Tak zawsze było, jest i będzie - bez względu na to, jak bardzo poszerzamy wiedzę
w skali lokalnej. Z tego też względu każdy ma prawo sięgać po własne,
subiektywne kryteria aby ustanawiać indywidualną relację z CAŁOŚCIĄ.
Każdy z nas, duży czy mały, ma więc jednakowe podstawy aby czynić równie
uzasadnione/nieuzasadnione interpretacje co do szerszej wymowy rzeczywistości.
I nikt nie jest w stanie ich obalić, bo w nieweryfikowalnym wymiarze wszystkie
hipotezy są równorzędne.
W tym sensie każdy ma własny, indywidualny dostęp do Boga, czyli prawo aby
ustanawiać własny punkt odniesienia i w oparciu oń dokonywać własnych ocen co do
wszelkich przejawów rzeczywistości. Wynika z tego całkowita wolność oraz
równość wszystkich wobec wszystkich.
Byt na Ziemi zaczyna się więc ten sposób : jako autonomiczna istota osadzona w
tle dziewiczej natury, odnajdujesz tu swój modus vivendi i opierasz go o pewne
arbitralne założenia co do najszerszego wymiaru wszechbytu.
Bez względu na to, czy są to naiwne uproszczenia, czy też wyszukane i
dopracowane domniemania, stanowią one odzwierciedlenie twoich wewnętrznych
czeluści. W ten oto sposób dokonujesz projekcji zawartych w tobie
esencjonalnych cech i wartości na otaczający cię zewnętrzny świat.
Twoi pobratymcy o równie uniwersalnej orientacji niewątpliwie stworzą sobie inne
wyobrażenia, jednakże opierać je będą o podobne wartości, nie wymuszone lecz
wbudowane w ludzką naturę na pierwotnym szczeblu.
W rezultacie powstanie wspólna rzeczywistość na szczeblu społecznym. Będzie ona
przesiąknięta przyjętymi przez was zasadami i będzie posiadać unikalny wkład
każdego z was. Każdy w pewnym stopniu tworzy swoje otoczenie i wpływa na
zbiorowość. Każdy zostawia tu swój ślad. W ten oto sposób ludzka świadomość
tworzy, kształtuje i określa byt. Twoje życie ma więc sens i wartość. Na tym
właśnie polega wolność.
Dlatego należy cenić i chronić rodzimą kulturę, powstałą samoczynnie i
spontanicznie na przestrzeni wieków. Stanowi ona bowiem wyraz naszej pierwotnej
natury, bez względu na okaleczenia jakich z czasem doznała z rąk historii.
* * *
Cóż, w skończonym ziemskim wymiarze, społeczeństwa nie pozostają wiecznie w
dziewiczej izolacji. Od niepamiętnych już czasów świat ludzkich relacji to
naczynia połączone. Jedni wpływają na drugich, i z tego względu wszyscy mogą
zarazić się aberracjami wypaczonych i zdegenerowanych plemion. Tak też się
stało i dlatego pewne istotne relacje międzyludzkie, a szczególnie te łączące
klasy społeczne, dominuje dziś jednostronna konkurencyjność, obłuda i utajona
wrogość.
Jeśli pozwolisz sobie zatracić własny punkt odniesienia, to natychmiast znajdą
się tacy, co z chęcią przejmą wynikający z tego energetyczny potencjał. Twoja
słabość lub samo-negacja jest dla nich wzmocnieniem i afirmacją. Twoja strata
jest ich zyskiem. Usilnie próbują więc podważyć twoją podmiotowość a tym samym
umocnić własną.
Wielcy kapłani utajonych elit to inżynieria społeczna. Chcą cię pogrążyć w
kokonie globalistycznej cywilizacji, tak aby utrącić twoją relację ze
wszechświatem. Pracują nad tym, abyś widział siebie tylko w odniesieniu do
lokalnych struktur społecznych, które dla ciebie definiują.
