Powinna:
- pokazywać dużymi cyframi głębokość (gdy siedzę na rufie tak abym
widział ją zamontowaną koło zejściówki)
- posiadać alarm płycizny, gdy się do niej zbliżam
- posiadać możliwość podłączenia urządzenia do akumulatora
- dać się zamontować jakoś do kokpitu (na zewnątrz koło zejściówki)
- mieć długi kabel do przeciągnięcia sonaru (czy jak to się nazywa) do
dziobu
- być w miarę dokładna (aby nie przywalić mieczem w dno)
- mieć wadaloodporną odbudowę
Nie musi, a może:
- zawierać mapy (głównie Mazur - o ile takie są)
- kolorowy wyświetlacz (niekoniecznie)
Ogólnie im prostsza tym lepsza, najbardziej zależy mi na tym aby
pokazywała głębokość w metrach i żeby były duże cyfry aby można było
je bez problemu zobaczyć.
Dziękuje za wszelką pomoc.
Pozdrawiam
Mazur Marcin
Powinna:
- pokazywać dużymi cyframi głębokość (gdy siedzę na rufie tak abym
widział ją zamontowaną koło zejściówki)
- posiadać alarm płycizny, gdy się do niej zbliżam
- posiadać możliwość podłączenia urządzenia do akumulatora
- dać się zamontować jakoś do kokpitu (na zewnątrz koło zejściówki)
- mieć długi kabel do przeciągnięcia sonaru (czy jak to się nazywa) do
dziobu
-----------------------------------------------------
Tu to się raczej montuje czujnik logu i temp. Czujnik sody to raczej z tyłu,
z reszta na ogół jest w dokumentacji co gdzie montować
-------------------
- być w miarę dokładna (aby nie przywalić mieczem w dno)
- mieć wadaloodporną odbudowę
Nie musi, a może:
- zawierać mapy (głównie Mazur - o ile takie są)
- kolorowy wyświetlacz (niekoniecznie)
Ogólnie im prostsza tym lepsza, najbardziej zależy mi na tym aby
pokazywała głębokość w metrach i żeby były duże cyfry aby można było
je bez problemu zobaczyć.
------------------------------------------------
http://www.furuno.dk/sw6209.asp
Takie coś powinno spełnić Twoje oczekiwania
Pozdrawiam !
Bogdan
Czyli kupując coś takiego mam już komplet? Czy jeszcze trzeba coś
dokupić?
Od dwóch lat używam Raymarine ST60+
Co prawda na morzu. Działa dobrze, raczej dokładnie (kalibrowana i
weryfikowana w porcie), na morzu trudno ją sprawdzać, zresztą nie chodzi
cały czas. W każdym razie kilka razy dość ryzykownie na regatach
płynęliśmy po płytkim i nie było problemów.
Pokazuje poprawnie głębokość nawet w dużym przechyle.
Duży wyświetlacz, zamontowany w ściance kabiny, kalibracja, offset do
ustawienia, alarm kotwiczny i płycizny (nawet w jakiś wariantach, nie
rozgryzałem tego).
Generalnie spełnia wszystkie wymagania jakie wymieniłeś. Wyświetlacz nie
jest kolorowy, fakt ;)
Jestem bardzo zadowolony jak dotąd.
--
Pozdrawiam
T.K.
D.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Używam Raymarine ST40 Bidata. Jeden duży, z dużymi cyframi, monochromatyczny
> wyświetlacz, mały pobór prądu. Dwa czujniki: 1.log mechaniczny+temperatura 2.sonda.
> Można ustawiać różne jednostki głębokości, alarmu, podświetlenie, itd. Mam
> zamontowany na stałe już 3 lata na Sportinie595. Problemy z dokładnością w
> przypadku mułu i wodorostów no i przy halsowaniu, jak płyniesz w przechyle.
Hehe, poczciwej Bidaty, tyle że ST30 (mniejszy wyświetlacz, bez pom.
temperatury) używam lat 15. Bez żadnych uwag. No, muł ma prawo lekko
zmylić każdy sprzęt. Może masz przetwornik w złym miejscu albo krzywo jakoś?
