Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Szkolnictwo

151 views
Skip to first unread message

J.F

unread,
May 23, 2012, 4:31:09 AM5/23/12
to
Lekki OT
Narzekacie na poziom wyksztalcenia w kraju, a tu prosze

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11776499,Mali_Polacy_dobrze_sie_ucza_i_to_pomaga_uczniom_brytyjskim.html


"Kilkanaście dni temu państwowa placówka badawcza Economic and Social
Research Council (ESRC) ogłosiła, że rodzice dzieci z krajów Europy
Wschodniej są rozczarowani poziomem brytyjskich szkół. Według badaczy
niektórzy twierdzili nawet, że tamtejszy system oświaty nie stwarza
warunków do pełnego wykorzystania możliwości uczniów z Polski.

Nowe badania, przeprowadzone przez Centre for Economic Performance
przy London School of Economics, pokazują pozytywny aspekt takiego
stanu rzeczy. - Polskie dzieci motywują brytyjskich kolegów do
zdobywania lepszych stopni i poprawiają standardy placówek
oświatowych - orzekli badacze.

Mimo że wielu uczniów nie posługiwało się biegle językiem angielskim
przed przyjazdem na Wyspy, a w domu używało jedynie języka polskiego,
wiodą teraz prym w swoich klasach i szkołach. Dobre wyniki małych
Polaków w czytaniu, pisaniu i liczeniu stają się wyzwaniem dla
brytyjskich uczniów."


Choc w sumie, moze i macie racje, jesli mielismy dochodzic do unijnego
poziomu, to slusznie narzekalismy :-)

J.

Stanislaw Sidor

unread,
May 23, 2012, 4:45:34 AM5/23/12
to
Newsuser J.F (jfox_x...@poczta.onet.pl) wrote:

> Mimo że wielu uczniów nie posługiwało się biegle językiem angielskim przed
> przyjazdem na Wyspy, a w domu używało jedynie języka polskiego, wiodą
> teraz prym w swoich klasach i szkołach. Dobre wyniki małych Polaków w
> czytaniu, pisaniu i liczeniu stają się wyzwaniem dla brytyjskich uczniów."
>
>
> Choc w sumie, moze i macie racje, jesli mielismy dochodzic do unijnego
> poziomu, to slusznie narzekalismy :-)

Znam przykaldy ze Szwecji.
Szkoly az do poziomu uniwersyteckiego sa bezstresowe, poziom cieniutki,
praktycznei kazdy koncy, ale aby dostac sie na oblegany wydzial w Uppsali
... rok korepetycji czasem nie wystarcza - aby sie dostac i potem utrzymac.
Trzeba bulic za podciagniecie do odpowiedniego poziomu.


--
(STS)

identyfikator: 20040501

unread,
May 23, 2012, 9:42:22 AM5/23/12
to
tak i od razu powinni się zapisywać do Platformy...

FM

unread,
May 23, 2012, 2:47:50 PM5/23/12
to
On Wednesday, May 23, 2012 9:42:22 AM UTC-4, identyfikator: 20040501 wrote:
> tak i od razu powinni się zapisywać do Platformy...

Kiedy Platforma i szkolnictwo to dwie sprzecznosci ;))

FM

Simpler

unread,
May 25, 2012, 11:25:46 AM5/25/12
to
On 23 Maj, 10:31, "J.F" <jfox_xnosp...@poczta.onet.pl> wrote:
> Lekki OT
> Narzekacie na poziom wyksztalcenia w kraju, a tu prosze
>
> http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11776499,Mali_Polacy_...
>
> "Kilkanaście dni temu państwowa placówka badawcza Economic and Social
> Research Council (ESRC) ogłosiła, że rodzice dzieci z krajów Europy
> Wschodniej są rozczarowani poziomem brytyjskich szkół. Według badaczy
> niektórzy twierdzili nawet, że tamtejszy system oświaty nie stwarza
> warunków do pełnego wykorzystania możliwości uczniów z Polski.
>
> Nowe badania, przeprowadzone przez Centre for Economic Performance
> przy London School of Economics, pokazują pozytywny aspekt takiego
> stanu rzeczy. - Polskie dzieci motywują brytyjskich kolegów do
> zdobywania lepszych stopni i poprawiają standardy placówek
> oświatowych - orzekli badacze.
>
> Mimo że wielu uczniów nie posługiwało się biegle językiem angielskim
> przed przyjazdem na Wyspy, a w domu używało jedynie języka polskiego,
> wiodą teraz prym w swoich klasach i szkołach. Dobre wyniki małych
> Polaków w czytaniu, pisaniu i liczeniu stają się wyzwaniem dla
> brytyjskich uczniów."
>
> Choc w sumie, moze i macie racje, jesli mielismy dochodzic do unijnego
> poziomu, to slusznie narzekalismy :-)

Sam zauważyłem, że w usa edukacja i nauka
są zdominowane przez głąbów i pajaców.

Chociaż z drugiej strony
nasi studenci, fizyki zwłaszcza, są chyba nie mniej...
ograniczeni - znaczy w pełni wyprani i odporni, delikatnie mówiąc.

TJ_Blues

unread,
May 25, 2012, 11:13:30 PM5/25/12
to
On May 25, 11:25 am, Simpler <al...@interia.pl> wrote:

> Sam zauważyłem, że w usa edukacja i nauka
> są zdominowane przez głąbów i pajaców.
>
> Chociaż z drugiej strony
> nasi studenci, fizyki zwłaszcza, są chyba nie mniej...
> ograniczeni - znaczy w pełni wyprani i odporni, delikatnie mówiąc.

Taaa, i to pewnie z tego powodu uczelnie amerykanskie zajmuja
najwyzsze miejsca w rankingach. Nie ma co, pozycja UJ i UW jest bardzo
zaszczytna. My jestesm po prostu skromni i nie pchamy sie na afisz.
Miejsce 400+ na wystarcza. A wszystkie inne polskie uczelnie sa tak
dobre, ze braklo dla nich miejsca w rankingu :-)

Maciej Woźniak

unread,
May 26, 2012, 12:55:09 AM5/26/12
to

Użytkownik "TJ_Blues" <tomeka...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:2949b466-75b8-45bb-b8d1-

> Taaa, i to pewnie z tego powodu uczelnie amerykanskie zajmuja
> najwyzsze miejsca w rankingach.

A kto Twoim zdaniem układa te rankingi, biedny durniu?

Szczepan Bialek

unread,
May 26, 2012, 3:57:51 AM5/26/12
to

Użytkownik "Maciej Woźniak" <mlwoznia...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:jppnnp$3fe$1...@inews.gazeta.pl...
Kazdemu wyjdzie to samo.
Na polskie uczelnie nie dotarl jeszcze wynik Michelsona-Gale z 1925r.

Ani to ze prad elektryczny nie jest niescisliwym niewazkim fluidem, co
wiadomo od 1825r.
S*


TJ_Blues

unread,
May 26, 2012, 7:05:27 AM5/26/12
to
On May 26, 12:55 am, Maciej Woźniak <mlwozniak_nos...@wp.pl> wrote:

> A kto Twoim zdaniem układa te rankingi, biedny durniu?

Nie jest najwazniejsze "kto" a wg. jakich kryteriow, geniuszu. Sa
rozne rankingi; amerykanskie, europejskie a nawet chinskie. Wszedzie
obraz jest podobny: polish higher education sucks! I w jezyku tobie
blizszym - szklem d.. nie podetrzesz.

cheers TJ

Maciej Woźniak

unread,
May 26, 2012, 8:03:59 AM5/26/12
to

U�ytkownik "TJ_Blues" <tomeka...@gmail.com> napisa� w wiadomo�ci
news:546de716-e878-4264-8b4e-


>> A kto Twoim zdaniem uk�ada te rankingi, biedny durniu?

> Nie jest najwazniejsze "kto" a wg. jakich kryteriow, geniuszu. Sa
> rozne rankingi; amerykanskie, europejskie a nawet chinskie. Wszedzie
> obraz jest podobny: polish higher education sucks! I w jezyku tobie
> blizszym - szklem d.. nie podetrzesz.

Wed�ug moich kryteri�w jest tak samo. Oczywi�cie, je�li
chodzi o fizyk�. I ciesz� si�, �e si� zgadzamy.

bartekltg

unread,
May 26, 2012, 8:53:58 AM5/26/12
to
W dniu 2012-05-26 13:05, TJ_Blues pisze:
Metodologia. No i jak nasi humaniści nie sa interesujący
dla 'zachodnich' to generują minimalną liczbę 'punktów'
nie publikując na zachodzie (w sumie, po co?) i ciągną w dół.

Znajdz rankingi gdzie są dane dziedziny i odszperaj np fizykę.

pzdr
bartekltg

Maciej Woźniak

unread,
May 26, 2012, 10:12:37 AM5/26/12
to

Użytkownik "bartekltg" <bart...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:jpqjp9$9sf$1...@node2.news.atman.pl...
Aniołologia też w swoim czasie stała świetnie. Co przejawiało
się wielką liczbą publikacji.

Simpler

unread,
May 26, 2012, 9:38:29 AM5/26/12
to
Obawiam się że poziom nauczania nie
ma wiele wspólnego z tymi rankingami.

Zresztą to jest zgodne z życzeniem:
amerykanie uprawiają od lat kult o swojej potędze,
a my głównie o swojej miernocie,
no więc cel osiągnięto - marzenia zrealizowano,
po obu stronach, wszyscy wygrali, błehehe!

TJ_Blues

unread,
May 26, 2012, 10:33:15 AM5/26/12
to
On May 26, 7:53 am, bartekltg <bartek...@gmail.com> wrote:

> Metodologia. No i jak nasi humaniści nie sa interesujący
> dla 'zachodnich' to generują minimalną liczbę 'punktów'
> nie publikując na zachodzie (w sumie, po co?) i ciągną w dół.
>
> Znajdz rankingi gdzie są dane dziedziny i odszperaj np fizykę.


Fizyka rowniez nie wyglada rozowo. Zadna polska uczelnia nie zalicza
sie do pierwszych 200. UW z matematyka siedzi na ostatmim miejscu w
tej klasyfikacji. W rankingu europejskim zaczymamy od 110 pozycji....

Z tymi humanistami to tez sprawa nie jest jasna. Niemicki uniwerki
plasuja sie zdecydowanie wyzej I w wiekszej ilosci, nie
proporcjonalnej do populacji. A przeciez historyk z Niemiec nie
powinien roznic sie specjalnie od polskigo historyka. To samo z
psychologia, socjologia, archeogia, geografia... Roznice powinny byc
widoczne np w prawie; dosc lokalny kierunek. Ale medycyna, farmacja...
Przeciez sa takie same na calym swiecie. A jedna niemiecki lekarz
latwiej zaliczy egzaminy np. w Stanach niz Polak.

J.F.

unread,
May 26, 2012, 10:54:26 AM5/26/12
to
Dnia Sat, 26 May 2012 07:33:15 -0700 (PDT), TJ_Blues napisał(a):
> Z tymi humanistami to tez sprawa nie jest jasna. Niemicki uniwerki
> plasuja sie zdecydowanie wyzej I w wiekszej ilosci, nie
> proporcjonalnej do populacji. A przeciez historyk z Niemiec nie
> powinien roznic sie specjalnie od polskigo historyka. T

Oni nam spalili archiwa i ukradli antyki, a my im nie :-)
No, nie calkiem nie, ale tylko troszeczke.

> o samo z
> psychologia, socjologia, archeogia, geografia...

No, archelogia lokalna jest jednak rozna, a zagraniczna ... dla jednych
droga, dla innych mniej :-)

> Roznice powinny byc widoczne np w prawie; dosc lokalny kierunek.

Zalezy w czym mierzyc - ilosci publikacji, czy cytowan :-)

J.

TJ_Blues

unread,
May 26, 2012, 11:50:52 AM5/26/12
to
On May 26, 8:38 am, Simpler <al...@interia.pl> wrote:

> Obawiam się że poziom nauczania nie
> ma wiele wspólnego z tymi rankingami.

I slusznie:-) Bo przeciez szkoly wyzsze nie powinny byc przedluzeniem
liceum. Rankingi licza satysfakcje pracodawcow, ilosc publikacji,
cytaty, poziom wiedzy absolwentow, itp, itd. Czyli sume tego, co
student wynosi ze swojej Alma Mater. Jak jest obkuty na wszystki
strony a de facto nie potrafi tej widzy wykorzystac w zyciu, nie
potrafi sie sprzedac pracodawcy to znaczy, ze uczelnia nie wywiazala
sie swojego zadania, ktorym oprocz badan jest przygotowanie mlodego
czlowieka do zycia.

> Zresztą to jest zgodne z życzeniem:
> amerykanie uprawiają od lat kult o swojej potędze,
> a my głównie o swojej miernocie,
> no więc cel osiągnięto - marzenia zrealizowano,
> po obu stronach, wszyscy wygrali, błehehe!

Kult miernoty jest nastepstwem lenistwa i zamiany jakosci na ilosc. W
sumie to js nie rozumiem tych co wybieraja kabaretowe kierunki dla
samego papieru. Przeciez to strata czasu. Taki dyplom I tak nie pomoze
w znalezieniu sensownej pracy.

Niestety, twoj sarkazm jest celny.

Simpler

unread,
May 27, 2012, 10:26:18 AM5/27/12
to
On 26 Maj, 17:50, TJ_Blues <tomekania...@gmail.com> wrote:
> On May 26, 8:38 am, Simpler <al...@interia.pl> wrote:
>
> > Obawiam się że poziom nauczania nie
> > ma wiele wspólnego z tymi rankingami.
>
> I slusznie:-) Bo przeciez szkoly wyzsze nie powinny byc przedluzeniem
> liceum. Rankingi licza satysfakcje pracodawcow, ilosc publikacji,
> cytaty, poziom wiedzy absolwentow, itp, itd. Czyli sume tego, co
> student wynosi ze swojej Alma Mater. Jak jest obkuty na wszystki
> strony a de facto nie potrafi tej widzy wykorzystac w zyciu, nie
> potrafi sie sprzedac pracodawcy to znaczy, ze uczelnia nie wywiazala
> sie swojego zadania, ktorym oprocz badan jest przygotowanie mlodego
> czlowieka do zycia.

Zatem te rankingi pokazują pewien poziom zaawansowania
danego regionu, albo po prostu kapitał rynku (własny - lokalny).

W Polsce ten nasz kapitał lokalny jest praktycznie zerowy.
Mamy tu głównie obcy kapitał, a taki nie działa zbyt dobrze -
prawie cały zysk jest wywożony i tam dopiero tam inwestowany lub
konsumowany.

I my gówno z tego mamy... albo nawet gorzej:
zero badań, wdrożeń, produkcji w dziedzinach zaawansowanych
technologii;
dlatego nie ma pracy dla specjalistów, więc nie ma specjalistów, bo
nie potrzeba...
no i te rankingi właśnie to pokazują.

TJ_Blues

unread,
May 27, 2012, 10:59:47 PM5/27/12
to
On May 27, 10:26 am, Simpler <al...@interia.pl> wrote:

> Zatem te rankingi pokazują pewien poziom zaawansowania
> danego regionu, albo po prostu kapitał rynku (własny - lokalny).

Nie. Te rankingi pokazuja stopien przygotowania absolwentow do pracy w
wyuczonym "zawodzie" i jakosc uczelni. Kapital nie ma tu duzo do
rzeczy. Zreszta pieniadze "same" przychodza jesli uczelnia zarzadzana
jest poprawnie. Zobacz z czego sa finansowane te najlepsze szkoly. Nie
dosc, ze maja wysokie czesne to jeszcze kasuja np. za patenty,
ekspertyzy i projekty robione dla przemyslu.


> W Polsce ten nasz kapitał lokalny jest praktycznie zerowy.
> Mamy tu głównie obcy kapitał, a taki nie działa zbyt dobrze -
> prawie cały zysk jest wywożony i tam dopiero tam inwestowany lub
> konsumowany.

Nie jestem ekonomista, ale wydaje mi sie, ze przesadzasz. Kapital jaki
by nie byl to opodatkowany jest lokalnie, Lokalne sa tez wyplaty
pracownikow. Ci zas w znakomitej wiekszosci wydaja pieniadze lokalnie,
placac za opodatkowane towary i uslugi... I jesli zarabiaja sensownie,
placa czesne swoim dzieciom...

> I my gówno z tego mamy... albo nawet gorzej:
> zero badań, wdrożeń, produkcji w dziedzinach zaawansowanych
> technologii;
> dlatego nie ma pracy dla specjalistów, więc nie ma specjalistów, bo
> nie potrzeba...
> no i te rankingi właśnie to pokazują.

No dobrze, specjalisci opuszczaja Polske i co sie z nimi dalej dzieje?
Ilu fizykow atomowych, matematykow, elektronikow i co tam jeszcze,
znajduje zatrudnienie w swojej specjalnosci zagranica? Ilu
wyksztalconych w Polsce belfrow wyklada na MIT? Jesli nasza edukacja
jest na tak dobrym poziomie to czemu malo gdzie nas chca zatrudniac?

Przyklad z zycia: Moj tesc byl naprawde niesamowitym inzynierem. Od
polowy lat 60 do polowy lat 70 latal do Stanow na delegacje. Zadne tam
kontrakty ; chodzilo o wymiane naukowa i takie tam bzdurki. Angielski
znal w bardzo ograniczonym stopniu (plynnie mowil po niemiecku),
Amerykanie za kazdym razem przydzielali mu tlumacza. I wlasnie na
takich warunkach chcieli go zatrzymac - solidna wyplata, tlumacz,
pelne benefity, oplacone koszty prawnika imigracyjnego i Green Card.
Zielona Karte dostal, umowe podpisal... ale tesciowa nie chciala
jechac, no i zostal w Polsce :)

Mowie o tym, ze jesli ktos jest dobry to firma z wielka przyjemnoscia
w takiego kogos zainwestuje. O takich "inwestycjach" w Polakow slychac
niestety b rzadko.

cheers TJ

Simpler

unread,
May 28, 2012, 10:19:16 AM5/28/12
to
Gdyby tu był realny kapitał, wówczas to my
dawalibyśmy te zielone kartki niemieckim i amerykańskim inżynierom.

Z obcych marketów, montowni aut, czy telewizorów,
żadnego realnego zysku nie ma.
Tam ludzie zarabiają średnio chyba z 1000zł - tania siła robocza...

FM

unread,
May 28, 2012, 10:29:09 AM5/28/12
to
On Wednesday, May 23, 2012 4:31:09 AM UTC-4, J.F wrote:
> Lekki OT
> Narzekacie na poziom wyksztalcenia w kraju, a tu prosze
>
> http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11776499,Mali_Polacy_dobrze_sie_ucza_i_to_pomaga_uczniom_brytyjskim.html
>

Bolesne pytania.
1. Dlaczego nasi mlodzi MUSZA uczyc sie w Anglii czy "Europie"?
Dlaczego nie w kraju urodzenia?
Co jest zjebane w tym PRL-Bis?
Bo cos jest...
2. Skoro jest tak dobrze i poziom naszych przedszkoli oraz podstawowych czy wyzszych szkol przerasta poziom "europejski" to dlaczego jest tak CHUJOWO w tym bialo czerwonym Raju?

FM

Stanislaw Sidor

unread,
May 28, 2012, 11:01:18 AM5/28/12
to
Idz Falzmann przeklinac gdzie indziej ... a glupis jak but, bo nie
rozumiesz, ze tekst byl o dzieciach Polakow mieszkajacych aktualnie w
Anglii, ktore to dzieci chodza tam do szkol, bo giezby indziej mialy
chodzic?


--
(STS)

FM

unread,
May 28, 2012, 12:32:30 PM5/28/12
to
On Monday, May 28, 2012 11:01:18 AM UTC-4, Stanislaw Sidor wrote:

>
> Idz Falzmann przeklinac gdzie indziej ... a glupis jak but, bo nie
> rozumiesz, ze tekst byl o dzieciach Polakow mieszkajacych aktualnie w
> Anglii, ktore to dzieci chodza tam do szkol, bo giezby indziej mialy
> chodzic?

Zly to kraj co wlasnych ludzi skazuje na tulaczy los emigranta.
Za komuny to bylo dopuszczalne i zrozumiale, ale dzisiaj???
Miejsce Polakow jest w Polsce i jesli kolejny (nie)rzad tego nie rozumie, to nalezy go natychmiast wymienic.
Wstyd i hanba, by Polacy byli traktowani jak "tania" sila robocza i wysylani do europejskich "oszustow" jak jacys afrykanscy niewolnicy w 17wieku do Ameryki.

FM

FM

Szczepan Bialek

unread,
May 28, 2012, 1:11:56 PM5/28/12
to

Użytkownik "TJ_Blues" <tomeka...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:41a43dad-e20b-4253...@b26g2000vbt.googlegroups.com...
W PRLu byli "niesamowici" fachowcy. To ci przeszkoleni przez radzieckich
doradcow przy uruchamianiu licencyjnej produkcji.
Takich Zachod holubil bo radziecka mysl techniczna o niebo przewyzszala ich
rodzima.
Czy zgadlem ze Tesc mial dostep do Kraju Rad albo NRD?
S*


Stanislaw Sidor

unread,
May 28, 2012, 1:34:35 PM5/28/12
to
On 2012-05-28 18:32, FM wrote:
> On Monday, May 28, 2012 11:01:18 AM UTC-4, Stanislaw Sidor wrote:
>
>>
>> Idz Falzmann przeklinac gdzie indziej ... a glupis jak but, bo nie
>> rozumiesz, ze tekst byl o dzieciach Polakow mieszkajacych aktualnie w
>> Anglii, ktore to dzieci chodza tam do szkol, bo giezby indziej mialy
>> chodzic?
>
> Zly to kraj co wlasnych ludzi skazuje na tulaczy los emigranta.

