Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Włosy mi staneły dęba

1 view
Skip to first unread message

Buda Jacek

unread,
Nov 1, 2009, 4:32:13 PM11/1/09
to
Zaznaczam sprawa nie dotyczy mnie ,rodziny i moich znajomych
przeczyta�em i zd�bia�em

Czy dobrze trafilam?
w wyniku wypadku chlopak mial zmiazdzony pierwszy kreg szyjny. odbyla sie
operacja. w 3 dobie po operacji pacjent zaczal chodzic. w 7 dobie zostal
wypisany ze szpitala... chcieli mu zalozyc kolnierz ... z ligniny... byl osoba
nieubezpieczona.... nie mial rodziny... nie mial pieniedzy... udalo sie jednak
*wytargac* kolnierz z gabki... lekarze wiedzac, ze musi przejechac pksem z 200
km potem 30 minut tramwajem, wypuscili go bez zabezpieczenia transportu...
bardzo cierpial. dali mu 2 katenole na droge w husteczce chigienicznej... po 2
dobach od przyjazdu wymuszona karetka (bo przeciez nie ma zgrozenia zycia)
zabrala go do szpitala, gdy naklamano, ze tracimy kontakt z chlopakiem.... nie
pomagaly mu zadne leki przeciwbolowe.... po przyjezdzie do szpitala
stwierdzono wyciek plynu mozgowo-rdzeniowego... kontakowali sie ze szpitalem w
ktorym byla operacja... na drugi dzien mila przyjechac do chlopaka profesor,
bo .. w tym dniu nie bylo lekarza... nie zdarzyl dojechac.. chlopak zmarl o
5.30... czy to normalna droga pozbywania sie pacjenta po takiej operacji...
prosze o odpowiedz na can...@wp.pl

Zmy�lone albo


--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

games

unread,
Nov 1, 2009, 5:22:29 PM11/1/09
to
Buda Jacek pisze:


Normalna praktyka, mam znajomego pielegniarza na Rce i czasami przy
wodce opowiada historie ze szpitala wziete.

Staruszkowie z jeszcze wyczuwalnym pulsem ze stwierdzonym zgonem,
rakowcy ktorych sie nie leczy bo sa biedni mlodzi ludzie z zatruciem
alkocholowym ktorzy odeslani do izby wytrzezwuien umieraja itp itd.

Dluga jest lista grzechow polskich szpitali i lekarzy.

Konrad

unread,
Nov 2, 2009, 4:18:27 AM11/2/09
to

"Buda Jacek" <sp9...@gazeta.SKASUJ-TO.pl> wrote in message
news:hckuot$hvo$1...@inews.gazeta.pl...

> Zaznaczam sprawa nie dotyczy mnie ,rodziny i moich znajomych
> przeczyta�em i zd�bia�em

Po�yjesz d�u�ej i zorientujesz si� �e polska s�u�ba zdrowie to generalnie
bandyci w bia�ych fartuchach nastawienie wy��cznie na zysk, otoczeni
wymyslonym przez siebie i przez innych (przewa�nie m�odych, nie choruj�cych)
nimbem bosko�ci daj�cym im prawo zabijania b�d� leczenia w zale�no�ci od
dobregu humoru lub op�acalno�ci przedwsi�wzi�cia. Pdejmowane przez
niekt�rych "passe" polityk�w pr�by zmiany tego stanu rzeczy spe�z�y na
niczym co zwi�kszy�o "lekarsk�" pewnosc siebie oraz pogard� dla innych
"podludzi" kt�rymi musz� si� zajmowa� (zreszt� ostatnio s� tendecje �eby np.
nie umytych czy podpitych automatycznie eliminowaďż˝ przez odmowďż˝ leczenia
przez wra�liwego "pana doktora" bo przecie� jego poczucie estetyki mog�o by
ucierpie�). Niestety, nie ma na to �adnego ratunku bo zgnilizna tego
�rodowiska jest ca�kowita i przechodzi na dzieci kt�re oczywi�ce� musz� i��
w �lady rodzic�w. Jak chesz szuka� ludzkich odruch�w u lekarzy to musisz
wyjecha� (chocia�by na Bia�oru� - wiem bo mia�em "okazj�" sprawdzi�).

Pozdrawiam
Dziadek Konrad

Papa Smerf

unread,
Nov 2, 2009, 6:28:46 AM11/2/09
to
�rzytkownik "Buda Jacek" napisa�:

> bo .. w tym dniu nie bylo lekarza... nie zdarzyl dojechac.. chlopak zmarl
> o
> 5.30... czy to normalna droga pozbywania sie pacjenta po takiej
> operacji...
> prosze o odpowiedz na can...@wp.pl

to niestety norma, ch�opak po prostu nie posmarowa� i dosta� za sfoje!:O(

Makro

unread,
Nov 2, 2009, 6:49:53 AM11/2/09
to
Papa Smerf pisze:

Zgadzam si� w zupe�no�ci, sami Killerzy w fartuchach. Ni choler� nie
mog� tylko poj�� jakim cudem tak d�ugo �yjecie.

Makro

--
http://www.mam-efke.pl Portal i forum o psychiatrii
http://blogozakrecie.blox.pl Blog o zakr�cie

Marcin

unread,
Nov 2, 2009, 7:11:22 AM11/2/09
to
games pisze:

Tu akurat wymieniasz ludzi, kt�rzy z punktu widzenia spo�ecze�stwa s�
tylko obci��eniem/problem.

jilet

unread,
Nov 2, 2009, 7:44:15 AM11/2/09
to
On 2 Lis, 12:49, Makro <makro...@gazeta.pl> wrote:
> Papa Smerf pisze:
>
> > Órzytkownik "Buda Jacek" napisał:

> >> bo .. w tym dniu nie bylo lekarza... nie zdarzyl dojechac.. chlopak
> >> zmarl o
> >> 5.30... czy to normalna droga pozbywania sie pacjenta po takiej
> >> operacji...
> >> prosze o odpowiedz na can...@wp.pl
>
> > to niestety norma, chłopak po prostu nie posmarował i dostał za sfoje!:O(
>
> Zgadzam się w zupełności, sami Killerzy w fartuchach. Ni cholerę nie
> mogą tylko pojąć jakim cudem tak długo żyjecie.
>
> Makro
>
> --http://www.mam-efke.plPortal i forum o psychiatriihttp://blogozakrecie.blox.pl Blog o zakręcie

Nie bulwersuj się Makro... podejdź do sprawy z naszego punktu widzenia.
To oczywiste, że normą nie jest takie zjawisko, ale
chyba zgodzisz się z tym, że słysząc o takich przypadkach
coraz częściej na skale kraju(pominąwszy lokalne wydarzenia, o których
się nawet nie wspomina) ludzie
po prostu tracą głowę. Są przerażeni skalą podobnych wydarzeń i mają
poczucie kompletnej bezradności i pozostawieniu samemu sobie tz. jak
nie wyczytasz co Ci dolega, jak nie pójdziesz prywatnie, jak nie
przyłatwisz... itede.
Chyba nie powiesz, że jest to jedynie od zawsze zaistniałe przypadki
losowe dziś słyszane, bo powodowane nagłośnieniem w czasach wolnych
i dostępnych mediów?!
Zastanawiam sie Makro co porządni lekarze myślą sobie o tym wszystkim.
To oczywiste (logiczne i z całą pewnością niezbędne do wykonywania
zawodu z zimną krwią),że lekarz z racji zawodu może nieco inaczej
podchodzić do śmierci(cierpienia) człowieka - są bardziej oswojeni
(oczywiste).
Ja to rozumiem tak. My pacjenci mówimy ' umarł młody chłopak w/w z
niedopatrzenia, albo na oddziale położniczym umarła młoda ciężarna
kobieta na wskutek problemów z krążeniem - bo coś tam coś(zawsze jest
jakieś górnolotne wytłumaczenie) a lekarz powie : ' nastąpił zgon o
9.45 z powikłań '
Nam nie chodzi nam o to by lekarz siedział nad naszym łóżkiem 24/h
poił,karmił i podawał kaczkę, a kiedy przyjdzie nam się umrzeć
lamentował i płakał. Tylko o to dlaczego takie rzeczy dzieją się
coraz częściej przy tak rozwiniętej medycynie, technice, aparaturach,
lekach?
O co TU chodzi?
--
pozdrawiam
jilett :)

Stokrotka

unread,
Nov 2, 2009, 8:43:14 AM11/2/09
to

> Tu akurat wymieniasz ludzi, kt�rzy z punktu widzenia spo�ecze�stwa s�
> tylko obci��eniem/problem.
Jeste� bezczelny.
Jestem lumpem.
Nie mam domu, ubezpieczenia , pracy.
Ale ile� lat uczciwie p�aci�am sk�adki ZUS.
I za to, �e je p�aci�am wpad�am w tarapaty:
jestem psze�ladowana pszez pa�stwo, policj�, s�dy,
byli pracodawcy te� mnie nie lubi� - bo p�acili za mnie ZUS.
tak�e dlatego d�ugo nie znalaz�am pracy.
U��d pracy nie da� mi pracy ponad 5 lat,
a gdy p�acone sk�adki mia�am nadziej� wyegzekwowa�
w ZOZie nie zrobiono mi nawet badania cytologicznego.

Teraz jestem lumpem i nie nadaj� si� ju� do pracy,
bo pobi�a mnie w s�dzie,
bo prubowano wymusi� zeznania �ami�c mi r�k�,
bo pracodawcy wyzyskiwali,
bo �yj� pod mostem i nadaj� si� tylko na inwalid�.

Ale ile� lat p�aci�am sk�adki.
A ty jeste� dla mnie z�odziejem,
bo nie odda�e�, pszyw�aszczy�e� sobie
MOJE sk�adkowe pieni�dze.


--
(tekst w nowej ortografi: �->u, ch->h, rz->� lub sz, -ii -> -i)
Ortografia to NAWYK, cz�sto nielogiczny, ktury ludzie oci�ali umys�owo,
na�ucaj� bezmy�lnie nast�pnym pokoleniom. reforma.ortografi.w.interia.pl

Stokrotka

unread,
Nov 2, 2009, 8:44:31 AM11/2/09
to

> Zgadzam si� w zupe�no�ci, sami Killerzy w fartuchach. Ni choler� nie mog�
> tylko poj�� jakim cudem tak d�ugo �yjecie.
Czasami medycyna jest bezsilna.

Papa Smerf

unread,
Nov 2, 2009, 8:24:13 AM11/2/09
to
�rzytkownik "jilet" napisa�:
> Nam nie chodzi nam o to by lekarz siedzia� nad naszym ��kiem 24/h
> poiďż˝,karmiďż˝ i podawaďż˝ kaczkďż˝, a kiedy przyjdzie nam siďż˝ umrzeďż˝
> lamentowa� i p�aka�. Tylko o to dlaczego takie rzeczy dziej� si� coraz
> cz�ciej przy tak rozwini�tej medycynie, technice, aparaturach, lekach?
> O co TU chodzi?

chodzi dok�adnie o to co si� dzieje, skoro medycyna niszczy zdrowie zamiast
jak by wskazywa�a nazwa leczy� to znaczy tylko tyle ze ma to robi�, w naszym
kraju chyba nikomu propagandy nie trzeba t�umaczy�, m�wi si� jedno a robi
drugie, poje�e� czy nie dasz rady?

jilet

unread,
Nov 2, 2009, 10:13:47 AM11/2/09
to
On 2 Lis, 14:24, "Papa Smerf" <P...@zagurami.zalasami.trala.la> wrote:
> Órzytkownik "jilet" napisał:

>
> > Nam nie chodzi nam o to by lekarz siedział nad naszym łóżkiem 24/h
> > poił,karmił i podawał kaczkę, a kiedy przyjdzie nam się umrzeć
> > lamentował i płakał. Tylko o to dlaczego takie rzeczy dzieją się coraz
> > częściej przy tak rozwiniętej medycynie, technice, aparaturach, lekach?
> > O co TU chodzi?
>
> chodzi dokładnie o to co się dzieje, skoro medycyna niszczy zdrowie zamiast
> jak by wskazywała nazwa leczyć to znaczy tylko tyle ze ma to robić, w naszym
> kraju chyba nikomu propagandy nie trzeba tłumaczyć, mówi się jedno a robi
> drugie, pojełeś czy nie dasz rady?

Bu...nie pojełem ;D lol
--
jilett

anlapa

unread,
Nov 2, 2009, 3:05:00 PM11/2/09
to
On 1 Lis, 22:32, "Buda Jacek" <sp9...@gazeta.SKASUJ-TO.pl> wrote:
> Zaznaczam sprawa nie dotyczy mnie ,rodziny i moich znajomych
> przeczytałem i zdębiałem

>
> Czy dobrze trafilam?
> w wyniku wypadku chlopak mial zmiazdzony pierwszy kreg szyjny. odbyla sie
> operacja. w 3 dobie po operacji pacjent zaczal chodzic. w 7 dobie zostal
> wypisany ze szpitala... chcieli mu zalozyc kolnierz ... z ligniny... byl osoba
> nieubezpieczona.... nie mial rodziny... nie mial pieniedzy... udalo sie jednak
> *wytargac* kolnierz z gabki... lekarze wiedzac, ze musi przejechac pksem z 200
> km potem 30 minut tramwajem, wypuscili go bez zabezpieczenia transportu...
> bardzo cierpial. dali mu 2 katenole na droge w husteczce chigienicznej... po 2
> dobach od przyjazdu wymuszona karetka (bo przeciez nie ma zgrozenia zycia)
> zabrala go do szpitala, gdy naklamano, ze tracimy kontakt z chlopakiem.... nie
> pomagaly mu zadne leki przeciwbolowe.... po przyjezdzie do szpitala
> stwierdzono wyciek plynu mozgowo-rdzeniowego... kontakowali sie ze szpitalem w
> ktorym byla operacja... na drugi dzien mila przyjechac do chlopaka profesor,
> bo .. w tym dniu nie bylo lekarza... nie zdarzyl dojechac.. chlopak zmarl o
> 5.30... czy to normalna droga pozbywania sie pacjenta po takiej operacji...
> prosze o odpowiedz na can...@wp.pl
>
> Zmyślone albo  
>
> --
> Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->http://www.gazeta.pl/usenet/

OK powiedzmy że przypuszczasz
iż nastąpiło zaniedbanie obowiązków, błąd w sztuce lekarskiej, umyślne
( Pavulon ) lub nieumyślne "spowodowanie uszczerbku lub uśmierci "
itd

W Kodeksach jest ujęte że jeśli ktoś jest światkiem przestępstwa
powinien niezwłocznie powiadomić organy ścigania !

