Nie zachwyca mnie nawiązywanie do niemieckiego Gdańska. I w takim samym
stopniu nie zachwyca mnie ignorancja historyczna tych, co próbują
wymyślać gdańską odrębność. Bo niemiecki - czyli nienależący do Polski -
Gdańsk miał swoje oznaczenie literowe. Na słupkach granicznych były
litery "FD" - od Freie Stadt Danzig.
Kaper
Zapewne widziałeś miłośnika historii Gdańska z forum Dawny Gdańsk. Tutaj
masz temat dotyczących dawnego skrótu oznaczającego pojazdy zarejestrowane w
Gdańsku - http://www.forum.dawnygdansk.pl/viewtopic.php?t=2598
A poza tym przeczysz sam sobie. Nie zachwyca Cię nawiązywania do
niemieckiego Gdańska, a sam podajesz potem, że takowy miał swoje oznaczenie
literowe "FD". Więc kto tu nawiązuje do niemieckiego Gdańska?
--
.B:artek.
imho nalepka to idiotyzm, a kierowca to jeszcze większy
idiota, no chyba że jest szkopem
Mikołaj (założyciel i admin forum) na samochodzie nalepkę ma. Poza tym w
wątku, do któego linka podałem, widać zdjęcia samochodów z takimi nalepkami.
--
.B:artek.
Nie wiedziałem, człowiek całe życie się uczy :-)
W nawiązaniu do dyskusji o tym, co zrobi drogówka: od paru lat wożę z
tyłu nalepkę "CSB" i nikt nigdy się mnie nie czepił.
Kaper
moze mi ktos wyjasnic o co chodzi tym ludziom (a po wizycie na ich forum
wnioskuje ze nie sa to pojedyncze osoby i jest ich calkiem sporo...)? bo
jakos nie specjalnie rozumiem cel ich dzialania... moze jeszcze
niemiecka flage w herb miasta wpleść? a co tam...
> bo
> jakos nie specjalnie rozumiem cel ich dzialania... moze jeszcze
> niemiecka flage w herb miasta wpleść? a co tam...
Ja chyba z kolei nie specjalnie ciebie rozumiem. Czy wg. ciebie Wolne
Miasto Gdańsk było miastem niemieckim?
--
Marek Witbrot
(Poza domem)
www.sar.gov.pl
www.ecdis.pl
Wolne Miasto Gdansk... a nie Danzig!!! o to mi chodzi!
> Wolne Miasto Gdansk... a nie Danzig!!! o to mi chodzi!
Poczytaj sobie głąbie trochę o WMG zanim takich głupot nawypisujesz
następnym razem.
hint: językiem urzędowym Wolnego Miasta Gdańsk (tego z lat 1920-1939)
był język niemiecki.
Chodzi im o poszerzanie wzajemnej wiedzy o mniej lub bardziej znanych
wątkach z historii Gdańska (czy szerzej nawet Trójmiasta i Pomorza), a nie o
zapędy rewizjonistyczne. Tak się widzisz składa, że przez dziesięciolecia
Gdańsk był miastem, w którym mówiono po niemiecku częściej niż po polsku.
Zwłaszcza w XIX i pierwszej połowie XX wieku. Więc siłą rzeczy gdy mówiono o
Gdańsku częstszą nazwą był Danzig niż Gdańsk.
To tak jakby miłośnika Stanów Zjednoczonych Ameryki rugać za to, że
posługuje się nalepką USA a nie SZA.
--
.B:artek.
czy ja cie obrazam ??
ja zyje w Polsce.. jestem Polakiem.. i wkurza mnie to ze ktos teraz
probuje uzywac nazwy Danzig na Gdansk ( czytalem forum do ktorego link
zamieszczono)... kojarzy mi sie to z wojna i jej konsekwencjami...
jak tak tesknisz za niemcami ( widac nazwisko na to by wskazywalo... )
to teraz nawet paszportu nie potrzebujesz...
prawdopodobnie jestes tez zwolennikiem wyplaty odszkodowan dla biednych
niemcow ktorzy zostali wypedzeni.. co ??!!
ok nawet fajna inicjatywa...
ale nie uwazasz ze to lekka prowokacja nosic na rekawie herb gdanska
podpisany danzig ?
tak jak to czyni auto jednego z ostatnich postow na tym forum ? (post z
25 stycznia)
> Marek Witbrot napisał(a):
> > Stoowa napisał(a):
> >
> >> Wolne Miasto Gdansk... a nie Danzig!!! o to mi chodzi!