Sam spieprzales z PL, to sie nie wypowiadaj.

> Za komuny to bylo dopuszczalne i zrozumiale, ale dzisiaj???

Za komuny to bylo tchorzostwo.

> Miejsce Polakow jest w Polsce i jesli kolejny (nie)rzad tego nie rozumie, to nalezy go natychmiast wymienic.
> Wstyd i hanba, by Polacy byli traktowani jak "tania" sila robocza i wysylani do europejskich "oszustow" jak jacys afrykanscy niewolnicy w 17wieku do Ameryki.

A kto Polakow z kraju wygania?
80% wspolczesnej emigracji to menele, ktorzy chlaja po parkach i zajmuja
sie kradziezami.
Niech spieprzaja. Tacy nie zbuduja ani Polski ani innego kraju.


--
(STS)
"W każdej nauce tyle jest prawdy, ile w niej jest matematyki".
[Emanuel Kant]

A.L.

unread,
May 28, 2012, 1:38:56 PM5/28/12
to
On Sun, 27 May 2012 19:59:47 -0700 (PDT), TJ_Blues
<tomeka...@gmail.com> wrote:

>Przyklad z zycia: Moj tesc byl naprawde niesamowitym inzynierem. Od
>polowy lat 60 do polowy lat 70 latal do Stanow na delegacje. Zadne tam
>kontrakty ; chodzilo o wymiane naukowa i takie tam bzdurki. Angielski
>znal w bardzo ograniczonym stopniu (plynnie mowil po niemiecku),
>Amerykanie za kazdym razem przydzielali mu tlumacza. I wlasnie na
>takich warunkach chcieli go zatrzymac - solidna wyplata, tlumacz,
>pelne benefity, oplacone koszty prawnika imigracyjnego i Green Card.
>Zielona Karte dostal, umowe podpisal... ale tesciowa nie chciala
>jechac, no i zostal w Polsce :)
>
>Mowie o tym, ze jesli ktos jest dobry to firma z wielka przyjemnoscia
>w takiego kogos zainwestuje. O takich "inwestycjach" w Polakow slychac
>niestety b rzadko.
>


Potwierdzam. W ciagu 25+ lat w USA zdarzylo mi sie spotakc tylko
jednego studenta Polaka (urodzonego w Polsce ale przyjechal do USA w
wieku lat 5), i wsrod tlumu osob ktore pzresluchiwalem na interview
tylko dwa razy zdarzylo mi sie spotkac Polakow. Obaj niestety odpadli.

Sporo ejst profesorow uniwersyteckich, ale owi (podobnie jak ja)
wyksztalceni jeszcze za Komuny. Nowego narybku nie widac.

A.L.

A.L.

unread,
May 28, 2012, 2:48:52 PM5/28/12
to
Nadalby sie Pan, Panei Sidor, an Instruktora Wydzialu Propagandy PZPR.
Niestety, za pozno. WTEDY sie tak mowilo.

80% nie chla po parkach i kradnie. A z daleka od polski trzyma ich
chec zycia w NORMALNYM kraju.

Mnie od czasu do czasu nachodzi mysl czy by nei wrocic. Ale 2 tygodnie
w Polsce - i po mysli. Wroce jak bedzie NORMALNIE. ALe chyba normalnie
to juz bylo

A.L.

P.S> Jak to jest z tymi powrotami do Polski, proponuje poczyatc tutaj

http://www.dziennik.com/wiadomosci/artykul/reemigracja-wracam-do-kanady

TJ_Blues

unread,
May 28, 2012, 2:47:54 PM5/28/12
to
On May 28, 12:11 pm, "Szczepan Bialek" <sz.bia...@wp.pl> wrote:
> Czy zgadlem ze Tesc mial dostep do Kraju Rad albo NRD?
> S*

Nope. Byl jednym z nieliczych bezpartyjnych I organicznie nietolerowal
zadnych odmian komunizma. Z tego powodu do emerytury pracowal jako
szeregowy konstruktor...

TJ

J.F.

unread,
May 28, 2012, 3:12:59 PM5/28/12
to
Dnia Mon, 28 May 2012 12:38:56 -0500, A.L. napisał(a):
> Potwierdzam. W ciagu 25+ lat w USA zdarzylo mi sie spotakc tylko
> jednego studenta Polaka (urodzonego w Polsce ale przyjechal do USA w
> wieku lat 5),

Dawno dawno temu stypendia w USA sie zdarzaly, ale statystyka robi swoje -
ty jeden, polskich studentow niewielu, to sie rozmineliscie.

Jak jeszcze byles na uczelniach omijanych przez stypendystow, to nie ma sie
co dziwic.

A przez ostatnie 20 lat popularniejsze byly chyba uczelnie unijne :-)

> i wsrod tlumu osob ktore pzresluchiwalem na interview
> tylko dwa razy zdarzylo mi sie spotkac Polakow. Obaj niestety odpadli.

Z drugiej strony byli tacy co zatrudniali/pomagali znalezc prace w USA
rodakom po studiach, i to w duzej ilosci.

J.

J.F.

unread,
May 28, 2012, 3:19:41 PM5/28/12
to
Dnia Mon, 28 May 2012 19:34:35 +0200, Stanislaw Sidor napisał(a):
> On 2012-05-28 18:32, FM wrote:
>> Zly to kraj co wlasnych ludzi skazuje na tulaczy los emigranta.
> Sam spieprzales z PL, to sie nie wypowiadaj.
>
>> Za komuny to bylo dopuszczalne i zrozumiale, ale dzisiaj???
> Za komuny to bylo tchorzostwo.

a co odwaznego zrobiles za komuny ?

Zas emigracja ... wszyscy zaczeli wyjezdzac i sie okazalo ze rzad sie sam
nie wyzywi ..

> A kto Polakow z kraju wygania?
> 80% wspolczesnej emigracji to menele, ktorzy chlaja po parkach i zajmuja
> sie kradziezami.

Jestes pewien ? Chlac po parku mozna i w Polsce.

J.

FM

unread,
May 28, 2012, 1:51:22 PM5/28/12
to
Brzmisz jak dziennikarz z jedynej slusznej Pitolacej Gazety.
Zapominassz, ze te "menele" to owoce bylego PRL-u.
To tam zgnojono ludzi i zamieniono w zwierzaki.
Zas elyta jak miala sie dobrze, tak nadal ma.
Jakie to typowe, dla kraju trzeciego swiata.
Nam do Egiptu, Algerii czy Meksyku to blisko.
Wlasciwie to jedna i ta sama cholera.
Zmienili "rzady" ale dawna elyta nadal trzyma sie koryta.
TY TEZ, jestes elytarny, TROLLU?
Bo cos chwalisz za bardzo obeny (nie)rzad bankrutujacy Polske.

FM

Ps. tak na marginesie, wyjechalem na wycieczke z rodzina do Rzymu (Watykan) i zastal mnie stan wojenny za granica - wiec nie bylo juz powrotu, bo i do czego?
Bolek, Lolek, Zapalniczka i co drugi w Solidarnosci to Ubek, bo "to" bylo zalozone przez Ubekow i KGB.
Do dzisiaj "to" jest rzadzone przez grupy specjalne.
Twu...
Ty tez jeden z tych "specjalnych"?
Donosiles na kolegow, kapusiu?


fm

TJ_Blues

unread,
May 28, 2012, 11:57:51 PM5/28/12
to
On May 28, 12:32 pm, FM <falzm...@live.com> wrote:

> Zly to kraj co wlasnych ludzi skazuje na tulaczy los emigranta.

Jesli rzad kraju wspiera aktywnie emigracje to faktycznie cos z nie
jest w porzadku. Jednak, jakby na to nie patrzec, to emigranci sami
podejmuja decyzje od wyjezdzie i poza nielicznymi przypadkami (np.
zolnierze Andersa) nikt ich do tego nie zmusza.

cheers TJ
Message has been deleted

TJ_Blues

unread,
May 29, 2012, 12:28:56 AM5/29/12
to
On May 28, 1:34 pm, Stanislaw Sidor <sts_nos...@uranos.eu.org> wrote:

> Za komuny to bylo tchorzostwo.

Moglbys rozwinac? Bo chyba nie ogarniam :-) Jaka to odwaga
charakteryzowal sie szary Polak pozostajacy w kraju majacy szanse na
wyjazd? Czy odwaga nazywasz skazanie wlasnej rodziny na zycie w
"kartkowym" sytemie z mozliwoscia poogladania technologii w PEWEKsach
lub programie TV Sonda?

> A kto Polakow z kraju wygania?

Pamietasz skecz Smolenia: Zginal pudel podpalany.... Jakby nie
podpalali to tez bym uciekl. Wyganiac nikt nie musial, wystarczylo, ze
warunki do normalnego zycia byly (sa?) ch..jowe.

> 80% wspolczesnej emigracji to menele, ktorzy chlaja po parkach i zajmuja
> sie kradziezami.
> Niech spieprzaja. Tacy nie zbuduja ani Polski ani innego kraju.

Czyzbys nigdy z Polski nie wyjechal? Swiata nie widzial? Te menelstwo,
o ktorym mowisz, to bumerangi. Gasarbeiterzy nie majacy stalego
miejsca, probujacy zarobic pare groszy i wrocic do kraju. Imigrant
jest zaprzeczeniem takiego zachowania. Najprawdopodobniej nawet na
emeryture do Polski nie przyjedziemy.

Moze dla osoby z zewnatrz niektorzy "newcomers" moga wydawac sie
zapuszczeni. Faktem jest, ze tacy czesto mieszkaja w
jednosypialniowych mieszkaniach w basementach po szesciu by oszczedzic
na czynszu. Zdarza sie, widzialem to... Ale po roku, czy dwoch staja
na nogi.

Jak mieszkalem w okolicach Chicago widywyalem pijanych Polakow. Widuje
ich tez w Toronto. Ale to sa pijaczki "in transfer mode".
Przemieszczajcy sie od imprezki do domu. W torontanskich parkach w
zasadzie nie ma pijanstwa. W downtown menelstwo wystepuje w obfitosci
- ale nie namierzylem miedzy nimi zadnego Polaka. Sa to kanadolskie
biale "autochtony".

Sumujac. Piszesz STS o marginesie a nie o normie. Z tym, ze ten
margines rzuca sie w oczy i jest przyczynkiem powstawania kolejnych
urban legends.

cheers TJ

Stanislaw Sidor

unread,
May 29, 2012, 4:12:13 AM5/29/12
to
Newsuser A.L. (lew...@aol.com) wrote:
> On Mon, 28 May 2012 19:34:35 +0200, Stanislaw Sidor
> <sts_n...@uranos.eu.org> wrote:
>
>>On 2012-05-28 18:32, FM wrote:
>>> On Monday, May 28, 2012 11:01:18 AM UTC-4, Stanislaw Sidor wrote:
>>>
>>>>
>>>> Idz Falzmann przeklinac gdzie indziej ... a glupis jak but, bo nie
>>>> rozumiesz, ze tekst byl o dzieciach Polakow mieszkajacych aktualnie w
>>>> Anglii, ktore to dzieci chodza tam do szkol, bo giezby indziej mialy
>>>> chodzic?
>>>
>>> Zly to kraj co wlasnych ludzi skazuje na tulaczy los emigranta.
>>
>>Sam spieprzales z PL, to sie nie wypowiadaj.
>>
>>> Za komuny to bylo dopuszczalne i zrozumiale, ale dzisiaj???
>>
>>Za komuny to bylo tchorzostwo.
>>
>>> Miejsce Polakow jest w Polsce i jesli kolejny (nie)rzad tego nie
>>> rozumie, to nalezy go natychmiast wymienic. Wstyd i hanba, by Polacy
>>> byli traktowani jak "tania" sila robocza i wysylani do europejskich
>>> "oszustow" jak jacys afrykanscy niewolnicy w 17wieku do Ameryki.
>>
>>A kto Polakow z kraju wygania?
>>80% wspolczesnej emigracji to menele, ktorzy chlaja po parkach i zajmuja
>>sie kradziezami.
>>Niech spieprzaja. Tacy nie zbuduja ani Polski ani innego kraju.
>
> Nadalby sie Pan, Panei Sidor, an Instruktora Wydzialu Propagandy PZPR.
> Niestety, za pozno. WTEDY sie tak mowilo.

Nie musze mowic - ja to widze. To empiria, fakty.

> 80% nie chla po parkach i kradnie. A z daleka od polski trzyma ich
> chec zycia w NORMALNYM kraju.

ROTFL.
Moze w USA, bo tam za chlanie w parkach jest czapa i pala, ale w EU nawet
spia po parkach ... narabani, ze swiadomsci nie maja.

>
> Mnie od czasu do czasu nachodzi mysl czy by nei wrocic. Ale 2 tygodnie
> w Polsce - i po mysli. Wroce jak bedzie NORMALNIE. ALe chyba normalnie
> to juz bylo
>
> A.L.


Nikt w PL nie placze za emigrantami lat 80 ... wroca, to wroca, nie wroca,
to tez dobrze.
Ale w wiekszosci wroca, aby dac sie zakopac w polskiej ziemi - takie
sentymenty to prawie jak atawizm Polaka.



--
(STS)

Stanislaw Sidor

unread,
May 29, 2012, 4:18:04 AM5/29/12
to
Newsuser J.F. (jfox_x...@poczta.onet.pl) wrote:
> Dnia Mon, 28 May 2012 19:34:35 +0200, Stanislaw Sidor napisał(a):
>> On 2012-05-28 18:32, FM wrote:
>>> Zly to kraj co wlasnych ludzi skazuje na tulaczy los emigranta.
>> Sam spieprzales z PL, to sie nie wypowiadaj.
>>
>>> Za komuny to bylo dopuszczalne i zrozumiale, ale dzisiaj???
>> Za komuny to bylo tchorzostwo.
>
> a co odwaznego zrobiles za komuny ?

Zostalem w kraju, bo wierzylem, ze ma to sens - i ma. Place tu podatki, a
nie gdzies indziej.
Za mlody zas bylem, aby spac na styropianch, to mnie era kombatancka minela.
:)

>
> Zas emigracja ... wszyscy zaczeli wyjezdzac i sie okazalo ze rzad sie sam
> nie wyzywi ..

Eeee, to pitolenie Urbana.

>
>> A kto Polakow z kraju wygania?
>> 80% wspolczesnej emigracji to menele, ktorzy chlaja po parkach i zajmuja
>> sie kradziezami.
>
> Jestes pewien ? Chlac po parku mozna i w Polsce.

Ale chlaja we Francji, Belgii, Niemczech ... bo nie maja gdzie spac.
Pojedz, zobacz, a zapragniesz posiadac AK-47, aby problem "rozwiazac".

Nie mam zas nic do ludzi, ktorzy uczciwie pracuja w dowolnym kraju, placac
podatki i stosujac sie do panujacych tam norm obyczajowych. Tacy tez sa i
zwia sie Polakami. To sa normalni, wartosciowi ludzie, ktorzy przyniosa zysk
i sukces kazdemu krajowi, w ktorym zyja - ale to nistety mniejszosc
emigracji.


--
(STS)

Stanislaw Sidor

unread,
May 29, 2012, 4:43:28 AM5/29/12
to
Newsuser TJ_Blues (tomeka...@gmail.com) wrote:
> On May 28, 1:34 pm, Stanislaw Sidor <sts_nos...@uranos.eu.org> wrote:
>
>> Za komuny to bylo tchorzostwo.
>
> Moglbys rozwinac? Bo chyba nie ogarniam :-) Jaka to odwaga
> charakteryzowal sie szary Polak pozostajacy w kraju majacy szanse na
> wyjazd? Czy odwaga nazywasz skazanie wlasnej rodziny na zycie w
> "kartkowym" sytemie z mozliwoscia poogladania technologii w PEWEKsach
> lub programie TV Sonda?

Odwaga byla zmiana tego stanu rzeczy.
Samo sie nie zrobilo. Uczestniczylo w tym procesie sporo ludzi od
zwiazkowcow po naukowcow.

>
>> A kto Polakow z kraju wygania?
>
> Pamietasz skecz Smolenia: Zginal pudel podpalany.... Jakby nie
> podpalali to tez bym uciekl. Wyganiac nikt nie musial, wystarczylo, ze
> warunki do normalnego zycia byly (sa?) ch..jowe.

Pitolisz.
Co to jest "normalne zycie"?
Zyje wedlug mnie normalnie i nie marzy mi sie zycie w USA.

>
>> 80% wspolczesnej emigracji to menele, ktorzy chlaja po parkach i zajmuja
>> sie kradziezami.
>> Niech spieprzaja. Tacy nie zbuduja ani Polski ani innego kraju.
>
> Czyzbys nigdy z Polski nie wyjechal? Swiata nie widzial? Te menelstwo,
> o ktorym mowisz, to bumerangi. Gasarbeiterzy nie majacy stalego
> miejsca, probujacy zarobic pare groszy i wrocic do kraju. Imigrant
> jest zaprzeczeniem takiego zachowania. Najprawdopodobniej nawet na
> emeryture do Polski nie przyjedziemy.

O tych wlasnie "bumerangach" mowie - ale tych widac i oni wyrabiaja Polakom
zla opinie.
Nie mam nic przeciwko uczciwie pracujacym Polakom gdziekolwiek pracuja i
jesli szanuja kraj, w ktorym zyja i placa podatki.

>
> Moze dla osoby z zewnatrz niektorzy "newcomers" moga wydawac sie
> zapuszczeni. Faktem jest, ze tacy czesto mieszkaja w
> jednosypialniowych mieszkaniach w basementach po szesciu by oszczedzic
> na czynszu. Zdarza sie, widzialem to... Ale po roku, czy dwoch staja
> na nogi.

Widze, ze masz przykaldy z USA/Kanady. W EU troszke to inaczje wyglada, bo
blizej do PL.
W USA takze nie mozna pic po parkach, bo zaraz przyjdzie policj i spaluje.

>
> Jak mieszkalem w okolicach Chicago widywyalem pijanych Polakow. Widuje
> ich tez w Toronto. Ale to sa pijaczki "in transfer mode".

Ale Amerykanin na podstawie takich indywiduuow wyrabia sobie zdanie
GENERALNE.
Skad sie bior polish-jokes? Przeciez nie na podtswie obserwacji polskiego
pochodzenia profesorow uniwersyteckich!

> Sumujac. Piszesz STS o marginesie a nie o normie. Z tym, ze ten
> margines rzuca sie w oczy i jest przyczynkiem powstawania kolejnych
> urban legends.

A Ty piszesz o USA/Kanadzie. Bardzo malo Polakow obecnie tam emigruje.
90% to kraje EU i o tym pisalem.


--
(STS)

Stanislaw Sidor

unread,
May 29, 2012, 4:59:12 AM5/29/12
to
Newsuser A.L. (lew...@aol.com) wrote:

> P.S> Jak to jest z tymi powrotami do Polski, proponuje poczyatc tutaj
>
> http://www.dziennik.com/wiadomosci/artykul/reemigracja-wracam-do-kanady
>

Urban legends - wynika z tekstu, ze polski pracodawca to w 100% oszust.
Umawia sie na 3 tysiace a placi 2.
ROTFL.
Gratuluje doboru przykladu.

P.S.
W Dzienniku Polskim tez prosze poszukac ...

--
(STS)

Stanislaw Sidor

unread,
May 29, 2012, 5:11:48 AM5/29/12
to
Newsuser FM (falz...@live.com) wrote:
> On Monday, May 28, 2012 1:34:35 PM UTC-4, Stanislaw Sidor wrote:
>> On 2012-05-28 18:32, FM wrote:
>>> On Monday, May 28, 2012 11:01:18 AM UTC-4, Stanislaw Sidor wrote:

> Ps. tak na marginesie, wyjechalem na wycieczke z rodzina do Rzymu
> (Watykan)

No bo w PRLu dziadostwo takie bylo, ze nikt pieniedzy na kielbase nie mial,
a co dopiero o zagranicznych wojazach mowic. Tak pisales?
Skad na to mieliscie, jak PRL to totalne dziadostwo?
CIA dawalo?
Babcia z USA?
A moze ksieza?

> i zastal mnie stan wojenny za granica - wiec nie bylo juz
> powrotu, bo i do czego? Bolek, Lolek, Zapalniczka i co drugi w
> Solidarnosci to Ubek, bo "to" bylo zalozone przez Ubekow i KGB. Do
> dzisiaj "to" jest rzadzone przez grupy specjalne. Twu...
> Ty tez jeden z tych "specjalnych"?
> Donosiles na kolegow, kapusiu?
>

Falzmann - ty jestes kapusiem, udowodniles swoje nawyki na psk.
Uciekles z PL jak szczur z lajby - przy pierwszej lepszej okazji.

No i oczywiscie, jak w tym Rzymie byliscie, to nie dalo sie potem do Polski
wrocic ... bo tam junta wojskowa rzadzila.

--
(STS)

Stanislaw Sidor

unread,
May 29, 2012, 5:43:04 AM5/29/12
to
Newsuser A.L. (lew...@aol.com) wrote:

> Potwierdzam. W ciagu 25+ lat w USA zdarzylo mi sie spotakc tylko
> jednego studenta Polaka (urodzonego w Polsce ale przyjechal do USA w
> wieku lat 5), i wsrod tlumu osob ktore pzresluchiwalem na interview
> tylko dwa razy zdarzylo mi sie spotkac Polakow. Obaj niestety odpadli.

