W serialu "Powr�t dinozaur�w" w odcinku "Kraina gigant�w":
http://www.kinofabryka.pl/powrotdinozaurow/krainagigantow.php
podaj� �e argentynozaur, a z drape�nych gigantozaur.
Natomiast w serialu "W cieniu dinozaur�w" odcinek "Era gigant�w":
http://www.kinofabryka.pl/wcieniudinozaurow/eragigantow.php
za najwi�kszy uznany zosta� superzaur, a z drapie�nych allozaur.
W kolejnym serialu "Wedr�wki dinnozaur�w" w odcinku "Czas tytan�w":
http://www.kinofabryka.pl/wedrowkizdinozaurami/czastytanow.php
najwi�kszy jest brachiozaur, a z drapie�nych allozaur.
A �eby nie by�o za prosto to w filmie "W�dr�wki dinozaur�w":
http://www.kinofabryka.pl/przyrodnicze/wedrowkidinozaurow.php
najwi�kszy jest diplodok, a z drapie�nych tyranozaur.
Jak wyt�umaczy� tak du�� rozbie�no�� informacji? No i kt�ry tak naprawd� by�
najwi�kszy?
Pozdrawiam
UranMars
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Kt�ry l�dowy dinozaur by� najwi�kszy?
A kt�ry parametr dla Ciebie o tym decyduje? Masa, d�ugo��, wysoko��?
--
uszanowanie!
Masa.
Pozdrawiam
>> Thu, 10 Dec 2009 20:46:04 +0100, UranMars:
>>
>>> Kt�ry l�dowy dinozaur by� najwi�kszy?
>>
>> A kt�ry parametr dla Ciebie o tym decyduje? Masa, d�ugo��, wysoko��?
>
> Masa.
No to pewnie rozbie�no�ci bior� si� z tego, �e masa jest wy��cznie
szacowana - pewnie z du�ym prawdopodobie�stwem b��du. Dodatkowo nie
wszystkie wielkie gatunki maja kompletne szkielety (czyli tu najpierw
jest szacowany ko�ciec na podstawie fragmentarycznych znalezisk, a
dopiero z tego masa).
Mr. Google twierdzi, �e to giraffatitan. cho� p�niej sam to obala a
przynajmniej poddaje w w�tpliwo�� ;) . Ale mo�esz tu poczyta� o
problemach z masďż˝ - i to u gatunku o doskonale znanym szkielecie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Giraffatitan
--
uszanowanie!
Dzi�ki za informacje.
Czy s� realne szanse (Waszym zdaniem) na odkrycie w przysz�o�ci jeszcze
wi�kszych dinozaur�w?
Nie mam pojecia, ale odpowied�, �e takiej mo�liwo�ci nie ma by�a by
fa�szem. Stale s� odkrywane nowe kopalne gatunki. Problem w tym, �e wg
rozmaitych oszacowa� te najwi�ksze s� w pobli�u granicy masy, jak�
teoretycznie mo�e posiada� zdolne do �ycia (na l�dzie) zwierz�. Takie
oszacowania prowadzi si� zak�adaj�c mp. �e zwierze nie mo�e mie� masy
na tyle du�ej, aby upadek (przwr�cenie si�) by� dla� �miertelny.
Szereg podobnych za�o�e� prowadzi do okre�lenia maksymalnej masy
zwierz�cia przy danym planie budowy. Nie podam Ci �adnych szczeg��w,
bo pisz� w tej chwili z pami�ci i to raczej z jej dna, ale te
najwi�ksze ocieraj� si� o podobne szacunki. Faktem jest jednak�e, �e
odkrywano ju� zwierz�ta wi�ksze ni� niekt�re tego typu oszacowania ;).
Szacunki jak to szacunki...
--
uszanowanie!
U�ytkownik "UranMars" <uranmars...@interia.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:0599.000006...@newsgate.onet.pl...
Mo�na to wyt�umaczy� kompletnym braku wiarygodnych metod badawczych
stosowanych przez naukowc�w. Dinozaury �y�y mi�dzy 6, a 4 tysi�cleciem przed
nasz� er� , i s� na to dowody, diki wygin�y po wielkim potopie, kt�ry
przekszta�ci� planet� z warunk�w idealnych na degenaracyjne. Ty zdaje si�
jeste� z ostatnich, kt�rzy jak dzieci wierza w bajki o milionach lat w
ko�ciach zwierzak�w, kt�re �y�y razem z lud�mi.
pzdr
seven
"Tylko ten, kto nie boi siďż˝ prawdy, nie boi siďż˝ szukaďż˝ odpowiedzi"
Nie przejmuj siďż˝ nim kolego UranMars, to tylko lokalny folklor.
