Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

z pl.listserv.chomor-l (uwaga wulg)

8 views
Skip to first unread message

Andrew

unread,
Nov 27, 2009, 1:45:53 AM11/27/09
to
(cyt)
Posiadam.

Wr��. Moja �ona posiada kota, rasy kotka, rasy czarnej, rasy ze schroniska,
rasy ma�e kocie.

Guzik by mnie to obchodzi�o gdyby nie fakt, �e jest ma�e, �e chodzi to to
bez przerwy za mn� i trzeszczy- a to na r�ce, a to �re�, a to trzeszczy dla
samego trzeszczenia zupe�nie jak jej pani. Generalnie pog�aska� mog�, kopn��
jak�� rzecz kt�ra le�y na ziemi �eby kot za ni� biega� te�, niech chowa si�
zdrowo do czasu a� raz zapomn� zamkn�� terrarium i zajmie si� nim m�j w��,
reszta to nie m�j problem.

Ale do czasu. Staje si� to moim problemem gdy moja wsp�ma��onka udaje si� w
celach s�u�bowych gdzie� tam na ile� tam. I spada na mnie karmienie
wyprowadzanie i sprz�tanie po tym ca�ym ta�atajstwie. Jako, �e to zawsze
lekko olewam i robi� wszystko w ostatni dzie� przed powrotem ma��onki- nie
nastr�cza mi to wiele problem�w.

Kot jest od niedawna i od niedawna jest nowy zwyczaj- niezamykania �azienki,
gdy� w niej znajduje si� urz�dzenie zwane potocznie kuwet�, do kt�rego kot
robi to samo co ja w toalecie, czyli wchodzi i mo�e spokojnie pomy�le�.

Mnie jednak uczono ca�e �ycie zamyka� te cholerne drzwi do �azienki za sob�,
wi�c stale �ona mi trzeszcza�a, �e kot tam nie mo�e wej�� i "my�le�". Ja
jestem stary i si� nie naucz�, poza tym mieszkam tu d�u�ej ni� ten kot, sam
dom stawia�em, moje drzwi, m�j kibel, wypierdala� wi�c. I postawi�em na
swoim. Od jakiego� czasu kot chodzi do toalety razem ze mn�. Jak nie ma
ma��onki to musi zazwyczaj czyha� na mnie albo miaucze� coby przypomnie�, �e
trzeba mu �azienk� otworzy�, bo jak jest �ona to ona ma ju� w biosie
zaprogramowane- ja wychodz� i zamykam, ona idzie i otwiera, �eby kot m�g�
wej��- taka technologia po prostu.

Czasem kot skacze na klamk� ale ma jeszcze zbyt ma�� wyporno�� i zwisa na
niej bezradnie. Jednak jak moja �ona b�dzie nadal go tak karmi�- to w
szybkim tempie b�dzie za ka�dym razem klamk� upierdala�- a wtedy wiadomo-
w��.

Dobrze wi�c- uporz�dkuj�- �ona- delegacja, ja praca- wracam, wchodz� do
domu, kot przy drzwiach do �azienki skwierczy, bo jak wychodzi�em to
zamkn��em za sob�. Ok, kotku mnie si� te� chce. Idziemy razem- ja toaletka,
okienko uchylam, papierosik (bo �ona b�dzie za trzy dni- wi�c spokojnie
wywietrz�) kotek swoje, ja przez okienko spogl�dam, jest cudnie. Kotek
wskakuje na kaloryfer na parapecik i patrzymy razem przez okno. No cudnie.
Kot sko�czy� dawno, ja teraz, pet do muszli, spuszczam wod�, a ten ma�y
skurwiel jak nie �mignie i sru za tym petem z tego parapetu i do kibla.
Zakr�ci�o nim dwa razy i kota nie ma. Nawet nie zd��y� miaukn��. No ja
pierdol�. Nie ni chuja to niemo�liwe jest. Przecie� nawet taki ma�y kot jest
kurwa za du�y- �eby przej�� tym syfonem.

Ale s�ysz� tylko pizdut- o� kurwa no to nie mog�o mi si� zdawa�- co�
ci�kiego posz�o w pion. Kurwa wszyscy �wi�ci w tr�jcy jedyny Bo�e, ukazali
mi si� przed oczami. Kot kurwa pop�yn�� wprost w odm�ty prawego dop�ywu
kr�lowej polskich rzek. Lec� kurwa na d� do piwnicy- cho� mo�e powinienem
od razu do schroniska- zanim wr�ci moja �ona- nie ma wafla, znajd� jakiego�
ma�ego czarnego skurwiela z bia�� krawatk�, nie by�o jej kilka dni mo�e si�
nie po�apie.

