Tam faraon by� Bogiem dla zwyk�ych mieszka�c�w, a wielcy kap�ani p�-bogami. W
jaki� wymy�lny spos�b tak omamiono tamtejsz� ludno��, �e nie wybiega�a ju� my�l�
ani oczyma poza klapki na�o�onych jej spo�ecznych norm. Egipcjanie zrezygnowali
z samostanowienia i w�asnego widzenia �wiata na rzecz �lepego pos�usze�stwa
wobec hierarchicznych struktur w�adzy.
Wolni, niezale�ni ludzie, �yj�cy dla siebie i ceni�cy indywidualizm, nie b�d�
nikomu wznosi� piramid. Piramidy wznosi si� tylko dysponuj�c pos�usznymi
niewolnikami. Oczywi�cie, potrzebna jest jeszcze w tym celu �wietna
organizacja, dalekowzroczne planowanie oraz bardzo sprawna w�adza centralna.
Sam kszta�t piramidy to symbol hierarchicznego pa�stwa, gdzie wszystkie warstwy
spo�eczne s� podporz�dkowane nadrz�dnej elicie. Za� fakt, �e piramidy powsta�y,
�wiadczy o stabilno�ci �wczesnego systemu. Egipt upad� po latach, nie tyle w
wyniku wewn�trznej restrukturyzacji co ze wzgl�du na wojny. Jednak�e, receptura
na tworzenie niewolniczej mentalno�ci oraz podw�adnych struktur spo�ecznych
przetrwa�a w pewnych tajemnych kr�gach po dzi� dzie�.
AW
.
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
===========================================================================
Odrzu� schemat Aleksandra G�owackiego (pseudo: Boles�aw Prus). IMO - to
kompletne wykrzywienie pa�stwa- jakim Egipt by�. Trudno raczej uwierzy�,
�eby tak pot�n� wiedz� mogli maj�c tamte- znane nam- �rodki techniczne-
osi�gn�� poprzez rozw�j od kamienia �upanego- po kolei poprzez wytop br�zu,
�elaza etc. Dysponowali pot�n� wiedz�: np trepanacji czaszki, drutowania
z�amanych ko�ci (chirurgia ko�ca 19 wieku)- a tak�e znali wiele rzeczy-
kt�rych teoretycznie zna� nie mogli. �eby nie rozwleka�- nie istnieje znany
spos�b transportu z odleg�ych g�r takich pot�nych ska�, jakie zawlekli
budowniczowie 2 najstarszych piramid i sfinksa (minimum 5 tys. lat). Co
ciekawe- wszelkie p�niejsze budowle (np piramidy) s� o wiele mniejsze i ju�
si� "sypi�"- a te 3 najstarsze s� w �wietnym stanie. Po kr�tce: Egipt musia�
posiada� bardzo wysoko wykszta�con� elit� i t�umy p�- dzikich ludzi.
Spr�buj wyobrazi� sobie dzi� garstk� ludzi l�duj�ca w �rodku d�ungli- gdzie
nie widziano w og�le bia�ego cz�owieka i zdobyczy cywilizacji. Jak by oni
tam zorganizowali pa�stwo? Czy nie by�by to staro�ytny Egipt w miniaturce?
Wybierano by najzdolniejszych z tubylc�w- i przekazywano by im wiedz�, �eby
nie zagin�a ca�kiem. Oczywi�cie- wysoko wykszta�ceni Europejczycy nie byli
by w stanie tak wyszkoli nawet najzdolniejszych tubylc�w, by przekaza� im
ca�� wiedz�- niewykonalne. Stworzyli by pot�ne pa�stwo, kt�re
podporz�dkowa�o by sobie okoliczne plemiona. Czy_mogli_by_zrobi�_co�_innego?
�wiat Egiptu i Grecji przeplata� si�- mamy wi�c opisy greckie �ycia w
Egipcie a nawet inicjacji kap�a�skiej, jak� jeden z Grek�w dost�pi�. Ten
opis niewiele r�ni si� od opisu �wczesnego pa�stewka greckiego- je�li
chodzi o swobody �ycia ludzi, to z ca�� pewno�ci� bije na g�ow� na przyk�ad
Spartďż˝.