--
Marcin 'Cypis' Kantorek |
/|)
'-/_\
~~~~~~ http://www.DINO.merigold.pl ~~~~~~~~'===='~~~~~~~~~
> Rozważam zakup echosondy do łódki (Tango 730S).
Ja od trzech sezonów używam wędkarskiej echosondy:
CUDA 128. Taki model był w momencie zakupu najtańszy na rynku.
Patrzy przez laminatowy kadłub, o grubości ok 1 cm.
(czujnik przyklejony do dna kitem szklarskim - miała być prowizorka
dla testu i tak zostało).
Wady:
- niepotrzebne "rybki" zajmujące większość ekranu,
- brak możliwości wprowadzenia głębokości umiejscowienia czujnika,
- podstawa niewygodna do zamocowania na pionowej ściance.
Zalety:
- działa poprawnie
- potrzebne alarmy ma,
- cena dużo niższa niż typowych echosond jachtowych
Montowanie czunika echosondy w okolicach rufy, jak ktoś
napisał w tym wątku, to zdecydowanie kiepski pomysł.
Marcin
> Montowanie czunika echosondy w okolicach rufy, jak ktoś
> napisał w tym wątku, to zdecydowanie kiepski pomysł.
To taka "RIB-owa" moda:-))))
Pozdrowienia Jurek M
> Montowanie czunika echosondy w okolicach rufy, jak ktoś
> napisał w tym wątku, to zdecydowanie kiepski pomysł.
To bardzo, bardzo kiepski pomysł...
Wiem, bo tak niestety mam (nie znaczy, że to ja sam tak idiotycznie
czujnik echosondy zamontowałem....)
W Kuźnicy pokazywało ponad 2.20 m wody (urz. wcześniej skalibrowane),
jak stałem z zanurzeniem 1.47 m...Szczęśliwe tylko lekko przytarłem, tak
leciutko, że Izby Morskiej zapomniałem cholercia zawiadomić ;-)
--
Jaromir Rowiński
-----------------------------------
Ze swobodą żeglowania jest trochę jak z ciążą -
- nie można być trochę w ciąży. Albo się jest - albo nie.
-----------------------------------
Sa. Widzialem takie na jakims allegro czy ebaju. Nawet tanie byly -
ok.200-300zl. Co do niezawodnosci/skutecznosci nie wypowiem sie - nie
probowalem.
Moim zdaniem lepiej jednak kupic zwykla wedkarska - czujnik na kabelku
takze mozesz zdemontowac.
--
Pozdrawiam
Zbigniew Jatkowski
http://mazury.info.pl
D.
> Tu mnie zaciekawiles - wydawalo mi sie ze sonda musi siedziec w na
> zewnatrz.
Nie musi...
Pozdrowienia Jurek M
>> Tu mnie zaciekawiles - wydawalo mi sie ze sonda musi siedziec w na
>> zewnatrz.
>
> Nie musi...
Sprawdzić, czy nie "Pianka"...
--
Ahoj
Jaromir
Nie umrzesz za mnie, więc nie mów mi jak mam żyć...
Czyli kupując coś takiego mam już komplet? Czy jeszcze trzeba coś
dokupić?
Na stronie furuno
http://furuno.inforce.dk/graphics/03_manuals/04_engl_op_manuals/05_sounder/LS6100.pdf
masz dokładna instukcje do urządzenia, jak równiez, (no może nie do końca w
prosty sposób opisane) jak ten system można rozbudować. Generalnie da sie do
tego dołozyc czujnik logu i tempertury, wiatromierz, podpiąć GPS (każdy,
który potrafi wygenerowac sekwencje NMEA), dodatkowo jest wyjście w w/w
standardzie, co w efekcie końcowym przy odrobinie dobrej woli da Ci
mozliwość przesłania kompletu danych do :plotera, laptopa, palma etc.
Generalnie w oparciu o to urządzenie da sie zbudowac całkiem fajny i
zintegrowany system. Mnie to urządzenie pozwoliło pobawić sie trochę
nawigacją w 3D
Pozdrawiam !