Nieskończoność podmieniają ci na zero. Negujesz więc nieskończony potencjał i
uznajesz, że istnieje tylko to o czym już wiesz i to co widzisz. Nie wysuwasz
nosa poza wymiar przyjętych konwencji społecznych. Nie tworzysz już własnego
świata. Nie określasz bytu samodzielnie, własną świadomością.
Wręcz przeciwnie, manipulowane przez samozwańczych nadludzi warunki społecznego
bytu kształtują cię i określają twoją świadomość. Nie zostawiasz już po sobie
żadnego śladu. Jesteś tylko marionetką, ślepym narzędziem w ich rękach.
Satanistyczne elity nie uznają wolności ani równości ludzkiej. Mają się za
wybranych i tajemnie pretendują do rangi bogów, spychając wszystkich pozostałych
w zezwierzęcenie i upodlenie.
AW
.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Mamy więc przejście od niewolnictwa, poprzez monarchie, republiki
autonomiczne, do unii państw w których prawa człowieka są nadrzędne:
"Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej (ang.Charter of Fundamental
Rights of the European Union,fr. Charte des droits fondamentaux de l'Union
Européenne) to zbiór fundamentalnych praw człowiekauchwalony i podpisany
w dniu 7 grudnia 2000 r. "
http://pl.wikipedia.org/wiki/Karta_Praw_Podstawowych
tamże również "prawo wolności myśli, sumienia i religii"
Proponujesz by zniszczyć ten dorobek intelektualistów i wprowadzić anarchię?
Którz więc obroni Cię przed niesprawiedliwością?
Edward Robak* z Nowej Huty
~>°<~
miłośnik wszelkich prawd
Prawdą jest że w Polsce Karta nie obowiązuje.
Co Ty na to?
S*
>
Moim zdaniem jeśli są takie przypadki, że któreś z postanowień
Karty Praw Podstawowych nie jest w Polsce respektowane,
to MY-naród możemy wspólnymi siłami wymusić na oligarchach
zmianę dla narodu korzystną, ale to samo się nie zrobi.
Konieczne jest współdziałanie. :-)
Robakks
*°"˝'´¨˘`˙·^:;~>¤<×÷-.,˛¸
Kaczyński powiedział że nie podpisze i przegrał wybory bo Tusk powiedział że
podpisze jak wygra. Oczywiście nie podpisał.
S*
UCHWAŁA
Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
z dnia 20 grudnia 2007 r.
w sprawie traktatu reformującego UE podpisanego w Lizbonie 13 grudnia 2007 r.
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w uznaniu pozytywnego i ważnego znaczenia
Karty Praw Podstawowych dla obywateli wyraża nadzieję, że możliwe będzie
odstąpienie przez Rzeczpospolitą Polską od protokołu brytyjskiego.
MARSZAŁEK SEJMU
/-/ Bronisław Komorowski
http://orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/uchwaly/86_u.htm
morał:
jaką mamy niepodległość - takie mamy niewolnictwo
" to MY-naród możemy wspólnymi siłami wymusić na oligarchach
zmianę dla narodu korzystną, ale to samo się nie zrobi i jak widać
nie zrobi tego Sejm.
Obiecają e "że możliwe będzie odstąpienie przez Rzeczpospolitą Polską od
protokołu brytyjskiego"
Zgadnij kiedy?
S*
Nie w�tpi�, �e wiesz jak jest z alefitami, alefito. Ale jako alefita, nie wiesz
i nie rozumiesz, �e wsp�lne dzia�ania mog� opiera� si� o wolno�� i indywidualizm.
Ludzie kt�rzy nie podlegali praniu m�zg�w ani �adnej indoktrynacji mog� �wietnie
dochodzi� do jednomy�lno�ci i do wsp�lnych wniosk�w, bo otaczaj�ca ich
rzeczywisto�� jest w wielu aspektach wsp�lna a poza tym, ludzkie umys�y te� s�
na pewnym szczeblu jednakowe.