Natomiast ocena czy faktycznie przestępstwo miało miejsce nie należy
obywatela, N ie można go też pociągnąć do odpowiedzialności jeśli
"organy" nie znajdą "znamion przestępstwa"
No poza oczywistymi przykładami składania fałszywych zezna np sąsiad
Kowalski katuje psa - którego nie miał.

Inna sprawa że "organy" mogą się wydać obywatelowi nieudolne, ma on
prawo odwoływać się od ich decyzji
teraz już w skali Kontynentu.

Sprawę którą opisałeś - jeśli uczyniłeś to rzetelne możesz spokojnie
zgłosić "organom" lub organizacjom które zrobią to za ciebie .

Makro

unread,
Nov 2, 2009, 3:07:26 PM11/2/09
to
jilet pisze:

>
> Nie bulwersuj siďż˝ Makro... podejdďż˝ do sprawy z naszego punktu widzenia.
> To oczywiste, �e norm� nie jest takie zjawisko, ale
> chyba zgodzisz si� z tym, �e s�ysz�c o takich przypadkach
> coraz cz�ciej na skale kraju(pomin�wszy lokalne wydarzenia, o kt�rych
> siďż˝ nawet nie wspomina) ludzie
> po prostu trac� g�ow�. S� przera�eni skal� podobnych wydarze� i maj�
> poczucie kompletnej bezradno�ci i pozostawieniu samemu sobie tz. jak
> nie wyczytasz co Ci dolega, jak nie p�jdziesz prywatnie, jak nie
> przy�atwisz... itede.
> Chyba nie powiesz, �e jest to jedynie od zawsze zaistnia�e przypadki
> losowe dzi� s�yszane, bo powodowane nag�o�nieniem w czasach wolnych
> i dost�pnych medi�w?!
> Zastanawiam sie Makro co porz�dni lekarze my�l� sobie o tym wszystkim.
> To oczywiste (logiczne i z ca�� pewno�ci� niezb�dne do wykonywania
> zawodu z zimn� krwi�),�e lekarz z racji zawodu mo�e nieco inaczej
> podchodzi� do �mierci(cierpienia) cz�owieka - s� bardziej oswojeni
> (oczywiste).
> Ja to rozumiem tak. My pacjenci m�wimy ' umar� m�ody ch�opak w/w z
> niedopatrzenia, albo na oddziale po�o�niczym umar�a m�oda ci�arna
> kobieta na wskutek problem�w z kr��eniem - bo co� tam co�(zawsze jest
> jakie� g�rnolotne wyt�umaczenie) a lekarz powie : ' nast�pi� zgon o
> 9.45 z powik�a� '


> Nam nie chodzi nam o to by lekarz siedzia� nad naszym ��kiem 24/h
> poiďż˝,karmiďż˝ i podawaďż˝ kaczkďż˝, a kiedy przyjdzie nam siďż˝ umrzeďż˝
> lamentowa� i p�aka�. Tylko o to dlaczego takie rzeczy dziej� si�

> coraz cz�ciej przy tak rozwini�tej medycynie, technice, aparaturach,


> lekach?
> O co TU chodzi?
> --
> pozdrawiam
> jilett :)

C�, rozumiem �e na �wiecie �yj� r�ni ludzie - niekt�rzy maj� m�zg
bardziej pofa�dowany, inni mniej. Tak samo s� przyk�adaj�cy si� lekarze
i mniej. Natomiast populistyczne stwierdzenia sďż˝ ze swojej natury
komiczne, przynajmniej dla mnie. Najbardziej mnie rozmieszajďż˝ ludzie po
30 roku �ycia twierdz�cy �e lekarz nic nie robi�, a wr�cz szkodz�. To
jest proste - gdyby nie opluwana s�u�ba zdrowia �rednia wieku pewnie
oscylowa�a by jak kiedy� w okolicach 30 lat.

Uwa�am,�e przed ferowaniem wyrok�w warto pozna� opinie drugiej strony -
bo jak cz�sto mo�e okaza� si�, �e sytuacja by�a zgo�a odmienna. Np. mo�e
pacjent wypisa� si� na w�asne ��danie? Kto� widzia� dokumentacj�
medyczn�? Ja nie widzia�em, wi�c nie oceniam innych ludzi bez znajomo�ci
ca�okszta�tu.

jilet

unread,
Nov 3, 2009, 2:22:21 AM11/3/09
to
On 2 Lis, 21:07, Makro <makro...@gazeta.pl> wrote:
>>> Tylko o to dlaczego takie rzeczy dzieją się
> >> coraz częściej przy tak rozwiniętej medycynie, technice, aparaturach,

> >> lekach?
> >> O co TU chodzi?

>> Cóż, rozumiem że na świecie żyją różni ludzie - niektórzy mają mózg
>> bardziej pofałdowany, inni mniej. Tak samo są przykładający się lekarze
> >i mniej. Natomiast populistyczne stwierdzenia są ze swojej natury
>> komiczne, przynajmniej dla mnie. Najbardziej mnie rozmieszają ludzie po
> >30 roku życia twierdzący że lekarz nic nie robią, a wręcz szkodzą. To
>> jest proste - gdyby nie opluwana służba zdrowia średnia wieku pewnie
>> oscylowała by jak kiedyś w okolicach 30 lat.

A dlaczego akurat ludzie po 30tce?
Z własnego zaobserwowania wiem, że u lekarzy i ogólnie najczęściej
narzekają ludzie ok 50tki. 30latki jeszcze nie chorują
tak często byś miał ich powód wciągać pod tę niepochlebną statystykę-
narzekających.


>> Uważam,że przed ferowaniem wyroków warto poznać opinie drugiej strony -
>> bo jak często może okazać się, że sytuacja była zgoła odmienna. Np. może
>> pacjent wypisał się na własne żądanie? Ktoś widział dokumentację
> >medyczną? Ja nie widziałem, więc nie oceniam innych ludzi bez znajomości
>> całokształtu.

Zgadzam się(przypuszczam, że ) z medycznego punktu widzenia każdy
przypadek jest
odrębny. Tylko dlaczego coraz więcej jest tych przypadków,
w których ludzie umierają pomimo tak wysoce rozwiniętej medycyny.
Czy sądzisz, że obecne zewsząd słyszane historie o zaniedbaniu,
opieszałości,
nie rozpoznaniu etc słyszane nie tylko z telewizji, gazet i rozmów
między ludzkich
to tylko ''moda na narzekanie na służbę zdrowia i lekarzy''?
Być może jako lekarz masz poczucie osaczenia, ale zrozum d l a m n i e
o to nie chodzi. Szanuję głęboko pracę lekarzy choć być może na swój
autonomiczny sposób.

--
pozdrawiam
jilett :)

Papa Smerf

unread,
Nov 3, 2009, 9:08:03 AM11/3/09
to
�rzytkownik "Makro" napisa�:

> Najbardziej mnie rozmieszaj� ludzie po 30 roku �ycia twierdz�cy �e lekarz
> nic nie robi�, a wr�cz szkodz�. To jest proste - gdyby nie opluwana s�u�ba
> zdrowia �rednia wieku pewnie oscylowa�a by jak kiedy� w okolicach 30 lat.

jakich bajek si� kole� naczyta�e� z tym wiekiem 30lat?:O)
wiesz, ja od rana ci�ko pracuj�, drapi� si� po p�pku, pluj� i muchy �api�
(czyli podobnie co ka�dy medyk) i co z tego?:O)
nie wiem niby od czego kto� mia�by �y� d�u�ej, od przepisanego jakiego�
�wi�stwa z setk� dzia�a� ubocznych, albo od przepisania setki lekuf na
katar, tylko po to �eby zamiast miesi�c wyle�e� si� w cieple w ��ku,
zapiepszaďż˝ po tygodniu do pracy?:O)

Papa Smerf

unread,
Nov 3, 2009, 9:11:42 AM11/3/09
to
�rzytkownik "Makro" napisa�:

> Najbardziej mnie rozmieszaj� ludzie po 30 roku �ycia twierdz�cy �e lekarz
> nic nie robi�, a wr�cz szkodz�. To jest proste - gdyby nie opluwana s�u�ba
> zdrowia �rednia wieku pewnie oscylowa�a by jak kiedy� w okolicach 30 lat.

albo mo�e ci ludzie maj� niby �yc d�u�ej od tej ca�ej serii szczepionek z
rt�ci� i inn� zaraz� implikowan� od urodzenia?:O)

Makro

unread,
Nov 3, 2009, 9:12:34 AM11/3/09
to
jilet pisze:

> On 2 Lis, 21:07, Makro <makro...@gazeta.pl> wrote:


> A dlaczego akurat ludzie po 30tce?

> Z w�asnego zaobserwowania wiem, �e u lekarzy i og�lnie najcz�ciej
> narzekajďż˝ ludzie ok 50tki. 30latki jeszcze nie chorujďż˝
> tak cz�sto by� mia� ich pow�d wci�ga� pod t� niepochlebn� statystyk�-
> narzekaj�cych.
>

>
> Zgadzam si�(przypuszczam, �e ) z medycznego punktu widzenia ka�dy
> przypadek jest
> odr�bny. Tylko dlaczego coraz wi�cej jest tych przypadk�w,
> w kt�rych ludzie umieraj� pomimo tak wysoce rozwini�tej medycyny.
> Czy s�dzisz, �e obecne zewsz�d s�yszane historie o zaniedbaniu,
> opiesza�o�ci,
> nie rozpoznaniu etc s�yszane nie tylko z telewizji, gazet i rozm�w
> mi�dzy ludzkich
> to tylko ''moda na narzekanie na s�u�b� zdrowia i lekarzy''?
> By� mo�e jako lekarz masz poczucie osaczenia, ale zrozum d l a m n i e
> o to nie chodzi. Szanuj� g��boko prac� lekarzy cho� by� mo�e na sw�j
> autonomiczny spos�b.
>
> --
> pozdrawiam
> jilett :)
>

Musimy sobie u�wiadomi�, �e ludzie zawsze umierali. A nie ma statystyk,
�e umiera ich wi�cej ni� kiedy�, a raczej wr�cz przeciwnie - przecie�
�rednia wieku ci�gle si� wyd�u�a.
30-lat - pono� kilka wiek�w temu �y� statystyczny Polak.

S�u�ba Zdrowia jest dla medi�w wdzi�cznym tematem - nie ma to jak
pojecha� po grupie zawodowej ciesz�cej si� w normalnym kraju powa�aniem.
Z zainteresowa� zawodowych �ledzi�em kilka g�o�nych medialnych afer -
okazywa�o si�, �e to co przedstawia�a TV drastycznie odbiega�o od prawdy
(np. kardiochirurg zabijaj�cy pacjent�w). Ale prawda przecie� nie
sprzedaje si� dobrze. Nie wspomn� �e "afery" z lekarzami w tle s� na
r�k� ka�dej ekipie rz�dz�cej, poniewa� utrudniaj� wysuwanie ��da�
finansowych.

Absolutnie nie broni� �rodowiska, prawdopodobnie panuj�cy w nim nepotyzm
i inne patologie doprowadzi�y, �e jest w nim sporo czarnych owiec. Ale
niech kto� poka�e, gdzie nie ma czarnych owiec? Czy kiedykolwiek
powsta�o przekonanie spo�eczne, �e wszyscy kierowcy autobus�w s�
alkoholikami? - a przecieďż˝ zdarzajďż˝ siďż˝ takie sytuacje.

Makro

unread,
Nov 3, 2009, 9:18:21 AM11/3/09
to
Papa Smerf pisze:

Naczyta�em si�, masz racj�. Przez kilka lat. Szkoda, �e nie masz
zdolno�ci aby te muchy �apa�. A co do ci�kiej pracy? Hm, pozw�l �e
powiem ci tak - by�o si� uczy� (patrz "lekuf").

Dlaczego o tych lekach rozwa�asz, przecie� nikt Ci nie ka�e ich �yka�.
Czujesz si� zmuszony? Wolno��! Nie chcesz, nie �ykaj. Nie chcesz
szczepionek - nie szczep siďż˝. Gdzie tu problem widzisz?