Bogdan
> A w ruchu jak się jedzie 2 m/s (około 4w) to znaczenie gdzie jest
> umiejcowiona tez ma nijakie mając do dyspozycji 2, góra 3 sekundy
Jak się ma 50 cm (albo np 10 cm) zapasu pod kilem,
to się jedzie z prędkością 1 w, albo wolniej, a nie 4w.
Przy cumowaniu dziobem do skał też mnie mało interesuje, że pod rufą
mam np. 5 m wody.
Mapa nie pomoże, bo po pierwsze nie jest aż tak dokładna,
po drugie określenie naszej pozycji nie jest wystarczająco dokładne
(kilka metrów w bok robi wielką różnicę, a gps właśnie pokazuje,
że płyniemy po trawie), po trzecie wahania poziomu morza bywają większe
niż zapas wody pod kilem.
Marcin
To jest pół metra na sekundę
> Przy cumowaniu dziobem do skał też mnie mało interesuje, że pod rufą
> mam np. 5 m wody.
>
> Mapa nie pomoże, bo po pierwsze nie jest aż tak dokładna,
> po drugie określenie naszej pozycji nie jest wystarczająco dokładne
> (kilka metrów w bok robi wielką różnicę, a gps właśnie pokazuje,
> że płyniemy po trawie), po trzecie wahania poziomu morza bywają większe
> niż zapas wody pod kilem.
>
No i jaki stąd wniosek ?
Pozdrawiam !
Bogdan
Jak Ci obraz rybek w echosondach wędkarskich będzie przeszkadzał to może coś
takiego: http://sklep.parker.com.pl/go/_info/?id=739
Pozdrawiam Marian Janaś
>> ...
>> (kilka metrów w bok robi wielką różnicę, a gps właśnie pokazuje,
>> że płyniemy po trawie), po trzecie wahania poziomu morza bywają większe
>> niż zapas wody pod kilem.
>>
>No i jaki stąd wniosek ?
Kolejny gadzet ktorego przydatnosc na lodce jest problematyczna.:-)
Pozostaje wioslo, bosak lub inne wyposazenie "nawigacyjne" w miare
dlugie :-)))
--
Pozdrawiam, Wojtek
http://www.siz.org.pl/
ge...@post.pl
**** Na wodzie zawsze w kamizelkach ****
>
> To jest pół metra na sekundę
>
Czyli mam jakieś 5 sekund na zatrzymanie łódki.
W kilku sytuacjach wystarczyło.
> No i jaki stąd wniosek ?
Ze echosonda, nawet najprostsza, z sensownie
(czyli przed kilem) umieszczonym czujnikiem
bardzo się przydaje przy wciskaniu się w różne dziwne miejsca.
Marcin
Mozna jeszcze conieco pomyśleć, skoro tej wody jest mniej na 100 metrów od
brzegu, to istnieje pewne prawdopodobieństwo, że będzie jej mniej wszędzie,
ze szczególnym uwzględnieniem brzegu.
Ryzykowna to teza, nieprawdaż ?
;))
> Pozostaje wioslo, bosak lub inne wyposazenie "nawigacyjne" w miare
> dlugie :-)))
>
Jeśli przyjąć za zasadne, że olewamy z góry ostrzeżenia o tym że np.
głębokości stale zmienne, lub wody mniej niż wynika to z mapy, to tak,
pozostaja jedynie analogowe metody o których piszesz
Podrawiam !
Bogdan
> Mozna jeszcze conieco pomyśleć, skoro tej wody jest mniej na 100 metrów od
> brzegu, to istnieje pewne prawdopodobieństwo, że będzie jej mniej
> wszędzie, ze szczególnym uwzględnieniem brzegu.
> Ryzykowna to teza, nieprawdaż ?
> ;))
>
Ryzykowne to jest myślenie :)) bo wzmaga wątpliwości i hamuje działanie.
