Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Przeciw patentom

0 views
Skip to first unread message

Godlark

unread,
Aug 3, 2008, 12:32:00 PM8/3/08
to
Nie, nie zamierzam rozpoczynać krucjaty przeciwko patentom. Ale
chciałebym się zapytać czy istnieje organizacja albo możliwość w
biurze patantowym złożenia wniosku o nie patentowanie jakiegoś
wynalzku. Naprzykład wymyśliłem coś, ale chce żeby było to dla innych
dostępne, ale żeby nikt inny nie mógł zabronić korzystania z mojego
pomysłu. Czy można takie cos zrobić

A.L.

unread,
Aug 3, 2008, 1:14:37 PM8/3/08
to
On Sun, 3 Aug 2008 09:32:00 -0700 (PDT), Godlark <god...@gmail.com>
wrote:

Tak. Opatentowac. Wlasnei po to sa patenty

A.L.

Marcin Majchrzak

unread,
Aug 3, 2008, 4:27:43 PM8/3/08
to
Dnia 2008-08-03 18:32:00, na pl.sci.ekonomiczne
(<news:a2bdc368-1c84-4fa0...@r66g2000hsg.googlegroups.com>),
Godlark napisał(a):

> Naprzykład wymyśliłem coś, ale chce żeby było to dla innych
> dostępne, ale żeby nikt inny nie mógł zabronić korzystania z mojego
> pomysłu. Czy można takie cos zrobić

Opublikować.

--
pzdr
Marcin Majchrzak

A.L.

unread,
Aug 3, 2008, 8:40:12 PM8/3/08
to

Niedokladnie przeczytalem post. Wystarczy opublikowac w ogolnie
dostepnym czasopismie czy ksiazce. Nie mozna opatentowac wynalazku
ktory zostal opublikowany. Gdyby ktos probowal mimo to patentowac,
nzlezy poslac do Urzedu Patentowego list z kopia publikacji.

A.L.

A.L.

unread,
Aug 3, 2008, 10:25:18 PM8/3/08
to

Wedle prawa patentowego USA. W innych krajach - niekoniecznie.

A.L.

Godlark

unread,
Aug 4, 2008, 1:32:57 PM8/4/08
to
On 4 Sie, 04:25, A.L. <alewa...@zanoza.com> wrote:
> On Sun, 03 Aug 2008 19:40:12 -0500, A.L. <alewa...@zanoza.com> wrote:
> >On Sun, 03 Aug 2008 12:14:37 -0500, A.L. <alewa...@zanoza.com> wrote:
>
> >>On Sun, 3 Aug 2008 09:32:00 -0700 (PDT), Godlark <godl...@gmail.com>

> >>wrote:
>
> >>>Nie, nie zamierzam rozpoczynać krucjaty przeciwko patentom. Ale
> >>>chciałebym się zapytać czy istnieje organizacja albo możliwość w
> >>>biurze patantowym złożenia wniosku o nie patentowanie jakiegoś
> >>>wynalzku. Naprzykład wymyśliłem coś, ale chce żeby było to dla innych
> >>>dostępne, ale żeby nikt inny nie mógł zabronić korzystania z mojego
> >>>pomysłu. Czy można takie cos zrobić
>
> >>Tak. Opatentowac. Wlasnei po to sa patenty
>
> >>A.L.
>
> >Niedokladnie przeczytalem post. Wystarczy opublikowac w ogolnie
> >dostepnym czasopismie czy ksiazce. Nie mozna opatentowac wynalazku
> >ktory zostal opublikowany. Gdyby ktos probowal mimo to patentowac,
> >nzlezy poslac do Urzedu Patentowego list z kopia publikacji.
>
> >A.L.
>
> Wedle prawa patentowego USA. W innych krajach - niekoniecznie.
>
> A.L.

Dziękuje wszystkim za odpowiedź i za wyjaśnienie wątpliwości.
A. L. co masz na myśli, pisząc w innych krajach, czyżby rozschodziło
się o Polskę?

