Tak to jest, kiedy my faceci lekkomy�lnie dajemy szans� G�upim Pindom,
tylko dlatego, �e w pewnym momencie rozp�aka�y si� komunikuj�c,
i� one TE� chcia�yby mie� "normalne �ycie"...
Chcia�yby, ale czy si� do tego nadaj�?
Jak si� ko�czy taki "ekperyment"?
Odpowiedďż˝ w artykule.
Polecam. :)
--
CB
to niech funkcjonuja poza rodzina
Ale czy nie powinny dostawa� swej szansy na "normalne �ycie",
je�li jej pragn�, nawet je�li z czasem okazuje si�, �e jednak bardziej
pragn� "wolno�ci"?
Nie zas�uguj� na to, aby udowodni� sobie, �e przez jaki� czas one
"teďż˝ potrafiďż˝"?
--
CB
U�ytkownik "J-23" <kha...@gazeta.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:53e6165a-d382-405b...@l30g2000yqb.googlegroups.com...
> Ale czy nie powinny dostawa� swej szansy na "normalne �ycie",
> je�li jej pragn�, nawet je�li z czasem okazuje si�, �e jednak bardziej
> pragn� "wolno�ci"?
TYCH szans nikt nie rozdaje. To zbyt wazne sprawy, aby szanse dostawa�o si�
bez ponoszenia konsekwencji oraz bez oczekiwania odpowiedzialnosci.
--
Ikselka.
> Nowy trend coraz silniej się zaznacza:http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,102558,6973090,Matki_Pol...
>
> Tak to jest, kiedy my faceci lekkomyślnie dajemy szansę Głupim Pindom,
> tylko dlatego, że w pewnym momencie rozpłakały się komunikując,
> iż one TEŻ chciałyby mieć "normalne życie"...
>
> Chciałyby, ale czy się do tego nadają?
> Jak się kończy taki "ekperyment"?
>
> Odpowiedź w artykule.
>
Przeczytałem. Przeczytałem i muszę Ci powiedzieć, że albo ja nie
zrozumiałem tego artykułu tak jak Ty, albo Ty coś sobie dodałeś. W
artykule nie było ani jednego negatywnego słowa na temat tych kobiet.
Nie rozumiem więc skąd wzięło Ci się określenie "Głupie Pindy". Różni
są ludzie, różne kobiety i różne charaktery. Piszą tam też o depresji.
Nie ma przecież ani żadnych specjalistycznych kursów ani też szkół
uczących jak być jednocześnie dobrą żoną, matką i kochanką nie tracąc
przy tym jakiegoś minimum własnego JA czy też prywatności albo nie
zatracić swoich pasji i zainteresowań oddając się rodzinie. Co,
uważasz że nie mają do nich prawa? Czy może że nie potrafią być na
tyle asertywne, aby zmusić swojego "księcia" do minimum pomocy w domu?
Słuchaj, a właściwie czytaj, ja nie bronię pewnej kategorii kobiet,
które Ty zapewne masz na myśli. Artykuł jednak nie o takich traktuje.
Nie ma tam słowa o tych co to by chciały, a myślały bo nie dojrzały i
wydawało im się czy coś tam. Tam jest imho o normalnych kobietach,
które po prostu z jakiegoś powodu nie podołały. Bo w końcu ile można w
czterech ścianach siedzieć. Im też coś od życia się należy i ja to
rozumiem.
> Polecam. :)
>
Poniekąd ciekawy, nie powiem że nie.
Pozdrawiam,
darr_d1
de Renal napisał(a):
Ciekawe, że gdyby wycofać słowa kobieta z tego artykułu, a napisać o
ludziach, ten artykuł zupełnie inaczej byłby czytany i wzbudzał inne
emocje.
Problemy te s� horrorem tych kobiet, kt�re nie znaj� swojego miejsca.
Nie znaj�c swojego miejsca skazane s� jego brak. Gdy przypadkiem trafi� w
miejsce, kt�re mog�oby by� dla nich nie szanuj� go na zasadzie "daj kurze
grz�d�".
Po pewnym czasie nie s� ju� zdolne do znajdowania swojego miejsca,
zamieniaj� si� w w��ki... NIE DAJ BO�E TRAFI� NA TAKA W �YCIU !!!
OK, niech ka�dy "to rozumie" jak chce.
Ja swoje zdanie przedstawi�em.
Ka�dy kto chce mo�e je pozna�.
Dyskutowa� z "m�drzejszymi" od siebie nie b�d�. ;)
--
CB
darr_d1 napisaďż˝(a):
> ... Tam jest imho o normalnych kobietach,
> kt�re po prostu z jakiego� powodu nie podo�a�y. Bo w ko�cu ile mo�na w
> czterech �cianach siedzie�. Im te� co� od �ycia si� nale�y i ja to
> rozumiem.
Kim s� "g�upie pindy" to ju� mniej wi�cej wiemy, a mnie interesowa�oby,
kim sďż˝ ci "my faceci".
Ewa
Je�li dobrze rozumiem zamys� twojego przes�ania, to stwierdzenie
"lekkomy�lnie dajemy szans�" jest zupe�nie nie na miejscu, to tak jak by
nazwa� napierdalanie kogo� pi�ciami lekkomy�lnym machaniem r�kami - czyli
niby wygl�da podobnie ale sens jest zupe�nie inny :) Obawiam si� i� ci
kt�rzy "daj� t� szans�" s� nie mniej g�upimi pindami, od tych kt�rym
"normalne �ycie" chc� zapewni�, gdy� kieruj� nimi dok�adnie te same pobudki.
Przecie musi zbudowa� dom, posadzi� dzrzewo i zmajstrowa� syna - a skoro
TRAFIA si� taka kt�ra "chcia�aby" - to normalnie dar od losu :)) Je�li by
ten artyku� co go przywo�a�e� nazwa� "Lejdis", to ch�tnie przeczyta� bym
"testosteron".
Na post po zb�ju zaprosi�
P.D.
He..he, zawsze znajdzie si� cipoliz, kt�ry z braku innych argument�w wyli�e
sobie �cie�k� do row�w...
Nie kumaju przes�ania.
Ano w�a�nie...
Ewa
Szczerze m�wi�c, to nie mam poj�cia co Ci odpisa� ;)
Wystarczy mi �wiadomo��, �e bardzo chcesz. ;)
Ewa
Gdzie� mi zgine�o, w ferworze dyskusji, partnerstwo dla pokoju...........
domowego.
He..he, to tylko przerzucenie odpowiedzialno�ci na p�e� czasami
silniejsz�... :-)))))))
Nie�mia�o�� przez Ciebie przemawia ;)
To co napisa�am oznacza dla mnie jedynie to, �e ludzie powinni dobiera� si�
wybranymi "modelami" zycia. Tradycjonali�ci z tradycjonalistami, nastawieni
partnersko z takimi itd. To jest pewien idea�, a wychodzi, jak wychodzi.
MK
U�ytkownik "cbnet" <cb...@nospam.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hhvsk3$2pl$1...@node1.news.atman.pl...
> Nowy trend coraz silniej si� zaznacza:
> http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,102558,6973090,Matki_Polki_poswiecajace_sie.html
>
>
> Tak to jest, kiedy my faceci lekkomy�lnie dajemy szans� G�upim Pindom,
> tylko dlatego, �e w pewnym momencie rozp�aka�y si� komunikuj�c,
> i� one TE� chcia�yby mie� "normalne �ycie"...
>
> Chcia�yby, ale czy si� do tego nadaj�?
> Jak si� ko�czy taki "ekperyment"?
>
> Odpowied� w artykule.
>
> Polecam. :)
>
> --
> CB
>
>
Pytanie a kto to ma wszystko robi�? Skoro m�� pracuje od �witu do nocy
na wille lub flat w apartamentowcu? Dlaczego rado�� z dzieci jest taka
ci�ka dla kobiet, �e chc� uciekac do byle pracy? Czy to nie telwizornia
podaje z�e i wrogie rodzinie wzorce jako co� co kobiet� realizuje po za
rodzin�? Sprz�t AGD nie zrobi wszystkiego. A prowadzenie domu, kulinaria i
inne dziedziny wymaga wiedzy niemal na poziomie uniwersyteckim. Dlaczego tak
ma�o kobiet umie naprawd� dobrze gotowa�?
