Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Argument Bertranda Russela.

20 views
Skip to first unread message

KK

unread,
Oct 17, 2011, 10:05:26 PM10/17/11
to
„Jeżeli personifikuje się ‘przypadek’, mówiąc o nim jak o sile sprawczej, (…)
to w sposób nieusprawiedliwiony zamienia się pogląd naukowy w koncepcję na
poły religijną, mitologiczną”
Donald M.MacKay.
„Ponieważ nieznaną przyczynę już od dawna nazywa się ‘przypadkiem’, ludzie
zaczynają zapominać, że właśnie taki sens nadano temu słowu. (…) Dla wielu
osób założenie: ‘przypadek to nieznana przyczyna’, zamieniło się w
przeświadczenie, że ‘przypadek jest przyczyną’”.
Robert C.Sproul
________________________
ARGUMENT BERTRARDA RUSSELA.
Bertrand Russell mawiał, że jeśli ktoś wyjedzie na autostradę i zapisze numer
rejestracyjny przypadkowego samochodu, który spotka, to dojdzie do wniosku, że
stał się cud. Bowiem spotkanie akurat tego samochodu było znikomo mało
prawdopodobne. Jednak jakiś samochód spotkać musieliśmy, więc cudu nie
ma...................
> Argument Russella jest poważnym nadużyciem. Przenosi on
> prawdopodobieństwo zdarzenia jednego rodzaju (wynoszące 100%) na
> zdarzenie zupełnie innego rodzaju, którego prawdopodobieństwa nawet nie
> próbuje policzyć. Do stwierdzenia, że powstanie człowieka jest
> zdarzeniem banalnym, wystarcza mu sam światopogląd.
http://skroc.pl/57e3
Odpowiedz na infantylny argument Russella jest banalnie prosta. W naszym
wszechświecie istnieją takie zjawiska, które zachodzą z dużym
prawdopodobieństwem,średnim,małym i takie, które w ogóle nie mają szans zajść.
Russell po prostu stosuje tutaj nielogiczny argument ze złej analogii. Ale jak
określić, które zdarzenia są prawdopodobne, a które nie?

> W istocie jednak Dawkins po prostu NIE WIE, jak powstało życie i jak
> wyewoluował człowiek. Posługuje się wyidealizowanymi, uproszczonymi
> modelami, w których prawdopodobieństwo zajścia zdarzeń zgodnych z tezą
> autora jest wielokrotnie przeszacowane.
http://skroc.pl/fcb0
http://skroc.pl/3808
http://skroc.pl/c4de
Z powstaniem życia jest taka trudność, że jest jest ono złożone z wielu
podzespołów, dla których już każdego z osobna prawdopodobieństwo SAMOpowstania
jest bardzo
znikome. Mało tego każda taka sekwencja SAMOdziejstwa musiałaby być zależna od
każdej następnej, albo poprzedniej.
Nawiązując do argumentu Bertranda Russela wyobrazmy sobie sznur samochodów na
autostradzie. Każdy z tych samochodów obrazuje jeden podzespół konieczny do
powstania kompletnego żywego organizmu komórkowego. Teraz zajrzyjmy w procesy
funkcjonowania żywej komórki. Poszczególne cykle życiowe w najprostszej
komórce składają się z kilkunastu tysięcy precyzyjnie zgranych podzespołów,
np. szlaki metaboliczne z konkretnej ilości konkretnych rodzajów enzymów.
Takich cykli jest więcej i wszystkie one muszą ponadto pasować do innych cykli.
Informacja genetyczna zawarta w DNA, organelle (rybosomy), kwasy
rybonukleinowe (mRNA, tRNA, rRNA), to wszystko precyzyjnie zgrane podzespoły
,które tworzą jedną nieredukowalnie złożoną całość.

