W dniu 2012-05-29 00:21, Animka pisze:
> Miałam raz w życiu na palcu, wtedy wypaliłam lapisem w sztyfcie, który
> można było kupić bez problemu w aptece. Przytknęłam na chwilę i już
> wypalone.
Lapis wypala a wartix zamraża, chyba wsio ryba czy wypale czy zamrożę,
ważne że skóra odpada po wyschnięciu i raczej razem z korzeniem.
> Usuwaj z korzeniami. Idź też do lekarza po jakieś proszki, bo to wirus
> przecież.
Z lekarzem muszę się wstrzymać, praca mi na to nie pozwala, musiałbym
dzień wolny brać, a sprawa wydaje się prozaiczna. Kupię w aptece
preparat typu "zdrowe włosie i skóra" i będę łykać codziennie. Kupię
również jakąś maść ze srebrem i będę smarować łapki. W ten sposób
bardziej zadbam o skórę niż moja babcia 95 letnia. Może zacznę nosić
srebrne sygnety na palcach, srebro dobrze zadziała na skórę a dodatkowo
doda mi kunsztu ;) Z Waszych rad wnioskuję również by pod żadnym pozorem
nie dotykać miejsc intymnych kobiety ponieważ kwestia onkogenności (nie
tylko tego wirusa, ale w ogóle różnych czynników) nie jest do końca
poznana. Nie daj boże ktoś z nas nie podda się badaniu okresowemu i
przyczepi się do niego wirus powodujący raka szyjki macicy albo raka
jamy ustnej - pozamiatane. Swoją drogą, wirusy są z tej samej grupy HPV.
Można stwierdzić, że jestem podatny na wirusy z tej grupy gdyż wyskakują
mi kurzajki. Czy więc byłbym podatny również ponad przeciętną na wirusa
powodującego raka jamy ustnej ? Analogicznie - kobieta, której wyskakują
kurzajki, na wirusa powodującego raka szyjki macicy ?
> Ja już sama nie wiem co, ale szukaj LAPIS-u.
Szukałem, są azotany srebra ale w proszkach, tamtego faktycznie już nie
ma. Ale nie potrzebuje go bo nie mam kurzajek teraz. Chcę tylko by już
na przyszłość wyskakiwały. Na razie nie mam czego wypalać tym preparatem.
Przy okazji - jak ostatnio kupowałem Wartix to był jakiś nowy Wartix w
sztyfcie. Ciekaw jestem czy to nie właśnie taki z azotanem-srebra. No i
o 40% tańszy od tego co zamraża.
--
Maciej