Subject: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
Do okolo 1202 roku istniala na Baltyku wyspa z bogatym miastem po polsku zwanym "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", zas po lacinie i angielsku - "Veneta"). Miasto to bylo starozytnym odpowiednikiem dla dzisiejszego Singapóru. Nawet jego pogoda byla wówczas podobna jak w Singapórze. Wszakze przed eksplozja Tapanui (jaka opisywana jest na stronie "tapanui_pl.htm" - adresy której podane sa przy koncu niniejszego wpisu), Baltyk i Polska byly polozone okolo 7 stopni blizej równika niz obecnie. Mieszkancy Winety byli róznych narodowosci, co dodatkowo stymulowalo ich ekonomie, poziom i jakosc zycia oraz wzrost zamoznosci - podobnie jak wielonarodowosc stymuluje obecnie zamoznosc w USA czy Australii. Wineta zyla z handlu jaki przynosil jej mieszkancom niewypowiedziane bogactwo. Winetanie plawili sie w dostatkach i rozpuscie, zas dla rozrywki uprawiali praktycznie kazde zboczenie i kazdy rodzaj grzechu. Mieszkali w luksusowych domach, ubierali sie bogato, jadali najwykwintniejsze potrawy, ich zony i kobiety slynely z puszczalstwa, mezczyzni zachwywali sie jak seksualne maniaki, mieli tam wprawdzie liczne koscioly i swiatynie - jednak faktycznie byli ateistami (tak jak spora liczba dzisiejszych ludzi), nie istniala tez zadna forma rozpusty czy rozkoszy których by nie uprawiali dla mody, prestizu, czy dla przyjemnosci. Przykladowo, wsród okolicznych narodów slyneli oni m.in. z tego, ze zjadali tez mieso ludzkie i to wcale NIE z glodu, braku zywnosci, czy koniecznosci, a z prostej rozpusty i ciekawosci. Kiedy jednak okolo lat 1202 i 1216, skorupa Ziemi doznala owych skokowych poslizgów spowodowanych dzialaniem ziemskiego pola magnetycznego napietego eksplozja kolo Tapanui jak sprezyna gigantycznego zegara, potezne fale tsunami wzbudzane owymi raptownymi poslizgami skokowymi zmyly Winete z powierzchni Ziemi. Do dzisiaj pozostaly jedynie po niej liczne legendy opisujace niemoralne zycie jej mieszkanców oraz przebieg jej zaglady. Relatywnie czesto widywane sa tez widma tego miasta - czyli widmowe manifestacje ginacego miasta wynoszone do naszych czasów okresowymi fluktuacjami softwarowego czasu. (Takie fluktuacje czasu i ich obserwowalne nastepstwa omawiam tez miedzy innymi w punkcie #D2 strony "newzealand_pl.htm".) Przy poludniowych wybrzezach Baltyku istnieje tez az kilka miejsc, o których pobliscy mieszkancy twierdza ze w odmetach morza maja sie tam znajdowac wlasnie ruiny Winety. Jedno z takich czesto wskazywanych miejsc lezy przy pólnocnych brzegach wyspy Uznam. (Z istniejacego tam rumowiska kamieni, wygladajacych jakby pozostalosc po zniszczonym miescie, pobierany byl m.in. material do budowy falochronów polskiego Swinoujscia.) Narazie jednak nasza wiedza o faktycznym zlokalizowaniu Winety jest niemal na tym samym poziomie jak nasza wiedza o zlokalizowaniu Atlantydy. Oto opis jak wygladalo zniszczenie Winety.
