W tym roku przybylo mi 5 kotow. To i tak nie duzo i zasadniczo znalazlam
chetnych, ale mlode sa poprzeziebiane.
Jedna z nich, buraska robi sobie fototerapie. Zauwazylam, ze staje blisko
pyszczkiem do zarowki w lampce nocnej. Dziwialm sie ze nagle sie sciemnia,
az ja przylapalam, potem cala mordke ma nagrzana. Wyraznie widac, ze sprawia
jej to przyjemnosc. Mam nadzieje ze jej to nie szkodzi.
zoska