Od lat 2000+ coraz mniej mlodych Polakow wyjezdza do USA, totez statystyka
kiepska.
O wiele lepiej znalezc sobie prace w EU, wiec do firm z EU pukaja
wspolczesni absolwenci lub tez znajduja prace w filiach korporacji, jakie
sie usadowily w PL.
Do neidawna Motorola czy Delphi sporo osob zasysalo ...


--
(STS)

zażółcony

unread,
May 29, 2012, 7:22:16 AM5/29/12
to
W dniu 2012-05-28 18:32, FM pisze:
> Wstyd i hanba

Wstyd i hańba !
Ju handa !!

Jaroslaw Sakowski

unread,
May 29, 2012, 9:09:43 AM5/29/12
to
"Stanislaw Sidor" <sts_n...@uranos.eu.org> writes:

> Ale chlaja we Francji, Belgii, Niemczech ... bo nie maja gdzie spac.
> Pojedz, zobacz, a zapragniesz posiadac AK-47, aby problem "rozwiazac".

Przeciw aborcji jesteś, religie wyznajesz a do menelów byś strzelał a
psy kopał. Ja tego nie ogarniam, serio. A na USA to mam alergie
też. Coś tam za dużo wpadek jest, Mc Karty, Wietmam i okolice. I w ogóle coś
toto za bardzo Orwelem śmierdzi, EU też. A bicie po parkach to już w
ogóle, czym ty się STS zachwycasz :(

> Nie mam zas nic do ludzi, ktorzy uczciwie pracuja w dowolnym kraju,
> placac podatki i stosujac sie do panujacych tam norm
> obyczajowych.

No z normami to ostrożnie, zależy jakie. Pakistan też jest ok?

Jakbym miał wybierać życie jeszcze raz to odsiadka polityczna
(radiostacja zbudowana rzecz jasna - najbardziej optymalne) w 80 i tylko
NZ. Duże przestrzenie, kultura dojazdu do pracy (w sensie że dużo
dojeżdża, są samotne farmy do kupienia itp.) ogólnie kultura i
różnorodność. Parę minusów jest (socjal, za dużo demokracji itp) ale do
przeżycia. Bardzo duża rożnorodność klimatyczna, geologiczna, dużo pracy
(z takiej do której startuje od razu) i ogólny luz. Świetne
zagospodarowanie przestrzenne, brak monstrualnych do niczego nie
potrzebnych miast. A jak się nie spodoba to można zawsze na Środkową
Ameryke startować stamtąd. RP jest nudne, biedne, drastycznie
przeludnione, za dużo do niczego nie przydatnych miast, bardzo złe
prawodastwo, oszustwa na podatkach (wide system emerytalny),
przepełnione jakimiś śmiesznym religiami i bełkotem, kiepskie
perspektywy w pracy i za duże kontrasty (w sensie że jest za dużo biedy
takiej faktycznej bo w górę to można iść z pensją jak całość żyje
normalnie).

> Tacy tez sa i zwia sie Polakami. To sa normalni,
> wartosciowi ludzie, ktorzy przyniosa zysk i sukces kazdemu krajowi, w
> ktorym zyja - ale to nistety mniejszosc emigracji.

Dla mnie narodowość i obywatelstwo to jest wpis i tyle. Oczywiście z
konsekwencjami głownie prawnymi. Ale przypisywać narodowości znaczenie w
XXIw to troche dziwne.

--
JS

Stanislaw Sidor

unread,
May 29, 2012, 10:19:02 AM5/29/12
to
Newsuser Jaroslaw Sakowski (j...@budrys.loc) wrote:
> "Stanislaw Sidor" <sts_n...@uranos.eu.org> writes:
>
>> Ale chlaja we Francji, Belgii, Niemczech ... bo nie maja gdzie spac.
>> Pojedz, zobacz, a zapragniesz posiadac AK-47, aby problem "rozwiazac".
>
> Przeciw aborcji jesteďż˝,

A skad wnioskujesz?

> religie wyznajesz a do menel�w by� strzela� a
> psy kopaďż˝.

Wyciagasz pochopne wnioski :)

> Ja tego nie ogarniam, serio. A na USA to mam alergie
> te�. Co� tam za du�o wpadek jest, Mc Karty, Wietmam i okolice. I w og�le
> co� toto za bardzo Orwelem �mierdzi, EU te�. A bicie po parkach to ju� w
> og�le, czym ty si� STS zachwycasz :(

Bicie czy picie?
Owszem - u nas bija. W Madrycie tez omal mi geby nie obili ... trzeba bylo
udac sie szybko na z gory upatrzone pozycje, a mimo wszystko nie
generalizuje, ze Hiszpanie to tacy, co bija :)

>
>> Nie mam zas nic do ludzi, ktorzy uczciwie pracuja w dowolnym kraju,
>> placac podatki i stosujac sie do panujacych tam norm
>> obyczajowych.
>
> No z normami to ostro�nie, zale�y jakie. Pakistan te� jest ok?

Pisze o Europie. Nie przyrownuje siebie do stylu zycia w kraju muzulmanskim,
totalitarnym.
Normalnie mi sie zyje w PL.

>
> Jakbym mia� wybiera� �ycie jeszcze raz to odsiadka polityczna
> (radiostacja zbudowana rzecz jasna - najbardziej optymalne)

Optymalnie :> Nie "najbardziej optymalnie" :)

> w 80 i tylko
> NZ.

A, czyli cenisz sobie zyciorys kombatanta styropianowego ... mozna i tak.

> Du�e przestrzenie, kultura dojazdu do pracy (w sensie �e du�o
> doje�d�a, s� samotne farmy do kupienia itp.) og�lnie kultura i
> r�norodno��. Par� minus�w jest (socjal, za du�o demokracji itp) ale do
> prze�ycia. Bardzo du�a ro�norodno�� klimatyczna, geologiczna, du�o pracy
> (z takiej do kt�rej startuje od razu) i og�lny luz. �wietne
> zagospodarowanie przestrzenne, brak monstrualnych do niczego nie
> potrzebnych miast. A jak si� nie spodoba to mo�na zawsze na �rodkow�
> Ameryke startowa� stamt�d. RP jest nudne, biedne, drastycznie
> przeludnione, za du�o do niczego nie przydatnych miast, bardzo z�e
> prawodastwo, oszustwa na podatkach (wide system emerytalny),
> przepe�nione jakimi� �miesznym religiami i be�kotem, kiepskie
> perspektywy w pracy i za du�e kontrasty (w sensie �e jest za du�o biedy
> takiej faktycznej bo w g�r� to mo�na i�� z pensj� jak ca�o�� �yje
> normalnie).

O jakim kraju wyzej pisales? O Nowej Zelandii? :)

>> Tacy tez sa i zwia sie Polakami. To sa normalni,
>> wartosciowi ludzie, ktorzy przyniosa zysk i sukces kazdemu krajowi, w
>> ktorym zyja - ale to nistety mniejszosc emigracji.
>
> Dla mnie narodowo�� i obywatelstwo to jest wpis i tyle. Oczywi�cie z
> konsekwencjami g�ownie prawnymi. Ale przypisywa� narodowo�ci znaczenie w
> XXIw to troche dziwne.

To nie jest dziwne ... w EU mamy koncepcje "malych ojczyzn", ktora ma sie
calkiem dobrze.
Inaczej nadal by Baskowie bomby podkladali.

--
(STS)

TJ_Blues

unread,
May 29, 2012, 11:27:17 AM5/29/12
to
On May 29, 4:43 am, "Stanislaw Sidor" <sts_nos...@uranos.eu.org>
wrote:

> Odwaga byla zmiana tego stanu rzeczy.

Yeah, right :-)

Wychowalem sie w rodzinie o b antyczerwonych zapatrywaniach. Ojciec
bibule po nocach drukowal... Ale nie wolno o sytuacji nienormalnej
mowic, ze jest normalna. To wlasnie komuchy wbijaly na do glow, ze
"walka o wolnosc i demokracjie", "napietnowanie wrogow demokracji
ludowej". Walka dla samej walki? A kiedy czas na zycie?

Nie wszyscy musza uczestniczyc w "procesie zmian":
http://pilsudczyk.wrzuta.pl/audio/1g3nymmRJie/leszek_wojtowicz_-_moja_litania

> Pitolisz.
> Co to jest "normalne zycie"?
> Zyje wedlug mnie normalnie i nie marzy mi sie zycie w USA.

I na tym polega piekno wyboru. Tobie nie podoba sie wizja emigracji, a
mnie doprowadzali do nerwicy rydzykowi wyznawcy walczacy z epigonami
PRLu. Normalnym zyciem jest mozliwosc polegania na wiedzy i
doswiadczeniu a nie na znajmosciach (np. by znalzc prace), zaltwianiu
spraw np. podatkowych korzystajac z telefonu a nie marnowaniu dni i
miesiecy w kolejkach w "urzedach"...itd, itp.


> O tych wlasnie "bumerangach" mowie - ale tych widac i oni wyrabiaja Polakom
> zla opinie.

Zgoda, Ale to jest wlasnie tworzenie mitow i uprzedzen na podstawie
marginesu.

> Nie mam nic przeciwko uczciwie pracujacym Polakom gdziekolwiek pracuja i
> jesli szanuja kraj, w ktorym zyja i placa podatki.

Dziekuje :-)


> Widze, ze masz przykaldy z USA/Kanady. W EU troszke to inaczje wyglada, bo
> blizej do PL.

Prawda :-)

> W USA takze nie mozna pic po parkach, bo zaraz przyjdzie policj i spaluje.

W zasadzie o tym tez chcialem powiedziec.

> Ale Amerykanin na podstawie takich indywiduuow wyrabia sobie zdanie
> GENERALNE.

Amerykanie i Kanadyjczycy maja podobnie. Polacy wcale sie nie
wyrozniaja wiekszym spozyciem C2H5OH :-)

> Skad sie bior polish-jokes? Przeciez nie na podtswie obserwacji polskiego
> pochodzenia profesorow uniwersyteckich!

Polish jokes maja historie siegajaca konca XIX w., glownie za sprawa
Irlandczykow. Jedni i drudzy pracowali w tych samych branzach; glownie
farmy i budowlanka. Taka byla specyfika owczesnej migracji. Irladczycy
smiali sie z Polakow bo ci drudzu nie znali angielskiego. W kregach
wyksztalconych imigrantow takich zachowan nie bylo.


> A Ty piszesz o USA/Kanadzie. Bardzo malo Polakow obecnie tam emigruje.
> 90% to kraje EU i o tym pisalem.

Well, ale de facto nie piszesz o emigracji, tylko o nowym zjawisku
"pracy zagranica", gdzie czesto na robotach jest tylko maz a zona z
dziecmi zostaje w Polsce. Taki "imigrant" nie integruje sie z krajem,
w ktorym zarabia. Pozostaje obcym. Czesto nawet nie ma koniecznosci
nauczenia sie jezyka.

cheers TJ

Szczepan Bialek

unread,
May 29, 2012, 12:30:17 PM5/29/12
to

Uzytkownik "TJ_Blues" <tomeka...@gmail.com> napisal w wiadomosci
news:c8585824-8daf-4b86...@f14g2000yqe.googlegroups.com...
Zadaen fachowiec nie nalezal do partii.

Do 1976r. u nas byla radziecka mysl techniczna. Po 1976 pojawisla sie
amerykanska. Do 1990 egzystowaly obie.
Obie mialy slabe ogniwa i mozna je bylo zamieniac na lepsze. Zadnych
ograniczen bo Anglicy i Rosjanie sa zawsze sojusznikami.

Po 1990 zostala tylko amerykanska. Nic dziwnego ze teraz nie interesuje ich
polski fachowiec bo wie to co oni.

Ponadto po 1957r USA uruchomilo drukarnie dolarow bez pokrycia. Maja za
darmo mysl techniczna z zachodniej Europy.
S*



Stanislaw Sidor

unread,
May 29, 2012, 12:39:27 PM5/29/12
to
On 2012-05-29 17:27, TJ_Blues wrote:
> On May 29, 4:43 am, "Stanislaw Sidor"<sts_nos...@uranos.eu.org>
> wrote:
>
>> Odwaga byla zmiana tego stanu rzeczy.
>
> Yeah, right :-)
>
> Wychowalem sie w rodzinie o b antyczerwonych zapatrywaniach. Ojciec
> bibule po nocach drukowal... Ale nie wolno o sytuacji nienormalnej
> mowic, ze jest normalna.

A gdziekolwiek pisze/mowie, ze zycie w latach 80 PRL bylo "normalne" w
ujeciu standardow zachodnioeuropejskich?
Bylo, jakie bylo, szaro-kiepskie dla ogolu, ale sie zmienilo ... nie
przez tych, co pouciekali, ale przez tych, co zostali.
Nikt nikogo dzis na paszport nie trzyma - chce ktos, to jedzie.


> To wlasnie komuchy wbijaly na do glow, ze
> "walka o wolnosc i demokracjie", "napietnowanie wrogow demokracji
> ludowej". Walka dla samej walki? A kiedy czas na zycie?

No i sluchales tego? :)
Wpolczuje.
Ludzie w PRL mieli kupe wolnego. Bumelki w pracy byly norma, urlopy
wykorzystywane na maksa bo nadzatrudnialnosc byla :)
A ci, co nie pracowali i mimo to pieniadze mieli ... politykowali.
Kuronia Zachod finansowal. Innych, jemu podobnych, takze.
Generalnie nie mam nic przeciwko nim.
Bez KSS KOR nie byloby politycznie myslacej Solidarnosci, a jedynie o
portmonetce i kieszeni.

>
> Nie wszyscy musza uczestniczyc w "procesie zmian":
> http://pilsudczyk.wrzuta.pl/audio/1g3nymmRJie/leszek_wojtowicz_-_moja_litania

Nie musza tez uciekac. Ich wybor, ale jak juz wybrali, to niech przyjma,
ze stracili kontakt z rzeczywista Polska.


>> Pitolisz.
>> Co to jest "normalne zycie"?
>> Zyje wedlug mnie normalnie i nie marzy mi sie zycie w USA.
>
> I na tym polega piekno wyboru. Tobie nie podoba sie wizja emigracji, a
> mnie doprowadzali do nerwicy rydzykowi wyznawcy walczacy z epigonami
> PRLu. Normalnym zyciem jest mozliwosc polegania na wiedzy i
> doswiadczeniu a nie na znajmosciach (np. by znalzc prace), zaltwianiu
> spraw np. podatkowych korzystajac z telefonu a nie marnowaniu dni i
> miesiecy w kolejkach w "urzedach"...itd, itp.

Jakies stereotypy wyznajesz ...
Od dekady, albo i wiecej nie stalem w kolejce w urzedzie, co nie
oznacza, ze ktos nie stoi, ale ... sa listy polecone, telefony, Internet.
Kto komu broni dzis zlozyc zeznanie podatkowe przez Net?
Nie umie? Niech sie nauczy, ale jak woli stac w kolejce, jego wola.
W USA jak nie umie, to placi doradcy podatkowemu ...


>
>
>> O tych wlasnie "bumerangach" mowie - ale tych widac i oni wyrabiaja Polakom
>> zla opinie.
>
> Zgoda, Ale to jest wlasnie tworzenie mitow i uprzedzen na podstawie
> marginesu.

W PL tez swego czasu sporo bylo zebrakow - Cyganow rumunskich, ale
niemal nikt inaczej o nich nie mowil jak "Rumuni".
I o calosci Rumonow mowilo sie, ze bruasy, zlodzieje etc ...
Tak samo o Polakach, na podstawie probki negatywnej.

Obecnie na dowod osobisty mozna jezdzic sobie bez pytania kogokolwek o
zgode od Grecji po Portugalie i Anglie, wiec jezdza.
Do USA trzeba wizy i ten proceder odsiewa juz chocby meneli bez pieniedzy.
U nas menel moze za 300 zl wsiasc do busa i wysiac w Anglii.
Nikt go nie przepedzi za to, ze tam pojechal.

>
>> Nie mam nic przeciwko uczciwie pracujacym Polakom gdziekolwiek pracuja i
>> jesli szanuja kraj, w ktorym zyja i placa podatki.
>
> Dziekuje :-)
>
>
>> Widze, ze masz przykaldy z USA/Kanady. W EU troszke to inaczje wyglada, bo
>> blizej do PL.
>
> Prawda :-)


To tez nasza przywara narodowa.
Spotykam takiego Polaka w Niemczech - a on naparza na policje niemiecka,
na Niemcow, chwali sie, jak w konia robi urzedy, no "bo glupie Szawaby
tam siedza i trzeba ich w ciula robic".
A jest tam, bo np. z socjalu zyje jako "bezrobotny" i sobie chwali.

Wroci do PL i bedzie to samo robil i mowil, ale nie wroci, bo social
niemiecki straci.


>
>> W USA takze nie mozna pic po parkach, bo zaraz przyjdzie policj i spaluje.
>
> W zasadzie o tym tez chcialem powiedziec.

A w EU mozna :) Przyjda, ale nie spaluja.

>
>> Ale Amerykanin na podstawie takich indywiduuow wyrabia sobie zdanie
>> GENERALNE.
>
> Amerykanie i Kanadyjczycy maja podobnie. Polacy wcale sie nie
> wyrozniaja wiekszym spozyciem C2H5OH :-)

A leza zaprani i zarzygani po ulicach i chodnikach?

>
>> Skad sie bior polish-jokes? Przeciez nie na podtswie obserwacji polskiego
>> pochodzenia profesorow uniwersyteckich!
>
> Polish jokes maja historie siegajaca konca XIX w., glownie za sprawa
> Irlandczykow. Jedni i drudzy pracowali w tych samych branzach; glownie
> farmy i budowlanka. Taka byla specyfika owczesnej migracji. Irladczycy
> smiali sie z Polakow bo ci drudzu nie znali angielskiego. W kregach
> wyksztalconych imigrantow takich zachowan nie bylo.

Nadal powstaja nowe Polish-jokes i tycza sie czasow wspolczesnych.
Raczej nie tworzone sa "teoretycznie".
>
>
>> A Ty piszesz o USA/Kanadzie. Bardzo malo Polakow obecnie tam emigruje.
>> 90% to kraje EU i o tym pisalem.
>
> Well, ale de facto nie piszesz o emigracji, tylko o nowym zjawisku
> "pracy zagranica", gdzie czesto na robotach jest tylko maz a zona z
> dziecmi zostaje w Polsce. Taki "imigrant" nie integruje sie z krajem,
> w ktorym zarabia. Pozostaje obcym. Czesto nawet nie ma koniecznosci
> nauczenia sie jezyka.

Masz racje, glowne menelstwo to tzw. "praca za granica", bo tych ludzi
widac i slychac, oni stanowia problem i o nich sie mowi.

Emigrant celowy, ktory wyjechal do innego kraju uczciwie pracowac,
kontynuowac prace naukowa, artystyczna, wie, po co przyjechal i szanuje
kraj, w ktorym przebywa ... i nie spi najarany w trupa po parkach ani
nie kradnie :)

TJ_Blues

unread,
May 29, 2012, 1:54:40 PM5/29/12
to
On May 29, 12:39 pm, Stanislaw Sidor <sts_nos...@uranos.eu.org> wrote:

>Nie musza tez uciekac. Ich wybor, ale jak juz wybrali, to niech przyjma,
> ze stracili kontakt z rzeczywista Polska.

Prawda, z rzeczywista Polska stracilem kontakt. Ale dzisiaj mamy do
dyspozycji dobrodziejstwa internetu i TV satelitarnej i dzieki nim mam
wirtualny kontak z Ojczyzna. A obraz mentalno-socjologiczny mimo zmian
technicznych pozostaje wg. mnie taki jak 20 lat temu. Dalej widac
opinie o tym, ze za komuny bylo lepiej, ze szkoda butow na chodzenie
do pracy, etc. Polakom w Polsce brakuje "kopa w d..", ktory spotyka
prawie kazdego imigranta. Na poczatku nie ma sie zadnych przywilejow,
zadnych mozliwosci na zasilek... Trzeba zap..dalac, zeby przezyc.
Panstwa nadopiekuncze robi wiecej zlego niz dobrego dla swoich
obywateli. To oczywiscie moja osobista opinia.

Z tym "nie musza uciekac" to tez sprawa dyskusyjna i nie zawsze jest
sprawa wolnego wyboru a raczej moze wynikac pragmatyzmu; Fizyk,
chemik czy dendrolog predzej znajdze prace w swoim zawodzie w Kanadzie
niz w Polsce. I nie bedzie to praca za glodowa pensje nauczyciela
gimnazjium. Oczywiscie trzeba swoje na poczatku odcierpiec:-)

> stereotypy wyznajesz ...
> Od dekady, albo i wiecej nie stalem w kolejce w urzedzie, co nie

W Polsce ostanio bylem w 1999 i to tylko jakis miesiac. Moje
"streotypy" sa po prostu tym co pamietam z polowy lat 90.
Dla mnie bylo milym zaskoczeniem po przyjezdzie do Stanow mozliwosc
uzywania czekow. Oplaty miesieczne staly sie niezauwazalne -
energetyka, telekomunikacja i co tam jeszcze przysylaja rachunek, ty
wypisujesz czek, wkladasz do zalaczonej koperty i wkladasz do wlasnej
skrzynki pocztowej podnoszac "flage". Rano mailman przynosi nowe listy
i zabiera twoja poczte. Innym milym zaskoczeniem bylo zrobienie prawa
jazdy - wpadasz do osrodka egzaminacyjnego prosto z ulicy, bez
zapowiedzi, piszesz test, czekasz jakies 30 min na egzaminatora,
robisz jazdy i po kolejnych 30 minutach z maszynki wychodzi jeszcze
cieply kawalek plastiku. W kanadzie jest zdecydowanie gorzej pod tym
wzgledem. Trzeba sie umawiac a DL wysylaja poczta i trzeba czekac pare
tygodni. Ech, wplyw europejskiego komunizowania....