"Od szeregu juz lat, ci nieliczni mieszkancy Winety którzy nadal przestrzegali zasad moralnych w swoim zyciu, ostrzegali ziomków aby zaprzestac rozpusty i powrócic do moralnego zycia. Wszakze powszechnie juz wówczas znana Biblia ostrzegala przed rozpusta przykladami losów Sodomy i Gomory. Jednak Winetianie nie sluchali. W koncu nadszedl wiec dzien kary Boga. Dla nauki przyszlych pokolen, wymownie zaglada zostala zeslana rozpustnemu miastu wczesnym rankiem w pierwszym dniu Wielkanocy. Kiedy owa tragiczna Wielkanoc sie zblizala, kilku co bardziej moralnych mieszkanców Winety nawolywalo, aby spedzic ja godnie, w gronie rodziny lub odwiedzajac krewnych i znajomych. Jednak tylko ci najbardziej moralni usluchali tego zalecenia i opuscili miasto aby odwiedzic krewnych lub znajomych. Reszta pozostala na miejscu, oczekujac na zapowiedziane uroczystosci które dostarczaly im doskonalej wymówki aby móc oddac sie szczególnej rozpuscie i uciechom. Kiedy nadszedl ranek tamtej tragicznej Wielkanocy, wiekszosc mieszkanców Winety ciagle jeszcze spala. Zbudzil ich dopiero ogluszajacy huk. Potezna sila wyrzuciala ich z lózek i rozbila o poludniowe sciany ich sypialni. Ziemia zafalowala, najpierw wznoszac sie w góre, a potem zapadajac sie w dól. Jednak po zapadnieciu juz nie powrócila do poprzedniego poziomu. Budynki miasta zaczely sie rozpadac i walic w gruzy. Wiekszosc ludzi zostala zmiazdzona zapadajacymi sie budynkami. Ci co jakos przezyli z przerazeniem ujrzeli jak z pobliskiego morza otaczajacego wyspe z tym miastem, nagle podniosla sie ogromna sciana czarnej, ryczacej wody. Sciana ta nastepnie runela na walace sie w gruzy miasto. Nieliczni mieszkancy którzy nadal nie zgineli, usilowali plywac. Jednak ich wzrok oslepiany byl piaskiem jaki zmieszal sie z jakby gotujaca sie woda, zas ich ciala rozczlonkowywane byly ostrymi odlamkami i szpiczastymi belkami. Nie istnialo tez nic w poblizu, czego mogliby sie uchwycic i wydzwignac z odmetów. Nawet powietrze stalo sie jakies lepkie, geste i niemal niemozliwe do oddychania. Szybko tez owi ostatni pozostali przy zyciu byli pokonywani wirami wody burzacej sie jakby podczas gotowania. Fragmenty ich rozczlonkowanych cial byly potem zjadane przez ryby, lub fale powyrzucaly je na pobliskie brzegi. Aby na przykladzie losów tego miasta przypominac pózniej innym ludziom nastepstwa niemoralnosci i rozpusty, powtarzalnie co jakis czas, widmo Winety ukazuje sie wybranym osobom. Co jakis tez czas wybrani ludzie slysza krzyki i odglosy zaglady zamrozonych w czasie i cierpieniu mieszkanców Winety. "
Spektakularne zniszczenie miasta Winety mialo az kilka celów. Jednym z nich bylo danie przyszlym pokoleniom ostrzeznia dokad prowadzi praktykowanie niemoralnosci i filozofiii pasozytnictwa. Wszakze grozba ze ludzie ponownie zesligna sie w szpony pasozytnictwa pozostaje zawsze aktualna. Szczególnie wyraznie widzimy to w dzisiejszych czasach - kiedy to niemoralnosc sporej liczby miast na Ziemi zwolna zbliza sie do poziomu praktykowanego w miescie Wineta. Aby wiec wyraznie ostrzegac dalsze pokolenia, do czego prowadzi niemoralnosc i brak hamulców, tradycja Winety przez caly czasu musi pozostawac zywa. Faktycznie tez utrzymywana jest ona zywa az do dzisiaj i to az kilkoma odmiennymi mechanizmami. Przykladowo, nie wszyscy mieszkancy Winety zgineli w tamtym kataklizmie. Wszakze co moralniejsi z nich opuscili miasto na czas owej Wielkanocy aby odwiedzic bliskich mieszkajacych na stalym ladzie. Ci zas co przetrwali zaglade zapoczatkowali potem tradycje upamietniania Winety w wielu okolicznych miejscowosciach - m.in. w polskim Swinoujsciu. Tak bowiem sie sklada, ze zgodnie z obietnica Boga wyrazona m.in. trescia Biblii, osoby zyjace moralnie sa ratowane przed kataklizmami i katastrofami - zas ich ratowanie stanowi nawet jeden z etapów w stadardowej procedurze kazdego kataklizmu - po szczególy patrz punkt #B5 na stronie "seismograph_pl.htm". Dlatego owi moralnie postepujacy mieszkancy Winety przed katastrofa otrzymali wewnetrzny nakaz aby na owa fatalna Wielkanoc poodwiedzac swoich znajomych lub krewnych - co uratowalo ich od zaglady. Potem zas byli oni w stanie zapoczatkowac tradycje upamietniania Winety w wielu okolicznych miejscowosciach. Z kolei owa tradycja nieustannie przypomina nastepnym pokoleniom na przykladzie losów Winety co sie staje z niemoralnymi spolecznosciami. Ponadto, softwarowe dzialanie naszego czasu powoduje, ze sama Wineta do dzisiaj ukazuje sie wybranym osobom w formie miasta-widma.
