Oooo...takich genialnych dzieci mogła bym urodzić z
pięcioro ...powinien mu jeszcze niemieckiego faka pokazać.;)))
___
Iza
Ikselcia a po co ci ten Bóg? Bóg nikomu do niczego nie jest potrzebny,
dlaczego ty patrzysz szukając zjawiska, popatrz na ludzi, oni istnieją
i są potrzebni , ważni, być może ważniejsi od Boga. Jest taka dziwna
prawidłowość, że niektórzy skaczą do nieba, by tak naprawdę
przeskoczyć na drugiego człowieka , szukając Boga, tak naprawdę
szykują= ludzi. To dziwnie wygląda, bo jeśli Bóg jest telefonem
komórkowym w drodze do drugiego człowieka, to po co rozmawiać przez
telefon z kimś kto stoji obok.
Weźmy taki przykład, kobieta uciekła z domu gdyż mąż pijak wrócił
pijany i robi rozruby. Ucieka z domu, biegnie do kościoła, modli się,
prosi Boga o pomoc, bo przecież on może. Myślisz że On szuka pomocy
Boga, czy kogoś innego................?
XL wrote:
> http://www.youtube.com/watch?v=DnwjSzhEIFw#watch-main-area
>
> :-)
> --
>
> Ikselka.
Ikselcia a po co ci ten B�g? B�g nikomu do niczego nie jest potrzebny,
dlaczego ty patrzysz szukaj�c zjawiska, popatrz na ludzi, oni istniej�
i s� potrzebni , wa�ni, by� mo�e wa�niejsi od Boga. Jest taka dziwna
prawid�owo��, �e niekt�rzy skacz� do nieba, by tak naprawd�
przeskoczy� na drugiego cz�owieka , szukaj�c Boga, tak naprawd�
szykuj�= ludzi. To dziwnie wygl�da, bo je�li B�g jest telefonem
kom�rkowym w drodze do drugiego cz�owieka, to po co rozmawia� przez
telefon z kimďż˝ kto stoji obok.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
A je�li drugi cz�owiek jest cz�ci� tego samego Boga- tak, jak Ty?
--
Serdecznie pozdrawiam
Chiron
1. Znale�� cz�owieka, z kt�rym mo�na porozmawia� nie wys�uchuj�c bana��w,
konowa��w, idiotyzm�w cwaniackich, �garstw, fa�szywych zapewnie�, tanich
spro�no�ci lub specjalistycznych be�kot�w "fachowca", dla kt�rego bran�owe
wykszta�cenie plus umiej�tno�� trzymania widelca jest ca�� jego kultur�,
kogo� bez p�askostopia m�zgowego i bez lizusowskiej mentalno�ci- to znale��
skarb.
- Waldemar �ysiak
2. Jedyna godna rzecz na �wiecie tw�rczo��. A szczyt tw�rczo�ci to tworzenie
siebie
Leopold Staff
> U�ytkownik "glob" <robert.p...@gmail.com> napisa� w wiadomo�ci
> news:6edc0ac0-e4d2-4a05...@f16g2000yqm.googlegroups.com...
>
> XL wrote:
>> http://www.youtube.com/watch?v=DnwjSzhEIFw#watch-main-area
>>
>> :-)
>> --
>>
>> Ikselka.
>
> Ikselcia a po co ci ten B�g? B�g nikomu do niczego nie jest potrzebny,
> dlaczego ty patrzysz szukaj�c zjawiska, popatrz na ludzi, oni istniej�
> i s� potrzebni , wa�ni, by� mo�e wa�niejsi od Boga. Jest taka dziwna
> prawid�owo��, �e niekt�rzy skacz� do nieba, by tak naprawd�
> przeskoczy� na drugiego cz�owieka , szukaj�c Boga, tak naprawd�
> szykuj�= ludzi. To dziwnie wygl�da, bo je�li B�g jest telefonem
> kom�rkowym w drodze do drugiego cz�owieka, to po co rozmawia� przez
> telefon z kimďż˝ kto stoji obok.
