta jednostka znajduje sie w Iraku.
No to maj� inne przyjemno�ci.
--
Ikselka.
"syzyf" <syz...@poczta.onet.pl>
news:hjc1a8$8i9$1...@inews.gazeta.pl...
> "Robakks" <Rob...@gazeta.pl>
> news:hj9lar$13g$1...@inews.gazeta.pl...
>>> W imi� jakiego ob��du re1igijnego zbi�r, w kt�rym ka�da liczba ma
>>> nast�pnik zakazujesz nazywa� zbiorem liczb naturalnych ?!
>> Z prostego powodu. Za pomoc� zbioru w kt�rym ka�da liczba
>> ma sw�j nast�pnik mo�na przeliczy� zbi�r liczb rzeczywistych.
>> Za pomocďż˝ zbioru liczb naturalnych nie jesteďż˝ w stanie przeliczyďż˝
>> zbioru liczb rzeczywistych - masz wi�c dow�d logiczny,
> To nie dow�d tylko re1igijn ob��kanie... Nie ma �adnego powodu,
> �eby zbi�r, w kt�rym ka�da liczba ma nast�pnik nie m�g� zosta�
> nazwany "zbiorem liczb naturalnych".
Zademonstruj wi�c Drogi profesorze syzyf w jaki spos�b zwi�kszasz
MOC zbioru, w kt�rym ka�da liczba ma sw�j nast�pnik.
Udowodnisz w ten spos�b wiarygodno�� swoich za�o�e� przyj�tych
bez uzasadnienia prawdziwo�ci. OK?
Robakks
*�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
> Mi�o�niku "m�dro�ci" nazywasz
> ten zbi�r "liczbami porz�dkowymi". Reszta �wiata u�ywa okre�lenia
> "liczby naturalne". Ignoruj�c to zaprzeczasz faktom i rzeczywisto�ci,
> mi�o�niku "m�dro�ci"....
>
> syzyf
"syzyf" <syz...@poczta.onet.pl>
news:hjc745$eg$2...@inews.gazeta.pl...
> "Robakks" <Rob...@gazeta.pl>
> news:hjc34m$f0r$1...@inews.gazeta.pl...
>>>>> W imię jakiego obłędu re1igijnego zbiór, w którym każda liczba ma następnik zakazujesz nazywać
>>>>> zbiorem liczb naturalnych ?!
>>>> Z prostego powodu. Za pomocą zbioru w którym każda liczba
>>>> ma swój następnik można przeliczyć zbiór liczb rzeczywistych.
>>>> Za pomocą zbioru liczb naturalnych nie jesteś w stanie przeliczyć
>>>> zbioru liczb rzeczywistych - masz więc dowód logiczny,
>>> To nie dowód tylko re1igijn obłąkanie... Nie ma żadnego powodu,
>>> żeby zbiór, w którym każda liczba ma następnik nie mógł zostać
>>> nazwany "zbiorem liczb naturalnych".
>> Zademonstruj więc Drogi profesorze syzyf w jaki sposób zwiększasz
>> MOC zbioru, w którym każda liczba ma swój następnik.
>> Udowodnisz w ten sposób wiarygodność swoich założeń przyjętych
>> bez uzasadnienia prawdziwości. OK?
>> Robakks
>> *°"˝'´¨˘`˙.^:;~>¤<×÷-.,˛¸
> Zbiorowi, w którym każda liczba ma następnik wolno nadać _dowolną_ nazwę... Nazwa, która została
> przyjęta na całym świecie to właśnie: "zbiór liczb naturalnych" (oczywiście tłumaczona na różne
> języki)...
Przyznaj więc, że nie wiesz jak zwiększyć moc zbioru, w którym
z założenia każda liczba ma swój następnik.
Taka opinia jak piszesz profesorze syzyf, dominowała wśród
matematyków do czasu gdy na początku XX wieku niemiecki
geniusz matematyki -Georg Cantor- odkrył, że zbiory nieskończone
różnią się ilością elementów, a więc MOCĄ. Ani Ty, ani żaden
matematyk nie wie w jaki sposób zwiększyć MOC zbioru, w którym
każda liczba ma swój następnik, a więc swoje opinie opierają
teoretycy matematyki nie na dowodach - lecz na pobożnych
życzeniach, a dowody fałszu założeń są ignorowane.