Wineta wcale NIE jest jedynym miastem-widmem jakie upiornie ukazuje sie wybranym osobom. Faktycznie bowiem softwarowy czas w jakim my zyjemy i dzialamy pozwala aby dowolny obiekt i dowolne zdarzenie z przeszlosci mogly byc odtwarzane wiele razy i ogladane przez specjalnie wybranych ludzi. Ponadto, to wlasnie dzieki owej zdolnosci softwarowego czasu do ponownego odgrywania obiektów i zdarzen dowolna liczbe razy, mozliwe jest cofanie ludzi do tylu w czasie i udostepnianie im niesmiertelnosci poprzez pozwolenie aby ponowne przezywali oni cale swoje zycie - tak jak opisuje to strona internetowa "immortality_pl.htm". To takze z powodu owej zdolnosci softwarowego czasu aby byc wielokrotnie odgrywanym, wybrani Nowozelandczycy widuja obecnie dawno juz wymarle ptaki zwane "moa" - tak jak to opisalem w punkcie #F2 na stronie "tapanui_pl.htm" (której adresy podane sa przy koncu niniejszego wpisu) oraz w punkcie #H2 totaliztycznej strony "newzealand_pl.htm". To takze z tego powodu mieszkancy wielu krajów ciagle do dzisiaj widuja najrózniejsze dawno juz wymarle "potwory" (w rodzaju "Nessie" ze szkockiego jeziora "Loch Ness") opisywane np. w punktach #E1, #E2 i #F4.2 strony "stawczyk.htm", a takze w podrozdziale V5.4 z tomu 16 darmowej monografii [1/4]. To takze owo ponowne odgrywanie obiektów i zdarzen z przeszlosci jest powodem, ze w sporej liczbie krajów wybrani ludzie nagle widza miasta, osiedla, lub budynki które w naszych czasach juz tam NIE istnieja. Niektórzy z owych ludzi niekiedy wchodza nawet do owych miast, osiedli, czy budynków, biora udzial w jakichs zachodzacych tam dawno temu zdarzeniach, poczym opowiadaja innym ludziom o swoich niewiarygodnych widzeniach i przezyciach. (Ja sam równiez przezylem sytuacje odwiedzenia w Warszawie kosciola, który w dzisiejszych czasach wcale juz w Warszawie NIE jest zlokalizowany - po opis tego zdarzenia patrz punkt #D6.1 ze strony "timevehicle_pl.htm" oraz punkty #E3 i #E2 ze strony "malbork.htm".)
Jednym ze sposobów na jaki wykorzystywana jest owa zdolnosc softwarowego czasu do dowolnego odtwarzania zdarzen i obiektów zaistnialych w przeszlosci, jest odnawianie zainteresowania ludzi w istotnych tematach poprzez ukazywanie wybranym osobom np. widmowych miast w rodzaju Winety, czy widmowych zdarzen w rodzaju zniszczenia Winety. W Polsce widok miasta Wieneta lub jego zaglady mozna podobno zobaczyc relatywnie czesto w Swinoujsciu. Tyle ze NIE kazda osoba jest wybierana do ujrzenia takich widmowych obiektów. Jak bowiem wykazuja to badania takich przypadków, widmowe obiekty ukazywane sa jedynie ludziom którzy uczynia potem
...
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
>, skorupa Ziemi doznala owych skokowych poslizgów >spowodowanych dzialaniem ziemskiego pola magnetycznego napietego >eksplozja kolo Tapanui jak sprezyna gigantycznego zegara, potezne fale >tsunami wzbudzane owymi raptownymi poslizgami skokowymi zmyly Winete z >powierzchni Ziemi.
Mam podejrzenie graniczace z pewnoscia, ze te same sily w tym czasie odunely Zielona Góre od Jeleniej Góry, jak równiez zsunely Kedzierzyn z Kozlem ;)) Pozdrawiam ! Bogdan
__________ Informacja programu ESET NOD32 Antivirus, wersja bazy sygnatur wirusow 5253 (20100705) __________
Wiadomosc zostala sprawdzona przez program ESET NOD32 Antivirus.