(albo nie)
Przydatność sondy zależy też od miejsca (akwenu). Przy naszym wybrzeżu
nadaje się znakomicie, w Szkierach i na Alandach praktycznie nie ma
zastosowania (skały wyrastają "nagle"). Wciskanie się łódką między kamulce
wymaga metod bardziej tradycyjnych (małą kotwica na linie, ciężarek, bosak,
organoleptyka). Jeśli zaś chodzi o "wykrywanie" ryb to chyba psuje całą
zabawę z wędką :)) Jednak jak już jest, to nie ma sensu wyrzucać. No. Z
drugiej strony są teraz urządzenia, które pokazują nie tylko "pod" ale i
"przed" - to może być ciekawe.
Hasip
> Dobrze, przyjmijmy 1 metr przed kilem. Co daje 2 sekundy, Ty potrzebyjesz
> 5, o czym zreszta piszesz. A co z brakującymi 3 sekundami ?
Daje brakujące 1,5m (kila) :))
Hasip
Eeee, no może na śródlądziu i przy wpychaniu się w szczeliny skalne...
Ale na morzu jest jednak przydatna. Rzadko, ale dzięki temu mniej się
siwieje w tych rzadkich właśnie przypadkach.
2006 rok, silny wiatr N-NE i bardzo duża fala. Wyszliśmy z Górek
pooglądać sobie Świbno. Założenie było takie, że okrążamy pławę SWI i
wracamy. Ale przybój w ujściu Wisły był tak duży i tak blisko, że
normalnie zacząłem się bać. Niby wg mapy ok, ale... Włączona echosonda
pokazywała 15 metrów, co od razu uspokoiło i sprowadziło duszę spod
ramienia ciut niżej. ;)
Rok także 2006, regaty wokół Bornholmu. Okrążanie Dueodde już po ciemku.
piaszczyste płycizny. Im bliżej brzegu tym krótsza trasa, ale...
Echosonda się bardzo przydała, płynęliśmy po izobacie.
No i rok 2007, regaty do Władkowa, nocne. Tu już nie było litości i dla
siebie i dla konkurencji. Ponieważ konkurencja była generalnie tuż obok,
płynęliśmy po izobacie mniej więcej 3 metry, choć spadało i do 2
momentami. Przy okrążaniu cypla helskiego, rzecz jasna ale i dalej też
jest płytko jak się po brzegu płynie.
Aaa, no i dla własnej ciekawości przesondowałem sobie okolice Głębinki,
samego toru, oraz podejście do Pucka. Do obu portów dokładnie.
Pouczające, zwłaszcza wejście do nowego portu w Pucku.
--
Pozdrawiam
T.K.
>> Przydatność sondy zależy też od miejsca (akwenu). Przy naszym wybrzeżu
>> nadaje się znakomicie, w Szkierach i na Alandach praktycznie nie ma
>> zastosowania (skały wyrastają "nagle"). Wciskanie się łódką między kamulce
>> wymaga metod bardziej tradycyjnych (małą kotwica na linie, ciężarek,
>> bosak, organoleptyka). Jeśli zaś chodzi o "wykrywanie" ryb to chyba psuje
>> całą zabawę z wędką :)) Jednak jak już jest, to nie ma sensu wyrzucać. No.
>> Z drugiej strony są teraz urządzenia, które pokazują nie tylko "pod" ale i
>> "przed" - to może być ciekawe.
>>
> Na naszym wybrzezu, ze wzgledu na strukture dna tez byłbym ostrozny. Na ogół
> wlasnie na naszych mapach pisze sakramentalne, głębokości stale zmienne.
> Parę jachtów juz się zdziwiło jak dostali się za rewe. To przed co pokazuje
> sonar to też mimo wszystko nie pod katem prostym wiec na 2,5 metra przed to
> juz w zasadzie jest pozamiatane. Z reszta po to to furuno ma 2
> czestotliwosci pracy aby to nieco przed pokazywac
No ale jak się nigdzie akurat nie wciskamy to chyba można sobie założyć
trochę więcej wody niż pól metra pod kilem? Znaczy nie wiem, kto pływa
tak na styk jak nie musi. Ja się w każdym razie boję i od dna to z
daleka, z daleka.