> Spotykam takiego Polaka w Niemczech - a on naparza na policje niemiecka,
> na Niemcow, chwali sie, jak w konia robi urzedy, no "bo glupie Szawaby
> tam siedza i trzeba ich w ciula robic".
> A jest tam, bo np. z socjalu zyje jako "bezrobotny" i sobie chwali.


Sa i tacy z tej strony Atlantyku. Ale czesciej ich kolor skory
odbiega od koloru typowiego Polaka :-)


> A w EU mozna :) Przyjda, ale nie spaluja.

No ale wyjasnijmy sobie jedna sprawe: Nawet w Stanach nikt nie spaluje
parkowego menela. Grzecznie zapakuja go do aresztu. Spaluja jak bedzie
sie stawial. Ale oni sie nie stawiaja bo czeka ich darmowe jedzonko i
cieple lozko.


> > Amerykanie i Kanadyjczycy maja podobnie. Polacy wcale sie nie
> > wyrozniaja wiekszym spozyciem C2H5OH :-)
>
> A leza zaprani i zarzygani po ulicach i chodnikach?

Nie widzialem ani w Stanach ani w Kanadzie zapranego i zarzuganego
Polaka lezacego na ulicy. Widuje za to czasem lokalnych "junkies" w
pozycji horyzontalnej albo awanturujacych sie pod officami opieki
spolecznej.

> Nadal powstaja nowe Polish-jokes i tycza sie czasow wspolczesnych.
> Raczej nie tworzone sa "teoretycznie".

Bo to jest inercja. Te kawaly powstaja tak samo jak kawaly o
blondynkach. Podmiot dowcipu ma drugorzedne znaczenie i nie jest
odzwierciedleniem zadnej rzeczywstej grupy spolecznej / etnicznej.



TJ_Blues

unread,
May 29, 2012, 2:44:22 PM5/29/12
to
On May 29, 12:39 pm, Stanislaw Sidor <sts_nos...@uranos.eu.org> wrote:

> Nie musza tez uciekac. Ich wybor, ale jak juz wybrali, to niech przyjma,
> ze stracili kontakt z rzeczywista Polska.

Cos na temat kontaktu z rzeczywista Polska.

http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,11818908,Filmowal_ochroniarzy_na_Dworcu_Centralnym__I_ich_kolegow_.html

Jak cos takiego widze to jednak wole ta wirtualna :-) Taka sytuacja na
dworcu kolejowym w Kanadzie czy Stanach czy innym publicznym miejscu
nie moglaby sie wydarzyc. Chociaz... jakby bloger trafil na
skorumpowanych gliniarzy w NY to raczej nie umiescilby juz zadnego
klipu na YT. Trudno nawet powiedziec, czy znaleziono by jego cialo :-/
No ale to co mozliwe jest w kryminalnych serialach niekoniecznie
wydarza sie w rzeczywistej Ameryce :-)

FM

unread,
May 29, 2012, 7:45:08 PM5/29/12
to
On Tuesday, May 29, 2012 12:39:27 PM UTC-4, Stanislaw Sidor wrote:

>
> A gdziekolwiek pisze/mowie, ze zycie w latach 80 PRL bylo "normalne" w
> ujeciu standardow zachodnioeuropejskich?
> Bylo, jakie bylo, szaro-kiepskie dla ogolu, ale sie zmienilo ... nie
> przez tych, co pouciekali, ale przez tych, co zostali.

Bredzisz oraz uprawiasz Gazetowa propagande w stylu Urbana i Michnika.
Zmiany - a raczej zamiana PRL na PRL-Bis - zostala opracowana "odgornie", starannie przygotowana kadrowo i wprowadzona po "lipnym" Stanie Wojennym, pozwalajacym na dokladniejswze smarowanie przyszlych "piast" kola historii.
Przypomne

Bo w Magdalence podzielili na pol,
nie tylko to co na stole,
ale i sam stol.

Tak zwany "zryw_wolnosci" oraz solidarnosci to idealnie rozegrana sztuka z uzyciem politycznych manekinow oraz pajacow na moskiewskich sznureczkach.
Nie tylko.
Pewne kraje "zachodu" zagwarantowaly utrzymanie u wladzy "zastepcow" oraz "dubleciarzy" podsunietych wczesniej przez Czerwona Sitwe.
Ta umowa wygasa "chyba" dopiero w roku 2025 - czyli wtedy gdy wiekszosc bylych sekretarzy, generalow oraz Ubekow przejdzie na emeryture lub wymrze.

Taki Kiszczak, czy Jaruzelski nadal sa niedotykalni, wiec o czym tu wogole rozmawiac - wystarczy zbadac stan faktyczny - kto jest u waldzy, jakie ma korzenie, kto go popiera.

Odwolywanie sie do Instytutu Pamieci Narodowej to bzdura, bowiem ten zostal stworzony przez "sluzby_specjalne" by usunac z poletek wladzy, niewygodny perz i stare pniaki.
Jak ktos tylko z dawnej elyty czerwonek podskoczyl, no to zaraz mu "objawiano" publicznie teczke i po "skoczku".

I tak to wyglada do dzisiaj.

A ty STS nie wypisuj oczywistych bzdur, bo tego nikt nie kupuje.
Zasypywanie klamstwami prawdy bylo dobre za czasoe cenzora i Komucha u waldzy.
Obecnie jest znacznie trudniejsze.

FM

J.F.

unread,
May 30, 2012, 1:45:46 AM5/30/12
to
Dnia Tue, 29 May 2012 18:39:27 +0200, Stanislaw Sidor napisał(a):
> A gdziekolwiek pisze/mowie, ze zycie w latach 80 PRL bylo "normalne" w
> ujeciu standardow zachodnioeuropejskich?
> Bylo, jakie bylo, szaro-kiepskie dla ogolu, ale sie zmienilo ... nie
> przez tych, co pouciekali, ale przez tych, co zostali.

Rakowskiego, Jaruzelskiego i Urbana ?
Bo reszta co zrobila w celu zmiany, bumelowali w pracy ?

> Nikt nikogo dzis na paszport nie trzyma - chce ktos, to jedzie.

Dzis tak, wczesniej nie tak latwo.

> Jakies stereotypy wyznajesz ...
> Od dekady, albo i wiecej nie stalem w kolejce w urzedzie, co nie
> oznacza, ze ktos nie stoi,

Oj stoi, stoi.

>ale ... sa listy polecone, telefony, Internet.

No i co ze spraw urzedowych mozesz przez nie zalatwic ?

> Kto komu broni dzis zlozyc zeznanie podatkowe przez Net?
> Nie umie? Niech sie nauczy, ale jak woli stac w kolejce, jego wola.

No, jeszcze trzeba miec komputer odpowiedniej klasy, windows i przeprosic
sie z Acrobatem. No, windowsa moze nie.

> W USA jak nie umie, to placi doradcy podatkowemu ...

Nie "nie umie", tylko duzo zarabia i doradca duzo oszczedza :-)

> Obecnie na dowod osobisty mozna jezdzic sobie bez pytania kogokolwek o
> zgode od Grecji po Portugalie i Anglie, wiec jezdza.
> Do USA trzeba wizy i ten proceder odsiewa juz chocby meneli bez pieniedzy.
> U nas menel moze za 300 zl wsiasc do busa i wysiac w Anglii.
> Nikt go nie przepedzi za to, ze tam pojechal.

No i co - myslisz ze menelowi w Anglii lepiej, ze tam jezdzi ?

> To tez nasza przywara narodowa.
> Spotykam takiego Polaka w Niemczech - a on naparza na policje niemiecka,
> na Niemcow, chwali sie, jak w konia robi urzedy, no "bo glupie Szawaby
> tam siedza i trzeba ich w ciula robic".

Ale to czesto prawda :-)

>>> Ale Amerykanin na podstawie takich indywiduuow wyrabia sobie zdanie
>>> GENERALNE.
>> Amerykanie i Kanadyjczycy maja podobnie. Polacy wcale sie nie
>> wyrozniaja wiekszym spozyciem C2H5OH :-)
> A leza zaprani i zarzygani po ulicach i chodnikach?

Anglicy leza.

W Ameryce nie wiem ... ale cos im widac przeszkadzalo, ze sobie prohibicje
wprowadzili.

> Emigrant celowy, ktory wyjechal do innego kraju uczciwie pracowac,
> kontynuowac prace naukowa, artystyczna, wie, po co przyjechal i szanuje
> kraj, w ktorym przebywa ... i nie spi najarany w trupa po parkach ani
> nie kradnie :)

Ale u artystow stan narajania jest normalny :-)

J.


Jaroslaw Sakowski

unread,
May 30, 2012, 2:51:23 AM5/30/12
to
"Stanislaw Sidor" <sts_n...@uranos.eu.org> writes:

>> Przeciw aborcji jesteś,
>
> A skad wnioskujesz?

Wierzysz w klasyczną formę religii, to Twój obowiązek :))

>> religie wyznajesz a do menelów byś strzelał a
>> psy kopał.
>
> Wyciagasz pochopne wnioski :)

Nie twierdzę że realnie byś strzelał ale zakusy masz. Ja nie. Ja uważam
że to wina miasta jako struktury. Miasto powinno być do produkcji
przemysłowej ciężkiej, remontów poważnych, czegoś takiego. Dodatkowo
menelstwo generuje socjal. A socjal to plaga UE niestety, tak jak
ekstremalne podatki i ekstremalne przeludnienie. Kanady zreszta też,
Faltzman najlepszym przykładem jest :)

>> też. Coś tam za dużo wpadek jest, Mc Karty, Wietmam i okolice. I w ogóle
>> coś toto za bardzo Orwelem śmierdzi, EU też. A bicie po parkach to już w
>> ogóle, czym ty się STS zachwycasz :(
>
> Bicie czy picie?

Bicie.

> Owszem - u nas bija. W Madrycie tez omal mi geby nie obili ... trzeba
> bylo udac sie szybko na z gory upatrzone pozycje, a mimo wszystko nie
> generalizuje, ze Hiszpanie to tacy, co bija :)

Chodziło o policje w USA.

> A, czyli cenisz sobie zyciorys kombatanta styropianowego ... mozna i
> tak.

Nie, dla mnie obywatelstwo to wpis. Styropian to był (w określonym
czasie naturalnie) optymalny algorytm zmiany konkretnej z samodzielnym
startem. Nikogo nie krzywdzisz, zmieniasz życie, start z platformy
ekonomicznej dostępnej praktycznie dla każdego. Tylko tyle i aż
tyle. Kombatanci dowolni mnie śmieszą, podejmujący decyzje w życiu i
zmieniający je nie. Nie ja wymyślilem esktremalne idiotyzmy w poletku
na mapie z napisem RP. Nie ja decydowałem o swoich narodzinach tutaj i w
tamtym czasie. To zresztą był klucz podstawowy, jakbym miał 5-6 lat
więcej to by się teraz pisalo gdzieś ze świata.

Teraz to mam chwile czasu, chatkę, psa i odpisuje a zaraz ide na spacer
więc dość news na dziś :) Przestrzeni żałuje, rożnorodności i
logiczności kraju (o Nową Zelandię mi chodzi) też. Się nie wróci i
koniec. Ale tym co sensownie zwiali (nie kombatantom od miliona stopni w
minusie naturalnie) trochę zazdroszczę.

>> Duże przestrzenie, kultura dojazdu do pracy (w sensie że dużo
>> dojeżdża, są samotne farmy do kupienia itp.) ogólnie kultura i
>> różnorodność. Parę minusów jest (socjal, za dużo demokracji itp) ale do
>> przeżycia. Bardzo duża rożnorodność klimatyczna, geologiczna, dużo pracy
>> (z takiej do której startuje od razu) i ogólny luz. Świetne
>> zagospodarowanie przestrzenne, brak monstrualnych do niczego nie
>> potrzebnych miast. A jak się nie spodoba to można zawsze na Środkową
>> Ameryke startować stamtąd.

Tu jest NZ.

> O jakim kraju wyzej pisales? O Nowej Zelandii? :)

--
JS

Stanislaw Sidor

unread,
May 30, 2012, 2:52:39 AM5/30/12
to
Newsuser FM (falz...@live.com) wrote:
> On Tuesday, May 29, 2012 12:39:27 PM UTC-4, Stanislaw Sidor wrote:
>
>>
>> A gdziekolwiek pisze/mowie, ze zycie w latach 80 PRL bylo "normalne" w
>> ujeciu standardow zachodnioeuropejskich?
>> Bylo, jakie bylo, szaro-kiepskie dla ogolu, ale sie zmienilo ... nie
>> przez tych, co pouciekali, ale przez tych, co zostali.
>
> Bredzisz oraz uprawiasz Gazetowa propagande w stylu Urbana i Michnika.
> Zmiany - a raczej zamiana PRL na PRL-Bis - zostala opracowana
> "odgornie", starannie przygotowana kadrowo i wprowadzona po "lipnym"
> Stanie Wojennym, pozwalajacym na dokladniejswze smarowanie przyszlych
> "piast" kola historii. Przypomne
>
> Bo w Magdalence podzielili na pol,
> nie tylko to co na stole,
> ale i sam stol.


Idz gadaj z opozycjonistami styropianowymi ... ci juz dawno utralicili
kontakt z rzeczywistoscia.



--
(STS)

Stanislaw Sidor

unread,
May 30, 2012, 2:59:41 AM5/30/12
to
Newsuser J.F. (jfox_x...@poczta.onet.pl) wrote:
> Dnia Tue, 29 May 2012 18:39:27 +0200, Stanislaw Sidor napisał(a):
>> A gdziekolwiek pisze/mowie, ze zycie w latach 80 PRL bylo "normalne" w
>> ujeciu standardow zachodnioeuropejskich?
>> Bylo, jakie bylo, szaro-kiepskie dla ogolu, ale sie zmienilo ... nie
>> przez tych, co pouciekali, ale przez tych, co zostali.
>
> Rakowskiego, Jaruzelskiego i Urbana ?
> Bo reszta co zrobila w celu zmiany, bumelowali w pracy ?

Nie o bumelowanie w pracy chodzi.
Samo sie w 1989 roku nie zrobilo.

>
>> Nikt nikogo dzis na paszport nie trzyma - chce ktos, to jedzie.
>
> Dzis tak, wczesniej nie tak latwo.

Przeciez nie pochwalam stanu z PRL.

>
>> Jakies stereotypy wyznajesz ...
>> Od dekady, albo i wiecej nie stalem w kolejce w urzedzie, co nie
>> oznacza, ze ktos nie stoi,
>
> Oj stoi, stoi.
>
>>ale ... sa listy polecone, telefony, Internet.
>
> No i co ze spraw urzedowych mozesz przez nie zalatwic ?

Wiekszosc.
Tylko do notariusza lepiej pojsc osobiscie :)

>
>> Kto komu broni dzis zlozyc zeznanie podatkowe przez Net?
>> Nie umie? Niech sie nauczy, ale jak woli stac w kolejce, jego wola.
>
> No, jeszcze trzeba miec komputer odpowiedniej klasy, windows i przeprosic
> sie z Acrobatem. No, windowsa moze nie.

Ale sie da. A jak nie, to placic doradcy podatkowemy - bedzie wiecej miejsc
pracy :)

>
>> W USA jak nie umie, to placi doradcy podatkowemu ...
>
> Nie "nie umie", tylko duzo zarabia i doradca duzo oszczedza :-)


Eeeee tam ... w Jackowie prawie nikt nie potrafi wypelnic formularza, wiec
sila rzeczy doradcy niezle zyja.

>
>> Obecnie na dowod osobisty mozna jezdzic sobie bez pytania kogokolwek o
>> zgode od Grecji po Portugalie i Anglie, wiec jezdza.
>> Do USA trzeba wizy i ten proceder odsiewa juz chocby meneli bez
>> pieniedzy. U nas menel moze za 300 zl wsiasc do busa i wysiac w Anglii.
>> Nikt go nie przepedzi za to, ze tam pojechal.
>
> No i co - myslisz ze menelowi w Anglii lepiej, ze tam jezdzi ?

Skoro tam jedzie, to znaczy, ze ma lepiej.
Po co by jechal?

>
>> To tez nasza przywara narodowa.
>> Spotykam takiego Polaka w Niemczech - a on naparza na policje niemiecka,
>> na Niemcow, chwali sie, jak w konia robi urzedy, no "bo glupie Szawaby
>> tam siedza i trzeba ich w ciula robic".
>
> Ale to czesto prawda :-)

Ale jaka prawda? Ze glupie? :)

>>>> Ale Amerykanin na podstawie takich indywiduuow wyrabia sobie zdanie
>>>> GENERALNE.
>>> Amerykanie i Kanadyjczycy maja podobnie. Polacy wcale sie nie
>>> wyrozniaja wiekszym spozyciem C2H5OH :-)
>> A leza zaprani i zarzygani po ulicach i chodnikach?
>
> Anglicy leza.

Owszem - ze 2 lata temu byl ich wysyp w Krakowie, ale to dol klasy
robotniczej, czyli ichnie cywilizowane menelstwo.

> W Ameryce nie wiem ... ale cos im widac przeszkadzalo, ze sobie prohibicje
> wprowadzili.

Tam policja sciga i do pierdla wsadza za picie w miejscach publicznych, wiec
nie ma duzo chetnych.

>
>> Emigrant celowy, ktory wyjechal do innego kraju uczciwie pracowac,
>> kontynuowac prace naukowa, artystyczna, wie, po co przyjechal i szanuje
>> kraj, w ktorym przebywa ... i nie spi najarany w trupa po parkach ani
>> nie kradnie :)
>
> Ale u artystow stan narajania jest normalny :-)


Tyle, ze leza najarani w swoim lub cudzym domu, a nie na ulicy :>


--
(STS)

Jaroslaw Sakowski

unread,
May 30, 2012, 3:03:03 AM5/30/12
to
"J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> writes:
> No, jeszcze trzeba miec komputer odpowiedniej klasy, windows i przeprosic
> sie z Acrobatem. No, windowsa moze nie.

AR też nie :))
Komputer może byż sprzed 10 lat. Tu przesadzasz.

>> W USA jak nie umie, to placi doradcy podatkowemu ...
>
> Nie "nie umie", tylko duzo zarabia i doradca duzo oszczedza :-)

W RP też tak samo jest. I nie musisz dużo zarabiać. Kto by się bawił za
20 EU z zeznaniem i komputerem.

--
JS

Stanislaw Sidor

unread,
May 30, 2012, 3:04:02 AM5/30/12
to
Newsuser TJ_Blues (tomeka...@gmail.com) wrote:
> On May 29, 12:39 pm, Stanislaw Sidor <sts_nos...@uranos.eu.org> wrote:
>
>> Nie musza tez uciekac. Ich wybor, ale jak juz wybrali, to niech przyjma,
>> ze stracili kontakt z rzeczywista Polska.
>
> Cos na temat kontaktu z rzeczywista Polska.
>
> http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,11818908,Filmowal_ochroniarzy_na_Dwo
> rcu_Centralnym__I_ich_kolegow_.html
>
> Jak cos takiego widze to jednak wole ta wirtualna :-) Taka sytuacja na
> dworcu kolejowym w Kanadzie czy Stanach czy innym publicznym miejscu
> nie moglaby sie wydarzyc. Chociaz...

... na lotnisku w Kanadzie policja za pomoca paralizatora elektrycznego
zabila Polaka.
Bo zgubil sie i nie potrafil dotrzec do celu, wiec byl nieco poirytowany.
http://www.se.pl/wydarzenia/swiat/kanada-przeprasza-za-smierc-polaka_135226.html

Przetrzyj oczy. W PL jescze nikogo nie zabito na lotnisku.

--
(STS)

Stanislaw Sidor

unread,
May 30, 2012, 3:12:30 AM5/30/12
to
Newsuser TJ_Blues (tomeka...@gmail.com) wrote:
> On May 29, 12:39 pm, Stanislaw Sidor <sts_nos...@uranos.eu.org> wrote:
>
> >Nie musza tez uciekac. Ich wybor, ale jak juz wybrali, to niech przyjma,
>> ze stracili kontakt z rzeczywista Polska.
>
> Prawda, z rzeczywista Polska stracilem kontakt. Ale dzisiaj mamy do
> dyspozycji dobrodziejstwa internetu i TV satelitarnej i dzieki nim mam
> wirtualny kontak z Ojczyzna.