Papa Smerf

unread,
Nov 3, 2009, 9:27:23 AM11/3/09
to
�rzytkownik "Makro" napisa�:

> pozw�l �e powiem ci tak - by�o si� uczy� (patrz "lekuf")

sam si� ucz, ale faktycznie po co skoro tatu� wszystko za�atwi�?:O) ha ha ha


> Dlaczego o tych lekach rozwa�asz, przecie� nikt Ci nie ka�e ich �yka�.
> Czujesz si� zmuszony? Wolno��! Nie chcesz, nie �ykaj. Nie chcesz
> szczepionek - nie szczep siďż˝. Gdzie tu problem widzisz?

komy ty t� �ciem� wciskasz? jak to nikt nie zmusza�, mo�e dobrowolenie sobie
te rt�ciowe szczepionki w wieku niemowl�cym dawa�em, albo pl�by rt�ciowe te�
sobie �wiadomie implikowa�em? dalej opowiadaj te swoje propagandowe bajki,
ha ha ha

Makro

unread,
Nov 3, 2009, 9:38:25 AM11/3/09
to
Papa Smerf pisze:

Mo�esz mie� dziury w z�bach i wyjed� do kraju, gdzie si� dzieci nie
szczepi. Pretensje do rodzic�w miej, �e Ci te szczepionki pozwolili da�.
Jak zauwa�y�em �yjesz i nie masz jam gru�liczych w p�ucach, pewnie nie
masz zmian po polio. Nie chorowa�e� na b�onic�, t�ec. Ale "oczywi�cie"
du�o gorsze s� szczepionki. �yj sobie w tym przekonaniu, bo masz do tego
prawo. Pozw�l jednak, �e mnie twoja argumentacja b�dzie rozmiesza�.

jilet

unread,
Nov 3, 2009, 10:44:07 AM11/3/09
to
On 3 Lis, 15:38, Makro <makro...@gazeta.pl> wrote:
> Papa Smerf pisze:
>
> > Órzytkownik "Makro" napisał:
> >> pozwól że powiem ci tak - było się uczyć (patrz "lekuf")
>
> > sam się ucz, ale faktycznie po co skoro tatuś wszystko załatwił?:O) ha
> > ha ha
>
> >> Dlaczego o tych lekach rozważasz, przecież nikt Ci nie każe ich łykać.
> >> Czujesz się zmuszony? Wolność! Nie chcesz, nie łykaj. Nie chcesz
> >> szczepionek - nie szczep się. Gdzie tu problem widzisz?
>
> > komy ty tą ściemę wciskasz? jak to nikt nie zmuszał, może dobrowolenie
> > sobie te rtęciowe szczepionki w wieku niemowlęcym dawałem, albo pląby
> > rtęciowe też sobie świadomie implikowałem? dalej opowiadaj te swoje

> > propagandowe bajki, ha ha ha
>
> Możesz mieć dziury w zębach i wyjedź do kraju, gdzie się dzieci nie
> szczepi. Pretensje do rodziców miej, że Ci te szczepionki pozwolili dać.
> Jak zauważyłem żyjesz i nie masz jam gruźliczych w płucach, pewnie nie
> masz zmian po polio. Nie chorowałeś na błonicę, tężec. Ale "oczywiście"
> dużo gorsze są szczepionki. Żyj sobie w tym przekonaniu, bo masz do tego
> prawo. Pozwól jednak, że mnie twoja argumentacja będzie rozmieszać.
Brawo...to jest właśnie argumentacja na miarę sumiennego lekarza.
Szacunek - szczerze :)

--
pozdrawiam mile
jilett :)

jilet

unread,
Nov 3, 2009, 10:45:59 AM11/3/09
to
On 3 Lis, 15:12, Makro <makro...@gazeta.pl> wrote:
> jilet pisze:
>
>
>
>
>
> > On 2 Lis, 21:07, Makro <makro...@gazeta.pl> wrote:
> > A dlaczego  akurat ludzie po 30tce?
> > Z własnego zaobserwowania wiem, że u lekarzy i ogólnie najczęściej
> > narzekają ludzie ok 50tki. 30latki jeszcze nie chorują
> > tak często byś miał ich powód wciągać pod tę niepochlebną statystykę-
> > narzekających.
>
> > Zgadzam się(przypuszczam, że ) z medycznego punktu widzenia każdy
> > przypadek jest
> > odrębny. Tylko dlaczego coraz więcej jest tych przypadków,
> > w których ludzie umierają pomimo tak wysoce rozwiniętej medycyny.
> > Czy sądzisz, że obecne zewsząd słyszane historie o zaniedbaniu,
> > opieszałości,
> > nie rozpoznaniu etc słyszane nie tylko z telewizji, gazet i rozmów
> > między ludzkich
> > to tylko ''moda na narzekanie na służbę zdrowia i lekarzy''?
> > Być może jako lekarz masz poczucie osaczenia, ale zrozum d l a m n i e
> > o to nie chodzi. Szanuję głęboko pracę lekarzy choć być może na swój
> > autonomiczny sposób.
>
> > --
> > pozdrawiam
> > jilett :)
>
> Musimy sobie uświadomić, że ludzie zawsze umierali. A nie ma statystyk,
> że umiera ich więcej niż kiedyś, a raczej wręcz przeciwnie - przecież
> średnia wieku ciągle się wydłuża.
> 30-lat - ponoć kilka wieków temu żył statystyczny Polak.
>
> Służba Zdrowia jest dla mediów wdzięcznym tematem - nie ma to jak
> pojechać po grupie zawodowej cieszącej się w normalnym kraju poważaniem.
>   Z zainteresowań zawodowych śledziłem kilka głośnych medialnych afer -
> okazywało się, że to co przedstawiała TV drastycznie odbiegało od prawdy
> (np. kardiochirurg zabijający pacjentów). Ale prawda przecież nie
> sprzedaje się dobrze. Nie wspomnę że "afery" z lekarzami w tle są na
> rękę każdej ekipie rządzącej, ponieważ utrudniają wysuwanie żądań
> finansowych.
>
> Absolutnie nie bronię środowiska, prawdopodobnie panujący w nim nepotyzm
> i inne patologie doprowadziły, że jest w nim sporo czarnych owiec. Ale
> niech ktoś pokaże, gdzie nie ma czarnych owiec? Czy kiedykolwiek
> powstało przekonanie społeczne, że wszyscy kierowcy autobusów są
> alkoholikami? - a przecież zdarzają się takie sytuacje.
>
> Makro
> --http://www.mam-efke.plPortal i forum o psychiatriihttp://blogozakrecie.blox.pl Blog o zakręcie-

Muszę to przetrawiać. Rzeczywiście są tu pewne racje.

--
jilett :)

jacek_placek_01

unread,
Nov 4, 2009, 12:30:43 AM11/4/09
to

> Tu akurat wymieniasz ludzi, kt�rzy z punktu widzenia spo�ecze�stwa s�
> tylko obci��eniem/problem.
rozumiem ze piszesz o tych konowa�ach kt�rzy traktuj� ludzi jak byd�o?

b�ysn��e� niez�ym humanizmem.
Jak kiedy� si� stoczysz to mo�e sobie przypomnisz swoje s�owa jak
b�dziesz zdycha� pod p�otem. Ale wtedy b�dzie za p�no na refleksj�.

Marcin

unread,
Nov 4, 2009, 2:37:28 AM11/4/09
to
jacek_placek_01 pisze:
Ka�dy kiedy� zdechnie, Ty czy Twoje dzieci, taka kolej rzeczy.

tomek wilicki

unread,
Nov 4, 2009, 7:05:15 AM11/4/09
to
Papa Smerf <Pa...@zagurami.zalasami.trala.la> napisaďż˝(a):

Nie no, nie jest tak, �e medycyna NIC nie zrobi�a dla przed�u�enia �ycia.
Zrobi�a, zw�aszcza kilkadziesi�t lat temu.

Ale fakt, �e obecnie stara si� bardziej szkodzi� ni� pomaga�, faktem jest te�,
�e gigantyczn� zas�ug� w wyt�pieniu chor�b zaka�nych i przed�u�eniu �ycia
ponosz� nie szczepionki czy lekarze, ale likwidacja g�odu i zwi�kszenie
poziomu higieny.

Tyle, �e przeci�tny lekarzyna (vide makro) b�dzie �wi�cie wierzy�, �e to
w�a�nie jego zas�ug� jest zwi�kszenie d�ugo�ci �ycia przeci�tnego Kowalskiego.

Cancer

unread,
Nov 4, 2009, 8:29:18 AM11/4/09
to

U�ytkownik "Marcin"


> Ka�dy kiedy� zdechnie, Ty czy Twoje dzieci, taka kolej rzeczy.

Tak to prawda �yciowa.
Ale, wa�ne aby� zdech� godnie.
Jak Ci jeszcze tego matka i ojciec nie wyt�umaczyli to masz jeszcze czas to
zrozumie�.


--
Cancer

__________ Informacja programu ESET NOD32 Antivirus, wersja bazy sygnatur wirusow 4572 (20091104) __________

Wiadomosc zostala sprawdzona przez program ESET NOD32 Antivirus.

http://www.eset.pl lub http://www.eset.com


Papa Smerf

unread,
Nov 4, 2009, 6:33:51 AM11/4/09
to
�rzytkownik "Makro" napisa�:

> Pretensje do rodzic�w miej, �e Ci te szczepionki pozwolili da�.

�mieszny jeste�, my�lisz ze pretensj� powinienem mie� do wszystkich tylko
nie do ciebie, nie m�w mi do kogo mam mie� pretensj� ty k�amco i z�odzieju w
bia�ym kitlu!!!


> Jak zauwa�y�em �yjesz i nie masz jam gru�liczych w p�ucach, pewnie nie
> masz zmian po polio. Nie chorowa�e� na b�onic�, t�ec. Ale "oczywi�cie"
> du�o gorsze s� szczepionki. �yj sobie w tym przekonaniu, bo masz do tego
> prawo. Pozw�l jednak, �e mnie twoja argumentacja b�dzie rozmiesza�.

znowu nie roz�mieszaj, gru�lica i inne chorobska jak by�y tak s� i b�d�,
kumu chcesz wciska� ciemnot�? pewnie tym mu�ynom w afryce kturym w niby
szczepionkach dla dzieci wprowadzono wirusa HIV na ca�� afrykj�? pewnie im
tam �rednia �ycia wzros�a, no pewnie, ha ha ha

Marcin

unread,
Nov 4, 2009, 10:18:21 AM11/4/09
to
Cancer pisze:

> U�ytkownik "Marcin"
>
>
>> Ka�dy kiedy� zdechnie, Ty czy Twoje dzieci, taka kolej rzeczy.
>
> Tak to prawda �yciowa.
> Ale, wa�ne aby� zdech� godnie.
> Jak Ci jeszcze tego matka i ojciec nie wyt�umaczyli to masz jeszcze czas to
> zrozumie�.
>
>
Co za różnica jak zdychasz? I tak jedyne co z Ciebie zostaje to ścierwo.
Godnie to można iść przez życie a śmierć nie ma nic wspólnego z godnością
Ważne jak żyjesz a nie jak umierasz.

Makro

unread,
Nov 4, 2009, 11:40:30 AM11/4/09
to
Papa Smerf pisze:

>
> znowu nie roz�mieszaj, gru�lica i inne chorobska jak by�y tak s� i b�d�,
> kumu chcesz wciska� ciemnot�? pewnie tym mu�ynom w afryce kturym w niby
> szczepionkach dla dzieci wprowadzono wirusa HIV na ca�� afrykj�? pewnie
> im tam �rednia �ycia wzros�a, no pewnie, ha ha ha

Oczywi�cie, tak samo du�o os�b umiera na "suchoty" jak 200 lat temu. Do
ksi��ek marsz. Horyzont poszerzysz, ortografii si� nauczysz, aby si� nie
o�miesza�. Przeczytaj sobie chocia�by biografie znanych os�b �yj�cych w
XIX wieku. Jest te� taki fajny podr�cznik do przedmiotu "Historia
Medycyny" - szczerze polecam.
Z drugiej strony twoje pogl�dy nie podlegaj� perswazji, w efekcie szkoda
czas marnowaďż˝.

Papa Smerf

unread,
Nov 4, 2009, 12:16:20 PM11/4/09
to
�rzytkownik "Makro" napisa�:

> Oczywi�cie, tak samo du�o os�b umiera na "suchoty" jak 200 lat temu. Do
> ksi��ek marsz. Horyzont poszerzysz

akurat mniejsza ilo�� zgon�w na suchoty to zas�uga polepszenia warunk�w
�ycia a nie medycyny, podobnie jak zreszt� z ca�� mas� tak zwanych chor�b
biedoty, wida� te ksia�ki wiele ci nie pomog�y:O)


> Przeczytaj sobie chocia�by biografie znanych os�b �yj�cych w XIX wieku.
> Jest te� taki fajny podr�cznik do przedmiotu "Historia

taaa, skoro� taki oczytany to powiniene� wiedzie� �e hifa w afryce przed er�
szczepie� na tym kontynencie nie by�o, wszystko w temacie:O)

Makro

unread,
Nov 4, 2009, 12:19:44 PM11/4/09
to
tomek wilicki pisze:

>
> Tyle, �e przeci�tny lekarzyna (vide makro) b�dzie �wi�cie wierzy�, �e to
> w�a�nie jego zas�ug� jest zwi�kszenie d�ugo�ci �ycia przeci�tnego Kowalskiego.
>

Tomeczku, czy�by� znowu chcia� mi wej�� na odcisk? We� sobie troch�
magnezu, bo znowu masz niedobory.
Powstaje pytanie czy lepiej by� przeci�tn� lekarzyn�, czy nieprzeci�tnie
zaburzonym trollem?

Makro

unread,
Nov 4, 2009, 12:23:06 PM11/4/09
to
Papa Smerf pisze:

> �rzytkownik "Makro" napisa�:
>> Oczywi�cie, tak samo du�o os�b umiera na "suchoty" jak 200 lat temu.
>> Do ksi��ek marsz. Horyzont poszerzysz
>
> akurat mniejsza ilo�� zgon�w na suchoty to zas�uga polepszenia warunk�w
> �ycia a nie medycyny, podobnie jak zreszt� z ca�� mas� tak zwanych
> chor�b biedoty, wida� te ksia�ki wiele ci nie pomog�y:O)

Sk�d wiesz? A mo�e jaki� udzia� mia�y antybiotyki? Malutki chocia�?

>> Przeczytaj sobie chocia�by biografie znanych os�b �yj�cych w XIX
>> wieku. Jest te� taki fajny podr�cznik do przedmiotu "Historia
>
> taaa, skoro� taki oczytany to powiniene� wiedzie� �e hifa w afryce przed
> er� szczepie� na tym kontynencie nie by�o, wszystko w temacie:O)

Przed er� dinozaur�w ludzi nie by�o. Zatem prawdopodobnie za wszystko
odpowiada �mier� wielkich gad�w.

jilet

unread,
Nov 4, 2009, 1:21:03 PM11/4/09
to
On 4 Lis, 18:19, Makro <makro...@gazeta.pl> wrote:
> tomek wilicki pisze:
>
>
>
> > Tyle, że przeciętny lekarzyna (vide makro) będzie święcie wierzył, że to
> > właśnie jego zasługą jest zwiększenie długości życia przeciętnego Kowalskiego.
>
> Tomeczku, czyżbyś znowu chciał mi wejść na odcisk? Weź sobie trochę

> magnezu, bo znowu masz niedobory.
> Powstaje pytanie czy lepiej być przeciętną lekarzyną, czy nieprzeciętnie
> zaburzonym trollem?