> >
> > Poczytaj sobie głąbie trochę o WMG zanim takich głupot nawypisujesz
> > następnym razem.
> > hint: językiem urzędowym Wolnego Miasta Gdańsk (tego z lat
> > 1920-1939) był język niemiecki.
> >
>
> czy ja cie obrazam ??
> ja zyje w Polsce.. jestem Polakiem.. i wkurza mnie to ze ktos teraz
> probuje uzywac nazwy Danzig na Gdansk ( czytalem forum do ktorego
Historii nie zmienisz, choćbyś nawet bardzo chciał. Wielu już chciało ;)
A okres WMG (FSD) wcale nie był taki zły ;)
P.
Zwlaszcza okres ostatnich lat 1937-39 byl "wspanialy"
Interesuje sie historia WMG i jest to moj "komik" ale daleko mi do
wieszania jakich kolwiek naklejek czy tez emblematow niemieckojezycznych.
Andrzej
--
www.gdansk.ogrody.gda.pl "Był sobie Gdańsk" na CD-ROM
Nie, nie uważam. Gdańsk czy ktoś tego chce czy nie przez większość czasu
swej ponad 1000-letniej historii szerzej znany był jako "Danzig" (pisany tak
czy inaczej) niż "Gdańsk" (pisany tak czy inaczej). Również większość
znanych i zasłużonych Gdańszczan nosiło nazwiska niemieckie (albo inaczej:
niepolsko brzmiące), a nie -ski, -cki -yk itd. Również niemiecki był
językiem w Gdańsku dominującym nawet za czasów I Rzeczypospolitej. Takie są
fakty.
W związku z tym używanie nazwy miasta (nawiązując do jego tradycji i
historii) w formie również nawiązującej do brzmienia historycznego, bo
najczęściej używanego w samym mieście przed 1945 rokiem nie uważam za nic
zdrożnego. Oczywiście każdemu będzie się to kojarzyło z czymś innym, w
zależności od znajomości tematu i otwarcia umysłu, niemniej co w tym złego,
że ktoś nazywa miasto tak, jak mówiono na nie najczęściej jeszcze
kilkadziesiąt, ale i kilkaset lat temu?
--
.B:artek.
Nie wiem z jakiego pokolenia Ty jesteś, ale ja znam wojnę z podręczników,
muzeów i wycieczek np. na Westerplatte. Bezsprzecznie "Danzig" to nazwa
niemiecka Gdańska. Jednak nie wszystkim kojarzy się ona z hitlerowskim
uciskiem lat 30-tych i 40-tych XX wieku.
> jak tak tesknisz za niemcami ( widac nazwisko na to by wskazywalo... )
> to teraz nawet paszportu nie potrzebujesz...
> prawdopodobnie jestes tez zwolennikiem wyplaty odszkodowan dla biednych
> niemcow ktorzy zostali wypedzeni.. co ??!!
To żeś po bandzie pojechał...
--
.B:artek.
skrajny przykład.. a jakby tak nawiazac do czasow kiedy Polska siegala
od morza do morza... ciekawe co by na to powiedziely inne narody...
> ale nie uwazasz ze to lekka prowokacja nosic na rekawie herb gdanska
> podpisany danzig ?
A nie uważasz, że to lekka prowokacja pisać dwa o
zamiast u/ó? Czyzbyś w polskim mieście propagował
zepsuty amerykański styl bycia?
grav
ksywy sie nie wybiera to raz...
dwa ze nie znasz historii powstania tego slowa i nie zamierzam jej tu
ujawniac...
trzy.. co ty chcesz porownywac... moje dwa "oo" do niemieckiej okupacji?
ps. a skad wiesz ze nie jest to zepsuty angielski/australijski styl
bycia ??
> czy ja cie obrazam ??
Prawdę mówiąc, mnie nie. Histporię i owszem.
> ja zyje w Polsce.. jestem Polakiem.. i wkurza mnie to ze ktos teraz
> probuje uzywac nazwy Danzig na Gdansk ( czytalem forum do ktorego link
> zamieszczono)... kojarzy mi sie to z wojna i jej konsekwencjami...
