Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Czy Wszechświat zbudowany jest z jednej cząstki?

1 view
Skip to first unread message

smelig

unread,
Feb 13, 2008, 11:35:27 PM2/13/08
to
Aby lepiej przedstawić to zagadnienie, będę musiał znów posłużyć się przykładem
z nicią a dokładniej ze szpulką nici.
Każdy nawinięty na szpulkę zwój nitki tworzy jakby jeden oddzielny cykl, lecz
każda nitka jak wiadomo ma swój początek i koniec. Informacja o początku i końcu
nitki nie ma jednak znaczenia w odniesieniu do pojedynczego zwoju ani jego
okolicy. Sytuacja będzie jeszcze ciekawsza, gdy połączymy początek nitki z jej
końcem. Wtedy problem początku i końca nitki przestaje w ogóle istnieć nie tylko
w odniesieniu do pojedynczego zwoju.
Poczynione przeze mnie założenia

http://smelig.republika.pl/5D/WSTEP.htm

pozwalają na przyrównanie naszej wielowymiarowej rzeczywistości właśnie do
szpulki nici w której nicią jest cząstka. Przypominam, że cząstka widziana w
naszej 3D przestrzeni jako ruchomy punkt, w 4D przestrzeni jest nieruchomą,
mniej lub więcej powyginaną linią a dokładniej pętlą w kształcie okręgu
oplatającą 4D przestrzeń dookoła. Tych pętli jest tyle, ile widzimy cząstek,
lecz nie zapomnijmy, że wszystkie one są jedną i tą samą cząstką tak jak
wszystkie zwoje należą zawsze do tej samej nici. Każda pętla to inne wcielenie
tej samej cząstki. Raz jest neutrinem raz elektronem to znów kwarkiem a to
zależy od tego, na jakim dozwolonym poziomie się znajduje w danym wcieleniu.

http://smelig.republika.pl/torus.swf

Konsekwencją takiego Wszechświata zbudowanego z jednej tylko cząstki, jest fakt,
że wszyscy ludzie także są zbudowani z tej jednej jedynej cząstki. Jeśli możemy
stwierdzić, że jedna cząstka spotykając drugą, to tak naprawdę spotyka siebie
samą, to możemy także rozszerzyć to rozumowanie i powiedzieć, że jeśli jeden
człowiek spotyka drugiego więc także spotyka siebie samego. Jaki z tego wniosek?
Wszyscy ludzie którzy żyli, żyją i będą żyć, to jedna i ta sama osoba tylko w
innym wcieleniu. To dotyczy nie tylko ludzi, ale wszystkich stworzeń. Niosę więc
tutaj pociechę Panu Kowalskiemu, że po przejściu przez niebyt odrodzi się jako
np. gepard na równinie Serengeti, mieszkaniec którejś planety w Galaktyce
Andromedy, czy też otrzyma po prostu ciało swojej małżonki Pani Kowalskiej, lecz
nie będzie pamiętał, że był kiedykolwiek Panem Kowalskim. To jest konsekwencja
przyjętego geometrycznego cyklicznego modelu.
Fantazja to jest? Być może. Ale czy nie daje przynajmniej jakiegoś wytłumaczenia
naszej Rzeczywistości?
Argument, że coś nie może być prawdą, ponieważ nie mieści się komuś w głowie
nie jest właściwie żadnym argumentem.

smelig
--
Lepszy ten co szuka a nie znalazł niż ten co nie szukał a twierdzi, że nia ma.
[ludowe]


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

fa pink

unread,
Feb 14, 2008, 2:51:59 AM2/14/08
to

Bardzo ładne.
Tylko jakie konsekwencje niesie ze sobą ta teoria poza etycznymi i
filozoficznymi. Czy pozwala wyjaśnić jakieś zjawiska, przewidywać
nowe? Czy upraszcza formalizm matematyczny w opisie znanych zjawisk?
Jeżeli odpowiedź na te pytania pozostaje negatywna - to nie jest
teoria fizyczna.
--
Z uszanowaniem Mariusz