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
> Do okolo 1202 roku istniala na Baltyku wyspa z bogatym miastem po > polsku zwanym "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", zas po lacinie i > angielsku - "Veneta"). Miasto to bylo starozytnym odpowiednikiem dla > dzisiejszego Singapóru. Nawet jego pogoda byla wówczas podobna jak w > Singapórze. > owa zdolnosc we fragmencie >> * * *
> Z totaliztycznym salutem, > Jan Pajak
Witam! Temat "Winety" zamknal wiele lat temu prof. Kiersnowski swoja ksiazka Legenda Winety. Ja z dziecinstwa spedzonego w Wolinie (wg niektorych domniemanej Winecie) pamietam knajpe "Wineta" w ktorej miescowa ludnosc spozywala mocne trunki - zazwyczaj w nadmiarze. POmysle znikniecia w niezauwazalny w zrodlach wyspy w XIII wieku i to w Europie mozna chyba uznac za tej samej kategorii "sensacje" co ladowanie spodka (ale nie tego z Katowic!) w zbozu rolnika z Pcimia na przyklad. Moze lipcowe upaly maja tu swoj wplyw? ;-)
From: "Bartłomiej F. Tajchman" <bar...@sepulka.NOSPAM.net>
Date: Tue, 06 Jul 2010 10:25:28 +0200
Local: Tues, Jul 6 2010 4:25 am
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
O, sam doktor Pająk we własnej osobie! Ależ zaszczyt na p.r.z.! Niechże Pan wystartuje w wyborach jakichś, od lat chcę na Pana zagłosować, tylko nie daje mi Pan szansy. Sabotażowaniu naszych komputerów i stron totalizmu przez UFOnautów mówię stanowcze NIE!
From: "Bartłomiej F. Tajchman" <bar...@sepulka.NOSPAM.net>
Date: Tue, 06 Jul 2010 10:26:04 +0200
Local: Tues, Jul 6 2010 4:26 am
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
> Witam ! > Uzytkownik "JP3"<total...@gmail.com> napisal w wiadomosci > news:c1fb11e1-c32f-40c0-99a9-1f9d9d267a13@v6g2000prd.googlegroups.com... >> , skorupa Ziemi doznala owych skokowych poslizg w >> spowodowanych dzialaniem ziemskiego pola magnetycznego napietego >> eksplozja kolo Tapanui jak sprezyna gigantycznego zegara, potezne fale >> tsunami wzbudzane owymi raptownymi poslizgami skokowymi zmyly Winete z >> powierzchni Ziemi.
> Mam podejrzenie graniczace z pewnoscia, ze te same sily w tym czasie odunely > Zielona G re od Jeleniej G ry, jak r wniez zsunely Kedzierzyn z Kozlem ;))
From: "Bartłomiej F. Tajchman" <bar...@sepulka.NOSPAM.net>
Date: Tue, 06 Jul 2010 10:29:52 +0200
Local: Tues, Jul 6 2010 4:29 am
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
>W dniu 06.07.2010 10:04, Bogdan Lojowski pisze: >> Witam ! >> Uzytkownik "JP3"<total...@gmail.com> napisal w wiadomosci >> news:c1fb11e1-c32f-40c0-99a9-1f9d9d267a13@v6g2000prd.googlegroups.com... >>> , skorupa Ziemi doznala owych skokowych poslizg?w >>> spowodowanych dzialaniem ziemskiego pola magnetycznego napietego >>> eksplozja kolo Tapanui jak sprezyna gigantycznego zegara, potezne fale >>> tsunami wzbudzane owymi raptownymi poslizgami skokowymi zmyly Winete z >>> powierzchni Ziemi.
>> Mam podejrzenie graniczace z pewnoscia, ze te same sily w tym czasie >> odunely >> Zielona G?re od Jeleniej G?ry, jak r?wniez zsunely Kedzierzyn z Kozlem >> ;))
> Te same siły mogły stworzyć Sosnowiec...
Te same siły spowodowały lokalna anomalię w postaci wklęsłego globusa w miejscowości Orzesze.. Pozdrawiam ! Bogdan p.s. Po konsultacji z mieszkańcami wyszło na to, że to nie te same siły, tylko, że ja to sobie wymyśliłem. Ale też jestem silny i wiele jeszcze może się za tą przyczyna stać
__________ Informacja programu ESET NOD32 Antivirus, wersja bazy sygnatur wirusow 5253 (20100705) __________
Wiadomosc zostala sprawdzona przez program ESET NOD32 Antivirus.