Zalezy, jaka masz TV - jak TV Trwam, to gratuluje :)

> A obraz mentalno-socjologiczny mimo zmian
> technicznych pozostaje wg. mnie taki jak 20 lat temu. Dalej widac
> opinie o tym, ze za komuny bylo lepiej, ze szkoda butow na chodzenie
> do pracy, etc. Polakom w Polsce brakuje "kopa w d..", ktory spotyka
> prawie kazdego imigranta. Na poczatku nie ma sie zadnych przywilejow,
> zadnych mozliwosci na zasilek... Trzeba zap..dalac, zeby przezyc.
> Panstwa nadopiekuncze robi wiecej zlego niz dobrego dla swoich
> obywateli. To oczywiscie moja osobista opinia.
>
> Z tym "nie musza uciekac" to tez sprawa dyskusyjna i nie zawsze jest
> sprawa wolnego wyboru a raczej moze wynikac pragmatyzmu; Fizyk,
> chemik czy dendrolog predzej znajdze prace w swoim zawodzie w Kanadzie
> niz w Polsce. I nie bedzie to praca za glodowa pensje nauczyciela
> gimnazjium. Oczywiscie trzeba swoje na poczatku odcierpiec:-)


Zaprawde powiadm Ci - Polska lat 90 a Polska lat 2010+ to zupelnie inne
kraje.
Przyjedz, zobacz ... jak co to zapraszam do Krakowa :)

>> stereotypy wyznajesz ...
>> Od dekady, albo i wiecej nie stalem w kolejce w urzedzie, co nie
>
> W Polsce ostanio bylem w 1999 i to tylko jakis miesiac. Moje
> "streotypy" sa po prostu tym co pamietam z polowy lat 90.

To byla "dzika Polska". Era cwaniakow, handlu wóda, kombinacji clami ...
typowy bajzel w kraju, w ktorym jeszcze nie wiadomo jak rzadzic i kto do
konca nim rzadzi, bo epoka Prezydanta Walesy taka byla.
Potem juz coraz lepiej.

> Dla mnie bylo milym zaskoczeniem po przyjezdzie do Stanow mozliwosc
> uzywania czekow. Oplaty miesieczne staly sie niezauwazalne -
> energetyka, telekomunikacja i co tam jeszcze przysylaja rachunek, ty
> wypisujesz czek, wkladasz do zalaczonej koperty i wkladasz do wlasnej
> skrzynki pocztowej podnoszac "flage". Rano mailman przynosi nowe listy
> i zabiera twoja poczte. Innym milym zaskoczeniem bylo zrobienie prawa
> jazdy - wpadasz do osrodka egzaminacyjnego prosto z ulicy, bez
> zapowiedzi, piszesz test, czekasz jakies 30 min na egzaminatora,
> robisz jazdy i po kolejnych 30 minutach z maszynki wychodzi jeszcze
> cieply kawalek plastiku. W kanadzie jest zdecydowanie gorzej pod tym
> wzgledem. Trzeba sie umawiac a DL wysylaja poczta i trzeba czekac pare
> tygodni. Ech, wplyw europejskiego komunizowania....

A obecnie zlecasz w swoim banku w PL "oplaty stale" i tyle cie obchodzi.
Przez Net kontrolujesz tylko transfery i placisz rachunki niestale
(gaz/prad/woda...).

A jak nie przez bank, idziesz 100m do dyskontu klasy "Zabka" i tam placisz
podstawowe rachunki w kasie.

> No ale wyjasnijmy sobie jedna sprawe: Nawet w Stanach nikt nie spaluje
> parkowego menela. Grzecznie zapakuja go do aresztu. Spaluja jak bedzie
> sie stawial. Ale oni sie nie stawiaja bo czeka ich darmowe jedzonko i
> cieple lozko.

Polak czesto sie stawia :)

>
>
>>> Amerykanie i Kanadyjczycy maja podobnie. Polacy wcale sie nie
>>> wyrozniaja wiekszym spozyciem C2H5OH :-)
> >
>> A leza zaprani i zarzygani po ulicach i chodnikach?
>
> Nie widzialem ani w Stanach ani w Kanadzie zapranego i zarzuganego
> Polaka lezacego na ulicy. Widuje za to czasem lokalnych "junkies" w
> pozycji horyzontalnej albo awanturujacych sie pod officami opieki
> spolecznej.

A w Jackowie byles?

>> Nadal powstaja nowe Polish-jokes i tycza sie czasow wspolczesnych.
>> Raczej nie tworzone sa "teoretycznie".
>
> Bo to jest inercja. Te kawaly powstaja tak samo jak kawaly o
> blondynkach. Podmiot dowcipu ma drugorzedne znaczenie i nie jest
> odzwierciedleniem zadnej rzeczywstej grupy spolecznej / etnicznej.

Obawiam sie, ze jest ... ludzie pracujacy przy "budowlance" to istny
generator Polish-jokes :)

--
(STS)

Stanislaw Sidor

unread,
May 30, 2012, 3:43:34 AM5/30/12
to
Newsuser Jaroslaw Sakowski (j...@budrys.loc) wrote:
> "Stanislaw Sidor" <sts_n...@uranos.eu.org> writes:
>
>>> Przeciw aborcji jesteďż˝,
>>
>> A skad wnioskujesz?
>
> Wierzysz w klasyczn� form� religii, to Tw�j obowi�zek :))

A na podstawie czego wywnioskowales? :) Ciekawi mnie to.
I dlaczego obowiazek?

>>> te�. Co� tam za du�o wpadek jest, Mc Karty, Wietmam i okolice. I w og�le
>>> co� toto za bardzo Orwelem �mierdzi, EU te�. A bicie po parkach to
>>> ju� w og�le, czym ty si� STS zachwycasz :(
>>
>> Bicie czy picie?
>
> Bicie.
>
>> Owszem - u nas bija. W Madrycie tez omal mi geby nie obili ... trzeba
>> bylo udac sie szybko na z gory upatrzone pozycje, a mimo wszystko nie
>> generalizuje, ze Hiszpanie to tacy, co bija :)
>
> Chodzi�o o policje w USA.

Nie bylem bity, to nie wiem :)

>> A, czyli cenisz sobie zyciorys kombatanta styropianowego ... mozna i
>> tak.
>
> Nie, dla mnie obywatelstwo to wpis. Styropian to by� (w okre�lonym
> czasie naturalnie) optymalny algorytm zmiany konkretnej z samodzielnym
> startem. Nikogo nie krzywdzisz, zmieniasz �ycie, start z platformy
> ekonomicznej dost�pnej praktycznie dla ka�dego. Tylko tyle i a�
> tyle. Kombatanci dowolni mnie �miesz�, podejmuj�cy decyzje w �yciu i
> zmieniaj�cy je nie. Nie ja wymy�lilem esktremalne idiotyzmy w poletku
> na mapie z napisem RP. Nie ja decydowa�em o swoich narodzinach tutaj i w
> tamtym czasie. To zresztďż˝ byďż˝ klucz podstawowy, jakbym miaďż˝ 5-6 lat
> wi�cej to by si� teraz pisalo gdzie� ze �wiata.
>
> Teraz to mam chwile czasu, chatkďż˝, psa i odpisuje a zaraz ide na spacer
> wi�c do�� news na dzi� :) Przestrzeni �a�uje, ro�norodno�ci i
> logiczno�ci kraju (o Now� Zelandi� mi chodzi) te�. Si� nie wr�ci i
> koniec. Ale tym co sensownie zwiali (nie kombatantom od miliona stopni w
> minusie naturalnie) trochďż˝ zazdroszczďż˝.

I zwiali ... a teraz maja sie za Wielkich Patriotow i nauczaja, jak Polske z
EU komuny w USA przemienic :)))
Dziekuje ...



--
(STS)

Andrzej Lawa

unread,
May 30, 2012, 4:39:25 AM5/30/12
to
W dniu 28.05.2012 19:34, Stanislaw Sidor pisze:

>> Miejsce Polakow jest w Polsce i jesli kolejny (nie)rzad tego nie
>> rozumie, to nalezy go natychmiast wymienic.
>> Wstyd i hanba, by Polacy byli traktowani jak "tania" sila robocza i
>> wysylani do europejskich "oszustow" jak jacys afrykanscy niewolnicy w
>> 17wieku do Ameryki.
>
> A kto Polakow z kraju wygania?

I po co karmisz tego debila? On tak�e o historii ma poj�cie r�wnie
mizerne (ewidentnie nie ma poj�cia o losie niewolnik�w w XVII wieku),
jak o fizyce (nie wspominaj�c o jego nemezis - matematyce).

J.F

unread,
May 30, 2012, 4:51:00 AM5/30/12
to
Użytkownik "Stanislaw Sidor" napisał w wiadomości
Newsuser TJ_Blues (tomeka...@gmail.com) wrote:
>> Z tym "nie musza uciekac" to tez sprawa dyskusyjna i nie zawsze
>> jest
>> sprawa wolnego wyboru a raczej moze wynikac pragmatyzmu; Fizyk,
>> chemik czy dendrolog predzej znajdze prace w swoim zawodzie w
>> Kanadzie
>> niz w Polsce. I nie bedzie to praca za glodowa pensje nauczyciela
>> gimnazjium. Oczywiscie trzeba swoje na poczatku odcierpiec:-)

>Naprawde powiadm Ci - Polska lat 90 a Polska lat 2010+ to zupelnie
>inne kraje.

Ale w jakiej branzy ? Nauczycieli akademickich ?

>Przyjedz, zobacz ... jak co to zapraszam do Krakowa :)

Ja tam we Wrocku az takich zmian nie zauwazam. Owszem, w pewnym
momencie gdzie czlowiek nie spojrzal to dzwig stal, teraz czasem sie
dziwie bo w znanych miejscach nowy budynek stoi, ale zeby jakies
rewolucyjne zmiany ... chyba tylko w cenach nieruchomosci :-)

> Dla mnie bylo milym zaskoczeniem po przyjezdzie do Stanow mozliwosc
> uzywania czekow. Oplaty miesieczne staly sie niezauwazalne -
> energetyka, telekomunikacja i co tam jeszcze przysylaja rachunek, ty
> wypisujesz czek, wkladasz do zalaczonej koperty i wkladasz do
> wlasnej
> skrzynki pocztowej podnoszac "flage".

>A obecnie zlecasz w swoim banku w PL "oplaty stale" i tyle cie
>obchodzi.

Tak jest, amerykanie w kwestii bankowosci to sie jeszcze musza od nas
troche nauczyc, chocby "oscylatora" :-)

>> No ale wyjasnijmy sobie jedna sprawe: Nawet w Stanach nikt nie
>> spaluje
>> parkowego menela. Grzecznie zapakuja go do aresztu. Spaluja jak
>> bedzie
>> sie stawial. Ale oni sie nie stawiaja bo czeka ich darmowe jedzonko
>> i
>> cieple lozko.

>Polak czesto sie stawia :)

Wtedy pradem go.

Ale w USA to tacy grzeczni sa dopiero od "King beat".

J.

Andrzej Lawa

unread,
May 30, 2012, 4:51:17 AM5/30/12
to
W dniu 29.05.2012 19:54, TJ_Blues pisze:

> Dla mnie bylo milym zaskoczeniem po przyjezdzie do Stanow mozliwosc
> uzywania czekow. Oplaty miesieczne staly sie niezauwazalne -
> energetyka, telekomunikacja i co tam jeszcze przysylaja rachunek, ty
> wypisujesz czek, wkladasz do zalaczonej koperty i wkladasz do wlasnej
> skrzynki pocztowej podnoszac "flage". Rano mailman przynosi nowe listy

Ale prymitywizm... Ja wchodzę na witrynę banku, robię przelewy i nie
muszę bawić się papierkami. Ba! Jakbym popadł w totalne lenistwo, zawsze
mogę zrobić polecenie zapłaty i już tylko dbać o to, żeby na koncie były
środki.

J.F

unread,
May 30, 2012, 4:53:33 AM5/30/12
to
Użytkownik "Stanislaw Sidor" napisał w wiadomości
>... na lotnisku w Kanadzie policja za pomoca paralizatora
>elektrycznego zabila Polaka.
>Bo zgubil sie i nie potrafil dotrzec do celu, wiec byl nieco
>poirytowany.
>http://www.se.pl/wydarzenia/swiat/kanada-przeprasza-za-smierc-polaka_135226.html
>Przetrzyj oczy. W PL jeszcze nikogo nie zabito na lotnisku.

Ale z calkiem innych przyczyn :-)

J.

J.F

unread,
May 30, 2012, 4:57:00 AM5/30/12
to
Użytkownik "Jaroslaw Sakowski" napisał w wiadomości
>"J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> writes:
>> No, jeszcze trzeba miec komputer odpowiedniej klasy, windows i
>> przeprosic
>> sie z Acrobatem. No, windowsa moze nie.

>AR też nie :))

Cos sie zmienilo ? w poprzednim sezonie podatkowym zeznanie sie
skladalo przez Acrobat readera.

>Komputer może byż sprzed 10 lat. Tu przesadzasz.

Nie wiem, ale AR musial byc w miare nowy. A czy on pojdzie na taki
starym komputerze ?

>>> W USA jak nie umie, to placi doradcy podatkowemu ...
>> Nie "nie umie", tylko duzo zarabia i doradca duzo oszczedza :-)

>W RP też tak samo jest. I nie musisz dużo zarabiać. Kto by się bawił
>za
>20 EU z zeznaniem i komputerem.

Moze by i sie ktos bawil, 80 euro za pol godziny, dobra stawka.

Ale doradce nie bierzesz na pol godziny, tylko dlatego ze potrafi sie
doliczyc ulg na pare tys $.

J.

Stanislaw Sidor

unread,
May 30, 2012, 5:45:37 AM5/30/12
to
Newsuser J.F (jfox_x...@poczta.onet.pl) wrote:
> Użytkownik "Stanislaw Sidor" napisał w wiadomości
> Newsuser TJ_Blues (tomeka...@gmail.com) wrote:
>>> Z tym "nie musza uciekac" to tez sprawa dyskusyjna i nie zawsze jest
>>> sprawa wolnego wyboru a raczej moze wynikac pragmatyzmu; Fizyk,
>>> chemik czy dendrolog predzej znajdze prace w swoim zawodzie w Kanadzie
>>> niz w Polsce. I nie bedzie to praca za glodowa pensje nauczyciela
>>> gimnazjium. Oczywiscie trzeba swoje na poczatku odcierpiec:-)
>
>>Naprawde powiadm Ci - Polska lat 90 a Polska lat 2010+ to zupelnie inne
>>kraje.
>
> Ale w jakiej branzy ? Nauczycieli akademickich ?

Tutaj dorownalismy juz USA - szanujacy sie profesor belwederski nie kala sie
nauczaniem studentow :) bo to dla niego strata czasu i pieniedzy.

>
>>Przyjedz, zobacz ... jak co to zapraszam do Krakowa :)
>
> Ja tam we Wrocku az takich zmian nie zauwazam. Owszem, w pewnym momencie
> gdzie czlowiek nie spojrzal to dzwig stal, teraz czasem sie dziwie bo w
> znanych miejscach nowy budynek stoi, ale zeby jakies rewolucyjne zmiany
> ... chyba tylko w cenach nieruchomosci :-)

Nie zauwazasz zmian, bo tam mieszkasz.
Bywalem czesto we Wrocku (z 20 razy do roku) na poczatku lat 90.
Syf-malaria, walace sie kamienice, brudne nierowne ulice, szare domy,
dworzec PKP obsikany ... a teraz? Wszystko piekne, ze mniam - nawet
dziewczyny! :)
Powodz z 1997 tez Wam pomogla w odnowieniu miasta :)
No i po akcesji do EU w 2004 jakos Niemcy nie przyjechali po swoje ;)

>>Polak czesto sie stawia :)
>
> Wtedy pradem go.
>
> Ale w USA to tacy grzeczni sa dopiero od "King beat".

Moze, tego nie wiem :)

--
(STS)

J.F

unread,
May 30, 2012, 5:45:38 AM5/30/12
to
Użytkownik "Stanislaw Sidor" napisał w wiadomości
Newsuser J.F. (jfox_x...@poczta.onet.pl) wrote:
> Dnia Tue, 29 May 2012 18:39:27 +0200, Stanislaw Sidor napisał(a):
>>> Bylo, jakie bylo, szaro-kiepskie dla ogolu, ale sie zmienilo ...
>>> nie
>>> przez tych, co pouciekali, ale przez tych, co zostali.
>
>> Rakowskiego, Jaruzelskiego i Urbana ?
>> Bo reszta co zrobila w celu zmiany, bumelowali w pracy ?

>Nie o bumelowanie w pracy chodzi.
>Samo sie w 1989 roku nie zrobilo.

A co - wziales gazrurke i poszedles bic zomowcow ?

Poniekad to sie wlasnie "samo" zrobilo. Niewatpliwie najwieksza
zasluga Jaruzelskiego, ktory juz od lat stopniowo odpuszczal, jemu
chyba Rakowski podpowiadal, nie wiem czy Urban mu nie pomagal.

Troszeczke w tym zaslugi strajkujacychm, wtedy juz w niewielkim
stopniu, i znow Jaruzelskiego ktory ich tolerowal i podwyzki dawal.
Troszeczke tych "tchorzy", co to sp* na zachod i tyle ich widzano. W
duzym stopniu tych "bumelantow", dzieki ktorym system sie sypal
ekonomicznie.

No i duza zasluga Talibow z Afganistanu oraz Gorbaczowa.

>> Jakies stereotypy wyznajesz ...
>> Od dekady, albo i wiecej nie stalem w kolejce w urzedzie, co nie
>> oznacza, ze ktos nie stoi,
> Oj stoi, stoi.

>>ale ... sa listy polecone, telefony, Internet.
> No i co ze spraw urzedowych mozesz przez nie zalatwic ?
>Wiekszosc.

Naprawde ? PJ zmienic, dowod osobisty, paszport, samochod sprowadzony
oplacic i zarejestrowac, pozwolenie na budowe zalatwic, odbiorow
dokonac ... bo poza tym to faktycznie nie widze potrzeby chodzenia po
urzedach.

>>> Do USA trzeba wizy i ten proceder odsiewa juz chocby meneli bez
>>> pieniedzy. U nas menel moze za 300 zl wsiasc do busa i wysiac w
>>> Anglii.
>>> Nikt go nie przepedzi za to, ze tam pojechal.
>
>> No i co - myslisz ze menelowi w Anglii lepiej, ze tam jezdzi ?

>Skoro tam jedzie, to znaczy, ze ma lepiej.
>Po co by jechal?

Ale najpierw musisz udowodnic ze menele tam pojechali, zeby z tego
wnioski wyciagac :-)

>>> To tez nasza przywara narodowa.
>>> Spotykam takiego Polaka w Niemczech - a on naparza na policje
>>> niemiecka,
>>> na Niemcow, chwali sie, jak w konia robi urzedy, no "bo glupie
>>> Szawaby
>>> tam siedza i trzeba ich w ciula robic".
>> Ale to czesto prawda :-)

>Ale jaka prawda? Ze glupie? :)

Glupie, i daja sie w ciula robic :-)

>>>> Amerykanie i Kanadyjczycy maja podobnie. Polacy wcale sie nie
>>>> wyrozniaja wiekszym spozyciem C2H5OH :-)
>>> A leza zaprani i zarzygani po ulicach i chodnikach?
>> Anglicy leza.
>Owszem - ze 2 lata temu byl ich wysyp w Krakowie, ale to dol klasy
>robotniczej, czyli ichnie cywilizowane menelstwo.

W papiery im zagladales ?
Po cholere by klasa robotnicza do Krakowa leciala, co to - w Anglii
wodki zabraklo ?


>> W Ameryce nie wiem ... ale cos im widac przeszkadzalo, ze sobie
>> prohibicje
>> wprowadzili.
>Tam policja sciga i do pierdla wsadza za picie w miejscach
>publicznych, wiec

U nas tez niby sciga.

>nie ma duzo chetnych.

A co - numer z torebka przestal dzialac ?

Co stan to obyczaj. Niedawno sie doczytalem o takim, gdzie nie wolno
sie publicznie pokazywac w stanie wskazujacym na naduzycie alkoholu.
Nawet w barze. Upijac sie nalezy w domu. Co w sumie nie jest takie
glupie.



>>> Emigrant celowy, ktory wyjechal do innego kraju uczciwie pracowac,
>>> kontynuowac prace naukowa, artystyczna, wie, po co przyjechal i
>>> szanuje
>>> kraj, w ktorym przebywa ... i nie spi najarany w trupa po parkach
>>> ani
>>> nie kradnie :)
>> Ale u artystow stan narajania jest normalny :-)
>Tyle, ze leza najarani w swoim lub cudzym domu, a nie na ulicy :>

Nie bylbym taki pewny :-)


J.

Stanislaw Sidor

unread,
May 30, 2012, 5:46:35 AM5/30/12
to
Newsuser J.F (jfox_x...@poczta.onet.pl) wrote:
> Użytkownik "Stanislaw Sidor" napisał w wiadomości
>>... na lotnisku w Kanadzie policja za pomoca paralizatora elektrycznego
>>zabila Polaka.
>>Bo zgubil sie i nie potrafil dotrzec do celu, wiec byl nieco poirytowany.
>>http://www.s
> .pl/wydarzenia/swiat/kanada-przeprasza-za-smierc-polaka_135226.html
> Przetrzyj oczy. W PL jeszcze nikogo nie zabito na lotnisku.
>
> Ale z calkiem innych przyczyn :-)
>

Nie zabito? :)
A z jakich?

--
(STS)

Stanislaw Sidor

unread,
May 30, 2012, 5:48:55 AM5/30/12
to
Newsuser J.F (jfox_x...@poczta.onet.pl) wrote:

> Ale doradce nie bierzesz na pol godziny, tylko dlatego ze potrafi sie
> doliczyc ulg na pare tys $.