Je�li chodzi o upadek: Egipt- upad� b�d�c najbogatszym ekonomicznie pa�stwem
na ziemi. Jak to w historii- podporz�dkowa� go sobie p�l- dziki, wojowniczy
Rzym :-). Egipt mia� o wiele pot�niejsz� flot�, wi�ksz� armi�- ale ci
wychowani w dobrobycie ludzie ju� za bardzo nie nadawali si� na wojownik�w.
Dogadali si� z Rzymianami- co by tamci im nie zr�wnali z ziemi� miast, i tak
przetrwa�y miasta- upad�o pa�stwo.
Chiron
Prawda, Prostota, Mi�o��.
Być może masz na myśli samo-negację, którą uprawiamy mniemając, że mamy do
czynienia ze 'światem obiektywnym' i zapominając, że ABSOLUTNIE WSZYSTKO
przejawia się nam poprzez świadomość. Za 'świat obiektywny' uznajemy naszą
wizję obiektywnego świata, a więc jego rekonstrukcję w kategoriach pojęć,
powstałą w wyniku przetwarzania przez świadomość danych pierwotnych,
pobieranych wybiórczo, w wąskim zakresie dostępnym naszym zmysłom. A więc
nasza wizja świata powstaje jako taka ze względu na: (1) przypadkowo
zaczerpnięty podzbiór pełnego spektrum informacji (2) specyfikę ich
przetwarzania ludzką świadomością. Wynikiem tego jest oczywiście pełna
subiektywność poznania.
Jednakże, nasze konwencjonalne myślenie pomija całkowicie rolę, jaką odgrywa tu
świadomość, a więc neguje ją w efekcie. I nie ogranicza się to tylko naukowych
ujęć, ale stanowi konwencję typową dla całej naszej cywilizacji.
> Tylko caly problem to wprowadzic to w praktyke.
> Stosuje ta idee w praktyce.
> Ja to zrobilem - i teraz widze to tak:
> teoria to pierwszy krok (respekt dla tych co to widzą), a praktyczne
> zastosowanie 2gi krok, trudniejszy niz pierwszy.
Na pewno nie jest to łatwe. Z tym, że jeśli teoria zostanie powszechnie znana i
rozumiana, to sama przerodzi się w praktykę. Dlatego kładę nacisk na
rozpowszechnianie teorii. Niewątpliwie są bardziej skuteczne metody ale to już
nie moją domena.
> Zrobienie tego praktycznego kroku ma zalety i wady. Zaleta jest
> niezaleznosc. Lepsza ocena rzeczywistosci.
Niech jeszcze dodam, TWORZENIE lepszej rzeczywistości.
> Wada jest ... pewien rodzaj samotnosci. Samotnosci nonkonformisty.
Jak najbardziej - za wszystko jest pewna cena.
> ------
> Szkola jest potrzebna - mysle ze to dziala tak - w 90% korzystamy z
> "gotowców".
> Te gotowce to np. szkoła. Rzecz w tym zeby w pewnych okreslonych momentach
> (te 10%),
> kiedy mamy wlasy pomysl - zeby umiec zostawic na moment te Zasady, ktore w
> 10% sytuacji sie nie sprawdzaja, jako ze nic nie jest na 100% uniwersalne
> i dokonac niezalznej od Zasad oceny a potem wyboru.
>
> Chodzi o rodzaj refleksji, zeby nastapiła wtedy kiedy jest potrzebna.
> Bo nie trzena odkrywać na nowo koła.
Oczywiście.
> ---
> Po co wlasciwie o tym piszemy? Piszemy to dla siebie, zeby -przez pisanie-
> lepiej
> sie w tym poczuć? Czy jest to rada dla innych? Czy chcemy wymienic sie
> doswiadczeniem?
I jedno, i drugie i trzecie.
> Ja np. mam pomysl, zeby to co piszemu przekuć w coś konkretnego - pisałem
> już kiedyś -
> np. stowrzyć stronę WWW, czy artykuł, który opisuje tę całą idee.
Myślę, że dopiero gdy powstanie krytyczna masa coś będzie mogło się zmienić. W
międzyczasie należy dążyć w tym kierunku. Strony WWW to jedna z metod
przekazywania istotnych treści. Niechaj ich będzie jak najwięcej, nich mówią
różnymi językami i różnymi stylami ale niech zawsze kładą nacisk na ta samą
sprawę. Moja strona jest do wglądu: http://cmncore.org/pol/Lista1.htm .