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
On Tue, 6 Jul 2010 10:04:41 +0200, "Bogdan Lojowski"
<bod...@Wywal.poczta.onet.pl> wrote: >Witam ! >Uzytkownik "JP3" <total...@gmail.com> napisal w wiadomosci >news:c1fb11e1-c32f-40c0-99a9-1f9d9d267a13@v6g2000prd.googlegroups.com... >>, skorupa Ziemi doznala owych skokowych poslizgów >>spowodowanych dzialaniem ziemskiego pola magnetycznego napietego >>eksplozja kolo Tapanui jak sprezyna gigantycznego zegara, potezne fale >>tsunami wzbudzane owymi raptownymi poslizgami skokowymi zmyly Winete z >>powierzchni Ziemi.
>Mam podejrzenie graniczace z pewnoscia, ze te same sily w tym czasie odunely >Zielona Góre od Jeleniej Góry, jak równiez zsunely Kedzierzyn z Kozlem ;)) >Pozdrawiam ! >Bogdan
masz racje. to ten sam kataklizm, ktory rozdzielil zalesie gorne od dolnego, a wszystko dlatego, ze kierownik domu kultury bzyknal na imprezie przedszkolanke pania jadzie, ktora jak wiadomo dawala wszystkim. sodomia i gomoria w tym zalesiu byla. ot co. <rs>
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
On Jul 7, 7:56 am, "MiReK" <rek...@autograf.pl> wrote:
> ... > 1. od kiedy ufologia jest nauką scisla, raczej to jest paranauka ... > pozdrawiam szyderczo : D
Czy jesli przezwiemy "nauke" inaczej, to wówczas poczujemy sie mniej niekompetentni w sprawach których nie rozumiemy? Historia stwierdza ze przezywanie czegos inaczej ani przesladowanie (opluwanie) jakiejs idei wcale NIE pomniejsza merytu sprawy. Wszakze, przykladowo, gdyby przeanalizowac terminologie ówczesnych "warchołów" z czasów Galilieusza, wówczas okazaloby sie ze "optyka" tez byla przez nich nazywana slowami jakie dzisiaj moznaby tlumaczyc na "paranauke" czy wrecz na "demonologie". Sam Galileusz nawet wyladowal we wiezieniu za zbudowanie teleskopu i za twierdzenia ze cos nowego moze przy jego pomocy zobaczyc. Gdyby w miedzyczasie rozsadek nie zatriumforwal nad twierdzeniami tamtejszych "warcholów", dzisiejsi ludzie ciagle NIE mieliby okularów - wszakze to tez "optyka" (czyli, zgodnie z ich twierdzeniami, "paranauka" albo "naukowa herezja"). Innym przykladem jest Ernst Rutherford z Nowej Zelandii. Jego twierdzenia ze atom zbudowany jest z mniejszych czasteczek naukowcy Nowej Zelandii uwazali za "paranauke" (oraz "naukowa herezja") - czesto w odniesieniu do jego twierdzen uzywali oni angielskiego slowa "propostrous". Na przekór, ze bardzo chcial on pracowac na uczelni i zostac naukowcem, inni ówczesni naukowcy z Nowej Zelandii sabotazowali jego zatrudnienie i NIE zgadzali sie aby wolno mu bylo prowadzic badania na Uniwersytecie Canterbury nawet jesli za swoja tam prace NIE otrzymywalby zadnego wynagrodzenia (on sam ochotniczo chcial sie utrzymywac z korepetycji, zas prowadzic badania w "czynie spolecznym" jako rodzaj "hobbysty"). Kiedy jednak po doprowadzeniu go takimi odmowami do ostatecznosci, wyemigrowal on w koncu do Anglii, gdzie po zatrudnieniu sie na uczelni rozpoczal badania nad modelem atomu - za które w koncu dostal nagrode Nobla, jego koledzy jako pierwsi wypieli piersi po ordery. Teraz turystom pokazuje sie pomieszczenie na Uniwersytecie Canterbury w którym jakoby mial on "pracowac" (czytaj - w którym usilowal on prowadzic badania za jakie nikt mu nie placil, zas w jakich kazdy mu przeszkadzal). Obecnie jego wizerunek widnieje tez na banknotach Nowej Zelandii o najwyzszym nominale uzywanym w owym kraju. Nie bede tutaj juz omawial kolejnych wynalazców jacy bazowali swóje aparaty latajace na "paranauce" (czy tez na "naukowej herezji" - za co wówczas uwazano ich pomysly) i usilowali zbudowac pierwsze samoloty. Wszakze na ich temat napisalem cala totaliztyczna strone internetowa o nazwie "mozajski.htm" - jaka kazdy