SasQ

unread,
Feb 14, 2008, 3:25:27 AM2/14/08
to
On Thu, 14 Feb 2008 05:35:27 +0100, smelig wrote:

> pozwalają na przyrównanie naszej wielowymiarowej
> rzeczywistości właśnie do szpulki nici w której nicią
> jest cząstka. Przypominam, że cząstka widziana w naszej
> 3D przestrzeni jako ruchomy punkt, w 4D przestrzeni
> jest nieruchomą, mniej lub więcej powyginaną linią
> a dokładniej pętlą w kształcie okręgu oplatającą 4D
> przestrzeń dookoła. Tych pętli jest tyle, ile widzimy
> cząstek, lecz nie zapomnijmy, że wszystkie one są
> jedną i tą samą cząstką tak jak wszystkie zwoje należą
> zawsze do tej samej nici. Każda pętla to inne wcielenie
> tej samej cząstki.

Coś mi to przypomina.
Szybkie tłumaczenie fragmentu przemówienia Feynmana, gdy
odbierał nagrodę Nobla [oryginał tutaj:
http://nobelprize.org/nobel_prizes/physics/laureates/1965/feynman-lecture.html

"[...] pewnego dnia, będąc na studiach podyplomowych w
Princeton, odebrałem telefon od profesora Wheelera,
w którym powiedział mi: "Feynman, wiem dlaczego
wszystkie elektrony mają taki sam ładunek i masę"
"Dlaczego?" "Bo one wszystkie są tym samym elektronem!"
Następnie wyjaśnił mi przez telefon: "Załóżmy, że linie
świata, które normalnie uznalibyśmy za poprzedzające w
czasie i przestrzeni, zamiast biegnąć jedynie w górę w
czasie, zamiast tego są zagmatwanym supłem. Wtedy jeśli
zrobimy przekrój przez ten supeł za pomocą płaszczyzny
odpowiadającej ustalonemu momentowi w czasie, zobaczymy
wiele, wiele linii świata i będą one reprezentować wiele
elektronów, z jednym wyjątkiem: jeśli w obrębie jednego
przekroju dana linia jest linią świata zwykłego elektronu,
w przekroju w którym on zawraca i biegnie spowrotem z
przyszłości dostaniemy niepoprawny znak w stosunku do
czasu - do odpowiednich {?czterech prędkości?} - jest to
równoważne ze zmianą znaku ładunku, i dlatego ta część
jego ścieżki będzie się zachowywać jak pozytron."
"Ale, profesorze" - powiedziałem- "nie mamy równej liczby
pozytronów i elektronów". "Cóż, może są one ukryte
wewnątrz protonów czy coś" - odpowiedział. Nie wziąłem
aż tak poważnie jego idei, że wszystkie elektrony są
tym samym, jak jego obserwację, że pozytrony mogą być
reprezentowane jako po prostu elektrony biegnące z
przyszłości w przeszłość we wstecznym przekroju ich
linii świata. Tą właśnie ideę mu ukradłem!"

> Raz jest neutrinem raz elektronem to znów kwarkiem a
> to zależy od tego, na jakim dozwolonym poziomie się
> znajduje w danym wcieleniu.