Jak ktos nie potrafi wypelnic formularza, to bierze wlasnie dlatego, aby go
wypelnic bezbledni i oddac na czas.
Skarbowka w USA nawet astronautom przebywajacym w kosmosie nie darowala
nieterminowego zlozenia sprawozdania podatkowego :)


--
(STS)

Stanislaw Sidor

unread,
May 30, 2012, 5:52:02 AM5/30/12
to
No wlasnie ... przeciez obecnie w PL "home banking" jest dostepny gdzie sie
chce i ile sie chce.
Trzeba wrecz odganiac sie od ofert.

A jak ktos jest takim inwalida, ze musi zanosic zeznanie podatkowe do Urzedu
Skarbowego i zdawac panience w okienku, jego sprawa i jego czas.

--
(STS)

FM

unread,
May 30, 2012, 6:04:20 AM5/30/12
to
On Wednesday, May 30, 2012 2:52:39 AM UTC-4, Stanislaw Sidor wrote:

> Idz gadaj z opozycjonistami styropianowymi ... ci juz dawno utralicili
> kontakt z rzeczywistoscia.

Z podstawionymi agentami oraz aktorami, czy pajacykami na sznurku wladzuchny czerwonej, NIE ROZMAWIAM.
A ta cala "opozycja" to tez kolejna misterna zadyma archtektow zmian socjalno ekonomicznych w PRL-BIS.

Zas TY nalezysz do ludzi "pracujacych" dla "wladzuchny".
Robisz zadyme, trollujesz, klamiesz, wykoslawiasz rzeczywistosc.
Jestes odpychajacym przykladem Dulskiego, koltuna prowincjonalnego.
Jestes jak zawodowy polityk - kogucik na dachu krecacy sie wraz wiatrem historii

Reasumujac jestes obrzydliwym przykladem jak strasznie wykrzywil ludzi dawny komunizm oraz socjalizm - czynic z nich apologetow "koryta za wszelka cene".

Nie ty jeden. Okazyjnie mamy tutaj glosy innych sieciowych owsikow i soliterow majacych sie dobrze w tlustej dupie krypto komuchowatej Wladzuchny.

I to byloby na tyle, ty glupi Trollu.

No bo jestes.

Jakos do tej pory nie krzyczysz OT oraz nie ta grupa bo to .sci... right?

Interesujace, ze inne sieciowe kanalie tez puszczaj ci to plazem.

Tylko fakty, tylko fakty...

A teraz czas na egzekucje Trolla

PLONK, PLONK, PLONK

seeya no more

Wlasnie wpadles do KF

Rzeklem

FM



Stanislaw Sidor

unread,
May 30, 2012, 6:10:25 AM5/30/12
to
Newsuser J.F (jfox_x...@poczta.onet.pl) wrote:
> Użytkownik "Stanislaw Sidor" napisał w wiadomości
> Newsuser J.F. (jfox_x...@poczta.onet.pl) wrote:
>> Dnia Tue, 29 May 2012 18:39:27 +0200, Stanislaw Sidor napisał(a):
>>>> Bylo, jakie bylo, szaro-kiepskie dla ogolu, ale sie zmienilo ... nie
>>>> przez tych, co pouciekali, ale przez tych, co zostali.
>>
>>> Rakowskiego, Jaruzelskiego i Urbana ?
>>> Bo reszta co zrobila w celu zmiany, bumelowali w pracy ?
>
>>Nie o bumelowanie w pracy chodzi.
>>Samo sie w 1989 roku nie zrobilo.
>
> A co - wziales gazrurke i poszedles bic zomowcow ?

Nie - wzialem i poszedlem na wybory :)
Do PZPR nie nalezalem.
Wybralem dobrze.

>
> Poniekad to sie wlasnie "samo" zrobilo. Niewatpliwie najwieksza zasluga
> Jaruzelskiego, ktory juz od lat stopniowo odpuszczal, jemu chyba Rakowski
> podpowiadal, nie wiem czy Urban mu nie pomagal.

Samo jednak sie nie zrobilo. Cisnienie spoleczne bylo ogromne. Aktywna
Solidarnosc, KOR, KIK ... ludzie chcieli zmian, a na wschodzie Pierestrojka,
wiec troche mniejsza uwaga byla Polsce poswiecana.
No i JP-II za zamianami tez stal.

>
> Troszeczke w tym zaslugi strajkujacychm, wtedy juz w niewielkim stopniu, i
> znow Jaruzelskiego ktory ich tolerowal i podwyzki dawal.
> Troszeczke tych "tchorzy", co to sp* na zachod i tyle ich widzano. W duzym
> stopniu tych "bumelantow", dzieki ktorym system sie sypal ekonomicznie.

A, czyli Jaruzelski architeketem RP ... mozna i tak :)

> No i duza zasluga Talibow z Afganistanu oraz Gorbaczowa.

Niewatpliwa ... a CIA dawala sporo kasy na polska poligrafie opozycyjna.
"Gazeta Wyborcza" na Zachodnim sprzecie byla drukowana, gdy jeszcze byla
tylko ulotka agitujaca za wyborami opozycji do Sejmu i Senatu.

>> No i co ze spraw urzedowych mozesz przez nie zalatwic ?
>>Wiekszosc.
>
> Naprawde ? PJ zmienic, dowod osobisty, paszport, samochod sprowadzony
> oplacic i zarejestrowac, pozwolenie na budowe zalatwic, odbiorow dokonac
> ... bo poza tym to faktycznie nie widze potrzeby chodzenia po urzedach.

Tylko dowod i paszport wymaga osobistej obecnosci :)

>>> No i co - myslisz ze menelowi w Anglii lepiej, ze tam jezdzi ?
>
>>Skoro tam jedzie, to znaczy, ze ma lepiej.
>>Po co by jechal?
>
> Ale najpierw musisz udowodnic ze menele tam pojechali, zeby z tego wnioski
> wyciagac :-)

A jak udowodnic? Zdjecia przyslac?
Masz je w brukowacach angielskich. W Necie tez.

>>>> To tez nasza przywara narodowa.
>>>> Spotykam takiego Polaka w Niemczech - a on naparza na policje
>>>> niemiecka,
>>>> na Niemcow, chwali sie, jak w konia robi urzedy, no "bo glupie Szawaby
>>>> tam siedza i trzeba ich w ciula robic".
>>> Ale to czesto prawda :-)
>
>>Ale jaka prawda? Ze glupie? :)
>
> Glupie, i daja sie w ciula robic :-)

Nie glupie, tylko sluchajacy sie przepisow i skrupulatni :>
Im dalej na wschod, tym cwaniactwo bardziej w cenie :)
We Wrocku mieszkaja glownie ludzie ze Wschodu (ze Lwowa), wiec chyba dlatego
nie wyznaja niemieckich wartosci ;)

>
>>>>> Amerykanie i Kanadyjczycy maja podobnie. Polacy wcale sie nie
>>>>> wyrozniaja wiekszym spozyciem C2H5OH :-)
>>>> A leza zaprani i zarzygani po ulicach i chodnikach?
>>> Anglicy leza.
>>Owszem - ze 2 lata temu byl ich wysyp w Krakowie, ale to dol klasy
>>robotniczej, czyli ichnie cywilizowane menelstwo.
>
> W papiery im zagladales ?

Prawie :) Gadalem z nimi, chwalili sie, skad sa i czego potrzebuja.
A polewke mialem w pociagu, jak nie potrafili obsluzyc kubka z kawa i taki
jeden sobie caly goracy plyn na przyrodzenie wylal, bedac w kremowych
spodniach na domiar :)

> Po cholere by klasa robotnicza do Krakowa leciala, co to - w Anglii wodki
> zabraklo ?

Tak wlasnie bylo. To byli normali robole z fabryk, kibice&kibole, ktorzy
przyjezdzali do klubow Go-Go pogapic sie na panienki wiajace sie na rurze,
potem do burdeli sie rozjezdzali, a reszta pila.
Modne bylo tez urzadzanie wieczorow kawalerskich w Krakowie, ale jak zaczeli
sikac do kufli, to ich restauratorzy juz nie chcieli.
Potem Straz Miejska co bardziej narabanych przekazywala Policji i
zatrzymywali ich na 48h, przez co spozniali sie na samolot i na poniedzialek
do roboty i ... poskutkowalo. Menelstwo przenioslo sie do Bulgarii i na
Litwe :>

> Co stan to obyczaj. Niedawno sie doczytalem o takim, gdzie nie wolno sie
> publicznie pokazywac w stanie wskazujacym na naduzycie alkoholu. Nawet w
> barze. Upijac sie nalezy w domu. Co w sumie nie jest takie glupie.

Niemcy tak praktykuja :) I dobrze.


>>> Ale u artystow stan narajania jest normalny :-)
>>Tyle, ze leza najarani w swoim lub cudzym domu, a nie na ulicy :>
>
> Nie bylbym taki pewny :-)

Gdzies sie zawsze Czarna Owca przytrafi :)

--
(STS)

J.F

unread,
May 30, 2012, 6:12:02 AM5/30/12
to
Użytkownik "Stanislaw Sidor" napisał
Newsuser J.F (jfox_x...@poczta.onet.pl) wrote:
>> Przetrzyj oczy. W PL jeszcze nikogo nie zabito na lotnisku.
> Ale z calkiem innych przyczyn :-)

>Nie zabito? :) A z jakich?

Nie bylo u nas Dzikiego Zachodu, to i zwyczaje policji rozne.
Nie bylo terroryzmu, to i nie bylo potrzeby strzelac.
Pare akcji prokuratorskich - i sie policji strzelac skutecznie
odechcialo.

Dostep do broni palnej i jej powszechnosc sa u nas skromne ... to i na
koniec nie wiem - ta ochrona na lotniskach w ogole uzbrojona jest,
mieliby z czego strzelac ? :-)

http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,11699887,NIK_karci_lotniska_przed_Euro__fatalna_ochrona.html

Natomiast tak z kroniki policyjnej to pamietam jak to pod wroclawiem
drogowka jezdzila uzbrojona, az kiedys strzelajac do samochodu trafila
jakiegos rolnika hen daleko, i juz nie ma kalaszy, przynajmniej na
widoku.

Tym niemniej sprawe z Poznania chyba jeszcze pamietasz, potem byl
mlody motocyklista pod Lublinem, no i tych paru pechowcow z Lodzi,
wiec i u nas sie zdarza.


No i przypomnij sobie sprawe Rokity :-)

J.

Stanislaw Sidor

unread,
May 30, 2012, 6:13:37 AM5/30/12
to
Newsuser J.F (jfox_x...@poczta.onet.pl) wrote:
> Użytkownik "Stanislaw Sidor" napisał
> Newsuser J.F (jfox_x...@poczta.onet.pl) wrote:
>>> Przetrzyj oczy. W PL jeszcze nikogo nie zabito na lotnisku.
>> Ale z calkiem innych przyczyn :-)
>
>>Nie zabito? :) A z jakich?
>
> Nie bylo u nas Dzikiego Zachodu, to i zwyczaje policji rozne.
> Nie bylo terroryzmu, to i nie bylo potrzeby strzelac.
> Pare akcji prokuratorskich - i sie policji strzelac skutecznie odechcialo.
>
> Dostep do broni palnej i jej powszechnosc sa u nas skromne ... to i na
> koniec nie wiem - ta ochrona na lotniskach w ogole uzbrojona jest, mieliby
> z czego strzelac ? :-)
>
> http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,11699887,NIK_karci_lotniska_przed_E
> uro__fatalna_ochrona.html


No, ale nie zabito w PL paralizatorem ani Kandayjczyka ani Amerykanina ani
nikogo innego.



--
(STS)

Andrzej Lawa

unread,
May 30, 2012, 6:17:35 AM5/30/12
to
W dniu 30.05.2012 11:52, Stanislaw Sidor pisze:

>> Ale prymitywizm... Ja wchodzę na witrynę banku, robię przelewy i nie
>> muszę bawić się papierkami. Ba! Jakbym popadł w totalne lenistwo, zawsze
>> mogę zrobić polecenie zapłaty i już tylko dbać o to, żeby na koncie były
>> środki.
>
> No wlasnie ... przeciez obecnie w PL "home banking" jest dostepny gdzie
> sie chce i ile sie chce.
> Trzeba wrecz odganiac sie od ofert.

Widać w USA jest to zjawisko niezbyt znane i muszą się, biedacy,
posługiwać prymitywnymi czekami - i jeszcze pamiętać, ile mają akurat na
danym koncie, żeby czek miał pokrycie i nie było "siary" ;)

> A jak ktos jest takim inwalida, ze musi zanosic zeznanie podatkowe do
> Urzedu Skarbowego i zdawac panience w okienku, jego sprawa i jego czas.

Miałem lekki ubaw z tego ogonka, który pod koniec kwietnia wił się na
parterze budynku, w którym pracuję (około 1/3 budynku zajmuje US).

Na szczęście rodzice dali się przekonać do formy elektronicznej i nie
musiałem za nich odstawać w kolejce (bo sam to już i rok temu wysłałem
elektronicznie).

Stanislaw Sidor

unread,
May 30, 2012, 6:22:33 AM5/30/12
to
Newsuser FM (falz...@live.com) wrote:

> A teraz czas na egzekucje Trolla
>
> PLONK, PLONK, PLONK
>
> seeya no more
>
> Wlasnie wpadles do KF
>
> Rzeklem

Falzman - pojdz sobie nad Ontario i utop sie. :)
Tylko tak Usenet pozbedzie sie tego Trolla, KF ani PLONK, ani dobre slowo na
niego nie skutkuje.


--
(STS)

J.F

unread,
May 30, 2012, 10:34:24 AM5/30/12
to
Użytkownik "Stanislaw Sidor" napisał w wiadomości
Newsuser J.F (jfox_x...@poczta.onet.pl) wrote:
>> http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,11699887,NIK_karci_lotniska_przed_Euro__fatalna_ochrona.html

>No, ale nie zabito w PL paralizatorem ani Kandayjczyka ani
>Amerykanina ani nikogo innego.

No ale czytasz - moze dlatego ze ochrona slepa i glucha :-)

Pare wpadek nasza policja ma jednak na sumieniu.

J.

Stanislaw Sidor

unread,
May 30, 2012, 11:40:55 AM5/30/12
to
"Nie chce mi sie juz z Toba gadac" ;)

--
(STS)

Marek

unread,
May 30, 2012, 12:28:54 PM5/30/12
to
On Tue, 29 May 2012 10:59:12 +0200, "Stanislaw Sidor"
<sts_n...@uranos.eu.org> wrote:
> Urban legends - wynika z tekstu, ze polski pracodawca to w 100%
oszust.

Pracodawca budowlany. To co jest w tym artykule to niestety
rzeczywistość. I to nie ma znaczenia czy firma zatrudnia 5 czy 50
osób, czy remontuje ci mieszkanie czy buduje autostradę. Ale to nie
tylko pracodawcy kombinują, zapytaj właściciela dowolnej firmy
budowlanej (np. przy budowie autostrady) ile w ostatnim miesiącu
operator ściągnął mu paliwa z maszyny.

--
Marek

A.L.

unread,
May 30, 2012, 12:48:35 PM5/30/12
to
On Wed, 30 May 2012 09:12:30 +0200, "Stanislaw Sidor"
<sts_n...@uranos.eu.org> wrote:

>
>A w Jackowie byles?
>

Nie ma juz Jackowa, Panie Sidor... Na Greenpoincie mieszkania kosztuja
po 2 tysiace dolcow miesiecznie. Mieszkaja yuppies pracujacy na Wall
Street. Polskie sklepy w odwrocie.

Ma Pan nieswieze wiadomosci - z Ameryki z lat 80. Niech Pan przyjedzie
i sobie odswiezy.

>Obawiam sie, ze jest ... ludzie pracujacy przy "budowlance" to istny
>generator Polish-jokes :)

Skad Pan wie? Kiedy Pan ostatni raz byl w USA i z takimi ludzmisie
spotkal?...

A.L.

A.L.

unread,
May 30, 2012, 12:56:16 PM5/30/12
to
No, Panie Sidor, oczywiscie, ma Pan racje. U USA takie tranzakcje sa
nieznane i wszystkie rachunki tzreba placic na poczcie stojac w
kilometrowych kolejkach.

W odroznieniu od TJBlues jestem w Warszawie 2- 3 raty w roku i za
kazdym razem whurwiaja mnie 2 otwarye kasy w sklepie z 20 osobowa
kolejka do kazdej, wkurwiaja mnie ochormiarze w sklepach mowiacy
ktoredy mamm wejsc a ktoredy mam wyjsc. Wkuria mnie to ze jak kupuje
sprzet elektroniczny w Zlotych Tarasac h(zapomnialem jak sie ten sklep
nazywa) to nie ma wozkow i nie ma sposobu aby taki wozek dostac,
wkurwiaja mnie zepsute automaty do biletow do metra, wkurwa mnie
ogolny syf lacznei z psimi gownami, wkurwia mnie ze w skpelie nie maja
wydac reszty, wkurwia mnie ze w ssklepie musze placic za torby i musza
sam pakowac zakupy..... Czy mam kontynuowac?

Jak sie w syfie mieszka na stale to sie wydaje ze g... pachnie jak
perfumy. Jak sie przyjezdza od czasu do czasu, to sie zauwaza ze
pachnie jak pachnie.

A.L.

P.S> O wizytach w urzedach pisal nie bede bo rece mi sie tzresa ze
zlosci i bym nie trafial w klawiature

Stanislaw Sidor

unread,
May 30, 2012, 1:34:01 PM5/30/12
to
On 2012-05-30 18:28, Marek wrote:
> On Tue, 29 May 2012 10:59:12 +0200, "Stanislaw Sidor"
> <sts_n...@uranos.eu.org> wrote:
>> Urban legends - wynika z tekstu, ze polski pracodawca to w 100%
> oszust.
>
> Pracodawca budowlany. To co jest w tym artykule to niestety
> rzeczywisto��. I to nie ma znaczenia czy firma zatrudnia 5 czy 50 os�b,
> czy remontuje ci mieszkanie czy buduje autostradďż˝.

Jakos mam zupelnie inne obserwacje i doswiadzenia.

--
(STS)
"W ka�dej nauce tyle jest prawdy, ile w niej jest matematyki".
[Emanuel Kant]

Stanislaw Sidor

unread,
May 30, 2012, 1:40:37 PM5/30/12
to
On 2012-05-30 18:48, A.L. wrote:
> On Wed, 30 May 2012 09:12:30 +0200, "Stanislaw Sidor"
> <sts_n...@uranos.eu.org> wrote:
>
>>
>> A w Jackowie byles?
>>
>
> Nie ma juz Jackowa, Panie Sidor... Na Greenpoincie mieszkania kosztuja
> po 2 tysiace dolcow miesiecznie. Mieszkaja yuppies pracujacy na Wall
> Street. Polskie sklepy w odwrocie.
>
> Ma Pan nieswieze wiadomosci - z Ameryki z lat 80. Niech Pan przyjedzie
> i sobie odswiezy.

Slusznie. Moge liczyc na zaproszenie? :)

>
>> Obawiam sie, ze jest ... ludzie pracujacy przy "budowlance" to istny
>> generator Polish-jokes :)
>
> Skad Pan wie? Kiedy Pan ostatni raz byl w USA i z takimi ludzmisie
> spotkal?...

Bylem wtedy, gdy TJ_Blues byl w PL. :)
Z ludzmi z "budowlanki" nie utrzymywalem kontaktow, bo to nie moja
branza, tylko ich widzialem i opinie o nich slyszalem.

A Wiki twierdzi, ze jednak nadal jest to dosc polska dzielnica, choc
Meksykanie i Portorykanczycy Polakow przeganiaja:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jackowo_%28dzielnica_Chicago%29
http://en.wikipedia.org/wiki/Avondale,_Chicago

--
(STS)
"W każdej nauce tyle jest prawdy, ile w niej jest matematyki".
[Emanuel Kant]

Stanislaw Sidor

unread,
May 30, 2012, 1:51:31 PM5/30/12
to
On 2012-05-30 18:56, A.L. wrote:
> On Wed, 30 May 2012 11:52:02 +0200, "Stanislaw Sidor"
> <sts_n...@uranos.eu.org> wrote:
>
>> Newsuser Andrzej Lawa (alawa...@lechistan.SPAM_PRECZ.com) wrote:
>>> W dniu 29.05.2012 19:54, TJ_Blues pisze:
>>>
>>>> Dla mnie bylo milym zaskoczeniem po przyjezdzie do Stanow mozliwosc
>>>> uzywania czekow. Oplaty miesieczne staly sie niezauwazalne -
>>>> energetyka, telekomunikacja i co tam jeszcze przysylaja rachunek, ty
>>>> wypisujesz czek, wkladasz do zalaczonej koperty i wkladasz do wlasnej
>>>> skrzynki pocztowej podnoszac "flage". Rano mailman przynosi nowe listy
>>>
>>> Ale prymitywizm... Ja wchodzę na witrynę banku, robię przelewy i nie
>>> muszę bawić się papierkami. Ba! Jakbym popadł w totalne lenistwo, zawsze
>>> mogę zrobić polecenie zapłaty i już tylko dbać o to, żeby na koncie były
>>> środki.
>>
>> No wlasnie ... przeciez obecnie w PL "home banking" jest dostepny gdzie sie
>> chce i ile sie chce.
>> Trzeba wrecz odganiac sie od ofert.
>>
>> A jak ktos jest takim inwalida, ze musi zanosic zeznanie podatkowe do Urzedu
>> Skarbowego i zdawac panience w okienku, jego sprawa i jego czas.
>
> No, Panie Sidor, oczywiscie, ma Pan racje. U USA takie tranzakcje sa
> nieznane i wszystkie rachunki tzreba placic na poczcie stojac w
> kilometrowych kolejkach.