>
>
>
>
> ------------------------------------------------------------------------------------------------------
>
> A je�li drugi cz�owiek jest cz�ci� tego samego Boga- tak, jak Ty?
Do kogo ta mowa? On stoi sam. Stado zaďż˝ o przestrzeďż˝ kosmicznďż˝ dalej :-)
--
Ikselka.
Bóg to tylko wytwór zbiorowej wyobraźni, prymitywnej, przenoszoncej
własne cechy na zjawisko wyobrażeniowe, ludom pierwotnym było to
potrzebne, bo pomagało opanować lęk, teraz no= nie żartuj.?
Tego typu dyskusje o Bogu majďż˝ tylko jeden pozytywny aspekt - sďż˝, majďż˝ w
og�le miejsce.
--
serdecznie pozdrawiam
Chiron
Np; stadko jest w jaskinie, nie wie dlaczego pada śnieg, biją pioruny,
jest zimno= więc srasznie się boji. Ale jednocześnie dostrzega że z
wieloma rzeczami co się ich boji, niektórzy sobie radzą. Więc w swojej
masie, bo w masie zawsze masz ucieczkę od tego czym jesteś jako
jednostka, stwarzają mit, który się tym stadem opiekuje i gniewa.
Jeden i drugi podporządkowuje się temu mitowi, dla bezpieczeństwa
stada. Ale ten mit jest oderwany i w pewnym momencie, jego założenia,
prawa= jak postępować , przez zmienność rzeczywistość nie pasują już
do nikogo w tym stadzie i albo mit upada, albo wyżynają wszystkich co
im nie pasują do mitu, a sami odrywają się od rzeczywistości, by się
podporządkować= Wielkiemu Absurdowi=, bo ich inny zlikwidują.
> Ikselcia a po co ci ten Bóg? Bóg nikomu do niczego nie jest potrzebny,
> dlaczego ty patrzysz szukając zjawiska, popatrz na ludzi, oni istnieją
> i są potrzebni , ważni, być może ważniejsi od Boga. Jest taka dziwna
> prawidłowość, że niektórzy skaczą do nieba, by tak naprawdę
> przeskoczyć na drugiego człowieka , szukając Boga, tak naprawdę
> szykują= ludzi. To dziwnie wygląda, bo jeśli Bóg jest telefonem
> komórkowym w drodze do drugiego człowieka, to po co rozmawiać przez
> telefon z kimś kto stoji obok.
Coś mi tu nie gra...
A kto, wobec Ciebie, stworzył 'człowieka'? Powiesz - z ewolucji,
tudzież z małpy. I idąc dalej tym tropem, dochodzimy w końcu do
wielkiego wybuchu - powszechnie znanej teorii ewolucji. Dobrze, nadal
jednak nie wiemy, skąd wziął się wielki wybuch właśnie. Z materii,
bardzo skupionej w sobie, mocno skondensowanej materii. Skąd jednak
materia - ktoś przecież musiał kiedyś stworzyć (zbudować) ową materię,
czyż nie?
Założenia są różne, teorie też - nikt naprawdę nie wie jak to było.
Dla mnie jednak niewątpliwie istnieje jakaś siła, której my (ludzie)
nie znamy i nie rozumiemy. Tak jak dziecko w łonie matki nie zdaje
sobie sprawy z istnienia 'innego świata' - poza tym łonem.
Prędzej już skłaniałbym się ku tezie, że teoria ewolucji jest jak
najbardziej prawdziwa, w trosce jednak o prymitywną wówczas wiedzę
ludów przeróżnych ktoś "mądrzejszy" ubrał ją w taki ładny obraz, że
Bóg stworzył ziemię, później coś tam, coś tam, a w końcu Adama i Ewę.