>
> Makro
>
> --http://www.mam-efke.plPortal i forum o psychiatriihttp://blogozakrecie.blox.pl Blog o zakręcie

:D rotfl
--
jilett

Cancer

unread,
Nov 4, 2009, 2:27:39 PM11/4/09
to

U�ytkownik "Marcin"

> Co za r�nica jak zdychasz? I tak jedyne co z Ciebie zostaje to �cierwo.
> Godnie to mo�na i�� przez �ycie a �mier� nie ma nic wsp�lnego z godno�ci�
> Wa�ne jak �yjesz a nie jak umierasz.

Cz�owiek czyli (Homo sapiens) nie zdycha, tylko umiera, to zasadnicza
r�nica.
Jedna z rzeczy, kt�re r�ni� Cie od zwierz�cia, to to, ze juz na etapie
ma�ego dziecka wiesz ze umrzesz.
Wypowiadasz sie jak typowy m�ody cz�owiek, kt�ry my�li, ze �mier� go nie
dotyczy, i ze b�dziesz �y� wiecznie.
Piszesz tutaj, ze wa�ne jest jak godnie �yjesz, a zapomnia�e� o tym, ze
umieranie jest cz�ci� �ycia i nie da sie tego oddzieli�.
Cz�owiek ma takie samo prawo do godnego �ycia, jak i do godnej �mierci.

--
Cancer

.

__________ Informacja programu ESET NOD32 Antivirus, wersja bazy sygnatur wirusow 4573 (20091104) __________

Papa Smerf

unread,
Nov 4, 2009, 1:06:22 PM11/4/09
to
�rzytkownik "Makro" napisa�:

> Sk�d wiesz? A mo�e jaki� udzia� mia�y antybiotyki? Malutki chocia�?

�adnego wp�ywu nie mia�y, bo w �aden spos�b nie wp�ywa�y na przyczyny tych
chor�bm one jedynie maskowa�y obiawy, czyli chory na suchoty zmar� albo z
g�odu bo musia� op�acim medyka i antybiotyki, albo zmar� na jak� kolwiek
inn� chrob� b�d�c� skutkiem ubocznym antybiotyku, w ka�dym razie tylko tyka
si� polepszy�a,


> Przed er� dinozaur�w ludzi nie by�o. Zatem prawdopodobnie za wszystko
> odpowiada �mier� wielkich gad�w.

haha, co juďż˝ nie wiesz co gadaďż˝ to o dinozaurach bajeczki wciskasz?:O)
poczytaj dok�adnie w swoich ksi��eczkach i powiedz nam tu na forum sk�d to
si� ten hif wzi�� w afryce a potem rozla� si� na reszt� �wiata i powiedz no
w jakim to �rednio wieku umierali murzyny bez chifa a w jakim to teraz wieku
murzyny umieraj� na chifa dzi�ki cudom medycyny?:O)

Makro

unread,
Nov 4, 2009, 2:53:49 PM11/4/09
to
Papa Smerf pisze:


Wsp�czuj�. Bardzo...

Marcin

unread,
Nov 5, 2009, 4:39:52 AM11/5/09
to
Cancer pisze:

> U�ytkownik "Marcin"
>
>> Co za r�nica jak zdychasz? I tak jedyne co z Ciebie zostaje to �cierwo.
>> Godnie to mo�na i�� przez �ycie a �mier� nie ma nic wsp�lnego z godno�ci�
>> Wa�ne jak �yjesz a nie jak umierasz.
>
> Cz�owiek czyli (Homo sapiens) nie zdycha, tylko umiera, to zasadnicza
> r�nica.
To nie ja tylko jacek_placek_01 pierwszy uzyl tego zwrotu. Tez uwzam ze
czlowiek umiera.
Chociaz zwrot 'zdychać' w stosunku do np. małpy o inteligencji 2
letniego ludzkiego dziecka tez jest co najmniej kontrowersyjna

> Jedna z rzeczy, kt�re r�ni� Cie od zwierz�cia, to to, ze juz na etapie
> ma�ego dziecka wiesz ze umrzesz.

Dopiero w pewnym wieku. Wcześniej poza budowa ciała i pochodzeniem nie
różnimy sie od zwierząt

> Wypowiadasz sie jak typowy m�ody cz�owiek, kt�ry my�li, ze �mier� go nie
> dotyczy, i ze b�dziesz �y� wiecznie.

Wiem, ze umrę. Tak ja jak wszyscy. Może ze 100lat będzie inaczej

> Piszesz tutaj, ze wa�ne jest jak godnie �yjesz, a zapomnia�e� o tym, ze
> umieranie jest cz�ci� �ycia i nie da sie tego oddzieli�.
> Cz�owiek ma takie samo prawo do godnego �ycia, jak i do godnej �mierci.

Ale ciezko mowic o godnym umieraniu. Smierc sama w sobie nie jest niczym
godnym. Mowie o ostatnim etapie umierania, bo w zasadzie umieramy(pomalu
zbliżamy sie do śmierci) od samych narodzin.

Ghost

unread,
Nov 5, 2009, 12:24:11 PM11/5/09
to

U�ytkownik "Buda Jacek" <sp9...@gazeta.SKASUJ-TO.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hckuot$hvo$1...@inews.gazeta.pl...
> Zaznaczam sprawa nie dotyczy mnie ,rodziny i moich znajomych
> przeczyta�em i zd�bia�em
> prosze o odpowiedz na can...@wp.pl
>
> Zmy�lone albo

Albo chcesz zaspamowac skrzynke pocztowa - coz takiego zlego uczynil(a) Ci
candri?

tomek wilicki

unread,
Nov 5, 2009, 2:34:44 PM11/5/09
to
jilet <ktokolwiek_...@poczta.onet.pl> napisaďż˝(a):

> Brawo...to jest w=B3a=B6nie argumentacja na miar=EA sumiennego lekarza.
> Szacunek - szczerze :)
>

no, ale jakie niby masz kompetencje, �eby ocenia�? Czy po prostu chcesz si�
podliza�? Raczej nie wysz�o, bo bzdury go�� napisa� (jak zawsze zreszt�).
T�ec praktycznie nie istnieje, bo teraz ma�o kto grzebie si� w ziemi i co
chwil� zabrudza rany, chyba �e uwzgl�dnisz narkoman�w z dworca centralnego,
gru�lica atakuje ludzi os�abionych, bez wzgl�du na to czy byli szczepieni czy
nie, a takie choroby jak b�onica znikn�y r�wnie� bez wzgl�du na szczepienia -
po prostu ludzie si� teraz MYJ�, przez co choroby tego typu nie maj� wi�kszej
szansy na rozprzestrzenienie si�. Dawniej 100 chorych os�b zara�a�o 150
nowych, choroba si� rozprzestrzenia�a. Teraz 100 chorych zarazi 20, wszystko
b�yskawicznie zniknie. Je�li choroba ma wi�ksz� zdolno�� rozprzestrzeniania
si�, jedzie po populacji bez wzgl�du na szczepionki, vide grypa.

A co do plomb, s� setki bada�, kt�re dowodz�, �e plomby amalgamatowe
doprowadzaj� do wielu r�nych schorze�. Mo�na przyzna� si� do b��du i wymieni�
je poszkodowanym na inne, nie niszcz�ce zdrowia, ale po co - mo�na pieprzy�
"jak si� nie podoba to do afryki, tam z�b�w nie lecz�". Ciemny lud jak wida�
to kupuje.

Wszystko to jednak jest kompletnym zej�ciem z tematu, zreszt� typowa sztuczka
lekarzy nie potrafi�cych leczy� - zwr�ci� uwag�, �e kilkadziesi�t lat temu
zupe�nie inny lekarz wynalaz� szczepionk� na jak�� chorob�, wi�c teraz trzeba
tego dzisiejszego lekarza szanowa� i powa�a�, chocia� nie ma, nie mia� i nie
b�dzie mia� z tym kompletnie nic wsp�lnego. �e zatruli ludzi amalgamatowymi
plombami, ani jeden zatruty nie dosta� odszkodowania? No jak ktokolwiek �mie o
tym wspomina�, przecie� jest szczepionka na t�ec!

tomek wilicki

unread,
Nov 5, 2009, 2:37:03 PM11/5/09
to
jilet <ktokolwiek_...@poczta.onet.pl> napisaďż˝(a):

>
> Musz=EA to przetrawia=E6. Rzeczywi=B6cie s=B1 tu pewne racje.

w ramach trawienia sprawdďż˝, ilu lekarzy traci prawo wykonywania zawodu z
powodu b��d�w medycznych w USA, ilu u nas.

Yeah, nasi s� nieomylni! Nieomylni czy... trzymaj� si� razem? Jakby nie by�o
milcz�cej zgody WI�KSZO�CI, nie by�oby takiej sytuacji.

jilet

unread,
Nov 5, 2009, 2:55:20 PM11/5/09
to
On 5 Lis, 20:34, "tomek wilicki" <jef...@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:
> jilet <ktokolwiek_kogokolw...@poczta.onet.pl> napisał(a):

>
> > Brawo...to jest w=B3a=B6nie argumentacja na miar=EA sumiennego lekarza.
> > Szacunek - szczerze  :)
>
> no, ale jakie niby masz kompetencje, żeby oceniać? Czy po prostu chcesz się
> podlizać? Raczej nie wyszło, bo bzdury gość napisał (jak zawsze zresztą).
> Tężec praktycznie nie istnieje, bo teraz mało kto grzebie się w ziemi i co
> chwilę zabrudza rany, chyba że uwzględnisz narkomanów z dworca centralnego,
> gruźlica atakuje ludzi osłabionych, bez względu na to czy byli szczepieni czy
> nie, a takie choroby jak błonica zniknęły również bez względu na szczepienia -
> po prostu ludzie się teraz MYJĄ, przez co choroby tego typu nie mają większej
> szansy na rozprzestrzenienie się. Dawniej 100 chorych osób zarażało 150
> nowych, choroba się rozprzestrzeniała. Teraz 100 chorych zarazi 20, wszystko
> błyskawicznie zniknie. Jeśli choroba ma większą zdolność rozprzestrzeniania
> się, jedzie po populacji bez względu na szczepionki, vide grypa.
>
> A co do plomb, są setki badań, które dowodzą, że plomby amalgamatowe
> doprowadzają do wielu różnych schorzeń. Można przyznać się do błędu i wymienić
> je poszkodowanym na inne, nie niszczące zdrowia, ale po co - można pieprzyć
> "jak się nie podoba to do afryki, tam zębów nie leczą". Ciemny lud jak widać
> to kupuje.
>
> Wszystko to jednak jest kompletnym zejściem z tematu, zresztą typowa sztuczka
> lekarzy nie potrafiących leczyć - zwrócić uwagę, że kilkadziesiąt lat temu
> zupełnie inny lekarz wynalazł szczepionkę na jakąś chorobę, więc teraz trzeba
> tego dzisiejszego lekarza szanować i poważać, chociaż nie ma, nie miał i nie
> będzie miał z tym kompletnie nic wspólnego. Że zatruli ludzi amalgamatowymi
> plombami, ani jeden zatruty nie dostał odszkodowania? No jak ktokolwiek śmie o
> tym wspominać, przecież jest szczepionka na tężec!
>
> --
> Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->http://www.gazeta.pl/usenet/


Wiesz co...Makro to chyba jedyny lekarz jaki tu pozostał i tłumaczy,
to juz o czymś świadczy.
Po drugie zacznij jeść mięso bo juz zaczynasz naprawdę pierdoły
wypisywać jak choćby
to, że ludziom nie grozi tężec bo sie w ziemi nie grzebią. O bossszzzz
gdzie ty żyjesz w kosmosie?
A rolnicy i wiele innych ? Wiesz jak ciężko się umiera na
tężec ...skąd nie umierałeś. To zamknij buzie a jak nie
potrafisz logicznie myśleć bo jesteś oderwany od prawdziwej
rzeczywistości to po prostu się nie odzywaj.
_______


jilett ;)

jilet

unread,
Nov 5, 2009, 3:03:59 PM11/5/09
to
On 5 Lis, 20:37, "tomek wilicki" <jef...@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:
> jilet <ktokolwiek_kogokolw...@poczta.onet.pl> napisał(a):
>
>
>
> > Musz=EA to przetrawia=E6. Rzeczywi=B6cie s=B1 tu pewne racje.
>
> w ramach trawienia sprawdź, ilu lekarzy traci prawo wykonywania zawodu z
> powodu błędów medycznych w USA, ilu u nas.
>
> Yeah, nasi są nieomylni! Nieomylni czy... trzymają się razem? Jakby nie było
> milczącej zgody WIĘKSZOŚCI, nie byłoby takiej sytuacji.
>
> --
> Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->http://www.gazeta.pl/usenet/

Jeszcze raz napiszę ...jesteś ślepy jak kret. Podczas gdy z powodu
takich zawistnych
ignorantów i ich zajadłych kalumnii większość tutejszych lekarzy
"poszła stąd", Makro
czasem jeszcze coś poradzi i ja to cenie.
Jak ci nie pasi to ostatnia rada oprócz magnezu i zmiany diety walni
se baranka z przytupem w ścianę działową.
Nie gwarantuje ,że pomoże, ale w ostateczność.
________
jilett

Ghost

unread,
Nov 5, 2009, 3:13:49 PM11/5/09
to

U�ytkownik "Makro" <makr...@gazeta.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hcsm67$5eb$1...@inews.gazeta.pl...

> Papa Smerf pisze:
>
>
> Wsp�czuj�. Bardzo...

Wreszcie sie kaples, ze gadasz z trollem? Slynny na wielu grupach.