R�nica jest taka, �e nikt ich nie zmusza do wsp�pracy,lecz czyni� tak z
w�asnej woli. Ale dla alefit�w to oczywi�cie czarna magia, prawda alefito?
AW
.
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
>>>> Mamy więc przejście od niewolnictwa, poprzez monarchie, republiki
>>>> autonomiczne, do unii państw w których prawa człowieka są nadrzędne:
>>>> "Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej (ang.Charter of Fundamental
>>>> Rights of the European Union,fr. Charte des droits fondamentaux de l'Union
>>>> Européenne) to zbiór fundamentalnych praw człowiekauchwalony i podpisany
>>>> w dniu 7 grudnia 2000 r. "
>>>> http://pl.wikipedia.org/wiki/Karta_Praw_Podstawowych
>>>> tamże również "prawo wolności myśli, sumienia i religii"
>>>>
>>>> Proponujesz by zniszczyć ten dorobek intelektualistów i wprowadzić anarchię?
>>>> Którz więc obroni Cię przed niesprawiedliwością?
>>>> Edward Robak* z Nowej Huty
>>>> ~>°<~
>>>> miłośnik wszelkich prawd
>>
>>
>>
>>> A jednak lgniesz do swoich alefitów, miłośniku fałszu i zakłamania. Może
>>> jeszcze zacytuj nam Lenina, on też pięknie pisał o prawach ludzkich.
>>>
>>>
>>> AW
>>>
>>> .
>>
>>
>> Widzisz Andrzej - z alefitami to jest tak:
>> ci, którzy mają dobrą pamięć są tresowani na inteligentów
>> i z pamięci potrafią odtworzyć każdą mantrę tej religii.
>> Ale powstał problem: jak oszołomić tych tępych?
>> Wymyślono proste i skuteczne rozwiązanie: trzeba ich zatomizować
>> aby nie potrafili się zjednoczyć, więc powstała idea indywidualistycznej
>> subiektywnej i jedynie prawdziwej rzeczywistości.
>> Taki tłumok wierzy, że jego reakcją na gwałt, który się na nim dokonuje
>> jest zapaść w siebie i szukanie urojeń we własnej wyobraźni, a los
>> pobratymców zypełnie go interesuje bo inni ludzie-podmioty dla niego
>> nie istnieją. Czy Ty Andrzej zdajesz sobie sprawę z tego jakiemu panu
>> służysz? :)
>> Robakks
>> *°"˝'´¨˘`˙.^:;~>¤<×÷-.,˛¸
> Nie wątpię, że wiesz jak jest z alefitami, alefito. Ale jako alefita, nie wiesz
> i nie rozumiesz, że wspólne działania mogą opierać się o wolność i indywidualizm.
Wielce chwalebne, że wspólne działania mogą opierać się
o wolność i indywidualizm. :)
> Ludzie którzy nie podlegali praniu mózgów ani żadnej indoktrynacji
Nie ma takich ludzi - każdy i wszędzie przechodzi pranie mózgu.
> mogą świetnie
> dochodzić do jednomyślności i do wspólnych wniosków, bo
bo rozumieją czym jest prawda, a więc zgodność nazwy z desygnatem
> otaczająca ich
> rzeczywistość jest w wielu aspektach wspólna
dokładnie tak: chleb, woda, powietrze, Internet, pieniądz itd.
- to wspólna rzeczywistość obiektywna
> a poza tym, ludzkie umysły też są
> na pewnym szczeblu jednakowe.
teoretyczne umysły - i owszem. :)
Z mózgami jest łatwiej: mózgi zwierząt są na pewnym szczeblu jednakowe,
a człowiek biologicznie jest zwierzęciem.
> Różnica jest taka, że nikt ich nie zmusza do współpracy,lecz czynią tak z
> własnej woli. Ale dla alefitów to oczywiście czarna magia, prawda alefito?