Jesteś historycznym ignorantem, który nie ma pojęcia, o czym pisze.
Wracaj do podręcznika.
> jak tak tesknisz za niemcami [...]
Nie skomentuję, bo nie lubię się wdawać w gówniarskie dyskusje.
nie sadze...
>> ja zyje w Polsce.. jestem Polakiem.. i wkurza mnie to ze ktos teraz
>> probuje uzywac nazwy Danzig na Gdansk ( czytalem forum do ktorego link
>> zamieszczono)... kojarzy mi sie to z wojna i jej konsekwencjami...
>
> Jesteś historycznym ignorantem, który nie ma pojęcia, o czym pisze.
> Wracaj do podręcznika.
>
bawisz mnie w tym momencie... do ksiazek to sobie mozesz zagonic
dzieci... jesli je posiadasz...
>
>> jak tak tesknisz za niemcami [...]
>
> Nie skomentuję, bo nie lubię się wdawać w gówniarskie dyskusje.
>
>
gowniarskie ?? no to ja podziekuje za wymiane pogladow... wiecej szkody
robisz niz pozytku dla organizacji ktora probujesz reprezentowac i
bronic przekonan...
typowy internetowy krzykacz w dodatku cham i prostak...
koniec dyskusji na ten temat.. bynajmniej z toba...
EOT
Niemiecki dominował w Gdańsku od czasów krzyżackich (a może nawet nieco
wcześniej) do 1945 r. - wśród elit ta dominacja jest bezsprzeczna. Wśród
niższych warstw niemiecki tez oczywiście trzymał się mocno, a chcąc wbić
kij w mrowisko postawię tezę, że w większym stopniu niż język polski,
obecny był kaszubski - no bo po jakiemu mówili ci wszyscy dostawcy ryb,
warzyw, mleka itp.?
> W związku z tym używanie nazwy miasta (nawiązując do jego tradycji i
> historii) w formie również nawiązującej do brzmienia historycznego, bo
> najczęściej używanego w samym mieście przed 1945 rokiem nie uważam za
> nic zdrożnego. Oczywiście każdemu będzie się to kojarzyło z czymś innym,
> w zależności od znajomości tematu i otwarcia umysłu, niemniej co w tym
> złego, że ktoś nazywa miasto tak, jak mówiono na nie najczęściej jeszcze
> kilkadziesiąt, ale i kilkaset lat temu?
Określone formy historyczne występują w określonym kontekście. Z
polskiej perspektywy używanie niemieckiej nazwy Gdańska wciąż jeszcze
kojarzy się z manifestowaniem przez Niemców ich praw do tego miasta i w
ogóle ich dawnych prowincji. Chciałoby się, żeby niemieckie nazwy
polskich miast były tak samo neutralne jak polskie nazwy miast
niemieckich (nikt rozsądny nie obraża się że mówimy "Monachium" zamiast
"Muenchen") - ale żeby tak się stało, pewnie musi przeminąć jeszcze parę
pokoleń.
Podobnie swastyka - dziś wszystkim z kręgu kultury europejskiej kojarzy
się z tym samym. Pierwotne, piękne znaczenie tego znaku, zresztą
popularnego niegdyś wśród polskiej inteligencji i używanego przez
polskie wojsko, zostało całkowicie przesłonięte przez kontekst
nazistowski, i nie mam pojęcia, czy kiedykolwiek te skojarzenia zostaną
zapomniane.
Kaper
ot madrego to i dobrze posluchac...
> bawisz mnie w tym momencie... do ksiazek to sobie mozesz zagonic
> dzieci... jesli je posiadasz...
no tak, bo z betonem nie ma co walczyć ;)
> gowniarskie ?? no to ja podziekuje za wymiane pogladow... wiecej szkody
> robisz niz pozytku dla organizacji ktora probujesz reprezentowac i
> bronic przekonan...
Ja reprezentuję jakąś organizację? No pacz pan, nie wiedziałem.
Na drzewo nieuku jeden!
> Zwlaszcza okres ostatnich lat 1937-39 byl "wspanialy"
No, zależy dla kogo... Dla nas, Polaków, nie był najciekawszy.
> Interesuje sie historia WMG i jest to moj "konik" ale daleko mi do
> wieszania jakich kolwiek naklejek czy tez emblematow niemieckojezycznych.