To tylko onie�mielenie. Tym, �e o 10:20 oboje pomy�leli�my dok�adnie o
tym samym. ;)
Ewa
BTW kobiety maj� dzi� wielokrotnie �atwiejsze �ycie ni� ich mamy,
a mimo to niekt�re nie daj� rady, gdy pojawiaj� si� dzieci.
I to nie jest kwestia tego czy partner "pomaga" w domu, czy nie
(bo bez wzgl�du na ilo�� wsp�lnych dzia�a� i tak b�d� czu�y,
�e "wszystko" jest na ich g�owie), ani tego czy wychodz� z domu
na spotkania/basen/spacer/do kole�anki... itp (bo realnie �adna
ilo�� wyj��/atrakcji nie jest w stanie ich zadowoli�), lecz jest
to kwestia PRIORYTET�W.
Kiedy nie ma dzieci wszystko jest "cudownie" i "wspaniale", ale
kiedy pojawiaj� si� dzieci i czasu dla siebie zostaje du�o, du�o
mniej ni� wcze�niej, to poczucie zamkni�cia w klatce, nawet
je�li jest ze z�ota, wp�dza je w depresj�.
Dla odmiany niekt�re kobiety bawi� si� nie odmawiaj�c sobie
przyjemno�ci, lecz gdy pojawiaj� si� dzieci wchodz� w rol�
matek bez �adnych opor�w, rezygnuj�c z kolorowych atrakcji
bez �alu.
I to nie o nich jest ten artykuďż˝.
Ten artyku� jest natomiast o kobietach, dla kt�rych "z�ota klatka"
= rodzina z dzie�mi = �mier�.
Czyli niekt�re kobiety nie nadaj� si� do zwi�zk�w, w kt�rych
pojawiaj� si� dzieci, i taka sytuacja nie wyst�puje z nik�d/nagle,
lecz jest wynikiem typu osobowi�ci, a �ci�le tego jakie ma
w rzeczywisto�ci (czyli niezale�nie od deklarowanych!) priorytety
kobieta.
Czyli G�upie Pindy tak�e chc� sie sprawdzi� w roli �ony i matki
tak jak ich matki, i s� gotowe na wiele aby tak si� sta�o (zw�aszcza
gdy trafi siďż˝ dobra okazji) ale nie sďż˝ w stanie zrezygnowaďż˝ ze swej
prawdziwej natury wiecznie nienasyconej wra�e� towarzyskich
i niezodowolonej z �ycia p�-przytomnej idiotki, dla kt�rej "wszystko"
b�dzie nie tak jak nale�y odk�d pojawiaj� si� dzieci.
I dawanie szansy na spe�nienie si� w rodzinie takim kobietom
ko�czy si� w praktyce pora�k�.
No chyba �e rzeczywi�cie uwi��esz tak� jak psa na �a�cuchu,
aby przesta�a my�le� o tych wszystkich atrakcjach kt�re j� omijaj�
co dnia, a co wp�dza j� w "depresj�". ;)
O tym w�a�nie napisa�em.
--
CB
U�ytkownik "Vilar" <vi...@USUN.TO.op.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hi1q1m$v29$1...@news.onet.pl...
> ... A czemu normalny cz�owiek mia�by si� godzi� na takie wykorzystywanie?
> W imiďż˝ czego?
>
> To co napisa�am oznacza dla mnie jedynie to, �e ludzie powinni dobiera�
> si� wybranymi "modelami" zycia. Tradycjonali�ci z tradycjonalistami,
> nastawieni partnersko z takimi itd. To jest pewien ideaďż˝, a wychodzi, jak
> wychodzi.
W�asnie o to chodzi, �e spychanie wszystkiego na kobiety jest z waszej
strony wielkim wygodnictwem.
I rozumiem, �e swoich praw b�dziecie bronic wszystkicmi si�ami i na wszelkie
mo�liwe sposoby (a jest ich wiele), ale mo�e jednak troch� zwyk�ej
uczciwo�ci wobec drugiego c��owieka? Jak mo�na tak wykorzystywa� inn� osob�?
A je�li kobietka zarabia wi�cej ni� m�czyzna (co si� jednak zdarza)?
MK
(PS. W moim rodzinnym domu dokonale gotowali obydwoje rodzice. Co prawda
kuchnia po popisach Tatki wygl�da�a, jakby przesz�o przez ni� tornado,
ale.....
Za to m�j m�� (by�y) (a niech tam troch� si� poujawniam), przyzna� si� po
jakim� czasie (bo pozostajemy w przyja�ni) " Monika, nie wiedzia�em, �e w
domu jest tyle roboty". A mnie wtedy normalnie szcz�ka opad�a. On jest z
tych wychowanych przez Mamuni� na dwu-lewor�cznych)
U�ytkownik "Prawusek" <praw...@interia.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hi1rna$ghf$1...@nemesis.news.neostrada.pl...
Wed�ug Twojej definicji jestem "G�upi� Pind�" i t� ca�� reszt� inwektyw.
Ale mo�e z innej strony. Nie ka�demu m�czy�nie kobieta chce urodzi�
dziecko. Bo jednak to co z nas wychodzi i jakie mamy nastawienie do r�nych
spraw, zale�y te� od drugiej strony (Ju� si� t�umacz�. Inaczej zareaguje
kobietka na wizj� posiadania dzieci, kiedy jej partner jest samcem daj�cym
solidne oparcie, a inaczej, gdy ma do czynienia z wiecznym dzieckiem).
O i tyle. A ty? Kim jestes? MK
U�ytkownik "cbnet" <cb...@nospam.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hi1rah$j9q$1...@node2.news.atman.pl...
> Czyli napisa�a� w�a�ciwie dok�adnie to co ja.
> Dzi�ki. ;)
>
> BTW kobiety maj� dzi� wielokrotnie �atwiejsze �ycie ni� ich mamy,
> a mimo to niekt�re nie daj� rady, gdy pojawiaj� si� dzieci.
>
> I to nie jest kwestia tego czy partner "pomaga" w domu, czy nie
> (bo bez wzgl�du na ilo�� wsp�lnych dzia�a� i tak b�d� czu�y,
> �e "wszystko" jest na ich g�owie), ani tego czy wychodz� z domu
> na spotkania/basen/spacer/do kole�anki... itp (bo realnie �adna
> ilo�� wyj��/atrakcji nie jest w stanie ich zadowoli�), lecz jest
> to kwestia PRIORYTET�W.
> Kiedy nie ma dzieci wszystko jest "cudownie" i "wspaniale", ale
> kiedy pojawiaj� si� dzieci i czasu dla siebie zostaje du�o, du�o
> mniej ni� wcze�niej, to poczucie zamkni�cia w klatce, nawet
> je�li jest ze z�ota, wp�dza je w depresj�.
>
> Dla odmiany niekt�re kobiety bawi� si� nie odmawiaj�c sobie
> przyjemno�ci, lecz gdy pojawiaj� si� dzieci wchodz� w rol�
> matek bez �adnych opor�w, rezygnuj�c z kolorowych atrakcji
> bez �alu.
> I to nie o nich jest ten artyku�.
>
> Ten artyku� jest natomiast o kobietach, dla kt�rych "z�ota klatka"
> = rodzina z dzie�mi = �mier�.
>
> Czyli niekt�re kobiety nie nadaj� si� do zwi�zk�w, w kt�rych
> pojawiaj� si� dzieci, i taka sytuacja nie wyst�puje z nik�d/nagle,
> lecz jest wynikiem typu osobowi�ci, a �ci�le tego jakie ma
> w rzeczywisto�ci (czyli niezale�nie od deklarowanych!) priorytety
> kobieta.
>
> Czyli G�upie Pindy tak�e chc� sie sprawdzi� w roli �ony i matki
> tak jak ich matki, i s� gotowe na wiele aby tak si� sta�o (zw�aszcza
> gdy trafi si� dobra okazji) ale nie s� w stanie zrezygnowa� ze swej
> prawdziwej natury wiecznie nienasyconej wra�e� towarzyskich
> i niezodowolonej z �ycia p�-przytomnej idiotki, dla kt�rej "wszystko"
> b�dzie nie tak jak nale�y odk�d pojawiaj� si� dzieci.