Teraz wyobrazmy sobie, że podczas powstawania żywego organizmu powstawały losowo
podzespoły konieczne, ale bezużyteczne, bo niedopasowane przez to,że nie
powstawały we właściwym czasie, kolejności i miejscu.
Znając możliwości układania na wszelakie sposoby 20 L-aminokwasów w
polipeptydzie, czy rybonukleotydów w RNA (A,G,C,U) lub deoksyrybonukleotydów
(A,T,G,C) w
DNA, otrzymujemy oszałamiającą ilość wymieszanych losowo możliwych i
bezużytecznych konfiguracji, a nawet te ewentualnie dobre i tak okazują się
niewłaściwe, bo nie powstają gdzie trzeba i kiedy należy!
http://skroc.pl/452a
W tym całym zamieszaniu (racemacie) podzespoły użyteczne i rozproszone pośród
tłumu nieużytecznych, to po prostu kropla w morzu innych kropel.
Kiedy zaczerpniemy z tego zamieszania losową ilość podzespołów to czy da nam
to zamierzony efekt, czy za jednym razem pozbieramy rozproszone w czasie i
przestrzeni niezbędne życiodajne krople?
http://skroc.pl/5d73
Czy uzyskamy te niezbędne do złożenia żywej komórki? Czy przypadkowe enzymy będą
pasowały do innych? A te do konkretnych sekwencji DNA i RNA i w końcu te
ostatnie do siebie samych?
W którym miejscu tego oceanu byśmy nie czerpali, to zawsze zaczerpniemy
mieszaninę bezużyteczną, ponieważ nawet jeżeli istnieją w tej potężnej
mieszaninie możliwości poskładania życia na różne sposoby to i tak zawsze
zaczerpniemy losowy zestaw podzespołów do siebie nie pasujących.
Jednak zawsze możemy liczyć jakie było prawdopodobieństwo zaczerpnięcia nawet
losowej sekwencji, ale czy to ma jakiś praktyczny sens? Nie: dokładnie, jak
zapisywanie losowych numerów samochodowych w przykładzie Bernarda Russela.