A.L.

unread,
Aug 4, 2008, 2:42:15 PM8/4/08
to
On Mon, 4 Aug 2008 10:32:57 -0700 (PDT), Godlark <god...@gmail.com>
wrote:

>
>


>Dziękuje wszystkim za odpowiedź i za wyjaśnienie wątpliwości.
>A. L. co masz na myśli, pisząc w innych krajach, czyżby rozschodziło
>się o Polskę?


O Europe, generalnie. Ale szczegolow nie znam.

W kazdym razie: jezli opublikujesz papier pod swoim nazwiskiem w
ogolnie dostepnym czasopismie lub ksiazce, zawsze bedziesz mogl
dochodzic autorstwa. Tyle tylko ze nie moze to byc raczej publikacja
po polsku w "Rocznych Sprawosdznaich Instytutu Dziumbania Bzdlosci w
Gorce Wolnej"

A.L.

Marcin Majchrzak

unread,
Aug 4, 2008, 4:25:16 PM8/4/08
to
Dnia 2008-08-04 20:42:15, na pl.sci.ekonomiczne
(<news:s7je949lejik6v9l8...@4ax.com>), A.L. napisał(a):

> W kazdym razie: jezli opublikujesz papier pod swoim nazwiskiem w
> ogolnie dostepnym czasopismie lub ksiazce, zawsze bedziesz mogl
> dochodzic autorstwa. Tyle tylko ze nie moze to byc raczej publikacja
> po polsku w "Rocznych Sprawosdznaich Instytutu Dziumbania Bzdlosci w
> Gorce Wolnej"


Hmm, o ile wiem to właśnie w USA jest to dość powszechna metoda. Publikujemy
w Górce Wolnej a jednocześnie produkt jest objęty tajemnicą technologiczną.
Firma monopolistycznie sprzedaje produkt, nie ponosi kosztów patentu, a jak
ktoś wpadnie na ten sam pomysł i próbuje patentować to jest odsyłany do
Górki Wolnej.

--
pzdr
Marcin Majchrzak

A.L.

unread,
Aug 4, 2008, 4:59:10 PM8/4/08
to


Sorry, to jest belkot.

A.L.

Piotr [trzykoty]

unread,
Aug 5, 2008, 5:02:26 PM8/5/08
to

"Godlark" <god...@gmail.com> wrote

>Naprzykład wymyśliłem coś, ale chce żeby było to dla innych
>dostępne, ale żeby nikt inny nie mógł zabronić korzystania z mojego
>pomysłu. Czy można takie cos zrobić

Jasne. Wystarczy np. opublikować, wyprodukować lub w inny sposób uczynić
znanym. W tym wypadku nikt inny nie będzie miał prawa tego opatentować, bo
nie będzie to już nowe.


Marcin Majchrzak

unread,
Aug 5, 2008, 5:51:46 PM8/5/08
to
Dnia 2008-08-04 22:59:10, na pl.sci.ekonomiczne
(<news:ebre94h3ig7e8a8s2...@4ax.com>), A.L. napisał(a):

Nie będę się upierał, ale dlaczego?

--
pzdr
Marcin Majchrzak

A.L.

unread,
Aug 5, 2008, 7:53:27 PM8/5/08
to
On Tue, 5 Aug 2008 23:51:46 +0200, Marcin Majchrzak
<mat...@poczta.onet.pl> wrote:

>Dnia 2008-08-04 22:59:10, na pl.sci.ekonomiczne
>(<news:ebre94h3ig7e8a8s2...@4ax.com>), A.L. napisał(a):
>
>> On Mon, 4 Aug 2008 22:25:16 +0200, Marcin Majchrzak
>> <mat...@poczta.onet.pl> wrote:
>>
>>>Hmm, o ile wiem to właśnie w USA jest to dość powszechna metoda. Publikujemy
>>>w Górce Wolnej a jednocześnie produkt jest objęty tajemnicą technologiczną.
>>>Firma monopolistycznie sprzedaje produkt, nie ponosi kosztów patentu, a jak
>>>ktoś wpadnie na ten sam pomysł i próbuje patentować to jest odsyłany do
>>>Górki Wolnej.
>>
>> Sorry, to jest belkot.
>
>Nie będę się upierał, ale dlaczego?