Jeżeli płynę po puckiej i widzę na echosondzie 3 metry to jest całkiem
miło. Jak spada do 1,9-1.8 to zaczyna być nerwowo (jacht ma 1,5 metra
zanurzenia). To może przykład wydumany trochę, ale jednak. Inne wody,
inne głębokości, ale jakiś zapas warto sobie zostawić.
--
Pozdrawiam
T.K.
> A w ruchu jak się jedzie 2 m/s (około 4w) to znaczenie gdzie jest
> umiejcowiona tez ma nijakie mając do dyspozycji 2, góra 3 sekundy,
> chyba że ja sie zamontuje 20 metrów przed dziobem, co może byc trudne
> technicznie.
Hmmm, mua poruszała się przed przytarciem tak bardziej z prędkością
0.5m/s
i wyprzeczenie rzędu 2m przed balastem pewnie by mi wystarczyło ;-)
Tam z resztą jest umiejscowiony stary przetwornik echosondy,
niedziałający niestety...
Ahoj
JR
> No właśnie, chodzi dokładnie o 2,5 metra, a to widac doskonale gołym okiem,
> bez echosondy
Często nie widać.
Czasami nie widać, bo woda mętna, a czasami bo idealnie przejrzysta.
Nie widać, czy jest 1.5 m, czy 1.0 m wody pod dziobem.
Nie widać też z kokpitu, a na dziób nie zawsze jest kogo posłać.
> Dobrze, przyjmijmy 1 metr przed kilem. Co daje 2 sekundy, Ty potrzebyjesz 5,
> o czym zreszta piszesz. A co z brakującymi 3 sekundami ?
Echosonda patrzy stożkiem, więc tu się też co nieco zyskuje,
poza tym 5 sekund to oczywiście wartość orientacyjna
- nikt nie mierzył ile czasu zajmuje mi przesunięcie manetki,
i po jakim czasie skradająca się łódka stanie w miejscu -
a poza tym, można płynąć jeszcze wolniej.
Dzielenie włosa na sekundy nie ma więc tu sensu.
Ja wiem z praktyki, przy konkretnej echosondzie i konkretnej
łódce, z czujnikiem umieszczonym przed kilem,
że ten zestaw kilka razy w ostatnim choćby sezonie pozwolił
mi zahamować przed miejscem, gdzie już było zbyt płytko.
Zdarzyło się też, że nie wyhamowałem całkiem, a jedynie zwolniłem,
co, sądze, umożliwiło bezproblemowe wycofanie się
z piaszczystej mielizny.
Byłoby mniej przyjemnie, gdyby czujnik echosondy był umieszczony
kilka metrów bardziej z tyłu.
Czy możemy nie dyskutować o faktach? Howgh.
Marcin
Wszystko już wymyślono ;-))
Na przyklad skrzyżowanie minisonaru z echosondą, czyli
"forward looking echosounder / sonar":
http://www.echopilot.com/products/forward_looking_sonar/forward_looking_sonar.aspx
http://www.yachtbits.com/forward_looking_sonar/
Z polskich jachtów chyba Barlowento II od paru jat takie coś ma.
Na szkiery też się nadaje ;-)
Ahoj
--
Jaromir Rowiński
http://www.makiela.pl/4_jsizz/03.09.jpg
I słusznie ;))
> Jeżeli płynę po puckiej i widzę na echosondzie 3 metry to jest całkiem
> miło. Jak spada do 1,9-1.8 to zaczyna być nerwowo (jacht ma 1,5 metra
> zanurzenia). To może przykład wydumany trochę, ale jednak. Inne wody, inne
> głębokości, ale jakiś zapas warto sobie zostawić.
>
I słusznie że robi się nerwowo, tym bardziej jeśli z pozycji wynika, ze ma
być np. 2,5 m ;))
Pozdrawiam !
Bogdan
> Z polskich jachtów chyba Barlowento II od paru jat takie coś ma.
> Na szkiery też się nadaje ;-)
>
Widziałem, ale szkoda mi dziury w mahoniu wiercić. :))
Hasip
Więc po co tam jedziesz skoro masz wątpliwości ?
> Nie widać, czy jest 1.5 m, czy 1.0 m wody pod dziobem.