To jaką naklejkę powinno się wozić na aucie? Tak, aby odpowiadała
historii? Bo może wyjdzie jakaś ciekawa propozycja, alternatywna do DA.
Pozdrawiam
PLASER
www.drezyny.pl
> Na słupkach granicznych były
> litery "FD" - od Freie Stadt Danzig.
Ale to pewnie jechał samochód, a nie słupek graniczny :)
A samochody miały DA.
Pozdrawiam
PLASER
www.drezyny.pl
moze jezdze poprawnie i przestrzegam przepisy ruchu drogowego :)
albo jestem z Gdanska i jezdze prawidłowo :)
Pozdrawiam
>> To jaką naklejkę powinno się wozić na aucie? Tak, aby odpowiadała
>> historii? Bo może wyjdzie jakaś ciekawa propozycja, alternatywna do DA.
> moze jezdze poprawnie i przestrzegam przepisy ruchu drogowego :)
> albo jestem z Gdanska i jezdze prawidłowo :)
!? :)
Sugerujesz, że samochody z DA łamią przepisy?
Pozdrawiam
PLASER
> ale jak juz cos naklejac to moze wlasnei to co zaproponowalem :)
Oj, aż tak nie będę kłamał i denerwował tych co jadą za mną, tudzież
patroli drogówki :)
Pozdrawiam
PLASER
Gdansk to ziemie polskie!
Od wiekow, nas Polakow okreslano jako narod
zamieszkujacy tereny przylegajace do Wisly.
W roznych kronikach okresla sie nas jako Wislanie.
Narod/plemiona zamieszkujasce brzegi Wisly.
Taka jest nasza historia, siegajaca tysiecy lat.
Użytkownik "kaper" <ka...@NO.SPAM.zk-p.pl> napisał w wiadomości
news:esupci$t35$1...@opal.futuro.pl...
> Wczoraj zobaczyłem samochód z owalną nalepką z literami "DA". Bladego
> pojęcia nie miałem, o jaki kraj chodzi, dopóki nie podjechałem bliżej i
> zobaczyłem przy tych literach malutki herb Gdańska. Zatem to "DA" to z
> pewnością skrót od "Danzig".
>
> Nie zachwyca mnie nawiązywanie do niemieckiego Gdańska. I w takim samym
> stopniu nie zachwyca mnie ignorancja historyczna tych, co próbują
> wymyślać gdańską odrębność. Bo niemiecki - czyli nienależący do Polski -
> Gdańsk miał swoje oznaczenie literowe. Na słupkach granicznych były
> litery "FD" - od Freie Stadt Danzig.
>
> Kaper
POwtarzasz utarte hasło PRL-u. Dobrze że nie piszesz o ziemiach
piastowskich.
> Od wiekow, nas Polakow okreslano jako narod
> zamieszkujacy tereny przylegajace do Wisly.
> W roznych kronikach okresla sie nas jako Wislanie.
> Narod/plemiona zamieszkujasce brzegi Wisly.
Wiślanie to nazwa plemienia w dzisiejszej Małopolsce. Odsyłam do
szkolnego podręcznika historii...
> Taka jest nasza historia, siegajaca tysiecy lat.
Co najwyżej półtora tysiąca lat.
Pewne związki Pomorza Gdańskiego z Polską datują się od 1282 r. - od
układu w Kępnie, zawartego między książętami gdańskim Mestwinem i
wielkopolskim Przemysłem, na mocy którego po bezpotomnej śmierci tego
pierwszego, Pomorze przeszło pod panowanie książąt wielkopolskich.
Warto mieć świadomość, że po pozbyciu się Krzyżaków i włączeniu Pomorza
Gańskiego do Polski (1454), region ten nazywał się Prusami Królewskimi,
a jego mieszkańcy nazywali siebie Prusakami. W XIX w., gdy tworzyły się
nowoczesne narody i nacjonalizmy, polskie elity niespecjalnie
interesowały się potwierdzaniem polskości Gdańska, zostawiając pole
Niemcom, którzy spokojnie mogli przedstawiać siebie jako krzewicieli
cywilizacji na słowiańskiej dziczy.
Jeśli chcemy nawiązywać do wczesnego średniowiecza (okresu
przedkrzyzackiego), to trafniejsze będzie mówienie o pomorskim |
kaszubskim Gdańsku, niż o polskim.