Lech Trzeciak

unread,
Nov 5, 2009, 5:19:24 PM11/5/09
to
tomek wilicki pisze:

> no, ale jakie niby masz kompetencje, �eby ocenia�? Czy po prostu chcesz si�
> podliza�? Raczej nie wysz�o, bo bzdury go�� napisa� (jak zawsze zreszt�).
> T�ec praktycznie nie istnieje, bo teraz ma�o kto grzebie si� w ziemi i co
> chwil� zabrudza rany, chyba �e uwzgl�dnisz narkoman�w z dworca centralnego

T�ec jest obecnie rzadk� chorob�, bo ogromna wi�kszo�� spo�ecze�stw
rozwini�tych jest chroniona przez obowi�zkow� szczepionk�. Laseczka
t�ca wyst�puje do�� powszechnie, a do rozwoju wymaga tylko jednego:
beztlenowych warunk�w (czyli g��bokiej nieotwartej rany, nawet niedu�ej,
albo rany mocno przykrytej zanieczyszczeniami lub zbyt szczelnym
opatrunkiem).

Statystyki polskie:

1998 1999 2000 2001 2002 2003 2004 2005
ZGONY 12 5 5 7 1 14 10 6
zachor. 22 21 14 21 20 30 25 15
(M) 7 7 4 8 16 9 5
(K) 15 14 10 12 14 16 10
wiek
(>20) 30
(>30) 20
(>40) 22 21 14 25
(>50) 21 15
zamieszk.
(m) 8
(w) 14
szczepieni
(T) 0 0 0 0 0 0
(N)
(?) 19
anatoksyna po ekspoz.
(T) 2 2 2
(N) 22 23 13


2006 2007
ZGONY 6 6 9 (wszystkie u os�b >49 r.�.)
zachor. 15 22 19
(M) 5 ? 7
(K) 10 ? 12
wiek
(<50) 0 5 1
(>50) 15 17 18
szczepieni
(T) 0 3 2
(N) 4 1
(?) 17 16
anatoksyna po ekspoz.
(T) 2 1
(N) 13 21

Warto zwr�ci� uwag� na to, �e:
- nie by�o ani jednego zachorowania osoby z udokumentowanym szczepieniem
- nie by�o ani jednego zachorowania osoby m�odej, a od kilku lat granica
zachorowaďż˝ to 50 lat (czyli urodzeni przed 1955 rokiem, gdy szczepienia
nie by�y powszechne, a ich efekt ju� i tak wygas�)
- bardzo niewielu chorych mia�o podan� anatoksyn� po zranieniu (zapewne
odzwierciedla to fakt, �e zranieni, kt�rym podano anatoksyn�, nie choruj�)
- liczba przypadk�w jest bardzo ma�a, ale zastan�wcie si�, jaka jest
urazowo�� dzieci w lecie i co b�dzie, gdy si� ich nie zaszczepi.

W�ochy:
Najgorsza sytuacja w Europie Zach.
W latach 1971-2000:
- zapadalno�� zmniejszy�a si� z 0.5 do 0.2 os/100tys.
- �miertelno�� w�r�d chorych spad�a z 68% do 39%
czy�by jednak medycyna odegra�a jak�� rol�??? ;-)
- odsetek kobiet >64 r.�. wzr�s� z 60% do 76%
(bo w tej grupie nie zmienia si� zapadalno��,
gdy� nie by�a ona szczepiona)

USA 1995-1999:
Przypadki: 124
- 87% w�r�d nieszczepionych
- profilaktykďż˝ po zranieniu zastosowano tylko u 39%
- 11% przypadk�w u do�ylnych narkoman�w, wszyscy byli NIEZASZCZEPIENI.
Zgony: 11%
- 15% w�r�d w og�le nie szczepionych
- 6% w�r�d cz�ciowo zaszczepionych (nieuko�czenie cyklu szczepie�)
- 2% dla wieku 20-39, 16% dla 40-59 r.ďż˝. i 18% dla >60 lat.
Rekomendacje: dawki przypominaj�ce co 10 lat, dodatkowe szczepienie w 50
r.ďż˝.
Mam jeszcze dane dla 1989-90, 1991-94, 1998-2000 - sďż˝ podobne:
zachorowania g��wnie w�r�d os�b starszych, niezaszczepionych i one te�
cz�ciej umieraj�, 60% chorych nie otrzyma�o anatoksyny po zranieniu,
15% to narkomani, �miertelno�� ~15%.

T�ec noworodk�w:
W biednych krajach (czyli na wi�kszej cz�ci globu) na ka�de 1000
noworodk�w ok. 6 zaka�a�o si� t�cem przez p�powin�. �miertelno�� nawet
80%. Umiera�o z tego powodu ok. p� mln dzieci rocznie. Wprowadzenie
szczepie� ci�arnych (i noworodk�w) radykalnie to zmieni�o, cho� pomog�o
tak�e szerzenie zasad higieny w�r�d po�o�nych.
W Polsce od 1984 roku nie by�o ani jednego przypadku.

Wietnam:
wprowadzenie programu szczepie� w latach 1993-2002 spowodowa�o, �e:
- odsetek dzieci <10 r.�. w�r�d chorych na t�ec spad� z 11% do 5.6%
- odsetek kobiet 20�40 r.�. spad� z 10.1% do 1.2%
- �miertelno�� spad�a z 28% do 10%

Katastrofy naturalne:
- tsunami w Indonezji: 106 przypadk�w, �miertelno�� 16%
- trz�sienie ziemi w Kaszmirze: 139 przypadk�w

Jeszcze odno�nie mo�liwo�ci leczniczych medycyny:
W Brazylii w Oswaldo Cruz University Hospital w latach 1981-2004
przyj�to 1971 chorych na t�ec.
Pocz�tkowo �miertelno�� wynosi�a 35%.
W 1997 roku urz�dzono OIOM dla chorych na t�ec.
do 2004 roku �miertelno�� spad�a do 12.5%.

Australia:
Proszďż˝ pobraďż˝ ttp://tinyurl.com/ycsg2af i otworzyďż˝ str. 103 - tam jest
wykres zapadalno�ci na t�ec (Tetanus) z zaznaczonym momentem wdro�enia
szczepieďż˝ (1953 rok)
Warto te� od razu obejrze� wy�ej na tej stronie wykres zapadalno�ci na
r�yczk� (Rubella) - w 1971 rozpocz�to szczepienie dziewcz�t, w 1989
zast�piono je szczepionk� MMR niemowl�t, pojawi�y si� zachorowania, wi�c
w 1993 do�o�ono dodatkow� dawk� przypominaj�c� i liczba zachorowa� znowu
spad�a niemal do zera.
Na stronie wcze�niej jest polio - szczepienia rozpocz�to w 1956, od
dawna nie notuje siďż˝ zachorowaďż˝
Jest te� krztusiec (pertussis) - szczepienie rozpocz�to w 1942, od 1953
wsp�lna szczepionka z t�cem i b�onic� (DTP)
B�onica (Diphteria) jest na str. 100 - szczepienia rozpocz�to w 1932 roku
Poni�ej b�onicy jest HIB - dwie akcje szczepie� 1992 i 1993 i liczba
przypadk�w spad�a 10-krotnie.

Tomek i jemu podobni twierdz�, �e za spadek zachorowa� i zgon�w (!) na
choroby zaka�ne odpowiada wzrost higieny i zamo�no�ci. Jest to cz��
prawdy, ale nie ca�a.
- Dlaczego bowiem spadki zachorowa� na te choroby nie wyst�pi�y w jednym
czasie?
- Dlaczego ostre trendy spadkowe pojawiajďż˝ siďż˝ zwykle w kilka lat po
wprowadzeniu szczepie� (np. b�onica 1938, polio 1957, HIB 1993)?
- Dlaczego liczba przypadk�w r�yczki wzros�a po zmianie szczepionki, a
po korekcie spad�a (cho� przecie� poziom zamo�no�ci raczej stale r�s�)?

Leszek

Makro

unread,
Nov 5, 2009, 5:30:13 PM11/5/09
to
Lech Trzeciak pisze:

> Tomek i jemu podobni twierdz�, �e za spadek zachorowa� i zgon�w (!) na
> choroby zaka�ne odpowiada wzrost higieny i zamo�no�ci. Jest to cz��
> prawdy, ale nie ca�a.
> - Dlaczego bowiem spadki zachorowa� na te choroby nie wyst�pi�y w jednym
> czasie?
> - Dlaczego ostre trendy spadkowe pojawiajďż˝ siďż˝ zwykle w kilka lat po
> wprowadzeniu szczepie� (np. b�onica 1938, polio 1957, HIB 1993)?
> - Dlaczego liczba przypadk�w r�yczki wzros�a po zmianie szczepionki, a
> po korekcie spad�a (cho� przecie� poziom zamo�no�ci raczej stale r�s�)?
>
>
>
> Leszek

Tomeczek si� nie odezwie lub stwierdzi, �e to spisek firm
farmaceutycznych. To typ cz�owieczka nie przyznaj�cy si� do b��dnych
ocen, ale rozprowadzaj�cy dooko�a smr�d.

Cancer

unread,
Nov 5, 2009, 6:52:50 PM11/5/09
to

U�ytkownik "jilet"

Jeszcze raz napisz� ...jeste� �lepy jak kret. Podczas gdy z powodu
takich zawistnych
ignorant�w i ich zajad�ych kalumnii wi�kszo�� tutejszych lekarzy
"posz�a st�d", Makro
czasem jeszcze co� poradzi i ja to cenie.
Jak ci nie pasi to ostatnia rada opr�cz magnezu i zmiany diety walni
se baranka z przytupem w �cian� dzia�ow�.
Nie gwarantuje ,�e pomo�e, ale w ostateczno��.
________
jilett

Daj spok�j Wilicki jest niereformowalny.
Dyskusja z nim to woda na jego m�yn.
Lepiej go ignorowa�
Pozdrawiam


--
Cancer


__________ Informacja programu ESET NOD32 Antivirus, wersja bazy sygnatur wirusow 4577 (20091105) __________

jilet

unread,
Nov 6, 2009, 2:19:47 AM11/6/09
to
On 6 Lis, 00:52, "Cancer" <canc...@gazeta.pl> wrote:
> Użytkownik "jilet"
>
> Jeszcze raz napiszę ...jesteś ślepy jak kret. Podczas gdy z powodu
> takich zawistnych

> ignorantów i ich zajadłych kalumnii  większość tutejszych lekarzy
> "poszła stąd", Makro
> czasem jeszcze coś poradzi i ja to cenie.
> Jak ci nie pasi to ostatnia rada oprócz magnezu i zmiany diety walni
> se baranka z przytupem w ścianę działową.
> Nie gwarantuje ,że pomoże, ale w ostateczność.
> ________
> jilett
>
> Daj spokój Wilicki jest niereformowalny.
> Dyskusja z nim to woda na jego młyn.
> Lepiej go ignorować
> Pozdrawiam
>
> --
> Cancer

Tak, to juz nie chodzi o prawdę, ale raczej o podbudowanie swojego
EGO.
Nie zmienia to faktu, ze nie pojmuję jak można__wciąż__ zaprzeczać
samemu sobie.
No bo. Najpierw pisze, ze dieta wega jest jedyna w swoim dobroczynnym
rodzaju, wszystko
reguluje na wszystko pomaga, wszytko leczy, a potem pisze ,że ma
rozwalona wątrobę. Od czego pytam,
skoro nie pije i nie pali. Toż to szczyt samo zaprzeczenia. Nie wiem,
on chyba lubi jak mądre głowy jadą po nim jak po suchej kobyle ...a w
sumie, jak sobie życzy.
Podejrzewam, że nawet Moscati był by dla niego konowałem i mordercą w
białym fartuchu.
Czekam na taki moment , że Tomek napisze coś sensownego
a__kompetentne__gremium chórem przyzna mu racje w tym zagadnieniu.
___________

pozdrawiam
jilett :)

Papa Smerf

unread,
Nov 6, 2009, 7:28:34 AM11/6/09
to
�rzytkownik "Lech Trzeciak" napisa�:

> Tomek i jemu podobni twierdz�, �e za spadek zachorowa� i zgon�w (!) na
> choroby zaka�ne odpowiada wzrost higieny i zamo�no�ci. Jest to cz��
> prawdy, ale nie ca�a. Dlaczego bowiem spadki zachorowa� na te choroby
> nie wyst�pi�y w jednym czasie? Dlaczego ostre trendy spadkowe pojawiaj�

> si� zwykle w kilka lat po wprowadzeniu szczepie� (np. b�onica 1938, polio
> 1957, HIB 1993)? Dlaczego liczba przypadk�w r�yczki wzros�a po

> zmianie szczepionki, a po korekcie spad�a (cho� przecie� poziom
> zamo�no�ci raczej stale r�s�)?

ok, troch� sie wysili�e� wklejeniem korzystnych dla ciebie informacji
znalezionych gdzieďż˝ w necie, ok, tylko problem w tym ze to sucha teoria nic
wspulnego z �eczywisto�ci� nie maj�ca!:O(
wystarczy sobie przypomnie� fakty przeciwko jakim rozliczym chorobom by�o
sie szczepionym, ospy, gru�lice, a mimo tego osoby szczepione i jeszcze na
dodatek rozlicznie badane dalej choruj� na gru�lic� i podobne choroby, bo
ka�dy wie �e to s� tak zwane choroby biedy, tam gdzie ona jest ZAWSZE te
choroby wyst�puj� bez wzgl�du na szczepienia i opiek� medyczn�, tak samo nie
wiem ile by si� szczepi�o na gryp� to i tak biedota mieskajaca w zimnych i
nieogrzewanych cha�upach, kiepsko si� od�ywiaj�ca b�dzie chorowa�a na gryp�,
ka�dy normalny cz�owiek sie z tym zgodzi:O)

a odno�nie wiarygodno�ci wszelkich nada� w internecie to faktem jest �e we
wszelkich instytucjach zajmuj�cych si� tak zwan� ochron� zdrowia i �ywno�ci
panuje straszna korupcja, a naukowcy wszelkiej ma�ci g�osz�cy niewygodne
fakty dla jakiejkolwiek korporacji "zdrowia" sďż˝ zwalniani z pracy, straszeni
i o�mieszani biezale�nie od tego z jakiego s� kraju!:O(

tomek wilicki

unread,
Nov 6, 2009, 10:15:07 AM11/6/09
to
(ciach)

wszystko �adnie, ale

po 1 - meritum sporu to sugerowanie przez jednego grupowicza, �e JEMU nale�y
si� szacunek, bo KTO� INNY wymy�li� szczepionk� na t�ec. Ba, co wi�cej,
pacjent nie ma prawa si� domaga� odszkodowania z powodu zatrucia rt�ci� w
plombach od jednego lekarza, bo przecie� jaki� zupe�nie inny lekarz zaszczepi�
go przeciw t�cowi (i wzi�� za to zap�at�). O takich szczeg�ach, jak
domaganie si� odpowiedzialno�ci prawnej lekarza za b��dy medyczne w og�le nie
mamy prawa m�wi�, a jak nam si� nie podoba, to mamy spada� do Afryki.

po 2, jak ju� o t�cu m�wimy, zapadalno�� noworodk�w na t�ec w krajach 3
�wiata jest du�o wi�ksza, ale w wi�kszo�ci przypadk�w mija to bezobjawowo.
Pytanie, czemu te noworodki s� zaka�ane - czy to kwestia braku szczepionek,
czy po prostu braku higieny w czasie porodu i niskiego poziomu odporno�ci
matki / niemowl�cia?