> Nie widać też z kokpitu, a na dziób nie zawsze jest kogo posłać.
>
To jedż tyłem, tak tez mozna
>
>
> Echosonda patrzy stożkiem, więc tu się też co nieco zyskuje,
> poza tym 5 sekund to oczywiście wartość orientacyjna
A jakim ?
> - nikt nie mierzył ile czasu zajmuje mi przesunięcie manetki,
> i po jakim czasie skradająca się łódka stanie w miejscu -
> a poza tym, można płynąć jeszcze wolniej.
> Dzielenie włosa na sekundy nie ma więc tu sensu.
>
No przeciez napisałes 5 sekund, to niby skąd to było ?
>
> Ja wiem z praktyki, przy konkretnej echosondzie i konkretnej
> łódce, z czujnikiem umieszczonym przed kilem,
> że ten zestaw kilka razy w ostatnim choćby sezonie pozwolił
> mi zahamować przed miejscem, gdzie już było zbyt płytko.
Acha, szczególnie przy cofaniu, ja się staje rufa do nabrzerza, brzegu. To
ten z przodu przydaje sie ogromnie
> Zdarzyło się też, że nie wyhamowałem całkiem, a jedynie zwolniłem,
> co, sądze, umożliwiło bezproblemowe wycofanie się
> z piaszczystej mielizny.
> Byłoby mniej przyjemnie, gdyby czujnik echosondy był umieszczony
> kilka metrów bardziej z tyłu.
> Czy możemy nie dyskutować o faktach? Howgh.
>
Czy mozemy nie dykutowac o tym kiedy byłes dzielny a kiedy nieustraszony ?
Pozdrawiam !
Bogdan
>> technicznie.
> Hmmm, mua poruszała się przed przytarciem tak bardziej z prędkością 0.5m/s
> i wyprzeczenie rzędu 2m przed balastem pewnie by mi wystarczyło ;-)
>
Osobiscie uważam że nie ma to znaczenia, a to ze wzgledu na owe rybki
smazone; )) Co mi to za różnica czy pakuje się w kłopoty bardziej, czy mniej
świadomie, skoro wiem że i tak będą schody ;))
>
Pozdrawiam !
Bogdan
Mam wrażenie że oddalamy się od meritum dyskusji.
Generalnie rozwój linii brzegowej nie jest dla mnie aż tak
interesujący jak wielkość stożka.
Prosiłbym was o jakieś szczegóły - co warto kupić a czego nie, która
sonda ma jakieś rozbudowane wejścia na podłączenie innych rzeczy jak
wiatromierz itp.
Pozdrawiam
Marcin
> Mam wrażenie że oddalamy się od meritum dyskusji.
> Generalnie rozwój linii brzegowej nie jest dla mnie aż tak
> interesujący jak wielkość stożka.
> Prosiłbym was o jakieś szczegóły - co warto kupić a czego nie, która
> sonda ma jakieś rozbudowane wejścia na podłączenie innych rzeczy jak
> wiatromierz itp.
No to urządzenia Raymarine ST60+ można łączyć w kombajn. Ale inne
zapewne też.
--
Pozdrawiam
T.K.
Mam wrażenie że oddalamy się od meritum dyskusji.
Generalnie rozwój linii brzegowej nie jest dla mnie aż tak
interesujący jak wielkość stożka.
Prosiłbym was o jakieś szczegóły - co warto kupić a czego nie, która
sonda ma jakieś rozbudowane wejścia na podłączenie innych rzeczy jak
wiatromierz itp.
>>>
Przecież napisałem Ci to tym
o tutaj:
Na stronie furuno
/cyt:/
Generalnie da sie do
tego dołozyc czujnik logu i tempertury, wiatromierz, podpiąć GPS (każdy,
który potrafi wygenerowac sekwencje NMEA), dodatkowo jest wyjście w w/w
standardzie, co w efekcie końcowym przy odrobinie dobrej woli da Ci
mozliwość przesłania kompletu danych do :plotera, laptopa, palma etc.
Generalnie w oparciu o to urządzenie da sie zbudowac całkiem fajny i
zintegrowany system.