Nigdzie nie napisa�em i� wierz� �e dinozaury �y�y miliony lat temu.
A jakie jest Twoje zdanie co do tego kt�ry z dinozaur�w by� najwi�kszy?
U�ytkownik "UranMars" <uranmars...@interia.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:79c9.000000...@newsgate.onet.pl...
Kt�ry jest najwi�kszy to dziedzina statystyki w tej dziedzinie, natomiast
ciekawe jest do czego ci ta informacja potrzebna jest, to by wiele
wyja�ni�o?
--
Lubi� wszelkiego rodzaju statystyki i rekordy w r�nych dziedzinach. Zw�aszcza
w geografii, ale nie tylko. Np. do tej pory nie ma jasno�ci co do tego kt�ry
szczyt jest najwy�szym we W�oszech (!), jaki jest najwy�szy czynny wulkan
�wiata, gdzie le�� �r�d�a Amazonki itd.
Niedawno obejrza�em wymienione na pocz�tku filmy przyrodnicze i zaciekawi�o
mnie kt�ry tak naprawd� by� najwi�kszy, zw�aszcza �e praktycznie co film to
inna odpowied�. Masz jak�� opini� w tym temacie?
U�ytkownik "UranMars" <uranmars...@interia.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:79c9.000000...@newsgate.onet.pl...
A ciekawi� cie statystyki kto jest najg�upszy na planecie? I co z tego
wynika?
Prawie tak jak to kt�ry dinozaur by� najwi�kszy.
U�ytkownik "UranMars" <uranmars...@interia.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:79c9.000000...@newsgate.onet.pl...
Doskonale. Wi�c co ma wynikn�� je�li chodzi o najwi�kszego dinozaura?
Nic ponad to kt�ry z nich by� najwi�kszy.
Uzdrawiam
U�ytkownik "UranMars" <uranmars...@interia.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:46b9.000000...@newsgate.onet.pl...
To szkoda, ze jeste� kolejnym osobnikiem zajmuj�cym si� bezsensem. A
statystyka to bardzo ciekawa dziedzina, z kt�rej przy minimum wysi�ku
umys�owego mozna wyci�gn�� bardzo ciekwae i pouczaj�ce wnioski.
Mimo tego �e �y�y one tylko kilka tysi�cy lat temu to zapewne nie da si�
wyci�gn�� wniosk�w co do tego kt�re by�y najwi�ksze?
Takie nowe wcielenie King Konga z przed paru lat?
Pozdrawiam
KK swego czasu potrafiďż˝ pisaďż˝ ciekawe rzeczy (jak na kreacjoniste),
natomiast Seven nie ma kompletnie nic do powiedzenia. Opr�cz cytat�w z
Biblii nic od nie go nie wyci�gniesz.
Reguły powinny być wspólne dla wszystkich zwierząt lądowych, a już na
pewno prowadzących podobny tryb życia - roślinożercy, ponieważ działa
podobna presja selekcyjna. Ale w ogólności masa kośćca musi być
adekwatna do masy ciała wyłączając tutaj dywagacje o rozłożeniu
naprężeń związanym z różną dla różnych gatunków postawą ciała.
A zmiennocieplność przynajmniej niektórych dinozaurów tego nie
skomplikuje? Wpływa na proporcję masy mięśni, a jeśli zmienia się
udział mięśni w całkowitej masie, to względna masa kośćca też się
musi zmienić.
--
Tomasz Minkiewicz <tom...@gmail.com>
Fizyka jest nieubłagana, wydaje się, że podobny sposób poruszania się
i wielkość WYMAGA pewnej wytrzymałości kości, a zakładając taką samą
ich budowę(kości), pozwala wyciągnąć wnioski o dinozaurach. Gady z
powodu zmiennocieplności nie muszą gromadzić tyle tkanki tłuszczowej,
co ssaki, jednak postulowałbym, że masa kośćca będzie podobnie
korelować z masą ciała, tylko proporcje mas tkanek będą inne.
Jak jest - nie wiem, ale to może być ciekawe.
No, nie wiem, czy to takie proste.
Stałocieplne potrzebują więcej zapasowego tłuszczu; muszą mieć
wydajniejszy (więc większy) przewód pokarmowy z przyległościami;
są aktywniejsze, więc proporcję mięśni mają wyższą; skoro mają
więcej mięśni, to i kości powinny mieć masywniejsze; płuc
potrzebują wydajniejszych, więc raczej też większych; mózgi mają
większe nieporównywalnie. Chyba nic ważnego nie pominąłem.