Edward Robak* z Nowej Huty
~>°<~
miłośnik mądrości i nie tylko :)
> Ignorując to zaprzeczasz faktom i rzeczywistości, miłośniku "mądrości"...
>
> syzyf
>
>>
>>> Miłośniku "mądrości" nazywasz
>>> ten zbiór "liczbami porządkowymi". Reszta świata używa określenia
>>> "liczby naturalne". Ignorując to zaprzeczasz faktom i rzeczywistości,
>>> miłośniku "mądrości"....
>>>
>>> syzyf
>>
>>>> że zbiór
>>>> liczb naturalnych nie jest zbiorem, w którym każda liczba ma
>>>> swój następnik. Jest taka liczba całkowita oo=alef0=Re1=N=1'0
>>>> która nie ma następnika w zbiorze liczb naturalnych. :-)
>>>> Edward Robak* z Nowej Huty
>>>> ~>°<~
>>>> miłośnik mądrości i nie tylko :)
>> Takie za�o�enie, �e w zbiorze liczb naturalnych ka�da liczba ma
>> sw�j nast�pnik i nie ma w tym zbiorze liczby najwi�kszej
>> uniemo�liwia przeliczenie ca�ego wiersza Tabeli N^2 i kontynuowanie
>> liczenia p�l nast�pnego wiersza z zachowaniem ci�g�o�ci.
> Bo nie ma ci�g�o�ci
Nie ma ci�g�o�ci w Teorii Mnogo�ci.
W matematyce jest ci�g�o��.
>> Nie mo�na wi�c przy takim za�o�eniu dodaj�c rekurencyjnie +1
>> osi�ga� wi�kszych mocy ni� moc jednego wiersza, a przecie� R>N
> Bo nie da si� dodaj�c jeden osi�ga� wi�kszych mocy ni� Alef0
W Teorii Mnogo�ci to nie jest mo�liwe, by dodaj�c po jeden
osi�ga� wi�ksze moce ni� Alef0, ale w matematyce to nie tylko
jest mo�liwe ale tak�e jest prawdziwe.
aleph0 + 1 = 1'1
1'1 > aleph0
>> Takie za�o�enie, �e w zbiorze liczb naturalnych ka�da liczba ma
>> sw�j nast�pnik i nie ma w tym zbiorze liczby najwi�kszej wyklucza oo
>> jako liczb� arytmetyczn�, a co za tym idzie wyklucza rozr�nienie
>> liczb 1/0 od 2/0.
> Bo oo nie jest liczbďż˝ arytmetycznďż˝ i nie ma dzielenia przez zero.
1/0 jest liczbďż˝ arytmetycznďż˝ czego dowodem funkcja tangens
tg(90) = 1/0
komentarz:
Znasz dobry cz�owieku matematyk� teoretyczn� z ksi��ek na temat
Teorii Mnogo�ci, ale nie wiesz tego (bo sk�d masz wiedzie�), �e
w ksi��kach do matemayki nie jest zapisana ca�a matematyka.
To tylko fragment zbioru. Matematyka przysz�o�ci nie jest jeszcze
zapisana w ksi��kach, a ju� funkcjonuje w postach Usenetu.
Masz mo�liwo�� zapozna� si� z ni� zanim jeszcze zosta�a uznana
przez czynniki kszta�tuj�ce opini� publiczn�. To kawa ma �aw�. :)
"syzyf" <syz...@poczta.onet.pl>
news:hjc745$eg$2...@inews.gazeta.pl...
> "Robakks" <Rob...@gazeta.pl>
> news:hjc34m$f0r$1...@inews.gazeta.pl...
>>>>> W imi� jakiego ob��du re1igijnego zbi�r, w kt�rym ka�da liczba ma nast�pnik zakazujesz nazywa�
>>>>> zbiorem liczb naturalnych ?!
>>>> Z prostego powodu. Za pomoc� zbioru w kt�rym ka�da liczba
>>>> ma sw�j nast�pnik mo�na przeliczy� zbi�r liczb rzeczywistych.