Pozdrawiam !
Bogdan
p.s.
W/w opis nie dotyczy teoretycznych rozważań, nt. 'na co pozwala instrukcja'
ale został zrealizowany i funkcjonuje na jachcie
Gdzieś napisałem, że nie wiem jak na Mazurach. Pewnie masz rację...
--
Pozdrawiam
T.K.
> No to urządzenia Raymarine ST60+ można łączyć w kombajn. Ale inne
> zapewne też.
Wszystkie ST można, nawet te "najniższe".
--
Marcin 'Cypis' Kantorek |
/|)
'-/_\
~~~~~~ http://www.DINO.merigold.pl ~~~~~~~~'===='~~~~~~~~~
>> Marcin pytal sie o echosonde na Mazury, na lodke majaca 30 cm
>> zanurzenia. Zdania nie zmienie. Jest to calkowicie na Mazurach
>> nieprzydatny gadzet.
>>
>Wojtek, uwazam podobnie, chociaz jesli ma wersje Tanga z mieczem
>szybrowym, to nie jest to calkiem nieuzasadnione.
Zadna echosonda nie zabezpieczy przed wjechaniem na kamienie a jak
wjedzie na mialke, podniesie miecz i spokojnie zejdzie.
No tak, w TYM kawałku mahoniu rzeczywiście szkoda ;)
--
Pozdrawiam, Monika Matis
Seaford, UK
People Challenge Sailing Team
www.transat650.co.uk
>> Marcin pytal sie o echosonde na Mazury, na lodke majaca 30 cm
>> zanurzenia. Zdania nie zmienie. Jest to calkowicie na Mazurach
>> nieprzydatny gadzet.
>
>Nie zgodzę się z Tobą.
Kazdy ma prawo do wlasnych pogladow i wypowiadania ich na grupie, od
tego ona jest.
>Owszem, jest to gadżet, ale otwierający oczy na świat, który zna się
>tylko z jednej strony - ponad powierzchnią wody.
>Pływając z echosondą można zdać sobie sprawę z zasad, według których
>ukształtowane jest dno (banalnym przykładem niech będzie byle cypel,
>który ma kontynuację pod wodą).
>Można poznać miejsca w których zaczynają się mielizny i w których kończą
>i jak to wszystko powiązane jest całkiem często z kształtem i
>wysokościami brzegów jeziora. Nie każdy i nie zawsze zdaje sobie z tego
>sprawę.
>Bardzo szybko można się tego nauczyć.
>A echosonda jest bardzo pomocnym gadżetem do zdobycia tej wiedzy.
Widze ze bardzo zgrabne uzasadnienie wymysliles. A na radary ktore
juz pojawiaja sie na srodladziu, tez masz jakies uzasadnienie. :-)
W firmie w ktorej pracowalem, przy realizacji duzych kontraktow
zatrudnialismy w serwisie do pomocy studentow V roku. Mialem jechac z
jednym do Wejherowa, Slupska i Koszalina. Zajalem sie kwitami a jemu
polecilem aby przygotowal trase jazdy. Wracam do pokoju, student stoi
przed scienna mapa i czegos szuka na poludniu Polski. Szukal
Wejherowa. W pierwszej chwili pomyslalem ze jaja sobie robi, ale nie
on calkiem powaznie szukal Wejherowa. Nie wytrzymalem i zaczalem sie
smiac. Jak juz doszedlem do siebie to wyjasnil mi w czym rzecz. Juz co
najmniej od 10 lat jak gdzies jedzie to zawsze korzysta z roznych
"systemow nawigacyjnych", bez laptopa i dolaczonego do niego GPSa nie
wsiada do samochodu. System zawsze go doprowadzi tam gdzie trzeba to
po co mu wiedziec gdzie jest Wejherowo. Jutro przyjdzie troche
wczesniej i zainstaluje wszystko co trzeba. I tak tez bylo.