> I dawanie szansy na spe�nienie si� w rodzinie takim kobietom
> ko�czy si� w praktyce pora�k�.
> No chyba �e rzeczywi�cie uwi��esz tak� jak psa na �a�cuchu,
> aby przesta�a my�le� o tych wszystkich atrakcjach kt�re j� omijaj�
> co dnia, a co wp�dza j� w "depresj�". ;)
>
> O tym w�a�nie napisa�em.
>
> --
> CB
>
>
> U�ytkownik "Vilar" <vi...@USUN.TO.op.pl> napisa� w wiadomo�ci
> news:hi1q1m$v29$1...@news.onet.pl...
>
>> ... A czemu normalny cz�owiek mia�by si� godzi� na takie wykorzystywanie?
>> W imi� czego?
>>
>> To co napisa�am oznacza dla mnie jedynie to, �e ludzie powinni dobiera�
>> si� wybranymi "modelami" zycia. Tradycjonali�ci z tradycjonalistami,
>> nastawieni partnersko z takimi itd. To jest pewien idea�, a wychodzi, jak
>> wychodzi.
>
>
Kim jestem?
Wybra�cem Boga. :)
--
CB
U�ytkownik "Vilar" <vi...@USUN.TO.op.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hi1s1m$612$1...@news.onet.pl...
> Wed�ug Twojej definicji jestem "G�upi� Pind�" i t� ca�� reszt� inwektyw.
Bo popatrz, jak pokazuje si� macierzy�stwo, ma�e dzieci. Le�� u�miechni�te,
pachn� myd�em, mlekiem i ciep�ym cia�kiem. W kolorowych �piochach w pi�knie
ozdobionych ��eczkach. Rzeczywisto�� nie jest a� tak� �adn� reklam� Bebika.
Dzieci mordy pruj�, w pieluchy sraj�, po nocach nie �pi�. Nie da si� ich
od�o�y� na p�k� ani zwr�ci� z reklamacj�, �e chorowite, niesypiaj�ce,
nieus�uchane. Matka sobie nie radzi. A nawet jak pr�buje sobie radzi�, to i
tak pomi�dzy �azienk� a kuchni� przypomina sobie te wyj�cia na
spotkanie/basen/do kole�anki. M�� nie rozumie tego, bo on akurat wtedy albo
pracuje, albo odpoczywa po pracy, albo nie karmi piersi� (jak �mie!), albo
mu hormony nie odwalaj�, albo jeszcze z pi�ciuset innych powod�w.
> Dla odmiany niekt�re kobiety bawi� si� nie odmawiaj�c sobie
> przyjemno�ci, lecz gdy pojawiaj� si� dzieci wchodz� w rol�
> matek bez �adnych opor�w, rezygnuj�c z kolorowych atrakcji
> bez �alu.
> I to nie o nich jest ten artykuďż˝.
Inne sobie jako� radz�. Albo zaciskaj� z�by do szcz�ko�cisku i przeczekuj�
najgorsze.
Qra
PS. Poza tym nie wiem, czy nie pijesz tu do moich "ukochanych"
kobiet-bluszczy, tzn. takich, kt�re owin�wszy si� dooko�a partnera potrafi�
tylko ssa� i wyra�a� swoje niezdowolenie, �e ma�o.
Ale wiesz, bluszcza zawsze mo�na spacyfikowa� (mam wra�enie).
Gubi� si� w tych Twoich inwektywach, bo nie nios� �adnej informacji poza
�adunkiem emocjonalnym.
Poza tym jak przegniesz z inwektywami, to strac� do Ciebie szacunek [je�li
to ma dla Ciebie jakiekolwiek znaczenie]. Ludzie na poziomie potrafi� si�
jednak zdoby� na inne formy przekazu, kt�re w dodatku nios� ze sob� bardziej
zrozumia�e informacje.
U�ytkownik "cbnet" <cb...@nospam.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hi1sdo$jdk$1...@node2.news.atman.pl...
> Je�li jeste� kobiet�, kt�ra uwa�a, �e musi z�apa� wszystkie sroki za ogon,
> to oczywi�cie �e tak.
>
> Kim jestem?
> Wybra�cem Boga. :)
>
> --
> CB
>
>
> U�ytkownik "Vilar" <vi...@USUN.TO.op.pl> napisa� w wiadomo�ci
> news:hi1s1m$612$1...@news.onet.pl...
Mo�e ta "reklamowa" wizja macierzy�stwa, to jedyny spos�b, �eby nasz gatunek
nie wygin��, bo jednak niekt�re si� na to �api�?
(co prawda z t� teori� k��c� mi si� te kobietki, kt�re z rado�ci� decyduj�
si� na kolejne dzieci).
MK
U�ytkownik "Qrczak" <qr...@gazeta.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hi1t28$i2n$1...@atlantis.news.neostrada.pl...
>W Usenecie cbnet <cb...@nospam.pl> tak oto plecie:
>>
>> BTW kobiety maj� dzi� wielokrotnie �atwiejsze �ycie ni� ich mamy,
>> a mimo to niekt�re nie daj� rady, gdy pojawiaj� si� dzieci.
>>
>> I to nie jest kwestia tego czy partner "pomaga" w domu, czy nie
>> (bo bez wzgl�du na ilo�� wsp�lnych dzia�a� i tak b�d� czu�y,
>> �e "wszystko" jest na ich g�owie), ani tego czy wychodz� z domu
>> na spotkania/basen/spacer/do kole�anki... itp (bo realnie �adna
>> ilo�� wyj��/atrakcji nie jest w stanie ich zadowoli�), lecz jest
>> to kwestia PRIORYTET�W.
>> Kiedy nie ma dzieci wszystko jest "cudownie" i "wspaniale", ale
>> kiedy pojawiaj� si� dzieci i czasu dla siebie zostaje du�o, du�o
>> mniej ni� wcze�niej, to poczucie zamkni�cia w klatce, nawet
>> je�li jest ze z�ota, wp�dza je w depresj�.
>
> Bo popatrz, jak pokazuje si� macierzy�stwo, ma�e dzieci. Le��
> u�miechni�te, pachn� myd�em, mlekiem i ciep�ym cia�kiem. W kolorowych
> �piochach w pi�knie ozdobionych ��eczkach. Rzeczywisto�� nie jest a� tak�
> �adn� reklam� Bebika. Dzieci mordy pruj�, w pieluchy sraj�, po nocach nie
> �pi�. Nie da si� ich od�o�y� na p�k� ani zwr�ci� z reklamacj�, �e
> chorowite, niesypiaj�ce, nieus�uchane. Matka sobie nie radzi. A nawet jak
> pr�buje sobie radzi�, to i tak pomi�dzy �azienk� a kuchni� przypomina
> sobie te wyj�cia na spotkanie/basen/do kole�anki. M�� nie rozumie tego, bo
> on akurat wtedy albo pracuje, albo odpoczywa po pracy, albo nie karmi
> piersi� (jak �mie!), albo mu hormony nie odwalaj�, albo jeszcze z
> pi�ciuset innych powod�w.
>
>> Dla odmiany niekt�re kobiety bawi� si� nie odmawiaj�c sobie
>> przyjemno�ci, lecz gdy pojawiaj� si� dzieci wchodz� w rol�
>> matek bez �adnych opor�w, rezygnuj�c z kolorowych atrakcji
>> bez �alu.
>> I to nie o nich jest ten artyku�.
>
> Inne sobie jako� radz�. Albo zaciskaj� z�by do szcz�ko�cisku i przeczekuj�
> najgorsze.
>
> Qra
>
Po 7-14 latach dochodz� do wniosku, �e zbyt wiele je omija, i dla odmiany
zaczynaj� marzy� o "nowym �yciu", bez "policjanta" zwracaj�cego im czasem
uwag�, �e przeginaj� tu czy tam.
Poza tym jestem og�lnie do�� spe�nionym cz�owiekiem. ;)
--
CB
U�ytkownik "Vilar" <vi...@USUN.TO.op.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hi1t31$9ns$1...@news.onet.pl...
> Nie, nie �api� wszystkich srok za ogon. Staram si� dokonywa� �wiadomych
> wybor�w.
> Ale eksperymentuj� na sobie. Sk�d do cholery mam wiedzie�, �e co� mi si�
> spodoba, lub nie, dop�ki nie spr�buj�? (z dzie�mi tak si� nie da).