>
>
> AW
>
> .
Alefitów nikt nie zmusza bo wszczepia się im takie programy, by robili
dokładnie to co wynika z programu. Jeśli w Twoim programie Drogi
Andrzeju nie ma opcji współpracy - to nikt Cię do niej nie zmusi
i nawet nie będziesz wiedział, że działasz stadnie bo taki sam
program jak Tobie wszczepiono także milionom agentów. :-)
Będzie Ci się wydawać, że nie jesteś KLONEM. :)
Edward Robak* z Nowej Huty
~>°<~
miłośnik wszelkich prawd
> A więc, oto co wynika z absolutnej niewiedzy, będącej dla wszystkich
> odwiecznym,
> wspólnym mianownikiem: najbardziej krytyczny aspekt rzeczywistości, ten na
> którym opiera się cały znany nam świat, pozostaje całkowicie poza ludzkim
> poznaniem. Dlatego też nie imają się go żadne obiektywne kryteria.
>
Kiedys jakis duren usilowal mnie namowic na dyskusje z nim na temat NIEBYTU.
A slowo NIEBYT jest przeciez puste, nic za nim nie stoi. Jedyne, co stoi za
tym slowem, to samo to slowo i nic wiecej. To ja moge sobie stworzyc slowo
BZDYNKAZDURFA i namawiac ludzi do gadania o tym.
Wlasnie nieistnienie NIEBYTU jest logicznym dowodem na to, ze istniejemy
wiecznie. Logicznym, a nie religijnym.
Nikt nie moze sobie wyobrazic swojego niebytu, zatem taki absolutny NIHILIZM
(nie mylic z ateizmem) nie ma racji bytu.
Tak samo nie ma racji bytu jakakolwiek NIEWIEDZA, bo jej po prostu NIA MA.
Koniec, kropka. NIE MA!!! Proste?
To nieistnienie Niebytu zostalo w pewien sposob "zauwazone" przez fizykow,
ktorzy stworzyli teorie o nieistnieniu PUSTKI jako mierzalnego obszaru
pozbawionego nie tylko materii, ale i jakichkolwiek oddzialywan pól. Takiej
pustki byc nie moze i nie ma, twierdza fizycy. Nie istnieje pusta
przestrzen. Chyba ze w czyjejs pustej wyobrazni.
Ale nawet i w wyobrazni poprzez te wyobrazoną jedynie pustke szybuja mysli
tego, ktory ja sobie wyobraza.
Nelius
> Tak zawsze było, jest i będzie - bez względu na to, jak bardzo poszerzamy
> wiedzę
> w skali lokalnej.
Jak było, jak jest i jak bedzie to sie okaze - dla kazdego inaczej. Niue
mozesz ferowac wyrokow dla kazdego.
> Z tego też względu każdy ma prawo sięgać po własne,
> subiektywne kryteria aby ustanawiać indywidualną relację z CAŁOŚCIĄ.
>
Wcale nie subiektywne. Ja mam kryteria OBIEKTYWNE i gdy patrze na swiat
widze go obiektywnie a nie subiektywnie. Z tego, ze ty widzisz go inaczej
nie wynika wcale jego subiektywnosc. Chyba ze nie rozumiesz tych pojec.
> Każdy z nas, duży czy mały, ma więc jednakowe podstawy aby czynić równie
> uzasadnione/nieuzasadnione interpretacje co do szerszej wymowy
> rzeczywistości.
I ma tez podstawy do zakladania wlasnej bazy i wlasnych fundamentow pod swoj
OBIEKTYWNY swiat.
> I nikt nie jest w stanie ich obalić, bo w nieweryfikowalnym wymiarze
> wszystkie
> hipotezy są równorzędne.
Nie cudzoloz. Ja tam, wszystkie hipotezy alternatywne, czyli "cudze" -
obalam i czynie je, z walsnej woli, drugorzednymi, dla mnie.