Kaper
w taki sposob to chyba mozna caly nasz kraj rozczlonkowac na kilka lub
nawet kilkanascie regionow....
Przy czym warto by pamiętać, że nacjonalizm jest wynalazkiem stosunkowo
nowym. No i też słowo polskim zamieni się na słowo mazowieckim... Można
dojść do wniosku, że Polski nie ma, nie było i nie będzie ;)
Ano można. Albo idąc w przeciwnym kierunku, widzieć Polskę od morza do
morza, ku uciesze Litwinów, Białorusinów i Ukraińców. Bo bezsensowne
jest przekładanie dzisiejszych pojęć tożsamości narodowej i państwowej
na dawne czasy. Choćby dlatego, że dzisiejsze państwa jednoczy (mniej
więcej) wola ich obywateli, a kiedyś jednoczyła (mniej więcej) osoba
władcy. Tu, gdzie dziś jest Polska, kiedyś były różne księstwa, z
różnymi władcami, różnym prawem i różnymi interesami. Ot, choćby
gomułkowscy propagandyści szumnie obchodzili tysiąclecie państwa
polskiego, zapominając, że w takim państwie nie było w ogóle Warszawy -
bo Mazowsze weszło do Polski parę wieków później. A takie Pomorze
Zachodnie to Polska uzyskała dopiero w 1945 r.
Kaper
Obchodzili bo z historii wynika, że państwo polskie
ma ponad 1000 lat. (liczac od 966)
Fakt że Warszawy wtedy nie było nie ma żadnego znaczenia.
Bo nie było znaczącej większosci miast.
Jest to stwierdzenie równie prawdziwe jak to, że producent piwa Hevelius
funkcjonuje od 1690 r.
Wiemy, że w 966 r. ochrzcił się Mieszko, władca Polan.
Czy państwo Mieszka to była Polska?
Czy państwo Wiślan | Lędzian, wówczas zupełnie obce wobec państwa
Piastów, to była Polska?
Dlaczego za Polskę uważać państwo Piastów, a nie państwo Wiślan, które
niezależnie przyjęło chrześcijaństwo, może nawet wcześniej?
Czy gdybyśmy, wzorem Rusinów i Turków, nazywali się Lechistanem (to
słowo pochodzi od nazwy plemiennej Lędzian), to naszą państwowość
wywodzilibyśmy nie od Piasta Kołodzieja, lecz od księcia Kraka?
Kiedy właściwie państwo, leżące nad Wisłą i Wartą, zaczęto nazywać
Polską? (nie wiem tego, może ktoś podpowie). Kiedy mieszkańcy Gniezna i
Krakowa zaczęli czuć, że mieszkają we wspólnym państwie? Kiedy bycie
poddanymi tego samego władcy zaczęło dla nich oznaczać, że są
obywatelami tego samego państwa?
W XIV wieku poczucie państwowości polskiej z pewnością istniało. Czy tak
samo było w X wieku - mam wątpliwości.
Celowo przywołałem propagandystów epoki Gomułki. Bo o ile kościelne
obchody 1000-lecia chrztu Polski były merytorycznie uzasadnione
(udokumentowany chrzest Mieszka został rozciągnięty na państwo, które
powstało na bazie m.in. państwa Polan), to świecko-komunistyczna
odpowiedź na nie, pt. "1000-lecie państwa polskiego", była pod każdym
względem naciągana: państwo Mieszka nie powstało w 966 r. i trudno
nazywać to państwo, państwem polskim.
Kaper
> Wiemy, że w 966 r. ochrzcił się Mieszko, władca Polan.
Mieszko I to pierwszy historyczny władca Polan, uważany zarazem za
faktycznego twórcę państwowości polskiej. Kontynuował politykę swojego
ojca i dziadka, którzy jako władcy pogańskiego księstwa znajdującego się
na terenach obecnej Wielkopolski, poprzez sojusze lub siłę militarną
podporządkowali sobie Kujawy oraz prawdopodobnie Pomorze Wschodnie i
Mazowsze.
polecam powrót do szkoły powszechnej na lekcje historii.
> Kiedy właściwie państwo, leżące nad Wisłą i Wartą, zaczęto nazywać
> Polską? (nie wiem tego, może ktoś podpowie).
Od momentu chrztu było Księstwem Polskim.
w roku 1025 czyli koronacji Chrobrego Królestwo Polskie.