Stwórz swoją, a wówczas będziemy mogli wymienić linki. Ale to nie koniec.
Jeśli wiesz jak istotna jest ta rzecz, będziesz ją rozpowszechniał przy każdej
okazji na tysiące różnych sposobów. Coś z tego wyniknie, gdy inni się zarażą i
zaczną robić tak samo.
> Pozdrawiam,
> Druch
>
Ukłony,
AW
.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
problem w tym że nik nie ma zielonego pojęcia jak było w egipcie przed
tysiącami lat, nomiast ludzie bogowie i pólbogowie pojawili się pod koniec
jego żywota i pewnie dlatego egipt upadł:O)
> Wolni, niezależni ludzie, żyjący dla siebie i ceniący indywidualizm, nie
> będą nikomu wznosić piramid. Piramidy wznosi się tylko dysponując
> posłusznymi niewolnikami. Oczywiście, potrzebna jest jeszcze w tym
> celu świetna organizacja, dalekowzroczne planowanie oraz bardzo
> sprawna władza centralna.
kolejna wielka bzdura!!!:O)
dzisiejsi wybitni inżynierowie i naukofcy ie mają zielonego pojęcia jak
takie piramidy zbudować, ani jak je zbudowano, a co dopiero jakcyś tempi
niewolnicy sterowani centralnie, bo bajeczka dla grzeczych dzieci, bo jak
się zainteresujesz egiptem to się dowiesz że piramidy zbudowano na całej
ziemi (i pod oceanami) wiele tysięcy lat wcześniej nisz powstał egipt!:O)
egipcjanie prawdopodobnie pszyszli jako prymitywne ludy na gotowe budowle
jakiejś wysokorozwiniętej cywilizacji, podobnie jak prymitywni aztekowie
pszywędrowali na tereny cywilizacji majów, tylko że tej cywilizacji jusz tam
nie było i nie wiadomo gdzie ona jest, faktem jest tylko to że zostawili dla
nas przesłanie w kamieniu a my do dzisiaj nie potrafimy go odczytać:O)
> Przed pięcioma tysiącami lat powstał starożytny Egipt i trwał bez mała lat
> trzy
> tysiące. Jest on wręcz idealnym modelem podwładnego państwa dla
> satanistycznych
> elit. Każdy tyran, totalitarny władca czy żądny absolutnej władzy despota
> skwapliwie potwierdzi, że lepiej niż w Egipcie być nie może.
>
Zachwyt starozytnym Egiptem - jest twoim zachwytem, satanistyczne elity -
twoim konikiem. Tyrania, totalitaryzm, despotyzm - interesują cie o tyle, o
ile czujesz się uciskanym, stłamszonym, wykorzystanym. Wtedy o tym piszesz.
> Tam faraon był Bogiem dla zwykłych mieszkańców, a wielcy kapłani
> pół-bogami. W
> jakiś wymyślny sposób tak omamiono tamtejszą ludność, że nie wybiegała już
> myślą
> ani oczyma poza klapki nałożonych jej społecznych norm. Egipcjanie
> zrezygnowali
> z samostanowienia i własnego widzenia świata na rzecz ślepego
> posłuszeństwa
> wobec hierarchicznych struktur władzy.
>
I taki model ci odpowiada?
> Wolni, niezależni ludzie, żyjący dla siebie i ceniący indywidualizm, nie
> będą
> nikomu wznosić piramid. Piramidy wznosi się tylko dysponując posłusznymi
> niewolnikami. Oczywiście, potrzebna jest jeszcze w tym celu świetna
> organizacja, dalekowzroczne planowanie oraz bardzo sprawna władza
> centralna.
>
Porownywanie czasow nie ma wogole sensu. Inne systemy wartosci.
> Sam kształt piramidy to symbol hierarchicznego państwa, gdzie wszystkie
> warstwy
> społeczne są podporządkowane nadrzędnej elicie. Zaś fakt, że piramidy
> powstały,
> świadczy o stabilności ówczesnego systemu. Egipt upadł po latach, nie
> tyle w
> wyniku wewnętrznej restrukturyzacji co ze względu na wojny. Jednakże,
> receptura
> na tworzenie niewolniczej mentalności oraz podwładnych struktur
> społecznych
> przetrwała w pewnych tajemnych kręgach po dziś dzień.