Gdyby w og�le nie by�o szczepionek, pewnie zachorowalno�� na t�ec by�aby 5
krotnie wy�sza ni� obecnie, ale i tak 50 krotnie ni�sza ni� 500 lat temu.

tomek wilicki

unread,
Nov 6, 2009, 10:20:36 AM11/6/09
to
Papa Smerf <Pa...@zagurami.zalasami.trala.la> napisaďż˝(a):

> �rzytkownik "Makro" napisa�:


> > Oczywi�cie, tak samo du�o os�b umiera na "suchoty" jak 200 lat temu. Do
> > ksi��ek marsz. Horyzont poszerzysz
>
> akurat mniejsza ilo�� zgon�w na suchoty to zas�uga polepszenia warunk�w
> �ycia a nie medycyny, podobnie jak zreszt� z ca�� mas� tak zwanych chor�b
> biedoty, wida� te ksia�ki wiele ci nie pomog�y:O)
>
>

nie kumasz, o co chodzi. Makro �yje z wmawiania ludziom, �e ich choroby maj�
pod�o�e tylko psychiczne, po czym wciska im uzale�niaj�ce psychotropy. Mog�
si� za�o�y�, �e u ANI JEDNEGO pacjenta, kt�remu sprzeda� te "legalne
narkotyki", nie przeprowadzi� solidnych bada� wykluczaj�cych przyczyny
somatyczne problem�w psychicznych.

Naje�d�am na niego przy ka�dej mo�liwej okazji, bo mam do niego taki szacunek
jak do dilera narkotyk�w (czy mo�e powinienem napisa�, jak do ka�dego innego
dilera), a go�� zas�ania si� tym, �e w INNYCH POLACH medycyna poczyni�a
jakie�tam post�py i pomaga.

No jasne, �e medycyna pomaga, s� lekarze kt�rzy pomagaj�. Tylko sk�d taki
paranoiczny pomys�, �e mamy szanowa� jakiego� jednego lekarza za to, co zrobi�
lekarz zupe�nie inny? Czemu mamy by� wdzi�czni za nieskuteczne, wr�cz gro�ne
dla �ycia terapie i blokowanie bada� nad terapiami skutecznymi, tylko dlatego,
�e jakie� kompletnie inne terapie dzia�aj�?

jilet

unread,
Nov 6, 2009, 11:12:00 AM11/6/09
to
On 6 Lis, 16:20, "tomek wilicki" <jef...@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:
> Papa Smerf <P...@zagurami.zalasami.trala.la> napisał(a):
>
> > Órzytkownik "Makro" napisał:
> > > Oczywiście, tak samo dużo osób umiera na "suchoty" jak 200 lat temu. Do
> > > książek marsz. Horyzont poszerzysz
>
> > akurat mniejsza ilość zgonów na suchoty to zasługa polepszenia warunków
> > życia a nie medycyny, podobnie jak zresztą z całą masą tak zwanych chorób
> > biedoty, widać te ksiażki wiele ci nie pomogły:O)
>
> nie kumasz, o co chodzi. Makro żyje z wmawiania ludziom, że ich choroby mają
> podłoże tylko psychiczne, po czym wciska im uzależniające psychotropy. Mogę
> się założyć, że u ANI JEDNEGO pacjenta, któremu sprzedał te "legalne
> narkotyki", nie przeprowadził solidnych badań wykluczających przyczyny
> somatyczne problemów psychicznych.
>
> Najeżdżam na niego przy każdej możliwej okazji, bo mam do niego taki szacunek
> jak do dilera narkotyków (czy może powinienem napisać, jak do każdego innego
> dilera), a gość zasłania się tym, że w INNYCH POLACH medycyna poczyniła
> jakieśtam postępy i pomaga.
>
> No jasne, że medycyna pomaga, są lekarze którzy pomagają. Tylko skąd taki
> paranoiczny pomysł, że mamy szanować jakiegoś jednego lekarza za to, co zrobił
> lekarz zupełnie inny? Czemu mamy być wdzięczni za nieskuteczne, wręcz groźne
> dla życia terapie i blokowanie badań nad terapiami skutecznymi, tylko dlatego,
> że jakieś kompletnie inne terapie działają?
>
> --
> Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->http://www.gazeta.pl/usenet/

Tomasz czy ja ci juz kiedyś mówiłam, że ciebie to tylko chłostać i
patrzeć czy aby równo
puchniesz? Oczywiście... tylko ty wzbudzasz we mnie instynkty
macierzyńskie swoim
głuptasiństwem.
Notabene jak by nie fakt, że masz najładniejsze imię męskie na ziemi
to w ogóle by mi się
nie chciało do ciebie odezwać.
Nie szanuję Mokro za szczepionki ,których nie wynalazł, a za to, ze
jeszcze tu tkwi ...jeden jedyny lekarz nam został ...poszanuj go, że
nas znosi
po godzinach pracy ...rozumiesz?

__________
jilett

Papa Smerf

unread,
Nov 6, 2009, 11:41:28 AM11/6/09
to
�rzytkownik "tomek wilicki" napisa�:

> nie kumasz, o co chodzi. Makro �yje z wmawiania ludziom, �e ich choroby
> majďż˝
> pod�o�e tylko psychiczne, po czym wciska im uzale�niaj�ce psychotropy.
> Mogďż˝
> si� za�o�y�, �e u ANI JEDNEGO pacjenta, kt�remu sprzeda� te "legalne
> narkotyki", nie przeprowadzi� solidnych bada� wykluczaj�cych przyczyny
> somatyczne problem�w psychicznych.

�o matko, kolejny psychiatra na grupie!?:O)
ju� tu jedne taki by� i go policja zamkn�a, no fakt, coraz mniej medykuf na
grupie:O)


> No jasne, �e medycyna pomaga, s� lekarze kt�rzy pomagaj�. Tylko sk�d taki
> paranoiczny pomys�, �e mamy szanowa� jakiego� jednego lekarza za to, co
> zrobiďż˝
> lekarz zupe�nie inny? Czemu mamy by� wdzi�czni za nieskuteczne, wr�cz
> gro�ne
> dla �ycia terapie i blokowanie bada� nad terapiami skutecznymi, tylko
> dlatego,
> �e jakie� kompletnie inne terapie dzia�aj�?

jacy lekarze niby pomagaj�? ci co broni� uk�adu? oni s� wspu�winni, na oczy
takiego co pomaga nie widzia�em a ty?:O)

Tomasz Dryjanski

unread,
Nov 6, 2009, 2:25:04 PM11/6/09
to
U�ytkownik "jilet" <ktokolwiek_...@poczta.onet.pl> napisa� w
wiadomo�ci
news:2a118fcf-c377-43a6...@m26g2000yqb.googlegroups.com...
(...)
Notabene jak by nie fakt, �e masz naj�adniejsze imi� m�skie na ziemi
to w og�le by mi si�
nie chcia�o do ciebie odezwa�.
Nie szanuj� Mokro za szczepionki ,kt�rych nie wynalaz�, a za to, ze
jeszcze tu tkwi ...jeden jedyny lekarz nam zosta� ...poszanuj go, �e

nas znosi
po godzinach pracy ...rozumiesz?
------
Ja te� jestem Tomasz, wi�c si� dorzuc�.
�e r�ne bywaj� motywacje. ;)

T. D.


jilet

unread,
Nov 6, 2009, 3:17:11 PM11/6/09
to
On 6 Lis, 20:25, "Tomasz Dryjanski" <Tomasz_Dryjan...@spamstop.o2.pl>
wrote:
> Użytkownik "jilet" <ktokolwiek_kogokolw...@poczta.onet.pl> napisał w
> wiadomościnews:2a118fcf-c377-43a6...@m26g2000yqb.googlegroups.com...
> (...)

> Notabene jak by nie fakt, że masz najładniejsze imię męskie na ziemi
> to w ogóle by mi się
> nie chciało do ciebie odezwać.
> Nie szanuję Mokro za szczepionki ,których nie wynalazł, a za to, ze
> jeszcze tu tkwi ...jeden jedyny lekarz nam został ...poszanuj go, że

> nas znosi
> po godzinach pracy ...rozumiesz?
> ------
> Ja też jestem Tomasz, więc się dorzucę.
> Że różne bywają motywacje. ;)
>
> T. D.

Owszem motywacja jest ciut trywialna acz szczera.
Zgadza sie, dla fajnego Tomasza to bym sie chyba nawet dała
pochlastać ;P chyba.
__________
pozdrawiam
jilett :)

Makro

unread,
Nov 6, 2009, 4:32:10 PM11/6/09
to
jilet pisze:

> Tomasz czy ja ci juz kiedy� m�wi�am, �e ciebie to tylko ch�osta� i
> patrze� czy aby r�wno
> puchniesz? Oczywi�cie... tylko ty wzbudzasz we mnie instynkty
> macierzy�skie swoim
> g�uptasi�stwem.
> Notabene jak by nie fakt, �e masz naj�adniejsze imi� m�skie na ziemi
> to w og�le by mi si�
> nie chcia�o do ciebie odezwa�.
> Nie szanuj� Mokro za szczepionki ,kt�rych nie wynalaz�, a za to, ze
> jeszcze tu tkwi ...jeden jedyny lekarz nam zosta� ...poszanuj go, �e


> nas znosi
> po godzinach pracy ...rozumiesz?
>
> __________
> jilett

Dzi�kuj� Ci Jilett. Powiem, �e lista dyskusyjna o medycynie jako taka
nie wymaga lekarza - niestety zosta�a opanowana przez paskudne trolle.
Nie spe�nia ona celu, a pisanie na niej o porad� jest wr�cz niebezpieczne.

Tomeczek (lubi� tak o nim pisa�, bo te� go sobie wyobra�am jak niezbyt
rozgarni�tego, rozkaprysionego ch�opczyka) jest jednostk� ewidentnie
szkodliw�. Tomu� jest jedyn� osob�, kt�ra mnie zach�ca do diagnozowania
przez internet, ale tylko jego... Ile razy musia�em si� powstrzymywa�...
Z drugiej strony nie trzeba du�o, aby wyobrazi� sobie ca�� prawdopodobn�
psychopatalogiďż˝ obecnďż˝ u Tomaszka vel. Magnezik + Warzywko

Nie mam zamiaru za cz�sto by� na li�cie, bo s� lepsze miejsca. Na forach
istniej� bany, mo�liwo�� ignorowania. Tutaj "Tomu� Troll" mo�e swoje
popisy dawa�, nie ponosz�c �adnych konsekwencji.

Tomasz Dryjanski

unread,
Nov 6, 2009, 5:21:35 PM11/6/09
to
U�ytkownik "Makro" <makr...@gazeta.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hd24mn$b2v$1...@inews.gazeta.pl...
> Tomu� jest jedyn� osob�, kt�ra mnie zach�ca do diagnozowania przez
> internet, ale tylko jego... Ile razy musia�em si� powstrzymywa�... Z
> drugiej strony nie trzeba du�o, aby wyobrazi� sobie ca�� prawdopodobn�
> psychopatalogi� obecn� u Tomaszka vel. Magnezik + Warzywko

Hm - a wrzucisz na priv? To por�wnam. :)

T. D.


Makro

unread,
Nov 6, 2009, 5:30:15 PM11/6/09
to
Tomasz Dryjanski pisze:

>
> Hm - a wrzucisz na priv? To por�wnam. :)
>
> T. D.
>
>
Nie mog�, cholerne zasady kt�rych wypada si� trzyma�. Na pewno zrozumiesz ;)

Message has been deleted

jilet

unread,
Nov 7, 2009, 4:33:17 AM11/7/09
to
On 6 Lis, 22:32, Makro <makro...@gazeta.pl> wrote:
> Dziękuję Ci Jilett.


Ależ proszę, wyrazy są szczere ...jak by nie było znamy się (vide
psm) kopę miesięcy, gdzieś od maja ;)


> Powiem, że lista dyskusyjna o medycynie jako taka
> nie wymaga lekarza - niestety została opanowana przez paskudne trolle.
> Nie spełnia ona celu, a pisanie na niej o poradę jest wręcz niebezpieczne.


Niestety, cóż nam prawdziwie chorym zrobić? :'-/


> Tomeczek (lubię tak o nim pisać, bo też go sobie wyobrażam jak niezbyt
> rozgarniętego, rozkaprysionego chłopczyka) jest jednostką ewidentnie
> szkodliwą.


Nie on nie jest szkodnikiem, on tylko go udaje(czuje w nim dobre
fluidy), porządny estrogen wyprowadziła by go na ludzi.


>Tomuś jest jedyną osobą, która mnie zachęca do diagnozowania
> przez internet, ale tylko jego... Ile razy musiałem się powstrzymywać...