Pozdrawiam,
darr_d1
> On 21 Lis, 03:18, glob <robert.pawlows...@gmail.com> wrote:
>
>> Ikselcia a po co ci ten B�g? B�g nikomu do niczego nie jest potrzebny,
>> dlaczego ty patrzysz szukaj�c zjawiska, popatrz na ludzi, oni istniej�
>> i s� potrzebni , wa�ni, by� mo�e wa�niejsi od Boga. Jest taka dziwna
>> prawid�owo��, �e niekt�rzy skacz� do nieba, by tak naprawd�
>> przeskoczy� na drugiego cz�owieka , szukaj�c Boga, tak naprawd�
>> szykuj�= ludzi. To dziwnie wygl�da, bo je�li B�g jest telefonem
>> kom�rkowym w drodze do drugiego cz�owieka, to po co rozmawia� przez
>> telefon z kimďż˝ kto stoji obok.
>
> Coďż˝ mi tu nie gra...
>
> A kto, wobec Ciebie, stworzy� 'cz�owieka'? Powiesz - z ewolucji,
> tudzie� z ma�py. I id�c dalej tym tropem, dochodzimy w ko�cu do
> wielkiego wybuchu - powszechnie znanej teorii ewolucji. Dobrze, nadal
> jednak nie wiemy, sk�d wzi�� si� wielki wybuch w�a�nie. Z materii,
> bardzo skupionej w sobie, mocno skondensowanej materii. Sk�d jednak
> materia - ktoďż˝ przecieďż˝ musiaďż˝ kiedyďż˝ stworzyďż˝ (zbudowaďż˝) owďż˝ materiďż˝,
> czyďż˝ nie?
>
> Za�o�enia s� r�ne, teorie te� - nikt naprawd� nie wie jak to by�o.
> Dla mnie jednak niew�tpliwie istnieje jaka� si�a, kt�rej my (ludzie)
> nie znamy i nie rozumiemy. Tak jak dziecko w �onie matki nie zdaje
> sobie sprawy z istnienia 'innego �wiata' - poza tym �onem.
>
> Pr�dzej ju� sk�ania�bym si� ku tezie, �e teoria ewolucji jest jak
> najbardziej prawdziwa, w trosce jednak o prymitywn� w�wczas wiedz�
> lud�w przer�nych kto� "m�drzejszy" ubra� j� w taki �adny obraz, �e
> B�g stworzy� ziemi�, p�niej co� tam, co� tam, a w ko�cu Adama i Ew�.
>
> Pozdrawiam,
> darr_d1
Taktak, porozmawiajcie sobie :-P
--
Ikselka.
To ludzie stworzyli Boga, a nie na odwrót, bo po co zakładasz siły
nadprzyrodzone jak nie masz dowodu na to istnienie, za to fakty mówią,
że człowiek w chwilach strachu, lubi stwarzać sobie opiekunów.
Ale też gówno mnie obchodzi teoria ewolucji, jak fakty są
interpretowane przez świadomość człowieka, czyli ze stanu obecnego
stwarzamy sobie przeszłość, wstrzykujemy w naturę obraz =jak to mogło
być, za kilka lat ktoś stwierdzi ten wybuch to bzdura bo cywilizacja
21 wieku zafascynowana była katastrofizmem i wszystkie fakty
katastroficznie interpretowała, czyli będą oddzielać to w czym tkwimy
obecnie od naszego rzutowania na to co było, jedyny sposób to
demaskowanie siebie, w tym co wytwarzamy, aby zejść głębiej = to jest
rozwój, a jak tobie podobają się jaskinie- to nikt ci nie broni być
idiotą.
Piehrdu, piehrdu... Szanowny Panie poliidioto)gloto.
Ty wziąłeś się z powietrza, urodziła Ciebie Twoja mama, materia była
zawsze, a nicość nie istnieje. Człowiek też zapewne 'zawsze' był, nie
było ewolucji, powstanie ludzkości z małpy to zapewne kolejny (według
Ciebie) mit.
Wiesz, szkoda że nie wszyscy są tak "świetnie" w tym temacie
zorientowani jak Ty.