Ale chuj - najpierw do piwnicy- zbiegam po schodach, s�ucham co� drapie w
rurze, pion kawa�ek p�askiej rury, miauczy- jest kurwa, �yje i nie polecia�
do sieci miejskiej. Nawet jak teraz zdechnie- to chuj przynajmniej b�d� mia�
jego truch�o i powiem, �e kojfn�� z przyczyn naturalnych albo tylko lekko
nienaturalnych, bo przecie� mi baba nie uwierzy za chuja trefla, �e kot sam
wpad� do kibla. Ale na razie drapie i �yje. Znalaz�em taki wziernik gdzie
mo�na zagl�dn�� do tej rury i wo�am. Kici kici. Ni chuja, nie przyjdzie,
wo�am, wo�am, a ten kurwa g��b zamiast przyj�� do mnie to kurwa chce i�� tam
sk�d przyszed� czyli do g�ry w pion. Ja go wo�am a on do g�ry drapie. I
udrapie, udrapie kilkana�cie centymetr�w i zjazd w d�.

No pojeba�o i mnie, �e tu stoj� i jego (kota) Tak przez p� godziny.
Prosi�em, wo�a�em, b�aga�em, grozi�em, wabi�em �arciem- i ni chuja- upar�
si� i nic tylko rur� do g�ry z powrotem do kibla. Za daleko, �eby w�o�y�
r�k�, grabie czy cokolwiek. Jedyna metoda- fight fire with fire- ogie�
zwalczaj ogniem. Zatka�em t� rur� przy wzierniku deszczu�kami kt�rymi u�ywam
na podpa�k� do kominka, �eby kot nie pop�yn�� ju� nigdzie dalej i z buta na
g�r� do kibla- geberit i woda w d�- bombs gone. I bieg do piwnicy.

Po drodze s�ysz� jak si� przewala po rurach- podzia�a�o.

Wbiegam do piwnicy i kurwa koniec �wiata. Nie ma moich deszczu�ek- no mo�e z
jedna, ca�a prowizoryczna tama posz�a w chuj i kota te� nie s�ycha� ju�.

Ja pierdol�. Kurwa gdzie ta rura teraz idzie- co� mi �witn�o, �e
kanalizacja w ulicy, dom od ulicy ze 30 metr�w- mo�e nie wszystko stracone i
gdzie� si� zwierzak zatrzyma� po drodze. Biegn� na ulic�, jest studzienka-
mam nadziej�, �e to od mojego domu.

Ni cholery jej nie podnios�. Ci�ka jak szlag i nie ma za co chwyci�. Powr�t
do domu i pogrzebacz od kominka, tym mo�e uda si� to podwa�y�. Ni cholery-
najpierw ugi��em, potem z�ama�em �elastwo. My�l auto stoi na ulicy- mam pas
do holowania, mo�e uda si� to szarpn��. Hak, pas, wsteczny- posz�o a�
zakurzy�o.

Po jak� choler� takie te wieka robi� ci�kie.

Smr�d jak cholera ale z�a�� tam- ciemno jak w dupie, rura jest, wygl�da, �e
idzie od mojego domu. Latarka. Kurwa mam w aucie, chujowa ale mo�e starczy.

W�a�� po raz drugi- smr�d mnie ju� nie zabije- przywyk�em po chwili.
Zagl�dam i jest oczyska mu si� tylko �wiec�. I zn�w ta sama bajka. Kici,
kici, kici, a ten ma�y skurczybyk spierdziela w drug� stron�. No ja
pierdol�. Szlag mnie trafi. D�ugo tu nie wysiedz�, jest zimno, �mierdzi a na
dodatek kto� mi zwali t� pokryw� na �eb i moje problemy si� sko�cz� jak nic.
Nie chcesz po dobroci, to b�dzie po z�o�ci.

Do domu, po brezent. Wy�o�y�em dno studzienki tak by mi nie wpad� g��biej.
Zu�y�em wszystkie, ta�my samoprzylepne, plastry �eby nie wpad� do g��wnej
nitki kanalizacyjnej. Zagl�dam co chwil� do rury ale s�ysz� tylko miauczenie
i nic nie widz�. Poszed� gdzie� wpizdu. Jeszcze tylko tr�jk�t, �eby nikt si�
w t� otwart� studzienk� nie wpierdoli� bo na ulicy ciemno.

S�siad kurwa- ciekawski, widzia�em ��oba jak patrzy� przez okno, jak
pr�bowa�em pogrzebaczem podnie�� wieko. Nie przyszed� pom�c a teraz chuj
z�amany stoi i si� dopytuje.

Co mam mu kurwa powiedzie�? �e przepycham kotem kanalizacj�?