> W tym sensie każdy ma własny, indywidualny dostęp do Boga, czyli prawo aby
> ustanawiać własny punkt odniesienia i w oparciu oń dokonywać własnych ocen
> co do
> wszelkich przejawów rzeczywistości. Wynika z tego całkowita wolność oraz
> równość wszystkich wobec wszystkich.
Jednego nie rozumiem. Piszesz to z pozycji czlowieka, ktory tego dostepu (do
Boga) nie ma, ktoremu brak wlasnego punktu odniesienia, ktory nie potrafi
dokonywac wlasnych ocen co do roznych przejawow rzeczywistosci. Ale kto ci
tego wszystkiego ZABRANIA?? Bo slysze nieustanny skowyt z twojego gardla.
Sprawiasz wrazenie czlowieka w kajdanach, ktoremu nic nie wolno, ktory
pragnie calkowietej wolnosci, ale jej nie posiada, domaga sie rownosci wobec
wszystkich, gdyz traktowany jest gorzej od innych.
Nelius
> Byt na Ziemi zaczyna się więc ten sposób : jako autonomiczna istota
> osadzona w
> tle dziewiczej natury, odnajdujesz tu swój modus vivendi i opierasz go o
> pewne
> arbitralne założenia co do najszerszego wymiaru wszechbytu.
>
Tak pitolisz, ze az strach sluchac.
> Bez względu na to, czy są to naiwne uproszczenia, czy też wyszukane i
> dopracowane domniemania, stanowią one odzwierciedlenie twoich wewnętrznych
> czeluści.
Moich na pewno nie. Skad mozesz wiedziec co drzemie w moich czelusciach.
> W ten oto sposób dokonujesz projekcji zawartych w tobie
> esencjonalnych cech i wartości na otaczający cię zewnętrzny świat.
>
Guzik prawda. Bo zakladasz w ten sposob, ze on istnieje bez owych projekcji.
> Twoi pobratymcy o równie uniwersalnej orientacji niewątpliwie stworzą
> sobie inne
> wyobrażenia, jednakże opierać je będą o podobne wartości, nie wymuszone
> lecz
> wbudowane w ludzką naturę na pierwotnym szczeblu.
>
Dlaczego ty tak pitolisz?
> W rezultacie powstanie wspólna rzeczywistość na szczeblu społecznym.
Na jakim znowu szczeblu spolecznym? Co ty usilujesz imputowac?
> Będzie ona
> przesiąknięta przyjętymi przez was zasadami
Ty wez pozostaw nasze zasady w spokoju. Ok?
> i będzie posiadać unikalny wkład
> każdego z was.
Co za bzdury!
> Każdy w pewnym stopniu tworzy swoje otoczenie i wpływa na
> zbiorowość. Każdy zostawia tu swój ślad.
Prawda i nieprawda. Kazdy tworzy swoje otoczenie - gdyz jest NIM. Czlowiek
to swiat. Moze nie tak. Istnieje swiato-czlowiek, albo czlowieko-swiat.
Niektorzy autorzy wrecz mowia, ze kazdy czlowiek to unkalny wszechswiat i
chyba maja racje. A ty mowisz jedynie o jakims sladzie. Slad (albo raczej
smrod) to ty zostawiasz kurczaku. Po tych sladach i smrodzie ludzie cie
rozpoznaja. Bo ty wyjatkowo nie jestes jednoscia z Wszechswiatem. Ale to juz
twoj problem.
> W ten oto sposób ludzka świadomość
> tworzy, kształtuje i określa byt.
Moja swiadomosc - TAK. Ale na moj swiat niewielki ma wplyw swiadomosc innych
ludzi, gdyz mam ich w swoim swiecie, oni sa mną, sa moja czastka. Wiec oni
nie moga wplywac na mnie ani na moj swiat, oni nie stwarzaja mojego swiata,
stwarzam go sobie sam.