Absolutnie nigdy się przed tym nie powstrzymuj, to szkodzi zdrowiu
psychicznemu. Sam
najlepiej to powinieneś wiedzieć ;)


> Z drugiej strony nie trzeba dużo, aby wyobrazić sobie całą prawdopodobną
> psychopatalogię obecną u Tomaszka vel. Magnezik + Warzywko

> Nie mam zamiaru za często być na liście, bo są lepsze miejsca. Na forach
> istnieją bany, możliwość ignorowania.

Gdzie zatem można Cie znaleźć by móc w razie konieczności z Tobą
zamienić kilka
zdań? ...pytam serio


>Tutaj "Tomuś Troll" może swoje
> popisy dawać, nie ponosząc żadnych konsekwencji.


Tomasz się zmienia, już sie dużo zmienił choć nie obserwuje go tak
długo jak niektórzy
wieloletni grupowicze. Pozostaje jednak pytanie, czy ta jego
stagnacja
i stupor jest wywołana
brakiem kompetentnych osób na których mógłby uprawiać swoje ciętą
(często wyłącznie mniemanologie) czy naprawdę sie
zmienia? Jako że ja jestem za daniem każdemu szansy na otrzeźwienie,
stawiam, iż się zmienia.
______________
pozdrawiam mile
jilett :)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
[Tomasz czy ty się zmieniasz, starzejesz czy brak ci tu lekarzy?]

ps. oj pościk mi sie zdublował ;)

Makro

unread,
Nov 7, 2009, 4:38:08 AM11/7/09
to
jilet pisze:

>
> Gdzie zatem mo�na Cie znale�� by m�c w razie konieczno�ci z Tob�
> zamieniďż˝ kilka
> zdaďż˝? ...pytam serio

> _____________
> pozdrawiam mile
> jilett :)
> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
> [Tomasz czy ty siďż˝ zmieniasz, starzejesz czy brak ci tu lekarzy?]
>
>

Szukaj po sygnaturze. A dok�adnie 1 link.

Tomasz Dryjanski

unread,
Nov 7, 2009, 8:50:48 AM11/7/09
to
U�ytkownik "Makro" <makr...@gazeta.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hd283i$mac$1...@inews.gazeta.pl...
> Tomasz Dryjanski pisze:
>
>>
>> Hm - a wrzucisz na priv? To por�wnam. :)
>>
>> T. D.
> Nie mog�, cholerne zasady kt�rych wypada si� trzyma�. Na pewno zrozumiesz
> ;)

No c�. No tak. :)

T. D.


tomek wilicki

unread,
Nov 7, 2009, 10:51:27 AM11/7/09
to
jilet <ktokolwiek_...@poczta.onet.pl> napisaďż˝(a):


> to w og=F3le by mi si=EA
> nie chcia=B3o do ciebie odezwa=E6.
> Nie szanuj=EA Mokro za szczepionki ,kt=F3rych nie wynalaz=B3, a za to, ze
> jeszcze tu tkwi ...jeden jedyny lekarz nam zosta=B3 ...poszanuj go, =BFe


> nas znosi
> po godzinach pracy ...rozumiesz?
>

nie nie mam zamiaru szanowa� kogo� za to, �e JEST LEKARZEM. Mog� szanowa�
kogo� za to, �e jest DOBRYM lekarzem kt�ry przyk�ada si� bardziej ni�
powinien, �e si� po�wi�ca, �e robi co� za darmo (bo za prac� op�acan� szacunek
jako taki si� nie bardzo nale�y, nale�y si� godziwa zap�ata, bo szacunkiem
�aden lekarz dzieci nie nakarmi).

Makro za dobrego lekarza nie uwa�am, wprost przeciwnie - rady, jakie dawa� na
grupie wg mnie bardziej mog�y pacjentom zaszkodzi� ni� pom�c.

No i jeszcze jedna rzecz - ka�dy lekarz, kt�ry daje rady PRZEZ INTERNET inne
niďż˝ "idďż˝ do lekarza" powinien natychmiast straciďż˝ prawo wykonywania zawodu.
Odej�cie z grupy lekarzy lecz�cych przez internet mog�o co najwy�ej uratowa�
komu� �ycie. Grupa powinna dotyczy� dyskusji oko�omedycznych, a nie by�
popis�wk� dawania rad ludziom, kt�rych si� w �yciu na oczy nie widzia�o.

--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

tomek wilicki

unread,
Nov 7, 2009, 10:58:17 AM11/7/09
to
Papa Smerf <Pa...@zagurami.zalasami.trala.la> napisaďż˝(a):

>

> jacy lekarze niby pomagaj�? ci co broni� uk�adu? oni s� wspu�winni, na oczy
> takiego co pomaga nie widzia�em a ty?:O)
>

ca�e mn�stwo. Fakt, �e wi�kszo�� przypadk�w ludzi kt�rych spotykam po bliskim
spotkaniu 3 stopnia z polsk� opiek� zdrowotn� opowiada historie, kt�re
sk�aniaj� do akt�w terrorystycznych, ale mo�liwe, �e ze specyfiki grup w
kt�rych si� poruszam spotykam akurat tych ludzi, kt�rym lekarze nie pomogli.

np z mojego w�asnego domu - z jednej strony matuli wstawili bypassy, co
przed�u�y�o jej �ycie o ile� lat, z drugiej polecenie przez lekarza
odpowiedniej diety i oby�oby si� bez bypass�w (i bez kilkunastu tabletek kt�re
teraz musi regularnie �yka� i oczywi�cie p�aci� maj�tek), z trzeciej - jak
przyjecha�o raz pogotowie i zrobili wieczorem zastrzyk, to jedynie wielki
przypadek sprawi�, �e rano brat zd��y� zauwa�y� �e matka kona i mia�em okazj�
przeprowadzi� akcj� reanimacyjn�, chwil� potem pogotowie musia�o drugi raz
wyci�ga� ze �mierci klinicznej. W wypisie ze szpitala - zatrucie �rodkiem,
kt�ry dzie� wcze�niej matuli wstrzykn�li. Oczywi�cie konsekwencji prawnych -
zero.

nic nie jest albo czarne albo bia�e.

jilet

unread,
Nov 7, 2009, 11:28:44 AM11/7/09
to
On 7 Lis, 16:51, "tomek wilicki" <jef...@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:


> >> to w og=F3le by mi si=EA
> >> nie chcia=B3o do ciebie odezwa=E6.
> >> Nie szanuj=EA Mokro za szczepionki ,kt=F3rych nie wynalaz=B3, a za to, ze
> >> jeszcze tu tkwi ...jeden jedyny lekarz nam zosta=B3 ...poszanuj go, =BFe
> >> nas znosi
> >> po godzinach pracy ...rozumiesz?
>

> >nie nie mam zamiaru szanować kogoś za to, że JEST LEKARZEM. Mogę szanować
> >kogoś za to, że jest DOBRYM lekarzem który przykłada się bardziej niż
>> powinien, że się poświęca, że robi coś za darmo (bo za pracę opłacaną szacunek
> >jako taki się nie bardzo należy, należy się godziwa zapłata, bo szacunkiem
>> żaden lekarz dzieci nie nakarmi).
>
> Makro za dobrego lekarza nie uważam, wprost przeciwnie - rady, jakie dawał na
> grupie wg mnie bardziej mogły pacjentom zaszkodzić niż pomóc.
>
> No i jeszcze jedna rzecz - każdy lekarz, który daje rady PRZEZ INTERNET inne
> niż "idź do lekarza" powinien natychmiast stracić prawo wykonywania zawodu.
> Odejście z grupy lekarzy leczących przez internet mogło co najwyżej uratować
> komuś życie. Grupa powinna dotyczyć dyskusji okołomedycznych, a nie być
> popisówką dawania rad ludziom, których się w życiu na oczy nie widziało.

Tomasz... jak ty sie czujesz z ta wszechobecną w tobie stagnacją
wywołaną
brakiem kompetentnych i wykwalifikowanych, z którymi dotychczas
prowadziłeś konstruktywne dla nas lecz dla ciebie jałowe
polemiki?
Czemu nie rozmawiasz a animką - ja wiem czemu, a ty wiesz?!
Jesteś uparty i niepokorny Tomaszku nawet gdy widzisz ,że ewidentnie
twoja
mniemanologia daje ciała na całej szerokości.

Aha jesio jedno, podaj mi przykład tutejszego jednego lekarza, którego
szanujesz, hę.
____________
jilett zwana żyletką

ps .A propos ...czy tu został jakiśkolwiek lekarz, nie mam na myśli
tych
samozwańczych?

tomek wilicki

unread,
Nov 8, 2009, 9:00:39 AM11/8/09
to
jilet <ktokolwiek_...@poczta.onet.pl> napisaďż˝(a):

>
> Tomasz... jak ty sie czujesz z ta wszechobecn=B1 w tobie stagnacj=B1
> wywo=B3an=B1
> brakiem kompetentnych i wykwalifikowanych, z kt=F3rymi dotychczas
> prowadzi=B3e=B6 konstruktywne dla nas lecz dla ciebie ja=B3owe
> polemiki?
> Czemu nie rozmawiasz a animk=B1 - ja wiem czemu, a ty wiesz?!
> Jeste=B6 uparty i niepokorny Tomaszku nawet gdy widzisz ,=BFe ewidentnie
> twoja
> mniemanologia daje cia=B3a na ca=B3ej szeroko=B6ci.
>
> Aha jesio jedno, podaj mi przyk=B3ad tutejszego jednego lekarza, kt=F3rego
> szanujesz, h=EA.

Wiesz, chyba masz "kompleks polactwa". Jak to kiedyďż˝ cudownie opisaďż˝
Ziemkiewicz (kt�rego niezbyt lubi�, ale tu trafi� w sedno), Polska to co� jak
wielki folwark, na kt�rym zabrak�o Pana. I polactwo si� miota od jednego
"autorytetu" do drugiego, ale �adnego nie sta� na osobist� refleksj� i
samodzielne my�lenie.

Chyba po prostu masz wielki kompleks do "jasnie pana dochtora", niewa�ne czy
dobry, czy z�y, wa�ne �e ma papierek, to musi by� wielkim panem i mu si�
szacunek za papierek i stanowisko nale�y.

Ja szanuj� lekarzy, kt�rzy wychodz� z za�o�enia, �e leczy� trzeba cz�owieka, a
nie chorob�, kt�rzy przede wszystkim staraj� si� d��y� do tego, by cz�owiek
nie musia� ich odwiedza�, by by� zdrowy - tym samym podcinaj� ga���, na kt�rej
siedz�, bo trac� �r�d�o kasy. Poj�cia nie mam, czy tacy s� na grupie, sk�d
niby mam to wiedzieďż˝? Nikt tutaj siďż˝ nie chwali praktykďż˝ prywatnďż˝.

Natomiast wielkim szacunkiem jako ROZM�WC� darz� pana Trzeciaka, kt�ry potrafi
dyskutowa� na najwy�szym merytorycznym poziomie - i nie chodzi tu jedynie o
wiedz� og�ln� z zakresu medycyny czy sam� kultur� dyskusji, ale przede
wszystkim o przestrzeganie zasad metodologii nauk empirycznych.

Co za� do og�lnego szacunku dla "opieki zdrowotnej" jako struktury, my�l�, �e
m�j stosunek dobrze odzwierciedla zdarzenie opisane w po�cie, kt�ry
zapocz�tkowa� ten w�tek. Mog� si� za�o�y�, �e ani ludzie kt�rzy do tej
sytuacji dopu�cili nie poczuj� si� do z�o�enia dyplom�w, ani te� �aden ich
kolega nie zaryzykuje stanowiska i pracy w imi� idei wnosz�c spraw� do
prokuratury.

Iza

unread,
Nov 8, 2009, 11:17:57 AM11/8/09
to
On 8 Lis, 15:00, "tomek wilicki" <jef...@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:

> Wiesz, chyba masz "kompleks polactwa". Jak to kiedyś cudownie opisał
> Ziemkiewicz (którego niezbyt lubię, ale tu trafił w sedno), Polska to coś jak
> wielki folwark, na którym zabrakło Pana. I polactwo się miota od jednego
> "autorytetu" do drugiego, ale żadnego nie stać na osobistą refleksję i
> samodzielne myślenie.

moje autorytety dziecino, nie mają nic wspólnego z psm


> Chyba po prostu masz wielki kompleks do "jasnie pana dochtora", nieważne czy
> dobry, czy zły, ważne że ma papierek, to musi być wielkim panem i mu się
> szacunek za papierek i stanowisko należy.

Nie, ja nazwałabym to słabość do jaśnie pana doktora na zasadzie
kompetentny- wykształcony -inteligentny- błyskotliwy- altruista kontra
uparty Tomasz, którym chyba już każdy wytarł buzie,
jednak nie dlatego ,ze jest głupi. ..jest uparty, pyszny i zdaje się
być niereformowalny.
Tomasz...tylko "krowa" zdania nie zmienia po otrzymaniu
satysfakcjonujących argumentów.

> Ja szanuję lekarzy, którzy wychodzą z założenia, że leczyć trzeba człowieka, a
> nie chorobę, którzy przede wszystkim starają się dążyć do tego, by człowiek
> nie musiał ich odwiedzać, by był zdrowy - tym samym podcinają gałąź, na której
> siedzą, bo tracą źródło kasy. Pojęcia nie mam, czy tacy są na grupie, skąd
> niby mam to wiedzieć? Nikt tutaj się nie chwali praktyką prywatną.

Tomasz... marzysz utopiami. Nie ma ludzi zdrowych. Jest takie mądre
powiedzenie, że
'lekarz,ksiądz i grabarz zawsze mieli zajęcie' Dziś do tego dodała bym
farmaceutów a właściwie
koncerny i właścicieli aptek.

> Natomiast wielkim szacunkiem jako ROZMÓWCĘ darzę pana Trzeciaka, który potrafi
> dyskutować na najwyższym merytorycznym poziomie - i nie chodzi tu jedynie o
> wiedzę ogólną z zakresu medycyny czy samą kulturę dyskusji, ale przede


> wszystkim o przestrzeganie zasad metodologii nauk empirycznych.

Zgadzam się podchodzi bardzo rzetelnie i sumiennie. Zdaje się nie
poddawać niczyim wpływom.