"Produkt jest objecty tajemnica technologiczna" a jednoczesnie firma
"publikuje w Gorce Wolnej". Gdyby firma opublikowala w takim miejscu
ze nie mozna papieru przeczytac, ow papier nie stanowilby "prior art"
i nie moglby byd podstawa do podwazenia patentu. Pomysly stanowiace
tajemnice technologiczna trzyma sie w kasie pancernej, albo patentuje.
Innego wyjscia nei ma.

"Firma monopolistycznie sprzedaje produkt" - co to w ogole znaczy?...
Na czym polega "monopolicznosc"?... Firma sprzedaje produkt, a
poniewaz mamy wolny rynek, to inna firma moze tez sprzedawac taki sam
produkt, o ile nie narusza "trademarks" czyli nazwy produktu, oraz
patentow. No, ale patentow nei narusza bo nie zostalo opatentowane.
"Monopolicznosc" tu jest zupelnie nei do rzeczy.

A.L.

Godlark

unread,
Aug 6, 2008, 7:26:50 AM8/6/08
to

Jeśli już wątek tematu zeszedł, gdzie się liczy publikowaniue, a gdzie
nie. To opublikowanie na blogu chyba się liczy, ponieważ jest dotępny
dla każdego.

A.L.

unread,
Aug 6, 2008, 8:30:49 AM8/6/08
to
On Wed, 6 Aug 2008 04:26:50 -0700 (PDT), Godlark <god...@gmail.com>
wrote:

>

>Jeśli już wątek tematu zeszedł, gdzie się liczy publikowaniue, a gdzie
>nie. To opublikowanie na blogu chyba się liczy, ponieważ jest dotępny
>dla każdego.

Nie wiem jak jest w innych krajach, ale w USA musi byc "printed
publication". Blog nie jest "printed".

A.L.

J.F.

unread,
Aug 9, 2008, 5:02:38 AM8/9/08
to
On Wed, 06 Aug 2008 07:30:49 -0500, A.L. wrote:
>On Wed, 6 Aug 2008 04:26:50 -0700 (PDT), Godlark <god...@gmail.com>
>>Jeśli już wątek tematu zeszedł, gdzie się liczy publikowaniue, a gdzie
>>nie. To opublikowanie na blogu chyba się liczy, ponieważ jest dotępny
>>dla każdego.
>
>Nie wiem jak jest w innych krajach, ale w USA musi byc "printed
>publication". Blog nie jest "printed".

A w polskim:

Art. 11. Rozwiazanie uwaza sie za nowe, jesli przed data, wedlug
której oznacza sie pierwszenstwo do uzyskania patentu, nie zostalo
udostepnione do wiadomosci powszechnej w sposób ujawniajacy dla znawcy
dostateczne dane do jego stosowania, w szczególnosci przez publikacje,
jawne stosowanie lub wystawienie na wystawie publicznej.

Oczywiscie blog jest ulotny, i moze byc trudny do udowodnienia.
Wpisac do wikipedii jak sie juz ma wstret do papieru ?

Ciekawa opcja moze byc samo zgloszenie patentowe - to chyba w USA
kosztuje ok 100$, mamy status "patent pending", i jednoczenie pewien
status ochrony.

J.

Godlark

unread,
Aug 10, 2008, 4:52:57 AM8/10/08
to
On 9 Sie, 11:02, J.F. <jfox_xnosp...@poczta.onet.pl> wrote:
> On Wed, 06 Aug 2008 07:30:49 -0500,  A.L. wrote:
> >On Wed, 6 Aug 2008 04:26:50 -0700 (PDT), Godlark <godl...@gmail.com>