Dojechalismy do Wejherowa bez problemu :-))
Jak myslisz czy po tej jezdzie juz wiedzial ze Wejherowo lezy na
polnocy Polski. Zapewniam Cie ze zupelnie go to nie interesowalo bo
"system" zawsze go doprowadzi gdzie bedzie chcial
>
>
> Zadna echosonda nie zabezpieczy przed wjechaniem na kamienie
pewnie tak, ale usilowalem znalezc powod dla ktorego chce ktos na
Tango730 instalowac echosonde
>a jak
> wjedzie na mialke, podniesie miecz i spokojnie zejdzie.
No coz, rozne rzeczy widzialem i niestety naprawialem. Problem z mieczem
szybrowym (czesto ciezkim)
jest taki, ze gwaltowne hamowanie moze go zaklinowac, albo nawet
uszkodzic kadlub - jak szybko plyniesz
efekt podobny na kamieniach i na piachu.
Moze byc jeszcze jeden powod zalozenia echosondy - plywanie po
Jezioraku, gdzie przejrzystosc wody jest max na lokiec ;-).
Pozdr
irek G
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Pływając z echosondą można zdać sobie sprawę z zasad, według których
> ukształtowane jest dno (banalnym przykładem niech będzie byle cypel,
> który ma kontynuację pod wodą).
O ja głupi. W jakiejś książce o tym dnie czytałem. To były aż całe dwie
czy trzy strony tekstu i kilka rysunków! A to wystarczyło se kupić
echosondę i spojrzeć raz na wyświetlacz. Ile czasu zmarnowane... E!
> Zgryźliwec :-)
Miło mi :)
> Jak coś w książce przeczytasz, nie sprawia Ci przyjemności, kiedy
> widzisz potwierdzenie tekstu w rzeczywistości?
No, to przykładowo widzę na przedłużeniu cypla trzciny bardziej rosną,
pod wysokim brzegiem mniej. One trzciny, w odróżnieniu od układu kropek
na wyświetlaczu, są rzeczywiste. I ładne. Oglądanie ich sprawia mi
przyjemność znaczy...
Skądinąd, zapytaj kiedy Szczepana co było, jak zechciałem mu
zademonstrować mazurski zwrot tuż pod trzcinami na echosondę :)
>
>A dziękuję :-) Ale nie wymyślałem. Opisałem własne obserwacje.
>Cały czas, co obaj zaznaczaliśmy, traktując ją jako gadżet, twierdzę że
>jest to przydatny gadżet.
Dla mnie tez byl przydatny tylko w jednym wypadku, -do precyzyjnego
wyznaczenia zanęconego wczesniej lowiska echosonda +GPS sa
niezastapione. GPS przydawal sie jeszcze na Mazurach malzonce gdy
chodzila na grzyby, juz sie nie bala ze sie zgubi a ja nie musialem
szwendac sie bez sensu po dusznym lesie. Kladlem sie na skraju i
patrzylem jak sosny sie kolysza lub na blekitna wode i moglbym tak
sobie lezec bardzo dlugo i lezalem az do powrotu lepszej polowy ktora
po 3 - 4 godzinach lazenia wracala ledwo zywa z 4 grzybkami.
>Kolejny przykład - bezstresowe zwroty przy samych trzcinach.
>Bez zastanawiania się - zaczepię, czy nie.
Tez sie nie zastanawiam, po prostu wiem w ktorym miejscu wykonac
zwrot. To przeciez widac i bez echosondy. :-)
Plywanie z tymi wszystkimi przyrzadami jak GPS i echosonda po
Mazurach, powiedzmy u 90% ich uzytkownikow prowadzi do tego ze
bezmyslnie wpatruja sie w ich wskazniki zupelnie nie widzac co sie
wokol dzieje i nigdy nie naucza sie czytac wody i wiatru.
Sporo plywalem po Mazurach lodkami o duzym stalym zanurzeniu. 2 sezony
Dragonem, 8 sezonow kilowa GIGA z b. duzym zanurzeniem blisko
1,20m.Pozniej kil zostal skrocony do zanurzenia 75 cm.
A od 80 roku w rodzinie jest Sportina 595 z podnoszonym balastem
-niektorzy nazywaja to mieczem szybrowym. Z echosonda tez plywalem
pare sezonow.