> [...]
> PS. Poza tym nie wiem, czy nie pijesz tu do moich "ukochanych"
> kobiet-bluszczy, tzn. takich, kt�re owin�wszy si� dooko�a partnera
> potrafi� tylko ssa� i wyra�a� swoje niezdowolenie, �e ma�o.
> Ale wiesz, bluszcza zawsze mo�na spacyfikowa� (mam wra�enie).
Gratuluj� spe�nienia :-), bo to zawsze Co�.
Pozdrawiam, MK
U�ytkownik "cbnet" <cb...@nospam.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hi1ths$jiq$1...@node2.news.atman.pl...
> Raczej chodzi tu o kobiety w du�ym stopniu niezale�ne, a przynajmniej
> tak o sobie my�l�ce.
> Normalnie zostaj� chyba najcz�ciej singlami (takimi co to raz na kilka
> lat u�alaj� si� nad sob� jak popij�, �e nie maj� szcz�cia w �yciu...
> itp),
> ale czasem, przy dobrej okazji i gdy tego bardzo-bardzo zapragn�, wchodz�
> w zwi�zki.
>
> Po 7-14 latach dochodz� do wniosku, �e zbyt wiele je omija, i dla odmiany
> zaczynaj� marzy� o "nowym �yciu", bez "policjanta" zwracaj�cego im czasem
> uwag�, �e przeginaj� tu czy tam.
>
>
> Poza tym jestem og�lnie do�� spe�nionym cz�owiekiem. ;)
>
> --
> CB
>
>
>
> U�ytkownik "Vilar" <vi...@USUN.TO.op.pl> napisa� w wiadomo�ci
> news:hi1t31$9ns$1...@news.onet.pl...
>
>> Nie, nie �api� wszystkich srok za ogon. Staram si� dokonywa� �wiadomych
>> wybor�w.
>> Ale eksperymentuj� na sobie. Sk�d do cholery mam wiedzie�, �e co� mi si�
>> spodoba, lub nie, dop�ki nie spr�buj�? (z dzie�mi tak si� nie da).
>> [...]
>> PS. Poza tym nie wiem, czy nie pijesz tu do moich "ukochanych"
>>>>>> kt�rzy "daj� t� szans�" s� nie mniej g�upimi pindami, od tych kt�rym
>>>>>> "normalne �ycie" chc� zapewni�, gdy� kieruj� nimi dok�adnie te same
>>>>>> pobudki.
>>>>> Ano w�a�nie...
>>>> Szczerze m�wi�c, to nie mam poj�cia co Ci odpisa� ;)
>>> Wystarczy mi �wiadomo��, �e bardzo chcesz. ;)
>>
>> Nie�mia�o�� przez Ciebie przemawia ;)
>
> To tylko onie�mielenie. Tym, �e o 10:20 oboje pomy�leli�my dok�adnie o tym
> samym. ;)
Ja bym to uj��, �e my�leli�my dok�adnie o tym samym, a o 10.20 zrobili�my to
Macierzy�stwa trzeba si� nauczy� od matki, dawniej gdy rodziny by�y
trzy, a nawet cztero - pokoleniowe dzieci wiedz� o dzia�aniach wch�ania�ey
obserwujac i uczestnicz�c w �yciu rodziny. Starsze dzieci opiekowa�y si�
m�odszymi i to bardzo wcze�nie - od niemal urodzenia tych�e, jezeli by�y
dostatecznie du�e - tak ja opiekowa�em si� m�odszym rodze�stwem i nie
musia��m uczy� si� wszystkiego.
Oczywistym jest, �e swoj� wiedz� modyfikowa�em o wiedz� nowoczesn�, ale
w spos�b krytyczny a nie hurra - optymistyczny. Dziecko to nie zabawka do
eksperyment�w. Dlatego wielu kobietom radz� kupiu� sobie pieska i
ewentualnie lalk�.
Prawusek = Panslavista = Piastun (jak ze Starej Basni). Dlatego nie
odpuszcz� kidnaperom.
Nie rozumiem dlaczego najgorsze? Im wi�cej "m�ki", nocy nieprzespanych,
tym wi�ksza wi� i mi�o�� do dziecka. Dlatego nawet w telewizorniach te
chore, kalekie dzieci s� bardziej kochane ni� te perfekcyjne w kazdym calu.
B��d jaki jest pope�niany ju� na porod�wkach to zabieranie dziecka od
matki. Zdrowa po�o�nica powinna dosta� dziecko na brzuch od samego pocz�tku
i powinno ono przebywa� ze swoj� matk�, a nie na sali rozdarciuch�w. Dziecko
uczy si� matki poprzez dotyk, przez zapach krwi i potu, poprzez g�os, a to
wszystko jest mu kradzione od samego pocz�tku. Matka podobnie. To dlatego
zabiera si� dzieci niechciane (no w�a�nie, dlaczego niechciane) matkom, aby
ich nie widzia�y. To s� mechanizmy najprostsze i najg��bsze, scalaj�ce matk�
(ojca te�) z dzieckiem i tworz�ce rodzin�.
To dlatego krzycz� za moim ukradzionym, cho� si�dmym dzieckiem z kolei,
bo ros�o a dala ode mnie. Zrobiono wielk� krzywd� mi i mojemu dziecku. Jest
tam te� moja wina, ale jest wina otoczenia Syli - najwi�ksza.
A �e na dwa r�ne sposoby - to nie szkodzi. Nawet wol�, kiedy druga
strona jest bardziej aktywna. ;)
Ewa
By�em na wychowawczym, a z pierwsz� tr�jk� to g��wnie ja (naprawia�em
tv)...
Mojej pierwszej c�rce z�amano obojczyk - ca�y czas p�aka�a, a ja siedz�c w
��ku, oparty o �cian�, trzymaj�c j� na r�ce non stop (eks dup� do nas), a
r�k� opart� na nodze ko�ysa�em dziecko. W ko�cu zdj��em jej banda�
elastyczny - mia�a pod pach� odparzon� sk�r�, tak si� malizna ba�a ruszenia
r�ki, �e krzycza�a i napr�a�a mi�nie z niespotykan� si��, ale powolutku
przekona�em ja do tego, �eby wzi�a j� nad g�ow� - wymy�em i przypudrowa�em
t� ran� - sko�czy�a si� moja i jej udr�ka. Pozosta� �al i brak zaufania do
eks - poskutkowa� rozwodem.
A pan, Panie Slavi, to le�a� ze swoimi dzie�mi na sali poporodowej od samego
porodu? i Ile czasu pan te swoje dzieci tudzieďż˝ jakim systemem urodziďż˝?
Qra, co b�ogos�awi obecny uk�ad
>>> A je�li kobietka zarabia wi�cej ni� m�czyzna (co si� jednak zdarza)?
>> By�em na wychowawczym, a z pierwsz� tr�jk� to g��wnie ja (naprawia�em
>> tv)...
>> Mojej pierwszej c�rce z�amano obojczyk - ca�y czas p�aka�a, a ja siedz�c w
>> ��ku, oparty o �cian�, trzymaj�c j� na r�ce non stop (eks dup� do nas), a
>> r�k� opart� na nodze ko�ysa�em dziecko. W ko�cu zdj��em jej banda�
>> elastyczny - mia�a pod pach� odparzon� sk�r�, tak si� malizna ba�a ruszenia
>> r�ki, �e krzycza�a i napr�a�a mi�nie z niespotykan� si��, ale powolutku
>> przekona�em ja do tego, �eby wzi�a j� nad g�ow� - wymy�em i przypudrowa�em
>> t� ran� - sko�czy�a si� moja i jej udr�ka. Pozosta� �al i brak zaufania do
>> eks - poskutkowaďż˝ rozwodem.
>
> Niesamowite... cudowny ojciec :)
Iza, ty nie masz dzieci :-)
Stalker, i wszystko jasne
dobrze, ze ja mialem rowny start
--
bla
Akurat tak wysz�o, lecz nie mog� obieca� i� tak b�dzie zawsze ;)
Czo�g, bracie, czo�g nie przymierzaj�c jak Rudy102!
Qra
Za to wiele Ci� omin�o, ciekawego, strasznego, ciekawego w tej straszno�ci.