> Co zaś do ogólnego szacunku dla "opieki zdrowotnej" jako struktury, myślę, że
> mój stosunek dobrze odzwierciedla zdarzenie opisane w poście, który
> zapoczątkował ten wątek. Mogę się założyć, że ani ludzie którzy do tej
> sytuacji dopuścili nie poczują się do złożenia dyplomów, ani też żaden ich
> kolega nie zaryzykuje stanowiska i pracy w imię idei wnosząc sprawę do
> prokuratury.

Cóż, żeby nie wyjść na oportunistkę, bo istotnie moje odczucia są w
tej
istotnej kwestii ambiwalentne powiem, że jestem rozdarta. Wczuwam sie
w odczucia subiektywne pacjentów jako jeden z nich jednakowoż
wczuwając się w położenie lekarzy prawdziwych ,którzy są obarczeni
ogólna opinią i sa bogu ducha winni.
_____
jilett

Ghost

unread,
Nov 9, 2009, 9:04:18 AM11/9/09
to

U�ytkownik "tomek wilicki" <jef...@WYTNIJ.gazeta.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hd6iu7$lqp$1...@inews.gazeta.pl...

> jilet <ktokolwiek_...@poczta.onet.pl> napisaďż˝(a):
>
>>
>> Tomasz... jak ty sie czujesz z ta wszechobecn=B1 w tobie stagnacj=B1
>> wywo=B3an=B1
>> brakiem kompetentnych i wykwalifikowanych, z kt=F3rymi dotychczas
>> prowadzi=B3e=B6 konstruktywne dla nas lecz dla ciebie ja=B3owe
>> polemiki?
>> Czemu nie rozmawiasz a animk=B1 - ja wiem czemu, a ty wiesz?!
>> Jeste=B6 uparty i niepokorny Tomaszku nawet gdy widzisz ,=BFe ewidentnie
>> twoja
>> mniemanologia daje cia=B3a na ca=B3ej szeroko=B6ci.
>>
>> Aha jesio jedno, podaj mi przyk=B3ad tutejszego jednego lekarza,
>> kt=F3rego
>> szanujesz, h=EA.
>
> Wiesz, chyba masz "kompleks polactwa". Jak to kiedyďż˝ cudownie opisaďż˝
> Ziemkiewicz (kt�rego niezbyt lubi�, ale tu trafi� w sedno), Polska to co�
> jak
> wielki folwark, na kt�rym zabrak�o Pana. I polactwo si� miota od jednego
> "autorytetu" do drugiego, ale �adnego nie sta� na osobist� refleksj� i
> samodzielne my�lenie.

Kolejny "samodzielny" glupek wyskakuje z polactwem - tak Wam ten Ziemkiewicz
wprasowal sie w lepetyny, ze juz sie nie wyrwiecie na niezalezne myslenie.

Stokrotka

unread,
Nov 12, 2009, 5:51:53 AM11/12/09
to

>...Tylko sk�d taki
> paranoiczny pomys�, �e mamy szanowa� jakiego� jednego lekarza za to, co
> zrobi�
> lekarz zupe�nie inny?

W�a�ciwie napisa�, wi�c czegos i� czepiasz?

--
(tekst w nowej ortografi: �->u, ch->h, rz->� lub sz, -ii -> -i)
Ortografia to NAWYK, cz�sto nielogiczny, ktury ludzie oci�ali umys�owo,
na�ucaj� bezmy�lnie nast�pnym pokoleniom. reforma.ortografi.w.interia.pl


Lech Trzeciak

unread,
Nov 22, 2009, 6:18:34 PM11/22/09
to
Papa Smerf pisze:

> ok, troch� sie wysili�e� wklejeniem korzystnych dla ciebie informacji
> znalezionych gdzieďż˝ w necie, ok, tylko problem w tym ze to sucha teoria
> nic wspulnego z �eczywisto�ci� nie maj�ca!:O(

Rzeczywisto�� to co�, co obserwujemy. W�a�nie napisa�em, co obserwujemy
- ile zachorowa�, ile zgon�w, ile szczepionych etc. "Gdzie� w necie" to
sďż˝ publikacje naukowe w recenzowanych czasopismach medycznych
indeksowanych w PubMed.


> ka�dy wie �e to s� tak zwane choroby biedy, tam gdzie ona
> jest ZAWSZE te choroby wyst�puj� bez wzgl�du na szczepienia i opiek�

Nonsens, zaszczepiono biedot� na ca�ym �wiecie na osp� prawdziw� i nikt
nie choruje na ni� od kilkudziesi�ciu lat.

Wsz�dzie, gdzie zaszczepiono ludzi na polio, przestali chorowa�, cho�by
ich maj�tek sk�ada� si� ze zu�ytej chusteczki jednorazowej. Tylko banda
idiot�w gdzie� w �rodkowej Afryce rozpu�ci�a pog�osk�, �e to spisek
bia�ych przeciw czarnym i w szczepionce s� �rodki na bezp�odno��,
wymrzemy a ONI zabior� nasz� ziemi� (ju� widz� te t�umy p�dz�ce po
afryka�sk� ziemi�). Nie zaszczepili si� i znowu maj� epidemi� polio.

Krzywe zachorowa� na r�yczk� polecia�y na pysk.

Co do gru�licy jako choroby biedoty, to ogromnie si� mylisz. Zreszt� w
przesz�o�ci te� nie by�a wy��cznie chorob� biedoty, o czym �wiadcz�
zachorowania znanych artyst�w, naukowc�w, arystokrat�w. To jest choroba
zaka�na, zachorowanie - jak w ka�dym wypadku choroby zaka�nej - jest
wypadkow� kilku czynnik�w, w uproszczeniu:
- nasilenia ekspozycji (du�o bakterii przez d�ugi czas czy te� ma�o i
przez chwilďż˝)
- drogi ekspozycji (czy odpowiednia dla danego zarazka)
- og�lnej zaka�no�ci zarazka (�atwo�ci zara�ania)
- zjadliwo�ci zarazka (inaczej szkodliwo�ci)
- dopasowania zarazka do konkretnego organizmu
- znajomo�ci zarazka przez organizm (nabytej odporno�ci)
- og�lnego stanu odporno�ci (w tym wrodzonych drobnych defekt�w, np.
podatno�ci na rozw�j posocznicy)


> tak samo nie wiem ile by si� szczepi�o na gryp�

Grypa czy gru�lica s� przyk�adami chor�b, przed kt�rymi szczepienie nie
chroni tak skutecznie, jak w przypadku polio, czarnej ospy, r�yczki,
t�ca etc. W przypadku gru�licy wynika to z faktu, �e zarazek �wietnie
si� ukrywa. W przypadku grypy - z faktu, �e si� zmienia. Trafiona
szczepionka bardzo dobrze chroni przed grypďż˝, nietrafiona - prawie
wcale. Gwarancji trafienia nie ma. Nawiasem m�wi�c, szczep stosowany do
szczepienia gru�licy (BCG) te� si� zmieni� przez lata pasa�owania i jak
wykaza�y badania, w r�nych cz�ciach �wiata wykazuje r�nie odleg�e
pokrewie�stwo. To mo�e by� przyczyn� spadku skuteczno�ci szczepienia na
gru�lic� i uniemo�liwia ocen� skuteczno�ci szczepienia szczepem
oryginalnym, bo nikt juďż˝ go nie ma.


> a odno�nie wiarygodno�ci wszelkich nada� w internecie

wiem wiem, wiarygodne s� tylko te, kt�re ty nadajesz ;-)

Leszek

Papa Smurpfs

unread,
Nov 23, 2009, 11:20:24 AM11/23/09
to
�rzytkownik "Lech Trzeciak" napisa�:
> Rzeczywisto�� to co�, co obserwujemy. W�a�nie napisa�em, co obserwujemy
> - ile zachorowa�, ile zgon�w, ile szczepionych etc. "Gdzie� w necie" to
> sďż˝ publikacje naukowe w recenzowanych czasopismach medycznych
> indeksowanych w PubMed.

kto obserwuje, ty, ja, czy "oni" ?:O)
ju� wspomina�em �e s� to g��wnie sfabrykowane publikacje, a naukowcy kturzy
pisz� prawd� s� zastraszani, o�mieszani, zwalniani z pracy, oraz przyda�aj�
im si� dziwne wypadki �miertelne!!!


> Nonsens, zaszczepiono biedot� na ca�ym �wiecie na osp� prawdziw� i nikt
> nie choruje na ni� od kilkudziesi�ciu lat.

wybacz, ale JA (i nie tylko ja) chorowa�em na osp� mimo szczepienia, wi�c
wmawiasz MI �e ja na osp� nie chorowa�em bo zosta�em zaszczepiony?:O)


> Wsz�dzie, gdzie zaszczepiono ludzi na polio, przestali chorowa�, cho�by
> ich maj�tek sk�ada� si� ze zu�ytej chusteczki jednorazowej. Tylko banda
> idiot�w gdzie� w �rodkowej Afryce rozpu�ci�a pog�osk�, �e to spisek
> bia�ych przeciw czarnym i w szczepionce s� �rodki na bezp�odno��,

haha, ale wiesz �e ty m�wisz o faktach?:O) to ju� si� sta�o, przecie� niby
wirus hifa nie pojawi� si� z nik�d, tylko zosta� wyprodukowany specjalnie w
laboratoriach do tego celu, i dlatego pojawiďż˝ siďż˝ masowo a wfryce po tak
zwanych szczepieniach na inne choroby, kture te inne choroby nawet w u�amku
procenta nie by�y tak �miertelne jak eic:O)


> Co do gru�licy jako choroby biedoty, to ogromnie si� mylisz. Zreszt� w
> przesz�o�ci te� nie by�a wy��cznie chorob� biedoty, o czym �wiadcz�
> zachorowania znanych artyst�w, naukowc�w, arystokrat�w. To jest choroba
> zaka�na, zachorowanie - jak w ka�dym wypadku choroby zaka�nej

nie kumasz wi�c wyja�ni�, choroby biedoty to choroby ludzi zaniedbanych,
czyli �yj�cych w z�ych warunkach, czy w jakikolwiek spos�b wyniszczonych,
najcz�ciej tak i los ma biedota, ale inni te�, ale bardzo �adko, dam ci
taki przyk�ad �e kiedy� mia�em bezpo�redni kontakt z ludzmi chorymi na
gru�lice w tej pr�dkuj�cej fazie i mimo tego jako� si� nie zarazi�em,
napewno nie dlatego ze by�em szczepiony, bo oni te� byli a zachorowali:O)


> Grypa czy gru�lica s� przyk�adami chor�b, przed kt�rymi szczepienie nie
> chroni tak skutecznie, jak w przypadku polio, czarnej ospy, r�yczki,
> t�ca etc. W przypadku gru�licy wynika to z faktu, �e zarazek �wietnie
> si� ukrywa. W przypadku grypy - z faktu, �e si� zmienia. Trafiona
> szczepionka bardzo dobrze chroni przed grypďż˝, nietrafiona - prawie
> wcale. Gwarancji trafienia nie ma.

nie wiem czy s�ysza�e� o ewolucji?:O)
wszystkie bakterie, wirusy i inne z ogonkami ca�y czas ewolu�uj�, mutuj� i
ci�gle si� zmieniaj�:O)


Lech Trzeciak

unread,
Nov 23, 2009, 1:22:44 PM11/23/09
to
Papa Smurpfs pisze:

> wybacz, ale JA (i nie tylko ja) chorowa�em na osp� mimo szczepienia, wi�c
> wmawiasz MI �e ja na osp� nie chorowa�em bo zosta�em zaszczepiony?:O)

Na jak� osp�????? Na czarn� osp�?? W kt�rym roku??

Leszek

Lech Trzeciak

unread,
Nov 23, 2009, 1:58:23 PM11/23/09
to
Papa Smurpfs pisze:

> nie kumasz wi�c wyja�ni�, choroby biedoty to choroby ludzi zaniedbanych,
> czyli �yj�cych w z�ych warunkach, czy w jakikolwiek spos�b wyniszczonych,

To ty nie kumasz, ale przejd� si� do Instytutu Gru�licy i pos�uchaj
opowie�ci o BOGATYCH Polakach kt�rzy nie mogli uwierzy�, �e choruj� na
gru�lic�, bo to "choroba ludzi zaniedbanych, �yj�cych w z�ych warunkach,
wyniszczonych".

A to, �e mimo kontaktu nie zachorowa�e� na gru�lic�, to raczej marny
dow�d na cokolwiek.

Leszek

Papa Smurfs

unread,
Nov 23, 2009, 2:18:09 PM11/23/09
to
�rzytkownik "Lech Trzeciak" napisa�:
> To ty nie kumasz, ale przejd� si� do Instytutu Gru�licy i pos�uchaj
> opowie�ci o BOGATYCH Polakach kt�rzy nie mogli uwierzy�, �e choruj� na
> gru�lic�, bo to "choroba ludzi zaniedbanych, �yj�cych w z�ych warunkach,
> wyniszczonych".

w�r�d bogaczy te� si� zda�aj� zaniedbani, ale niepor�wnywalnie �adziej ni�
w�r�d biedoty, st�d to zdziwienie, dodatkowo wi�ksze gdy si� przypomni fakt
�e te osoby przecie� by�y szczepione przeciw grypie:O) natomiast masowe
zachorowania w�r�d biedoty nikog nie dziwi�.


> A to, �e mimo kontaktu nie zachorowa�e� na gru�lic�, to raczej marny dow�d
> na cokolwiek.

dziwne, bo ja my�la�em �e ta choroba jest zara�liwa, wi�c czemu si� nie
zarazi�em?

Lech Trzeciak

unread,
Nov 23, 2009, 3:51:45 PM11/23/09
to
Papa Smurfs pisze:

> dziwne, bo ja my�la�em �e ta choroba jest zara�liwa, wi�c czemu si� nie
> zarazi�em?

Odpowied� na Twoje pytanie ju� pad�a:
- http://groups.google.pl/group/pl.sci.medycyna/msg/c7a450bfff8e6e23

Leszek

0 new messages