Pozdrawiam,
darr_d1
PS. A masz jakiś dowód na 'nieistnienie' siły nadprzyrodzonej? To jest
kwestia wiary i przekonań. Ani nikt Tobie nie powie, że masz nagle
zacząć wierzyć, ani Ty nikomu na odwrót (nie powinieneś tego mówić).
> [ciach]
> Świat jest absurdem, i tylko człowiek ten absurd
> porządkuje, czasem zupełnie nieoczekiwanie.
Tak czy inaczej nie sposób wykluczyć jakiegoś "bytu", czegoś ponad
nami. Nie ma dowodów, że to "coś" istnieje, nie ma jednak też dowodów,
że nie istnieje. Nieważne przy tym co to jest - UFO, gruszki na
wierzbie czy właśnie Pan Bóg. Fakt, że sam zauważyłem, iż w trudnych
dla nas sytuacjach życiowych bardzo łatwo i wygodnie jest nam czasem
zwrócić się do tego powiernika - kimkolwiek by on nie był. Ja nie
studiowałem ani filozofii, ani socjologii, teologii czy tym podobnych
nauk. Uważam jednak za wielce niemoralne nazywanie idiotami ludzi,
którzy właśnie wierzą w ów byt - czy to budda czy to allah czy
ktokolwiek inny. I sorry bardzo, że nazwałem Cię wcześniej
poli...czymśtam, Ty jednak pierwszy mnie sprowokowałeś i zrobiłem to
(jedynie) w "rewanżu". Nie powinno się obrażać uczuć/wiary ludzi,
którzy chcą w coś wierzyć. Zwłaszcza nazywając ich z tego powodu
idiotami.
Pozdrawiam,
darr_d1
Ototo święte słowa :)
A czasem to bywa tak, że najzatwardzialsi niedowiarkowie, i
najbardziej zdeklarowani ateiści czy agnostycy
zaczynają wołać do Baga. ..._jak trwoga_... I jak tu nie wierzyć skoro
sam "instynkt" wymusza taki odruch? Albo czemu w poważnych kłopotach
nie wołają do Matki Natury?
___
Iza
Wydaje mi się że jednak są ludzie wiary największymi idiotami, to jest
obserwowalne, zawsze ma się do czynienia z niedorozwojem, który dla
dyrdymałów zniedbał siebie w swojej ludzkiej egzystencji i z powodu
tych dydrymałów jest wstanie powybijać połowę ludzkości, gdyż oderwany
od swojego konkrenego życia skazany jest zgładzać wszystko co mu pod
dyrdymały nie pasuje.
Przecież to JA jestem Bogiem, czyli mogę jakieś tam społeczności
objawić nowe Bóstwo o nazwie gówno, stworzyć kodeks tego gówna, kary i
nagrody i zawsze znajdą się potrzebujący aby wyznawać sobie Boga
=gówno, byleby nie dostrzegać swojej prawdziwej sytułacji, pozabijają
pół ludzkości, dla mojego Boga gówno=, religia to opium dla ludzi,
cpiunów znaczy.
No przecież ćpun ucieka od rzeczywistości, tak jak wierzący, więc
wierzących powinno się wysyłać na odwyk, gdyż żadne używki nie
wyniszczyły ludzi tak jak właśnie religie.
Idź na odwyk, bo jak ktoś odlatuje , to to się źle kończy dla innych,
ćpuny religijne są nadzwyczaj agresywne jak im się zaplikuje ten
środek =Bóg.
[.........]