Ale i tak ciesz siďż˝!
Qra
Sied� wi�cej w usenecie ty ruski idioto, to b�dziesz mia� wi�cej okazji,
�eby skar�y� si� tu na swoje chore �ycie i brak zaufania do kolejnych
eks ;-)
Ender
Artykul widze inaczej... artykul pisane jest przez feministke i
jakby z gory ustawia on naczym polega problem i kto jest winny - calkiem
nieslusznie!
np.
"Bo u nas nie m�wi sie otwarcie o takich sprawach."
To jest problem tych kobiet a nie "nas".
Niestety, te kobiety musza nauczyc sie mowic o swoich sprawach,
a nie zyc we frustracji i tlumic w sobie problemy.
To nie jest problem otoczenia tylko tych kobiet.
I tak nie jest zle - jeszcze 10, 15 lat temu pisalo sie o "meskim
szowinizmie",
potem slusznie zaczeto zwracac uwage ze problem lezy w samych kobietach
np. pokazywano ze najwiekszym wrogiem kobiety w pracy jest ... druga kobieta
itp.
Wiec... napisalbym tak do tamtych pan, taki apel:
drogie panie, musicie zaczac mowic o
tym co wam lezy na wartobie a nie tlumic to w sobie,
uciekajac przed dyskusja w "matke polke".
Ucieczka nie jest dobrym sposobem,
musicie sie panie nauczyc mowiac o sprawach trudnych,
nauczyc sie dogadywac z partnerem. A nie milczec.
Pozdrawiam,
Duch
Uzytkownik "Druch" <em...@net.com> napisal w wiadomosci
news:hi276t$l7o$1...@news.dialog.net.pl...
Nie b�d�my tacy staro�wieccy, �eby sobie od razu co� na "zawsze"
obiecywaďż˝. ;)
Ewa
> Wiec... napisalbym tak do tamtych pan, taki apel:
> drogie panie, musicie zaczac mowic o
> tym co wam lezy na wartobie a nie tlumic to w sobie,
> uciekajac przed dyskusja w "matke polke".
> Ucieczka nie jest dobrym sposobem,
> musicie sie panie nauczyc mowiac o sprawach trudnych,
> nauczyc sie dogadywac z partnerem. A nie milczec.
>
> Pozdrawiam,
> Duch
To jesteś jednak tym księdzem?
PS: Dlaczego zmieniłeś nicka, Druchu Duchu?
Ewa
ta jest, tak zrobie :)
--
bla
> Dla odmiany niekt�re kobiety bawi� si� nie odmawiaj�c sobie
> przyjemno�ci, lecz gdy pojawiaj� si� dzieci wchodz� w rol�
> matek bez �adnych opor�w, rezygnuj�c z kolorowych atrakcji
> bez �alu.
> I to nie o nich jest ten artykuďż˝.
Dok�adnie.
--
Ikselka.
Tak to czytam... i si� dziwi�: no by�o troch� zachodu, ale co bym da�a,
�eby tak znowu :-)
--
Ikselka.
Pocieszmy si�, Ikselko, �e nam to zawsze mog� wnuki w majty robi�,
wrzeszcze� i po nocach nie sypia�. I bez tych prolaktynowych szale�stw.
Qra
>> Iza, ty nie masz dzieci :-)
>>
>> Stalker, i wszystko jasne
>
> ;D
> Stalki?...a powiedz mi...z czego wnosisz?
Z dedukcji m�j drogi Watsonie, z dedukcji :-)
> Je�li tak, to co?
> A je�li nie, to co? :)
Je�li tak to tak, je�li nie to nie :-)
Stalker
> "... z jakiegoś powodu ..." + "... ja to rozumiem ..."???
> Dobre. :)
Raz jeszcze podkreślam - nie chodzi mi o nieodpowiedzialne "lale",
które mają kredki w głowie i przerosło je życie rodzinne i wszelkie
sprawy oraz obowiązki z tego wynikające. Ja mam na myśli normalne
kobiety, matki i żony, które w pewnym momencie swojego życia zaczynają
czuć się po prostu, czy ja wiem, jak w klatce właśnie. Pomimo swoich
szczerych chęci czy nawet możliwości lub zdolności organizacyjnych coś
w nich zwyczajnie zaczyna z jakiegoś powodu pękać. Tak naprawdę trudno
jest to zrozumieć, zwłaszcza nam - mnie czy Tobie. One jednak pewnie
też tego nie rozumieją, nie chciały i nie planowały tak. Nie każdy
człowiek zna przecież siebie na tyle, jest tak dobrym psychologiem,
aby czuć się z wyboru dobrze będąc zamkniętym w czterech ścianach od
rana do nocy. A taka jest na ogół rola kobiety, zwłaszcza matki.
Rozumiem jednak, że ona też może potrzebować, choćby nawet od czasu do
czasu, odrobinę luzu, odprężenia i odpoczynku od tego wszystkiego, od
szarej codzienności, od rzeczywistości, która pomimo wielkiej radości
jaką jest na przykład bycie matką może ją czasami po prostu
przytłaczać. Czy Ty uważasz inaczej, rozumiesz to w inny sposób? W
jaki, jeśli wolno spytać?
>
> OK, niech ka dy "to rozumie" jak chce.
> Ja swoje zdanie przedstawiłem.
> Każdy kto chce może je poznać.
W tym rzecz, że nie jestem pewien co dokładnie masz na myśli i jak
należy Cię rozumieć. Choć później, w odpowiedzi do Vilar trochę to
wyjaśniłeś i rozumiem, że chodzi Ci jedynie o pewną "kategorię"
kobiet, które emocjonalnie nie dojrzały do roli matki i żony lub z
jakiegoś innego powodu nie dorosły do tej roli.
> Dyskutować z "mądrzejszymi" od siebie nie będę. ;)
A tego Twojego stwierdzenia to ja już wogóle nie rozumiem. Nie uważam
się ani za mądrzejszego od Ciebie ani też za, mam nadzieję,
"mądrzejszego". ;-)
Pozdrawiam,
darr_d1
> Czyli Głupie Pindy także chcą sie sprawdzić w roli żony i matki
> tak jak ich matki, i są gotowe na wiele aby tak się stało (zwłaszcza
> gdy trafi się dobra okazji) ale nie są w stanie zrezygnować ze swej
> prawdziwej natury wiecznie nienasyconej wrażeń towarzyskich
> i niezodowolonej z życia pół-przytomnej idiotki, dla której "wszystko"
> będzie nie tak jak należy odkąd pojawiają się dzieci.
> I dawanie szansy na spełnienie się w rodzinie takim kobietom
> kończy się w praktyce porażką.
A w jaki sposób należy stwierdzić, że Głupia Pinda jest Głupią Pindą
właśnie? Czy to widać na pierwszy rzut oka czy też wychodzi to może
przy bliższym poznaniu? A jeżeli nie jest Głupią Pindą, a mimo to
okaże się z czasem, że jednak sobie nie poradzi? Czy znasz jakieś
stosowne kryteria oceny? ;-)
Pozdrawiam,
darr_d1
Nie ma wyjazd�w wakacyjnych i zostawiania na jaki� czas "wszystkiego"
gdzie� daleko aby odpocz��.
Nie ma wyj�� do kina, na imprezy, do parku, spacer�w... itd.
Nie ma d�ugich, popo�udniowych rozm�w o wszystkim.
Zamiast tego s� kr�tkie wymiany informacji, ustalenia... itd.
Wyjazd na imprez� firmow� staje si� wyzwaniem wymagaj�cym
szeregu ustale� i rozwi�za� zaburzaj�cych codzienny, ustalony rytm
obowi�zk�w.
Nawet wyj�cie "na piwo" wi��e si� z zaburzeniem takiego rytmu
i stanowi wyzwanie.
Nie ma weekend�w, porank�w i wieczor�w sp�dzanych w ��ku,
spontanicznych uniesie� p�nym wieczorem, w �rodku nocy,
czy nad ranem.
Spanie staje si� luksusem i konieczno�ci�.
Zamiast tego s� "szybkie numerki" w �azience z nadziej�, �e dziecko
nie b�dzie pr�bowa� otworzy� drzwi, aby odnale�� rodzic�w, lub
sobotni seks p�nym wieczorem (w niedziel� trzeba si� ju� wyspa�)
gdy dzieci zasnďż˝.