>>>> Za pomocďż˝ zbioru liczb naturalnych nie jesteďż˝ w stanie przeliczyďż˝
>>>> zbioru liczb rzeczywistych - masz wi�c dow�d logiczny,
>>> To nie dow�d tylko re1igijn ob��kanie... Nie ma �adnego powodu,
>>> �eby zbi�r, w kt�rym ka�da liczba ma nast�pnik nie m�g� zosta�
>>> nazwany "zbiorem liczb naturalnych".
>> Zademonstruj wi�c Drogi profesorze syzyf w jaki spos�b zwi�kszasz
>> MOC zbioru, w kt�rym ka�da liczba ma sw�j nast�pnik.
>> Udowodnisz w ten spos�b wiarygodno�� swoich za�o�e� przyj�tych
>> bez uzasadnienia prawdziwo�ci. OK?
>> Robakks
>> *�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
> Zbiorowi, w kt�rym ka�da liczba ma nast�pnik wolno nada� _dowoln�_ nazw�... Nazwa, kt�ra zosta�a
> przyj�ta na ca�ym �wiecie to w�a�nie: "zbi�r liczb naturalnych" (oczywi�cie t�umaczona na r�ne
> j�zyki)...
Przyznaj wi�c, �e nie wiesz jak zwi�kszy� moc zbioru, w kt�rym
z za�o�enia ka�da liczba ma sw�j nast�pnik.
Taka opinia jak piszesz profesorze syzyf, dominowa�a w�r�d
matematyk�w do czasu gdy na pocz�tku XX wieku niemiecki
geniusz matematyki -Georg Cantor- odkry�, �e zbiory niesko�czone
r�ni� si� ilo�ci� element�w, a wi�c MOC�. Ani Ty, ani �aden
matematyk nie wie w jaki spos�b zwi�kszy� MOC zbioru, w kt�rym
ka�da liczba ma sw�j nast�pnik, a wi�c swoje opinie opieraj�
teoretycy matematyki nie na dowodach - lecz na pobo�nych
�yczeniach, a dowody fa�szu za�o�e� s� ignorowane.
Edward Robak* z Nowej Huty
~>ďż˝<~
mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
> Ignoruj�c to zaprzeczasz faktom i rzeczywisto�ci, mi�o�niku "m�dro�ci"...
>
> syzyf
>>>>> [...]
>>>>> Jeśli w zbiorze N-elementowym wyróżnić zbiór 2-elementowy to
>>>>> nazywa się to podzbiór zbioru, a nie "zbiór nieskończony".
>>>>
>>>> No przecież jedno drugiemu w niczym nie przeszkadza.
>>>> Ktoś tam 2 elementy zbioru liczniejszego od 2 nazwał słowem
>>>> podzbiór, a ktoś inny stwierdził:
>>>> "podzbiór jest zbiorem nieskończonym względem zbioru"
>>>> W czym widzisz problem, którego nie ma?
>>>> Robakks
>>>> *°"˝'´¨˘`˙.^:;~>¤<×÷-.,˛¸
>>>
>>> Dlaczego zatem miłośniku "mądrości" masz problem z
>>> zaakceptowaniem faktu, iż zbiór, w którym każda liczba ma
>>> swój następnik i w którym nie ma liczby największej nosi nazwę
>>> zbioru liczb naturalnych ?
>>>
>>> syzyf
>>
>> Takie założenie, że w zbiorze liczb naturalnych każda liczba ma
>> swój następnik i nie ma w tym zbiorze liczby największej
>> uniemożliwia przeliczenie całego wiersza Tabeli N^2 i kontynuowanie
>> liczenia pól następnego wiersza z zachowaniem ciągłości.
>
> Bo nie ma ciągłości
Aleź JEST ciągłość
█ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █
Każdy rekscel za wyjątkiem ostatniego, ma następnik.
Ostatni rekscel mający ostatni numer wyraża swoją nazwą
MOC wiersza PEŁNEGO.
Po zapełnieniu całego wiersza WOLNO!!! przeliczać kolejne
puste pola nowego wiersza i nadawać im kolejne nazwy
░ ░ ░ ░ ░ ░ ░ ░ ░ ░ ░ ░ ░ ░ ░ ░ ░ ░
rozpoczynając od 1'1
>> Nie można więc przy takim założeniu dodając rekurencyjnie +1
>> osiągać większych mocy niż moc jednego wiersza, a przecież R>N
>
> Bo nie da się dodając jeden osiągać większych mocy niż Alef0
Ależ da się. Żaden zakaz nawet wydany przez najsłynniejszych
CZAROWNIKÓW, nie jest w stanie zablokować człowiekowi
myślącemu prawa i zdolności do rozumienia.