chetny moze sobie ogladnac np. pod adresami: http://chi.maroc.to/mozajski.htm http://mozajski.freewebspace.com/mozajski.htm http://members.fortunecity.com/timevehicle/mozajski.htm Tak wiec przestalo juz mnie dziwic jesli narózniejsze "warcholy" które aby odbic sobie na kims swoja wlasna "intelektualna impotencje" oraz "nieadekwatnosci zyciowe" wyzywaja sie na moich postach poprzez opluwanie mnie i przezywanie moich badan przezwiskami jakie ich powypaczane umysly podszeptuja aby je nazywac. Wszakze moje posty ani NIE są adresowane dla nich, ani NIE sa uzaleznione od ich opinii. Ponado owo wymyslanie przezwisk wcale NIE spowoduje ze poczuja sie lepiej w tej wlasnej jalowosci i niekompetencji. Natomiast pewnego dnia rozsadek jednak zwyciezy i to co ja czynie zostanie docenione przez racjonalnie myslacych. W miedzyczasie zas Polska i Polacy z powodu tego opluwania jedynie cierpia i sami spychaja siebie w dól. Wszakze kiedys takie nieustajace opluwanie, odrzucanie i krytykowanie tego czego NIKT nie byl jednak w stanie uniewaznic ani naukowo podwazyc, bedzie mozna podsumowac slowami Wyspianskiego "miales chamie zloty róg ...".
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
On Jul 13, 12:21 pm, "marcin b." <chl...@o2.pl> wrote:
> W miejscach,gdzie odbyły się wielkie bitwy,gdzie zginęło wielu ludzi > także odtwarzane są sceny z przeszłości razem z dzwiękiem a nawet > zapachem.Trudno powiedzieć czy to dusze tych ludzi uwięzione jakby w > czasie,czy ma to cel podobny jak widmo Winety.Bardzo liczne takie > zdarzenia zachodzą na Wyspach Brytyjski,choc np.w USA tez widuje sie > zolnierzy z wojny secesyjnej.
Temat widmowych powtórzen istotnych wydarzen historycznych, w rodzaju katastrof czy bitew, jest ogromnie fascynujacy. Wyjasnia on bowiem jak dziala softwarowy czas w którym my zyjemy, a który daje sie cofac do tylu nie tylko w sposób naturalny - np. aby ponownie odtwarzac zaszle kiedys bitwy i katastrofy, ale takze cofac czas technicznie m.in. z pomoca wehikulów czasu - np. po to aby w nieskonczonosc wydluzac nasze zycie (owe "wehikuly czasu" pozwalajace nam na uzyskanie niesmiertelnosci poprzez wielokrotne cofanie sie do lat naszej mlodosci po kazdym osiagnieciu wieku starczego, opisuje dokladniej m.in. na totaliztycznej stornie http://energia.sl.pl/immortality_pl.htm albo http://members.fortunecity.com/timevehicle/immortality_pl.htm )
Ja osobiscie znam jedna osobe która przez przypadek znalazla sie w srodku takiego widmowego pola bitewnego w którym dwa szczepy nowozelandzkich Maorysów niemal dokumentnie sie wymordowaly kilkaset lat temu. Kiedys w przyszlosci sporzadze wiec raport z tego co ów mój znajomy wówczas tam zobaczyl, uslyszal i potem mi opowiedzial. Poniewaz ja badam tego typu zdarzenia, bardzo bylbym tez zainteresowany w poznaniu opisów czy raportów innych osób które równiez widzialy takie widmowe bitwy lub katastrofy. Dlatego ciekawi mnie, czy piszacy powyzej o tych sprawach tylko "slyszeli" od kogos ze takie cos sie zdarza, na zasadzie plotki powtarzanej od kumoszki do kumoszki. Czy tez faktycznie napotkali i znaja konkretne osoby które rzeczywiscie widzialy takie widmowe manifestacje, albo tez czytali na temat manifestacji takich widmowych bitew w jakichs zródlach pisanych na których mozna polegac. Jesli zas tak, znaczy - jesli znaja konkretnych swiadków lub czytali faktologiczne opisy na ten temat, wówczas prosilbym aby podac mi, lub nam, jakies konkretne referencje - np. gdzie dokladnie raport z takiej widmowej manifestacji bitwy jest opisany, lub kto konkretnie widzial taka widmowa bitwe. (Jesli przy podawaniu owych danych zachowana musi byc prywatnosc, wówczas prosze dane te wyslac na mój prywatny adres emailowy.)