("No tak, znowu jeste� dla mnie mi�y bo chcesz mnie bzykn��.
tylko do tego jestem ci potrzebna... itp.)
Nie ma przytulania w trakcie ogl�dania telewizji.
M�czyzna staje si� niepor�wnanie mniej wa�ny dla kobiety.
Po prostu: "nic" nie robi, a "wszystko" jest na g�owie kobiety.
Staje si� bezu�yteczny...?
Po kilku latach sytuacja staje siďż˝ juďż˝ tylko coraz bardziej i bardziej
frustruj�ca... dla kobiety.
Cokolwiek si� dzieje, nic nie jest ju� ani "cudowne", ani "wspania�e".
Pojawiaj� si� poczucie beznadziejno�ci, ~depresja i marzenia
o "nowym �yciu", kt�re mo�e by� tylko lepsze.
I oczywi�cie wszystko przez faceta, bo "nic" nie robi... itd.
--
CB
U�ytkownik "Qrczak" <qr...@gazeta.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hi1t28$i2n$1...@atlantis.news.neostrada.pl...
Nie ma wyjazd�w wakacyjnych i zostawiania na jaki� czas "wszystkiego"
gdzie� daleko aby odpocz��.
Nie ma wyj�� do kina, na imprezy, do parku, spacer�w... itd.
Nie ma d�ugich, popo�udniowych rozm�w o wszystkim.
Zamiast tego s� kr�tkie wymiany informacji, ustalenia... itd.
Wyjazd na imprez� firmow� staje si� wyzwaniem wymagaj�cym
szeregu ustale� i rozwi�za� zaburzaj�cych codzienny, ustalony rytm
obowi�zk�w.
Nawet wyj�cie "na piwo" wi��e si� z zaburzeniem takiego rytmu
i stanowi wyzwanie.
Nie ma weekend�w, porank�w i wieczor�w sp�dzanych w ��ku,
spontanicznych uniesie� p�nym wieczorem, w �rodku nocy,
czy nad ranem.
Spanie staje si� luksusem i konieczno�ci�.
Zamiast tego s� "szybkie numerki" w �azience z nadziej�, �e dziecko
nie b�dzie pr�bowa� otworzy� drzwi, aby odnale�� rodzic�w, lub
sobotni seks p�nym wieczorem (w niedziel� trzeba si� ju� wyspa�)
gdy dzieci zasnďż˝.
("No tak, znowu jeste� dla mnie mi�y bo chcesz mnie bzykn��.
Tylko do jednego jestem ci potrzebna..." itp.)
Nie ma przytulania w trakcie ogl�dania telewizji.
M�czyzna staje si� niepor�wnanie mniej wa�ny dla kobiety.
Po prostu: "nic" nie robi, a "wszystko" jest na g�owie kobiety.
Staje si� bezu�yteczny...?
Po kilku latach sytuacja staje siďż˝ juďż˝ tylko coraz bardziej i bardziej
frustruj�ca... dla kobiety.
Cokolwiek si� dzieje, nic nie jest ju� ani "cudowne", ani "wspania�e".
Pojawiaj� si� poczucie beznadziejno�ci, ~depresja i marzenia
o "nowym �yciu", kt�re mo�e by� tylko lepsze.
I oczywi�cie wszystko przez faceta, bo to przecie� on "nic" nie robi... itd.
To zwyk�a biologia - przychodzi czas na inne krzy��wki genowe.
> To jesteś jednak tym księdzem?
Pisalas juz o tym.... dlaczego o tym pomyslalas akurat w tym momencie???
Nie jestem, ale sobie wtedy pomyslalem: byc moze "ksiadz" to moje alter-ego,
zwlaszcza
przy rozmowie na pewne tematy???? :)))
Tylko jak moj poprzedni post mial sugerowac ze jestem ksiedzem?
Nie widze tego :)
> PS: Dlaczego zmieniłeś nicka, Druchu Duchu?
Kazdy sie kiedys zmienia ;)
Pozdrawiam,
Duch
No ale zobacz, niekt�rym si� udaje....
Udaje si� ze sob� dogada�, z�apa� si� gdzie� w przelocie i popatrzy� sobie
serdecznie w oczy.
Zreszt� nie b�d� si� wym�drza�, bo ch�tnych do teoretyzowania jest znacznie
wi�cej ni� m�drych praktyk�w :-). (A do tych, je�li chodzi o zycie z
ukochanym babelkiem, akurat nie nale��).
Ale my�l�, �e rzeczywisto�� przerasta od czasu do czasu ka�dego z nas. Takie
�ycie. I to niezale�nie od tego, czy jest to rzeczywisto�� dzieciata, czy
innego rodzaju. I mam wra�enie, �e poczucie samotno�ci jest wpisane po
prostu w doros�o��. Nawet jak jest mn�stwo rodziny, przyjaci� i ludzi
dooko�a. Po prostu trzeba si� z tym pogodzi� i wtedy jest w miar� OK.
(Ty si� ciesz, �e m�czy�ni PMS nie maja.....) .
MK
PS. Wczoraj urodzi�a si� c�reczka mojemu bratu. Sliczno�ci po prostu. Ma�y,
�pi�cy r�owy...tobo�ek :-)))))).
U�ytkownik "cbnet" <cb...@nospam.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hi3c30$lq3$1...@node1.news.atman.pl...
> Co� w tym rodzaju.
>
> Nie ma wyjazd�w wakacyjnych i zostawiania na jaki� czas "wszystkiego"
> gdzie� daleko aby odpocz��.
>
> Nie ma wyj�� do kina, na imprezy, do parku, spacer�w... itd.
>
> Nie ma d�ugich, popo�udniowych rozm�w o wszystkim.
> Zamiast tego s� kr�tkie wymiany informacji, ustalenia... itd.
>
> Wyjazd na imprez� firmow� staje si� wyzwaniem wymagaj�cym
> szeregu ustale� i rozwi�za� zaburzaj�cych codzienny, ustalony rytm
> obowi�zk�w.
> Nawet wyj�cie "na piwo" wi��e si� z zaburzeniem takiego rytmu
> i stanowi wyzwanie.
>
> Nie ma weekend�w, porank�w i wieczor�w sp�dzanych w ��ku,
> spontanicznych uniesie� p�nym wieczorem, w �rodku nocy,
> czy nad ranem.
> Spanie staje si� luksusem i konieczno�ci�.
> Zamiast tego s� "szybkie numerki" w �azience z nadziej�, �e dziecko
> nie b�dzie pr�bowa� otworzy� drzwi, aby odnale�� rodzic�w, lub
> sobotni seks p�nym wieczorem (w niedziel� trzeba si� ju� wyspa�)
> gdy dzieci zasn�.
> ("No tak, znowu jeste� dla mnie mi�y bo chcesz mnie bzykn��.
> Tylko do jednego jestem ci potrzebna..." itp.)
>
> Nie ma przytulania w trakcie ogl�dania telewizji.
>
> M�czyzna staje si� niepor�wnanie mniej wa�ny dla kobiety.
> Po prostu: "nic" nie robi, a "wszystko" jest na g�owie kobiety.
> Staje si� bezu�yteczny...?
>
> Po kilku latach sytuacja staje si� ju� tylko coraz bardziej i bardziej
> frustruj�ca... dla kobiety.
> Cokolwiek si� dzieje, nic nie jest ju� ani "cudowne", ani "wspania�e".
> Pojawiaj� si� poczucie beznadziejno�ci, ~depresja i marzenia
> o "nowym �yciu", kt�re mo�e by� tylko lepsze.
>
> I oczywi�cie wszystko przez faceta, bo to przecie� on "nic" nie robi...
> itd.
>
> --
> CB
>
>
> U�ytkownik "Qrczak" <qr...@gazeta.pl> napisa� w wiadomo�ci
> news:hi1t28$i2n$1...@atlantis.news.neostrada.pl...