Da się przeliczyć cały wiersz od początku do końca, a po zapełnieniu
wiersza kontynuować liczenie w następnym wierszu zachowując
ciągłość numeracji lp+1.
>> Takie założenie, że w zbiorze liczb naturalnych każda liczba ma
>> swój następnik i nie ma w tym zbiorze liczby największej sprawia,
>> że podział połówkowy nie kończy się choć strzała osiąga tarczę.
>>
>> Takie założenie, że w zbiorze liczb naturalnych każda liczba ma
>> swój następnik i nie ma w tym zbiorze liczby największej wyklucza oo
>> jako liczbę arytmetyczną, a co za tym idzie wyklucza rozróżnienie
>> liczb 1/0 od 2/0.
>>
>> itd.
>>
>> Podsumowując:
>> założenie, że N to LP hamuje rozwój matematyki.
>>
>> Edward Robak* z Nowej Huty
>> ~>°<~
>> miłośnik mądrości i nie tylko :)
>
> Bo oo nie jest liczbą arytmetyczną i nie ma dzielenia przez zero.
Ilość pól w wierszu PEŁNYM jest liczbą arytmetyczną, bowiem jest
osiągana rekurencyjnie algorytmem n+1.
Robakks
*°"˝'´¨˘`˙·^:;~>¤<×÷-.,˛¸
PS. Komuś się chciało usuwać ten wątek z serwerów grupy Surmacza.
Czy to coś zmieniło? Czy wymazywanie informacji sprawia, że
informacja znika? Zbiór przepełniony ma większą MOC od zbioru
PEŁNEGO i żadne wymazywanie tego nie zmieni... :)
Akurat w tym wątku, jak dotąd (w tym, na podstawie czego Stalker
piszesz), Ikselka pisze sensownie, a Robbaks bełkocze.
Jedynie sam fakt próby dyskutowania z Robakksem
jest bez sensu. Czyli Ikselka działa w porządku
w ramach tematu, a bezsensownie jedynie na poziomie
meta, bo dyskutowanie z Robbaksem jest stratą czasu.
(Podobnie jak Ikselka zachowuje się w tym
wątku "zdumiony").
***
W przypadku zbiorów nieskończonych nie ma zwyczaju
mówić o (nie)parzystości, gdyż naturalne przeniesienie
pojęcia (nie)parzystości na zbiory nieskończone jest
nieciekawe. Każdy zbiór nieskończony z jednej strony
jest "parzysty", w sensie bycia unią dwóch rozłącznych
zbiorów równolicznych (zresztą równolicznych także z
całością); a z drugiej strony jest "nieparzysty", gdyż
można go rozłożyć na unię trzech zbiorów parami rozłącznych,
z których jeden jest jednopunktowy, a pozostałe dwa są
równoliczne (przy czym są równolicze także z całością).
Konkluzja: każdy zbiór nieskończony jest jednocześnie
"parzysty" i "nieparzysty" (w opisanym naturalnym sensie).
Dla każdego, kto choć trochę liznął początki teorii
mnogości, dana kwestia jest kompletnie trywialna.
Włodek
>
> A co to są zbiory równoliczne? 2 zbiory są równoliczne, kiedy elementy
> jednego z nich wycherpiemy elementami drugiego. Nie liczymy. Mamy 2 zbiory
> koszyków grzybów. Sprawdzamy, czy są równoliczne: wyjmujemy po jednym
> grzybku z każdego koszyka. Czynność powtarzamy, aż co najmniej w jednym się
> wyczerpią grzyby. Jeśli w drugim wtedy też się wyczerpią- to są to 2 zbiory
> równoliczne. Z definicji, Drogi Interlokutorze.
> Jeśli teraz do jednego kosza wrzucimy wszystkie liczby naturalne, a do
> drugiego wszystkie ułamki właściwe w przedziale <0;1>, i postąpimy podobnie,
> jak z grzybami- to zauważymy, że wyczerpiemy jeden zbiór drugim- są więc
> równoliczne.
Ostrożnie.
