W dniu 2011-10-20 13:19, bdronka pisze:
Jako nie-ekonomista odbieram to tak, że w przypadku kryzysu inwestorzy
finansowi wycofują się z inwestycji o podwyższonym czynniku ryzyka,
kierując się do inwestycji bezpieczniejszych.
Tym samym wycofują inwestycje m. in. z rynku polskiego. Wycofywanie
inwestycji powoduje wyprzedaż złotówek, a więc spadek ich wartości.
Wycofywanie inwestycji oznacza wyprzedaż akcji, a więc spadek ich cen.
Pomijając te działania spekulacyjne polski złoty faktycznie powinien być
lepszą alternatywą na przetrwanie niż euro. Zatem wydaje się dobre
inwestowanie w złotego (bo jest tani) oraz w polskie akcje (bo sa tanie
i jeszcze w tanich polskich złotych).
Z drugiej strony waluta nie powinna być przedmiotem inwestycji, bo sama
w sobie nie jest inwestycją, a jedynie środkiem przeprowadzenia
inwestycji. Warto inwestować w dobra, na które zapotrzebowanie będzie
rosnąć, a wraz z nim cena. Moim zdaniem grunty i nieruchomości.
Teraz - warto w polsce, bo złotówka jest tania.
Inwestycje w waluty to spekulacja, jeśli ktoś to lubi, to polecam
bitcoina. Waluta, na którą może w niedługim czasie gwałtownie wzrosnąć
popyt, bo jest łatwą pralnią pieniędzy.