Powinienem tutaj dodac, ze ludzie duzo mawiaja na kazdy mozliwy temat. Kiedy jednak chce sie ustalic dokladne zródla owych opowiesci oraz faktycznych ich swiadków na których mozna polegac, wówczas nagle sie okazuje ze takowych brak. Wiele wiec popularnych twierdzen na tego typu tematy po sprawdzeniu okazuje sie kompletnie bledna, zas rzeczywistosc wyglada drastycznie odmiennie od tego co ludzie powtarzaja sobie na dany temat. W przypadku widmowych bitew, w moich dotychczasowych badan wynika, ze rzeczywistosc jest nawet lepsza od opowiadan. Takie bitwy okazuja sie bowiem az tak realistyczne, jakbysmy to my cofneli sie w czasie do tylu i widzieli je kiedy naprawde byly one prowadzone. Nieostrozny widz z innych czasów moze w nich nawet zostac przez przypadek ustrzelony lub poturbowany.
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
> Ja osobiscie znam jedna osobe która przez przypadek znalazla sie w > srodku takiego widmowego pola bitewnego w którym dwa szczepy > nowozelandzkich Maorysów niemal dokumentnie sie wymordowaly kilkaset > lat temu.
A bitwa była w kiślu? :o)
> Kiedys w przyszlosci sporzadze wiec raport z tego co ów mój > znajomy wówczas tam zobaczyl, uslyszal i potem mi opowiedzial. > Poniewaz ja badam tego typu zdarzenia, bardzo bylbym tez > zainteresowany w poznaniu opisów czy raportów innych osób które > równiez widzialy takie widmowe bitwy lub katastrofy.
Szeroki materiał do takich badań znajduje się w każdej placówce zajmującej się chorobami psychicznymi.
> Powinienem tutaj dodac, ze ludzie duzo mawiaja na kazdy mozliwy temat. > Kiedy jednak chce sie ustalic dokladne zródla owych opowiesci oraz > faktycznych ich swiadków na których mozna polegac, wówczas nagle sie > okazuje ze takowych brak.
Dokładnie właśnie tak! To jak będzie z tym kiślem na jajach?
> W przypadku widmowych bitew, w moich > dotychczasowych badan wynika, ze rzeczywistosc jest nawet lepsza od > opowiadan. Takie bitwy okazuja sie bowiem az tak realistyczne, > jakbysmy to my cofneli sie w czasie do tylu i widzieli je kiedy > naprawde byly one prowadzone. Nieostrozny widz z innych czasów moze w > nich nawet zostac przez przypadek ustrzelony lub poturbowany.
A czasem nawet - obrzucony. Kiślem, rzecz jasna...
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
Dnia 2010-07-21, o godz. 17:46:48 "Jorg" <a...@wp.pl> napisał(a):
Myślę sobie Jorg, że profesor Pająk, cokolwiek to znaczy, jest w porównaniu z przeciętnym wyznawcą spod synajskich bóstw, po prostu zdrowy. Ostatecznie kosmici mogą istnieć, a Jehowa, no cóż...
-- "Nie ma wiary bez niewoli. Nie ma bólu, co nie boli." KULT
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
> Myślę sobie Jorg, że profesor Pająk, cokolwiek to znaczy, jest w > porównaniu z przeciętnym wyznawcą spod synajskich bóstw, po prostu > zdrowy. Ostatecznie kosmici mogą istnieć, a Jehowa, no cóż...
A ja tak sobie myślę, że jedynie zamienił obiekt "kultu". A sam irracjonalny kult pozostał. Diabły = ufole
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
Dnia 2010-07-21, o godz. 18:03:45 "Jorg" <a...@wp.pl> napisał(a):
> Użytkownik "Earl":
> > Myślę sobie Jorg, że profesor Pająk, cokolwiek to znaczy, jest w > > porównaniu z przeciętnym wyznawcą spod synajskich bóstw, po prostu > > zdrowy. Ostatecznie kosmici mogą istnieć, a Jehowa, no cóż...
> A ja tak sobie myślę, że jedynie zamienił obiekt "kultu". > A sam irracjonalny kult pozostał. > Diabły = ufole
> Zwróć na ostatnie zdanie uwagę.