>
>> Bo popatrz, jak pokazuje si� macierzy�stwo, ma�e dzieci. Le��
>> u�miechni�te, pachn� myd�em, mlekiem i ciep�ym cia�kiem. W kolorowych
>> �piochach w pi�knie ozdobionych ��eczkach. Rzeczywisto�� nie jest a�
>> tak� �adn� reklam� Bebika. Dzieci mordy pruj�, w pieluchy sraj�, po
>> nocach nie �pi�. Nie da si� ich od�o�y� na p�k� ani zwr�ci� z
>> reklamacj�, �e chorowite, niesypiaj�ce, nieus�uchane. Matka sobie nie
>> radzi. A nawet jak pr�buje sobie radzi�, to i tak pomi�dzy �azienk� a
>> kuchni� przypomina sobie te wyj�cia na spotkanie/basen/do kole�anki. M��
>> nie rozumie tego, bo on akurat wtedy albo pracuje, albo odpoczywa po
>> pracy, albo nie karmi piersi� (jak �mie!), albo mu hormony nie odwalaj�,
U�ytkownik "darr_d1" <dar...@wp.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:ebf5fbc8-6507-4b57...@c34g2000yqn.googlegroups.com...
> Czyli G�upie Pindy tak�e chc� sie sprawdzi� w roli �ony i matki
> tak jak ich matki, i s� gotowe na wiele aby tak si� sta�o (zw�aszcza
> gdy trafi si� dobra okazji) ale nie s� w stanie zrezygnowa� ze swej
> prawdziwej natury wiecznie nienasyconej wra�e� towarzyskich
> i niezodowolonej z �ycia p�-przytomnej idiotki, dla kt�rej "wszystko"
> b�dzie nie tak jak nale�y odk�d pojawiaj� si� dzieci.
> I dawanie szansy na spe�nienie si� w rodzinie takim kobietom
> ko�czy si� w praktyce pora�k�.
A w jaki spos�b nale�y stwierdzi�, �e G�upia Pinda jest G�upi� Pind�
w�a�nie? Czy to wida� na pierwszy rzut oka czy te� wychodzi to mo�e
przy bli�szym poznaniu? A je�eli nie jest G�upi� Pind�, a mimo to
oka�e si� z czasem, �e jednak sobie nie poradzi? Czy znasz jakie�
>> Wiec... napisalbym tak do tamtych pan, taki apel:
>> drogie panie, musicie zaczac mowic o
>> tym co wam lezy na wartobie a nie tlumic to w sobie,
>> uciekajac przed dyskusja w "matke polke".
>> Ucieczka nie jest dobrym sposobem,
>> musicie sie panie nauczyc mowiac o sprawach trudnych,
>> nauczyc sie dogadywac z partnerem. A nie milczec.
Wiem, wiem, wiem, na swoim przykladzie rowniez.
Dlatego niespecjalnie podoba mi sie to podejscie feministyczne
w ktorym wszyscy na okolo winni (zwlaszcza mezczyzni)
a nie same kobiety.
Tak wlasnie skonstruowany jest ten artykul.
Zwalic wine na innych zeby tylko samemu nie musiec nic zmieniac.
To jest bezczelnosc! :))
Zreszta.... to jest wlasnie podejscie feministyczne.
Wszyscy na okolo winni i to oni musze sie zmienic.
Femi nie chce przyjac do wiadomosci swoich bledow.
Moze dlatego feministki tak bardzo sie nie zmieniaja?
I tkwia w tym swoim nazi-feminizmie?
------------
Czytalem tekst Gretkowskiej, nie przepadam, ale jedno jej
musze przyznac. Ona czasami wyjatkowo cos kuma.
Napisala/powiedziala fajna rzecz o relacji k-m.
nawet gdy mezczyzna chce pomoc kobiecie
np. poscierac st�l, to ona w swoim
perfekcjonizmie sama "przechwytuje" mu te prace,
np. ze wzgledu na perfekcjonizm (ktory jest w naturze kobiety).
Widzialem kiedys fajna scene:
mowi facet do swojej, lekko dowcipnie:
On: - marsz na lozko i odpoczywac, bo napierniczasz w tej kuchni juz od
rana...
Ona: - ale ja mam jeszcze tyle do roboty ... !!!
On: - marsz na lozko bez gadania!! Potem bedziesz mi marudzisz jak bardzo
sie poswiecasz dla mnie!
:)
I na koniec powtorze moja hipoteze:
MZ, kobiety uciekaja wlasnie w perfekcjonizm i poswiecanie, wlasnie z powodu
problemu w komunikacji. To do kobiet nalezy pierwszy krok, zeby to zmienic a
nie
do rzekomych "zlych mezczyzn" czy "zlego otoczenia".
Feministyczne podejscie do tematu gdzie wszyscy na okolo winni to _ucieczka_
od problemu.
(ok, jakas tam wina otoczenia zawsze jest).
Pozdrawiam,
Duch
A dedukcja do destrukcji ma siďż˝ wszak jak idukcja do konstrukcji...
>>> Je li tak, to co?
>>> A je li nie, to co? :)
>> Jesli tak to tak, jesli nie to nie :-)
>
> No i o oto sie okaza�o , �e musisz by� dzieckiem bo
A nie wystarczy�oby drogi Watsonie doj�� do wniosku �e mam oryginalne
poczucie humoru? :-)
> Z Twoje dedukcji nic nie wynika m�j drogi Stalki
> jedynie fakt i� wnioskujesz, �e
> kobieta bezdzietna jest bardziej sk�onna widzie� w ka�dym
> nagim m�czy�nie pedofila.
Iza, a sprawd� no po jakim po�cie ja Ci� zapyta�em i powiedz mi gdzie
tam byďż˝ pedofil :-)
> Oj Stalki..Stalki g�uptasku :)
Ale dzieci nie masz? :-)
Stalker
> A w jaki spos�b nale�y stwierdzi�, �e G�upia Pinda jest G�upi� Pind�
Wszystkie s�, tylko stopnie r�ne...
Asekuracji nigdy dosy� ;)
[...]
A w jaki spos�b nale�y stwierdzi�, �e G�upia Pinda jest G�upi� Pind�
w�a�nie? Czy to wida� na pierwszy rzut oka czy te� wychodzi to mo�e
przy bli�szym poznaniu? A je�eli nie jest G�upi� Pind�, a mimo to
oka�e si� z czasem, �e jednak sobie nie poradzi? Czy znasz jakie�
stosowne kryteria oceny? ;-)
[...]
Na pierwszy strza�, to czy posiada prawo jazdy kt�re uczciwie zrobi�a. Serio
m�wi�.
Odrobin� spontaniczno�ci! :)
Ewa
> Na pierwszy strza�, to czy posiada prawo jazdy kt�re uczciwie zrobi�a. Serio
> m�wi�.
No to pierwszy etap konkursu mam za sobďż˝. :)
Ewa
> Pisalas juz o tym.... dlaczego o tym pomyslalas akurat w tym momencie???
> Nie jestem, ale sobie wtedy pomyslalem: byc moze "ksiadz" to moje
> alter-ego, zwlaszcza
> przy rozmowie na pewne tematy???? :)))
> Tylko jak moj poprzedni post mial sugerowac ze jestem ksiedzem?
Podobnie jak poprzednie - lekkie oderwanie od rzeczywistości. ;)
Ewa
> Podobnie jak poprzednie - lekkie oderwanie od rzeczywistości. ;)
A moze cos bardziej merytorycznie
Az tak ciezko polemizowac z tym co pisze? :)
Ten "ksiadz" chyba ciagnie sie z watku o klapsie i dzieciach,
Chyba urazilem bo napisalem komus ze nie zna sie na dzieciach,
gdy mi napisal ze rodzenstwo bije sie tylko w rodzinach patologicznych :)
To wtedy nagle pojawilo sie info siedzialem w wiezieniu :)))
ze nie mam dzieci, ze jestem ksiedzem.
Fajny zabieg w argumentacji :))
Pozdrawiam,
Duch
Liczba spowodowanych st�uczek. ;)
Ewa
>> Ale dzieci nie masz? :-)
>
> TAK i NIE pasuje Ci taka odpowiedz?
Mi pasuje, bo wszystko wyja�nia. Nie napisa�aby tak �adna kobieta, kt�ra
czuje siďż˝ matkďż˝.
Ewa
Ale przy nadziei ;-)
ENder
No tak. To mo�e by� to.
Ewa
Jaka liczba i jakie by�y tych st�uczek powody prosz� doprecyzowa�.