Istnieje **charakterystyczna** różnica pomiędzy
zbiorami skończonymi i nieskończonymi, którą najpierw
podam częściowo, by iść po lini powyżej cytowanego tekstu.
Gdy dwa zbiory skończone są równoliczne, to możemy
ich kolejne elementy przyporządkowywać sobie dowolonie
(byle jak), i zawsze oba zbiory wyczerpią się jednocześnie.
Natomiast w przypadku dwóch zbiorów nieskończonych,
to nawet gdy są równoliczne, to i tak zawsze istnieje
przyporządkowanie części właściwej jednego z całym drugim.
Mówiąc kolokwialnie, zawsze można przyporządkować "źle".
Otóż Richard Dedekind właśnie tak charakteryzował
zbiory skończone i nieskończone:
Definicja 1 (skończoności wg. Dedekinda)
Zbiór A jest skończony <=:=> A nie jest równoliczne
z żadnym swoim podzbiorem właściwym.
Można to też ująć tak:
zbiór A jest skończony <=:=> każda iniekcja A
w siebie jest surjekcją t.zn. dla każdego wzajemnie
jednoznacznego przyporządkowania A i podzbioru B
zbioru A zachodzi B = A.
Dedekind podał też równoważną własność dualną:
Definicja 2 (skończoności wg. Dedekinda)
Zbiór A jest skończony <=:=> każda surjekcja A
na A jest jednocześnie iniekcją (czyli jest wzajemną
jednoznacznością zbioru A ze sobą).
Innymi słowy, mówiąc obrazowo, gdy od każdego elementu
zbioru skończonego A poprowadzimuy strzałkę do
pewnego dowolnego elementu tegoż A, i tak się złoży,
że do każdego elementu zbioru A dotrze jakaś strzałka,
to do każdego elementu dotrze tylko jedna strzałka
(a więc strzałki dadzą wzajemną jednoznaczną odpowiedniość
zbioru A ze sobą).
Te definicje są równoważne. Co więcej, nietrudno
zobaczyć, że definicja 2 jest równoważna słynnej
słynnej dedekindowskiej zasadzie domków (klatek)
dla gołębi, która ma wiele zastosowań w teorii
liczb i w kombinatoryce (a pośrednio w całej
matematyce): gdy gołebi jest więcej niż domków,
i wszystkie wrócą na noc do tych domków, to
przynajmniej w jednym domku będzie więcej niż jeden
gołąb.
Żeby uzyskać lepsze opowiadanie i zrozumienie, to
nieco powyższe rozszerzę:
Z rana każdy gołąb miał swój własny domek dla siebie samego,
i nie było żadnych innych (pustych) domków. Gdy odleciały,
to jeden lub więcej domek usunięto (zabrano daleko-daleko :-).
Gołębie wróciły na noc i każdy wpakował się do jednego
z domków, które pozostawiono na miejscu. Wtedy w conajmniej
jednym domku będą co najmmniej dwa różne gołębie.
Teraz, przy tak sformułowanej zasadzie Dedekinda o domkach
dla gołębi, łatwiej zobaczyć jej równoważność z definicją 2.
***
Definicja 1 mówi nam, że dla zbioru niekonczonego zawsze
można go ustawić w odpowiedniości wzajemnie jednoznacznej
z jego podzbiorem właściwym. Więc także, gdy mamy dwa
równoliczne zbiory nieskończone A B, to zawsze istnieje
wzajemna jednoznaczność pomiędzy A i podzbiorem właściwym
zbioru B (istnieje, z założenia równoliczności, także
inna odpowiedniość wzajemnie jednoznaczna, tym razem
pommiędzy A i całym B).
======
Włodek
>> Widz�, �e przemo�na ch�� znania si� na wszystkim jest nie do
>> pokonania.
>> Nawet je�li "Nie rozumiem, o czym Ty do mnie rozmawiasz" :-)
> Akurat w tym w�tku, jak dot�d (w tym, na podstawie czego Stalker
> piszesz), Ikselka pisze sensownie, a Robbaks be�kocze.
>
> Jedynie sam fakt pr�by dyskutowania z Robakksem
> jest bez sensu. Czyli Ikselka dzia�a w porz�dku
> w ramach tematu, a bezsensownie jedynie na poziomie
> meta, bo dyskutowanie z Robbaksem jest stratďż˝ czasu.