> Twoje życie ma więc sens i wartość. Na tym
> właśnie polega wolność.
Ja to wiem. Ale nie musisz mi tego mowic. Chyba ze twoje zycie nie ma sensu
i dlatego tak placzesz nad tym.
Nelius
> Cóż, w skończonym ziemskim wymiarze, społeczeństwa nie pozostają wiecznie
> w
> dziewiczej izolacji. Od niepamiętnych już czasów świat ludzkich relacji
> to
> naczynia połączone. Jedni wpływają na drugich, i z tego względu wszyscy
> mogą
> zarazić się aberracjami wypaczonych i zdegenerowanych plemion.
Jakis bełkot, ktory moze doprowadzic do mdlosci. Jak mozna wogole takie
farmazony chrzanic?
Jesli ty widzisz tu jakies naczynia polaczone, ktore spowodowaly, ze
zaraziles sie aberracjami wypaczonych i zdegenerowanych plemion - to odkryj
sam przyczyne tych aberracji i wytrop owe zdegenerowane plemiona. Moze to ci
wjakims stopniu pomoże??
> Tak też się
> stało i dlatego pewne istotne relacje międzyludzkie, a szczególnie te
> łączące
> klasy społeczne, dominuje dziś jednostronna konkurencyjność, obłuda i
> utajona
> wrogość.
To, co dominuje w twoim otoczeniu - DOMINUJE W TWOIM OTOCZENIU. A zapamietaj
sobie raz na zawsze kurczaku: otoczenia roznych ludzi sa rozne. Jesli
widzisz wokol siebie obłude i utajoną wrogosc, to dlategio jedynie - ze ich
zrodla tkwia gleboko w tobie samym. Nie dostrzeglbyś ani obludy, ani
wrogosci w swiecie ciebie otaczajacym - gdybys sam ziaren i zalazkow tych
uczuc w sobie nie posiadal. Tropisz wiec swoje wlasne cechy w swoim
otoczeniu.
Nelius
> Jeśli pozwolisz sobie zatracić własny punkt odniesienia, to natychmiast
> znajdą
> się tacy, co z chęcią przejmą wynikający z tego energetyczny potencjał.
Tak, tak, widac tu jakies wplywy New Age. Potencjaly energetyczne, czakramy
na Wawelu i inne tego typu pierdoły.
> Twoja
> słabość lub samo-negacja jest dla nich wzmocnieniem i afirmacją.
Jest dokladnie na odwrot. Jezus dal sie ukrzyzowac, okazal slabosc, to byla
jakby samo-negacja jego boskosci. Nauczal, ze kto chce byc pierwszym,
powinien byc slugą wszystkich. A ty nauczasz jak Nietzsce, poprzez
okazywanie wlasnej mocy i pogardy dla innych, stapajac po trupach - chcesz
udowadniac swoja wielkosc. Wielu sie juz na tym przejechalo.
> Twoja strata
> jest ich zyskiem. Usilnie próbują więc podważyć twoją podmiotowość a tym
> samym
> umocnić własną.
Jest odwrotnie. Im bardziej ty tracisz na ich rzecz, tym bardziej sie
powiekszasz. Im bardziej jestes "sługą" tym bardziej jestes Panem. Ale do
ciebie nieopierzony kurczaku - ta prawda nie dotrze nigdy.
Nelius
> Wielcy kapłani utajonych elit to inżynieria społeczna.
A co ty z tymi kapłanami? Elity to kapłani? Utajone? Przed toba? Mieliby tez
przed kim taić....
> Chcą cię pogrążyć w
> kokonie globalistycznej cywilizacji,
I juz cie kurczaku omatulili w ten kokon szczelnie? Noc nie widzisz poza tym
kokonem?
> tak aby utrącić twoją relację ze
> wszechświatem.
Juz ci utrącili. Udalo im sie. I co zrobisz teraz?