Tw�j przedpi�ca nie tylko o filozofii, socjologii czy teologii poj�cia
bladego nie ma ale i zdania poprawnie skleci� cz�sto nie potrafi. To m�ody
umys�, kt�ry pierwszy raz jako tako ukonstytuowa� sw�j �wiatopogl�d i ma
nieodpart� potrzeb� (kt�rej kompletnie nie rozumie) podzielenia si� tym ze
�wiatem (czyt. wyprowadzenia �wiata z b��du). Doda� trzeba, �e glob ma w
sobie ca�kiem spory potencja�, kt�ry niestety ulegnie zmarnowaniu je�eli �w
b�dzie nadal w ciep�ych kapciach na kanapie siedzia� i tworzy� podobne
logicznie sp�jne i rozlaz�e dyrdyma�y. Takich os�b na newsach jest
oczywi�cie wi�cej jak chocia�by Tomasz Wilmowski ale to ju� zupe�nie inna
historia. Tak czy inaczej zamiast przepraszaďż˝ warto pogrzebaďż˝ w archiwum i
zastanowi� si� kim jest rozm�wca.
> On 22 Lis, 03:23, darr_d1 <darr...@wp.pl> wrote:
>> On 22 Lis, 01:20, glob <robert.pawlows...@gmail.com> wrote:
>>
>>> [ciach]
>>> �wiat jest absurdem, i tylko cz�owiek ten absurd
>>> porz�dkuje, czasem zupe�nie nieoczekiwanie.
>>
>> Tak czy inaczej nie spos�b wykluczy� jakiego� "bytu", czego� ponad
>> nami. Nie ma dowod�w, �e to "co�" istnieje, nie ma jednak te� dowod�w,
>> �e nie istnieje. Niewa�ne przy tym co to jest - UFO, gruszki na
>> wierzbie czy w�a�nie Pan B�g. Fakt, �e sam zauwa�y�em, i� w trudnych
>> dla nas sytuacjach �yciowych bardzo �atwo i wygodnie jest nam czasem
>> zwr�ci� si� do tego powiernika - kimkolwiek by on nie by�. Ja nie
>> studiowa�em ani filozofii, ani socjologii, teologii czy tym podobnych
>> nauk. Uwa�am jednak za wielce niemoralne nazywanie idiotami ludzi,
>> kt�rzy w�a�nie wierz� w �w byt - czy to budda czy to allah czy
>> ktokolwiek inny. I sorry bardzo, �e nazwa�em Ci� wcze�niej
>> poli...czym�tam, Ty jednak pierwszy mnie sprowokowa�e� i zrobi�em to
>> (jedynie) w "rewan�u". Nie powinno si� obra�a� uczu�/wiary ludzi,
>> kt�rzy chc� w co� wierzy�. Zw�aszcza nazywaj�c ich z tego powodu
>> idiotami.
>>
>> Pozdrawiam,
>> darr_d1
>
> Ototo �wi�te s�owa :)
> A czasem to bywa tak, �e najzatwardzialsi niedowiarkowie, i
> najbardziej zdeklarowani atei�ci czy agnostycy
> zaczynaj� wo�a� do Baga. ..._jak trwoga_... I jak tu nie wierzy� skoro
> sam "instynkt" wymusza taki odruch? Albo czemu w powa�nych k�opotach
> nie wo�aj� do Matki Natury?
> ___
> Iza
Wo�aj� tylko, kiedy maj� zatwardzenie... i to "Dzia�a, jak natura chcia�a"
;-ppp
--
Ikselka.
A ja myślę że ty niemoralny jesteś, bo oceniasz kogoś i rzeczy o
których pojęcia nie masz.To typowo katolicka próżność widoczna
obecnie, głąby bez jakiejkolwiek wiedzy , chcą pouczać ludzi jak oni
mają żyć, niestety człowiek się rozwija, a katolik uciekając w
dyrdymały uwstecznia siebie, gdyż w katolicyźmie już wszystko wiedzą.
No, tak to wygląda jak dzikuś z kością we włosach odwiedzający
elektrownie atomową i sprzedawający personelowi pejotl.
> i sprzedawający personelowi pejotl.
Nie żebym czepiał się szczegółów, ale jakieś takie "słowotwórstwo"
widzę...
Pozdrawiam,
darr_d1
pejotl to wywar z kaktusa, indianie nazywają go Bogiem słońca,
strasznie chalucynogenny.
> > Nie żebym czepiał się szczegółów, ale jakieś takie "słowotwórstwo"
> > widzę...