>
> (Podobnie jak Ikselka zachowuje siďż˝ w tym
> w�tku "zdumiony").
>
> ***
Piszesz towarzyszu W�odek jak wytrawny znawca dusz.
Co takiego jadasz, �e tak cwanie gadasz (obgadujesz)? ;)
> W przypadku zbior�w niesko�czonych nie ma zwyczaju
> m�wi� o (nie)parzysto�ci, gdy� naturalne przeniesienie
> poj�cia (nie)parzysto�ci na zbiory niesko�czone jest
> nieciekawe.
hahahaha
C�z za elokwencja uj�cia. :)
> Ka�dy zbi�r niesko�czony z jednej strony
> jest "parzysty", w sensie bycia uni� dw�ch roz��cznych
> zbior�w r�wnolicznych (zreszt� r�wnolicznych tak�e z
> ca�o�ci�); a z drugiej strony jest "nieparzysty", gdy�
> mo�na go roz�o�y� na uni� trzech zbior�w parami roz��cznych,
> z kt�rych jeden jest jednopunktowy, a pozosta�e dwa s�
> r�wnoliczne (przy czym s� r�wnolicze tak�e z ca�o�ci�).
Jaka wspania�a fantazja.
Po�owa jest r�wna ca�o�ci, ilo�� jest parzysta i nieparzysta
r�wnocze�nie, a teoria jest pi�kna bo robi wod� z m�zgu
i jawnie kpi ze zdrowego rozumu i z logiki. :-)
> Konkluzja: ka�dy zbi�r niesko�czony jest jednocze�nie
> "parzysty" i "nieparzysty" (w opisanym naturalnym sensie).
W opisanym "naturalnym sensie" wykaza�e�, �e nie masz
poj�cia o czym piszesz. :-)
Alef0/2 < Alef0
(Alef0-1) / 2 nie jest liczb� ca�kowit�, bowiem Alef0 jest parzyste.
> Dla ka�dego, kto cho� troch� lizn�� pocz�tki teorii
> mnogo�ci, dana kwestia jest kompletnie trywialna.
>
> W�odek
A sio! Wszelki duch Pana Boga chwali.
Wynocha z tymi odm�d�aj�ymi teoriami rodem z mroku Hadesu.
Tfu! :-)
Wstyd� si� W�odek za tak� reklam� obcych mantr.
My Polacy nie g�sie, mamy swoje prawdy.
Ambasador dia�ba si� znalaz�... :)
Edward Robak* z Nowej Huty
> [...] Richard Dedekind właśnie tak charakteryzował
> zbiory skończone i nieskończone:
>
> Definicja 1 (skończoności wg. Dedekinda)
>
> Zbiór A jest skończony <=:=> A nie jest równoliczne
> z żadnym swoim podzbiorem właściwym.
>
>
> Definicja 2 (skończoności wg. Dedekinda)
>
> Zbiór A jest skończony <=:=> każda surjekcja A
> na A jest jednocześnie iniekcją (czyli jest wzajemną
> jednoznacznością zbioru A ze sobą).
>
> Te definicje są równoważne. Co więcej, nietrudno
> zobaczyć, że definicja 2 jest równoważna słynnej
> słynnej dedekindowskiej zasadzie domków (klatek)
> dla gołębi, która ma wiele zastosowań w teorii
> liczb i w kombinatoryce (a pośrednio w całej
> matematyce): gdy gołebi jest więcej niż domków,
> i wszystkie wrócą na noc do tych domków, to
> przynajmniej w jednym domku będzie więcej niż jeden
> gołąb.
>
> Żeby uzyskać lepsze opowiadanie i zrozumienie, to
> nieco powyższe rozszerzę:
>
> Z rana każdy gołąb miał swój własny domek dla siebie samego,
> i nie było żadnych innych (pustych) domków. Gdy odleciały,
> to jeden lub więcej domek usunięto (zabrano daleko-daleko :-).
> Gołębie wróciły na noc i każdy wpakował się do jednego
> z domków, które pozostawiono na miejscu. Wtedy w conajmniej
> jednym domku będą co najmmniej dwa różne gołębie.
>
> Teraz, przy tak sformułowanej zasadzie Dedekinda o domkach
> dla gołębi, łatwiej zobaczyć jej równoważność z definicją 2.