Qra
ZERO oczywi�cie. :)
Ewa
Moja prosta dusze czego� tu nie rozumie.
MK
U�ytkownik "medea" <e.fi...@poczta.fm> napisa� w wiadomo�ci
news:hi4i36$5h6$2...@nemesis.news.neostrada.pl...
> Iza pisze:
>> On 7 Sty, 09:53, Stalker <t.laczkow...@interia.pl> wrote:
>
>>> Ale dzieci nie masz? :-)
>>
>> TAK i NIE pasuje Ci taka odpowiedz?
>
> Mi pasuje, bo wszystko wyja�nia. Nie napisa�aby tak �adna kobieta, kt�ra
> czuje si� matk�.
>
> Ewa
>
U�ytkownik "Qrczak" <qr...@gazeta.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hi4efm$1mi$1...@inews.gazeta.pl...
>W Usenecie medea <e.fi...@poczta.fm> tak oto plecie:
>>
>> Przemys�aw D�bski pisze:
>>
>>> Na pierwszy strza�, to czy posiada prawo jazdy kt�re uczciwie zrobi�a.
>>> Serio m�wi�.
>>
>> No to pierwszy etap konkursu mam za sob�. :)
>
>
> A jaki jest nast�pny?
>
> Qra
>
Tak, zdecydowanie taka odpowied� duzo m�wi o Izie
Stalker
>> Iza, a sprawd no po jakim po cie ja Ci zapyta em i powiedz mi gdzie
>> tam by pedofil :-)
>
> A co to za r�nica, wszak chodzi Ci i tak o to czy 'mam dzieci'.
> Wed�ug Ciebie moja dyskusja na widok foto nagiego m�czyzny tul�cego
> swoje dziecko straci�a by sens i podstawy w �wietle tego argumentu -
> czyďż˝ nie o to Ci chodzi ? :)
Nie o to, bo w og�le nie bra�em tego pod uwag� :-)
> Oj Staliki ..fajny jeste�, a g�upia dot�d nie czyta�am
> Twoich post�w.
Nie wiedzia�em co trac� :-)
>> Ale dzieci nie masz? :-)
>
> TAK i NIE pasuje Ci taka odpowiedz?
A teraz troch� si� skup i pomy�l: Czy ja si� Ciebie pytam o dzieci, bo
chcďż˝ siďż˝ z Tobďż˝ bawiďż˝ w zgadywanki? :-)
No i dlatego uwa�am, �e Iza ich po prostu nie ma. Co najwy�ej opiekuje
siďż˝ od czasu do czasu czyimiďż˝, ale to juďż˝ inna bajka.
Ewa
Mia�am raczej nadziej� na czo�g.
Qra
A slowo "feministka" ma w jezyku i kulturze polskicj ciekawe, a jednoczesnie
negatywne konotacje.
Jak chce sie kobietke usadzic na miejscu, to zaczyna sie rozmawiac o
feminizmie.
A przypomne za slownikiem, ze feminizm to: �ruch dazacy do prawnego i
spolecznego r�wnouprawnienia kobiet�
Tego r�wnouprawnienia bedziesz nam zalowac??? Wez.....
MK
Uzytkownik "Druch" <em...@net.com> napisal w wiadomosci
news:hi4534$mho$1...@news.dialog.net.pl...
Albo jest nauczycielk�, albo przedszkolank�, albo inn� "Pani�"..... A jak
pracuje w domu dziecka? To te� chyba zupe�nie inna bajka, i jak kto� sie
mocno zaangazuje, to w sumie mog� sobie wyobrazi�, �e w jakims stopniu te
dzieci "ma"... itd.
MK
U�ytkownik "medea" <e.fi...@poczta.fm> napisa� w wiadomo�ci
news:hi4nd8$7kh$1...@atlantis.news.neostrada.pl...
> Vilar pisze:
>> A mnie zainterasowa�a.
>> Jak mozna miec i nie mie� [dzieci] jednoczesnie?
>> Nawet jak ma si� przysposobione, adoptowane itd. to po prostu si� je ma.
>
> No i dlatego uwa�am, �e Iza ich po prostu nie ma. Co najwy�ej opiekuje si�
> od czasu do czasu czyimi�, ale to ju� inna bajka.
>
> Ewa
>
U�ytkownik "Qrczak" <qr...@gazeta.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hi4ndl$aqt$1...@inews.gazeta.pl...
>W Usenecie Vilar <vi...@USUN.TO.op.pl> tak oto plecie:
>>
>> U�ytkownik "Qrczak" <qr...@gazeta.pl> napisa� w wiadomo�ci
>> news:hi4efm$1mi$1...@inews.gazeta.pl...
>>> W Usenecie medea <e.fi...@poczta.fm> tak oto plecie:
>>>>
>>>> Przemys�aw D�bski pisze:
>>>>
>>>>> Na pierwszy strza�, to czy posiada prawo jazdy kt�re uczciwie zrobi�a.
>>>>> Serio m�wi�.
>>>>
>>>> No to pierwszy etap konkursu mam za sob�. :)
>>>
>>>
>>> A jaki jest nast�pny?
>>>
>> Nastpne bedzie prawojazdy ma motocykl :-P. MK
>
>
> Mia�am raczej nadziej� na czo�g.
>
> Qra
>
A nie mo�esz si� po prostu popuka� w g��wk�? ;-)
ENder
Czo�g nie potrzebuje �adnego placyku. Sam go sobie zrobi :-)
Stalker
(Poza tym prosz� si� do mnie nie odzywa�. Widz� teraz Pana w bardzo
niekorzystnych barwach).
MK
U�ytkownik "Ender" <en...@nowhere.net> napisa� w wiadomo�ci
news:hi4nn6$lli$1...@news.onet.pl...
> Vilar pisze:
>> Matko, sk�d ja ci teraz placyk do cwiczenia parkowania czo�gu ty�em
>> wezm�?????
>
> A nie mo�esz si� po prostu popuka� w g��wk�? ;-)
> ENder
>
U�ytkownik "Stalker" <t.lacz...@interia.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hi4m7g$m87$1...@news.interia.pl...
> Vilar wrote:
>> Matko, sk�d ja ci teraz placyk do cwiczenia parkowania czo�gu ty�em
>> wezm�?????
>> MK
>
> Czo�g nie potrzebuje �adnego placyku. Sam go sobie zrobi :-)
>
> Stalker
>
Da si� zrobi� placyk czo�giem sprawnie i szybko.
Qra
Bra�am te� pod uwag�, �e mo�e mie� dzieci w jakim� stopniu
przysposobione np. z poprzedniego ma��e�stwa T�, ale to wtedy te� nie to
samo. Wida� w takim razie, �e im nie matkuje. ;)
Ale� niewiele trzeba, �eby wyobra�nia ponios�a. ;)
Ewa
No i bez st�uczek!
Ewa
I to b�dzie bardzo elegancki placyk :-)
Stalker
U�ytkownik "medea" <e.fi...@poczta.fm> napisa� w wiadomo�ci
news:hi4of6$abo$2...@atlantis.news.neostrada.pl...
> Vilar pisze:
>> Nie no, za�o�enie jest takie, ze je�dzimy sprawnie, szybko i elegancko.
>> MK
>
> No i bez st�uczek!
>
> Ewa
>
U�ytkownik "Stalker" <t.lacz...@interia.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hi4mpb$n03$1...@news.interia.pl...
> Qrczak wrote:
>> W Usenecie Vilar <vi...@USUN.TO.op.pl> tak oto plecie:
>>>
>>> U�ytkownik "Stalker" <t.lacz...@interia.pl> napisa� w wiadomo�ci
>>> news:hi4m7g$m87$1...@news.interia.pl...
>>>> Vilar wrote:
>>>>> Matko, sk�d ja ci teraz placyk do cwiczenia parkowania czo�gu ty�em
>>>>> wezm�?????
>>>>> MK
>>>>
>>>> Czo�g nie potrzebuje �adnego placyku. Sam go sobie zrobi :-)
>>>>
>>> Nie no, za�o�enie jest takie, ze je�dzimy sprawnie, szybko i elegancko.
>>> MK
>>
>> Da si� zrobi� placyk czo�giem sprawnie i szybko.
>>
>
> I to b�dzie bardzo elegancki placyk :-)
>
> Stalker
>