Neutrinem raczej być nie może, bo musiałby poważnie
zmienić masę i stracić gdzieś ładunek ;) Kwarkiem
raczej też nie, bo musiałby się sporo zmienić, no i
kwarki ZTCW nie biegają luzem :P

--
SasQ

smelig

unread,
Feb 14, 2008, 5:20:03 AM2/14/08
to

> > Lepszy ten co szuka a nie znalazł niż ten co nie szukał a twierdzi, że nia ma.
> > [ludowe]
> >
> > --
> > Wysłano z serwisu OnetNiusy:http://niusy.onet.pl
>
> Bardzo ładne.
> Tylko jakie konsekwencje niesie ze sobą ta teoria poza etycznymi i
> filozoficznymi. Czy pozwala wyjaśnić jakieś zjawiska, przewidywać
> nowe? Czy upraszcza formalizm matematyczny w opisie znanych zjawisk?
> Jeżeli odpowiedź na te pytania pozostaje negatywna - to nie jest
> teoria fizyczna.
> --
> Z uszanowaniem Mariusz

Powoli, powoli. Nie wszystko od razu. Narazie musi nam wystarczyć, że nie jest z
niczym sprzeczna. A co do matematyki to jest wręcz dziecinnie prosta.

pozdrawiam
smelig
--
Logika to sztuka myślenia i rozumowania ściśle zależna od niedostatków
ludzkiej wiedzy
[Ambrose Bierce]

smelig

unread,
Feb 14, 2008, 6:22:24 AM2/14/08
to

> "Ale, profesorze" - powiedziałem- "nie mamy równej liczby
> pozytronów i elektronów". "Cóż, może są one ukryte
> wewnątrz protonów czy coś" - odpowiedział.

No właśnie. Gdzie ta antymateria może być?
http://smelig.republika.pl/kto.htm

> > Raz jest neutrinem raz elektronem to znów kwarkiem a
> > to zależy od tego, na jakim dozwolonym poziomie się
> > znajduje w danym wcieleniu.
>
> Neutrinem raczej być nie może, bo musiałby poważnie
> zmienić masę i stracić gdzieś ładunek ;) Kwarkiem
> raczej też nie, bo musiałby się sporo zmienić, no i
> kwarki ZTCW nie biegają luzem :P
>
> --
> SasQ

Wydaje mi się, że neutrino może okazać się podstawową cegiełką materii. Nigdy
nigdzie nie znika jak np.foton i wszędzie występuje jako pełnoprawna jej
jednostka chociaż taka mizerna. Jest jakby pustym pudłem, które może być
wypełnione treścią, jeśli znajdzie się na odpowiednim poziomie energetycznym w
piątym wymiarze.

pozdrawiam
smelig
--
Nie wystarczy bystry umysł, trzeba jeszcze umieć z niego korzystać
[Rene Descartes]

Delfino Delphis

unread,
Feb 14, 2008, 12:07:41 PM2/14/08
to
Dnia 14 Feb 2008 12:22:24 +0100, smelig napisał(a):
> Wydaje mi się, że neutrino może okazać się podstawową cegiełką materii. Nigdy
> nigdzie nie znika jak np.foton

Wydaje mi się, że musisz zweryfikować znacząco swoją wiedzę odnośnie
otaczającego nas świata.

Neutrino jak najbardziej może znikać w reakcjach z innymi cząstkami.

--
Per aspera ad astra

Delfino Delphis

unread,
Feb 14, 2008, 3:14:00 PM2/14/08
to
smelig wrote:
> Nie będę się specjalnie z Tobą kłócił ale z tego co wiem to neutrino w reakcjach
> jądrowych występuje zamiennie z elektronem a antyneutrino z pozytonem. Jeśli
> więc w jakimś równaniu neutrino znika to na jego miejsce pojawia się elektron.

Zależy jakie neutrino.

Ale w tym nic dziwnego, zwykle na miejsce jednej cząstki musi pojawić
się inna ze względu na zasady zachowania, tutaj liczby leptonowej.

smelig

unread,
Feb 15, 2008, 3:28:59 AM2/15/08
to

No więc neutrino nie znika tylko zmienia się w elektron i to nie dlatego aby
zachować w równaniu liczbę leptonową tylko dlatego, że jest cząstką materii i
jako taka nie może zniknąć bez zamiany w inną cząstkę materii.
Z tego co zauważyłem to u Ciebie matematyka z fizyką jest pomieszana jak groch z
kapustą. Dowody matematyczne uważasz za dowody fizyczne i nie umiesz odróżnić
jednych od drugich. Jeśli fizyka jest tworzywem a matematyka narzędziem do jego
obróbki to nie można mieszać narzędzi z tworzywem bo Ci wyjdzie dzieło z
wystającymi z niego narzędziami.