>
> > Pozdrawiam,
> > darr_d1
>
> pejotl to wywar z kaktusa, indianie nazywają go Bogiem słońca,
> strasznie chalucynogenny.
Ja akurat nie o tym...:-)))
Ale mniejsza o to, tak tylko sobie napisałem.
Pozdrawiam,
darr_d1
sprzedawający,= no co też ładne:)
> A kto, wobec Ciebie, stworzy� 'cz�owieka'? Powiesz - z ewolucji,
> tudzie� z ma�py. I id�c dalej tym tropem, dochodzimy w ko�cu do
> wielkiego wybuchu - powszechnie znanej teorii ewolucji. Dobrze, nadal
> jednak nie wiemy, sk�d wzi�� si� wielki wybuch w�a�nie. Z materii,
> bardzo skupionej w sobie, mocno skondensowanej materii. Sk�d jednak
> materia - ktoďż˝ przecieďż˝ musiaďż˝ kiedyďż˝ stworzyďż˝ (zbudowaďż˝) owďż˝ materiďż˝,
> czyďż˝ nie?
A kto stworzyďż˝ tego, kto stworzyďż˝ tďż˝ materiďż˝? :-)
Stalker
Echh...:-))
I to jest właśnie to "brakujące ogniwo", które wprowadza tyle
zamieszania.;-)
Pozdrawiam,
darr_d1
Wszystko musi mieć przyczynę nawet Bóg, ta teoria już dawno legła w
gruzach, nie ma żadnego Boga , ani pierwszej przyczyny, to ludzie
rzutują swoje szukanie przyczyn na rzeczywistość. Stwarzają przyczyny.
Skoro jest 'skutek' musi być i 'przyczyna', czy nie tak?
Skąd więc wziął się człowiek i cały otaczający nas świat (i
wszechświat)?
Tak naprawdę tomy o tym napisano i jak dotąd nikt nie potrafił
udzielić na ten temat 'jednoznacznej' odpowiedzi. Tak samo, według
mnie, nie sposób też wykluczyć istnienia Boga. Zwłaszcza, że jak sam
wspomniałeś, dyskusja jest raczej czystko 'teoretyczna' - dowodów na
istnienie lub nieistnienie Boga brak. Są jedynie (mniej lub bardziej
uzasadnione) domniemania.
Pozdrawiam,
darr_d1
Świat przyczynowo -skutkowy to masz w nauce, a nauka jest stworem
abstrakcyjnym, miedzy abstrakcją a życiem masz sprzeczność i w tej
sprzeczności umieszczamy człowieka.
Świat przyczynowo - skutkowy, to determinizm, gdyż jeśli cegła upadła
mi na głowę, to zmusi mnie to do tego abym usiadł. Uważasz że jesteś
jak marionetka, czyli co do ciebie dotrze to ty bezmyślnie skutkujesz?
Bo taki jest świat przyczynowo-skutkowy, wykreślający świadomość
człowieka i co za tym idzie wolną wolę, jednak to teoria jest błędna ,
bo abstrakcyjna, gdyż w konkretnej sytułacji, każdy z nas podlega
przyczyną, ale też weryfikuje, bo myśli ,czy chce podnieś rękę czy też
jej nie podnosi. Świat przyczynow-s.... może wpłynąć tylko na jedną z
tych możliwości, a tu wybór dokonuje się miedzy możliwościami, tak
więc ten wybór jest samostwarzaniem się człowieka, co za tym idzie
rzeczywistości, człowiek jako kreator rzeczywistości, tylko oderwańcy
nie dostrzegają że dane rzeczy są związane z ich wyborami . Mnie nigdy
Bóg nie był potrzebny, byłem samowystarczalny, uważam że ci co
kochają Boga brzydzą się sobą, potrzebują kierownictwa, czyli wchodzą
w świat determinizmu i żyją bezwolnie jak trupy.
a kto tego kogo uznamy za pierwszego?