Równoważność zasady Dedekinda z jego definicją 1 jest równie
łatwa.
Włodek
>> [...] Richard Dedekind w�a�nie tak charakteryzowa�
>> zbiory sko�czone i niesko�czone:
>>
>> Definicja 1 (sko�czono�ci wg. Dedekinda)
>>
>> Zbi�r A jest sko�czony <=:=> A nie jest r�wnoliczne
>> z �adnym swoim podzbiorem w�a�ciwym.
>>
>>
>> Definicja 2 (sko�czono�ci wg. Dedekinda)
>>
>> Zbi�r A jest sko�czony <=:=> ka�da surjekcja A
>> na A jest jednocze�nie iniekcj� (czyli jest wzajemn�
>> jednoznaczno�ci� zbioru A ze sob�).
>>
>> Te definicje s� r�wnowa�ne. Co wi�cej, nietrudno
>> zobaczy�, �e definicja 2 jest r�wnowa�na s�ynnej
>> s�ynnej dedekindowskiej zasadzie domk�w (klatek)
>> dla go��bi, kt�ra ma wiele zastosowa� w teorii
>> liczb i w kombinatoryce (a po�rednio w ca�ej
>> matematyce): gdy go�ebi jest wi�cej ni� domk�w,
>> i wszystkie wr�c� na noc do tych domk�w, to
>> przynajmniej w jednym domku b�dzie wi�cej ni� jeden
>> go��b.
>>
>> �eby uzyska� lepsze opowiadanie i zrozumienie, to
>> nieco powy�sze rozszerz�:
>>
>> Z rana ka�dy go��b mia� sw�j w�asny domek dla siebie samego,
>> i nie by�o �adnych innych (pustych) domk�w. Gdy odlecia�y,
>> to jeden lub wi�cej domek usuni�to (zabrano daleko-daleko :-).
>> Go��bie wr�ci�y na noc i ka�dy wpakowa� si� do jednego
>> z domk�w, kt�re pozostawiono na miejscu. Wtedy w conajmniej
>> jednym domku b�d� co najmmniej dwa r�ne go��bie.
>>
>> Teraz, przy tak sformu�owanej zasadzie Dedekinda o domkach
>> dla go��bi, �atwiej zobaczy� jej r�wnowa�no�� z definicj� 2.
>
> R�wnowa�no�� zasady Dedekinda z jego definicj� 1 jest r�wnie
> �atwa.
>
> W�odek
S�ynn� zasad� Dedekinda pi�knie wida� na przyk�adzie hotelu
Hilberta, kt�ry ma komplet go�ci. Ka�dy go�� ma sw�j klucz
i tylko on mo�e wej�� do swojego pokoju. Gdy rano podobnie
jak go��bki opuszcz� go�cie swoje klatki, a w tym czasie z�y
i okrutny antysemita zamuruje 18 pokoi, to go�cie po powrocie
wejdďż˝ do swoich pokoi zgodnie z numerem klucza, ale tych
18 nieszcz�nik�w skazanych przez okrutnego antysemit�
na bezdomno�� nie b�dzie mia�o swoich pokoi, chyba �e s�
homoseksualistami i ktoďż˝ ich przyjmie na waleta. :-)
Nie dość, że jesteś durniem, to na dodatek jesteś
leniwy. Nie znasz historii matematyki, ani historii
matematyki polskiej, którą, jak powyżej, obdzierasz
z zasług. Nawet pobieżna znajomość historii
matematyki jest cenna dla każdego kulturalnego
człowieka, przy czym łatwo się z nią zapoznać.
Zamiast "My Polacy", to powinieneś pisać
"My, durnie jak Robakks". Podobnie niektórzy
powinni pisać "My, ciemniacko uprzedzeni
i chorzy od nienawiści względem innych".
Wlod
No-no, grupa filozofii, na poziooooomie.
Wlod
>> >>> Jednostka wojsk pancernych. M�odzi �o�nierze stoj� przy czo�gu,
>> >>> podchodzi do nich dow�dca i pyta, - co jest najwa�niejsze w czo�gu?
>> >>> - Dzia�o - m�wi jeden.
>> >>> - Nie, najwa�niejszy jest pancerz - rzuca drugi.