smelig
--
Aby być uważanym za nieskazitelnego członka stada baranów, trzeba przede
wszystkim samemu być baranem.
[Albert Einstein]

Delfino Delphis

unread,
Feb 15, 2008, 5:00:18 AM2/15/08
to
smelig wrote:
> No więc neutrino nie znika tylko zmienia się w elektron i to nie dlatego aby
> zachować w równaniu liczbę leptonową tylko dlatego, że jest cząstką materii i
> jako taka nie może zniknąć bez zamiany w inną cząstkę materii.

Dalej jest to nieprawdziwe. Można wyobrazić sobie reakcję, gdzie
elektron i antyneutrino elektronowe znikają, bo zachowana jest wtedy liczba.

> Z tego co zauważyłem to u Ciebie matematyka z fizyką jest pomieszana jak groch z
> kapustą. Dowody matematyczne uważasz za dowody fizyczne i nie umiesz odróżnić
> jednych od drugich. Jeśli fizyka jest tworzywem a matematyka narzędziem do jego
> obróbki to nie można mieszać narzędzi z tworzywem bo Ci wyjdzie dzieło z
> wystającymi z niego narzędziami.

Ty niestety mieszasz fizykę z filozofią.

smelig

unread,
Feb 15, 2008, 5:25:53 AM2/15/08
to
> smelig wrote:
> > No więc neutrino nie znika tylko zmienia się w elektron i to nie dlatego aby
> > zachować w równaniu liczbę leptonową tylko dlatego, że jest cząstką materii i
> > jako taka nie może zniknąć bez zamiany w inną cząstkę materii.
>
> Dalej jest to nieprawdziwe. Można wyobrazić sobie reakcję, gdzie
> elektron i antyneutrino elektronowe znikają, bo zachowana jest wtedy liczba.
>
Bo wtedy mamy kolego anihilację jeśli wiesz co to jest. W tych reakcjach
antyneutrino zamienia się w pozyton. Samo neutrino czy antyneutrino nie zniknie.

> > Z tego co zauważyłem to u Ciebie matematyka z fizyką jest pomieszana jak groch z
> > kapustą. Dowody matematyczne uważasz za dowody fizyczne i nie umiesz odróżnić
> > jednych od drugich. Jeśli fizyka jest tworzywem a matematyka narzędziem do jego
> > obróbki to nie można mieszać narzędzi z tworzywem bo Ci wyjdzie dzieło z
> > wystającymi z niego narzędziami.
>
> Ty niestety mieszasz fizykę z filozofią.

Jeśli nawet to nie widzę w tym nic złego. Filozofia jest nauką o rozumie.
(Phileo - kochać, sophia - mądrość). Z wikipedii - filozofia zajmuje się
ogólnymi, podstawowymi zagadkami świata: naturą istnienia i rzeczywistości,
poznawalnością prawdy.

smelig
--
Mądremu nie trzeba tłumaczyć, a głupi i tak nie pojmie.
[ludowe]

Delfino Delphis

unread,
Feb 15, 2008, 6:34:54 AM2/15/08
to
smelig wrote:
> Bo wtedy mamy kolego anihilację jeśli wiesz co to jest. W tych reakcjach
> antyneutrino zamienia się w pozyton. Samo neutrino czy antyneutrino nie zniknie.
>
Nie. Nie mamy żadnej anihilacji.

To coś jak rozpad beta minus. Tam powstaje zarówno elektron jak i
antyneutrino. Równie dobrze może się to odbywać w przeciwnym kierunku.

0 new messages