Przecież nie osiągamy w ten sposób zamierzonego efektu, czyli nie jest
spełniany wymóg
kolejnych pasujących do siebie sekwencji!
Po prostu w znanym nam wszechświecie w pewnych
warunkach (w tym przypadku w praoceanicznej mieszaninie zbędnych i niezbędnych
konfiguracji) pewne zdarzenia nie zachodzą, nie zaszły i nie zajdą.
Jeżeli zajście prawdopodobieństwa każdego zdarzenia byłoby takie samo, to
mielibyśmy naturalne kopalnie złotych monet,studnie z piwem,każdy człowiek za
każdym razem wygrywałby główną wygraną w totolotka, a robaki i myszy
powstawałyby spontanicznie na naszych oczach.
Sam fakt, że takie zdarzenia nie mają miejsca pokazuje,że pewne zdarzenia są
tak mało prawdopodobne,że nie mają szans zajść w naszym Wszechświecie.
Czy ktoś uwierzy, że komputer może powstać samoistnie z mieszaniny losowo
wymieszanych podzespołów?
Odnosząc to rozważanie do złej analogii Bertranda Russela z samochodami, to
jakikolwiek ciąg przejeżdżających samochodów nie obrazuje nieprawdopodobnych
zdarzeń w naszym Wszechświecie. Takie zdarzenia obrazowałby napotkany ciąg
powiedzmy 100 samochodów marki mercedes z tego samego rocznika , tego samego
koloru, z tego samego kraju, prowadzone przez rudowłosych kierowców i z miast
na literę 'M', który przejechałby przypadkowo w ciągu godziny po tym samym
odcinku autostrady.
Poza tym zdarzenie takie nie mogłoby być wcześniej zaplanowane, bo w takim
przypadku mielibyśmy do czynienia z inteligentnym projektem!
Dlaczego wszystkimi autostradami świata od początku ich istnienia
przejeżdżają każdego dnia różne zestawy samochodów, a taki zestaw nigdy się
nie trafił? Dlatego, ponieważ takie konfiguracje samochodów, jak POWSZECHNIE
przejeżdżające są wysoce prawdopodobne, a taka akurat nie. Poucza nas o tym
nie tylko rachunek prawdopodobieństwa, ale jeszcze DOŚWIADCZENIE!
Czy trzeba czegoś więcej, żeby móc się o tym przekonać?
Albo z innej beczki. Każdy przechodząc koło kiosku , gdzie sprzedaje się
kupony może
znajdować przez 20 dni z rzędu jakieś wypełnione i porzucone pojedyncze kupony
totolotka.
Może też policzyć jakie było prawdopodobieństwo znalezienia tych, w jakiś
sposób wypełnionych, kuponów i te prawdopodobieństwo może okazać się
rzeczywiście krańcowo małe, niepowtarzalne.
Ale czy znajdzie 20 razy z rzędu , dzień po dniu, kupony z główną wygraną?
Czy takie coś może się zdarzyć?
Dlaczego pierwsza możliwość jest do przyjęcia, natomiast druga nie? Dlatego,
że zawiedzeni ludzie wyrzucają nietrafnie wypełnione kupony, a takich jest
przytłaczająca większość, ale nie wyrzucają prawidłowo skreślonych.
Pilnują ich, ponieważ są dla nich cenne i rzadko się zdarza,że ktoś taki kupon
zgubi, czy przypadkowo wyrzuci.
Nawet jakby zgubił, czy wyrzucił, to rzadko się zdarzy,że ktoś znajdzie go
pośród tysięcy kuponów bezużytecznych, które walają się po ulicy.
Najtrudniejsze etapy ewolucji prebiotycznej wymagały (z założenia) takich
właśnie szczęśliwych ciągów zdarzeń ,jak znalezienie 20 razy z rzędu kuponu z
loterii z główną wygraną, ponieważ oprócz wypełnionego kuponu niezbędne jest
jeszcze dopasowanie liczb poprzez przypadkowe losowanie (tutaj odzywa się
stara maksyma: „co było pierwsze DNA, RNA czy białka http://skroc.pl/1b6f ).
W rzeczywistości prawdopodobieństwo SAMOistnego powstania życia możemy
przyrównać do znalezienia kuponu z wygraną miliona złotych każdego kolejnego
dnia milion razy z rzędu.
Albo do tego,że w jakiś sposób, w ciągu jednego miesiąca, przypadkowo
przejedzie jakimś konkretnym odcinkiem autostrady 500 000 samochodów tej samej
marki, tego samego rocznika, tego samego koloru, z tą sama literą widniejącą
na początku tablicy rejestracyjnej, prowadzonych przez kierowców płci męskiej,
w tym samym wieku, urodzonych tego samego dnia, o rudych włosach, z miast na
literę „M”.
Choć tak naprawdę prawdopodobieństwo, a raczej nieprawdopodobieństwo, takiego
zdarzenia jest niewyobrażalnie niższe, to już sama ta analogia daje jakieś
wyobrażenie o całym problemie.
Filozofia w stylu zacytowanego Bertranda Russella to po prostu zwykły śmiech
na sali, totalna porażka jeżeli chodzi o zasady logicznego myślenia i metodę
naukową!
Jeżeli chodzi o możliwość powstania w naszym Wszechświecie takich stałych
fizycznych, które umożliwiają istnienie życia, to zasady są identyczne, jak
podczas rozważania możliwości powstania życia.
Tak samo, jak 20 L-aminokwasów mogą się połączyć na wiele różnych
bezużytecznych sposobów. Tak samo, jak autostradą zawsze przejadą jakieś
samochody, tak samo stale fizyczne mogły teoretycznie powstawać na przeróżne
sposoby.
A więc oprócz potrzeby wskazania PRZYCZYNY istnienia Wszechświata, ponieważ
każde zjawisko mające POCZĄTEK musiało mieć PRZYCZYNĘ, należy też wyjaśnić
dlaczego jest on TAKI A NIE INNY skoro zawsze mógł „pojechać tą autostradą
przypadkowo, zamiast być prowadzony przez rudowłosych kierowców”.
Istnieją w naszym Wszechświecie zjawiska, które SAMOistnie nigdy nie zajdą
łącznie z powstawaniem całego Wszechświata.
Tym bardziej,że jak sama żywa komórka, to znaczy jej elementy, układają się w
logiczną całość, tak też i cały Wszechświat jest w taką logiczną całość
poukładany (komórka jest elementem tej logicznej całości).
Chodzi tutaj o LOGICZNY ciąg wydarzeń wiodący od powstania Wszechświata do
żywej komórki. To jest również peleton „dziesiątek tych samych pojazdów
kierowanych przez rudych kierowców.”
http://skroc.pl/4665
Odnośnie (nie)możliwości SAMOistnego powstania życia polecam poczytać
informacje dotyczące badań nad tym problemem. Uważam, że lepiej zająć się
konkretnymi badaniami niż używać pseudofilozofii rodzaju tej, jaką usiłował
posiłkować się Bernard Russel.
Badania te można podsumować na jednej kartce papieru, z której większość to
kolorowe obrazki przedstawiające wyimaginowane procesy chemiczne i biochemiczne.