>> >>> - Radiostacja jest najwa�niejsza - krzyczy trzeci.
>> >>> - Bzdura, g�upoty gadacie!
>> >>> - Zapami�tajcie! Najwa�niejsze w czo�gu, to nie pierdzie�!
>> >> Najwa�niejsze w czo�gu, to zim� nie przymarzn�� w �rodku do kad�uba. M�K to
>> >> prze�wiczy�.
>> > Ta jednostka znajduje sie w Iraku.
>> No to maj� inne przyjemno�ci.
>> --
>>
>> Ikselka.
> No-no, grupa filozofii, na poziooooomie.
>
> Wlod
Filozofia Drogi profesorze Wlod, to wszelkie m�dro�ci,
tak�e te �yciowe i te ki�re wywo�uj� u�miech zrozumienia,
a tak�e te demaskuj�ce przebranych wilk�w udaj�cych
barany, cho� baranami s� w�r�d wilk�w. :)
>> A sio! Wszelki duch Pana Boga chwali.
>> Wynocha z tymi odm�d�aj�ymi teoriami rodem z mroku Hadesu.
>> Tfu! :-)
>> Wstyd� si� W�odek za tak� reklam� obcych mantr.
>> My Polacy nie g�sie, mamy swoje prawdy.
>> Ambasador dia�ba si� znalaz�... :)
>> Edward Robak* z Nowej Huty
> Nie do��, �e jeste� durniem, to na dodatek jeste�
> leniwy. Nie znasz historii matematyki, ani historii
> matematyki polskiej, kt�r�, jak powy�ej, obdzierasz
> z zas�ug. Nawet pobie�na znajomo�� historii
> matematyki jest cenna dla ka�dego kulturalnego
> cz�owieka, przy czym �atwo si� z ni� zapozna�.
>
> Zamiast "My Polacy", to powinieneďż˝ pisaďż˝
> "My, durnie jak Robakks". Podobnie niekt�rzy
> powinni pisaďż˝ "My, ciemniacko uprzedzeni
> i chorzy od nienawi�ci wzgl�dem innych".
>
> Wlod
Ja tu profesorze Wlod tworzďż˝ nowďż˝ historiďż˝ matematyki,
kt�ra zainicjuje i odrodzi "polsk� szko�� matematyki"
z liczbami SILNYMI wi�kszymi od Alefa Zerowgo, z punktami
o niezerowej warto�ci, ale zerowym wymiarze itd. itd. itd.
Je�li jeste� Polakiem to si� przy��czysz, a je�li jeste�
antysemit� to b�dziesz judzi� i szydzi�.
Po owocach Ci� poznamy - wszyscy, kt�rzy to czytaj�. :)
Tak, robacką; i nie matematyki, tylko pieprzenia
kota w bambus.
> która zainicjuje i odrodzi "polską szkołę matematyki"
Nie "polską" tylko "robacką", i nie "matematyki", lecz
"pieprzenia kota w bambus".
Wlod
Zgoda :-)
"robacka" szkoła "pieprzenia kota w bambus" zaczyna się tak:
█ <- rekscel, pojedymcze pole Tabeli N^2 o wymiarach 1*1
█ █ █ █ █ █ █ ░ <- Alef0
█ █ █ █ █ █ █ ░ <- Alef0 S(2)
Dwa wiersze PEŁNE Tabeli N^2 Kartezjusza mają dwukrotnie
więcej elemetów niż pojedynczy wiersz PEŁNY
█ █ █ █ █ █ █ ░ <- Alef0 S(1)
bowiem mają dwukrotnie większą powierzchnię
S(2) = 2 * Alef0
S(1) = 1 * Alef0
S(2) / S(1) = 2 * Alef0 / 1 * Alef0 = 2/1 = 2
Miarą zbiorów tradycyjnie nazywanych "nieskończone" są
wymiary wyższe, a więc miana potęgowe.
Matematykę się nie wymyśla, lecz odkrywa - a odkryciom
nadaje NAZWY.
. . .
Pozdrawiam ucznia "robackiej" szkoły "pieprzenia kota w bambus".
Gdy się postarasz profesorze Wlod, to dostaniesz "celujący"
i pisemną pochwałę publiczną. :)
Edward Robak* z Nowej Huty