A gdzies napisalem, ze w USA nie ma home-bankingu?
Pisze zas niezorientowanym emigrantowm, ze w PL od kilku dobrych lat to
dziala i zeznania podatkowe juz tez mozna skladac elektronicznie, bo
moze ogladaja TV Trwam i widza tylko modlacych sie ludzi.


> W odroznieniu od TJBlues jestem w Warszawie 2- 3 raty w roku i za
> kazdym razem whurwiaja mnie 2 otwarye kasy w sklepie z 20 osobowa
> kolejka do kazdej,

To sie idzie do innego sklepu ... galerii handlowych pod dostatkiem, a
nawet zabyt duzo.
W ilu sklepach bym nie byl, to jakos 20 ludzi przy kasie nie wiedze.
No, chyba, ze jakas promocja ...


> wkurwiaja mnie ochormiarze w sklepach mowiacy
> ktoredy mamm wejsc a ktoredy mam wyjsc.

Bardzo pomocni sa - pomagaja.

> Wkuria mnie to ze jak kupuje
> sprzet elektroniczny w Zlotych Tarasac h(zapomnialem jak sie ten sklep
> nazywa) to nie ma wozkow i nie ma sposobu aby taki wozek dostac,

To po diabila do Tarasow (ktore robia za poczekalnie dworcowa) - jedz do
Blue City chocby.

> wkurwiaja mnie zepsute automaty do biletow do metra,

To bij meneli, co je psuja. Same sie nie psuja.

> wkurwa mnie
> ogolny syf lacznei z psimi gownami,

Gdzie te gowna? W Zlotych Tarasach? :)))
Gdzie ten syf?

> wkurwia mnie ze w skpelie nie maja
> wydac reszty,

Plac karta :)

> wkurwia mnie ze w ssklepie musze placic za torby i musza
> sam pakowac zakupy.....

Za torbe placi sie chyba od roku ... cale 10 (DZIESIEC) groszy, aby
ludziska smietnika nie robily.
A pakuje sie samemu, aby nie bylo posadzenia, ze kasowa ma brudne rece.

> Czy mam kontynuowac?

Slucham pelen napiecia.

>
> Jak sie w syfie mieszka na stale to sie wydaje ze g... pachnie jak
> perfumy. Jak sie przyjezdza od czasu do czasu, to sie zauwaza ze
> pachnie jak pachnie.

No i?

Mam opowiedziec, jak bylo w USA?
Jak sasiad zadzwonil po policje, bo o 22:10 zabyt glosno wedlug tegoz
sasiada gral TV? :))
Jak ochroniarzy wezwano do kumpla, bo mial zbyt krotkie majty na basenie
(tak na pol drogi miezy pachwina a kolanem).
Jak ludzie operuja struny glosowe swoim pieskom, aby NORMATYWNIE szczekaly.
Komuna&Orwell jakich malo!

>
> A.L.
>
> P.S> O wizytach w urzedach pisal nie bede bo rece mi sie tzresa ze
> zlosci i bym nie trafial w klawiature

Pewnie to z braku umiejetnosci w poslugiwaniu sie nowoczesna technka :)

TJ_Blues

unread,
May 30, 2012, 3:49:48 PM5/30/12
to
On May 30, 3:12 am, "Stanislaw Sidor" <sts_nos...@uranos.eu.org>
wrote:

> Zalezy, jaka masz TV - jak TV Trwam, to gratuluje :)

Az takim hardcorowcem to nie jestem :-) Zreszta to rydzykowizji nie
jest potrzebny zaden posrednik - stream IP jest dostepny nawet w
Krakowie :-)))

> Zaprawde powiadm Ci - Polska lat 90 a Polska lat 2010+ to zupelnie inne
> kraje.
> Przyjedz, zobacz ... jak co to zapraszam do Krakowa :)

Nie watpie. Chociaz ja pisalem o mentalnosci a nie o wygladzie.
Czytajac wypowiedzi na forach czest dochodze do wniosku, ze
dziesiejsza Polska niewiele sie rozni od tej, ktora pamietam. Zmienilo
sie tylko opakowanie.

> To byla "dzika Polska". Era cwaniakow, handlu wóda, kombinacji clami ...

A o aferze z sola przemyslowa sprzedawana jako spozywcza nie
slyszales?

Byc moze jest lepiej, ale....

> A obecnie zlecasz w swoim banku w PL "oplaty stale" i tyle cie obchodzi.
> Przez Net kontrolujesz tylko transfery i placisz rachunki niestale
> (gaz/prad/woda...).

A obecnie.... No i co z tego? Obecnie to w swoim banku zlecam oplaty
stale i niestale. Wszystko jedno jaki jest biezacy rachunek za prad,
telefon, itd. Nawet rachunkow mi juz nie wysylaja - wszystko zalatwiam
przez internet albo na telefon. Jedyne co musialem zrobic
konwencjonalnie to wyslanie faktur za fizjo po wypadku i okresowe
badanie wzroku do ubezpieczyciela. Pieniadze przeslali mi juz
bezpsrednio na konto. W miejscach gdzie bywam czesciej np. dentysta.
caly proces odbywa sie automatycznie.

Chodciaz racuje w IT to nie uzywam nawet 10% tego co bank oferuje...

>
> A jak nie przez bank, idziesz 100m do dyskontu klasy "Zabka" i tam placisz
> podstawowe rachunki w kasie.

Tez piknie :-) Ale i tak trzeba gdzies isc. System, o ktorym mowilem,
nie wymaga chodzenia dalej niz do wlasnej skrzynki pocztowej. Jak masz
wypasiona chlupe z podjazdem na 100 m to masz prze.srne :-)


> A w Jackowie byles?

Acha, i co z tego? Bylem pare razy by kupic normalnie smakujacy
chleb :-) Pijakow nie widzialem, jesli to miales na mysli. Chociaz syf
ogolny gorszy niz na warszawskim Brudnie w latach 50... Szczegolnie
Milwaukee


> Obawiam sie, ze jest ... ludzie pracujacy przy "budowlance" to istny
> generator Polish-jokes :)


W construction pracuja Wlosi, Mexyki, Portugale, Ruscy, Ukraincy,
Czesi... Polacy nie sa jedyna nacja napedzajaca ten dzial przemyslu.
Czesto jest tez tak, ze nieduze polskie firmy pracuja w 80% dla
Polakow. Nie widze wiec wielkiej mozliwosci, by Polacy wymyslali
kawaly o Polakach.

cheers

TJ_Blues

unread,
May 30, 2012, 3:58:36 PM5/30/12
to
On May 30, 4:51 am, Andrzej Lawa <alawa_n...@lechistan.SPAM_PRECZ.com>
wrote:
> W dniu 29.05.2012 19:54, TJ_Blues pisze:
>
> > Dla mnie bylo milym zaskoczeniem po przyjezdzie do Stanow mozliwosc
> > uzywania czekow. Oplaty miesieczne staly sie niezauwazalne -

>
> Ale prymitywizm... Ja wchodzę na witrynę banku, robię przelewy i nie
> muszę bawić się papierkami. Ba! Jakbym popadł w totalne lenistwo, zawsze
> mogę zrobić polecenie zapłaty i już tylko dbać o to, żeby na koncie były
> środki.

Prymitywizm niestety przebija z twojego postu, co mnie niezmiernie
martwi :-(

Pisalem o polowie lat 90, o czasie gdy jeszcze nikt nie slyszal o
nadchodzacym "najlepszym" sytemie operacyjny Windows 98.... O
internecie nie wspominajac.

Teraz to ja sobie moge... a ty mozesz mi... :-))))) (nie obrazaj sie,
tak jakos mi sie nasunelo)

cheers

TJ_Blues

unread,
May 30, 2012, 4:06:13 PM5/30/12
to
On May 30, 6:17 am, Andrzej Lawa <alawa_n...@lechistan.SPAM_PRECZ.com>
wrote:

> Na szczęście rodzice dali się przekonać do formy elektronicznej i nie
> musiałem za nich odstawać w kolejce (bo sam to już i rok temu wysłałem
> elektronicznie).

Rok temu????? Jaja sobie robisz, prawda? Ja NIE PAMIETAM, kiedy sie
rozliczalem w wersji papierowej.... Zaraz, to bylo zaraz po
przyjezdzie, i to nie dlatego, ze elektronicznie sie nie dalo, tylko
dlatego, ze to bylo moje pierwsze zeznanie w Kanadzie. W Stanach
rozliczalem sie papierowo, ale NIGDY nie stalem w kolejakach. Ba,
nawet nie wiem gdzie IRS mial swoje biura. Przychodzily kwity do domy,
wpisywalem w kratki numerki, nalepialem znaczek i wrzucalem do
skrzynki.

No i warto wspomniec, ze softow do podakow jest kilka. Skolo
ugodno :-)

cheers TJ

TJ_Blues

unread,
May 30, 2012, 4:31:57 PM5/30/12
to
On May 30, 6:13 am, "Stanislaw Sidor" <sts_nos...@uranos.eu.org>
wrote:

> No, ale nie zabito w PL paralizatorem ani Kandayjczyka ani Amerykanina ani
> nikogo innego.

A co ma do rzeczy jakiej narodowosci byl zabity? I czy pomylka
policjantow zabijacych malolatow bo PRZYPOMINALI przestepce nie
zdarzyla sie w Polsce?

Ja mowie o chamstwie i korupcji ochroniarzy i niebieskich, a ty o
pomylkach i wypadkach. Nie ta kategoria pytan, poprosze o kolejny
zestaw....

TJ_Blues

unread,
May 30, 2012, 4:25:45 PM5/30/12
to
On May 30, 3:04 am, "Stanislaw Sidor" <sts_nos...@uranos.eu.org>
wrote:
> Newsuser TJ_Blues (tomekania...@gmail.com) wrote:
> > On May 29, 12:39 pm, Stanislaw Sidor <sts_nos...@uranos.eu.org> wrote:
>
> >> Nie musza tez uciekac. Ich wybor, ale jak juz wybrali, to niech przyjma,
> >> ze stracili kontakt z rzeczywista Polska.
>
> > Cos na temat kontaktu z rzeczywista Polska.
>
> >http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,11818908,Filmowal_ochroniarzy_n...
> > rcu_Centralnym__I_ich_kolegow_.html
>
> > Jak cos takiego widze to jednak wole ta wirtualna :-) Taka sytuacja na
> > dworcu kolejowym w Kanadzie czy Stanach czy innym publicznym miejscu
> > nie moglaby sie wydarzyc. Chociaz...
>
> ... na lotnisku w Kanadzie policja za pomoca paralizatora elektrycznego
> zabila Polaka.
> Bo zgubil sie i nie potrafil dotrzec do celu, wiec byl nieco poirytowany.http://www.se.pl/wydarzenia/swiat/kanada-przeprasza-za-smierc-polaka_...
>
> Przetrzyj oczy. W PL jescze nikogo nie zabito na lotnisku.
>
> --
> (STS)

Przecieram oczy i dalej nie wierze, ze tak nieprzystajacy przyklad
wyciagnales. W kanadzie zdarzyly sie co najmnie trzy podobne wypadki z
uzyciem paralizatora. Np. w autobusie policjant "dla pewnosci", ze to
nie agresywny cpun przyladowal napiecie do goscia w zapasci cukrowej -
Mowiac normalnie zabil cukrzyka....

W sieci sa do znalezienia filmy z zajscia w Vancouver. Ochroniarze
byli w mundurach, nie kurwowali, nie grozili smiercia... NIE ZACHOWUJA
sie jak czlonkowie gangu. Dopiero jak facio, geniusz jezykowy, zaczal
zachowywac co najmniej dziwnie to go dziabneli. Zauwaz, ze lotnisko w
VAncouver obsluguje ok 17 mln pasazerow rocznie. BARDZO wielu z nich
nie mowi po angielsku ani po francusku i jakos sobie radza z
przejsciem miedzy odprawa a salom przylotow.

Tak, a w Ameryce bija murzynow...

Marek

unread,
May 30, 2012, 4:34:39 PM5/30/12
to
On Wed, 30 May 2012 19:34:01 +0200, Stanislaw Sidor
<sts_n...@uranos.eu.org> wrote:
> Jakos mam zupelnie inne obserwacje i doswiadzenia.

To jest jakiś ewenement. Ja się nie spotkałem z taka opinia,
natomiasr to co słyszę od znajomych budujących a2/a1 to tylko
potwierdza cytowany artykuł.

--
Marek

TJ_Blues

unread,
May 30, 2012, 9:55:24 PM5/30/12
to
On May 29, 12:39 pm, Stanislaw Sidor <sts_nos...@uranos.eu.org> wrote:

> > "walka o wolnosc i demokracjie", "napietnowanie wrogow demokracji
> > ludowej". Walka dla samej walki? A kiedy czas na zycie?
>
> No i sluchales tego? :)
> Wpolczuje.
> Ludzie w PRL mieli kupe wolnego. Bumelki w pracy byly norma, urlopy
> wykorzystywane na maksa bo nadzatrudnialnosc byla :)


Fakt, czasu mieli ludziska wiecej. Problem tylko na tym polegal, ze
wykorzystywali go dosc schematycznie - na piciu. Stad tez wynikala
duza absencja / bumelki. Czemu pili? Ano dlatego, ze na kazdym kroku
bylo "nielza" i niespecjalne mozliwosci spedzania czasu aktywnie i z
sensem. "Domy kultury" to przeciez bys smiech na sali; bibioteka i
sala szachistow po osiemdziesiatce. Moze w Krakowie bylo lepiej... Nie
istniala "oddolna" inicjatywa.

Nie jestem jakims wielkim milosnikiem sportu, ale tutejsze podejscie
do niego b mi sie podoba. Zaczyna sie od "socker mom", joggingu, i
roznego rodzaju "druzyn sportowych". Ida chlopaki do parku (wiek od 15
do 80) pograc w kosza, hokeja, pokopac fusbal, curling... Dzemuja w
garazach, buduja i restauruja samochody, przerabiaja motocykle.... Nie
mowiac o zaglach - przeciez mieszkam na jeziorem dlugim na 300km :-)

W PRLowskiej Polsce na wiele rzeczy nie bylo kasy. Ale nie na wszystko
potrzeba duzych pieniedzy. Mnie bardziej chodzi o mentalnosc, o
otwartosc Amerykanow i Kanadyjczykow, ktorej brakowalo Polakom w PRL.

cheers TJ

TJ_Blues

unread,
May 30, 2012, 10:38:46 PM5/30/12
to
On May 30, 1:51 pm, Stanislaw Sidor <sts_nos...@uranos.eu.org> wrote:

> > kazdym razem whurwiaja mnie 2 otwarye kasy w sklepie z 20 osobowa
> > kolejka do kazdej,
>
> To sie idzie do innego sklepu ... galerii handlowych pod dostatkiem, a
> nawet zabyt duzo.

No przeciez A.L chodzi do innych sklepow... tyle, ze w Stanach :-)
Szczerze, twoja odpowiedz STS jest zenujaca. On mowi marnym customer
service, ktory niestety nie jest domena jednego sklepu. Powiem wiecej,
to domena Europy.

> > wkurwiaja mnie ochormiarze w sklepach mowiacy

> Bardzo pomocni sa - pomagaja.

Zapomniales umescic tagow <irony mode>, </irony mode>

> > Wkuria mnie to ze jak kupuje
> > sprzet elektroniczny to nie ma wozkow i nie ma sposobu aby taki wozek dostac,
>
> To po diabila do Tarasow (ktore robia za poczekalnie dworcowa) - jedz do
> Blue City chocby.

It's not a point! Problem polega na tym, ze sklep z duzym ciezkim i
relatywnie drogim sprzetem NIE MA WOZKOW. Zupelnie nie jest wazne, ze
inny je ma.

> > wkurwiaja mnie zepsute automaty do biletow do metra,

> To bij meneli, co je psuja. Same sie nie psuja.

Przeciez wszystkie menele do Angli pojechaly... To kto automaty
rozwala, i kto powinien je naprawiac. W Toronto, Chicago, NY tez sa
roznego sortu ciemne elementy a maszynki dzialaja :-) Same sie
przeciez nie reperuja...

> > wkurwa mnie
> > ogolny syf lacznei z psimi gownami,
>
> Gdzie te gowna? W Zlotych Tarasach? :)))
> Gdzie ten syf?

Ja sie wypowiadac nie powinienem, bo dawno w Polsce nie bylem. Ale o
ile mi wiadomo nie kara sie mandatami wlascicieli psow za
pozostawianie psich gowien. Niedawno nawet byl o tym ladny artykul i w
cholere komentarzy oburzonych wlascicieli, ze to ograniczenie wolnosci
i gowien sprzatac nie beda...

> > wkurwia mnie ze w skpelie nie maja
> > wydac reszty,
>
> Plac karta :)

Znowu zapomniales o tagach... BTW, w niektorych miejscach nie mozna
uzywac karty a w innych jest limit minimalnej trazakcji. Osobiscie tez
bym nie placil karta za gazete za np. $5 jesli do tego dolicz mi $2
oplaty manipulacyjnej.

> > wkurwia mnie ze w ssklepie musze placic za torby i musza
> > sam pakowac zakupy.....
>
> Za torbe placi sie chyba od roku ... cale 10 (DZIESIEC) groszy, aby
> ludziska smietnika nie robily.
> A pakuje sie samemu, aby nie bylo posadzenia, ze kasowa ma brudne rece.

Hipokryzja i demagogia rodem z epoki Urbana: Mieszkancy Gornego Slaska
nie powinni martwic sie duzym zanieczyszczeniem powietrza. Dzieki
niemu ogranicza sie promieniowanie ultrafioletowe powodujace raka
skory...

NB brudne rece; to towary zywnosciowe sprzedaje sie w Polsce luzem?

> > Jak sie w syfie mieszka na stale to sie wydaje ze g... pachnie jak
> No i?
>
> Mam opowiedziec, jak bylo w USA?
> Jak sasiad zadzwonil po policje, bo o 22:10 zabyt glosno wedlug tegoz
> sasiada gral TV? :))

I slusznie! Od tego jest policja a cisza nocna obowiazuje od 10pm.
Polskim glinom pewnie by sie nawet d.ska nie chcialo ruszyc. Mnie
wkurwialy "imieniny" u sasiadow i czasem mialem ochote zadzwonic po
policje, ale wiedzialem ze efekt bedzie marny a sasiad ze swoimi
kumplami znajdzie "anonimowego donosiciela".
Duzo mowiles o pijanych Polakach, moge sie wiec domyslac, ze nie byla
to 22:10 tylko 1:22am. a pomylka spowodowana byla too great volume of
intake...

> Jak ochroniarzy wezwano do kumpla, bo mial zbyt krotkie majty na basenie
> (tak na pol drogi miezy pachwina a kolanem).

To jest smieszne ale prawdziwe :-) Dziewczyny moga po plazy biegac w
bikini odslaniajacym caly tylek a faceci musza miec bokserki :-) W
sumie facet bokserkach wyglada lepiej niz w opcislych slipkach...

> Jak ludzie operuja struny glosowe swoim pieskom, aby NORMATYWNIE szczekaly.
> Komuna&Orwell jakich malo!

A w Czestochowie wprowadzono zakaz szczekania po 22:00 wszelkim psom i
pewnie kotom tez. W wielu amerykanskich biurach nie wolno uzywac
perfumow a kazdy kibel ma odswiezacze powietrza... Stachu, kretynizmy
sa wszedzie na calym swiecie. Przyklad z operacja strun glosowych jest
nieadekwatny to poruszanego problemu - taka operacje wykonuje sie na
zyczenie klienta a nie z nakazu.

> > P.S>  O wizytach w urzedach pisal nie bede bo rece mi sie tzresa ze

> Pewnie to z braku umiejetnosci w poslugiwaniu sie nowoczesna technka :)

Jaka technika? Technika lukania srodkow na uspokojenie? :-)))


cheers TJ

J.F.

unread,
May 31, 2012, 1:42:56 AM5/31/12
to
Dnia Wed, 30 May 2012 19:38:46 -0700 (PDT), TJ_Blues napisał(a):
> On May 30, 1:51 pm, Stanislaw Sidor <sts_nos...@uranos.eu.org> wrote:
>>> kazdym razem whurwiaja mnie 2 otwarye kasy w sklepie z 20 osobowa
>>> kolejka do kazdej,
>> To sie idzie do innego sklepu ... galerii handlowych pod dostatkiem, a
>> nawet zabyt duzo.
>
> No przeciez A.L chodzi do innych sklepow... tyle, ze w Stanach :-)
> Szczerze, twoja odpowiedz STS jest zenujaca. On mowi marnym customer
> service, ktory niestety nie jest domena jednego sklepu. Powiem wiecej,
> to domena Europy.

>>> Wkuria mnie to ze jak kupuje
>>> sprzet elektroniczny to nie ma wozkow i nie ma sposobu aby taki wozek dostac,
>> To po diabila do Tarasow (ktore robia za poczekalnie dworcowa) - jedz do
>> Blue City chocby.
> It's not a point! Problem polega na tym, ze sklep z duzym ciezkim i
> relatywnie drogim sprzetem NIE MA WOZKOW. Zupelnie nie jest wazne, ze
> inny je ma.

Po pierwsze ... a czemu nie chcesz skorzystac z dobrej rady i pojsc do
innego sklepu, skoro ten jest zly ?
Czyzby jakis amerykanizm, 50 mil do najblizszego sklepu, 150 do drugiego,
trzeba walczyc o jakosc w najblizszym ?