Id��esz w chuj pacanie. Powiedzia�em mu w ko�cu, �eby poszed� do domu i
pozatyka� sobie te� wszystkie otwory bo na pocz�tku osiedla by�a awaria i
wszystkie �cieki si� wracaj� i wybijaj� w domach- a ten baran si�
przestraszy�, polecia� i przed swoim domem si�uje si� z pokryw�. Niech ma za
swoje.

Wracaj�c do kota- bo menda tam siedzi i nie chce wyj��. Mam wszystko gotowe-
wi�c do domu, jedna wanna, druga wanna, koreczek i napuszczam wod�.
Papierosik i czekam pod studzienk� bo nu� mu si� zmieni i wyjdzie
dobrowolnie.

Kurwa drugi s�siad przyszed�- po pi�ciu minutach nast�pny odmyka wieko,
teoria samospe�niaj�cej si� przepowiedni dzia�a- kurwa ludzie to s� barany.

Id� do domu, obie wanny pe�ne, ognia- spuszczam wod� z wanien i dok�adam dwa
spusty z dw�ch sp�uczek z domu. Nie ma chuja to go musi wygoni� albo utopi�.

Lec� na ulic�, woda wali na brezent a� huczy a tego skurwiela dalej nie
wyla�o z k�piel�.

Kurwa ma�- urwa�o si� wszystko w pizdu i pop�yn�o, bo ile� to utrzyma tej
wody. Brezent, ta�my, plastry, sznurki- w chuj- jak si� to gdzie� przytka to
b�d� mia� przejebane.

Znowu do domu po drugi pogrzebacz bo trzeba zamkn�� ten pierdolony dekiel.

Wchodz�- a ten skurwiel kot tarza si� w sypialni po ��ku. No ja pierdol�!
Jak on kurwa wyszed�- kt�r�dy? Ano kurwa wziernikiem w piwnicy- zostawi�em
otwarty. Ja kurwa stoj� i marzn� a ten gn�j tarza si� w mojej po�cieli.
Zajebie. Przerobi� na pasztet. I jeszcze z rado�ci w�azi na mnie. Kurwa ma�.
Przynajmniej kuleje.

Straty- zajebane �azienki, w obu przela�a si� woda z wanien, zajebana
piwnica- bo zostawi�em otwarty wziernik i du�a cz�� wody polecia�a na
piwnic�. Po�ciel w sypialni do wyjebania, brezent z reklam� firmy- poszed� w
chuj, latarka- w chuj, pogrzebacz w chuj.

Afera na ulicy jak chuj.


Dlabink

unread,
Nov 27, 2009, 2:02:04 AM11/27/09
to
On 27 Lis, 07:45, "Andrew" <anbereda@poczta.(onet).pl> wrote:
> (cyt)
> Posiadam.
>
> Wróć. Moja żona posiada kota, rasy kotka, rasy czarnej, rasy ze schroniska,
> rasy małe kocie.
>

Nie wiem w ktorym momencie to ma byc smieszne.
Napisane chyba przez kogos komu bozia pozalowala rozumu.
Nie dotarlem nawet do polowy.
Dno!!!!

@sica

unread,
Nov 27, 2009, 6:51:13 AM11/27/09
to
Andrew pisze:
> (cyt)
[ciach opowiastka]
>
>

ROTFL
Ma w sobie moc :-)

A by�o wstawi� kocie drzwiczki w drzwi od �azienki?
LOL

Tak, mam i lubiďż˝ koty :-)
--
pozdrawiam
Joanna

Smok Eustachy

unread,
Nov 27, 2009, 8:16:14 AM11/27/09
to
Dnia Thu, 26 Nov 2009 23:02:04 -0800, Dlabink napisaďż˝(a):
/../

> Nie wiem w ktorym momencie to ma byc smieszne. Napisane chyba przez
> kogos komu bozia pozalowala rozumu. Nie dotarlem nawet do polowy.
> Dno!!!!

Jak dosz�o do studzienki.

--
http://nowy.tezeusz.pl/blog/smok.eustachy
http://pclinuxos.org.pl/

Mariola Zak

unread,
Nov 27, 2009, 10:56:18 AM11/27/09
to
On 27 Lis, 07:45, "Andrew" <anbereda@poczta.(onet).pl> wrote:
> Kot skończył dawno, ja teraz, pet do muszli, spuszczam wodę, a ten mały
> skurwiel jak nie śmignie i sru za tym petem z tego parapetu i do kibla.
>
>
>
:)))))))) Nie pal ! Szkodzi kotu, Tobie i sasiadom :)))

Smok Eustachy

unread,
Nov 27, 2009, 5:31:36 PM11/27/09
to
Mariola Zak pisze:
/..../

> :)))))))) Nie pal ! Szkodzi kotu, Tobie i sasiadom :)))

Mnie to rozwali�o:
http://www.youtube.com/watch?v=yJSoefPqQvM&feature=related

0 new messages