Powtarzam to co opowiadal mi o Gdansku, moj dziadek.
Kolejarz, pracownik Polskich Koleii w Wolnym Miescie Gdansku.
No tak. Bycie kolejarzem w WMG daje oczywiste kwalifikacje do
kompetentnego wypowiadania się o historii Gdańska od lat najdawniejszych
do najświeższych. Przy całym szacunku dla Twojego dziadka.
Kaper
No tak, a co daje Ci kwalifikacje aby opinie przedwojennej
Gdanskiej Polonii opinniowac jako:
"> POwtarzasz utarte hasło PRL-u."
Przy całym szacunku dla Twojego dziadka;)
Przeczytane książki, wysłuchane opinie, własne obserwacje.
To właśnie PRL szermował hasłami o odwiecznie polskich Ziemiach
Odzyskanych, mam wrażenie, że nawet Szczecin wtedy był "odwiecznie
piastowski". Pamiętam, jak podczas wizyty papieża w 1997 r., we
wszystkich możliwych miejscach wisiały hasła "Gdańsk zawsze polski" itp.
(a przy Ratuszu Głównomiejskim był transparent "Niemieckiemu
imperializmowi polskie NIE" - ale to już zbacza z tematu).
Oczywiście pewne hasła przejęte przez PRL, były używane i w Polsce
międzywojennej, w walce ideologicznej z Niemcami. Część z tych haseł
okazała się fałszywa, np. te o "odwiecznej słowiańskości" polskich ziem,
bazujące na teorii budowanej przez prof. Kostrzewskiego, twórcy tzw.
teorii autochtonicznej - dziś nikt rozsądny nie kwestionuje np. tego, że
rzekomo prasłowiański Biskupin został zbudowany przez przodków ludów
germańskich. Teoria prof. Kostrzewskiego miała oczywiście swój
odpowiednik uzasadniający niemieckie prawa do polskich ziem - tak to
polityka i nauka wzajemnie się napędzały. I oczywiście dywagacje o
sprawach sprzed paru tysięcy lat nie mają nic do bieżących stosunków
polsko-niemieckich.
Kaper
> Oczywiście pewne hasła przejęte przez PRL, były używane i w Polsce
> międzywojennej, w walce ideologicznej z Niemcami. Część z tych haseł
> okazała się fałszywa, np. te o "odwiecznej słowiańskości" polskich ziem,
> bazujące na teorii budowanej przez prof. Kostrzewskiego, twórcy tzw.
> teorii autochtonicznej - dziś nikt rozsądny nie kwestionuje np. tego, że
> rzekomo prasłowiański Biskupin został zbudowany przez przodków ludów
> germańskich. Teoria prof. Kostrzewskiego miała oczywiście swój
> odpowiednik uzasadniający niemieckie prawa do polskich ziem - tak to
> polityka i nauka wzajemnie się napędzały. I oczywiście dywagacje o
> sprawach sprzed paru tysięcy lat nie mają nic do bieżących stosunków
> polsko-niemieckich.
Widze, dluga walka nas czeka....
Wrocmy do Twej pierwszej wypowiedzi:
"> I w takim samym
> stopniu nie zachwyca mnie ignorancja historyczna tych, co próbują
> wymyślać gdańską odrębność. Bo niemiecki - czyli nienależący do Polski -
> Gdańsk miał swoje oznaczenie literowe. Na słupkach granicznych były
> litery "FD" - od Freie Stadt Danzig."
O co tu chodzi?
1) Gdansk jest niemiecki ale nalepka jest zla bo mijaja sie z intencjami
nalepiajacego?
2) Gdansk jest miastem internarodowym a nalepka tego nie podkresla?
3) Rozdrapujesz (celowo/lub nie) stare rany, zmuszajac czytajacych do
bolesnej
refleksji nad (wojennym i powojennym) losem Gdanskiej Polonii?
Wyluzuj.
Podałem w wątpliwość zasadność stosowania oznaczenia "DA", sądząc, że
jeśli już, to powinno być "FD". Jak się okazało, moje wątpliwości były
niesłuszne. Napisałem przy tym: "Nie zachwyca mnie nawiązywanie do
niemieckiego Gdańska".
Co do gdańskiej Polonii itd. - to przypisujesz mi rzeczy, których nie
powiedziałem.
Kaper