Wychodzi, że żeby to wszystko jakoś pomieścić, stałocieplny musi być
o dobre kilkadziesiąt procent większy od zmiennocieplnego tej samej
wielkości. ;)
A tak serio, to nie wiem, czy można po prostu przyjąć, że sama wielkość
i sposób poruszania determinują udział kośćca w masie, bo względna masa
mięśni będzie miała wpływ i na masywność kości, i na sposób poruszania.
Stałocieplny o tej samej masie co zmiennocieplny po prostu nie będzie
poruszał się tak samo. I nie tyle masa całkowita zdeterminuje udział
wagowy kości, ile moc, którą mięśnie mogą do tych kości przyłożyć
(kości piszczelowa i strzałkowa u człowieka unoszą praktycznie takie
samo obciążenie jak kość udowa, ale są znacznie delikatniejsze, bo to
do udowej są przyczepione większe mięśnie).
I chyba ta różnica w sposobie poruszania będzie się zwiększała
z wielkością zwierzęcia (mała jaszczurka biega sobie w ciepły
dzień praktycznie równie zwinnie jak mysza, a waran z Komodo
jest zdecydowanie mniej sprawny od tygrysa).
--
Tomasz Minkiewicz <tom...@gmail.com>
> No, nie wiem, czy to takie proste.
> Stałocieplne potrzebują więcej zapasowego tłuszczu; muszą mieć
> wydajniejszy (więc większy) przewód pokarmowy z przyległościami;
> są aktywniejsze, więc proporcję mięśni mają wyższą; skoro mają
> więcej mięśni, to i kości powinny mieć masywniejsze; płuc
> potrzebują wydajniejszych, więc raczej też większych; mózgi mają
> większe nieporównywalnie. Chyba nic ważnego nie pominąłem.
> Wychodzi, że żeby to wszystko jakoś pomieścić, stałocieplny musi być
> o dobre kilkadziesiąt procent większy od zmiennocieplnego tej samej
> wielkości. ;)
Z drugiej zaś strony, skoro już mowa o 'dużych' - duże siłą rzeczy
jest bardziej bezwładne temperaturowo i ma lepszy stosunek
masy do powierzchni -> łatwiej mu utrzymać temperaturę ciała.
Im stwory większe, tym mniej muszą dbać o utrzymanie temperatury.
Jeśli żyją w rejonie, gdzie średnia temperatura dobowa odpowiada
temperaturze ciała - to zarówno duży gad jak i duzy ssak nie musi
dużo robić, a będzie w przybliżeniu 'stałocieplny'.
Bierzesz pod uwagę wychładzanie - a co z przegrzewaniem?
Leszek
Nie bardzo rozumiem - z przegrzewaniem zasada bezwładnosci
cieplnej jest taka sama - duży ma duuużo więcej czasu na podjęcie
jakichś działań - by schować sięw cieniu, w wodzie lub
wyjść z cienia, z wody. By dodatkowo rozłożyć/zwinąć
dodatkowy wachlarz, grzebień, rozłożyste uszy, by zmienić
proporcje powierzchni do masy.
Chodziło Ci może o przegrzewanie 'od wewnątrz', na skutek
trawienia, ruchu itp ?
Mam wrażenie, że właśnie o to. Też miałem na to zwrócić uwagę, ale Lech
mnie ubiegł. W takim przypadku bezwładność cieplna działa przeciwko
zwierzęciu.
Przy czym coś mi się wydaje, że silniej działa przeciwko dużym
zmiennocieplnym, bo ssaki, i tak cały czas żyjące na krawędzi
przegrzania, dysponują wydajnymi rozwiązaniami chłodzącymi.
Obserwacja zdaje się to potwierdzać, bo współcześnie gigantotermia
(właśnie zapytałem gugla i zdaje się, że nie ma w polskim takiego
słowa, ale gdyby było, to by było właśnie takie :)) występuje tylko
u zwierząt wodnych, którym w razie problemów z przegrzaniem znacznie
łatwiej jest się awaryjnie schłodzić.
--
Tomasz Minkiewicz <tom...@gmail.com>
http://jeb.biologists.org/cgi/reprint/205/18/2897
"Differential scaling of locomotor performance in small and large
terrestrial mammals"
i ...
http://scil.stanford.edu/research/learningcareers/capstones/brian/documents/biology06.pdf
"Thermoregulation in Dinosaurs: A Continued Controversy"