> Pracują nad tym, abyś widział siebie tylko w odniesieniu do
> lokalnych struktur społecznych, które dla ciebie definiują.
Nie maja nic innego do roboty, tylko pracowac nad toba. Teoria spiskowa do
mkwadratu. A moze ty jestes jakims Napoleonem?
> Nieskończoność podmieniają ci na zero.
Straszne. No po po prostu straszne. Strach sie nie bac. Rozrąbali
nieskonczonosc na dwa oddzielne zera.
> Negujesz więc nieskończony potencjał i
> uznajesz, że istnieje tylko to o czym już wiesz i to co widzisz.
A ty bys chcial byc Panem Bogiem i widziec wszystko.
> Nie wysuwasz
> nosa poza wymiar przyjętych konwencji społecznych.
Przeciez sam je przyjąłes. Skat wiec ten skowyt?
> Nie tworzysz już własnego
> świata.
Twoja strata. Wez sie leniu do roboty!!!! A do łopaty, kurczaku!
> Nie określasz bytu samodzielnie, własną świadomością.
>
Ano nie okreslasz. Z kazdego twojego postu wynika to niezbicie. Nic, tylko
ubolewasz. Nic pozytywnego.
Nelius
> Wręcz przeciwnie, manipulowane przez samozwańczych nadludzi warunki
> społecznego
> bytu kształtują cię i określają twoją świadomość. Nie zostawiasz już po
> sobie
> żadnego śladu. Jesteś tylko marionetką, ślepym narzędziem w ich rękach.
Tylko ci współczuć. Pisząc o innych - piszesz o sobie wyłącznie. Co czujesz
w swoi wnętrzu - to widzisz na zewnątrz. "Jesteś tylko marionetką, ślepym
narzędziem w ich rękach."
> Satanistyczne elity nie uznają wolności ani równości ludzkiej.
A co ty masz z nimi wspólnego?
> Mają się za wybranych i tajemnie pretendują do rangi bogów, spychając
> wszystkich pozostałych
> w zezwierzęcenie i upodlenie.
>
To weź ich olej.
Nelius
AW pisze:
> Cóż, w skończonym ziemskim wymiarze, społeczeństwa nie pozostają wiecznie w
> dziewiczej izolacji. Od niepamiętnych już czasów świat ludzkich relacji to
> naczynia połączone. Jedni wpływają na drugich, i z tego względu wszyscy mogą
> zarazić się aberracjami wypaczonych i zdegenerowanych plemion. Tak też się
> stało i dlatego pewne istotne relacje międzyludzkie, a szczególnie te łączące
> klasy społeczne, dominuje dziś jednostronna konkurencyjność, obłuda i utajona
> wrogość.
Panujacy bozek, to maksymalny zysk;
panujaca religia to wiara w "niewidzialna reke wolnego rynku";
swiatynie tej religii to supermarkety -- gdzie ludziom
wmawia sie, ze kupowanie to przyjemnosc i swietowanie
(a nie ciezka praca -- jak lowy w dzunglii -- czas tracony
w supermarketach i na dojazdy do nich i z nich, czas
tracony na przegladanie biuletynow z reklamami -- ludzie
powinni ksiegowac jako czas PRACY!)
Juz na poczatku listopada panie ekspedientki w sklepach
ogolnospozywczych w sasiedztwie mojego miejsca zamieszkania
narzekaly, ze Centrala przysyla ponaglenia, aby pilnie
ustroly sklep swiatecznie.
A ja codziennie przeciskajac sie ciasnymi przejsciami
miedzy regalami, przeciskajac sie do najdalszego zakatka
sklepu po chleb, potykam sie po drodze o znicze nagrobkowe,
ktore "niewidzialna reka wolnego rynku" podstawia mi pod
nogi jako najpotrzebniejsze dobro codzienne.
Jesli istnieje "niewidzialna reka" to istnieje tez
"niewidzilna glowa" (tak zwanego "wolnego rynku").
--
A
.