swego czasu wspominalem tutaj o rrrrrrrr
ten związek wisi nademna jak fatum (tym razem
raczej wizja jego kontynuacji) bo zostalem urazony
w dostatecznym stopniu by uznac to za nieco
ze tak powiem nadmierne
jak zaczalem sie zastanawiac nad tym uczuciem
w stosunku do r obecnie to nie jest to nienawisc
itp ale jest to oddalenie 9cos w rodzaju) z pewną
dozą czegoś w rodzaju niesmaku - niestety ale na
to wychodzi i chcialbym kontynuowac to uczucie
uwazam je za dosyc dobre dla mnie, (w przeciwienstwie
do tego widma ewentualnej kontynuacji), zauwazam ze sie
odkochuje i nawet widze (niespodziewanie wlasnie dzis)
jakies przeblyski switu w 'nowej sferze' uczuciowej
ze tak troche nieladnie powiem, (a pisze to dlatego, jak
zwykle ze musze czy tez zwyklem przemysliwac pewne
sprawy - to pomaga wrocic do siebie i wogole niebagatelnie
pomaga)
co prawda realnie wszystkie panie zrazają mnie z grubsza
nie mniej niz rr ale to akurat tutaj jest nieszczegolnie
istotne (nawet jest wyjatkowo ciekawe w swoich elementach)
- tak ze podsumowywywujac chialbym sie uporac z tamtą
zmora z przeszlosci mw przez to oddalenie, a zmora ew
przyszlosci jawi mi sie jako zmora zaiste (ale nie
biorę jej jakos pod uwagę),
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->
http://www.gazeta.pl/usenet/