> >>Jeśli już wątek tematu zeszedł, gdzie się liczy publikowaniue, a gdzie
> >>nie. To opublikowanie na blogu chyba się liczy, ponieważ jest dotępny
> >>dla każdego.
>
> >Nie wiem jak jest w innych krajach, ale w USA musi byc "printed
> >publication".  Blog nie jest "printed".
>
> A w polskim:
>
> Art. 11. Rozwiazanie uwaza sie za nowe, jesli przed data, wedlug
> której oznacza sie pierwszenstwo do uzyskania patentu, nie zostalo
> udostepnione do wiadomosci powszechnej w sposób ujawniajacy dla znawcy
> dostateczne dane do jego stosowania, w szczególnosci przez publikacje,
> jawne stosowanie lub wystawienie na wystawie publicznej.
>
> Oczywiscie blog jest ulotny, i moze byc trudny do udowodnienia.
> Wpisac do wikipedii jak sie juz ma wstret do papieru ?
>
> Ciekawa opcja moze byc samo zgloszenie patentowe - to chyba w USA
> kosztuje ok 100$, mamy status "patent pending", i jednoczenie pewien
> status ochrony.
>
> J.

Dziękuję w kązdym razie wszystkim za pomoc w rozwikłaniu moich
wątpliwości.

A.L.

unread,
Aug 10, 2008, 9:53:25 AM8/10/08
to
On Sat, 09 Aug 2008 11:02:38 +0200, J.F.
<jfox_x...@poczta.onet.pl> wrote:
?
>
>Ciekawa opcja moze byc samo zgloszenie patentowe - to chyba w USA
>kosztuje ok 100$, mamy status "patent pending", i jednoczenie pewien
>status ochrony.
>

W tej chwili jedno zero wiecej.

A.L.

J.F.

unread,
Aug 10, 2008, 12:17:56 PM8/10/08
to

http://www.uspto.gov/web/offices/ac/qs/ope/fee2007september30_2008august01.htm


"Basic filling fee" $310, a dla "small entity" nawet 155.

Nie jestem pewien co sie za to dostaje, ale potwierdzenie zgloszenia
to chyba na pewno ?

J.

A.L.

unread,
Aug 10, 2008, 12:54:51 PM8/10/08
to

"Basic". Do tego rozne inne papierki ktore kosztuja troche.

Nie pamietam jak dlugo takie zgloszenie jest wazne, ale raczej dosyc
krotko. Musialbym zajzrec do moich papierow, ale mi sie nei chce.

W kazdym razie - kompletne zgloszenie patentowe kosztuje okolo 10
tysiecy dolcow (moja firma tak placila) w formie roznych oplat roznym
ludziom i urzedom, i potem jeszcze trzeba uiszczac jakies oplaty do
jakis czas.

A.L.

gargamel

unread,
Aug 10, 2008, 3:42:10 PM8/10/08
to
> W kazdym razie - kompletne zgloszenie patentowe kosztuje okolo 10
> tysiecy dolcow (moja firma tak placila) w formie roznych oplat roznym
> ludziom i urzedom, i potem jeszcze trzeba uiszczac jakies oplaty do
> jakis czas.

ale o co chodzi z tymi dolarami?
przeciez w stanach przecietna pracowita osoba zasuwajac na 2 etaty te 10000$
jest w stanie odlozyc w jeden miesiac, a co dopiero jakas firma:O)

lepiej powiedz ile taki patent kosztuje w polsce, i powiedz ile lat polak
jest w stanie na to uciulac (o ile akurat ma prace)

A.L.

unread,
Aug 10, 2008, 4:07:41 PM8/10/08
to
On Sun, 10 Aug 2008 21:42:10 +0200, "gargamel" <smer...@do.lina>
wrote:

>> W kazdym razie - kompletne zgloszenie patentowe kosztuje okolo 10
>> tysiecy dolcow (moja firma tak placila) w formie roznych oplat roznym
>> ludziom i urzedom, i potem jeszcze trzeba uiszczac jakies oplaty do
>> jakis czas.
>
>ale o co chodzi z tymi dolarami?
>przeciez w stanach przecietna pracowita osoba zasuwajac na 2 etaty te 10000$
>jest w stanie odlozyc w jeden miesiac

czys ty zidiocaial?....

A.L.