bioslawek.files.wordpress.com/2011/09/numer10.png?w=400&h=798

bioslawek.files.wordpress.com/2011/09/numer-12.png?w=550&h=532

bioslawek.files.wordpress.com/2011/09/numer-13.png?w=634&h=576
Tutaj więcej:
http://skroc.pl/9484
http://skroc.pl/b7e5
Polecam też ten post:
http://skroc.pl/11f0
„Wielkim problemem biologii, nie jest sam oczywisty fakt, że białko to łańcuch
aminokwasów połączonych ze sobą w określony sposób, lecz raczej okoliczność,
że ich kolejność nadaje temu łańcuchowi szczególne właściwości (…) Gdyby
aminokwasy zostały połączone przypadkowo, rezultatem byłaby ogromna liczba
kombinacji nieprzydatnych żywej komórce. Kiedy się rozważy, że typowy enzym
jest łańcuchem złożonym z jakichś 200 ogniw i że dla każdego ogniwa istnieje
20 możliwości, to łatwo zauważyć, iż liczba bezużytecznych kombinacji jest
kolosalna, większa od liczby atomów we wszystkich galaktykach dostrzegalnych
przez największe teleskopy. Tak wygląda sytuacja w wypadku jednego enzymu, a
przecież jest ich przeszło 2000 i służą na ogół bardzo różnym celom. Jakim
więc sposobem wszystkie one zaistniały?Zamiast akceptować znikomo małe
prawdopodobieństwo pojawienia się życia za sprawą ślepych sił natury, lepiej
jest chyba założyć, że powstało ono w wyniku celowego, rozumnego działania”.
Fred Hoyle.

LINKI:
POCHODZENIE ŻYCIA
http://skroc.pl/c1d7
Czy życie zostało stworzone
http://tatanati2.blogspot.com/
http://skroc.pl/7583
RÓZNE FILOZOFICZNE ROZWAŻANIA NA TEMAT GENEZY I WŁAŚCIWOŚCI WSZECHŚWIATA. SAME
TE ROZWAŻANIA POKAZUJĄ WYRAZNIE BEZSILNOŚĆ ATEISTÓW PODCZAS PRÓB ODTŁUMACZANIA
CECH INTELIGETNEGO PROJEKTU WIDOCZNYCH W BUDOWIE WSZECHŚWIATA I W PRAWACH
PRZYRODY (np. stałych fizycznych).
http://skroc.pl/3d79
Kosmiczny krajobraz
Niektórzy ludzie – w tym wielu fizyków – uważają, że im więcej wiemy
o fundamentalnych prawach przyrody, tym bardziej zdumiewające jest, że w ogóle
istniejemy.
http://skroc.pl/98ca
Spór o to, czy wszechświat ma swego stwórcę, i kto mógłby nim być, należy do
najstarszych w historii ludzkości. Ale zarówno wierzący, jak i sceptycy w
swych zajadłych kłótniach niemal całkowicie ignorują jedną możliwość – ideę,
że nasz wszechświat został stworzony przez istoty podobne do nas przy użyciu
technologii przypominających te dostępne współczesnym naukowcom.
http://skroc.pl/1e85
Czym jest teoria inteligentnego projektu?

pozdrawiam.










--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
0 new messages