>
I znow te twoje tajemne kręgi. Robisz sie niepowazny. Wszedzie węszysz
zagrozenie dla siebie.
Nelius
> Być może masz na myśli samo-negację, którą uprawiamy mniemając, że mamy do
> czynienia ze 'światem obiektywnym' i zapominając, że ABSOLUTNIE WSZYSTKO
> przejawia się nam poprzez świadomość.
Nawet jesli swiat przejawia sie poprzez swiadomosc, to jest i tak
OBIEKTYWNY. I tej prawdy nie zatupiesz kurczakowi stopami. Czlowiek, ktory
nie wierzy w swiat obiektywny to schizofrenik i powinien sie zglosic do
lekarza, poki jeszcze nie jest za pozno.
> Za 'świat obiektywny' uznajemy naszą
> wizję obiektywnego świata, a więc jego rekonstrukcję w kategoriach pojęć,
> powstałą w wyniku przetwarzania przez świadomość danych pierwotnych,
> pobieranych wybiórczo, w wąskim zakresie dostępnym naszym zmysłom.
Jesli ide do sklepu po warzywa, to poza nimi, warzywami leżacymi na ladzie,
musze koniecznie przywolywac przed oczy pole buraczane czy kapusciane, z
ktorego pochodza warzywa? Bez tego nie da sie kupic pietruszki ani
marchewki? Jesli sie tak w warzywniaku zamysle nad polem buraczanym czy
kapuscianym - to zapomne co mialem kupic i moja zona nie ugotuje obiadu!
> A więc
> nasza wizja świata powstaje jako taka ze względu na: (1) przypadkowo
> zaczerpnięty podzbiór pełnego spektrum informacji (2) specyfikę ich
> przetwarzania ludzką świadomością.
Przeciez to nie ma zadnego, najmniejszego nawet, znaczenia. Swiat ktory
widze, jest i tak OBIEKTYWNY. Koniec, kropka.
> Wynikiem tego jest oczywiście pełna
> subiektywność poznania.
Jesli nie potrafisz zobaczyc niczego obiektywnego, a tylko i wylacznie
jakies tam twoje fantasmagorie - to naprawde źle juz jest z toba.
> Jednakże, nasze konwencjonalne myślenie pomija całkowicie rolę, jaką
> odgrywa tu
> świadomość, a więc neguje ją w efekcie.
Potrafisz podac mi chociaz jeden przyklad czlowieka, ktory pomijalbym role
swiadomosci ? Moze jedynie ty, bo masz z tym problem i dlatego go tak
walkujesz.
> Na pewno nie jest to łatwe. Z tym, że jeśli teoria zostanie powszechnie
> znana i
> rozumiana, to sama przerodzi się w praktykę. Dlatego kładę nacisk na
> rozpowszechnianie teorii. Niewątpliwie są bardziej skuteczne metody ale
> to już
> nie moją domena.
Jest to belkot calkiem PUSTY i calkiem niekonkretny. Nie popierasz swoich
slow ani jednym przykladem, tylko same ogolniki. To tak jak czlowiek chrzani
cos na temat milosci bardzo gornolotnie a wszystkie jego czyny temu przeczą.
>> Zrobienie tego praktycznego kroku ma zalety i wady. Zaleta jest
>> niezaleznosc. Lepsza ocena rzeczywistosci.
>
Nie umiesz zrobic nawet pół-kroku. Wiec o czym tu gadac.
> Myślę, że dopiero gdy powstanie krytyczna masa coś będzie mogło się
> zmienić. W
> międzyczasie należy dążyć w tym kierunku. Strony WWW to jedna z metod
> przekazywania istotnych treści. Niechaj ich będzie jak najwięcej, nich
> mówią
> różnymi językami i różnymi stylami ale niech zawsze kładą nacisk na ta
> samą
> sprawę. Moja strona jest do wglądu: http://cmncore.org/pol/Lista1.htm
> .
Komu by sie chcialo ten belkot czytac. To czysta paranoja.
Nelius