W sumie masz rację, bo niewiadmo skąd, ale każdy Bozia jest w naszych szerokościach podobny do Jahwego, jakby innych Boziów nie było. Chyba na chwilę zamilknę, bo mi jeszcze Szczypińska jakiegoś gościa w przepoconej kiecce przyśle, z pytaniem, czy jestem Polakiem.
-- "Nie ma wiary bez niewoli. Nie ma bólu, co nie boli." KULT
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
>> Myślę sobie Jorg, że profesor Pająk, cokolwiek to znaczy, jest w >> porównaniu z przeciętnym wyznawcą spod synajskich bóstw, po prostu >> zdrowy. Ostatecznie kosmici mogą istnieć, a Jehowa, no cóż...
>A ja tak sobie myślę, że jedynie zamienił obiekt "kultu". >A sam irracjonalny kult pozostał. >Diabły = ufole
>Zwróć na ostatnie zdanie uwagę.
pan JI3 zwany wczesniej profesorem zaczal prowadzic te kurucjate juz ladny kawal czasu temu, kiedy zrozumial, ze UFO juz nie jest takie modne, a granie na emocjaach religijnych nadal daje sie wykorzystac. to stary, sprytny manipulant. <rs>
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
> pan JI3 zwany wczesniej profesorem zaczal prowadzic te kurucjate juz > ladny kawal czasu temu, kiedy zrozumial, ze UFO juz nie jest takie > modne, a granie na emocjaach religijnych nadal daje sie wykorzystac. > to stary, sprytny manipulant.
Postawiłbym go w jednym szeregu z katolickimi klechami, gdyby nie to, że w sumie nie może się pochwalić przynależnością do organizacji o zbrodniczej przeszłości.To czyni go zaledwie nieszkodliwym fantastą.
PS Ale artykułem, w jaki sposób rozpoznać obecość ufoli w mieszkaniu i jakich narzędzi trzeba w tym celu użyć, po prostu mnie rozwalił :o))
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
Rozumiem, że jedną z cech charakterystycznych, dla rozpoznania UFOla jest umiejętność żeglowania? Bo jak nie, to NTG. Wna chomorze-I mają bardziej precyzyjne określenie - WWP, czyli wypierdalać w podskokach.
Wlazł troll na grupę - i znalazł matołów, co kontynuują wątek, przy okazji wyładowując swoje antyklerykalne frustracje.
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
>> pan JI3 zwany wczesniej profesorem zaczal prowadzic te kurucjate juz >> ladny kawal czasu temu, kiedy zrozumial, ze UFO juz nie jest takie >> modne, a granie na emocjaach religijnych nadal daje sie wykorzystac. >> to stary, sprytny manipulant.
>Postawiłbym go w jednym szeregu z katolickimi klechami, >gdyby nie to, że w sumie nie może się pochwalić przynależnością >do organizacji o zbrodniczej przeszłości.To czyni go zaledwie >nieszkodliwym fantastą.
spoko, jakby sie UFOle na ziemi pokazali, to pewnie bylby pierwszy, ktorzy by z widlami na nich skoczyl, niezaleznie od tego, czy niesli by nam zaglade czy szczesliwosc wszelaka, a pewnie jego totalizm by przyjal militarny charakter.
>PS Ale artykułem, w jaki sposób rozpoznać obecość ufoli >w mieszkaniu i jakich narzędzi trzeba w tym celu użyć, po prostu mnie >rozwalił :o))
od tego to juz tylko krok do malowania znakow na drzwiach w celu ostrzezenia reszty spoleczenstwa przed UFOlami i kolaborantami. juz nawet liste uczestnikow grupy paranauk kolaborujacych z UFOlami zmajstrowal. stare sprawdzone metody. <rs>
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
Subject: Re: Zatopienie niemoralnego miasta Baltyku o legendarnych bogactwach, po polsku zwanego "Wineta" (po niemiecku - "Vineta", po angielsku - "Veneta")
Mozesz spac spokojnie.Obecnie Profesor skoncentrował sie na zagadnieniach religijnych.Nie zmienia to faktu ze stworzyl kilka znakomitych rzeczy:plany budowy "magnokraftu",wyjasnienie zasady jak działa czas i jak nim można manipulować .Jak zwykle w takich przypadkach do sfinalizowania projektow zabraklo funduszy.Nie ze wszystkim co głosi się zgadzam,jednak dla mnie Profesor jest osobą godną szacunku.Co do ufo,czytałem duzo i jedno co sie rzuca w oczy:to nic dobrego .Nie są to zadni nasi przyjaciele ani ktos,kto tu przybył aby nas wspierac.