A po drugie ... sprzetu duzego i ciezkiego sklep ma jedna sztuke na
wystawie, reszta zostanie dowieziona do klienta z magazynu.
No bo tu jest Europa, jak klient mialby zabrac duzy i ciezki sprzet ?
Swoim malym fiatem ?

Tak swoja droga - kiedys mialem problem przewiezc monitor 17" w pudle.
Potem najwyrazniej pudla sie zmniejszyly :-)

>>> wkurwiaja mnie zepsute automaty do biletow do metra,
>> To bij meneli, co je psuja. Same sie nie psuja.
>
> Przeciez wszystkie menele do Angli pojechaly... To kto automaty
> rozwala, i kto powinien je naprawiac.

Anglicy rozwalaja :-)

http://www.gbritain.net/articles.php?id=160
"W naszej restauracji Brytyjczycy mogą zjeść obiad lub kolację, ale w pubie
nie obsługujemy Anglików od pewnego czasu - mówi Dominik de Mehlem,
menedżer znanego krakowskiego lokalu Pod Złotą Pipą. - Polskie piwo jest
mocniejsze od brytyjskiego i szybciej uderza do głowy tego typu gościom."

http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/krakow/krakow-placze-za-pijanymi-anglikami,1,3492467,wiadomosc.html

>>> wkurwa mnie ogolny syf lacznei z psimi gownami,
>> Gdzie te gowna? W Zlotych Tarasach? :)))
>> Gdzie ten syf?
>
> Ja sie wypowiadac nie powinienem, bo dawno w Polsce nie bylem. Ale o
> ile mi wiadomo nie kara sie mandatami wlascicieli psow za
> pozostawianie psich gowien.

Nie karze. Niby mozna, ale to przypadek raz na rok.
A w USA to jak tym jest i jak bylo ?

>>> wkurwia mnie ze w ssklepie musze placic za torby i musza
>>> sam pakowac zakupy.....
>> Za torbe placi sie chyba od roku ... cale 10 (DZIESIEC) groszy, aby
>> ludziska smietnika nie robily.
>> A pakuje sie samemu, aby nie bylo posadzenia, ze kasowa ma brudne rece.
>
> Hipokryzja i demagogia rodem z epoki Urbana: Mieszkancy Gornego Slaska
> nie powinni martwic sie duzym zanieczyszczeniem powietrza. Dzieki
> niemu ogranicza sie promieniowanie ultrafioletowe powodujace raka
> skory...

Tym niemniej to ktos u wladz zaczal zwalczac torby, a sklepy radosnie
podchwycily - nie wszystkie.

> NB brudne rece; to towary zywnosciowe sprzedaje sie w Polsce luzem?

Bywa, ale nie w supermarketach. Tzn tam tez, ale tam na osobnym stoisku
pakuja.

>> Jak ochroniarzy wezwano do kumpla, bo mial zbyt krotkie majty na basenie
>> (tak na pol drogi miezy pachwina a kolanem).
> To jest smieszne ale prawdziwe :-) Dziewczyny moga po plazy biegac w
> bikini odslaniajacym caly tylek a faceci musza miec bokserki :-) W
> sumie facet bokserkach wyglada lepiej niz w opcislych slipkach...

Szczegolnie jak otyly :-)

>> Jak ludzie operuja struny glosowe swoim pieskom, aby NORMATYWNIE szczekaly.
>> Komuna&Orwell jakich malo!
> A w Czestochowie wprowadzono zakaz szczekania po 22:00 wszelkim psom i
> pewnie kotom tez. W wielu amerykanskich biurach nie wolno uzywac
> perfumow a kazdy kibel ma odswiezacze powietrza... Stachu, kretynizmy
> sa wszedzie na calym swiecie. Przyklad z operacja strun glosowych jest
> nieadekwatny to poruszanego problemu - taka operacje wykonuje sie na
> zyczenie klienta a nie z nakazu.

Bo ktos, komu nie szczeka pies sasiada jak on chce spac, problemu nie
zrozumie :-)

J.

Stanislaw Sidor

unread,
May 31, 2012, 3:22:35 AM5/31/12
to
Newsuser TJ_Blues (tomeka...@gmail.com) wrote:
> On May 30, 1:51 pm, Stanislaw Sidor <sts_nos...@uranos.eu.org> wrote:

>>> Wkuria mnie to ze jak kupuje
>>> sprzet elektroniczny to nie ma wozkow i nie ma sposobu aby taki
>>> wozek dostac,
> >
>> To po diabila do Tarasow (ktore robia za poczekalnie dworcowa) - jedz do
>> Blue City chocby.
>
> It's not a point! Problem polega na tym, ze sklep z duzym ciezkim i
> relatywnie drogim sprzetem NIE MA WOZKOW. Zupelnie nie jest wazne, ze
> inny je ma.


Nie chce mi sie juz ciagnac tego ...
Byles w Tarasach? Jak nie pojdz - to "poczekalnia handlowa" przy dworcu
Centralnym, owszem, ciekawa architektonicznie, z kinami, butikami, sklapami
tzw. "galeria", ale tlumy tam wala, czekajac na pociag.
Wozkow w sklepach ze sprzetem elektronicznym nie daja tam, gdzie jest tlok,
bo wozkami obijano sprzet.
A jak sie kupuje - male rzczy elektroniczne ,wsadza sie je do koszyka i do
kasy ifzie, jak telewizor, to przywoza pod kasw, a potem gdzie sie chce -
np. na parking.
Ile wazy wspolczesny telewizor? 15 kg? :)


--
(STS)

Stanislaw Sidor

unread,
May 31, 2012, 3:32:23 AM5/31/12
to
Newsuser TJ_Blues (tomeka...@gmail.com) wrote:
> On May 30, 1:51 pm, Stanislaw Sidor <sts_nos...@uranos.eu.org> wrote:


>> Za torbe placi sie chyba od roku ... cale 10 (DZIESIEC) groszy, aby
>> ludziska smietnika nie robily.
>> A pakuje sie samemu, aby nie bylo posadzenia, ze kasowa ma brudne rece.
>
> Hipokryzja i demagogia rodem z epoki Urbana: Mieszkancy Gornego Slaska
> nie powinni martwic sie duzym zanieczyszczeniem powietrza. Dzieki
> niemu ogranicza sie promieniowanie ultrafioletowe powodujace raka
> skory...

Znowu widac, ze dawno w PL nie wbyles :)
Na Gornym Slasku powietrze juz czysciutkie. Rozkwitly parki, laki ... stary
przemysl zlikwidowany, truciciele zimne trupy, w kominach filtry, bo oplaty
emisyjne wysokie i tylko tak sie da dzialac.
Ludzie tam juz nie myja okien czesciej niz gdzies indziej.
Piekna kraina sie zrobila, ale potrzeba jej jeszcze z 10 lat, aby wszystkie
oplotki uporzadkowac. :)

Tylko niektorych strasza chlodnie kominowe przy elektrowniach, ktore duzo
"dymu" produkuja, a w rzeczywistosci to para wodnana na granicy kondensacji
(przy autostradzie A4 jest dobrze widoczna elektrownia Jaworzno-III
wyposazona w jedna z najbardziej wydajnych na swiecie instalacji
odsiarczania spalin - polska mysl techniczna :)

>
> NB brudne rece; to towary zywnosciowe sprzedaje sie w Polsce luzem?

Sprzedaja w taki sposob, w jaki prawo EU dopuszcza. Nie mozna inaczej.

Na targach zas jak w calej EU - jaja mozna kupic ludzem u przekupki i bardzo
to sie wszystkim podoba :)

>> Jak ochroniarzy wezwano do kumpla, bo mial zbyt krotkie majty na basenie
>> (tak na pol drogi miezy pachwina a kolanem).
>
> To jest smieszne ale prawdziwe :-) Dziewczyny moga po plazy biegac w
> bikini odslaniajacym caly tylek a faceci musza miec bokserki :-) W
> sumie facet bokserkach wyglada lepiej niz w opcislych slipkach...

Wazne, zeby wzwod maskowac :P

>
>> Jak ludzie operuja struny glosowe swoim pieskom, aby NORMATYWNIE
>> szczekaly. Komuna&Orwell jakich malo!
>
> A w Czestochowie wprowadzono zakaz szczekania po 22:00 wszelkim psom i
> pewnie kotom tez.

Pokazesz zrodlowe dane? :)
Zapytam mieszkanca Czestochowy :)


--
(STS)

Andrzej Lawa

unread,
May 31, 2012, 3:41:44 AM5/31/12
to
W dniu 30.05.2012 22:06, TJ_Blues pisze:

> rozliczalem sie papierowo, ale NIGDY nie stalem w kolejakach. Ba,
> nawet nie wiem gdzie IRS mial swoje biura. Przychodzily kwity do domy,
> wpisywalem w kratki numerki, nalepialem znaczek i wrzucalem do
> skrzynki.

Och, tak "nowocześnie" jak w USA to w Polsce od dawna można - ale
niektórzy lubią mieć potwierdzenie otrzymania "papierka" przez urząd.

Andrzej Lawa

unread,
May 31, 2012, 3:44:28 AM5/31/12
to
W dniu 30.05.2012 21:58, TJ_Blues pisze:

>> Ale prymitywizm... Ja wchodzę na witrynę banku, robię przelewy i nie
>> muszę bawić się papierkami. Ba! Jakbym popadł w totalne lenistwo, zawsze
>> mogę zrobić polecenie zapłaty i już tylko dbać o to, żeby na koncie były
>> środki.
>
> Prymitywizm niestety przebija z twojego postu, co mnie niezmiernie
> martwi :-(

To twoja opinia. Wynikła zapewne z zaniku umiejętności rozpoznawania
pewnych niuansów językowych, np. sarkazmu ;->

> Pisalem o polowie lat 90, o czasie gdy jeszcze nikt nie slyszal o
> nadchodzacym "najlepszym" sytemie operacyjny Windows 98.... O
> internecie nie wspominajac.

W połowie lat 90-tych zeszłego wieku to internet już wchodził w Polsce
pod strzechy.

Nie dość, że masz nierzetelne dane z historii, to jeszcze usiłujesz
realia tamtych czasów przypisać do współczesności. A sporo się zmieniło.

> Teraz to ja sobie moge... a ty mozesz mi... :-))))) (nie obrazaj sie,
> tak jakos mi sie nasunelo)

Cóż, mi się nasunął cytat: "fakju, kartoflu zapyziały". Też się nie obrażaj.

A.L.

unread,
May 31, 2012, 8:47:11 AM5/31/12
to
On Thu, 31 May 2012 09:32:23 +0200, "Stanislaw Sidor"
<sts_n...@uranos.eu.org> wrote:

>Newsuser TJ_Blues (tomeka...@gmail.com) wrote:
>> On May 30, 1:51 pm, Stanislaw Sidor <sts_nos...@uranos.eu.org> wrote:
>

W Sowietskom Sojuzie Wsio Luczsze, Deszewle, Krasiwieje.

Tak mowili Sowieci ktory nosa posa ZSRR nie wysuneli a i telewizje
ogladali kokalna.

Pan ma takei samo stanowisko. "Co prawda za granica nigdy nie bylem,
ale wiem ze w Polsce jest najlepiej, Warszawa jest najpiekniejszm
miastem, a Warszawianki to najpiekniejsze kobiety".

Niech Pan gdzies wyjedzie, Panei Sidor, ale nie na wakacje, ale tak
pomieszkac i popracowac przez rok albo dwa. Calkiem pouczajace
doswiadczenie.

A.L.

P.S. A i do sklepu niech Pan czasem pojdzie sam zamiast posylac zone.
Zobaczy Pan kolejki do kas, "nie mam reszty" i ochroniarza ktory mowi:
"tedy prosze".

Stanislaw Sidor

unread,
May 31, 2012, 9:40:42 AM5/31/12
to
Newsuser A.L. (lew...@aol.com) wrote:
> On Thu, 31 May 2012 09:32:23 +0200, "Stanislaw Sidor"
> <sts_n...@uranos.eu.org> wrote:
>
>>Newsuser TJ_Blues (tomeka...@gmail.com) wrote:
>>> On May 30, 1:51 pm, Stanislaw Sidor <sts_nos...@uranos.eu.org> wrote:
>>
>
> W Sowietskom Sojuzie Wsio Luczsze, Deszewle, Krasiwieje.
>
> Tak mowili Sowieci ktory nosa posa ZSRR nie wysuneli a i telewizje
> ogladali kokalna.

To mylenie propagandy sowieckiej z rzeczywistoscia.

>
> Pan ma takei samo stanowisko. "Co prawda za granica nigdy nie bylem,
> ale wiem ze w Polsce jest najlepiej, Warszawa jest najpiekniejszm
> miastem, a Warszawianki to najpiekniejsze kobiety".

Czy gdzies napisalem, ze nigdzie nie bylem?
Bylem i na podstawie tego mam swoje zdanie.
W USA czulem sie jak w kraju totalitarnym, gdzie policja wszystko moze
zrobic i prawa sie niejakiego nie ma ... poczynajac od urzednika
imigracyjnego po kraweznikowego policjanta.
Moze to dziala, jak sie ludzie nie wiedza, ze moze byc inaczej. Wzozrec z
ZSRR wziety i dziala :>
Kolega (Amerykanin) z USA jak byl w PL to mowil, ze dopiero tu "oddyach
wolnoscia", a bylo to ze 2 lata temu.
Porypalo mu sie?

A adwokatem Warszawy nie jestem, bo akurat sa o wiele ladniejsze miasta w PL
niz stolica.
Natomiast oponuje przeciwko jakims bzdetom tu wypisywanym opartym o
niewiadomo co ... chyba wizje narkotyczne, bo jak inaczej to nazwac?

>
> Niech Pan gdzies wyjedzie, Panei Sidor, ale nie na wakacje, ale tak
> pomieszkac i popracowac przez rok albo dwa. Calkiem pouczajace
> doswiadczenie.

Sluzace czemu?

>
> P.S. A i do sklepu niech Pan czasem pojdzie sam zamiast posylac zone.
> Zobaczy Pan kolejki do kas, "nie mam reszty" i ochroniarza ktory mowi:
> "tedy prosze".

Urban legends wyrobione na podstawie Zlotych Tarasow obok dworca Centralnego
w porze, gdy powiat przyjezdza albo wyjezdza.


--
(STS)

TJ_Blues

unread,
May 31, 2012, 10:30:49 AM5/31/12
to
On May 31, 3:41 am, Andrzej Lawa <alawa_n...@lechistan.SPAM_PRECZ.com>
wrote:

> Och, tak "nowocześnie" jak w USA to w Polsce od dawna można - ale
> niektórzy lubią mieć potwierdzenie otrzymania "papierka" przez urząd.

??? Hem??? To wam US nie wysyla papierowego potwierdzenia ( Notice of
Assessment )? I czy formularzy nie da sie wydrukowac? Listow
poleconych w Polsce nie ma? Poczta kradnie rozliczenia???

Jendrus, po mojemu kombinujesz jak kon pod gore...

cheers TJ

TJ_Blues

unread,
May 31, 2012, 10:50:33 AM5/31/12
to
On May 31, 3:44 am, Andrzej Lawa <alawa_n...@lechistan.SPAM_PRECZ.com>
wrote:

> To twoja opinia. Wynikła zapewne z zaniku umiejętności rozpoznawania
> pewnych niuansów językowych, np. sarkazmu ;->

Byc moze mialem jakies zaciemnienie. Ale niestety slowo pisane nie
oddaje tego co rozmowa twarza w twarz. By zasygnalizowac sarkazm /
ironie / zart itd, itp wypadaloby uzyc jakiegos ogolnie znanego skrutu
lub znaku graficznego (np. ;-) )Tego nie zrobiles, wiec potraktowalem
twoja wypowiedz doslownie.


> W połowie lat 90-tych zeszłego wieku to internet już wchodził w Polsce
> pod strzechy.

Key word "wchodzil". TPSA naliczala impulsy jak za rozmowy lokalne, w
Stanach / Kanadzie takiego wynalzku sie nie stosuje. Rozmowy lokalne
sa nielimitowane. W Polsce moj rachunek za telefon potrafil dobic do
500zl. Co mnie wku... rzylo i przestalem surfowac z domowego peceta.
Robilem to "nielegalnie" w pracy. Pierwszy dial-up Interent w Stanach
kosztowal mnie chyba $30. Do tego w tamtych czasach jesli nawet Urzad
Skarbowy (PL) mial swoja strone www to raczej nie umozliwial
rozliczenia.


> Nie dość, że masz nierzetelne dane z historii, to jeszcze usiłujesz
> realia tamtych czasów przypisać do współczesności. A sporo się zmieniło.

Pamiec zawodna jest... Nie zdaje mi sie jednak by mozna bylo mowic o
nierzetelnosci. Nie przypisuje "tamtych czasów przypisać do
współczesności", ja ROZGRANICZAM to co bylo wtedy z tym co jest
dzisiaj, a ty raczysz tego niezauwazac.


> Cóż, mi się nasunął cytat: "fakju, kartoflu zapyziały". Też się nie obrażaj.

Kartoflu??? Z poznanskiego nie jestem :-) Hm, czy powiniem obrazic sie
na kogos, kto niepotrafi poprawnie napisac "spierdalaj" w zagranicznym
jezyku? Nieee, zbastuje :-)

TJ_Blues

unread,
May 31, 2012, 11:20:21 AM5/31/12
to
On May 31, 3:32 am, "Stanislaw Sidor" <sts_nos...@uranos.eu.org>
wrote:

> Znowu widac, ze dawno w PL nie wbyles :)
> Na Gornym Slasku powietrze juz czysciutkie. Rozkwitly parki, laki ... stary

Ja nie o tym to jest teraz, tylko o logice twojej odpowiedzi, w ktorej
widac urbanologie stosowana :-)


> Na targach zas jak w calej EU - jaja mozna kupic ludzem u przekupki i bardzo
> to sie wszystkim podoba :)

Tak jak oscypiki odciskane przez spodnice gazdziny :-) Wiadomym nie od
dzisiaj jest, ze flora bakteryjna jest waznym czynnikiem wsparcia
systemu immunologicznego czlowieka :-)))

> Pokazesz zrodlowe dane? :)
> Zapytam mieszkanca Czestochowy :)

Historia stara, chyba z 2006r. Lodzianie mieli / maja podobne plany.
Zrodla i odnosniki mozna w necie namierzyc. Najprawdopodobniej zapis o
szczekaniu w regulacjach miejskich zostal przez rajcow usuniety.
Smiech pozozostal. :-)


cheers TJ

Stanislaw Sidor

unread,
May 31, 2012, 11:38:36 AM5/31/12
to
Newsuser TJ_Blues (tomeka...@gmail.com) wrote:
> On May 31, 3:44 am, Andrzej Lawa <alawa_n...@lechistan.SPAM_PRECZ.com>
> wrote:

> Key word "wchodzil". TPSA naliczala impulsy jak za rozmowy lokalne, w
> Stanach / Kanadzie takiego wynalzku sie nie stosuje.

A kto dzis w PL korzysta z Dial-UPu analogowego? :)))))
Mnostwo smartfonow i innych badziewi chodzi poprzez bezprzewodowy Net
GPRS/UMTS/HSPA/LTE ...
Nowe technlogie daja 100 Mb/s (LTE) bezprzewodowo.
http://www.plus.pl/indywidualna/OfertyDlaObecnychKlientow/LTEBus/

LTE to nawet chyba w USA raczkuje dopiero :>
http://network4g.verizonwireless.com/#


> Rozmowy lokalne
> sa nielimitowane.

W PL obcecnie tez - kwestia taryfy :)
Mozna miec tez za darmo zamiejscowe.

> W Polsce moj rachunek za telefon potrafil dobic do
> 500zl. Co mnie wku... rzylo i przestalem surfowac z domowego peceta.

Dzis srednia oplata za Net to jakies 50 PLN brutto na miesiac.
Mozna za to miec od 2 Mb/s do 50 Mb/s (download) - sa tez wyjatki w gore i w
dol w zaleznosci od rejonu.
Nie jest to czlowka swiatowa, ale nie jest tez dziadostwo.


--
(STS)

Stanislaw Sidor

unread,
May 31, 2012, 11:41:09 AM5/31/12
to
Newsuser TJ_Blues (tomeka...@gmail.com) wrote:
> On May 31, 3:32 am, "Stanislaw Sidor" <sts_nos...@uranos.eu.org>
> wrote:
>
>> Znowu widac, ze dawno w PL nie wbyles :)
>> Na Gornym Slasku powietrze juz czysciutkie. Rozkwitly parki, laki ...
>> stary
>
> Ja nie o tym to jest teraz, tylko o logice twojej odpowiedzi, w ktorej
> widac urbanologie stosowana :-)

Pisze o faktach :>

>
>
>> Na targach zas jak w calej EU - jaja mozna kupic ludzem u przekupki i
>> bardzo to sie wszystkim podoba :)
>
> Tak jak oscypiki odciskane przez spodnice gazdziny :-)

Zarejestrowano, zalegalizowano jako produkt regionalny i sa :)
Nie musza byc koszerne ;)

>> Pokazesz zrodlowe dane? :)
>> Zapytam mieszkanca Czestochowy :)
>
> Historia stara, chyba z 2006r. Lodzianie mieli / maja podobne plany.
> Zrodla i odnosniki mozna w necie namierzyc. Najprawdopodobniej zapis o
> szczekaniu w regulacjach miejskich zostal przez rajcow usuniety.
> Smiech pozozostal. :-)

Aaaa, czyli wrzatek jest ... ino wystygl :))


--
(STS)
It is loading more messages.
0 new messages