Yyy

unread,
Sep 18, 2008, 6:13:34 PM9/18/08
to
A.L. <alew...@zanoza.com> wrote in
news:gqjc941bl479u9i4p...@4ax.com:

> Wystarczy opublikowac w ogolnie
> dostepnym czasopismie czy ksiazce. Nie mozna opatentowac wynalazku
> ktory zostal opublikowany.

no ale jezeli, zalozmy, jest to pomysl dosc rewolucyjny to slabym ogniwem
moze okazac sie uczciwosc poszczegolnych ludzi zasngazowanych w systemie
redagowania

material zgloszony do publikacji moze "zostac odrzucony" ale ludzie tam
pracujacy moga to wykorzystac jako "swoje"

jak sie przed czyms takim uchronic?


i w ogle jak sie uchronic przed sytuacja typu: jestes zatrudniony w istytucie
naukowym gdzie szef wyraznie cie nie lubi, zglaszasz ciekawy material ze
swoimi pomyslami ale szef mowi, ze to shit i wyrzuca do kosza
po roku niesnasek albo cie wyrzuca z tej pracy albo uciekasz z tego instytutu
po 2 latach odnajdujesz na liscie publikacji swojego bylego szefa elementy
swoich pomyslow, sciagasz pdf-y czytasz tekst referatu z konferencji w Perth
gdzie poznajesz 90% swojej konstrukcji myslowej z owego szitu "wyrzuconego do
kosza"

--
Y?

Yyy

unread,
Sep 18, 2008, 6:17:38 PM9/18/08
to
A.L. <alew...@zanoza.com> wrote in
news:0iph94d03nrpjseno...@4ax.com:

> "Firma monopolistycznie sprzedaje produkt" - co to w ogole znaczy?...
> Na czym polega "monopolicznosc"?

jezeli firma wprowadza na rynek swoja wlasna "wartosc dodana" i ma to jakos
zastrzezone to przez pewien czas ma monopol na produkty oparte o ta
technologie, czy nie?

no wlasnie, ale jak to sie dzieje, ze tylko przez "pewien czas"? a co sie
potem dzieje?

--
Y?

Yyy

unread,
Sep 18, 2008, 6:22:50 PM9/18/08
to
Godlark <god...@gmail.com> wrote in news:448a2c71-5901-4af2-bda9-
d18d16...@a70g2000hsh.googlegroups.com:

> Jesli juz watek tematu zeszedl, gdzie się liczy publikowaniue, a gdzie
> nie. To opublikowanie na blogu chyba się liczy, poniewaz jest dotępny
> dla kazdego.

ok, to powiedzmy od razu o co w tym temacie moze KONKRETNIE chodzic:
czy kod Open Source, opublikowany na sieci serwerow 'community' itp. spelnia
to kryterium aby nie mozna bylo tego zagarnac nieuczciwym patentem (nawet po
pewnych modyfikacjach)?

zwlaszcza chodzi mi o sytuacje gdy w tym kodzie jest zawarty nowatorski
algorytm, lub w ogole jakas odkrywcza teoria, np. nowy blyskotliwy sposob
szyfrowania etc...

--
Y?

Yyy

unread,
Sep 18, 2008, 6:26:09 PM9/18/08
to
J.F. <jfox_x...@poczta.onet.pl> wrote in
news:c3nq94dou7qd2tl7r...@4ax.com:

> kosztuje ok 100$, mamy status "patent pending"


no wlasnie! i potem po zgloszeniu czy mozna juz *bezpiecznie* udostepnic
spoleczenstwu?


--
Y?

Yyy

unread,
Sep 18, 2008, 6:27:49 PM9/18/08
to
A.L. <alew...@zanoza.com> wrote in
news:jlst945ts3e1p8uef...@4ax.com:

>>Ciekawa opcja moze byc samo zgloszenie patentowe - to chyba w USA
>>kosztuje ok 100$, mamy status "patent pending", i jednoczenie pewien
>>status ochrony.
>>
>
> W tej chwili jedno zero wiecej.


aha czyli dzialanosc typu non-profit, open-source itd. odpada w takim
razie...


--
Y?

