- Ksenofobia jest społecznie niepożądana. Postawy ksenofobiczne
społeczeństwo powinno piętnować. Jeśli zaś znajdują one ujście w
fizycznej napaści, napadnięty ma pełne prawo się bronić. Jeśli tę
obronę przekroczy, trzeba na to spojrzeć indywidualnie, z
uwzględnieniem kontekstu - wyjaśniał dalej sędzia Dunikowski.
Motyw rasowy dominował w uzasadnieniu czwartkowego wyroku. Odnosząc
się do orzeczenia I instancji, sąd apelacyjny zastanawiał się, na
jakiej podstawie Oxena S. uznano za osobę szczególnie zdemoralizowaną,
więc wymagającą izolacji.
- Chyba tylko dlatego, że już raz został skazany za bójkę. Ale trzeba
sobie uświadomić, że jako osobie o innej karnacji, wielokrotnie lżonej
i obrażanej z tego powodu, znacznie trudniej niż przeciętnemu
obywatelowi było unikać takich sytuacji - dodawał sędzia. Na poparcie
swoich słów przytaczał inne zdarzenia, jakie spotkały oskarżonego:
napaść na dom jego rodziców kilka dni po zajściach na Suraskiej i
brutalne pobicie, którego ofiarą stał się w marcu tego roku. Wówczas
to pod jednym z białostockich klubów muzycznych zaatakowało go
conajmniej kilkunastu zamaskowanych mężczyzn. Bili maczetami i
siekierami, gdyby nie fachowa pomoc przedmedyczna, Ormianin by się
wykrwawił. Do szpitala, gdzie przeszedł kilka operacji, trafił z
ranami rąbanymi, ciętymi i kłutymi obu nóg. Zdaniem prokuratury to
zajście miało bezpośredni związek z wydarzeniami z Suraskiej.
- Rodzina Oxena S. mieszka tu od 20 lat, sam oskarżony od 10.Tu
skończył szkołę, tu ma dom,tu chce żyć. A spotykają go takie rzeczy -
podsumował sędzia Dunikowski.
http://m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,11841145,Pobil_rasistow__do_wiezienia_nie_pojdzie__Koniec_procesu.html