Yyy

unread,
Sep 18, 2008, 6:34:31 PM9/18/08
to
"gargamel" <smer...@do.lina> wrote in news:g7ngfq$76l$1...@news.wp.pl:

> przeciez w stanach przecietna pracowita osoba zasuwajac na 2 etaty te
> 10000$ jest w stanie odlozyc w jeden miesiac, a co dopiero jakas firma


no tak, ale wyobraz sobie, ze jakas firma, instytucja lub osoba chce
uruchomic pewien samonapedzajacy sie system ochotniczej pracy tworczej (jak
Wikipedia, OpenSource itd.) i chce miec prawna ochrone prawna dla
pojawiajacych sie tam nowatorskich rozwiazan -
to biorac pod uwage, ze te rozwiazania naplywaja tam systematycznie,
regularnie i RUTYNOWO to nie moze przeciez byc mowy o placeniu nawet dolara
za kazde z nich!


--
Y?

Yyy

unread,
Sep 18, 2008, 6:47:39 PM9/18/08
to
a ja mialbym nieco inne choc pokrewne pytanie...

zalozmy, ze ktos tak bezpretensjonalnie pracujac sam w ciszy domowej znalazl
pewne bardzo wartosciowe rozwiazanie wazkiego problemu naukowego (typu
np. dowod twierdzenia Fermata) no i teraz chcialby cos z tego miec,
opublikowac itd.

otoz dogaduje sie z pewnym znajomym profesorem i tamten mu mowi: "prosze to
ladnie opisac i mi przyniesc to sprobujemy zrobic z tego doktorat"

JAK sie uchronic przed czyms takim, ze (w pesymistycznym przypadku) profesor
okaze sie nieuczciwy, powie "to funta klakow nie jest warte!" lecz potem
szybciorem poprawi te prace od strony formalnej, nada forme godna dojrzalego
wyjadacza nauki i jako takie opublikuje jako swoje?

pozniej, w razie czego, to co PRAWDZIWY autor pomyslu moze zrobic?
pokazac swoje 'niezdarne bazgroly'?
i w ogole jak to bedzie wygladac: WIELKIE 'NIKT' przeciw WIELKIEJ PERSONIE
?!!

--
Y?

Piotr [trzykoty]

unread,
Dec 10, 2008, 12:35:40 PM12/10/08
to

"Yyy" <y...@meansoxygen.o2.pl> wrote

> no ale jezeli, zalozmy, jest to pomysl dosc rewolucyjny to slabym ogniwem
> moze okazac sie uczciwosc poszczegolnych ludzi zasngazowanych w systemie
> redagowania

Można zgłosić do urzędu patentowego i nie opłacić opłat albo wnieść o ich
umorzenie.
IMO Tak czy siak pomysł będzie uważany za ujawniony.

> i w ogle jak sie uchronic przed sytuacja typu: jestes zatrudniony w
> istytucie
> naukowym gdzie szef wyraznie cie nie lubi, zglaszasz ciekawy material ze
> swoimi pomyslami ale szef mowi, ze to shit i wyrzuca do kosza

Jeśli jesteś zatrudniony i robisz to w ramach pracy to prawa majątkowe
należą do instytutu

> po roku niesnasek albo cie wyrzuca z tej pracy albo uciekasz z tego
> instytutu
> po 2 latach odnajdujesz na liscie publikacji swojego bylego szefa elementy
> swoich pomyslow, sciagasz pdf-y czytasz tekst referatu z konferencji w
> Perth
> gdzie poznajesz 90% swojej konstrukcji myslowej z owego szitu "wyrzuconego
> do
> kosza"

To jest naruszenie praw osobistych do patentu, tzn. przypisania autorstwa i
tyle.


Piotr [trzykoty]

unread,
Dec 10, 2008, 12:36:10 PM12/10/08
to

"Yyy" <y...@meansoxygen.o2.pl> wrote

> ok, to powiedzmy od razu o co w tym temacie moze KONKRETNIE chodzic:
> czy kod Open Source,

Przynajmnie w Polsce kodu się nie patentuje.


0 new messages